ignorant11
21.03.07, 08:30
Sława!
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=35284
Były obrońca szefa Jukosu dla DZIENNIKA
2007-03-13 19:15 Aktualizacja: 2007-03-14 01:28
"Kreml się boi zbliżenia Warszawy z Berlinem"
Za każdym razem, kiedy spotykam się z przywódcami Polski, widzę w ich oczach
lekkie zażenowanie z powodu sytuacji zaistniałej po wecie wobec Rosji.
Odwagi! Najwyższy czas, by Polska stanęła pewnie na salonach zachodnich i
zachowywała się jak partner - mówi DZIENNIKOWI Robert Amsterdam, były obrońca
szefa Jukosu.
Tomasz Pompowski: Czy Polacy mają szansę na znalezienie sojuszników w sporach
z Rosją?
Robert Amsterdam: To nie będzie łatwe. Rosjanie mają po swojej stronie
Schrödera, ale także w pewnym sensie Berlusconiego i Chiraca. Nieciekawa jest
sytuacja na Węgrzech. Putin kładzie nacisk przede wszystkim na nieformalną
politykę. I jak dotąd nie prowadzi otwartej gry. Jednak jeden przywódca
zachodni oparł się tej bezpardonowej polityce. Jest nim kanclerz Niemiec
Angela Merkel. Należą się jej za to słowa uznania.
Jednak musicie powiedzieć w Europie, że Unia was bardzo źle traktuje. Rząd
Schrödera podważał prawo europejskie, gdy Polska rzetelnie przystosowywała do
niego swoje standardy. Wiem, że był to dla Polski czas bardzo wytężonej
pracy. W tym czasie, gdy byliście na tym skoncentrowani, niektóre niemieckie
banki kupowały w Rosji po cenach dumpingowych aktywa firm zbankrutowanych
przez państwo. Ponadto te banki pomagały również Kremlowi w transakcjach na
Białorusi, udając, że szanowane są tam prawa człowieka. W tych procederach
brały udział także niektóre banki holenderskie.
Niesprawiedliwie traktowane jest przestrzeganie prawa o ochronie środowiska
naturalnego. Dotyczy ono dziś wszystkich, którzy chcą handlować z Unią, z
wyjątkiem Rosji. Wygląda na to, że ignoruje się zagrożenie, jakie Gazprom
stanowi dla Unii Europejskiej.
Na czym ono polega?
Żeby to zrozumieć, trzeba najpierw pojąć, czym jest Gazprom. To nie jest
nawet przedsiębiorstwo w sensie wolnorynkowym, dlatego że Gazprom poszerza
władzę Federacji Rosyjskiej, działając w jej interesie. Łamie też standardy
umów o wolnym handlu.
W jaki sposób?
Najlepszym tego przykładem jest rurociąg gazowy pod Bałtykiem. To
przedsięwzięcie, które nie ma uzasadnienia ekonomicznego. To jest
nieekonomiczny rurociąg. Nie ma sensu. Kropka.
Skoro jest nieopłacalny, to dlaczego jest realizowany?
Ponieważ zaangażowane w ten projekt niemieckie firmy łudzą się, że dostaną
udziały w rosyjskich firmach zarządzających zasobami gazu ziemnego.
Jednak również Szwecja zezwala Rosjanom na realizację tego projektu.
Szwedzi wysunęli bardzo poważne obiekcje w stosunku do tego projektu w obawie
o swoje środowisko naturalne. Teraz Europa czeka na to, jaką politykę będzie
prowadzić Polska i kraje Bałtyckie, żeby powstrzymać ten niebezpieczny
projekt.
Polska zostaje zatem w pewnym sensie sama z tym problemem...
Nie całkiem sama. Są z wami właśnie takie państwa, jak Szwecja i kraje
bałtyckie. Niestety, Niemcy przeszli już samych siebie, promując kontrakt,
który jest sprzeczny z ich interesami. Specjaliści ostrzegają przed tego typu
działaniami, które zagrażają bezpieczeństwu Europy.
Polska jednak w obliczu tego wszystkiego powinna jak najszybciej
przeprowadzić analizę metodologii walki, jaką Gazprom stosuje wobec Europy.
Na czym polega ta metodologia Gazpromu?
Głównym jej elementem jest zablokowanie rynku energetycznego. Gazprom blokuje
rynki w Europie. Tak stało się w przypadku Turcji, Armenii. Kupił tam
najpierw infrastrukturę, a potem zaproponował cenę dumpingową, poniżej
kosztów, co uniemożliwiło konkurowanie innym przedsiębiorstwom.
Innym elementem metodologii Gazpromu są niebywale agresywne działania,
obliczone na zaszkodzenie konkretnemu państwu. Weźmy przykład odcięcia od
dostaw gazu do rafinerii w Możejkach. Atak na gazociąg w Gruzji.
Spacyfikowanie Białorusi poprzez szantaż, a następnie wykupienie udziałów
własnościowych w infrastrukturze gazowej. I tak można by bez końca wymieniać
przykłady agresywnej polityki Kremla. To przecież jest działanie nielegalne.
To celowa polityka rozbijania Europy przez Putina.
W jaki sposób zneutralizować skutki tej polityki?
Przede wszystkim podjąć bliższą współpracę z Niemcami, żeby uniemożliwić
Rosjanom realizację ich planu skłócenia z nimi Europy. Ten plan to
najważniejszy element strategii politycznej Moskwy wobec Berlina. Częściowo
miałby się on dokonać przez podtrzymanie energetycznego sojuszu pomiędzy
Niemcami a Rosją. Do jego realizacji Rosja wynajęła byłego kanclerza
Schrödera. Jego zadaniem jest przekonanie Niemców, że interes Rosji jest w
istocie interesem Niemiec.
Byy kanclerz sprawdził się już w służbie Rosji. Gdy Putin aresztował
Chodorkowskiego i rozbijał Jukos, Schröder nie mrugnął nawet okiem w tej
sprawie. Co więcej, zgodził się wyprać nadszarpniętą gangsterskimi chwytami
reputację Putina na Zachodzie. Gorzej, że Unia Europejska nie pociągnęła do
odpowiedzialności Schrödera za podpisanie ponad głowami Polski skandalicznego
porozumienia z Rosją o budowie rury gazowej.
No i jakie Polska ma z tego wyjście?
Muszę podkreślić, że nie chodzi tutaj o uniemożliwienie inwestowania
rosyjskim przedsiębiorcom. Jestem przekonany, że prawdziwe rosyjskie firmy
nie zachowują się jak monopoliści w rodzaju Gazpromu i nie popierają takich
praktyk. Z nimi należałoby nawiązać współpracę.
Jednak musi istnieć symetria pomiędzy tym, na co mogą liczyć polskie
przedsiębiorstwa na rynku rosyjskim a tym, jak mogą inwestować Rosjanie w
Polsce. Jeśli chodzi o rynek energetyczny, trzeba, żeby Polska porozumiała
się z Unią Europejską i doprowadziła do symetrii w stosunkach Europy z
Gazpromem. Poza tym Polska powinna wprowadzić nadzwyczajne zaostrzenia w
stosunku do firm działającym tutaj na rynku energii.
Za każdym razem, kiedy spotykam się z przywódcami Polski, widzę w ich oczach
lekkie zażenowanie z powodu sytuacji zaistniałej po wecie wobec Rosji. To nie
jest dobra postawa. Polska ma wszelkie prawo do zawetowania niesprawiedliwego
prawa, jeśli zagrożone są jej interesy narodowe. Polska ani jej politycy nie
muszą się tego wstydzić ani za to przepraszać. Odwagi! Najwyższy czas, by
Polska stanęła pewnie na salonach zachodnich i zachowywała się jak partner.
Nowe władze prowadzą taką politykę, ale niektórzy polscy politycy jeszcze nie
nauczyli się takich zachowań.
Jednak Polska ma już problemy z handlem mięsem, warzywami i owocami z powodu
embarga nałożonego przez Kreml rok temu. Czy warto poszerzać obszar
konfliktu, otwierając nowy front?
Tak działo się z Gruzją, dopóki nie zastosowała twardej polityki w stosunku
do Moskwy. Kiedy Kreml uderzył głową w mur, wtedy poszedł po rozum do głowy.
Znowu otwiera się rynek na wina gruzińskie i inne produkty wcześniej obłożone
embargiem. Podobnie jest z różnymi rodzajami transakcji finansowych, które są
już realizowane, a wcześniej były zakazane.
Czy sugeruje pan, żeby zaostrzyć politykę wobec Putina?
Nie jesteście wobec niego bezsilni. Polska jest ważnym krajem w Europie.
Macie bardzo silną pozycję w NATO. Jesteście bliskim sojusznikiem USA. To
wszystko ma znaczenie. Macie możliwość budowania bliskich sojuszy z państwami
skandynawskimi. Bardzo dobrze, że podejmujecie bliską współpracę z Norwegami.
Świetnie, że trwa współpraca z sąsiadami. Prowadźcie dialog z Niemcami w
sprawie energii i zarządzania Unią. Kreml się boi zbliżenia Warszawy z
Berlinem.
Jednak pani Merkel rozwiała nasze marzenia o zerwaniu kontraktu na rurociąg
pod Bałtykiem..
Nie potrzebujecie do tego pani Merkel, jeśli za wami stoi prawo. Domagajcie
się uzasadnienia, że budowa gazociągu pod Bałtykiem nie jest sprzeczna z
europejskim prawem o ochronie środowiska. Polska d