Forum Gospodarcze Europa - Azja Środkowa w Krynicy

20.12.05, 00:27
Sława!
Azja Środkowa jest coraz ważniejsza
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051219/ekonomia/ekonomia_a_3.html
Pomysł zorganizowania Forum Gospodarczego Europa - Azja Środkowa w Krynicy
nie jest przypadkiem.



Krajami Azji Środkowej, należącymi kiedyś do ZSRR, niedawno interesowano się
przede wszystkim w związku z ich geostrategicznym położeniem i kwestiami
bezpieczeństwa. Po zamachach z 11 września 2001 r. region stał się dużo
bardziej istotny dla polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. W Azji
Środkowej pojawiły się amerykańskie bazy wojskowe. W ostatnich latach świat
spogląda coraz częściej na ten region, ponieważ dysponuje olbrzymimi zasobami
ropy naftowej i gazu ziemnego. Największe państwo - Kazachstan - chce znaleźć
się w pierwszej dziesiątce producentów ropy na świecie. Region Azji Środkowej
jest coraz istotniejszy także dla szybko rozwijającej się gospodarki
chińskiej, nie tylko ze względu na surowce energetyczne, których coraz więcej
potrzebuje Państwo Środka. Przez Azję Centralną biegnie najkrótszy i w miarę
bezpieczny lądowy szlak z Europy do Chin. Z roku na rok region będzie miał
więc coraz większe znaczenie dla światowego transportu.

GRZEGORZ BRYCKI


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
    • ignorant11 Na razie wygrywa Rosja 20.12.05, 00:29

      Sława!
      FORUM EKONOMICZNE W KRYNICY
      Pierwsza próba zainteresowania Unii Europejskiej tym regionem
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051219/ekonomia/ekonomia_a_17.html
      Na razie wygrywa Rosja


      W Azji Środkowej splata się wielka polityka z wielką gospodarką. To dobrze, że
      Europa zaczęła dostrzegać tak ważny dla niej region - mówiła podczas Forum
      Ekonomicznego w Krynicy komisarz UE ds. polityki regionalnej Danuta Hübner


      Krynickie Forum Ekonomiczne, które odbyło się 14 - 16 grudnia, to pierwsza
      próba zainteresowania Unii Europejskiej regionem Azji Środkowej, obszarem,
      gdzie rywalizują wielcy gracze geopolityczni: USA, Chiny, Rosja, ale także
      państwa islamu.

      O roli regionu stanowią dwa podstawowe czynniki: wielkie zasoby surowcowe, w
      tym ropy, gazu i uranu, a także strategiczne położenie tego regionu w środku
      Azji.

      Przez trzy dni trwania forum, w którym uczestniczyło 200 polityków i ekspertów
      z państw środkowoazjatyckich oraz Unii Europejskiej i Rosji, te dwa wątki -
      geopolityka i gospodarka - przeplatały się nieustannie.

      Azja Środkowa jest dziś jedynym regionem, w którym - jak powiedziała ambasador
      Heidemaria Guerer z MSZ Austrii - Chiny, USA i Rosja konkurują ze sobą
      bezpośrednio. Na ich tle Unia Europejska jest postrzegana jako siła umiarkowana
      i kompromisowa.

      Optymistycznie o szansach Unii mówiła Jelena Kuzmina, ekspert Rosyjskiej
      Akademii Nauk. - Gra strategiczna toczy się o ropę i gaz. I jest to wyzwanie
      także dla Unii, która byłaby w stanie równoważyć innych graczy, działać
      tonizująco na ich walkę.

      Takie podejście spotykało się z krytyką innych ekspertów, także rosyjskich. Na
      obszarze między UE i Azją Środkową są już struktury i tworzenie nowych nie ma
      sensu. - Ten, kto kontroluje Azję Środkową, może kontrolować inne państwa. I
      to, oprócz surowców strategicznych, decyduje o znaczeniu regionu - mówił Idris
      Bal, dyrektor tureckiego Centrum Polityki. - Po rozpadzie ZSRR powstała
      próżnia, którą starają się zapełnić Rosja, Chiny i Ameryka.

      - W rzeczywistości - przekonywał Nikołaj Kuźmin z kazachskiego Centrum Badań
      Politycznych Perspektywa - walka toczy się na wielu szachownicach jednocześnie.
      Militarnie dominują Amerykanie, ale już nie w sferze ekonomicznej. Rosja
      wygrywa ze wszystkimi w gospodarce. I nie może być inaczej, jeśli cały lub
      większość eksportu krajów tego regionu idzie przez Rosję. Ale Chiny i USA mają
      większe możliwości ekspansji. Trzeba jednak pamiętać, że każdy kraj jest inny.
      Kazachstan na przykład może korzystać z wzorów zachodnich i chińskich, a Europa
      mogłaby mu pomóc w dokonaniu wyboru.

      Nicola Pedde z włoskiego instytutu Globe Research uważa, że decydujący głos w
      regionie będą mieli ci, którzy przejmą kontrolę nad trasami tranzytu towarów, a
      przede wszystkim nad szlakami przesyłu ropy i gazu. Na razie wygrywa Rosja,
      która stara się utrzymać swój monopol w tej dziedzinie i ostro reaguje na każdą
      próbę jego złamania. Jeśli państwa Azji Środkowej chcą zachować swoją
      suwerenność, muszą różnicować trasy tranzytu.

      Władze państw regionu łączy teraz jedno: strach przed pomarańczowymi
      rewolucjami. Każda krytyczna uwaga zgłaszana pod adresem niedawnych wyborów
      prezydenckich w Kazachstanie, nawet bardzo łagodna, wywoływała zdecydowaną
      replikę. Siergiej Diaczenko, wiceprzewodniczący kazachskiego parlamentu,
      protestował przeciwko krytycznym opiniom zagranicznych obserwatorów tych
      wyborów i przekonywał, że mogą być one wzorem dla innych.

      Szengul Bołdżurowa, rektor kirgiskiego Uniwersytetu Narodowego, dowodziła, że
      największymi problemami Azji Środkowej są: bieda, narkotyki, ekstremizm
      religijny, a w sferze polityki - bizantynizm oraz autorytaryzm. Są też
      tendencje pozytywne: dążenie do liberalizacji gospodarki, a także - jak w
      Kirgizji - rosnąca aktywność organizacji pozarządowych, których jest już tu ok.
      2 tys., a także wolność słowa. To powoduje - zdaniem Bołdżurowej - że w
      regionie rozwija się idea eurazjatyckiej integracji, co może mieć pozytywne
      konsekwencje. Unia powinna to dostrzec.

      Sławomir Popowski


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
    • ignorant11 Gospodarki państw Azji Środkowej rozwijają się nie 20.12.05, 00:36

      Sława!
      FORUM EKONOMICZNE W KRYNICY
      Gospodarki państw Azji Środkowej rozwijają się nierównomiernie

      Wzrost cen ropy może zaszkodzić jej producentom


      Wysokie ceny ropy naftowej i gazu doprowadziły do boomu gospodarczego w
      Kazachstanie. Ekonomiści twierdzą jednak, że uzależnienie gospodarki od
      wydobycia i sprzedaży surowców oznacza poważne problemy w przyszłości







      W zeszłym roku PKB Kazachstanu - największego państwa w byłej radzieckiej
      części Azji Środkowej - wzrósł o ponad 9 proc. Był to szósty z kolei rok
      nieprzerwanego wysokiego wzrostu dochodu narodowego. Nic nie wskazuje na to,
      aby boom miał się szybko skończyć. A wszystko z powodu rekordowych cen ropy.
      Dzięki naftowej hossie dochód narodowy na obywatela wynosi obecnie w
      Kazachstanie około 3 tys. dolarów, co odpowiada zasobności mieszkańców np.
      Wietnamu.

      Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w tym roku PKB
      Kazachstanu wzrośnie o 8,8 proc., zaś w 2006 r. o 7,7 proc. Spadek tempa
      wzrostu gospodarczego ma być efektem spadku dynamiki wzrostu produkcji ropy,
      choć eksperci prognozują, iż produkcja tego surowca wzrośnie z 1,2 mln baryłek
      dziennie w 2004 r. do trzech mln baryłek dziennie w 2015 r.

      Uczyć się na błędach poprzedników
      - Kazachstan czeka hossa naftowa - mówiła w Krynicy Brigit Brauer,
      korespondentka brytyjskiego tygodnika "The Economist" w Kazachstanie.
      Dziesiątki miliardów dolarów z ropy mogą zostać wykorzystane w niewłaściwy
      sposób, a cała gospodarka - z powodu nadmiernego uzależnienia - nie będzie się
      rozwijać tak, jak by mogła. Sektor paliwowy daje dziś około 30 proc. wpływów do
      budżetu, ponad połowę wpływów z eksportu i wytwarza niemal 20 proc. PKB
      Kazachstanu.

      Przed zagrożeniami ekonomiści ostrzegają Kazachstan od dawna. Dostrzegają to
      władze tego kraju. Aby uniezależnić się od ropy, utworzono fundusz rozwoju, na
      którym odłożono ponad 5 miliardów dolarów. Wykorzystanie tych pieniędzy jest
      jednak niewielkie, bo nie ma w co inwestować. Kłopot ze znalezieniem
      atrakcyjnych możliwości lokaty kapitału mają kazachskie prywatne fundusze
      emerytalne.

      Naftowy boom może doprowadzić do wzrostu inflacji. W połowie tego roku płace
      urzędników państwowych oraz pracowników budżetówki podwyższono o 30 proc.
      Znaczące podwyżki otrzymali także pracownicy firm. Zdaniem MFW warunkiem
      przyszłego sukcesu Kazachstanu jest odejście od naftowej monogospodarki. Rząd
      musi poprawić klimat inwestycyjny oraz otworzyć się na handel z innymi
      państwami, co będzie warunkiem przyjęcia do Światowej Organizacji Handlu.
      Starają się o to władze w Astanie.

      - Bardzo trudno jest coś zmienić, gdy sytuacja gospodarki państwa zależy niemal
      w całości od ropy naftowej - twierdzi Thierry Coville, ekonomista z
      francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych (CNRS). Według niego
      dotychczasowe doświadczenia Kazachstanu z wykorzystaniem petrofunduszy każą
      przypuszczać, iż kraj pójdzie śladem innych państw, które dysponując dużymi
      dochodami z ropy, nie potrafiły ich właściwie spożytkować, jak Algieria czy
      Wenezuela. - Niestety, państwa naftowe nie chcą się uczyć na błędach innych -
      mówi Coville.

      Przydałaby się unia gospodarcza
      Dochód narodowy wszystkich czterech pozostałych państw Azji Środkowej -
      Uzbekistanu, Turkmenistanu, Kirgistanu i Tadżykistanu - stanowi łącznie połowę
      PKB wypracowanego przez Kazachstan. Wszystkie kraje notują w ostatnich latach
      szybki wzrost PKB, choć wynika to w dużym stopniu z wcześniejszej głębokiej
      zapaści i niskiego poziomu odniesienia.

      Uzbekistan i Turkmenistan również korzystają na naftowej hossie, choć - ze
      względu na problemy z transportem ropy - w znacznie mniejszym stopniu.
      Uzbekistan, który wcześniej był krajem typowo rolniczym, z gigantycznymi polami
      bawełny, chce przyciągać inwestorów zagranicznych zwolnieniem z podatku
      dochodowego oraz niskimi kosztami pracy. Według Aliszera Rasuljewa, wiceszefa
      Instytutu Ekonomii Uzbeckiej Akademii Nauk, koszt roboczogodziny w jego kraju
      wynosi zaledwie 22 centy. Władze myślą o wprowadzeniu jednolitej 10-proc.
      stawki podatku dochodowego PIT. W graniczącym z Iranem Turkmenistanie powoli
      rozwija się przemysł naftowy. Około 800 pracowników zatrudnia tam notowana na
      giełdzie londyńskiej firma naftowa Burren Energy. W ciągu ostatniego roku
      zwiększyła ona wydobycie ropy z 10,1 tys. do 15,2 tys. baryłek dziennie,
      poszukuje nowych złóż i zamierza zwiększać wydobycie (dla porównania Polska
      wydobywała w 2001 r. 17,2 tys. baryłek dziennie).

      Gospodarki Kirgistanu i Tadżykistanu są w gorszej sytuacji. Obydwa państwa nie
      dysponują znaczącymi zasobami ropy naftowej, zaś jedną z podstawowych dziedzin
      gospodarki jest uprawa bawełny. Tadżykistan, w którym kilka lat temu toczyła
      się wojna domowa, jest najbiedniejszym krajem byłego ZSRR i jednym z
      najbiedniejszych państw świata, z rocznym dochodem 300 dolarów na głowę.

      Interesy krajów Azji Środkowej są rozbieżne. Władzom Kazachstanu zależy np. na
      wzmocnieniu bezpieczeństwa od południa, jednak ze względu na wewnętrzne
      problemy dręczące sąsiadów oraz ambicje poszczególnych władców jest to
      niemożliwe. Uczestnicy krynickiego szczytu powątpiewali, aby w Azji Środkowej
      udało się stworzyć unię gospodarczą, co proponował kazachski prezydent
      Nursułtan Nazarbajew.

      Grzegorz Brycki

      --------------------------------------------------------------------------------

      Siła i słabość regionu
      W Azji Środkowej znajdują się ogromne złoża surowców, między innymi ropy
      naftowej, gazu i uranu. Sprawia to, że dla największych światowych potęg
      współpraca z krajami regionu staje się coraz ważniejsza. Rosyjskie spółki
      naftowe zamierzają zainwestować w samym Uzbekistanie 2,5 mld dolarów, z czego
      blisko miliard przypadnie Łukoilowi. Negocjacje trwają bardzo długo, ale w
      przyszłym roku powinno dojść do podpisania porozumienia przewiduje Matteo
      Fumagalli z Uniwersytetu Edynburskiego. Dużym sukcesem tego kraju jest budowa
      rurociągu naftowego do Chin, pierwszego, który omija terytorium Rosji. Ropociąg
      otworzył kilka dni temu prezydent Nursułtan Nazarbajew. Inwestycja warta 806
      mln dolarów powstała w półtora roku. krak.


      Liczy się współpraca, a nie geopolityka


      Danuta Hübner, komisarz UE ds. polityki regionalnej
      (c) BARTOSZ SIEDLIK
      Danuta Hübner, komisarz UE ds. polityki regionalnej
      To nieprawda, że Unia Europejska dąży do zmiany układu geopolitycznego w Azji
      Środkowej. Zależy nam na pobudzeniu współpracy w tym regionie. Oczywiście,
      energetyka jest dla UE niesłychanie istotna, ale najbardziej zależy na
      wciągnięciu krajów Azji Środkowej do współpracy i współdziałania w reformowaniu
      sektora energetycznego. Chodzi m.in. o bardziej efektywne wykorzystanie
      istniejących zasobów. Mówiąc krótko: nasze podejście jest partnerskie i
      zorientowane na budowanie dobrych stosunków.

      Dla Unii Europejskiej ważne jest, że wszystkie kraje środkowoazjatyckie
      przechodzą głębokie reformy ekonomiczne. Chcielibyśmy uczestniczyć w tym
      procesie. Odległości między nami uległy zmniejszeniu. Niedługo członkami UE
      zostaną Bułgaria i Rumunia, w dalszej przyszłości i Turcja. W ten sposób
      granice Unii podejdą pod Kaukaz, a stąd do Kazachstanu już bardzo blisko. Ważne
      jest, że w roku 2009 wygasają obowiązujące porozumienia o partnerstwie i
      współpracy między UE i państwami Azji Środkowej.

      Liczymy, że rządy krajów środkowoazjatyckich wykażą większą determinację w
      realizacji deklarowanych reform. not. s.p.


      Powiedzieli:


      Thierry Coville, ekonomista, francuskie Narodowe Centrum Badań Naukowych
      (c) BARTOSZ SIEDLIK
      Thierry Coville, ekonomista, francuskie Narodowe Centrum Badań Naukowych
      Wzrost gospodarczy w Kazachstanie napędzany jest wydatkami rządowymi. W
      przyszłości mogą pojawić się problemy, bo brakuje pomysłów na efektywne
      zagospodarowanie pieniędzy z trwającej hossy. Niestety, państwa naftowe nie
      chcą uc
Pełna wersja