Dodaj do ulubionych

Wpływy Polskie... Feliks Koneczny

21.07.03, 03:04
Sława!

W tym eseju autor omawia stosunki historyczne z Chorwatami

www.bezuprzedzen.pl/czytelnia/koneczny_wpzs_06.shtml
Obserwuj wątek
      • ignorant11 Re: Wpływy Polskie w Jakucji 26.07.03, 05:06
        Z kraju nad Leną. Związki polsko-jakuckie dawniej i dziś;

        pod red. Antoniego Kuczyńskiego, Wydawnictwo ATLA 2, Wrocław 2001; 246 str.

        Ośrodek Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego wydał w 2001 r. książkę
        pt. "Z kraju nad Leną. Związki jakucko-polskie dawniej i dziś". Tom ukazał
        się "na pamiątkę wzniesienia w Jakucku pomnika poświęconego pamięci Polaków,
        ofiar zesłań XVII-XIX wieku i masowych represji XX wieku oraz wybitnych
        badaczy ziemi jakuckiej".

        Jest to opracowanie poruszające zagadnienia mało w Polsce znane - pokazuje
        kulturę i tradycję Kraju Sacha. Zebrane w książce artykuły wielu autorów
        podzielone zostały na dwa rozdziały: Ze skarbnicy jakuckiego folkloru i
        Związki polsko-jakuckie dawniej i dziś. Pierwsza część wprowadza czytelnika w
        obszary egzotyczne dla Europejczyka, w wierzenia i obrzędy Jakutów, prezentuje
        folklor historyczny Sacha. Drugi rozdział omawia, również mało znane w Polsce,
        przeszłe i obecne związki polsko-jakuckie. Przedstawia sylwetki zesłańców -
        wybitnych badaczy Syberii, wśród nich sporo miejsca poświęca osobie Wacława
        Sieroszewskiego.

        www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=kw3_2_57
      • ignorant11 Re: Wpływy Polskie... Feliks Koneczny 26.07.03, 05:08
        dreaded88 napisał:

        > Tytułem banalnego uzupełnienia - Jasienica w "RPON" kilka razy zwrócił
        uwagę,
        > że na Bałkanach można było w XVII w. spotkać wiele ikon przedstwiających św.
        > Jerzego o twarzy uderzająco podobnej do Władysława IV.


        Sława!

        Ciekawe dlaczego właśnie Władysłwa IV, czyzby pokłosie jakiegos mało znanego
        wydarzenia?

        Pozdrawiam i zachęcam do dalszych ciekawostek!

        Ignorant
        +++
        • kustosz.m Re: Wpływy Polskie... Feliks Koneczny 09.09.03, 11:23
          > > Jerzego o twarzy uderzająco podobnej do Władysława IV.

          To prawda sw.Jerzy byl podobny do polskiego Krola.
          ALE Chodzilo oczywiscie o sylwetke Jan III
          i ikony z lat ok. 1680-1750.

          To prawda Jasienica pisal o Balkanach.
          ALE Jasienica jezdzil po Bulgarii i w tym znaczeniu uzywal slowa Balkany.
          Tam tez - czyli kawal na wschod od Chorwacji wystepowaly te ikony i to bardzo
          krotko. Bo za sasow mielismy pokoj i jakies sympatie zojusznicze z Turcja. An
          koniec to turcy nie uznawali rozbiorow. Ale nie z milosci do RPON ale by grac
          na nosie Rosji Prusom i Austrii. Co nikogo nic nie kosztowalo.
          Przypominam tylko, ze Chorwacja zawsze byla blisko katolickiej Italii.
      • ignorant11 Re: Wpływy Polskie na Ałtaju II 26.07.03, 05:15
        AŁTAJ - Nasi z Górnego

        Sarmackie tradycje

        Fatalnie jest ze znajomością języka antenatów wśród ich ałtajskich potomków.
        Większość po polsku ani be, ani me. U starszych ludzi można napotkać drobne
        językowe relikty - a może raczej relikwie - przechowywane równie
        pieczołowicie, jak pożółkłe świadectwo ślubu polskiego praprzodka czy stary
        krzyżyk ze złuszczoną emalią. Sędziwy dziadek sióstr Romańczuk z Bijska po
        polsku potrafi tylko powiedzieć "Matko Boska!" i "psiakrew". Jest na Ałtaju
        rodzina przesiedleńców (czy raczej uciekinierów) z Uzbekistanu, która do
        niedawna święcie przekonana była o swoim polskim pochodzeniu. Na dowód tego
        patriarcha rodu z dumą wyrecytował mi wierszyk, jak sądził w mowie, którą
        używają nad Wisłą. W rzeczywistości wiersz był po... łotewsku!

        Warto jeszcze wspomnieć o starożytnych ludach Scytów i Sarmatów, które niegdyś
        koczowały na Ałtaju. W tradycji polskiej przetrwała legenda o pochodzeniu
        naszej szlachty od tych ostatnich. Na Ałtaju zachowały się kamienne rzeźby
        sprzed kilkunastu stuleci przedstawiające dzielnych wojowników. Ich oblicza z
        sumiastymi wąsami nieodparcie przywodzą na myśl bohaterów "Trylogii"
        Sienkiewicza.

        W Republice Ałtaj działa już, co prawda anemicznie, stowarzyszenie niemieckie.
        Prezydent Republiki Ałtaj Michaił Łapszyn bardzo przychylnie odnosi się do
        inicjatywy powołania polskiej organizacji. Uważa, że podkreśli ono
        wieloetniczność ludności Republiki, a tę cechę uważa za pożyteczną, bo
        wzbogacającą wszystkie nacje zamieszkujące na Ałtaju. Ma także nadzieję, że
        będzie to ważne zaplecze dla polskich przedsiębiorców, których pragnąłby
        widzieć jako inwestorów na terytorium Republiki. Jesienią tego roku, po
        dopełnieniu wszystkich formalności rejestracyjnych, Polskie Centrum Narodowe w
        Gornoałtajsku rozpocznie działalność. Będzie to czterdzieste piąte polonijne
        stowarzyszenie społeczno-kulturalne na obszarze Rosji.

        Wojciech Grzelak

    • ignorant11 Polskie kolonie? Jesteśmy lepsi od Niemców? 04.08.03, 13:44
      Polskie kolonie
      Tygodnik "Wprost", Nr 1080 (10 sierpnia 2003)


      Kilkanaście miejscowości we Włoszech, Austrii, na Węgrzech i Słowacji żyje
      niemal wyłącznie z gości z Polski

      Maso Corto we włoskim Tyrolu, Santa Susanna na wybrzeżu Costa Brava w
      hiszpańskiej Katalonii, austriackie kurorty Kaprun i Zell am See czy węgierski
      Hajduszoboszló to właściwie polskie miejscowości. Utrzymują je bowiem w
      znacznej mierze turyści z Polski. Właściciele hoteli, moteli i pensjonatów
      zapraszają dla nich polskich artystów, a personel uczy się języka polskiego.
      Już kilkanaście miasteczek we Włoszech, Austrii, na Węgrzech czy Słowacji
      nastawiło się głównie na gości z Polski. Nic dziwnego, na Słowacji Polacy są
      drugą po Czechach najliczniej reprezentowaną grupą turystów. I to wcale nie
      najbiedniejszych. Z danych Szwedzkiej Izby Turystyki wynika, że podczas wakacji
      w Skandynawii Polacy wydają więcej niż Niemcy.
      - Hotelarze i restauratorzy, którzy nastawili się głównie na wczasowiczów z
      Polski, nie odczuwają recesji. Polacy to bodaj najbardziej rozwojowa grupa
      turystów. Zagraniczne miasteczka, w których mówi się po polsku, nie narzekają
      na wyludnione plaże czy puste wyciągi - mówi Witold Bartoszewicz z Instytutu
      Turystyki. - Samorządowcy i hotelarze zapraszają Polaków, bo mają dobre
      doświadczenia z gośćmi z naszego kraju - opowiada Katarzyna Gałuszko z agencji
      Testa PR, ściągającej polskich turystów do Włoch.

      Maso Corto
      - Na przyjazd do Polski, a potem przestawienie się na polskich turystów namówił
      mnie cztery lata temu jeden z gości mojego hotelu. Teraz uważam, że dokonałem
      najlepszego wyboru - mówi Sepp Platzgummer, współwłaściciel kompleksu
      hotelowego w Maso Corto. Jak wspomina Franz Kurtz, wspólnik Platzgummera,
      postawienie na polskich turystów wymagało przezwyciężenia stereotypu Polka,
      który pije wódkę, kradnie w sklepach i pracuje na czarno. Efekty propolskiej
      orientacji widać szczególnie wyraźnie w porównaniu z sąsiednimi
      miejscowościami: w tym roku w Maso Corto wszystkie pokoje hotelowe są
      zarezerwowane (80 proc. gości stanowią Polacy), zaś w pobliskim Vernago, dokąd
      Polacy nie jeżdżą, wolnych jest połowa miejsc.
      Od dwóch lat w Maso Corto organizowane są Dni Polskie. W tym roku naszych
      turystów bawili tam polscy artyści: Reni Jusis, Norbi, Tercet czyli Kwartet
      oraz Wujek Samo Zło. Specjały polskiej kuchni prezentował włoskim kucharzom
      Maciej Kuroń z grupą pomocników. - Polacy gromadzą się w tych samych
      miejscowościach wczasowych za granicą, bo w grupie, wśród swoich, czują się
      pewniej. A kiedy dominują wśród turystów, nie są traktowani jak przybysze
      drugiej kategorii - mówi Andrzej Zachwański, socjolog turystyki.

      Hajduszoboszlo
      Węgierski kurort Hajduszoboszló swój rozkwit w ostatnich latach zawdzięcza
      głównie Polakom. Jak wspomina Beata Dombi, kierowniczka miejscowego biura
      Thermal Tourist, na początku przyjeżdżały tam rodziny polskich robotników
      zatrudnionych przy budowie cukrowni w pobliskiej miejscowości Kaba. W ubiegłym
      roku tylko w lipcu i sierpniu spędziło tu urlop prawie 30 tys. turystów z
      Polski. W Hajduszoboszló kelnerzy i recepcjoniści muszą obowiązkowo nauczyć się
      przynajmniej kilkunastu zwrotów w języku polskim. Wszystkie napisy w mieście
      oraz karty dań w restauracjach są dwujęzyczne: węgierskie i polskie.
      Bezrobocie, które w tym regionie sięga 9 proc., dzięki polskim turystom w
      Hajduszoboszló nie istnieje. Polacy zostawiają tu o 30 proc. więcej pieniędzy
      niż Niemcy i aż o 70 proc. więcej niż Węgrzy - wynika z tegorocznego raportu
      Węgierskiej Izby Turystyki. - Polscy turyści mają niespotykaną u innych cechę:
      jeśli okaże im się serdeczność i zrozumienie, następnego lata wracają.
      Tymczasem na przykład Niemcy wolą co roku bywać w innej miejscowości - mówi
      László Sóvágó, burmistrz Hajduszoboszló.

      Santa Susanna
      - O miejscowości Santa Susanna na wybrzeżu Costa Brava w Katalonii mówi się
      jako o śląskiej kolonii w Hiszpanii. Od sześciu lat odbywają się tutaj coroczne
      Schlesiertreffen (śląskie spotkania). Ich inicjatorem jest Peter Poloczek.
      Tegoroczne spotkanie Ślązaków prowadziła aktorka Aldona Orman, a uczestniczyło
      w nim ponad 1000 osób.

      Piotr Krzyżanowski

      Pełny tekst ukaże się w najbliższym numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży od
      poniedziałku 4 sierpnia.
    • ignorant11 Wpływy Polskie w Iranie 31.08.03, 23:24
      Iran akceptuje obecność Polski w Iraku



      ZOBACZ TAKŻE


      • Iran - bunt bez nadziei (22-08-03, 18:43)
      • W Nadżafie narasta histeria - korespondencja z Iraku (31-08-03, 19:13)







      Paweł Wroński, Teheran 31-08-2003, ostatnia aktualizacja 31-08-2003 20:18

      - Jesteśmy przeciwko okupacji Iraku, ale aprobujemy pobyt polskich żołnierzy w
      strefie stabilizacyjnej - mówił wczoraj w Teheranie ministrowi obrony Jerzemu
      Szmajdzińskiemu prezydent Iranu Mohamed Chatami. Polska ma nadzieję, że Iran
      pomoże złagodzić nastroje w polskiej strefie. W czasach dyktatury Saddama
      Husajna szyicki Iran wspierał swoich irackich współwyznawców. Wielu z nich
      mieszkało na emigracji w Iranie. Irańczykom zależy na możliwości odbywania
      pielgrzymek do świętych miejsc islamu, a Polakom na kontrolowaniu, kto w tych
      pielgrzymkach uczestniczy. - Jesteśmy krajem bardzo religijnym, w Polsce
      istnieje tradycja pielgrzymek, dlatego będziemy w pełni respektowali prawa
      pielgrzymów z Iranu - oświadczył swoim irańskim rozmówcom Szmajdziński.

      Wizyta szefa MON nabrała znaczenia z racji objęcia przez Polskę strefy
      stabilizacyjnej w szyickim rejonie Iraku i po zabójstwie ajatollaha al Hakima w
      Nadżafie. W Iranie po śmierci ajatollaha al Hakima trwa żałoba, gazety
      twierdzą, że za zamachem stoją Amerykanie. - Za wszystko, co się dzieje w
      Iraku, odpowiedzialni są Amerykanie - tłumaczył Szmajdzińskiemu Chatami.
    • ignorant11 Szyici będą groźniejsi - mówi polski znawca Iraku 02.09.03, 01:50
      Szyici będą groźniejsi - mówi polski znawca Iraku

      Rozmawiał Robert Stefanicki 01-09-2003, ostatnia aktualizacja 01-09-2003 20:35

      Szyici, którzy są większością w polskiej strefie w Iraku, mogą zorganizować
      jakiś ruch oporu. My, Polacy, powinniśmy więcej robić, by ich pozyskać, ale
      naszej obecności w Iraku, poza wojskiem, jest zbyt mało - mówi Janusz Danecki*

      Robert Stefanicki: Kilka dni po zamachu nastroje na ulicach Nadżafu uspokoiły
      się. Czy groźby wykrzykiwane przez żałobników irackich pod adresem wojsk
      koalicji były tylko retoryką podyktowaną gniewem i żalem?

      Janusz Danecki: Język arabski wymaga, by mówić - z naszego punktu widzenia -
      przesadnie. Za ten zamach ktoś jednak musi ponieść karę. My jako koalicjanci
      jesteśmy za sytuację pośrednio odpowiedzialni. Trzeba jak najszybciej
      doprowadzić do schwytania winowajców, postawienia przed sądem i skazania.
      Dopóki do tego nie dojdzie, szyici będą się domagali ukarania winnych. Myślę,
      że do masowego powstania nie dojdzie, ale będzie dochodziło do zamieszek. Tym
      bardziej że te niespokojne nastroje będą chciały wykorzystać inne siły dążące
      do destabilizacji - organizacje postsaddamowskie związane z partią Baas i
      służbami specjalnymi, a także organizacje skrajne, jak al Kaida.

      Czy radykałowie - sunniccy i szyiccy - mogą osiągnąć porozumienie ponad
      podziałami, by wspólnie występować przeciw Amerykanom?

      - Nie tylko radykałowie. Wszystkie grupy ludności irackiej są niechętne
      obecności amerykańskiej, niezadowolone z braku stabilizacji, bezpieczeństwa, z
      zaniknięcia codziennych udogodnień życiowych. Mogą to wykorzystać siły
      postsaddamowskie, które mówią: "popatrzcie, za Saddama nic takiego nie groziło,
      a jeżeli źle się działo, to z winy sankcji nałożonych przez Amerykanów".

      Amerykanie ogłosili, że na razie nie przekażą Nadżafu pod kontrolę
      międzynarodową (z polskim dowództwem). Czy to słuszna decyzja?

      - Tak, ale nie powinniśmy traktować tego jako braku zaufania ze strony
      amerykańskiej. Teraz w Nadżafie jest zbyt wielkie napięcie. Poza tym my nie
      mamy takiego doświadczenia, sprzętu i wywiadu jak Amerykanie, którzy są tam już
      pięć miesięcy.

      Jak śmierć al Hakima wpłynie na sytuację polityczną w Iraku?

      - Dotychczas szyici byli gotowi iść na współpracę z Amerykanami pod warunkiem,
      że dostaną większy udział we władzach autonomicznych. Teraz nie będą już darzyć
      Amerykanów tak dużym zaufaniem, zajmą pozycje roszczeniowe, a jeśli nie
      uzyskają tego, co chcą, to wezwą do buntu. Może się narodzić jakiś szyicki ruch
      oporu.

      Wydaje się, że zamachowcy osiągnęli swoje cele.

      - To nie ulega wątpliwości. Działali bardzo przemyślanie i precyzyjnie.

      Sytuacja w tzw. polskiej strefie, uważanej do tej pory za dość spokojną,
      zaostrza się. Czy nie okaże się, że weszliśmy na pole minowe?

      - To zależy od dalszego rozwoju sytuacji - czy będzie dochodziło do dalszych
      zamachów, czy zaczniemy im aktywnie przeciwdziałać... Chyba nie robimy dość, by
      pozyskać establishment szyicki. Powinniśmy zadbać o jak najwięcej kontaktów z
      Irakijczykami - z prasą, politykami, działaczami religijnymi. Nie powinno się
      tym zajmować tylko wojsko, ale i inne organizacje, np. intelektualiści, ludzie
      kultury. Naszego udziału pozawojskowego w Iraku jest zbyt mało.

      * Profesor Janusz Danecki - szef Zakładu Arabistyki Uniwersytetu Warszawskiego,
      zajmuje się kulturą świata arabskiego, ideologią i religią islamu
    • ignorant11 Poparcie i wspólpraca Saudyjczyków 02.09.03, 07:47
      Polska liczy na pomoc Arabii Saudyjskiej w zwalczaniu terroru w Iraku


      Paweł Wroński, Dżidda, Arabia Saudyjska 01-09-2003, ostatnia aktualizacja 01-
      09-2003 19:09

      - Polska jest pokojowym krajem. Dlatego popieramy siły polskie znajdujące się w
      Iraku i będziemy im pomagać - zapowiedział wczoraj następca tronu książę
      Abdullah ben Abdul Aziz w rozmowie z szefem polskiego MON Jerzym Szmajdzińskim.

      - Polska jest pokojowym krajem. Dlatego popieramy siły polskie znajdujące się w
      Iraku i będziemy im pomagać - zapowiedział wczoraj następca tronu książę
      Abdullah ben Abdul Aziz w rozmowie z szefem polskiego MON Jerzym Szmajdzińskim.

      Być może późną jesienią Polska podpisze z Arabią Saudyjską umowy o zwalczaniu
      przestępczości. Wówczas możliwe będzie uzyskanie saudyjskich danych
      wywiadowczych na temat działającej w Iraku al Kaidy. - Będą dla nas bezcenne -
      powiedział "Gazecie" jeden z oficerów polskiego wywiadu wojskowego. Według
      Saudyjczyków do Iraku udało się na wojnę z Amerykanami ok. 2 tys. islamskich
      bojowników. Saudyjczycy od pewnego czasu zwalczają al Kaidę, m.in. ostatnio
      zlikwidowali fundacje przy meczetach, które były zapleczem finansowym dla
      organizacji terrorystycznych, oraz zablokowali konta biznesmenów podejrzanych o
      sprzyjanie terrorystom.
    • ignorant11 Awans Belki (aktl.) 04.09.03, 10:26
      Awans Belki (aktl.)
      Wtorek, 02 września 2003 - 22:45 CEST (20:45 GMT)


      Od 1 listopada prof. Marek Belka będzie kształtował iracką politykę gospodarczą
      jako dyrektor ds. polityki gospodarczej w Tymczasowych Władzach Koalicyjnych.

      Prof. Marek Belka od 1 listopada przestanie pełnić obowiązki szefa koalicyjnej
      Rady Koordynacji Międzynarodowej w Iraku. W Tymczasowych Władzach Koalicyjnych
      obejmie stanowisko dyrektora ds. polityki gospodarczej.
      "Nominacja świadczy o tym, iż Amerykanie traktują doświadczenia transformacyjne
      naszego kraju jako wartościowe źródło inspiracji dla Iraku i dla innych krajów -
      powiedział Belka. - Ja po prostu znalazłem się we właściwym miejscu o
      właściwym czasie".

      "Bardzo się cieszę, że prof. Belka przyjął nominację. Jego doświadczenia na
      stanowisku ministra finansów będą miały bardzo istotne znaczenie w wypełnianiu
      nowej funkcji" - powiedział szef tymczasowej cywilnej administracji w Iraku
      Paul Bremer.

      Belka zastąpi na tym stanowisku Amerykanina Petera McPhersona. Z kolei
      obowiązki szefa Rady Koordynacji Międzynarodowej przejmie obecny zastępca
      Belki, Australijczyk Andrew Goledzinowski.

      Belka przewodniczył Radzie Koordynacji Międzynarodowej od czerwca. Zadaniem tej
      instytucji jest kontrola przepływu finansów przeznaczonych na odbudowę Iraku,
      koordynacja pomocy humanitarnej i kierowanie innymi działaniami krajów
      zaangażowanych w odbudowę i transformację Iraku. Gdy Belka obejmował tę
      funkcję, zapowiadał, że jego misja potrwa od trzech do sześciu miesięcy.

      Od 1 listopada zadaniem byłego polskiego wicepremiera i ministra finansów
      będzie kształtowanie irackiej polityki gospodarczej.

      Obecnie Marek Belka przebywa w Hiszpanii, gdzie przygotowuje międzynarodową
      konferencję poświęconą odbudowie Iraku. Ma się ona odbyć w Madrycie w
      październiku. Do Iraku wraca 11 września.

      em, pap

    • ignorant11 Strefa przejęta 04.09.03, 10:27
      Strefa przejęta (aktl.)
      Środa, 03 września 2003 - 12:15 CEST (10:15 GMT)




      Wielonarodowa dywizja pod dowództwem gen. Andrzeja Tyszkiewicza przejęła
      oficjalnie kontrolę nad "polską" strefą środkowo-południową w Iraku.

      Nie potwierdziły się doniesienia o zamachu na polskich dziennikarzy, jadących
      na uroczystość przekazania strefy. Okazało się, że samochód eskorty najechał na
      minę i że nikt z Polaków nie ucierpiał.
      "Wielonarodowa dywizja stała się faktem. Powstała z pomocą naszych
      amerykańskich przyjaciół i dzięki odważnym decyzjom dwudziestu jeden krajów.
      Mimo że mamy różne mundury i flagi, zjednoczyliśmy się w jednym celu - chcemy
      pomóc Irakijczykom w zmazaniu śladów potwornej dyktatury Saddama Husajna i
      zbudowaniu podstawy pokojowego życia" - powiedział gen. Tyszkiewicz w Obozie
      Babilon podczas ceremonii.

      "Mam całkowite zaufanie do 21 krajów, które dziś przejmują dowództwo" -
      oświadczył dowództwa sił koalicji w Iraku gen. Ricardo Sanchez. Zapewnił, że
      sojusznicy nie pozwolą, by reżim Saddama Husajna powrócił.

      Minister obrony Jerzy Szmajdziński zapewnił, że wielonarodowa dywizja jest w
      Iraku po to, "aby przywrócić ten kraj mieszkańcom - wszystkim Irakijczykom -
      bez względu na religię, plemię, poglądy".

      Strefa środkowo-południowa obejmuje prowincje Babil, Karbala, za które
      odpowiada brygada polska, Wasit, za którą odpowiadają Ukraińcy oraz Kadisija i
      Nadżaf, które znajdą się pod zwierzchnictwem hiszpańskim. Przekazanie przez
      Amerykanów prowincji Nadżaf zostało przesunięte o trzy tygodnie.

      Około 9 tys. żołnierzy wielonarodowej dywizji wystarczy, by zapewnić spokój i
      bezpieczeństwo w strefie środkowo-południowej w Iraku - ocenia gen.
      Tyszkiewicz.

      "Amerykanie mieli tutaj co prawda trochę więcej wojska, ale sytuacja się
      ustabilizowała i uważamy, że 9 tys. żołnierzy wystarczy" - powiedział
      Tyszkiewicz w środę na konferencji prasowej po uroczystości przekazania
      odpowiedzialności za strefę. Generał zaznaczył zarazem, że dywizja otwarta jest
      na wszystkie kraje, które chciałyby wejść w jej skład.

      Szef sił koalicyjnych w Iraku gen. Ricardo Sanchez pytany, z czego wynika
      opóźnienie w przekazaniu dywizji międzynarodowej jednej z pięciu prowincji
      strefy - Nadżafu - odpowiedział, że wynika to z niestabilnej sytuacji w
      Nadżafie, a także z kłopotów w dostarczaniu sprzętu latynoskim żołnierzom,
      którzy mają czuwać tam nad bezpieczeństwem.

      Płk. Adam Stasiński z biura prasy i informacji MON zdementował doniesienia
      agencyjne o rzekomym zamachu w środę na polskich dziennikarzy jadących na
      uroczystość przejęcia przez Polskę strefy stabilizacyjnej.

      "Samochód eskortujący polskich dziennikarzy (...) najechał na minę. Ranny w
      nogę został amerykański żołnierz. Dziennikarzom nic się nie stało i bezpiecznie
      dotarli na miejsce uroczystości" - powiedział Stasiński.

      sg, pap

      Możesz powiadomić znajomych o tym artykule
      Przyjazna wersja do druku
      Skomentuj ten artykuł na Forum Wprost. Aktualna liczba komentarzy forum




      Andrzej Tyszkiewicz
      Urodzony w 1949 r., absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk
      Zmechanizowanych we Wrocławiu. Służył w 8 Dywizji Zmechanizowanej, skąd
      skierowany został na studia do Akademii Wojskowej im. Frunzego. Jako jej
      absolwent przeszedł różne szczeble dowodzenia - szefa sztabu i dowódcy pułku
      oraz 6 Brygady Powietrzno-Desantowej i szefa Sztabu 1 Dywizji Zmech. Ukończył
      także Akademię Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR, po czym kontynuował
      służbę na stanowiskach zastępcy dowódcy Warszawskiego Okręgu Wojskowego. W
      latach 1994-1995 był szefem Zespołu Inspekcji WP. Następnie objął funkcję
      attaché wojskowego przy Ambasadzie RP w Turcji. Na początku 1999 r. został
      wyznaczony na stanowisko szefa Polskiego Zespołu Kontaktowego przy SHAPE, a
      potem szefa Narodowego Przedstawicielstwa Wojskowego przy Kwaterze Głównej Sił
      Zbrojnych NATO w Europie (SHAPE). Zastępca dowódcy Wojsk Lądowych.

    • ignorant11 Najważnieszy poligon polskiej armii(1) 06.09.03, 00:31
      Irak - najważniejszy poligon polskiej armii




      4 września, minister obrony Jerzy Szmajdziński wizytuje Camp Babilon w Iraku w
      dniu przejęcia kontroli nad polską strefą stabilizacyjną przez naszych żołnierzy
      Fot. Krzysztof Miller / AG



      Rozmawia Paweł Wroński 05-09-2003, ostatnia aktualizacja 05-09-2003 20:49

      Niepowodzenie operacji stabilizacyjnej w Iraku oznaczałoby nie tylko, że Polska
      straciłaby autorytet. To byłaby katastrofa dla całego światowego systemu
      bezpieczeństwa - mówi minister obrony Jerzy Szmajdziński w rozmowie z Pawłem
      Wrońskim

      Paweł Wroński: W środę uczestniczył Pan w ceremonii przekazania przez
      Amerykanów zwierzchnictwa nad strefą stabilizacyjną generałowi Andrzejowi
      Tyszkiewiczowi. Czy w swojej wyobraźni widzi Pan już chwilę, gdy polskie wojska
      przekażą administrację nad tą częścią Iraku Irakijczykom?

      Jerzy Szmajdziński: Tak, zapewne odbędzie się to w tym samym miejscu - w
      amfiteatrze w pobliżu ruin Babilonu, według tego samego ceremoniału.

      Kiedy to się stanie?

      - Nie wiem. W środę chyba najważniejszym z moich spotkań była rozmowa z radnymi
      Karbali i miejscowymi szejkami. Powiedziałem im wówczas, że chcemy tu być jak
      najkrócej, chcemy zwrócić Irak Irakijczykom.

      Uwierzyli?

      - Myślę, że znalazłem zrozumienie. Polska jest krajem lepiej przyjmowanym w
      Iraku niż kraje anglosaskie. To duży kapitał. Od tego, jak moje słowa
      zrozumieli, zależy w dużej mierze, kiedy nasza misja się zakończy.

      Byłem tam również. Rozmowy toczyły się w budynku policji otoczonym zasiekami i
      fortyfikacjami z worków z piasku. Obok stali żołnierze w kamizelkach
      kuloodpornych. To niezbyt dobra sceneria dla dyskusji o zaufaniu.

      - Ale ci ludzie tam przyszli. Przyszli sami. Nikt ich nie zapędzał karabinami.
      Jeśli mieli tyle odwagi, by się z nami spotkać w budynku policji, to zapewne
      będą mieli odwagę, by nam pomóc.

      Kiedy będzie można powiedzieć, że sytuacja w Iraku jest na tyle stabilna, iż
      można wycofać polskie wojska?

      - Warunki stabilizacji w Iraku są dwojakiego rodzaju - polityczne, czyli
      przyjęcie przez Irak konstytucji, wyłonienie miejscowych władz w wyborach, oraz
      zapewnienie bezpieczeństwa, wody, elektryczności. Dzieci muszą pójść do szkół.

      Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania jako państwa okupacyjne zgodnie z
      rezolucją ONZ przyjęły na siebie brzemię odpowiedzialności za przyszłość Iraku,
      my zdecydowaliśmy się im w tym pomóc, ale w jakim charakterze tam jesteśmy?

      - Powtarzamy to do znudzenia, nie jesteśmy okupantami, nie chcemy żadnych
      aneksji, nie chcemy wykorzystywać Iraku, korzystać z jego bogactw naturalnych.
      Zresztą ktoś, kto zna historię Polski, wie, że takie podejrzenia są absurdalne.
      Nigdy nie byliśmy krajem kolonialnym, sami wielokrotnie byliśmy ofiarą okupacji
      innych państw.

      Jacek Kuroń nazwał to, co robimy w Iraku, "haniebną okupacją".

      - Jeśli pomaganie jakiemuś krajowi jest "haniebną okupacją", to mamy zupełnie
      odmienne zdanie na ten temat. Chyba idea solidarności polega na wyciągnięciu
      ręki do kogoś, kto znalazł się w trudnej sytuacji, a w takiej sytuacji jest
      społeczeństwo Iraku.

      Ktoś, kto widzi biedę w Iraku, dzieci w łachmanach, zaniedbane budynki, głód,
      zastanawia się, jak to możliwe, że to wszystko dzieje się w kraju, który ma
      potężne złoża ropy naftowej, który "śpi" na bogactwie.

      W środę nocowałem w amerykańskiej bazie w Bagdadzie, która mieści się w
      potężnym pałacu, ukończonym w 2000 roku. Pałac nie został obrabowany, więc
      można dostrzec całe jego bogactwo - szklane, witrażowe stropy, marmury,
      kilkusetkilogramowe żyrandole. Zastanawiałem się, jak to jest możliwe, by
      Saddam mógł wznosić tak wielki pałac, gdy Irak obłożony sankcjami ekonomicznym
      gonił już resztkami sił, gdy ludzie byli głodni i mieszkali w lepiankach bez
      dachu.

      Trwa dyskusja na temat przyczyn wojny w Iraku. Ale myślę, że zarówno jej
      zwolennicy, jak i przeciwnicy zgodni są z tym, że dobrze się stało, iż reżim
      Saddama Husajna upadł. Ja dodam do tego, że jego obalenie dało narodowi
      irackiemu ogromną szansę. On był przeszkodą, uniemożliwiał rozwój, to on
      wpędzał swój naród w biedę.

      Jednak czy oni sobie tę szansę uświadamiają?

      - Większość tak, innym trzeba to tłumaczyć, niektórych byłych zwolenników
      Saddama Husajna i terrorystów, którzy tego nie chcą zrozumieć - zwalczać.


      1 | 2 | 3 | następna strona »
      • ignorant11 Re: Najważnieszy poligon polskiej armii(2) 06.09.03, 00:32
        Irak - najważniejszy poligon polskiej armii (2)




        4 września, minister obrony Jerzy Szmajdziński wizytuje Camp Babilon w Iraku w
        dniu przejęcia kontroli nad polską strefą stabilizacyjną przez naszych żołnierzy
        Fot. Krzysztof Miller / AG



        A jak uświadamiać, skoro w Bagdadzie siedziby koalicyjnych władz wojskowych i
        cywilnych to twierdze?

        - Dowódcy wojskowi powtarzają, że najlepszym sposobem zapobiegania aktom
        terrorystycznym w Iraku jest zapewnienie żywności, paliwa, elektryczności i
        wody.

        Tylko dlaczego nasi żołnierze mają zapewniać wodę i elektryczność w Iraku?
        Żołnierze mają przede wszystkim bronić własnego kraju.

        - Dlatego że najtaniej i najlepiej jest bronić bezpieczeństwa kraju przed
        zagrożeniem terroryzmem poza jego granicami. To staje się jasne, gdy myśli się
        o bezpieczeństwie kraju w perspektywie kilku, kilkunastu lat. Powtarzam - Irak
        pozostawiony sam sobie jest niebezpieczny dla całego świata, również dla Polski!

        Ale Irak jest niebezpieczny już teraz. Wbrew oficjalnym informacjom, które
        mówiły, że polska strefa jest względnie bezpieczna, bezpiecznie tu nie jest.

        - Proszę zwrócić uwagę na słowo "względnie". Jest "względnie" bezpieczniejsza
        od obszaru "trójkąta sunnickiego", szczególnie Falludży, Tikritu i Bagdadu, ale
        w Iraku nie jest bezpiecznie. W Iraku strzelają. Strzelają do żołnierzy,
        strzelają - co było widać ostatnio - do dziennikarzy [w środę w Bagdadzie
        została ostrzelana kolumna pojazdów, którymi jechali polscy dziennikarze na
        uroczystość przejęcia strefy przez dywizję gen. Tyszkiewicza - red.], strzelają
        do pracowników misji humanitarnych, nasza baza została ostrzelana z
        moździerza... Były też wielkie zamachy - na siedzibę ONZ w Bagdadzie, na
        ajatollaha al Hakima w Nadżafie.

        Należy się liczyć z tym, że i do polskich żołnierzy będą strzelać. Każdy, kto
        decyduje, że zostanie żołnierzem, musi wziąć pod uwagę, że ktoś kiedyś będzie
        do niego strzelał. Tak samo jak musi to wziąć pod uwagę na przykład policjant,
        który broni bezpieczeństwa ludności.

        Co będzie jednak, gdy polscy żołnierze zaczną przyjeżdżać do kraju w
        plastikowych workach? Czy jest Pan na taką sytuację przygotowany? Czy istnieje
        jakaś granica strat, po której wycofamy się z tej misji?

        - Oczywiście, że się boję. Bardzo się boję. Minister obrony nie może spać
        spokojnie. Polscy żołnierze ginęli już w misjach w Macedonii, Krajinie, byli
        ranni w Afganistanie. Żołnierze giną w wypadkach na poligonach. Przed operacją
        nie zakładamy limitu strat, ale jesteśmy przygotowani na złe wieści.

        Jest jednak i inny aspekt sytuacji. Irak jest wielkim poligonem dla polskiej
        armii. Poligonem ważniejszym niż Drawsko, Nowa Dęba, Świętoszów. Ci żołnierze
        muszą działać w najcięższych warunkach klimatycznych i warunkach zagrożenia.
        Oni staną się w przyszłości zaczynem zreformowanej polskiej armii. To świetni
        oficerowie i żołnierze. Jestem przekonany, że sobie poradzą.

        Rozmawiałem z ministrem obrony Ukrainy Jewhenem Marczukiem. Powiedział on, że
        Ukraina nie bierze udziału w tej misji na zasadach "bezwarunkowych".
        Stwierdził, że ta misja nie może trwać wiecznie. Oznaczać to może, że gdy
        dojdzie do jakichś trudności, nasza dywizja zostanie zdekompletowana, bo
        niektóre państwa z niej się wycofają.

        - Myślę, że to pewna nadinterpretacja słów ministra Marczuka. Jednak są kraje,
        które będą miały kłopoty z kolejną "rotacją" swoich wojsk, czyli
        przygotowywaniem kolejnych jednostek do udziału w kontyngencie. Dlatego generał
        Andrzej Tyszkiewicz podczas ceremonii przejęcia dowództwa strefy powtarzał,
        że "zaprasza wszystkie państwa, które chcą się przyłączyć".

        Przygotowywana jest rezolucja ONZ, której podstawowym elementem jest uznanie
        sił stabilizacyjnych w Iraku za siły ONZ pod dowództwem amerykańskim...

        - Na razie trwają wokół niej polityczne targi. Z punktu widzenia Polski ma to
        kapitalne znaczenie. Po pierwsze, w sposób bardziej klarowny sankcjonuje status
        naszych sił zbrojnych w Iraku. Po drugie, mam nadzieję, że zmieni się stosunek
        niektórych krajów do udziału w siłach stabilizacyjnych. W końcu wiele z nich
        deklarowało, że gotowe są wziąć udział w tych siłach pod warunkiem, że większą
        rolę odegra ONZ. My również jesteśmy zwolennikami większej roli Organizacji
        Narodów Zjednoczonych w tym rejonie, zaangażowania się większej liczby państw w
        siły stabilizacyjne. Podobnie myślą także moi rozmówcy z Arabii Saudyjskiej,
        Iranu, Kuwejtu.

        Mówi Pan o przyczynach ściśle pragmatycznych, a czy przypadkiem decyzja o
        przyjęciu odpowiedzialności za jedną ze stref w Iraku nie wynikła z polskich
        snów o mocarstwowości?

        - Cóż w tym złego, że po przyjęciu przez Polskę odpowiedzialności za strefę
        stabilizacyjną rola naszego państwa wzrosła? Że jesteśmy postrzegani jako kraj,
        który gotowy jest ponosić odpowiedzialność za pokój? Stało się tak za sprawą
        odważnej decyzji rządu.

        "Odważna decyzja" wynikała z tego, że żadne inne państwo nie chciało się takiej
        misji podjąć.

        - O nie, na przykład Hiszpanii bardzo zależy na objęciu dowództwa dywizji.

        Politycy Iranu, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu podkreślają, że akceptują udział
        Polski w siłach stabilizacyjnych. Politycy Arabii Saudyjskiej i Iranu
        twierdzili wręcz, że będą chcieli okazać pomoc naszemu krajowi. Skąd taka
        przychylność?

        - Myślę, że przyczyn jest kilka. Politycy krajów muzułmańskich dostrzegają, że
        islam zaczyna się kojarzyć z terroryzmem, to z kolei prowadzi do powolnej
        marginalizacji i izolacji na arenie międzynarodowej. Dlatego na przykład
        minister spraw wewnętrznych Iranu zadeklarował gotowość wspólnej walki z
        terroryzmem.

        Poza tym myślę, że w gruncie rzeczy Saudyjczycy, Irańczycy, Kuwejtczycy
        podzielają obawy społeczności światowej przed dalszą destabilizacją Iraku. Boją
        się, że ten kraj pogrążony w anarchii, przekształcający się w poligon
        terroryzmu, może być także dla nich zagrożeniem. Oczywiście nie ma co ukrywać,
        że niektóre z tych krajów, szczególnie Iran, patrzą z niepokojem na obecność
        sił amerykańskich w Iraku. Irańczycy czują się okrążeni - z jednej strony
        Afganistan, z drugiej - Irak.
        • ignorant11 Re: Najważnieszy poligon polskiej armii(3) 06.09.03, 00:34
          Irak - najważniejszy poligon polskiej armii (3)




          4 września, minister obrony Jerzy Szmajdziński wizytuje Camp Babilon w Iraku w
          dniu przejęcia kontroli nad polską strefą stabilizacyjną przez naszych żołnierzy
          Fot. Krzysztof Miller / AG



          Iran do tej pory był wymieniany przez prezydenta George'a Busha jako jedno z
          państw osi zła. W ciągu ostatniego półrocza Pan, Panie Ministrze, i minister
          spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz złożyliście wizyty w Teheranie. Czy
          to znaczy, że my uważamy, iż oś zła nie istnieje?

          - No comment.

          Chwileczkę, albo podzielamy wizję osi zła prezydenta Busha, albo nie.

          - Na pytanie, czy obecnie istnieje oś zła, czy nie, odpowiedzieć mogą sami
          Amerykanie. My mamy przed sobą pragmatyczne zadanie - utworzenie osłony
          politycznej dla naszych jednostek w Iraku, a Iran ma znaczenie kluczowe.
          Kierujemy się pragmatycznymi względami.

          Jednak czy nasza polityka zagraniczna nie chodzi w za dużych butach? Z jednej
          strony oszczędzamy każdy grosz, by wykorzystać fundusze dostosowawcze Unii
          Europejskiej, a z drugiej - wydajemy spore pieniądze na nasz kontyngent w
          Iraku. Według nieoficjalnych informacji w przyszłym roku może to być nawet ok.
          300 mln dol.! Czy nas stać na taką politykę?

          - Według obliczeń MON przyszłoroczne koszty funkcjonowania naszego kontyngentu
          wyniosą 308 mln dol. Będzie nas stać na sfinansowanie kontyngentu, o ile
          nakłady na obronność wyniosą w przyszłym roku nie mniej niż 1,95 produktu
          narodowego brutto. Czy tak się stanie, zadecyduje rząd.

          Dla Polski do tej pory pierwszoplanowym celem była integracja europejska,
          wcześniej - członkostwo w NATO. Teraz niejako pod ciężarem wypadków musimy
          przeorientować naszą politykę. Na znaczeniu zyskuje Bliski Wschód. Czy w naszej
          obecnej polityce zagranicznej nie próbujemy nagle łapać zbyt wiele srok za
          ogon? Czy jesteśmy na to przygotowani?

          - Zazwyczaj jesienią lub zimą polski minister spraw zagranicznych mówi o celach
          naszej polityki. Stwierdza wówczas z reguły, że Polska zainteresowana jest
          stabilizacją na Bliskim Wschodzie. Otóż jednym z najważniejszych elementów tej
          stabilizacji jest sprawa Iraku.

          To prawda. Do niedawna byliśmy skoncentrowani na "zachodnim" kierunku polskiej
          polityki, ale przecież mamy długą tradycję. Kontakty z Arabią Saudyjską trwają
          od kilkudziesięciu lat. Z Kuwejtem utrzymujemy stosunki dyplomatyczne od
          momentu uzyskania niepodległości przez ten kraj. Z Iranem również tradycyjnie
          mieliśmy bardzo dobre relacje.

          W Iraku nie jesteśmy po raz pierwszy, była tam armia gen. Andersa, w latach
          70., 80. prowadziliśmy tam 25 wielkich inwestycji, w Iraku pracowało 40 tys.
          Polaków. To nie jest dla nas terra incognita. Powracamy w rejony, w których
          wcześniej byliśmy.

          To, że Polska w swojej polityce zwraca się w stronę Bliskiego Wschodu, to też
          inwestycja w przyszłość. Polscy dyplomaci podkreślają, że są duże możliwości
          współpracy gospodarczej, warto więc te kontakty umacniać.

          Fakt przejęcia dowództwa nad strefą stabilizacyjną w Iraku ma znaczenie dla
          naszej polityki w Europie. Do tej pory byliśmy państwem, dla którego wszyscy
          deklarowali pomoc. Teraz my pomagamy innym. Jeśli nasza misja zakończy się
          powodzeniem, będzie to dowód na to, że jesteśmy sojusznikiem odpowiedzialnym,
          lojalnym, który potrafi wywiązać się ze zobowiązań.

          Minister Marek Siwiec w czasie uroczystości przejęcia dowództwa nad strefą
          zwrócił się do wojskowych słowami: "Panowie! Autorytet Polski jest teraz w
          waszych rękach!". Czy nie jest zbyt ryzykowne uzależnianie autorytetu Polski od
          tak niepewnej operacji wojskowej?

          - To prawda, autorytet Polski jest w rękach tych żołnierzy. Myślę, że
          niepowodzenie operacji przywracania spokoju w Iraku nie byłoby tylko kwestią
          autorytetu Polski, to byłaby katastrofa dla całego światowego systemu
          bezpieczeństwa. Ja jestem przekonany, że podjęliśmy decyzję słuszną i że nam
          się uda. Ryzykowna jest zarówno decyzja o udziale w operacji irackiej, jak i
          odwrotna. Okazuje się, że w obecnym świecie kraj, który prowadzi samodzielną
          politykę, musi nieustannie podejmować ryzykowne decyzje. Autorytetu na świecie
          nie ma kraj, który nic nie robi.

          Rozmawia Paweł Wroński
    • ignorant11 Irakijczyk zginął z rąk ukraińskiego żołnierza 07.09.03, 13:21
      Irak/Irakijczyk zginął z rąk ukraińskiego żołnierza


      (PAP) 07-09-2003, ostatnia aktualizacja 07-09-2003 11:34

      7.9.Obóz Babilon (PAP) - Ukraiński żołnierz zastrzelił irackiego kierowcę
      minibusa, który nie zatrzymał się do kontroli; drugi Irakijczyk został ranny -
      taką informację potwierdził w niedzielę oficjalnie rzecznik dowódcy
      wielonarodowej dywizji, major Andrzej Wiatrowski

      Zdarzenie miało miejsce w sobotę w prowincji Wasit, za którą odpowiada brygada
      ukraińska

      "Kiedy kierowca nie chciał się zatrzymać w punkcie kontroli i przespieszył,
      żołnierz ukraiński oddał strzał. Kierowca zginął na miejscu, a jeden z
      pasażerów został ranny i przewieziony do szpitala" - powiedział dziennikarzom
      mjr Wiatrowski

      Iracki kierowca to pierwsza osoba, która zginęła z rąk żołnierzy wielonarodowej
      dywizji, odpowiedzialnej za strefę środkowo- południową, którą dowodzi gen.
      Andrzej Tyszkiewicz

      Krzysztof Konopka (PAP) dmi/ dym/
        • stefan4 Ukrainiec zabił Irakijczyka 08.09.03, 18:19
          alex.4:
          > Jeśli uda się stworzyć pierwsż demokrację arabską, bedzie to wązny krok

          W tej wojnie nikomu przecież nie chodzi o demokrację. Najpierw chodziło o
          zapobieżenie zagładzie nuklearnej, którą Irak może sprowadzić na świat w ciągu
          45 minut; potem o związki z ben Ladenem; teraz nareszcie coraz częściej mówi się
          o nowym USocentrycznym układzie sił na świecie. Żeby USA mogły osiągnąć posłuch
          za pomocą samych gróźb bez kosztów, muszą wykazać, że te ich groźby nie są
          papierowe. Właśnie to wykazują.

          Demokracja zaprowadzana siłą przez agresorów na grobach obrońców na ogół
          przyjmuje się z trudem (chociaż bywają wyjątki). USA nie miały żadnej
          propozycji zaprowadzania demokracji w zdewastowanym przez siebie kraju, za to
          wiele razy wymawiały to słowo. Skutek będzie taki, że kilka następnych pokoleń
          Irakijczyków będzie wymiotować na dźwięk słowa ,,demokracja''.

          - Stefan
          • borebitsa Re: Ukrainiec zabił Irakijczyka 08.09.03, 18:39
            stefan4 napisał:

            > alex.4:
            > > Jeśli uda się stworzyć pierwsż demokrację arabską, bedzie to wązny krok
            >
            > W tej wojnie nikomu przecież nie chodzi o demokrację. Najpierw chodziło o
            > zapobieżenie zagładzie nuklearnej, którą Irak może sprowadzić na świat w ciągu
            > 45 minut; potem o związki z ben Ladenem; teraz nareszcie coraz częściej mówi
            si
            > ę
            > o nowym USocentrycznym układzie sił na świecie. Żeby USA mogły osiągnąć
            posłuc
            > h
            > za pomocą samych gróźb bez kosztów, muszą wykazać, że te ich groźby nie są
            > papierowe. Właśnie to wykazują.
            >
            > Demokracja zaprowadzana siłą przez agresorów na grobach obrońców na ogół
            > przyjmuje się z trudem (chociaż bywają wyjątki). USA nie miały żadnej
            > propozycji zaprowadzania demokracji w zdewastowanym przez siebie kraju, za to
            > wiele razy wymawiały to słowo. Skutek będzie taki, że kilka następnych
            pokoleń
            > Irakijczyków będzie wymiotować na dźwięk słowa ,,demokracja''.
            >
            > - Stefan

            Tyż prawda
            o ile co piszesz jest pewnie ironicznym potwierdeniem o tyle prawdą jest ze
            celem wojny jest zbijanie. Reszta to owijanie. Najbardziej zabita prawda.
            • alex.4 Re: Ukrainiec zabił Irakijczyka 08.09.03, 18:49
              Nie zaleznie od celów jakie przyświecały Amerykanom (a cele przeciwników wojny
              Francji czy Niemiec czy Rosji to była ekonomia połączona z tworzeniem swoich
              stref wpływów. USA wypadają moralniej przy zakłaniu Frnacji czy Niemiec),
              najważniejszym rezultatem wojny może być zbudowanie spoołeczeństwa
              obywatelskiego wśród Arabów. A to pokaże Arabowie nie gorsi i również mogą żyć
              w wolności....
              Pozdr
              • stefan4 Ukrainiec pod polską komendą zabił Irakijczyka 08.09.03, 21:19
                alex.4:
                > Nie zaleznie od celów jakie przyświecały Amerykanom (a cele przeciwników wojny
                > Francji czy Niemiec czy Rosji to była ekonomia połączona z tworzeniem swoich
                > stref wpływów. USA wypadają moralniej przy zakłaniu Frnacji czy Niemiec),

                Z jakiej gazety wziąłeś tą ocenę? Jeśli chcesz poznać cele amerykańskie, to
                zajrzyj do źródeł. Amerykanie o tych celach wyraźnie piszą, ale nasi
                dziennikarze zamiast czytać, wolą słuchać Busha i potem cytować go na kolanach.

                Wiesz, co to jest Project for the New American Century? To jest takie
                amerykańskie ,,teraz, k... my!'' tyle, że podpisane przez głównych doradców
                prezydenta: Epsteina, Wolfowitza, itp. Zajrzyj pod
                www.newamericancentury.org/publicationsreports.htm i kliknij na
                ,,Rebuilding America's Defenses''. Ca/ly dokument jest ciekawy, ale mnie
                specjalnie spodobał się taki fragment:

                ,,And advanced forms of biological warfare that can ``target'' specific
                genotypes may transform biological warfare from the realm of terror to a
                politically useful tool.'' (str. 60, lewa kolumna, koniec drugiego akapitu).

                Moje tendencyjne tłumaczenie na polski: ,,wyhodujemy specjalną zarazę
                genetycznie dopasowaną do wybicia Arabów, inną specjalnie na Słowian, jeszcze
                inną na Chińczyków, i wtedy nikt nam nie zaszura''. Jeśli uda Ci się to zdanie
                tak przetłumaczyć na polski, żeby Ci z niego nie wyszedł plan ludobójstwa (w
                sensie likwidacji całych ras ludzkich), to proszę, zamieść to tłumaczenie na
                forum.

                So much for the US-morality.

                alex.4:
                > najważniejszym rezultatem wojny może być zbudowanie spoołeczeństwa
                > obywatelskiego wśród Arabów.

                Zamiast powtarzać tą mantrę, czy mógłbyś wyjaśnić logiczny związek między
                zniszczeniem komuś kraju i wymordowaniem ludzi a zbudowaniem społeczeństwa
                obywatelskiego? Bo jeśli jedno do drugiego prowadzi, to może i nam przydałaby
                się taka dewastacja? Na moją niedoskonałą głowę wojna nie sprzyja ani
                demokracji ani obywatelskości. Natomiast obniża cenę ludzkiego życia i w ten
                sposób wspiera reakcje terrorystyczne. Bush i jego przydupasy potrzebują
                zagrożenia terroryzmem dla trzymania świata na baczność; tak jak kiedyś ZSRR
                potrzebował zagrożenia imperializmem. No to właśnie sobie to zagrożenie hodują.
                Bush nie jest takim imbecylem, jak można by sądzić na podstawie jego przemówień.

                A mój kraj zapisał się do tej posłusznej psiarni, łasi się do bandyty i domaga
                się, żeby go czym prędzej poszczuć na słabszych.

                Chętnie bym przestał być Polakiem, tylko nie wiem, jak to zrobić.

                - Stefan
                • stefan4 Re: Ukrainiec pod polską komendą zabił Irakijczyk 08.09.03, 21:31
                  stefan4:
                  > Wiesz, co to jest Project for the New American Century? To jest takie
                  > amerykańskie ,,teraz, k... my!'' tyle, że podpisane przez głównych doradców
                  > prezydenta: Epsteina, Wolfowitza, itp. Zajrzyj pod
                  > www.newamericancentury.org/publicationsreports.htm i kliknij na
                  > ,,Rebuilding America's Defenses''.

                  Przepraszam, okazuje się, że to już nie działa. Serwer PNAC-u został zamknięty.
                  W takim razie kopia jest dostępna pod
                  freedom2008.com/blog/archives/PNAC/PNAC.pdf (przed chwilą sprawdziłem).
                  Informacje o PNAC-u można znaleźć pod www.pnac.info/ , ale ostrzegam, że
                  pisane przez wrogów, więc możesz do nich nie mieć zaufania.

                  - Stefan
                • ignorant11 Podpisz folxlistę, wrótce dostaniesz SOTIAL 08.09.03, 23:54
                  stefan4 napisał:

                  > alex.4:
                  > > Nie zaleznie od celów jakie przyświecały Amerykanom (a cele przeciwników w
                  > ojny
                  > > Francji czy Niemiec czy Rosji to była ekonomia połączona z tworzeniem swoi
                  > ch
                  > > stref wpływów. USA wypadają moralniej przy zakłaniu Frnacji czy Niemiec),
                  >
                  > Z jakiej gazety wziąłeś tą ocenę? Jeśli chcesz poznać cele amerykańskie, to
                  > zajrzyj do źródeł. Amerykanie o tych celach wyraźnie piszą, ale nasi
                  > dziennikarze zamiast czytać, wolą słuchać Busha i potem cytować go na
                  kolanach.
                  >
                  > Wiesz, co to jest Project for the New American Century? To jest takie
                  > amerykańskie ,,teraz, k... my!'' tyle, że podpisane przez głównych doradców
                  > prezydenta: Epsteina, Wolfowitza, itp. Zajrzyj pod
                  > www.newamericancentury.org/publicationsreports.htm i kliknij na
                  > ,,Rebuilding America's Defenses''. Ca/ly dokument jest ciekawy, ale mnie
                  > specjalnie spodobał się taki fragment:
                  >
                  > ,,And advanced forms of biological warfare that can ``target'' specific
                  > genotypes may transform biological warfare from the realm of terror to a
                  > politically useful tool.'' (str. 60, lewa kolumna, koniec drugiego akapitu).
                  >
                  > Moje tendencyjne tłumaczenie na polski: ,,wyhodujemy specjalną zarazę
                  > genetycznie dopasowaną do wybicia Arabów, inną specjalnie na Słowian, jeszcze
                  > inną na Chińczyków, i wtedy nikt nam nie zaszura''. Jeśli uda Ci się to
                  zdanie
                  > tak przetłumaczyć na polski, żeby Ci z niego nie wyszedł plan ludobójstwa (w
                  > sensie likwidacji całych ras ludzkich), to proszę, zamieść to tłumaczenie na
                  > forum.
                  >
                  > So much for the US-morality.
                  >
                  > alex.4:
                  > > najważniejszym rezultatem wojny może być zbudowanie spoołeczeństwa
                  > > obywatelskiego wśród Arabów.
                  >
                  > Zamiast powtarzać tą mantrę, czy mógłbyś wyjaśnić logiczny związek między
                  > zniszczeniem komuś kraju i wymordowaniem ludzi a zbudowaniem społeczeństwa
                  > obywatelskiego? Bo jeśli jedno do drugiego prowadzi, to może i nam przydałaby
                  > się taka dewastacja? Na moją niedoskonałą głowę wojna nie sprzyja ani
                  > demokracji ani obywatelskości. Natomiast obniża cenę ludzkiego życia i w ten
                  > sposób wspiera reakcje terrorystyczne. Bush i jego przydupasy potrzebują
                  > zagrożenia terroryzmem dla trzymania świata na baczność; tak jak kiedyś ZSRR
                  > potrzebował zagrożenia imperializmem. No to właśnie sobie to zagrożenie
                  hodują
                  > .
                  > Bush nie jest takim imbecylem, jak można by sądzić na podstawie jego
                  przemówień
                  > .
                  >
                  > A mój kraj zapisał się do tej posłusznej psiarni, łasi się do bandyty i domaga
                  > się, żeby go czym prędzej poszczuć na słabszych.
                  >
                  > Chętnie bym przestał być Polakiem, tylko nie wiem, jak to zrobić.
                  >
                  > - Stefan
              • ignorant11 Brawo: tak myślę: Polak zabił terrorystę... 08.09.03, 23:52
                alex.4 napisał:

                > Nie zaleznie od celów jakie przyświecały Amerykanom (a cele przeciwników
                wojny
                > Francji czy Niemiec czy Rosji to była ekonomia połączona z tworzeniem swoich
                > stref wpływów. USA wypadają moralniej przy zakłaniu Frnacji czy Niemiec),
                > najważniejszym rezultatem wojny może być zbudowanie spoołeczeństwa
                > obywatelskiego wśród Arabów. A to pokaże Arabowie nie gorsi i również mogą
                żyć
                > w wolności....
                > Pozdr
          • ignorant11 Bzdura: Polak odstrzelił niebezpieczną jednostkę! 08.09.03, 23:50
            stefan4 napisał:

            > alex.4:
            > > Jeśli uda się stworzyć pierwsż demokrację arabską, bedzie to wązny krok
            >
            > W tej wojnie nikomu przecież nie chodzi o demokrację. Najpierw chodziło o
            > zapobieżenie zagładzie nuklearnej, którą Irak może sprowadzić na świat w ciągu
            > 45 minut; potem o związki z ben Ladenem; teraz nareszcie coraz częściej mówi
            si
            > ę
            > o nowym USocentrycznym układzie sił na świecie. Żeby USA mogły osiągnąć
            posłuc
            > h
            > za pomocą samych gróźb bez kosztów, muszą wykazać, że te ich groźby nie są
            > papierowe. Właśnie to wykazują.
            >
            > Demokracja zaprowadzana siłą przez agresorów na grobach obrońców na ogół
            > przyjmuje się z trudem (chociaż bywają wyjątki). USA nie miały żadnej
            > propozycji zaprowadzania demokracji w zdewastowanym przez siebie kraju, za to
            > wiele razy wymawiały to słowo. Skutek będzie taki, że kilka następnych
            pokoleń
            > Irakijczyków będzie wymiotować na dźwięk słowa ,,demokracja''.
            >
            > - Stefan
          • stefan4 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 09.09.03, 01:14

            Wykrzyczałeś się, Ignorancie, w tych tytułach? Za friko dorobiłeś 4 posty do
            swojego forum a teraz może dla odmiany pogadajmy używając argumentów.

            ignorant11:
            > Podpisz folxlistę, wrótce dostaniesz SOTIAL

            Nie mogę zapisać się na folxlistę, bo takiej nie ma i nigdy nie było. Nie mogę
            również zapisać się na Volksliste, bo nie jestem Niemcem w żadnym sensie tego
            słowa. Jestem takim sztampowym Polakiem, że aż mi samemu niedobrze. A ci,
            którym w Niemczech przyznawano tzw. Duldung, też nie dostawali Sotialu, najwyżej
            Sozial.

            ignorant11:
            > Brawo: tak myślę: Polak zabił terrorystę...

            Po pierwsze nie Polak, tylko Ukrainiec. Po drugie skąd wiesz, że terrorystę?
            Tego nie było nawet w doniesieniach polskiej psiarni prasowej. Może człowieka,
            który nie mógł pogodzić się z tym, że obca armia zaborców ustawia zasieki i
            urządza jakieś kontrole w jego kraju? A może żołdak bawił się bronią po
            pijaku i sama mu strzeliła?

            Jedyne, co wiadomo na pewno, to że prawdy się nie dowiemy, bo armia będzie do
            upadłego bronić swoich. Tam, gdzie nie ma kontroli cywilnej, masz gwarantowane
            kłamstwo na kłamstwie. Z kontrolą cywilną może być różnie, ale bez niej nie
            może być różnie.

            ignorant11:
            > Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo!

            Zależy, wg jakich prawideł. Ten żołnierz ukraiński zachował się jak typowy
            okupant we wrogim kraju: w sytuacji niejasnej strzelił tak, żeby zabić. Kiedy w
            stanie wojennym kiwałem patrole ZOMOwskie i uciekałem przed nimi na rowerze, to
            leciały za mną kurwy, ale nie kule. To samo się działo, kiedy przechodziłem na
            lewo przez granicę słowacką i okazywałem się lepszy w bieganiu po krzakach. WOP
            i nawet ZOMO godziły się na swoją przegraną, skoro ceną za wygranie mogłaby być
            śmierć człowieka, a ja i tak uważałem ich za śmieci moralne. To co mam teraz
            sądzić o zasadach moralnych Gromu, czy jak się to cholerstwo nazywa?

            To, że ten żołnierz zachował się prawidłowo, właśnie najbardziej mnie niepokoi.
            Wolałbym, żeby to był jeden paranoik łamiący prawidła, niż żeby prawidłem stało
            się ,,odstrzeliwanie'' (jak to zgrabnie ująłeś) obywateli obcego kraju w ich
            własnej ojczyźnie.

            - Stefan
            • alex.4 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 09.09.03, 18:37
              1 Antyamerykańskość wypacza zdrowe myslenie stefanie...
              2 Saddam był zbrodniarzem. Tacy powinni być eleminowali. Niezależnie czy TO
              Saddam, Miloszeiwcz, czy Kim Dzon Ill. Oczywiście, jeżeli eleminacja ich nie
              kosztowałaby zbyt dużo. To casusu największego mordercy naszych czasó Chin.
              3 Japonia i Niemcy. Zbudowano demokrację, która działa. W społeczeństwach nie
              nawykłych do demokracji. Po wojnie. Udało się.
              4 Irak jest pierwszym z państw arabskich, w którym mozna by stworzyć
              demokrację. Amerykanie ten procec juz rozpoczeli. Ale na efekty trzeba będzie
              poczekać. Mamy wolną teraz prasę w Iraku. Bedą wolne wybory. Demokratyczna
              kjonstytucja.
              5 TKM w Iraku? Tak chcieli Francuzi i Niemcy.
              6 Bez tworzenia społęczeństwa obywatelskiego, bez poszanowania praw kobiet
              świat islamski będzie czuły na fundamentalizm. A ten może prowadzić do terroru.
              7 Demokratyczny Irak sprzymierzony z USA, to też zmniejszy zależność USA od
              ropy z Arabii saudyjskiej. A to znaczy, że USA bedą mogły bardziej naciskać na
              Arabię - w celu walki z terrorem, jak i demokratyzacji zycia w tym kraju.
              8 demokratyczny Irak bedzie wpływał na Turcję (problem Kurdyjski) i Iran.
              Również Syria zastanowi się zanim bedzie wspierała terrorystów.
              9 Wreszcie demokratyzacja świata arabskiego spowoduje, że państwa arabskie
              przestana uzywać Izraela jako wroga, który słuzy wyciszeniu konfliktów
              wewnętrznych, a przez to konsoliduje tyranię na Bliskim Wschodzie. A bez
              popacia Syrii czy innych państw arabskich terrorysci Palestyńscy bedą musieli
              rozpocząć rzeczywiste rozmowy pokojowe. Nie będzie pokoju na bliskim wschodzie
              dokad palestyńczycy nie bedą go chcieli. A na razie Palestyńczycy go nie chcą
              Pozdr
              • maria421 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 10.09.03, 08:53
                alex.4 napisał:

                > 1 Antyamerykańskość wypacza zdrowe myslenie stefanie...

                Nie kazdy, kto ma inny poglad niz oficjalny poglad obecnej administracji USA
                jest antyamerykanski. Gdyby tak bylo, to okazaloby sie, ze calkiem spora czesc
                spoleczenstwa amerykanskiego jest antyamerykanska.

                > 2 Saddam był zbrodniarzem. Tacy powinni być eleminowali. Niezależnie czy TO
                > Saddam, Miloszeiwcz, czy Kim Dzon Ill. Oczywiście, jeżeli eleminacja ich nie
                > kosztowałaby zbyt dużo. To casusu największego mordercy naszych czasó Chin.

                Podobnych do Saddama zbrodniarzy jest jeszcze kilku innych na swiecie, oprocz
                tych przez Ciebie wymienionych. Przypuszczam jednak, ze gdyby w Iraku zamiast
                pol naftowych byly plantacje truskawek, to Saddam moglby sobie do tej pory
                swobodnie wlasny narod mordowac.

                > 3 Japonia i Niemcy. Zbudowano demokrację, która działa. W społeczeństwach nie
                > nawykłych do demokracji. Po wojnie. Udało się.

                Poczatki demokracji w Niemczech siegaja polowy XIX wieku (1848)....
                Po II WS demokracja w Niemczech nie byla tworzona od zera, lecz przywrocona.

                > 4 Irak jest pierwszym z państw arabskich, w którym mozna by stworzyć
                > demokrację. Amerykanie ten procec juz rozpoczeli. Ale na efekty trzeba będzie
                > poczekać. Mamy wolną teraz prasę w Iraku. Bedą wolne wybory. Demokratyczna
                > kjonstytucja.

                Demokracja to nie cukierek, ktorym mozna obdarowywac wybrane narody. Demokracje
                kazdy narod musi sobie wypracowac sam. Demokracja to jest pojecie, ktore nie
                idzie w parze z islamskim swiatopogladem. Zeby wprowadzic demokracje nalezaloby
                najpierw zlaicyzowac Irak, tak jak Ata Türk zlaicyzowal Turcje.
                Wydaje mi sie ze Irakczycy kojarza obecnie laicyzacje z dyktatura Saddama, jak
                kiedys Iranczycy kojarzyli laicyzacje z rezimem Szacha. Dlatego obecnie w Iraku
                widac zwrot bardziej ku islamizacji...
                Gdyby teraz rozpisano w Iraku wolne wybory, to kto ma szanse je wygrac? Ktos,
                kto zajmie sie demokratyczna konstytucja? Czy ktos, kto utworzy Islamska
                Republike Iraku?

                > 6 Bez tworzenia społęczeństwa obywatelskiego, bez poszanowania praw kobiet
                > świat islamski będzie czuły na fundamentalizm. A ten może prowadzić do
                terroru.

                Nie mozna podchodzic do sprawy tylko i wylacznie z naszego punktu widzenia nie
                biorac pod uwage mentalnosci narodu islamskiego. Spoleczenstwo obywatelskie to
                jest nasz, zachodni wymysl i nie godzi sie z islamska wiara w prawo koraniczne.
                Co do poszanowania praw kobiet, to te, pod rzadami Saddama mialy calkiem niezle
                w porownaniu z ich siostrami w Arabii Saudyjskiej. A jakos nikt sie nie bije o
                prawa kobiet saudyjskich.

                > 7 Demokratyczny Irak sprzymierzony z USA, to też zmniejszy zależność USA od
                > ropy z Arabii saudyjskiej. A to znaczy, że USA bedą mogły bardziej naciskać
                na
                > Arabię - w celu walki z terrorem, jak i demokratyzacji zycia w tym kraju.

                Demokratyzacja Arabii Saudyjskiej? Obalenie monarchii absolutnej? I kto mialby
                to robic? Saudytom (mezczyznom) zyje sie w tym absolutyzmie luksusowo, a
                kobiety i tak sie nie licza. Wiec kto mialby te monarchie obalac? Wojujaca
                miedzynarodowka feministyczna?
                Bo chyba nie Amerykanie, gdyz taka rewolucja zagrazalaby rowniez interesom ich
                koncernow w Arabii Saudyjskiej.

                > 8 demokratyczny Irak bedzie wpływał na Turcję (problem Kurdyjski) i Iran.
                > Również Syria zastanowi się zanim bedzie wspierała terrorystów.

                Jak bedzie demokrytyczny Irak wplywal na te panstwa? Odda kawalek swojego
                terenu Kurdom i nakloni Turcje i Iran, zeby zrobily to samo?

                > 9 Wreszcie demokratyzacja świata arabskiego spowoduje, że państwa arabskie
                > przestana uzywać Izraela jako wroga, który słuzy wyciszeniu konfliktów
                > wewnętrznych, a przez to konsoliduje tyranię na Bliskim Wschodzie. A bez
                > popacia Syrii czy innych państw arabskich terrorysci Palestyńscy bedą musieli
                > rozpocząć rzeczywiste rozmowy pokojowe. Nie będzie pokoju na bliskim
                wschodzie
                > dokad palestyńczycy nie bedą go chcieli. A na razie Palestyńczycy go nie chcą
                > Pozdr

                To jest bardzo ladne wishfull thinking...
                I oby nasze dzieci tego doczekaly!
            • ignorant11 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 09.09.03, 22:13
              stefan4 napisał:

              >
              > Wykrzyczałeś się, Ignorancie, w tych tytułach? Za friko dorobiłeś 4 posty do
              > swojego forum a teraz może dla odmiany pogadajmy używając argumentów.
              >
              > ignorant11:
              > > Podpisz folxlistę, wrótce dostaniesz SOTIAL
              >
              > Nie mogę zapisać się na folxlistę, bo takiej nie ma i nigdy nie było. Nie
              mogę
              > również zapisać się na Volksliste, bo nie jestem Niemcem w żadnym sensie tego
              > słowa. Jestem takim sztampowym Polakiem, że aż mi samemu niedobrze. A ci,
              > którym w Niemczech przyznawano tzw. Duldung, też nie dostawali Sotialu,
              najwyże
              > j
              > Sozial.

              +++Ignorant: Skoro Cię tak mierzi bycie Polakiem, a swoją drogą niezbyt mnie
              rajcuje pisownia w jakims lokalnym narzeczu...

              >
              > ignorant11:
              > > Brawo: tak myślę: Polak zabił terrorystę...
              >
              > Po pierwsze nie Polak, tylko Ukrainiec. Po drugie skąd wiesz, że terrorystę?
              > Tego nie było nawet w doniesieniach polskiej psiarni prasowej. Może
              człowieka,
              > który nie mógł pogodzić się z tym, że obca armia zaborców ustawia zasieki i
              > urządza jakieś kontrole w jego kraju? A może żołdak bawił się bronią po
              > pijaku i sama mu strzeliła?
              >
              > Jedyne, co wiadomo na pewno, to że prawdy się nie dowiemy, bo armia będzie do
              > upadłego bronić swoich. Tam, gdzie nie ma kontroli cywilnej, masz
              gwarantowane
              > kłamstwo na kłamstwie. Z kontrolą cywilną może być różnie, ale bez niej nie
              > może być różnie.

              +++Ignorant: Polak, bo żołnierz polskiej dywizji, zreszta wcale nie uważam, że
              dzięki temu "awansował" na Polaka, bo szanuję Ukraińców. ale chcę podkreślić,
              że uważam go za swojego...
              Zabił kogoś, kto chciał siłą sfrosować zaporę, na drodze...
              strzelał w obronie wąłsnej

              >
              > ignorant11:
              > > Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo!
              >
              > Zależy, wg jakich prawideł. Ten żołnierz ukraiński zachował się jak typowy
              > okupant we wrogim kraju: w sytuacji niejasnej strzelił tak, żeby zabić.
              Kiedy
              > w
              > stanie wojennym kiwałem patrole ZOMOwskie i uciekałem przed nimi na rowerze,
              to
              > leciały za mną kurwy, ale nie kule. To samo się działo, kiedy przechodziłem
              na
              > lewo przez granicę słowacką i okazywałem się lepszy w bieganiu po krzakach.
              WO
              > P
              > i nawet ZOMO godziły się na swoją przegraną, skoro ceną za wygranie mogłaby
              być
              > śmierć człowieka, a ja i tak uważałem ich za śmieci moralne. To co mam teraz
              > sądzić o zasadach moralnych Gromu, czy jak się to cholerstwo nazywa?
              >
              > To, że ten żołnierz zachował się prawidłowo, właśnie najbardziej mnie
              niepokoi.
              > Wolałbym, żeby to był jeden paranoik łamiący prawidła, niż żeby prawidłem
              stało
              > się ,,odstrzeliwanie'' (jak to zgrabnie ująłeś) obywateli obcego kraju w ich
              > własnej ojczyźnie.

              +++Ignorant: Piszesz nonsensownie, bo przecież Ty nie strzelałeś do ZOMOli,
              zresztą byli tacy sami chłopcy jak Ty, którzy nie mieli znajomości ani kasy by
              sie z tej służby wyłgać...

              Natomiast gdybyś próbował forsować pkt kontrolny rozpędzona furgonetką, to z
              pewnościa otworzyliby ogień...

              Zresztą żołnierz po to strzela by zabijać...

              TY oczywiście wolałbyś wojska Saddama, które Twoim zdaniem nie okupowały Iraku?
              >
              > - Stefan
              • alex.4 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 10.09.03, 14:44
                1 USA a Arabia saudyjska - Po 11 września Amerykanie trochę ostygli w obronie
                reżimu saudów. Okazało się, że większość zamachowców to Saudyjczcy, a Saudowie
                wspomagają fundamentalistów.
                2 Niemcy miały do czynienia z demokracją, ale nie było ciągłości. czasy
                weimarskie kojarzono tam bardzo źle.
                3 gdyby dziś odbyły się wybory to pewnie wygrali by islamiści. Ale wybory
                odbedą się za jakiś czas. Czas nie działą na korzyść islamistów. Wręcz
                przeciwnie. Im wiecej jest wolności tym trudniej bedzie to zdusić. Dlatego jest
                szansa przed Irakiem.
                4 We Francji sprzeciw przeciwko wojnie wynikał z antyamerykańskości i
                antysemityzmu, który wbrew oficjalnym wypowiedziom jest dosyć silny. I powiązań
                gospodarczych między Francją a Saddamem.
                5 Niewielu dyktorów na świecie ma ponad 100 tys. zabitych ofiar za soba. Jak
                saddam. To był jednak bardzo okrutny i wstrętny tyran.
                6 Prawa kobiet. bez praw kobiet, państwa arabskie bedą nadal przegrywały
                ekonomicznie. Są zbyt sztywne, zbyt mało podatne na zmiany. Dl;atego mimo
                posiadanych bogactw kraje arabskie są w pozycji ekonomicznej gorszej niz mogły
                by być.
                Pozdr
                Pozdr
                • ignorant11 Prawie calkowicie zgadam się zTobą, ale... 10.09.03, 15:00
                  alex.4 napisał:

                  > 1 USA a Arabia saudyjska - Po 11 września Amerykanie trochę ostygli w obronie
                  > reżimu saudów. Okazało się, że większość zamachowców to Saudyjczcy, a
                  Saudowie
                  > wspomagają fundamentalistów.
                  > 2 Niemcy miały do czynienia z demokracją, ale nie było ciągłości. czasy
                  > weimarskie kojarzono tam bardzo źle.
                  > 3 gdyby dziś odbyły się wybory to pewnie wygrali by islamiści. Ale wybory
                  > odbedą się za jakiś czas. Czas nie działą na korzyść islamistów. Wręcz
                  > przeciwnie. Im wiecej jest wolności tym trudniej bedzie to zdusić. Dlatego
                  jest
                  >
                  > szansa przed Irakiem.
                  > 4 We Francji sprzeciw przeciwko wojnie wynikał z antyamerykańskości i
                  > antysemityzmu, który wbrew oficjalnym wypowiedziom jest dosyć silny. I
                  powiązań
                  >
                  > gospodarczych między Francją a Saddamem.
                  > 5 Niewielu dyktorów na świecie ma ponad 100 tys. zabitych ofiar za soba. Jak
                  > saddam. To był jednak bardzo okrutny i wstrętny tyran.
                  > 6 Prawa kobiet. bez praw kobiet, państwa arabskie bedą nadal przegrywały
                  > ekonomicznie. Są zbyt sztywne, zbyt mało podatne na zmiany. Dl;atego mimo
                  > posiadanych bogactw kraje arabskie są w pozycji ekonomicznej gorszej niz
                  mogły
                  > by być.
                  > Pozdr
                  > Pozdr


                  Sława!

                  Czemu uczepiłeś się tak kobiet arabskich..?
                  Podobają Ci się?


                  A teraz poważnie: czy Arabowie nie mają prawa żyć wg swojej tradycji i kultury?

                  Pokażmy, że przeciwnie: mogą mieć demokrację ( w Szwajcarii dopiero od niedawna
                  kobiety mają prawo głosu) przy zachowaniu swoich tradycji i ulubionego sposobu
                  zycia, choć modernizacja również wpływnie na sposób życia i jego tempo...


                  Pozdrawiam!
                  • alex.4 Re: Prawie calkowicie zgadam się zTobą, ale... 12.09.03, 19:58
                    Kiedyś uważano, że katolicy są za głupi na demokrację. Albo, że to nie leży w
                    słowiańskiej duszy, że Rosja jest skazana na dyktaturę. Dlaczego nie dać arabom
                    szansy...
                    A prawa kobiet? Ekonomiści twierdzą, że to pobudza wzrost. Społeczeństwo jest
                    bardziej mobline....
                    Pozdr
                • maria421 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 10.09.03, 17:29
                  alex.4 napisał:

                  > 1 USA a Arabia saudyjska - Po 11 września Amerykanie trochę ostygli w obronie
                  > reżimu saudów. Okazało się, że większość zamachowców to Saudyjczcy, a
                  Saudowie
                  > wspomagają fundamentalistów.

                  Owszem. Ale mimo to nie widze zwiazku miedzy ochlodzeniem stosunkow amerykansko-
                  saudyjskich, a prognozowana przez Ciebie demokratyzacja Arabii Saudyjskiej
                  poprzez wzorce plynace z demokrytycznego (?) Iraku.

                  > 2 Niemcy miały do czynienia z demokracją, ale nie było ciągłości. czasy
                  > weimarskie kojarzono tam bardzo źle.

                  W XX wieku Polacy mieli do czynienia z demokracja o wiele krocej niz Niemcy.
                  I tez nie bylo w Polsce ciaglosci demokracji.
                  Jak myslisz, dlaczego Polacy po tylu latach rozbiorow potrafili nagle zadzialac
                  jako panstwo i to jako demokratyczne panstwo?
                  Dlaczego Niemcow w 1945 roku nikt nie musial uczyc demokracji?

                  > 3 gdyby dziś odbyły się wybory to pewnie wygrali by islamiści. Ale wybory
                  > odbedą się za jakiś czas. Czas nie działą na korzyść islamistów. Wręcz
                  > przeciwnie. Im wiecej jest wolności tym trudniej bedzie to zdusić. Dlatego
                  >jest szansa przed Irakiem.

                  Idealizujesz. Przypomnij sobie Iran. Szach chcial go katapultowac ze
                  sredniowiecza w XX wiek. A czas pracowal wtedy dla islamistow. Dla Chomeiniego.
                  Pamietaj, ze za czasow Saddama Irak byl jednym z bardziej laickich krajow
                  arabskich, pamietaj ze Saddam trzymal mullow pod butem. Oni teraz tylko czekaja
                  na odwet i maja za soba ogromna czesc narodu.

                  > 4 We Francji sprzeciw przeciwko wojnie wynikał z antyamerykańskości i
                  > antysemityzmu, który wbrew oficjalnym wypowiedziom jest dosyć silny. I
                  powiazań gospodarczych między Francją a Saddamem.

                  Bardzo latwa interpretacja. Niekoniecznie sluszna.

                  > 5 Niewielu dyktorów na świecie ma ponad 100 tys. zabitych ofiar za soba. Jak
                  > saddam. To był jednak bardzo okrutny i wstrętny tyran.

                  Pol Pot mial wiecej ofiar na sumieniu. A ze nie mial ropy, to sobie spokojnie w
                  lozku umarl. Wiele lat po ludobojstwie, jakie rozpetal.

                  > 6 Prawa kobiet. bez praw kobiet, państwa arabskie bedą nadal przegrywały
                  > ekonomicznie. Są zbyt sztywne, zbyt mało podatne na zmiany. Dl;atego mimo
                  > posiadanych bogactw kraje arabskie są w pozycji ekonomicznej gorszej niz
                  mogły by być.

                  Wybacz, ale nie rozumiem zwiazku miedzy prawami kobiet a wskaznikami
                  ekonomicznymi danego kraju.
                  Wedlug tej logiki, Turcja, gdzie prawo gwarantuje rownouprawnienie na tyle, ze
                  Turcja miala juz swoja pania premier powinna miec lepsze wskazniki niz Kuwejt
                  czy Emiraty.


                  • alex.4 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 12.09.03, 19:44
                    maria421 napisała:
                    > Owszem. Ale mimo to nie widze zwiazku miedzy ochlodzeniem stosunkow
                    amerykansko
                    > -saudyjskich, a prognozowana przez Ciebie demokratyzacja Arabii Saudyjskiej
                    > poprzez wzorce plynace z demokrytycznego (?) Iraku.
                    >Alex: Saudowie stoją między dwoma stronami barykady. Coraz więcej saudyjczyków
                    jest niezadowolona. Również pogarszającej się stopy życiowy (wyglada
                    absurdalnie, ale to prawda). W obrębie rodziny rządzącej istnieją dwa odłąmy:
                    jeden chce reform, inny boi sie ich. Amaerykanie mający sojusznika w Iraku moga
                    sobie pozwolić na większą krytyke reżimu w Rijadzie, te naciski mogą wpłynać
                    korzystnie na Arabię Saudyjską. Ten kraj z jednej strony jest istotny dla
                    świata, z drugiej niezadowolenie z korupcji, wystawnego zycia saudó może
                    doprowadzić do rewolucji fundamentalistycznej.


                    > W XX wieku Polacy mieli do czynienia z demokracja o wiele krocej niz Niemcy.
                    > I tez nie bylo w Polsce ciaglosci demokracji.
                    > Jak myslisz, dlaczego Polacy po tylu latach rozbiorow potrafili nagle
                    zadzialac jako panstwo i to jako demokratyczne panstwo?
                    > Dlaczego Niemcow w 1945 roku nikt nie musial uczyc demokracji?
                    > Alex: Polacy odrzucili demokrację po I wojnie światowej. 8 lat po uzyskaniu
                    niepodległości bylismy dyktaturą. Ale i piłsudczycy i narodowcy pod tym
                    wzgledem się nie różnili. Obie strony chciały włądzy. pełni władzy.
                    Demokrację odrzucono praktycznie w całej Europie środkowej. Wszędzie rządzili
                    dyktatorzy. Demokracji nie broniono. Od Estonii po Grecję. Od Niemiec do
                    Polski. Ciągoty antydemokratyczne były bardzo silne we Francji. Nie było
                    demokracji w Italii, Portugalii i przez znaczną część okresu międzywojennego w
                    Hiszpanii. Mógłby ktoś powiedzieć, denokracja jest tylko dla ewangelików,
                    katolicy i prawosłąwni kulturalnie do niej nie należą.... Minęło trochę cxzasu.
                    W kategoriach historycznych nie duzo. Cała parktycznie Europa jest ostoją
                    demokracji.

                    >
                    > Idealizujesz. Przypomnij sobie Iran. Szach chcial go katapultowac ze
                    > sredniowiecza w XX wiek. A czas pracowal wtedy dla islamistow. Dla
                    Chomeiniego.
                    > Pamietaj, ze za czasow Saddama Irak byl jednym z bardziej laickich krajow
                    > arabskich, pamietaj ze Saddam trzymal mullow pod butem. Oni teraz tylko
                    czekaja na odwet i maja za soba ogromna czesc narodu.

                    Alex: Świeckie dyktatury prowadzą wprost do dyktatury religijnej. łamią zbyt
                    duzo norm społecznych. nie cieszą się poparciem, nie zbaiegaja o nie. Kiedy są
                    słąbe upadają, a wtedy wchodzą w te miejsce fanatycy. Ale im wiecej wolności
                    będzie w Iraku, tym trudniej bedzie fanatykom. Społeczeństwo źle znosi
                    purytanizm. Część osób uważa, że Iran przechodzi cichą rewolucję. Mułłowie się
                    znudzili. I Iran dojrzewa do zmian. Może irakowi nalezy pomóc, aby nie musdiał
                    przechodzić przez stadium fundamentalizmu....
                    >
                    > >
                    > Bardzo latwa interpretacja. Niekoniecznie sluszna.
                    > Alex: Można zauważyć pewną prawidłowość. Europa jest uzależniona od arabskiej
                    ropy i bardzo silnie popiera Palestyńczyków. Z całym ich terroryzmem. Co jakiś
                    czas okazuje się, że Europejczycy finansowali Hamas, albo innych bandytów.
                    USA nie jest tak zależne od ropy arabskiej. I popiera jedyne pańśtwo
                    demokratyczne na bliskim wschodzie Izrael.

                    >
                    > Pol Pot mial wiecej ofiar na sumieniu. A ze nie mial ropy, to sobie spokojnie
                    wlozku umarl. Wiele lat po ludobojstwie, jakie rozpetal.
                    >Alex: Im tyrani odchodzą szybciej tym lepiej. nawet jeśli nie wszyscy, to
                    warto aby przynajmniej część z nich odpowiedziała za zbrodnie. To lepiej niż
                    tak jak Amin, umarł spokojnie w Arabii.... Każdy tyran zasługuje na karę, i
                    dobrze jka chociaż niektórzy zapłącą za swe winy. Mało jest tyranó którzy
                    rozlali tyle krwi co saddam.
                    >
                    > Wybacz, ale nie rozumiem zwiazku miedzy prawami kobiet a wskaznikami
                    > ekonomicznymi danego kraju.
                    > Wedlug tej logiki, Turcja, gdzie prawo gwarantuje rownouprawnienie na tyle,
                    ze
                    > Turcja miala juz swoja pania premier powinna miec lepsze wskazniki niz Kuwejt
                    > czy Emiraty.
                    > Alex: To proste. Im społęczeństwo bardziej mobilne, bardziej podatne na
                    zmiany, tym lepiej radzis obie z problemami gospodarczymi. Dlatego. Róznica
                    miedzy Emiratami wynika z posiadania bogactw naturalnych. Ale pańśtwa które nie
                    dyskryminuja kobiet rozwiajją się lepiej
                    Pozdr
                    >
                  • alex.4 Re: Cele napa/sci 12.09.03, 19:00
                    Nostalgia za saddamem? Gdzie? Oprócz Tikritu i okolic?
                    Poziom życia niższy? Gdzie?
                    Poszerzenie wolności? Wolna prasa.
                    Amerykanie mają problem z zaprowadzeniem porządku. Zgoda
                    Istnieje terroryzm w Iraku. To fakt. Ale pamiętajmy, ze małe grupki mogą
                    odpowiadać za olbrzymią falę terroru. Tak było z Czerwonymi brygadami we
                    Włoszech, albo RAF w Niemczech.
                    Normalizacja musi trwać. Nie mozna zrobić wszystkiego od razu. I ważne jest to,
                    co o tym będą mysleć Irakijczycy podczas wyborów i potem. Od tego będzie
                    zależeć czy eksperyment iracki powiedzie się czy nie. A to zmienia sytuację na
                    bliskim wschodzie.
                    • ignorant11 Re: Cele interwencji 12.09.03, 22:44
                      alex.4 napisał:

                      > Nostalgia za saddamem? Gdzie? Oprócz Tikritu i okolic?
                      > Poziom życia niższy? Gdzie?
                      > Poszerzenie wolności? Wolna prasa.
                      > Amerykanie mają problem z zaprowadzeniem porządku. Zgoda
                      > Istnieje terroryzm w Iraku. To fakt. Ale pamiętajmy, ze małe grupki mogą
                      > odpowiadać za olbrzymią falę terroru. Tak było z Czerwonymi brygadami we
                      > Włoszech, albo RAF w Niemczech.
                      > Normalizacja musi trwać. Nie mozna zrobić wszystkiego od razu. I ważne jest
                      to,
                      >
                      > co o tym będą mysleć Irakijczycy podczas wyborów i potem. Od tego będzie
                      > zależeć czy eksperyment iracki powiedzie się czy nie. A to zmienia sytuację
                      na
                      > bliskim wschodzie.

                      Sława!

                      Celem tej interwencji jak słusznie zauwazył Stefan nie jest ropa, ale
                      stabilizacja całego Bliskiego Wschodu i włączenie go w strefe wspólpracy,
                      pokoju i dobrobytu...

                      Ja we wszystkich posunięciach wokól Iraku widzę rywalizację ŁE-USA-NAFTA...

                      Cieszę się, że zwycięzyła opcja wolnościowa, zaś nasi odwieczni wrogowie
                      zostali pohańbieni...

                      Zresztą sam miałem wątpliwości czy pchać się w ten piach...
                      Ale gdy zdałem sobie, że w Europie ta wojna iracka toczyć się będzie przeciwko
                      imperium neo-frankońskiemu...

                      Wtedy też uświadomiłem sobie, iż te wojne musimy bezwzględnie poprzeć!

                      Okazało sie jednak, że również o Ukrainę oraz pozycję Polski zarówno w Europie
                      jak i jako lądowej Brytanii
                        • ignorant11 Re: Cele interwencji 14.09.03, 20:35
                          alex.4 napisał:

                          > Oczywiście mieliśmy tu do czynienia rónież z rywalizacją USA - Francja i
                          > Niemcy. Europejczycy staneli po stronie tyrana. I słusznie, że przegrali.
                          > Pozdr

                          Sława!

                          My musielismy wziąć w niej aktywny udział, choc daleko nam do aspiracji
                          światowego szeryfa...

                          Ale region Zatoki Perskiej jest teraz dla nas regionem strategicznym...

                          Zaś obniżenie pozycji FraNIe jest dla nas darem z niebios...

                          Dzieki temu możemy traktować ich z góry w sprawie konstytucji ŁE...

                          Pozatem mamy całkiem nowy układ sił w Europie...
                          I jest on po naszej mysli.

                          A z Irakiem też się uporamy w końcu.
    • ignorant11 Iracka dziewczynka uratowana przez polskich kardio 10.09.03, 01:49
      Iracka dziewczynka uratowana przez polskich kardiochirurgów

      Iwona Dudzik 09-09-2003, ostatnia aktualizacja 09-09-2003 23:44

      Lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka operowali wczoraj chorą na serce iracką
      dziewczynkę. W jej rodzinnym kraju operacja była niemożliwa - w szpitalach
      brakuje dosłownie wszystkiego

      - Tam jest dramat. Szpital bez leków i podstawowego sprzętu. Dzieci na
      podłogach z matkami, w izbie przyjęć tylko wiadro, kroplówka na wieszaku i
      kilka leków - mówi dr Elżbieta Lipska, dyrektor Polskiej Misji Medycznej. Kilka
      dni temu przyleciała z Iraku z 4,5-letnią Iman i 16-letnim Hassanem - irackimi
      dziećmi, które trafiły na leczenie do polskich szpitali.

      Iman miała chore serce. Wczorajszy zabiego w Centrum Zdrowia Dziecka okazał się
      bardziej skomplikowany, niż spodziewali się lekarze, trwał aż 7 godz.

      - Dziewczynka miała wadę serca, duży ubytek między komorami i wadliwą budowę
      naczyń. Musieliśmy połatać ubytki. Takie wady w Polsce operuje się, zanim
      dziecko ukończy pół roku - mówi doc. Bohdan Naruszewicz, który kierował
      operacją. Po operacji uspokoił mamę dziewczynki: - Serce i płuca były bardzo
      zmienione, ale wszystko przebiegło prawidłowo. Mam nadzieję, że stan Iman
      będzie się poprawiał.

      Mama dziewczynki wręczyła mu bukiet kwiatów. Mówiła, że bardzo podoba jej się
      opieka polskich lekarzy i nasz kraj. - Wszędzie jest tak zielono - mówiła.

      Iman przyleciała na leczenie do Polski, bo znalazła się na sporządzonej przez
      lekarzy ONZ liście chorych z powodu stanu zdrowia przeznaczonych do ewakuacji.
      Figuruje na niej jeszcze około 300 osób, głównie z rejonu Basry i Bagdadu. Dr
      Lipska mówi, że to, ile z nich będzie u nas leczonych, zależy od tego, ile uda
      uda się zebrać pieniędzy.

      Nie wiadomo jeszcze, kiedy operowany będzie 16-letni Hasan, który doznał
      poważnych obrażeń po wybuchu bomby i teraz przebywa w szpitalu w Krakowie.


      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Szmajdziński o polskiej misji w Iraku: To nie okup 11.09.03, 18:02
      Szmajdziński o polskiej misji w Iraku: To nie okupacja


      pw 11-09-2003, ostatnia aktualizacja 11-09-2003 17:47

      - Jeżeli dojdzie do demokratycznych wyborów, polska obecność militarna w Iraku
      będzie ograniczana - mówił wczoraj w Sejmie minister obrony Jerzy Szmajdziński.

      Zapewnił, że nie ma planów wysłania do Iraku dodatkowych wojsk.

      Szmajdziński oraz szef MSWiA Krzysztof Janik odpowiadali wczoraj na pytania
      posłów w sprawie organizacji "polskiej strefy w Iraku". Szmajdziński
      zapowiedział, że pierwsze wnioski na temat organizacji polskiego kontyngentu
      pojawią się po inspekcji, jaką przeprowadzi w Iraku Sztab Generalny i Dowództwo
      Wojsk Lądowych. Poinformował, że niedługo powróci do kraju ostatnia grupa
      komandosów GROM, którzy od pół roku przebywali w rejonie Zatoki Perskiej. Z
      kolei Krzysztof Janik uspokajał posłów, że udział Polski w siłach
      stabilizacyjnych nie wpłynął na zwiększenie zagrożenia kraju przez działalność
      terrorystyczną.

      Kilkugodzinna debata stała się forum dla polityków, którzy byli przeciwni
      interwencji. Stanisław Gudzowski z LPR, nawiązując do rocznicy 11 września,
      stwierdził, że było to "ostrzeżenie dla tych, którzy chcą być żandarmami
      świata". Jego kolega Zygmunt Wrzodak twierdził, że Polacy są w Iraku
      okupantami, a pieniądze na tę misję powinny być przeznaczone dla głodnych w
      kraju. Obecnych na sali rozśmieszyła posłanka Samoobrony Renata Beger,
      informując, że miesięcznik "Forum Psychologiczne" uznało Andrzeja Leppera za
      człowieka roku, za jego "pokojowe inicjatywy wobec Iraku".

      Szmajdziński powtórzył, że Polska nie pełni w Iraku roli okupanta. Dodał, że
      nasz kraj nie jest w swojej decyzji osamotniony, przypominając, że w naszej
      strefie są przedstawiciele 23 państw.
    • ignorant11 Polacy w Estonii poprą akcesję kraju do UE 12.09.03, 23:19
      Polacy w Estonii poprą akcesję kraju do UE


      (PAP) 12-09-2003, ostatnia aktualizacja 12-09-2003 22:25

      12.9. Tallin (PAP) - Polska społeczność w Estonii będzie głosować w niedzielnym
      referendum za wejściem kraju do Unii Europejskiej

      Dla Estonii nie ma innego wyjścia - powiedział w piątek PAP prezes estońskiego
      Związku Polaków Ryszard Sondowicz

      Inny wybór nie wchodzi w grę, ponieważ Estonia jest małym krajem, rosyjskie
      sąsiedztwo zaś oznacza zagrożenie ekonomiczne w postaci nacisków gospodarczych
      i dyplomatycznych - uzasadnił

      Gdy Estonia wejdzie do Europy, granica będzie mocniej strzeżona, zostanie
      ukrócony przemyt

      Ponadto mieszkający na wschodzie kraju rosyjscy obywatele grają na stronę
      Federacji Rosyjskiej. Unijna granica sprawi, że będą m.in. musieli lojalnie
      odnosić się do Estończyków

      Obecne relacje między Estończykami i Rosjanami nieco się poprawiły, gdyż - jak
      powiedział Sondowicz - "Estończycy to spokojni i inteligentni ludzie"

      Zapytany, jakie są obecnie relacje między Polakami i Estończykami odparł,
      że "historycznie idziemy z nimi ręka w rękę". "Polacy zawsze żyli tu dość
      spokojnie" - ocenił

      Ryszard Sondowicz, urodzony w 1941 r. w Estonii, zna estoński tak - jak mówi -
      większość miejscowych POlaków. Rosjanie natomiast - ocenił - uważają estoński
      za język bez perspektyw

      Najstarsze wzmianki o Polakach w Estonii pochodzą z czasów Stefana Batorego i
      dotyczą założonego wówczas kolegium oo

      jezuitów w Tartu (dawniej Dorpat). W czasach zaborów na tamtejszym
      uniwersytecie kształciła się młodzież z ziemi polskich (tzw

      dorpatczycy, m.in. Józef Weyssenhoff, Tytus Chałubiński i inni)

      Większa grupa Polaków przyjechała do Estonii w II połowie XIX wieku do pracy
      przy budowie kolei. Następne grupy przybyłych z Kresów wschodnich Polaków
      zatrudniano w rozbudowującym się przemyśle stoczniowym. Według spisu z 1934 r.,
      było ich w sumie ponad 1600. Skupiali się głównie w Tallinie, Narvie i Tartu

      Polacy stanowili wówczas piątą co do wielkości mniejszość narodową w Estonii

      W latach 1937-39 w Estonii pracowało 5 tys. polskich robotników sezonowych,
      głównie z woj. wileńskiego i nowogródzkiego, zatrudnionych w rolnictwie i
      przemyśle węglowym

      W 1939 r. liczbę Polaków w Estonii szacowano na 1500 osób. Z chwilą wkroczenia
      do tego kraju wojsk sowieckich (17 czerwca 1940 r.) Polacy podzielili los
      Estończyków - nastąpiły represje, deportacje na Syberię, utrata tradycji
      narodowych. Do końca lat 40. pozostało tylko kilkuset Polaków w rejonie Tallina
      i Tartu, wielu z nich wróciło do kraju w ramach repatriacji

      Nowa fala emigracji polskiej dotarła do Estonii na przełomie lat 40. i 50. Byli
      to członkowie Armii Krajowej powracający z łagrów oraz Polacy pochodzący
      głównie z ziem włączonych po wojnie do Litwy i Białorusi

      Obecnie mieszka w Estonii blisko 3 tys. Polaków, głównie w Tallinie, Tartu,
      Kohtla-Jarve, Narvie, Valdze, Ahtme, Parnawie (Parnu)

      W 1988 r. rozpoczęło działalność Towarzystwo Kultury Polskiej "Polonia",
      przekształcone w 1995 r. w Związek Polaków w Estonii

      Polacy mają status mniejszości narodowej. Od 1994 r. ukazuje się
      miesięcznik "Nasza Polonia"

      Wojciech Płocharski (PAP) plo/bb wit/
    • ignorant11 Bułgaria przygotowuje następny kontyngent do Iraku 12.09.03, 23:22
      Bułgaria przygotowuje następny kontyngent do Iraku


      (PAP) 12-09-2003, ostatnia aktualizacja 12-09-2003 17:40

      12.9.Sofia (PAP) - Bułgaria zamierza wysłać kolejnych żołnierzy do Iraku. Szef
      sztabu generalnego armii bułgarskiej generał Nikoła Kolew zapowiedział, że
      rozkaz o utworzeniu drugiego kontyngentu zostanie podpisany w poniedziałek

      Obecnie w Iraku jest 480 Bułgarów, stacjonujących w środkowo- południowej
      strefie stabilizacji pod polskim dowództwem

      Do nowego kontyngentu przyjmowani będą wyłącznie ochotnicy. W porównaniu ze
      stacjonującym już w Iraku batalionem będzie więcej osób związanych z
      bezpieczeństwem wojskowym i zajmujących się kontaktami z miejscową ludnością -
      wyjaśnił Kolew

      Zapowiedział, że w razie potrzeby Bułgaria skorzysta przy transporcie z
      korytarza powietrznego Wrocław-Bagdad, utworzonego przez polskie dowództwo.
      Jednak w przyszłym tygodniu bułgarskie Ministerstwo Obrony, które wolałoby mieć
      zapewniony samodzielny transport, wyśle do Iraku własny samolot

      Ewgenia Manołowa (PAP) kar/ ap/ we/
    • ignorant11 O ryzyku polskiej misji w Iraku: 13.09.03, 12:33
      Wczoraj usłyszane w "Salonie Politycznym Trójki"


      wyb. mar 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-2003 17:22

      O ryzyku polskiej misji w Iraku:

      To jest misja, która jest związana z ryzykiem, z poświęceniem. Mam nadzieję, że
      wszystko będzie przebiegało jak najlepiej. Gdyby przebiegało nieco gorzej,
      musimy wykazać dużo spokoju, a jednocześnie rozumieć, że to nie są wakacje w
      Iraku. To jest misja stabilizacyjna, misja związana z niebezpieczeństwem, z
      aktami terrorystycznymi, ze strzelaniem, a więc także z możliwymi ofiarami.
      (...) Natomiast jeśli miałbym dziś ocenić stan przygotowania, to oceniam jako
      dobry. Znajomość rzeczy, rozpoznanie terenu, nawiązanie kontaktu z miejscowymi
      liderami przez generała Tyszkiewicza i jego współpracowników oceniam jako
      dobre. Czy będzie wystarczające, zobaczymy. Jeżeli fala terroru w Iraku będzie
      podnosiła się, to tam nikt nie będzie znał ani dnia, ani godziny.

      O wycofaniu Polaków:

      Na pewno nie stanie się to w ciągu tygodni ani miesięcy. Nie wyobrażam sobie
      sytuacji, w której wobec pierwszego czy drugiego niepowodzenia
      mówimy: "Przepraszamy, nie wiedzieliśmy, że to jest takie trudne, nie sprostamy
      temu i zabieramy naszą broń, naszych ludzi i wychodzimy". Polska jest zbyt
      poważnym krajem. (...) Myślę, że realna jest perspektywa dwuletnia, ale w tej
      chwili spekuluję. Ale ze wszystkich analiz, które posiadam, i z własnej
      intuicji twierdzę, że proces stabilizowania Iraku potrwa do dwóch lat.
    • ignorant11 "Polacy w Iraku wykonują wspaniałą robotę" 14.09.03, 20:30
      "Polacy w Iraku wykonują wspaniałą robotę"

      Sekretarz stanu USA wyraża w Bagdadzie przekonanie, że powstanie nowy,
      demokratyczny Irak. Wiceprezydent USA nie potrafi powiedzieć, jak długo
      Amerykanie pozostaną w Iraku.

      Niemcy powtarzają, że operacji irackiej pod przewodnictwem Amerykanów nie
      wesprą ani wojskiem, ani pieniędzmi. W Iraku wciąż giną żołnierze amerykańscy.

      Amerykański sekretarz stanu Colin Powell przybył w niedzielę do Iraku, po raz
      pierwszy od obalenia reżimu Saddama Husajna. Jest najwyższym rangą
      przedstawicielem USA, składającym wizytę w Bagdadzie od chwili wybuchu
      konfliktu.

      Do Iraku Powell przybył z Genewy, gdzie w sobotę stali członkowie Rady
      Bezpieczeństwa ONZ dyskutowali nad amerykańskim projektem rezolucji w sprawie
      większego udziału militarnego i finansowego społeczności międzynarodowej w
      stabilizacji i odbudowie Iraku. Nie podjęto żadnych decyzji. Powell powiedział,
      że rozmowy były "zachęcające", ale że trudności pozostają. Dyskusje mają być
      kontynuowane w Nowym Jorku.

      Rozmawiając w Bagdadzie z dziennikarzami wraz z nowym irackim ministrem spraw
      zagranicznych Hosziarem Zebarim, Powell chwalił rozwój sytuacji politycznej i
      gospodarczej w Iraku od zakończenia wojny. Podkreślił, że problemem pozostaje
      bezpieczeństwo i że "nowym wielkim zagrożeniem" są "terroryści, którzy
      przedostają się do tego kraju w celu zakłócania całego procesu". Jest jednak
      przekonany, że wojska USA potrafią się z tym uporać.

      Zebari ma nadzieję, że w połowie roku 2004 w Iraku władze będzie już
      sprawował "prawowity rząd, pochodzący z wyboru". Powell oświadczył, że to
      Irakijczycy zadecydują o terminie przejęcia rządów. Przestrzegł jednak, że
      gdyby zdecydowano się na to przedwcześnie, krajowi mógłby zagrozić chaos.
      Wyraził przekonanie, że "powstanie nowy, demokratyczny Irak (...) choć będzie
      to wymagało wielkiej pracy, wielkich pieniędzy i mnóstwa dobrej woli".

      Wiceprezydent USA Dick Cheney powiedział w niedzielę, że nie wie, kiedy
      zakończy się amerykańska obecność wojskowa w Iraku i dał do zrozumienia, że
      administracja George'a W. Busha będzie zabiegać o dalsze środku - ponad 87
      miliardów USD, o które już wystąpiono - na pokrycie kosztów operacji irackiej.
      Wiceprezydent jest przekonany, że w końcu znajdą się dowody, że reżim Saddama
      Husajna posiadał broń masowego rażenia.

      Niemiecki minister obrony Peter Struck potwierdził, że Niemcy nie wyślą swoich
      żołnierzy do Iraku, ani też nie będą wspierać finansowo działań USA
      zmierzających do powojennej odbudowy kraju. Struck podkreślił, że rząd RFN chce
      kierować pomoc bezpośrednio do władz irackich.

      Zdaniem ministra, Amerykanie błędnie ocenili sytuację po zakończeniu wojny w
      Iraku. Dlatego obecnie należy jak najszybciej przekazać władzę społeczeństwu
      irackiemu. Przedłużanie okupacji prowadzi do protestów i ataków na obcych
      żołnierzy.

      Struck zapewnił, że Niemcy nie odmówią Polsce wsparcia logistycznego w ramach
      NATO. Taktykę wojsk polskich w Iraku, zmierzającą do zneutralizowania
      nieufności Irakijczyków, nazwał "szczególną drogą". Wyjaśnił w wywiadzie
      telewizyjnym, że Polska utrzymywała bliskie stosunki z Irakiem jeszcze w
      czasach Układu Warszawskiego. "Polacy usiłują zatrzeć wrażenie, że są armią
      okupacyjną. Może im się to uda, a może nie" - powiedział.

      Generał John Abizaid, szef centralnego dowództwa USA (CentCom), któremu
      podlegają działania w Iraku, powiedział w niedzielę w Obozie Babilon, że "z
      przyjemnością powitalibyśmy większe międzynarodowe zaangażowanie w Iraku".
      Przed swą pierwszą wizytą w strefie środkowo-południowej pod polskim
      dowództwem, gen. Abizaid spotkał się w Bagdadzie z Colinem Powellem i z dowódcą
      wojsk koalicyjnych w Iraku gen. Ricardo Sanchezem.

      O międzynarodowej dywizji pod polskim dowództwem generał powiedział: "To
      doskonała dywizja, która wykonuje wspaniałą robotę dla pokoju międzynarodowego
      i dobra ważnej części Iraku".

      Jeden żołnierz amerykański zginął, a trzech zostało rannych, gdy w niedzielę o
      świcie wybuchła bomba umieszczona na drodze, którą przejeżdżał konwój wojskowy
      w Faludży w zachodnim Iraku.

      Faludża, przez którą przebiega główna droga samochodowa z Bagdadu do
      sprzymierzonej z USA Jordanii, ma dla Amerykanów strategiczne znaczenie.
      Jednocześnie stanowi główny ośrodek zbrojnego oporu irackich sunnitów,
      lojalnych wobec Saddama Husajna.

      wyślij link
      strona do druku
    • ignorant11 Polacy doradzą, jak prywatyzować Irak 26.09.03, 22:02
      Czy za ekspertami pójdą inwestorzy
      Polacy doradzą, jak prywatyzować Irak

      Iraccy przedsiębiorcy, bankowcy i urzędnicy odpowiedzialni za gospodarkę będą
      mogli skorzystać z polskich doświadczeń prywatyzacyjnych. Prof Marek Belka,
      zastępca ds. gospodarczych Paula Bremera, głównego administratora Iraku,
      zachęca polskich ekspertów do zorganizowania w kraju cyklu spotkań, które
      irackim decydentom pokazałyby osiągnięcia i porażki polskich reform
      ekonomicznych.


      Jesienią do Polski przyjedzie zespół urzędników związanych z tworzonym w ramach
      administracyjnej rady rządzącej irackim resortem przemysłu. Nowa administracja
      Iraku i Amerykanie rozważają prywatyzację kilku kluczowych sektorów gospodarki,
      przede wszystkim związanych z produkcji żywności, budownictwa i bankami. -
      Polskie doświadczenia są w kręgach administracji Iraku odbierane jako
      interesujące i wiarygodne - mówił w piątek w Warszawie Krzysztof Lis, prezes
      Polskiego Instytutu Dyrektorów, wiceminister odpowiedzialny za prywatyzację
      pierwszych polskich firm i tworzenie rynku papierów wartościowych w rządzie
      Tadeusza Mazowieckiego, a także doradca ekonomiczny rządów Rosji, Ukrainy i
      Białorusi.

      Lis, który na zaproszenia Marka Belki analizował ostatnio sytuację w Iraku,
      twierdzi, że polscy eksperci zaangażowani przed laty w reformy ekonomiczne w
      kraju mają szansę przyczynić się do rozruszania irackiej gospodarki zniszczonej
      przez kilkadziesiąt lat rządów totalitarnych i osłabionej przez 13 lat
      międzynarodowych sankcji ekonomicznych. Przygotowywany właśnie program
      konsultacyjno-doradczy mógłby torować potem drogę polskim inwestycjom -
      twierdzi prezes Lis.

      Z.L.
    • ignorant11 Polak-Arab dwa bratanki 27.09.03, 15:47
      Irakijczycy ramię w ramię z Polakami
      PAP 13:10

      Na ten temat
      » Polska strefa w Iraku



      Komentarze
      Internautów
      » Iracka ruletka
      » Gotowi na wszystko?

      "Ostre Pióra" WP



      Trzydziestu jeden Irakijczyków, wcielonych do Irackiego Korpusu Obrony Cywilnej
      (ICDC) rozpoczęło służbę u boku polskich żołnierzy z Hilli.

      Na początek będą pomagać Polakom w codziennych obowiązkach, w przyszłości mają
      ich zastąpić. Ostatecznym celem jest stworzenie samodzielnych batalionów ICDC.
      Kiedy powstaną - jeszcze nie wiadomo.

      Irakijczycy, którzy wcześniej przeszli kilkudniowe szkolenie w amerykańskiej
      bazie Dogwood pod Bagdadem, teraz będą służyć pod dowództwem podpułkownika
      Zenona Szczybyły, dowódcy pierwszej grupy bojowej z Hilli.

      Ocenia on, że mężczyźni wcieleni do ICDC są dobrze przygotowani - większość z
      nich ma doświadczenie wojskowe po latach służby w armii Saddama Husajna. Do
      nowej służby trafili po skrupulatnej weryfikacji.

      "Dzisiaj stawili się wszyscy, czym jestem mile zaskoczony. Świadczy to o tym,
      że dyscyplina wśród tych żołnierzy będzie wysoka" - powiedział ppłk Szczybyło.

      Chociaż podpułkownik i jego instruktorzy są zadowoleni z dotychczasowych
      szkoleń, to w istocie początkiem prawdziwego treningu dla rekrutów jest
      początek służby. Nauczą się patrolowania, eskortowania, ochrony obiektów,
      konwojowania, zabezpieczania imprez masowych.

      "Nie można ich od razu rzucić na głęboką wodę. W zależności od stopnia ich
      zaangażowania będziemy oceniać, czy będą w stanie samodzielnie wykonywać te
      zadania - podkreślił ppłk Szczybyło. - Uważam, że jest to dobry korpus.
      Najważniejszy cel jest jasny: aby Irakijczycy przejęli kontrolę nad swoim
      państwem".

      Tuż przed rozpoczęciem pierwszego dnia służby Irakijczycy mówili dziennikarzom,
      że nie boją się wyjść na ulice, ale też skarżyli się, że muszą nosić mundury po
      armii Saddama. Chcieli, żeby jak najszybciej zmieniono im te uniformy. Ppłk
      Szczybyło zapewnił, że mundury zostaną wkrótce zmienione, a obecne mają służyć
      do czasu zakończenia szkoleń.

      Jak dotąd do ICDC w strefie środkowo-południowej Iraku zostało wcielonych
      łącznie 77 Irakijczyków. Poza tymi, którzy będą służyć w Hilli, reszta - pod
      dowództwem bułgarskim - będzie pracowała w Karbali.

      Przed rozpoczęciem pracy każdy funkcjonariusz dostaje umundurowanie i
      kałasznikowa. Żołnierze będą sypiać we własnych domach, a po służbie zdawać
      broń. W bazie będą mieli zapewniony jeden posiłek dziennie. Na razie zarobią po
      60 dolarów miesięcznie, ale z czasem - wraz z osiąganiem kolejnych stopni - ich
      pensje będą wzrastać.

      ICDC to jedna z kilku formacji, tworzonych obecnie przez wojska koalicyjne na
      terenie Iraku. Równolegle powstają siły, które będą dbały o bezpieczeństwo
      obiektów przemysłowych, czyli FPS (Force Protection Service) i straż graniczna.
      Amerykanie szkolą też wojskowych, którzy utworzą Nową Armię Iracką. Koalicjanci
      planują, że w przyszłości funkcjonariusze ICDC znajdą miejsce w nowym irackim
      wojsku. (uk)
      więcej w kategorii »
    • ignorant11 Re: Wpływy Polskie... Feliks Koneczny 27.09.03, 15:53
      Pomnik Rubinsteina w ONZ odsłonięty
      PAP 15:35

      Na ten temat
      » Polska popiera silniejsze NATO



      Minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz odsłonił w głównej
      siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku pomnik Artura
      Rubinsteina. Jest to dar narodu polskiego dla ONZ.

      Pomnik pianisty ufundowała amerykańska Polonia i Ministerstwo Spraw
      Zagranicznych. Został postawiony w prestiżowym miejscu przy wejściu dla
      dyplomatów, głów państw i rządów. Autorem rzeźby jest artysta z Krakowa Karol
      Badyna.

      Artur Rubinstein (1887-1982) symbolicznie reprezentował Polskę w czerwcu 1945
      roku w San Francisco, grając Mazurka Dąbrowskiego podczas konferencji
      powołującej do życia ONZ.

      Podczas konferencji w San Francisco miejsce, jakie wśród 51 państw-założycieli
      miał zająć przedstawiciel Polski, było puste. Wykonanie Mazurka Dąbrowskiego
      przeszło do historii jako symbol udziału Polski w powstaniu ONZ. (mp)
    • ignorant11 Pomnik Rubinsteina w ONZ odsłonięty 27.09.03, 15:57
      Pomnik Rubinsteina w ONZ odsłonięty
      PAP 15:35

      Minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz odsłonił w głównej
      siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku pomnik Artura
      Rubinsteina. Jest to dar narodu polskiego dla ONZ.

      Pomnik pianisty ufundowała amerykańska Polonia i Ministerstwo Spraw
      Zagranicznych. Został postawiony w prestiżowym miejscu przy wejściu dla
      dyplomatów, głów państw i rządów. Autorem rzeźby jest artysta z Krakowa Karol
      Badyna.

      Artur Rubinstein (1887-1982) symbolicznie reprezentował Polskę w czerwcu 1945
      roku w San Francisco, grając Mazurka Dąbrowskiego podczas konferencji
      powołującej do życia ONZ.

      Podczas konferencji w San Francisco miejsce, jakie wśród 51 państw-założycieli
      miał zająć przedstawiciel Polski, było puste. Wykonanie Mazurka Dąbrowskiego
      przeszło do historii jako symbol udziału Polski w powstaniu ONZ. (mp
    • ignorant11 Władza Irakijczykom - za rok 28.09.03, 20:11
      Władza Irakijczykom - za rok
      Niedziela, 28 września 2003 - 13:30 CEST (11:30 GMT)


      Już latem przyszłego roku Irakijczycy mogą przejąć władzę nad swoim krajem -
      ocenia dowódca wielonarodowej dywizji w Iraku generał Andrzej Tyszkiewicz.

      "W ciągu najbliższych sześciu miesięcy ma być uchwalona konstytucja. Sądzę, że
      lato przyszłego roku to bardzo realny termin, że Irakijczycy wtedy przejmą
      władzę w swoje ręce" - powiedział Tyszkiewicz w niedzielę w Obozie Babilon.
      Sekretarz stanu USA Colin Powell oświadczył w piątek w Nowym Jorku, że pół roku
      powinno wystarczyć powołanej przez Amerykanów irackiej Radzie Zarządzającej na
      sporządzenie nowej konstytucji państwa. Nie chciał powiedzieć, ile czasu zajmie
      potem przeprowadzenie wyborów, po których powstałby pierwszy suwerenny rząd
      nowego Iraku, ale dodał, iż zdaniem "niektórych" potrzeba na to dalszych
      sześciu miesięcy.

      Zdaniem gen. Tyszkiewicza, choć zamachy terrorystyczne nie ustają, sytuacja w
      Iraku jednak się poprawia. Poza tym jest także coraz większy konsensus
      międzynarodowy, dotyczący stabilizacji w Iraku.

      "Jestem całkowicie przekonany, że z każdym miesiącem będzie coraz lżej, coraz
      lepiej. Najtrudniej jest coś zbudować, osiągnąć zdolność operacyjną. Te
      wszystkie pierwsze zadania zostały wykonane". "Sądzę, że od lata przyszłego
      roku nastąpi bardzo poważna restrukturyzacja, przegląd naszej obecności
      wojskowej i sądzę, że to będzie decydujący czas, w którym powinniśmy się
      przyjrzeć, na czym dalej się koncentrować - czy nasza obecność nadal będzie tu
      potrzebna, a jeżeli tak, to czy nadal w takim składzie, w jakim obecnie
      jesteśmy" - zaznaczył dowódca.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka