Sensacyjne notatki z obrad gabinetu brytyjskiego w

04.01.06, 00:37
Sława!
Sensacyjne notatki z obrad gabinetu brytyjskiego w latach 1942-46
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3095986.html

30 lipca 1941 r. gen. Sikorski (pierwszy z lewej) i rosyjski ambasador Iwan
Majski (pierwszy z prawej) podpisują układ o współpracy w gabinecie
brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Anthony'ego Edena (drugi z lewej).
W środku siedzi premier Winston Churchill
Fot. AP


ZOBACZ TAKŻE


• Co kryją odtajnione właśnie zapiski z posiedzeń brytyjskiego gabinetu
wojennego (04-01-06, 00:00)







Dominika Pszczółkowska 04-01-2006, ostatnia aktualizacja 03-01-2006 22:35

Światło dzienne ujrzały sensacyjne notatki z obrad gabinetu brytyjskiego w
latach 1942-46. Szef MSW: Wielu Polaków "nie miało poważnego zamiaru
walczyć", a "duża część z nich to faszyści". Churchill: Wobec Polaków "mamy
święty obowiązek"

czytaj dalej »

r e k l a m a





Na notatki z posiedzeń gabinetu wojennego (kluczowi ministrowie i dowódcy
wojsk) historycy czekali 60 lat - Brytyjczycy znani są z restrykcyjnych
przepisów odkrywania archiwów, a dyskusja, czy odtajnić te stenogramy, trwała
od ponad dwóch dziesięcioleci.

Jeden z najgorętszych sporów wywołała sprawa osiedlania się Polaków na
Wyspach. Pod koniec wojny było ich tam ok. 250 tys. Na posiedzeniu gabinetu
28 marca 1945 r. Churchill przekonywał, że należy Polaków przyjąć z
wdzięczności za zasługi oraz dlatego, że "ludzie to bogactwo". Sugerował, że
można ich wysłać jako brytyjskie siły okupacyjne do Niemiec, co pozwoliłoby
zdemobilizować Brytyjczyków.

MSW dwukrotnie domaga się możliwości przedstawienia swych argumentów.
Churchill ucina: "Tu na szali leży mój honor".

W końcu ministrowi spraw wewnętrznych Herbertowi Morrisonowi udaje się dojść
do głosu i przedstawić argumenty przeciw Polakom. Po pierwsze, jest ich
bardzo wielu. Po drugie, wielu z tych, którzy przeszli przez armię, to biedni
ludzie, którzy często nie mieli poważnego zamiaru walczyć. W dodatku duża
część z nich to faszyści. Po trzecie, wielu innych cudzoziemców też chce
zostać w Wielkiej Brytanii. Znaczna część "walczyła" w Pionierach [korpusie
używanym do budowy mostów, fortyfikacji], by uniknąć internowania. Będą się
domagać tego samego, co damy Polakom.

A po czwarte, każde zwiększenie populacji cudzoziemców grozi niepokojami -
"antysemityzm tli się pod powierzchnią".

Churchill stanowczo odrzuca te argumenty: "Chodzi mi o Polaków, nie o Żydów.
Poza tym, w porównaniu z innymi krajami mamy bardzo małą populację żydowską.
Chodzi mi o Polaków, i to Polaków, którzy naprawdę walczyli. Mamy wobec nich
święty obowiązek. Oni mają swoje kłopoty. W dodatku zachęcaliśmy ich i
obiecywaliśmy".

Premiera wspiera sekretarz stanu ds. lotnictwa sir Archibald
Sinclair: "Pamiętajcie, że pomogli nam podczas bitwy o Anglię. Ich piloci
byli wtedy niezbędnym wzmocnieniem. Niewiele możemy dla nich zrobić. Skoro
nie możemy nic innego, z pewnością powinniśmy zrobić chociaż to".

Ostatecznie gabinet przychyla się do zdania Churchilla i Sinclaira.

Polacy są wielokrotnie wspominani w notatkach, które sporządził sekretarz
gabinetu Norman Brook. 13 kwietnia 1943 r., wiele miesięcy przed pierwszą
konferencją Wielkiej Trójki (Churchill, Roosevelt i Stalin) w Teheranie, szef
MSZ Anthony Eden relacjonuje swoją wizytę w Waszyngtonie. To, że Rosja
otrzyma państwa bałtyckie, uznaje za pewne. "Polska granica. Jeśli Polska
dostanie wschodnią Rosję i coś ze wschodniej Syberii, to powinna zaakceptować
linię Curzona". To zapewne błąd w notatkach, mogło chodzić o Prusy -
"Prussia", a nie "Russia" - i o Śląsk, a nie Syberię.

Linia, którą nakreślił w 1919 roku brytyjski minister spraw zagranicznych
lord Curzon, stała się podstawą wytyczenia naszej wschodniej granicy. Rząd
emigracyjny RP długo się opierał, nie chcąc rezygnować ze wschodniej części
przedwojennej Polski.

Taktyka. Eden: "My, USA i Rosja powinniśmy uzgodnić sprawiedliwe rozwiązanie
i przekonać Polskę do jego akceptacji. Lepsze to niż pozwolić, by negocjacje
między Polakami a Rosjanami stały się problemem".

Brytyjczycy najwyraźniej nie przewidywali wtedy, że Europę przetnie "żelazna
kurtyna". Churchill mówi o integracji kontynentu po wojnie: państwa powinny
tworzyć grupy regionalne, które współpracowałyby ze sobą. W naszym regionie
widzi "konfederację Dunaju, czyli blok środkowoeuropejski". "Czesi chcieliby
się przyłączyć do Polski, jeśli ta porozumie się z Rosją. Jeśli nie, to
zwrócą się w kierunku Wiednia" - twierdzi.

Niestety, notatki są niekompletne. Nie obejmują m.in. okresu Powstania
Warszawskiego, o śmierci gen. Sikorskiego mówi się tylko w związku z
organizacją jego pogrzebu.

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja