Władze Moskwy zakazują nocnej sprzedaży wódki

14.01.06, 03:33
Sława!
Władze Moskwy zakazują nocnej sprzedaży wódki

Tomasz Bielecki, Moskwa 14-01-2006, ostatnia aktualizacja 13-01-2006 17:36

Władze Moskwy wprowadzają zastrzone przepisy handlu wódką. Tłumaczą to walką
z alkoholizmem, który jest jednym z głównych powodów śmiertelności Rosjan.
Ale Rosjanie widzą w zakazach kolejną okazję do wydawania licencji - za
łapówkę


Zakaz sprzedaży wódki i innych mocnych alkoholi wchodzi w życie w niedzielę.
Będzie obowiązywać od godz. 23 do 8 rano w całej dziesięciomilionowej stolicy
Rosji.

We wprowadzeniu nowych zasad Rosjanie nie potrafią się dopatrzyć czystych
intencji Rady Moskwy. Władze przypominają jednak, że przed kilku laty udało
się im już wytrzebić nielegalny uliczny handel wódką.

Pomimo powszechnego sceptycyzmu milicja rzeczywiście skutecznie przegnała
wtedy z chodników, dworców i skwerów handlarzy wódczanych "ćwiartek" w
plastikowych pojemnikach czy nawet butelkowanego po domach samogonu. Teraz
przyszedł czas na setki małych moskiewskich sklepów, które utrzymują się
głównie z handlu piwem, winem i wódką.

Kolejny nowy przepis przewiduje, że aby sprzedawać mocne alkohole w Moskwie,
sklep będzie musiał mieć powierzchnię co najmniej 50 m kw. Rada miejska
wprowadza też wymóg niemałego kapitału początkowego. Moskiewscy prawodawcy
powołują się przy tym na kraje skandynawskie, które od lat limitują liczbę i
godziny otwarcia sklepów sprzedających alkohol.

Podejrzenia o korupcję biorą się stąd, że w wyjątkowych sytuacjach urzędnicy
dzielnicowi będą mogli udzielać warunkowych zezwoleń na nocny handel dla
największych - dość nielicznych - supermarketów. Istnieją więc obawy, że
walka Moskwy z alkoholizmem może przypominać wojnę, którą stolica przed
kilkoma miesiącami wydała hazardowi. Pomimo restrykcyjnych przepisów z miasta
nie zniknął dotychczas bodaj żaden salon gier.

- Mimo wódczanych stereotypów o Rosji walka o ograniczenie handlu alkoholem
może się okazać, przynajmniej częściowo, skuteczna. Władze naprawdę przejęły
się wysoką umieralnością Rosjan - mówi lekarz Dmitrij Surikow.

Wódka zabija Rosję

W Rosji żyje ponad 4 mln alkoholików, a statystyczny Rosjanin wypija co roku
od 12 do 15 litrów spirytusu - ćwierć w postaci lekkich trunków (piwo, wino),
resztę głównie jako wódkę lub napoje do niej podobne.

Same zatrucia alkoholowe zabijają rocznie 40 tys. Rosjan. Ponadto specjaliści
szacują, że każdego roku wskutek chorób wywołanych tym nałogiem umiera w
Rosji pół miliona ludzi. Wódka jest bezpośrednią bądź pośrednią przyczyną 30
proc. zgonów rosyjskich mężczyzn.

Alkoholizm stanowi jedną z głównych przyczyn rosyjskiej zapaści
demograficznej. Rosja liczy obecnie 143 mln mieszkańców - to o 2,2 mln mniej
niż w 2002 r. i aż o 5,3 mln mniej niż dziesięć lat temu. Choć spadek
zaludnienia o 0,32 proc. tylko w pierwszej połowie ub.r. roku zatrwożył
demografów, to ich zdaniem tempo kurczenia się rosyjskiego społeczeństwa
dopiero zaczyna przyspieszać.

Rosyjscy i ONZ-owscy eksperci kreślą czarny obraz wymierającej Rosji, którą w
2050 r. będzie zamieszkiwać zaledwie 101 mln ludzi. To i tak optymistyczne
szacunki, nie brakuje bowiem naukowców wieszczących, że wskutek alkoholizmu i
epidemii AIDS Rosja w połowie XXI w. będzie liczyć zaledwie 77 mln
mieszkańców.

Ograniczanie dostępności sklepów z alkoholem może jednak nie zapobiec
społecznej katastrofie, bo według nieoficjalnych szacunków Rosjanie na jedną
butelkę legalnie kupionego alkoholu wypijają cztery butelki samogonu. Choć na
rosyjskiej prowincji butelka najtańszego legalnego alkoholu kosztuje
równowartość zaledwie 2,5 zł, to nadal ogromną popularnością cieszą się tam -
wyniszczające organizmy alkoholików - "trunki zastępcze".

Władze Krasnodaru były niedawno zmuszone do wycofania ze sklepów płynu do
zmywania zlewów i wanien - był masowo kupowany przez alkoholików, bo był
mocny, a jednocześnie tańszy od wódki. Ubodzy krasnodarscy pijacy ponoć
przerzucili się teraz na pastę do butów, z której - po odparowaniu domowymi
sposobami - można wyprodukować etylen.

Ratunek w piwie

Jak ratować Rosjan od alkoholizmu? W wielu prowincjonalnych ośrodkach
pomocowych dla alkoholików nadal króluje tzw. metoda kodowania wymyślona w
czasach ZSRR przez psychiatrę Aleksandra Dowżenkę. Polega ona na wytworzeniu
psychicznego wstrętu do wódki (np. w hipnozie). Terapeuci często są oskarżani
o zbyt brutalne ingerencje w psychikę, które - co gorsza - dość rzadko leczą
z alkoholizmu. - Wmawiali mi, że kiedy dotknę alkoholu, odpadną mi jądra.
Nieskutecznie - opowiadał niedawno w mediach pewien alkoholik.

Zła sława terapeutów odstrasza więc nawet tych nielicznych alkoholików,
którzy byliby skłonni poddać się dobrowolnemu leczeniu. Wiele miast nie
rezygnuje jednak z metody kodowania, bo jest tania, a o jej małej
skuteczności i tak nie ujmuje się w urzędniczych statystykach.

Zachodnie nowinki w postaci terapii grupowej dla osób uzależnionych (np.
grupy Anonimowych Alkoholików) z wielkim trudem torują sobie drogę nawet w
największych rosyjskich miastach. Podczas gdy w Nowym Jorku na jedną grupę
Anonimowych Alkoholików przypada 12 tys. mieszkańców, to w Moskwie - aż 400
tys. Państwo na razie nie angażuje się w ich wsparcie.

Część ekspertów ma nadzieję, że w walce z alkoholizmem pomoże moda na piwo
ostro promowane przez rosyjskie i zachodnie browary. Istotnie, dość często
zastępuje ono wódkę młodym wielkomiejskim Rosjanom. I choć piją je w dużych
ilościach, to zdaniem lekarzy piwo wywołuje mniejsze spustoszenia zdrowotne
od wódki i wina.

- Stawianie na piwo w walce z wódką może wydawać się dziwne. Ale ważna jest
tu także zmiana zwyczajów. Do piwa, w przeciwieństwie do wódki, nie siada
się, aby upić się na umór. A to już dużo - mówią niektórzy eksperc
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
    • hrydz Re: Władze Moskwy zakazują nocnej sprzedaży wódki 14.01.06, 12:35
      Zastanawia mnie jakie ten kraj ma perspektywy rozwoju przy tak szalejacym
      poziomie korupcji. Czesto slysze opinie na zachodzie ze ROsja to teraz nowy
      wielki rynek i warto tam wchodzic. Mowia to Ci ludzie oczywiscie z prespektywy
      zachodniej nie znajac realiow rosyjskich. Czy Waszym zdaniem w polaczeniu z
      kryzysem demograficznym ten kraj za 30-40 lat ma szanse jakas jeszcze role
      odgrywac powazna na swiecie? Z perspektywy polskiej bylo by to korzystne gdyz
      oznacza zmniejszenie zagrozenia na odcinku wschodnim.
Pełna wersja