ignorant11
15.03.06, 02:37
Sława!
wiadomosci.onet.pl/1318723,2678,kioskart.html
Rosja płacze po Miloszeviciu
Śmierć serbskiego przywódcy wywołała większą rozpacz w Moskwie niż w
Belgradzie
Rosjanie mnożą dziś oskarżenia pod adresem Trybunału w Hadze, obarczając go
winą za zgon więźnia z Scheveningen. Podróż do Rosji mogła go ocalić – mówią.
I zapewnić bezkarność – dopowiadają sędziowie.
Wygląda na to, że Rosjanie, w przeciwieństwie do reszty Europy, pozytywnie
oceniają postać Slobodana Miloszevicia. Już w zeszłym roku pojawiły się
spekulacje na temat ewentualnego przyjazdu byłego prezydenta Jugosławii do
Moskwy na leczenie. Jednak w styczniu tego roku stało się jasne, że Trybunał
w Hadze nie da rosyjskim władzom takiego dowodu zaufania. Przeprowadzony w
tym czasie sondaż wykazał, że ostatnio Miloszević cieszył się w Rosji
większym uznaniem niż w swoim rodzinnym kraju.
Krytycznie nastawiona rozgłośnia radiowa „Echo Moskwy” spytała w styczniu
tego roku swoich słuchaczy o opinię na temat Miloszevicia. 60 procent
respondentów zadeklarowało wtedy sympatię dla byłego prezydenta Jugosławii i
wyraziło opinię, że powinien on dostać pozwolenie na wyjazd do Moskwy.
Obrońcy wystąpili o sześć tygodni tymczasowego zwolnienia dla słynnego
więźnia, aby mógł w tym czasie pojechać do Instytutu Chirurgii Serca i Naczyń
im. Bakulewa w stolicy Rosji i tam oddać się w ręce specjalistów.
Śmierć serbskiego przywódcy wywołała ze strony władz rosyjskich falę krytyki
pod adresem Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii. Rzecznik
prasowy rosyjskiego MSZ Michaił Kamynin przypomniał w komunikacie
ministerstwa, że Rosja już 17 stycznia przekazała sędziom niezbędne gwarancje
(w tym gwarancję osobistego bezpieczeństwa Miloszevicia oraz zapewnienie, że
wróci on w ustalonym terminie do Hagi) oraz obiecała zastosować się do
wszystkich zaleceń Trybunału.
fot. AP
Sędziowie nie uwierzyli jednak gwarancjom Moskwy. Zakwestionowali też raport
rosyjskich i serbskich lekarzy, według którego opieka medyczna w więzieniu w
Scheveningen była „niewystarczająca”. Na obronę Trybunału trzeba dodać, że
miał on powody, by obawiać się wyjazdu serbskiego przywódcy do Moskwy. Rosja
mogła okazać się dla niego istnym rajem na ziemi. Tak jak dla jego żony Miry
Marković i ich syna Marko, którzy w styczniu 2001 roku uciekli z byłej
Jugosławii. Rosyjska prasa zapewnia, że od tego czasu prowadzą wygodne życie
w Moskwie.
W stolicy Rosji przebywa również brat byłego prezydenta, Borislav, który
swego czasu pełnił tu funkcję ambasadora. Mieszka w Moskwie już od dziesięciu
lat. Na wiadomość o śmierci brata Borislav Miloszević oskarżył sędziów
haskiego Trybunału. „Odpowiedzialność za to, co się stało, składam na ich
barki – stwierdził. – Kilka miesięcy temu [mój brat] prosił o zgodę na
leczenie i oni dobrze o tym wiedzieli. Woleli doprowadzić go do śmierci, aby
nie wyszedł z więzienia żywy”.
W latach 90., w czasie wojen na Bałkanach młodzi Rosjanie zaciągali się jako
ochotnicy do armii serbskiej. Zarówno wtedy, jak i obecnie, nacjonalistyczne
uczucia Rosjan odnosiły się także do Południowej Słowiańszczyzny (jak brzmi
nazwa „Jugosławia” przetłumaczona dosłownie). Podczas interwencji NATO w 1999
roku Rosja, niebędąca już potęgą jak dawniej, wysłała do Belgradu muzyków –
co zinterpretowano jako czytelny znak oficjalnego poparcia dla reżimu
Miloszevicia.
Śmierć byłego prezydenta obudziła też nacjonalistyczne uczucia w serbskiej
stolicy, Belgradzie. Socjalistyczna Partia Serbii, jedna z największych sił w
parlamencie, ostro skrytykowała Trybunał w Hadze. Dziesiątki osób przybyły w
niedzielę do siedziby tego ugrupowania, by zapalić świece dla uczczenia
pamięci więźnia z Scheveningen. W zeszłym roku Socjalistyczna Partia Serbii
mimo wysiłków nie zdołała zablokować śledztwa przeciwko Mirze Marković i
Marko Miloszeviciowi, którym wytoczono proces za długi i niepłacenie
podatków. Marko będzie również odpowiadał za porwanie oraz zastraszanie
pewnego działacza występującego przeciwko reżimowi jego ojca.
Dyskusja na temat oceny Miloszevicia zbiegła się w czasie z obchodami
rocznicy zabójstwa Zorana Dzindzicia, czołowej postaci ruchu prozachodniego w
Serbii i Czarnogórze. Zoran Dzindzić był premierem pierwszego demokratycznie
wyłonionego rządu po upadku reżimu Miloszevicia. To on wydał nakaz
aresztowania byłego prezydenta i przekazania go Trybunałowi w Hadze. Został
zamordowany 12 marca 2003 roku w Belgradzie.
W ostatnich latach Rosję często oskarżano o to, że udziela schronienia Serbom
poszukiwanym przez Międzynarodowy Trybunał w Hadze, między innymi w związku
ze zbrodnią ludobójstwa w Srebrenicy (w czerwcu 1995 roku zamordowano tam
ponad 8 tysięcy muzułmańskich mężczyzn i chłopców). Jednym z poszukiwanych
był Dragan Zelenović, aresztowany w sierpniu ubiegłego roku w Chanty-
Mansyjsku na Syberii. Do tej pory władze rosyjskie nie zgodziły się na jego
ekstradycję do Hagi.
Krążyły nawet pogłoski, że w Rosji ukrywa się jeden z najbardziej
poszukiwanych przez Trybunał zbrodniarzy wojennych, dowódca armii bośniackich
Serbów, Ratko Mladić. Belgradzki dziennik „Glas Javnosti” zapewniał, że
ukrywa się on w Moskwie. Te pogłoski zdementowała jednak naczelna prokurator
haskiego Trybunału Carla del Ponte.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie