ignorant11
07.01.06, 19:11
Sława!
Rosyjsko-ukraiński kompromis gazowy
uxa.osw.waw.pl/pub/koment/2006/01/060105.htm
4 stycznia Ukraina i Rosja osiągnęły kompromis po trwającym od kilku tygodni
sporze gazowym. W wymiarze finansowym porozumienie jest korzystne dla obu
stron, choć więcej udało się uzyskać Ukrainie: de facto Gazprom za
pośrednictwem spółki córki RosUkrEnergo będzie sprzedawał Kijowowi gaz po 95
USD za 1000 m3, a więc prawie dwukrotnie drożej niż w zeszłym roku, znacznie
jednak taniej, niż domagał się w czasie trwania konfliktu (Rosjanie żądali
ceny 230 USD za 1000 m3).
Informacje o sprzedawaniu błękitnego paliwa przez Gazprom RosUkrEnergo za 230
USD za 1000 m3 należy traktować jako manewr propagandowy, który pozwolił
Gazpromowi wyjść z twarzą z konfliktu. Ważnym beneficjentem umowy będzie
RosUkrEnergo - firma o nie do końca jasnym pochodzeniu, najprawdopodobniej
powiązana z rosyjskimi elitami władzy oraz ukraińskim biznesem.
Przebieg rosyjsko-ukraińskiego konfliktu gazowego pokazał jednak wyraźnie, że
faktyczne cele strony rosyjskiej wykraczają poza deklarowaną "liberalizację
handlu gazem". Za pomocą presji gazowej Rosja usiłowała zapewnić sobie
długofalową ekonomiczną i polityczną dominację w relacjach z Ukrainą. Z
punktu widzenia tak zdefiniowanych celów finał konfliktu oznacza fiasko
rosyjskiej strategii.
Ostatnia faza konfliktu
Porozumienie zostało podpisane nagle po kilku dniach bardzo ostrego starcia
między stronami. 1 stycznia Gazprom zgodnie ze sformułowanymi uprzednio
groźbami ograniczył dostawy rosyjskiego gazu na Ukrainę. Strona rosyjska
zadeklarowała, iż przesyła rurociągami ukraińskimi wyłącznie gaz przeznaczony
na tranzyt dla krajów trzecich. Do 2 stycznia poszczególne kraje europejskie
odnotowały spadek dostaw rosyjskiego gazu w stosunku do ilości
zakontraktowanych od 50% w przypadku Serbii do 25-40% w przypadku Francji,
Włoch, Słowacji, Węgier i Austrii. Wieczorem 2 stycznia Gazprom poinformował
o zwiększeniu dostaw gazu do Europy Środkowej i Zachodniej o 95 mln m3 gazu
na dobę, tak aby zapewnić zakontraktowane dostawy. Konfliktowi towarzyszyła
bardzo ostra retoryka obu stron. Rosja oskarżyła Ukrainę o kradzież
rosyjskiego gazu, z kolei władze w Kijowie uznały działania Rosji za szantaż
energetyczny.
Warunki kompromisu
Zgodnie z umową zawartą 4 stycznia, od 1 stycznia 2006 roku gaz Kijowowi
dostarczać będzie spółka córka Gazpromu RosUkrEnergo. Spółka będzie kupować
gaz od Gazpromu po 230 USD za 1000 m3 i mieszać go ze znacznie tańszym gazem
centralnoazjatyckim (również kupowanym przez Gazprom), a następnie sprzedawać
surowiec Ukrainie po cenie 95 USD za 1000 m3.
W 2006 roku Ukraina zaimportuje z Rosji 16,5 mld m3, ponadto 40 mld m3 zakupi
w Turkmenistanie zgodnie z wcześniej podpisanym kontraktem, a 20 mld m3
pokryje wydobyciem własnym.
Strony uzgodniły też wzrost opłaty tranzytowej gazu przez terytorium Ukrainy
z 1,09 do 1,6 USD za przesył 1000 m3 na odcinku 100 km i podkreśliły, że
wysokość opłaty tranzytowej nie jest związana w ceną gazu. Zdecydowano także
o wprowadzeniu rozliczeń gotówkowych zarówno za dostawy gazu, jak i tranzyt
surowca (wcześniej tranzyt opłacany był gazem). Gaz pobrany przez Ukrainę w
pierwszych dniach 2006 roku wliczony zostanie do kontraktu.
Strona ukraińska poinformowała ponadto, że Naftohaz Ukrainy wraz z
RosUkrEnergo utworzy wspólne przedsiębiorstwo do gazowej obsługi odbiorców
przemysłowych na rynku ukraińskim i dostarczy im w 2006 roku 34 mld m3
surowca.
Beneficjenci finansowi
Z punktu widzenia finansowego umowa ma charakter kompromisowy, choć
zdecydowanie więcej udało się uzyskać Ukrainie. Porozumienie w praktyce
oznacza, iż Gazprom będzie sprzedawał Ukrainie gaz po 95 USD za 1000 m3, a
więc prawie dwukrotnie drożej niż w zeszłym roku, znacznie jednak taniej, niż
domagał się w czasie trwania konfliktu (Rosjanie żądali ceny 230 USD za 1000
m3). Gaz centralnoazjatycki, z którym RosUkrEnergo ma mieszać surowiec
Gazpromu, jest bowiem również gazem zakupionym przez rosyjski monopol - a
więc do niego należącym. Informacje o sprzedawaniu błękitnego paliwa przez
Gazprom RosUkrEnergo za 230 USD za 1000 m3 należy więc traktować jako manewr
propagandowy, który pozwolił Gazpromowi wyjść z konfliktu z twarzą.
Ukraina uzyskała podwyżkę cen tranzytu, a także gwarancję dostaw w 2006 roku
zakontraktowanego uprzednio taniego gazu turkmeńskiego (dostarczanego przez
terytorium Rosji), na który nie miała dotychczas umowy tranzytowej z Rosją.
Niewątpliwym beneficjentem kompromisu jest firma RosUkrEnergo. Zyska ona
dzięki bezpośredniemu dostępowi do odbiorców ukraińskich. Ponadto spółka ta
umocniła swoją pozycję i na trwałe wpisała się w system rozliczeń gazowych w
tym regionie.
RosUkrEnergo została utworzona w lipcu 2004 roku przez spółki kontrolowane
przez Gazprombank (50% udziałów) i austriacką grupę bankową Raiffeisen
(Raiffeisen Investment AG), a następnie zarejestrowana w szwajcarskim "raju
podatkowym" w miejscowości Zug. Nie jest jednak jasne, kogo realnie
reprezentuje Raiffeisen Investment AG ani kto sprawuje zarząd nad spółką.
Wiele wskazuje na to, że RosUkrEnergo jest kolejną z kilku funkcjonujących
dotychczas na WNP-owskim rynku energetycznym firm (spółka ta zastąpiła od 1
stycznia 2005 roku spółkę Eural Trans Gas Kft, przedtem w latach 1994-2001
podobną funkcję pełniła spółka Itera), które wykorzystywane są przez ludzi
powiązanych z Gazpromem oraz rosyjską elitą władzy do robienia prywatnych
interesów i wyprowadzania pieniędzy monopolu na własne konta. W przypadku
RosUkrEnergo powiązania te najprawdopodobniej obejmują także biznes
ukraiński.
Beneficjenci polityczni
Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem strony rosyjskiej celem wprowadzonej przez
Gazprom podwyżki cen gazu było odejście od "sponsorowania" byłych krajów
postradzieckich i urynkowienie handlu gazem na obszarze postradzieckim.
Przebieg rosyjsko-ukraińskiego konfliktu gazowego pokazał jednak wyraźnie, że
faktyczne cele strony rosyjskiej wykraczają poza te otwarcie deklarowane.
Wydaje się, iż za pomocą presji gazowej Moskwa chciała:
1) wymusić zgodę Kijowa na przekazanie Rosji kontroli nad ukraińskimi
gazociągami tranzytowymi,
2) zmniejszyć poparcie dla obecnej "pomarańczowej" władzy w planowanych na
marzec ukraińskich wyborach parlamentarnych i wreszcie
3) zdyskredytować Ukrainę w oczach UE i tym samym zapobiec pogłębianiu się
politycznej i ekonomicznej współpracy między Kijowem a Brukselą, a także
uzyskać dodatkowy argument na rzecz budowania omijającego Ukrainę gazociągu
transbałtyckiego.
Za taką interpretacją rzeczywistych intencji Rosji przemawiają m.in.
następujące elementy jej polityki:
1. Zadeklarowana przez Gazprom gotowość do zamienienia należności za gaz
na "ważne dla kompanii" aktywa przedsiębiorstw ukraińskich w przypadku, jeśli
Ukraina nie będzie w stanie zapłacić gotówką za zakupiony po cenie 230 USD
surowiec.
2. Ultimatum gazowe stanowiło element szerszej wojny ekonomicznej prowadzonej
przez Rosję w ostatnich tygodniach wobec Ukrainy. Rosja wprowadziła od 30
grudnia 2005 roku zakaz eksportu do Rosji mięsa z Ukrainy, 29 grudnia
wprowadzono także na pięć lat cła antydumpingowe na niektóre rodzaje rur
stalowych importowanych z Ukrainy.
3. Podwyżki cen gazu dla Ukrainy były znacznie większe niż w przypadku
pozostałych krajów postradzieckich, wobec których Rosja również zadeklarowała
konieczność urynkowienia relacji gazowych (dla przykładu dla krajów
bałtyckich cena ta wyniosła 125 USD za 1000 m3).
Z punktu widzenia tak zdefiniowanych celów przebieg i finał konfliktu oznacza
fiasko rosyjskiej strategii.
Ukraina zdecydowanie odrzuciła możliwość przekazania kontroli nad
tranzytowymi gazociągami stronie rosyjskiej.
Spór gazowy nie do