Bałkańskie tygrysy

08.06.06, 03:28
Sława!
Czy nowe kraje UE wykorzystają swą szansę?



ZOBACZ TAKŻE


• Jak zainwestować w Rumunii? (07-06-06, 20:53)






Zagraniczne inwestycje bezpośrednie w Rumunii






Andrzej Stec 07-06-2006 , ostatnia aktualizacja 07-06-2006 20:52

Rumunia i Bułgaria coraz bliżej Unii Europejskiej. Czy bałkańskie indeksy
giełdowe i ceny nieruchomości poszybują do góry jak w ostatnich latach w
Polsce?


Biseptol to lek na nerki i choroby dróg oddechowych. W latach 80. zrobił
furorę jako środek antykoncepcyjny w Rumunii, gdzie okrutny dyktator Nicolae
Ceau escu w trosce o przyrost naturalny zakazał antykoncepcji. Biseptol stał
się wtedy polskim hitem eksportowym rozchwytywanym na czarnym rynku.

Historia zatoczyła koło. W ostatnich miesiącach Polacy przypomnieli sobie o
interesach w Rumunii. Tyle że teraz razem z całą Europą kupują drożejące w
oczach akcje bałkańskich spółek giełdowych, działające tam fundusze
inwestycyjne, a nawet apartamenty w centrum Bukaresztu i Sofii. - Trafił pan
w dziesiątkę. Właśnie wyruszam do Bukaresztu, bo poważnie zastanawiamy się
nad inwestycjami w tym rejonie Europy - mówi nam Robert Chojnacki, prezes
Rednet Consulting, firmy założonej przez właścicieli internetowego serwisu
nieruchomości Tabelaofert.pl.

Skąd takie zainteresowanie? Rumunia razem z Bułgarią wejdą prawdopodobnie z
początkiem przyszłego roku do Unii Europejskiej. Czy gra pod akcesję znów
okaże się strzałem w dziesiątkę, jak było w przypadku Polski i Czech oraz
innych państw wstępujących do Unii w ciągu ostatnich 20 lat?

Polski sukces

Na wejściu Polski do UE można było sporo zarobić. Nad Wisłą gorączka unijna
rozpoczęła się w 2003 roku, po czerwcowym referendum, które przesądziło o
akcesji. Na warszawskiej giełdzie zaczęła się trzecia w historii hossa. Tylko
w dwóch kolejnych miesiącach wakacyjnych Warszawski Indeks Giełdowy
poszybował o ponad 40 proc. (do dzisiaj wzrósł już o prawie 150 proc.). W
2004 roku, po wejściu do UE, polskie towary i produkty ruszyły na podbój
unijnych rynków. Gospodarka złapała wiatr w żagle, a firmy giełdowe zaczęły
chwalić się rekordowymi wynikami. W ostatnich miesiącach rosnąca zamożność
Polaków i szybko spadające stopy procentowe wywołały trwający do dziś boom
mieszkaniowy. Ze świeczką szukać analityka, który stwierdzi, że bez Unii
polska gospodarka osiągnęłaby podobne sukcesy.

Inni też skorzystali

W połowie lat 80. do Unii Europejskiej przystąpiły Hiszpania i Portugalia.
Przez rok poprzedzający wejście w życie traktatów akcesyjnych (1 stycznia
1986 r.) najważniejsze indeksy tamtejszych giełd wzrosły o ponad jedną
trzecią. Później okazało się, że były to dopiero początki prawdziwej hossy -
zarówno giełdowej, jak i na rynku nieruchomości. W ciągu kolejnych dwóch lat
kursy tamtejszych spółek wzrosły średnio o ponad 200 proc. Podobnie
zachowywały się indeksy w krajach, które przystąpiły do Unii dziesięć lat
później: Szwecji, Austrii i Finlandii, gdzie trwające kilkanaście miesięcy
wzrosty sięgnęły nawet 100 proc.

Giełdowa hossa nie była oderwana od przesłanek fundamentalnych - prężnie
rozwijały się gospodarki, a spółki giełdowe osiągały coraz lepsze wyniki
finansowe. Wzmożonym zakupom akcji sprzyjała dobra koniunktura na światowych
parkietach. Indeks największej giełdy nowojorskiej bił w tamtych czasach
historyczne rekordy.

Jak będzie z Rumunią i Bułgarią?

Analitycy z dużych międzynarodowych banków inwestycyjnych znów wiele sobie
obiecują po krajach aspirujących do Unii Europejskiej - Rumunii i Bułgarii.
Obydwa państwa od kilku lat wyróżniają się na Starym Kontynencie wysokim
wzrostem gospodarczym.

Rumunia to średniej wielkości kraj z 22 mln ludności. - Weszła na ścieżkę
rozwoju gospodarczego w 1999 roku. W porównaniu z Polską miała kilka lat
opóźnienia. Później jednak poszła jak burza i powtarza wiele doświadczeń
Polski - mówi Jacek Siwicki, szef Enterprise Investors, funduszu
inwestującego w kraju Draculi setki milionów złotych. - Rumuni przeżywają to
wszystko co my, tylko intensywniej, bo dwa razy szybciej - dodaje.

Od kilku lat Rumuni czują się pewniej i z roku na rok chętniej wydają
pieniądze na konsumpcję. W 2004 roku PKB wzrósł aż o ponad 8 proc. i było to
największe osiągnięcie w Europie. Rok później Rumunię zalała wielka powódź, a
PKB rósł o połowę wolniej, ale znów przyśpiesza. Z roku na rok spada
inflacja, a z nią stopy procentowe, które dotychczas zniechęcały do kredytów
hipotecznych. Bezrobocie jest trzykrotnie niższe niż nad Wisłą.

Na tle Rumunii mniej korzystnie wypada Bułgaria, która ma niecałe 8 mln
ludności. Bułgarzy przeżyli w 1996 roku poważny kryzys gospodarczy wywołany
zbyt wolnymi reformami ekonomicznymi i niestabilnym systemem bankowym. Od
tamtej pory PKB z roku na rok rośnie o 4-5 proc.

Oba kraje bałkańskie mogą wejść do UE w styczniu. Wcześniej muszą jednak
dokończyć dostosowanie rodzimego prawa do unijnego i przede wszystkim wygrać
batalię z korupcją i zorganizowaną przestępczością. To ostatnie zadanie
dotyczy głównie Bułgarii. Bruksela w październiku oceni, czy spełniły
warunki, i wtedy postawi kropkę nad i.

Czy warto tam inwestować?

Międzynarodowi analitycy nie mają wątpliwości: Rumunia i Bułgaria to
najlepsze w Europie miejsca do lokowania pieniędzy. - W Rumunii ludzie
dopiero zaczynają poznawać siłę rodzimego pieniądza. W ostatnich trzech
latach nastąpiła eksplozja kredytu konsumpcyjnego. Rośnie eksport. Trwa
przyśpieszony kurs odkrywania Rumunii i Bułgarii - ocenia Siwicki.

Do obydwu krajów od kilku lat wartkim strumieniem płyną pieniądze z całego
świata. Pozycję umacniają znane międzynarodowe koncerny ze wszystkich branż
gospodarki. W błyskawicznym tempie rozwija się sektor finansowy, w tym giełdy
papierów wartościowych. Na parkietach szybko przybywa spółek, a skarb państwa
organizuje rokrocznie co najmniej kilka dużych prywatyzacji. - Postęp w
przygotowaniu do akcesji, stabilny wzrost w ostatnich pięciu latach i
dynamiczny rozwój rynku kapitałowego spowodowały przyśpieszenie aktywności
zagranicznych inwestorów - czytamy w raporcie rumuńskim specjalistów z
Deloitte. Indeksy giełdy rumuńskiej wspinają się nieprzerwanie od 2001 roku.
Najszybciej kursy rosły w 2004 roku - o 111 proc, najwolniej - w 2003 roku, o
11 proc. Tylko nieco słabiej radzą sobie Bułgarzy. - Ceny nieruchomości już
poszły kilkakrotnie do góry, ale dalej idą jak szalone. Sześć lat temu nie
było biurowców. Teraz na każdym kroku są te najwyższej klasy "A" - mówi
Siwicki.

W doborowym towarzystwie nie brakuje też polskich firm. W Bukareszcie
biurowce buduje giełdowy deweloper Globe Trade Centre (GTC). - Rumunia to
drugi, największy nasz rynek po Polsce. W Bułgarii dopiero zaczęliśmy
działalność. Będziemy zwiększać aktywność - mówi nam Mariusz Kozłowski,
członek zarządu GTC. - Nie chciałbym zachęcać konkurencji, ale tutejsze rynki
nieruchomości najlepsze czasy mają jeszcze przed sobą - dodał.

Wśród największych inwestorów jest m.in. legitymujący się polskim paszportem
fundusz inwestycyjny Polish Enterprise Fund V (należy do grupy Enterprise
Investors). - W tym rejonie Europy inwestujemy od kilku lat. Bierzemy udział
w prywatyzacjach - mówi Siwicki. - Jesteśmy lub byliśmy obecni w branży
telekomunikacyjnej, informatycznej i handlowej. Co nas przyciąga? Wysokie
zyski przekraczające krotności - dodaje.

Okazji szukają też osoby fizyczne. Kupują wszystko, co ma cenę w dobrze
rokujących rumuńskich lejach i bułgarskich lewach. Na własną rękę kupują
akcje spółek lub jednostki funduszy inwestycyjnych. Coraz częściej ci
odważniejsi stawiają na boom w budownictwie mieszkaniowym. - Rumunia i
Bułgaria to dwa atrakcyjne i obiecujące kraje, które przejmą pałeczkę od
Polski. Rynek willi nadmorskich to rynek spekulacyjny. Natomiast godny
polecenia jest rynek mieszkan
    • eliot Re: Bałkańskie tygrysy 08.06.06, 14:23
      Jak już tak powtarzają "polską drogę" to wypadałoby im życzyć by nie do końca...
      Jak sobie wybiorą swiją wersje kaczorów to tez będa mieli przej...ne. Szkoda
      tyle czasu i pieniędzy marnować na te ptasie choroby!
      • ignorant11 Re: Bałkańskie tygrysy 08.06.06, 15:55
        eliot napisał:

        > Jak już tak powtarzają "polską drogę" to wypadałoby im życzyć by nie do
        końca..
        > .
        > Jak sobie wybiorą swiją wersje kaczorów to tez będa mieli przej...ne. Szkoda
        > tyle czasu i pieniędzy marnować na te ptasie choroby!


        Sława!

        E tam..

        Kwaczą grype to oni maja już dawno...

        Ale ja bym sie obawiał nadmiernej rewitalizaji Transylwanii.. ups euroregionu
        Draculi...

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • eliot Re: Bałkańskie tygrysy 09.06.06, 08:47
          ignorant11 napisał:

          > > E tam..
          >
          > Kwaczą grype to oni maja już dawno...
          >
          > Ale ja bym sie obawiał nadmiernej rewitalizaji Transylwanii.. ups euroregionu
          > Draculi...
          >
          To może tam zrobić rezerwat ptasi...???
          wink))
          • scand Re: Bałkańskie tygrysy 09.06.06, 09:22
            Największe skupisko ptaków w Europie - delta Dunaju. Ponadto żyją tam ponoć w
            odosobnieniu jeszcze protosłowianie smile
            • eliot Re: Bałkańskie tygrysy 09.06.06, 10:05
              scand napisał:

              > Największe skupisko ptaków w Europie - delta Dunaju. Ponadto żyją tam ponoć w
              > odosobnieniu jeszcze protosłowianie smile


              Polują na kaczki ???
              wink
              • scand Re: Bałkańskie tygrysy 09.06.06, 10:32
                > Polują na kaczki ???

                Pływają na łodziach wsród trzcin. Nie zdziwiłbym się więc gdyby polowali smile
                • eliot Re: Bałkańskie tygrysy 09.06.06, 15:04
                  scand napisał:

                  > > Polują na kaczki ???
                  >
                  > Pływają na łodziach wsród trzcin. Nie zdziwiłbym się więc gdyby polowali smile


                  To mam nadzieję, że celnie strzelają, choćby i z łuku...
                  wink))
Pełna wersja