Litwa upamiętniła nieudany najazd sowiecki

13.01.06, 19:13

Sława!
Litwa upamiętniła nieudany pucz sowiecki 13 grudnia 1991 r.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3112352.html
Maciej Stasiński 13-01-2006, ostatnia aktualizacja 13-01-2006 17:57

Litwa była pierwszą republiką sowiecką, która 16 lat temu ogłosiła
niepodległość. Nawet litewscy komuniści jako pierwsi zerwali z KPZR. Dziś
Litwa jest prymusem nowej Europy


" Poważne zaostrzenie sytuacji w Republice zmusza mnie, prezydenta ZSRR, do
zwrócenia się bezpośrednio do Rady Najwyższej Litewskiej socjalistycznej
Republiki Litewskiej. Trzeba stawić czoła prawdzie oraz dostrzec rzeczywiste
przyczyny obecnej sytuacji. Te przyczyny to jaskrawe naruszenia i odstępstwa
od konstytucji ZSRR, pogwałcenia politycznych i społecznych praw obywateli,
które pod przykrywką demokratycznych haseł w istocie stanowią realizację
polityki mającej na celu ponowne ustanowienie reżimu i ustroju burżuazyjnego,
sprzecznego z interesami narodu. ( ) Proponuję, by Rada Najwyższa Republiki
natychmiast i całkowicie przywróciła obowiązywanie konstytucji ZSRR oraz
konstytucji Litewskiej SSR oraz odwołała wszystkie antykonstytucyjne akty".
Tak 10 stycznia 1991 r. pisał do parlamentu Litwy, pierwszego demokratycznie
wybranego w marcu 1990 r. parlamentu na obszarze ówczesnego Związku
Sowieckiego, ówczesny i ostatni przywódca sowieckiego imperium Michaił
Gorbaczow.

Gorbaczow nie przyjmował do wiadomości, że 13 marca poprzedniego roku Litwa
ogłosiła niepodległość. Podobne listy otrzymali od przywódców imperium
przywódcy Czechosłowacji w 1968 r., a w 1981 r. komunistyczni przywódcy PRL.
Krótko potem porządek komunistyczny przywracała albo armia najeźdźców, jak w
Czechosłowacji w sierpniu 1968 r., albo rodzima władza komunistyczna, jak w
Polsce 13 grudnia 1981 r..

Następnego dnia Gorbaczowowi odpisał ówczesny, pierwszy demokratycznie
wybrany przewodniczący parlamentu Litwy Vytautas
Landsbergis: "Niejednokrotnie oświadczaliśmy i oświadczamy ponownie: Na
terytorium Republiki Litewskiej obowiązuje tylko i wyłącznie Ustawa
Zasadnicza Republiki Litewskiej. Prezydent ZSRR żąda od Rady Najwyższej, by
natychmiast uznała ważność konstytucji innego państwa, czyli ZSRR ( ). Rada
Najwyższa Republiki Litewskiej oświadcza, że nie ma ani prawa, ani mandatu
obywateli do zrzeczenia się niepodległości".

Przeciąganie liny między dążącą do wolności i demokracji Litwą oraz usiłującą
ją powstrzymać Moskwą trwała od 13 marca poprzedniego roku, gdy nowo wybrany
litewski parlament przyjął deklarację niepodległości. Represje sowieckie,
aresztowania, pobicia, groźby narastały, ZSRR wymusiła na Landsbergisie
czasowe zamrożenie niepodległości blokadą gospodarczą nałożoną w kwietniu
1990 r. 8 stycznia 1991 r. na Litwie rozpoczęto, niczym w Polsce pod carskim
zaborem w 1963 roku, brankę do sowieckiej armii. Po odrzuceniu przez
Landsbergisa sowieckiego ultimatum Gorbaczowa cios ostateczny był kwestią
czasu.

I rzeczywiście. 13 stycznia krótko po 1 w nocy z sowieckiej bazy wojskowej w
tzw. Północnym Miasteczku pod Wilnem ruszyły na litewską stolicę kolumny
czołgów i transporterów opancerzonych oraz oddziały komandosów OMON. Wojsko
zajęło zbrojnie bronione przez tłum cywilów wieżę telewizyjną oraz budynek
radia i telewizji. Od kul oraz pod gąsienicami czołgów zginęło 13 Litwinów,
jednego żołnierza sowieckiego zabiła omyłkowo kula z własnych szeregów. Ponad
600 osób zostało rannych.

Ważniejszych budynków w mieście przed atakiem armii i komandosów broniły
tysiące Litwinów. Siedziby Rady Najwyższej, gdzie za kordonem Litwinów i
kamiennymi blokami na przyległych ulicach oraz za workami z piaskiem w oknach
siedzieli Vytautas Landsbergis i posłowie niepodległej Litwy, armia sowiecka
nie odważyła się zaatakować. Parlament obradował, Landsbergis strzeżony przez
najbliższych ochroniarzy nie opuszczał budynku miesiącami, słał posłanie za
posłaniem do światowych mężów stanu i do narodów ZSRR, spał w gabinecie,
gdzie czasem nocami zabawiał najbardziej zaufanych gości grą na pianinie. Do
Polski przyjechał minister spraw zagranicznych Algridas Saudargas, który miał
tworzyć w Warszawie rząd emigracyjny, gdyby Związek Sowiecki jednak rozjechał
czołgami niepodległą Litwę. Jeszcze kilka tygodni trwała próba sił, sztab
propagandowy zamachowców pod ochroną czołgów usiłował z wieży telewizyjnej
zastraszyć Litwinów kłamliwą propagandą o prowokacjach i zawlec ich z
powrotem do sowieckiego imperium. W Wilnie grasowało telewizyjne komando
rosyjskiego dziennikarza Aleksandra Niewzorowa, które preparowało nadawane
bez przerwy reportaże dokumentujące rzekome zbrodnie oszańcowanych w
parlamencie obrońców niepodległości.

Litwini wygrali ostatecznie, gdy w sierpniu 1991 klęskę poniósł w Moskwie
pucz komunistycznych prawowiernych pod przywództwem zastępcy Gorbaczowa
Gennadija Janajewa. Rządy w Rosji objął Borys Jelcyn. Partię komunistyczną
wyjęto spod prawa, ZSRR rozwiązano. Litewską niepodległość uznał świat.

Litewskich komunistów, których na czołgach władza radziecka zamierzała
zainstalować w Wilnie, pochwycono w 1994 r. na Białorusi, gdzie rządził
jeszcze przewodniczący demokratycznej Rady Najwyższej Stanisław Szuszkiewicz,
i wydano Litwie, gdzie kilka lat później ich osądzono. Inni, jak Stanislas
Mickiewiczius, zbiegli do Rosji. W 1999 r. skazano siedmiu z nich, w tym
Mykolasa Burokevicziusa i Juozasa Jarmalavicziusa, na kilka lat więzienia.
Najdłużej siedział Burokeviczius, który wyszedł na wolność wczoraj w 13
rocznicę puczu, w wieku 78 lat. Jego towarzyszy spisku uwolniono już
wcześniej i kilka lata temu wyjechali do Rosji, gdzie do dziś mieszkają.
Kilkudziesięciu wojskowych sowieckich, którzy dowodzili szturmem i są
odpowiedzialni za masakrę, nigdy nie pojmano. Większość z nich także
schroniła się w Rosji. Obrażona na niepodległą Litwę Rosja od lat odmawia
litewskiej prokuraturze pomocy w ustaleniu prawdy o wydarzeniach ze stycznia
1991 r., w szczególności ustalenia odpowiedzialnych za śmierć niewinnych
cywilów.

Wczoraj w Wilnie Litwini obchodzili 15. rocznicę puczu, którą czczą jako
Dzień Obrońców Wolności. Na cmentarzu na Antokolu, gdzie pochowano poległych,
pod wieżą, gdzie zginęli i parlamentem, gdzie na pamiątkę wydarzeń zachowano
fragment betonowej barykady, składano kwiaty. Na specjalnej sesji Sejmu
przemawiali obecny prezydent Valdas Adamkus oraz pierwszy przywódca
niepodległej Litwy Vytautas Landsbergis.

Adamkus prosił wczoraj młodych Litwinów, by nie traktowali niepodległości,
wolności i demokracji jako daru z nieba i nie byli obojętni na bolesne
doświadczenia pokolenia swoich ojców i dziadków.

Landsbergis wezwał litewski Sejm do domagania się od Rosji nie tylko pomocy w
śledztwie w sprawie masakry w Wilnie, czego Sejm zażądał w czwartek, ale
wprost pociągnięcia do odpowiedzialności winnych i zadośćuczynienia rodzinom
ofiar ataku wojsk sowieckich. Opozycyjna partia konserwatywna Landsbergisa
złożyła projekt uchwały, w której wzywa Rosję do przyjęcia na siebie
odpowiedzialności za agresję w styczniu 1991 r.



Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja