Terror i masowe aresztowania na Białorusi

16.03.06, 02:46

Sława!
Łukaszenko zamknął 300 opozycjonistów

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3214385.html




Lider opzycji Aleksander Milinkiewicz z żoną Iną podczas wiecu
Fot. Sergei Grits / AP


ZOBACZ TAKŻE


• Białoruś: opozycja popada w pesymizm (16-03-06, 00:00)







Wacław Radziwinowicz, Żodino k. Mińska 16-03-2006, ostatnia aktualizacja 16-
03-2006 00:04

Przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi Aleksander Łukaszenko brutalnie
zaatakował opozycję. - Niech nas zamykają. Nie poddamy się - mówi główny
kontrkandydat dyktatora


W ostatnich dniach milicja i KGB średnio co 40 minut aresztuje niezależnego
działacza - mówi "Gazecie" Paweł Mażejka, współpracownik opozycyjnego
kandydata na prezydenta Aleksandra Milinkiewicza. Zatrzymanych jest już 300
członków sztabów Milinkiewicza.

Mimo represji Milinkiewicz nie traci ducha. Wczoraj na spotkaniu z wyborcami
w miejscowości Żodino pod Mińskiem przy pełnej sali mówił o tym, że nie wolno
się zgodzić na fałszowanie wyborów. - Niech nas zamykają. Was w
czasach "Solidarności" też zamykali. Nie poddamy się - powiedział "Gazecie",
wychodząc ze spotkania.

Wczoraj w Mińsku milicjanci zatrzymali Anatolija Labiedźkę, szefa Partii
Obywatelskiej i nieformalnego zastępcę Milinkiewicza. Zabrali go sprzed
siedziby partii. Zarzut? Nieprawidłowo zaparkował samochód.

Do aresztu trafił też wczoraj w Grodnie Andrzej Pisalnik, redaktor naczelny
polonijnego "Głosu znad Niemna" i współpracownik "Rzeczpospolitej". - Nie
wiem, czemu mnie wzięli. Sami też nie wiedzą, co mi zarzucają - powiedział
nam Pisalnik przez telefon komórkowy.

O co chodzi, on i konwojujący go funkcjonariusze dowiedzieli się dopiero w
sądzie. Czekał na nich tam gotowy protokół, według którego Pisalnik na
przystanku autobusowym miał wyrażać się niecenzuralnie. Został skazany na
pięć dni aresztu.

We wtorek pod zarzutem przeklinania skazano na areszt
współpracownika "Gazety" Andrzeja Poczobuta oraz wiceprzewodniczącego Związku
Polaków na Białorusi Józefa Porzeckiego.

Wyborom nie będzie się też przyglądało dziesięciu szwedzkich i duńskich
obserwatorów przysłanych na Białoruś przez organizację pozarządową Silba.
Władze wyrzuciły ich wczoraj z kraju. Na Białoruś nie wpuszczono zaś wczoraj
dwóch polskich obserwatorów OBWE.

Gdy Łukaszenko rozkręca maszynę represji, pełną parą idzie na Białorusi
głosowanie przedterminowe. Z całego kraju dochodzą sygnały, że załogi firm,
studenci, pracownicy budżetówki są zmuszani do wcześniejszego oddawania
głosów. Opozycja wzywa, by przed niedzielą nie głosować, bo takie głosy są
zaliczane dla Łukaszenki

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
    • ignorant11 Milinkiewicz: ducha nie gaście! 16.03.06, 02:49
      Sława!
      Białoruś: opozycja popada w pesymizm

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3213495.html




      Aleksandr Milinkiewicz na spotkaniu w Żodinie koło Mińska
      Fot. Robert Kowalewski / AG


      ZOBACZ TAKŻE


      • Łukaszenko zamknął 300 opozycjonistów (16-03-06, 00:00)







      Wacław Radziwinowicz, Żodino, PAP 16-03-2006, ostatnia aktualizacja 16-03-2006
      00:12

      Nasz kraj się obudził, ludzie nie chcą już być bydłem - mówił wczoraj w Żodinie
      pod Mińskiem opozycyjny kandydat na prezydenta Białorusi.


      W wypełnionej po brzegi sali w Żodinie Aleksandra Milinkiewicza oklaskiwało
      ponad 500 osób. - Ludzie chcą mieć prawo wybierać i prawo bronić swojego
      wyboru - mówił Milinkiewicz.

      Okrzykami i pobekiwaniem usiłowała mu przerwać grupa widzów. Wymachiwali przy
      tym czerwono-zielonymi chorągiewkami Białorusi. Takie kolory narzucił
      Białorusinom Stalin, a kilka lat po odzyskaniu niepodległości przywrócił je
      prezydent Aleksander Łukaszenko.

      Ludzi ci próbowali też zbić kandydata z tropu podchwytliwymi pytaniami. Pytali
      na przykład, czy uczciwie odpracował 25 mln dol., które na przejęcie władzy na
      Białorusi dostał od Amerykanów.

      Ktoś inny pochwalił Milinkiewicza, że stoi na czele "gołuboj" (słowo to można
      po rosyjsku zrozumieć zarówno jako "niebieskiej", jak i "homoseksualnej")
      rewolucji i pytał, czy po zwycięstwie Milinkiewicz zalegalizuje małżeństwa
      między osobami tej samej płci.

      Zwolennicy opozycyjnego kandydata pytali go z kolei, czy rozliczy Łukaszenkę z
      politycznych zabójstw, do których doszło pod jego rządami. Pytali, czy zmieni
      ustrój kraju.

      To zadziwiające, że w Żodinie, mieście tradycyjnie popierającym Łukaszenkę,
      znalazło się tylu ludzi, którzy nie bacząc na stale towarzyszące wiecowi kamery
      KGB, ośmielali się zadawać takie pytania i otwarcie okazywać poparcie
      kandydatowi opozycji. Władze bardzo starały się bowiem zastraszyć ludzi. W nocy
      przed wiecem KGB aresztowała m.in. trzech nastolatków, którzy rozklejali w
      mieście absolutnie legalne plakaty informujące o spotkaniu z Milinkiewiczem.

      Opozycjoniści białoruscy w ostatnich dniach kampanii wyborczej robią wrażenie
      coraz bardziej przygnębionych. Przyznają się do skrajnego pesymizmu i do tego,
      że spodziewają się najgorszego - to znaczy totalnego sfałszowania wyborów i
      brutalnego stłumienia ewentualnych protestów.

      Ducha nie traci tylko sam Milinkiewicz. - Prędzej czy później wygramy. Będziemy
      postępować tak, jak postępowała "Solidarność" w najgorszych dla siebie czasach -
      mówił "Gazecie" po wiecu. - Bardzo by było dobrze, żeby i świat zrozumiał, że
      sytuacja na Białorusi jest taka, jaka była w Polsce na początku lat 80. Żeby
      zrozumiał, jak bezprawna i podła jest nasza władza przede wszystkim wtedy, gdy
      przyjdzie jej zejść do podziemia.

      Prosto z Żodina Milinkiewicz pojechał wczoraj wieczorem do Mińska na spotkanie
      z Władimirem Ruszajłą, przewodniczącym kremlowskiej Rady Bezpieczeństwa, który
      jako oficjalny wysłannik Moskwy przyjechał do Mińska, by obserwować wybory.
      Ruszajło zazwyczaj jednoznacznie popiera rządzące w nich reżimy. To, że zgodził
      się spotkać z kandydatem opozycyjnym, jest dla wielu obserwatorów zaskoczeniem.



      Białoruskie MSZ poinformowało, że w środę został wezwany do ministerstwa
      przedstawiciel ambasady RP w Mińsku, któremu przekazano "zdecydowany protest w
      związku z ostatnimi działaniami strony polskiej wobec Republiki Białoruś".
      Według białoruskiego MSZ działania strony polskiej "poważnie naruszają
      międzynarodowe porozumienia dotyczące funkcjonowania przejść granicznych i
      zapewniania bezpieczeństwa zagranicznych placówek dyplomatycznych". We wtorek
      przed przejściem granicznym w Kuźnicy Białostockiej rozpoczęła się kilkudniowa
      akcja informowania obywateli Białorusi o opozycyjnym kandydacie na prezydenta
      tego kraju Alaksandrze Milinkiewiczu polegająca przede wszystkim na rozdawaniu
      jego ulotek wyborczych


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
    • witomir Re: Terror i masowe aresztowania na Białorusi 16.03.06, 16:34
      Prawo do zachowania tozsamości wspolnotowej, jest często sprzeczne z niektórymi
      prawami jednostkowymi. Prawo do bezpieczeństwa zbiorowego takze pociąga za soba
      surowe ograniczenia swobód indywidualnych.
      • ignorant11 Re: Terror i masowe aresztowania na Białorusi 17.03.06, 04:08
        witomir napisał:

        > Prawo do zachowania tozsamości wspolnotowej, jest często sprzeczne z
        niektórymi
        > prawami jednostkowymi. Prawo do bezpieczeństwa zbiorowego takze pociąga za
        soba
        > surowe ograniczenia swobód indywidualnych.


        Sława!

        O czym Ty piszesz?

        Zastanów się.

        Oto bandyta i zbrodniarz dokonuje zamachu na wolnośc Białorusi a Ty mu w tym
        sekundujesz...
        sad((

        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        • witomir Re: Terror i masowe aresztowania na Białorusi 17.03.06, 12:03
          Polska na komendę Condoleezy Rice wzywającej do "krucjaty" przeciwko "ostatniej
          w Europie dyktaturze", podjęła akcję wspierania "białoruskiej opozycji"
          Wyjątkowym skandalem jest uruchomienie w naszym kraju, za cudze pieniądze (a
          może za nasze?) radiostacji, emitującej na Białoruś "słowa wolności". Niech to
          robią Amerykanie w Niemczech, ale rząd RFN na pewno by się na coś takiego nie
          zgodził. Czy ten konflikt jest Polsce oraz Polakom-obywatelom Białorusi –
          potrzebny i do czego prowadzi? Do sankcji i wszelakich utrudnień we wzajemnych
          stosunkach. Jeżeli Zachód chce Białoruś ogarnąć, niech robi to na własną rękę,
          a nie wykorzystuje naszego rządu do wzniecania niepokojów...
      • lacietis pro publico bono! 17.03.06, 11:46
        witomir napisał:

        > Prawo do zachowania tozsamości wspolnotowej, jest często sprzeczne z
        niektórymi
        > prawami jednostkowymi.
        ++Właśnie!!! I dlatego nie jest tak istotne ilu obywateli Białorusi w imię
        swej "wolności osobistej" zagłosuje na Łukaszenkę. Bowiem jest on zagrozeniem
        dla białoruskiej tożsamości wspólnotowej: białoruskiej kultury, jezyka, pamieci
        historycznej - a więc samoidentyfikacji i istnienia natrodu białoruskiego [a
        nie "białoruskiej części narodu rosyjskiego, czy sowieckiego). Dlatego
        niezależnie od tego ilu ogłupionych obywateli Białorusi na prawdę zagłosuje na
        dyktatora - w imię ratowania Białorusi trzeba go obalić tak czy inaczej!!!

        • ignorant11 Dyktatorzy schodzą do podzienmia... 17.03.06, 14:21

          Sława!

          Slobo pierwszysmile)

          Czekamy na Fidela, Turmenbaszę, Umilowanego Przywódcę Kima i jeszcze tego
          nastepnego bandziora z Birmy...

          Pozdrawiam i zapraszam na:
          Forum Słowiańskie
          • lacietis Re: Dyktatorzy schodzą do podzienmia... 17.03.06, 14:26
            ignorant11 napisał:
            > Sława!
            >
            > Slobo pierwszysmile)
            >
            > Czekamy na Fidela, Turmenbaszę, Umilowanego Przywódcę Kima i jeszcze tego
            > nastepnego bandziora z Birmy...

            ++A Aleksander Gregoriewicz??? Chociaż zważywszy, że jego ojczyzna rozciąga sie
            od brześcia do Władywostoku - to moze najbliższe 30 lat spedzi bliżej
            Władywostoku, niż Brześcia...

            Żyvie Biełaruś!
Pełna wersja