Dodaj do ulubionych

Dlaczego rosły prerie, a nie las?

04.09.03, 07:27
AVe,
poniżej przedruk z GW.
T.



Dlaczego rosły prerie, a nie las?


Artur Klimek, Science Daily Magazine 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-
2003 17:51

Obserwacje meteorologiczne prowadzone od ponad 100 lat pomogły rozwiązać
zagadkę amerykańskich prerii - dlaczego one w ogóle istniały?
czytaj dalej »
r e k l a m a



Prerie - bezkresne trawiaste równiny na obszarze centralnych stanów USA
ustąpiły dziś miejsca farmom. Ale w czasach, kiedy polowano na bizony,
najbardziej na wschód wysunięta część prerii (zamknięta w trójkącie miast
Tulsa w Oklahomie, Fargo w Północnej Dakocie i Indianapolis w Indianie) była
porośnięta wysokimi nawet do 1,8 m trawami. Taka flora sprawiła geografom i
botanikom nie lada problem. Żyzne gleby pozwalały na to, aby rósł tam las
liściasty. Taki sam, jaki otaczał prerie od wschodu, północy i południa.
Dlaczego jednak trawiaste równiny skutecznie broniły się przed inwazją drzew?

Przez lata pojawiały się i upadały liczne teorie. A okazuje się, że odpowiedź
kryła się w notatkach z obserwacji meteorologicznych. Grupa złożona z
członków Obserwatorium Wodnego Stanu Illinois i Uniwersytetu Illinois
przejrzała archiwa, gdzie znalazła meteorologiczne zapiski sięgające roku
1890. Badacze odkryli, że na terenie prerii częściej niż na sąsiednich
obszarach występowały ekstremalne zjawiska pogodowe - burze, susze i powodzie.

Wiele lat temu pojawiły się hipotezy, że wysokie prerie na środkowym
zachodzie USA istniały dzięki regularnym pożarom, w których ginęły sadzonki
drzew. Naukowcy zakładali jednak, ze pożary te były dziełem Indian
ułatwiających sobie ogniem polowanie na bizony. Tymczasem okazuje się, że
pożary mogły wzniecać się samoistnie. Rocznie nad tym terenem przechodzi
bowiem 60-80 burz (co daje 10 tys. minut burzowej pogody), a trawy są nawet
pięciokrotnie bardziej podatne na zapalenie się od pioruna niż lasy. Pożarom
sprzyjały też susze. Nawiedzały one obszary dawnych wysokich prerii znacznie
częściej niż okoliczne lasy. W ciągu 105 lat obserwacji 16 lat było na
preriach okresami wybitnie suchymi, a na terenach leśnych susze trwały mniej
niż dziesięć lat.

Poza tymi okresami suszy ciepła pora roku z reguły była bardzo wilgotna.
Mokre lato odnotowano na dawnych preriach aż 74 razy (znowu znacznie częściej
niż na obszarach leśnych). Z kolei zimą sytuacja opadowa się odwracała - w
analizowanych latach 71 zim miało mniej niż 40 cm opadu. Tam, gdzie rosną
lasy, działo się tak tylko osiem razy.

To kompilacja wszystkich niekorzystnych czynników sprawiła więc, że prerie
były nadal preriami - twierdzą badacze. A wnioski z badań odnoszą również do
całego świata. Obecnie wraz z pogłębiającym się efektem cieplarnianym
krańcowe zjawiska klimatyczne będą w skali globalnej się nasilały. -
Większość modeli przewidujących zmiany klimatyczne uwzględnia tylko dane
uśrednione. Ekstremalne zjawiska pogodowe nie są brane pod uwagę, a to one
mogą kształtować oblicze wielu ekosystemów w najbliższej przyszłości -
twierdzi Stanley A. Changnon, geograf biorący udział w badaniach.
Obserwuj wątek
    • titus_flavius Re: Dlaczego rosły prerie, a nie las? 04.09.03, 08:10
      Ave,
      wystarczyło więc w Polsce raz zniszczyć lasy, a potem warunki klimatyczne by
      sprzyjały utrwaleniu takiego stanu rzeczy.
      Młode drzewka, które przetrwały były zjadane przez bydło koczowników.
      T.


      titus_flavius napisał:

      > AVe,
      > poniżej przedruk z GW.
      > T.
      >
      >
      >
      > Dlaczego rosły prerie, a nie las?
      >
      >
      > Artur Klimek, Science Daily Magazine 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-
      > 2003 17:51
      >
      > Obserwacje meteorologiczne prowadzone od ponad 100 lat pomogły rozwiązać
      > zagadkę amerykańskich prerii - dlaczego one w ogóle istniały?
      > czytaj dalej »
      > r e k l a m a
      >
      >
      >
      > Prerie - bezkresne trawiaste równiny na obszarze centralnych stanów USA
      > ustąpiły dziś miejsca farmom. Ale w czasach, kiedy polowano na bizony,
      > najbardziej na wschód wysunięta część prerii (zamknięta w trójkącie miast
      > Tulsa w Oklahomie, Fargo w Północnej Dakocie i Indianapolis w Indianie) była
      > porośnięta wysokimi nawet do 1,8 m trawami. Taka flora sprawiła geografom i
      > botanikom nie lada problem. Żyzne gleby pozwalały na to, aby rósł tam las
      > liściasty. Taki sam, jaki otaczał prerie od wschodu, północy i południa.
      > Dlaczego jednak trawiaste równiny skutecznie broniły się przed inwazją drzew?
      >
      > Przez lata pojawiały się i upadały liczne teorie. A okazuje się, że odpowiedź
      > kryła się w notatkach z obserwacji meteorologicznych. Grupa złożona z
      > członków Obserwatorium Wodnego Stanu Illinois i Uniwersytetu Illinois
      > przejrzała archiwa, gdzie znalazła meteorologiczne zapiski sięgające roku
      > 1890. Badacze odkryli, że na terenie prerii częściej niż na sąsiednich
      > obszarach występowały ekstremalne zjawiska pogodowe - burze, susze i powodzie.
      >
      > Wiele lat temu pojawiły się hipotezy, że wysokie prerie na środkowym
      > zachodzie USA istniały dzięki regularnym pożarom, w których ginęły sadzonki
      > drzew. Naukowcy zakładali jednak, ze pożary te były dziełem Indian
      > ułatwiających sobie ogniem polowanie na bizony. Tymczasem okazuje się, że
      > pożary mogły wzniecać się samoistnie. Rocznie nad tym terenem przechodzi
      > bowiem 60-80 burz (co daje 10 tys. minut burzowej pogody), a trawy są nawet
      > pięciokrotnie bardziej podatne na zapalenie się od pioruna niż lasy. Pożarom
      > sprzyjały też susze. Nawiedzały one obszary dawnych wysokich prerii znacznie
      > częściej niż okoliczne lasy. W ciągu 105 lat obserwacji 16 lat było na
      > preriach okresami wybitnie suchymi, a na terenach leśnych susze trwały mniej
      > niż dziesięć lat.
      >
      > Poza tymi okresami suszy ciepła pora roku z reguły była bardzo wilgotna.
      > Mokre lato odnotowano na dawnych preriach aż 74 razy (znowu znacznie częściej
      > niż na obszarach leśnych). Z kolei zimą sytuacja opadowa się odwracała - w
      > analizowanych latach 71 zim miało mniej niż 40 cm opadu. Tam, gdzie rosną
      > lasy, działo się tak tylko osiem razy.
      >
      > To kompilacja wszystkich niekorzystnych czynników sprawiła więc, że prerie
      > były nadal preriami - twierdzą badacze. A wnioski z badań odnoszą również do
      > całego świata. Obecnie wraz z pogłębiającym się efektem cieplarnianym
      > krańcowe zjawiska klimatyczne będą w skali globalnej się nasilały. -
      > Większość modeli przewidujących zmiany klimatyczne uwzględnia tylko dane
      > uśrednione. Ekstremalne zjawiska pogodowe nie są brane pod uwagę, a to one
      > mogą kształtować oblicze wielu ekosystemów w najbliższej przyszłości -
      > twierdzi Stanley A. Changnon, geograf biorący udział w badaniach.
      • rycho7 Szczegolnie zajmujace sa zapisy temperatury i opad 04.09.03, 08:41
        titus_flavius napisał:

        > wystarczyło więc w Polsce raz zniszczyć lasy, a potem warunki klimatyczne by
        > sprzyjały utrwaleniu takiego stanu rzeczy.
        > Młode drzewka, które przetrwały były zjadane przez bydło koczowników.

        Informacje o bydle koczownikow to doprawdy wyjatkowo przekonywujace
        meteorologiczne dane statystyczne. Szczegolnie zajmujace sa zapisy temperatury
        i opadow z lat 630-907 z okolic Nitry i Wiednia.
      • ignorant11 Re: Dlaczego rosły prerie, a nie las? 04.09.03, 09:03
        Sława!

        Zwarty porost traw bywa przeszkodą, dla wzrostu młodych drzew...

        Gęsta i zbita sieć korzeni dosłownie wysysa każdą krople opadów, jednocześnie
        wysokie trawy zabierają całkowicie światło młodym siewkom...

        Istnieje i w Polsce groźny dla nasadzeń leśnych trzcinnik piaskowy trawa, która
        gdy nie jest kontrolowana, może zagłuszyć założona uprawę leśną...

        Jak obserwowałem opuszczone ugorowane pola i łąki, okazuje się jednak iż dzieje
        akurat odwrotny proces niż chce tego titus_ flavius...

        Wystarczy, że w pewnym miejscu wyroście drzewo, aby jego cień poważnie
        ograniczył trawy, gdzie znowu w osłabionym poroście trawiastym postają warunki
        do wzrostu drzew...
        To narasta lawinowo, aż do całkowitego opanowania terenu przez las...

        Tak się dzieje w warunkach Dolnego Śląska na glebach gliniasto-ilastych
        ...

        Formacje stepowe powstaja na obszarach znacznie suchszych i znane są ze
        wszystkich kontynentów...

        Znana jest również formacja przejściowa zwana laso-stepem, gdzie rzadki suchy
        las zachowuje równowagę ze stepem...

        Jednak w naturalnych warunkach polskich zwycieża las i dlatego Polskę zalicza
        się do strefy lasów liściastych, a niektóre obszary do do borów...

        Formacje stepowe jeśli występuja to na bardzo ograniczonym obszarze i chyba sa
        wynikiem działalności człowieka, podobnie jak pustynie postindurialne, jak
        błędowska( podobno zarasta lasem), czy wydmy słowińskie...

        Nie ma w Polsce typowych formacji stepowych, zaś jego namiastki mogą się
        pojawiać może jedynie na Roztoczu, które dalej łączy się ze stepem ukraińskim...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++

        Formacje
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > wystarczyło więc w Polsce raz zniszczyć lasy, a potem warunki klimatyczne by
        > sprzyjały utrwaleniu takiego stanu rzeczy.
        > Młode drzewka, które przetrwały były zjadane przez bydło koczowników.
        > T.
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > AVe,
        > > poniżej przedruk z GW.
        > > T.
        > >
        > >
        > >
        > > Dlaczego rosły prerie, a nie las?
        > >
        > >
        > > Artur Klimek, Science Daily Magazine 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03
        > -09-
        > > 2003 17:51
        > >
        > > Obserwacje meteorologiczne prowadzone od ponad 100 lat pomogły rozwiązać
        > > zagadkę amerykańskich prerii - dlaczego one w ogóle istniały?
        > > czytaj dalej »
        > > r e k l a m a
        > >
        > >
        > >
        > > Prerie - bezkresne trawiaste równiny na obszarze centralnych stanów USA
        > > ustąpiły dziś miejsca farmom. Ale w czasach, kiedy polowano na bizony,
        > > najbardziej na wschód wysunięta część prerii (zamknięta w trójkącie miast
        > > Tulsa w Oklahomie, Fargo w Północnej Dakocie i Indianapolis w Indianie) by
        > ła
        > > porośnięta wysokimi nawet do 1,8 m trawami. Taka flora sprawiła geografom
        > i
        > > botanikom nie lada problem. Żyzne gleby pozwalały na to, aby rósł tam las
        > > liściasty. Taki sam, jaki otaczał prerie od wschodu, północy i południa.
        > > Dlaczego jednak trawiaste równiny skutecznie broniły się przed inwazją drz
        > ew?
        > >
        > > Przez lata pojawiały się i upadały liczne teorie. A okazuje się, że odpowi
        > edź
        > > kryła się w notatkach z obserwacji meteorologicznych. Grupa złożona z
        > > członków Obserwatorium Wodnego Stanu Illinois i Uniwersytetu Illinois
        > > przejrzała archiwa, gdzie znalazła meteorologiczne zapiski sięgające roku
        > > 1890. Badacze odkryli, że na terenie prerii częściej niż na sąsiednich
        > > obszarach występowały ekstremalne zjawiska pogodowe - burze, susze i powod
        > zie.
        > >
        > > Wiele lat temu pojawiły się hipotezy, że wysokie prerie na środkowym
        > > zachodzie USA istniały dzięki regularnym pożarom, w których ginęły sadzonk
        > i
        > > drzew. Naukowcy zakładali jednak, ze pożary te były dziełem Indian
        > > ułatwiających sobie ogniem polowanie na bizony. Tymczasem okazuje się, że
        > > pożary mogły wzniecać się samoistnie. Rocznie nad tym terenem przechodzi
        > > bowiem 60-80 burz (co daje 10 tys. minut burzowej pogody), a trawy są nawe
        > t
        > > pięciokrotnie bardziej podatne na zapalenie się od pioruna niż lasy. Pożar
        > om
        > > sprzyjały też susze. Nawiedzały one obszary dawnych wysokich prerii znaczn
        > ie
        > > częściej niż okoliczne lasy. W ciągu 105 lat obserwacji 16 lat było na
        > > preriach okresami wybitnie suchymi, a na terenach leśnych susze trwały mni
        > ej
        > > niż dziesięć lat.
        > >
        > > Poza tymi okresami suszy ciepła pora roku z reguły była bardzo wilgotna.
        > > Mokre lato odnotowano na dawnych preriach aż 74 razy (znowu znacznie częśc
        > iej
        > > niż na obszarach leśnych). Z kolei zimą sytuacja opadowa się odwracała - w
        >
        > > analizowanych latach 71 zim miało mniej niż 40 cm opadu. Tam, gdzie rosną
        > > lasy, działo się tak tylko osiem razy.
        > >
        > > To kompilacja wszystkich niekorzystnych czynników sprawiła więc, że prerie
        >
        > > były nadal preriami - twierdzą badacze. A wnioski z badań odnoszą również
        > do
        > > całego świata. Obecnie wraz z pogłębiającym się efektem cieplarnianym
        > > krańcowe zjawiska klimatyczne będą w skali globalnej się nasilały. -
        > > Większość modeli przewidujących zmiany klimatyczne uwzględnia tylko dane
        > > uśrednione. Ekstremalne zjawiska pogodowe nie są brane pod uwagę, a to one
        >
        > > mogą kształtować oblicze wielu ekosystemów w najbliższej przyszłości -
        > > twierdzi Stanley A. Changnon, geograf biorący udział w badaniach.
    • borebitsy o boże. 04.09.03, 11:15
      titus_flavius napisał:

      > AVe,
      > poniżej przedruk z GW.

      hehe nic dziwnego, ze ci się myli, bardzo wiarygodne źrodła, (gwsmile

      > Dlaczego rosły prerie, a nie las?
      > Obserwacje meteorologiczne prowadzone od ponad 100 lat pomogły rozwiązać
      > zagadkę amerykańskich prerii - dlaczego one w ogóle istniały?

      To już indianie a nie jacyś turcy/ugro/finowie mieli wychodować nas na ludzi?
      Zawsze lubiłem Vinetou smile ni mam nic przeciwko. Też szanowali nature.
      Chetnie poczytam wiecej.
      tylko nie powołuj sie bardziej dyskretnie na historyczne żrodła: gw.

      HouK!

      A o Sędzimirach słowiańskich może swiadczyć pomnik Korczaka w Dacota dla pamieci Crayzy Hors'a . Todobrze swiadczy o nas. Ostatecznie to
      jedyny pomnik w USA upamietnijący jedyne tak wyjątkowo succesfull ludobujstwo w
      skali swiata. Korczak się zapienił gdy się dowiedził, że w akurat w Black Hils
      wykute głowy, projekcie w którym coś robił, były zloklizowane na "swietym
      miejscu" Lahota (Apaczy), i to dodatkowo gwarantowanym treaty że nietknięte
      zostanie, indiańskie. Tak to już jest niema wsydu bo odcięte.

      Podobno muzeum holokaustu w Bufalo ma zostać zmienione i bedą tam tylko
      ekspozycje poświęcone wymordowaniu milionów Amerykąńskich Tubylców. To semiccy
      handlaże dostarczali armi USA koce zarażone ospą ktore potem wędrowały w darach
      do indiańskich rezerwatów.

      ++++++++++

      Kiedyś chciał to powtórzyć Urban Dupa ze śpiworami do NY. Ale zrezygnował jak
      się dowiedził że Polacy w USA się mją OK a najwyżej etnickowych 1/2 bumów by
      otrzebił ospą. A już szczgólnie w NY.

      > czytaj dalej »

      no własnie widzę nowy wątek a stary co już lasem porasta. Na takim nawożeniu z
      80 milionów krów. niewygodny argument temat to
      go tak bokiem , może nikt nie zauważy. A może, help? To strt, run, calc.

      Hehe mogę policzyć ci jeszcze ile to będzie obornika i ludzkich odchodów. A
      potem obliczymy czy ekstremęty się same wystarczająco zagrzeją. Podobno muszą
      być cipłe . Tak?





      > r e k l a m a
      >
      >
      >
      > Prerie - bezkresne trawiaste równiny na obszarze centralnych stanów USA
      > ustąpiły dziś miejsca farmom. Ale w czasach, kiedy polowano na bizony,
      > najbardziej na wschód wysunięta część prerii (zamknięta w trójkącie miast
      > Tulsa w Oklahomie, Fargo w Północnej Dakocie i Indianapolis w Indianie) była
      > porośnięta wysokimi nawet do 1,8 m trawami. Taka flora sprawiła geografom i
      > botanikom nie lada problem. Żyzne gleby pozwalały na to, aby rósł tam las
      > liściasty. Taki sam, jaki otaczał prerie od wschodu, północy i południa.
      > Dlaczego jednak trawiaste równiny skutecznie broniły się przed inwazją drzew?
      >
      > Przez lata pojawiały się i upadały liczne teorie. A okazuje się, że odpowiedź
      > kryła się w notatkach z obserwacji meteorologicznych. Grupa złożona z
      > członków Obserwatorium Wodnego Stanu Illinois i Uniwersytetu Illinois
      > przejrzała archiwa, gdzie znalazła meteorologiczne zapiski sięgające roku
      > 1890. Badacze odkryli, że na terenie prerii częściej niż na sąsiednich
      > obszarach występowały ekstremalne zjawiska pogodowe - burze, susze i powodzie.
      >
      > Wiele lat temu pojawiły się hipotezy, że wysokie prerie na środkowym
      > zachodzie USA istniały dzięki regularnym pożarom, w których ginęły sadzonki
      > drzew. Naukowcy zakładali jednak, ze pożary te były dziełem Indian
      > ułatwiających sobie ogniem polowanie na bizony. Tymczasem okazuje się, że
      > pożary mogły wzniecać się samoistnie. Rocznie nad tym terenem przechodzi
      > bowiem 60-80 burz (co daje 10 tys. minut burzowej pogody), a trawy są nawet
      > pięciokrotnie bardziej podatne na zapalenie się od pioruna niż lasy. Pożarom
      > sprzyjały też susze. Nawiedzały one obszary dawnych wysokich prerii znacznie
      > częściej niż okoliczne lasy. W ciągu 105 lat obserwacji 16 lat było na
      > preriach okresami wybitnie suchymi, a na terenach leśnych susze trwały mniej
      > niż dziesięć lat.
      >
      > Poza tymi okresami suszy ciepła pora roku z reguły była bardzo wilgotna.
      > Mokre lato odnotowano na dawnych preriach aż 74 razy (znowu znacznie częściej
      > niż na obszarach leśnych). Z kolei zimą sytuacja opadowa się odwracała - w
      > analizowanych latach 71 zim miało mniej niż 40 cm opadu. Tam, gdzie rosną
      > lasy, działo się tak tylko osiem razy.
      >
      > To kompilacja wszystkich niekorzystnych czynników sprawiła więc, że prerie
      > były nadal preriami - twierdzą badacze. A wnioski z badań odnoszą również do
      > całego świata. Obecnie wraz z pogłębiającym się efektem cieplarnianym
      > krańcowe zjawiska klimatyczne będą w skali globalnej się nasilały. -
      > Większość modeli przewidujących zmiany klimatyczne uwzględnia tylko dane
      > uśrednione. Ekstremalne zjawiska pogodowe nie są brane pod uwagę, a to one
      > mogą kształtować oblicze wielu ekosystemów w najbliższej przyszłości -
      > twierdzi Stanley A. Changnon, geograf biorący udział w badaniach.


      A co ma pogoda z 18 wieku w Ameryce do pogody w 7 wieku w Polsce.
      zrob sobie search "arctic ice" wheather records grenland ...
      Tylko potem tu napisz co wyjdzie!
      • borebitsa pomalowany na czerwono księzyc i cocacola Korczaka 14.09.03, 03:12
        > A o Sędzimirach słowiańskich sprawiedliwym osadzniu swiata
        swiadczy pomnik Korczaka w Dacota dla pamieci Crayzy Hors'a .

        Indianin Wkazuje na Black Hills gdzie wberw Lahota(Apacze) wykuto w ich skałach
        głowy prezydentów tych co przyczynili sie do zagłady indian.

        Korczaka pomnik wskazuje palcem w kierunku Głow.
        CZyli zmaiar artysty to kompozycja przestrzanna. Gdzie amerykanie zrobili sami
        pierwszą część

        To tak jakby pomalowali ksziężyc na czerwono. Korczak zaś jednym palcem zminia
        wymowę owych rzeżb ukazując prawdę historii. Wyciąga rękę Indiańskiego woddza w
        kierunku Głow oprawcow indian wykutych na horyzoncie

    • stefan4 Re: Dlaczego rosły prerie, a nie las? 04.09.03, 11:40
      titus_flavius:
      > poniżej przedruk z GW.
      [...]
      > Wiele lat temu pojawiły się hipotezy, że wysokie prerie na środkowym
      > zachodzie USA istniały dzięki regularnym pożarom, w których ginęły sadzonki
      > drzew. Naukowcy zakładali jednak, ze pożary te były dziełem Indian
      > ułatwiających sobie ogniem polowanie na bizony. Tymczasem okazuje się, że
      > pożary mogły wzniecać się samoistnie.

      O samoistnych pożarach i ich roli w ekologii lasów i prerii w Ameryce wiadomo od
      dawna. Istnieją popularne książeczki, w których te zagadnienia są wyjaśnione;
      np. w Polsce pisał o tym Marcin Ryszkiewicz (zapomniałem tytułu książeczki,
      pojawiła się gdzieś koło 1996). Przynajmniej od lat 1960-tych wprowadza się
      ogień jako element przywracania ,,pierwotnego charakteru'' w amerykańskich
      parkach narodowych. Nieostrożne przeprowadzenie takiej operacji było przyczyną
      spłonięcia większości parku Yellowstone chyba w 1988.

      Indianie wypalali prerie nie po to, żeby zagonić gdzieś bizony, tylko
      przeciwnie, żeby je przywabić. Zauważyli bowiem, że świeża trawa wyrosła na
      wypalonej prerii smakuje bydełku lepiej. Wypalanie jest dotychczas głównym
      zabiegiem agrotechnicznym na amerykańskich pastwiskach preryjnych. Amerykanie
      nie dorośli jeszcze do europejskiej świadomości negatywnych skutków takich
      zabiegów.

      - Stefan
      • ignorant11 Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 12:04
        stefan4 napisał:

        > titus_flavius:
        > > poniżej przedruk z GW.
        > [...]
        > > Wiele lat temu pojawiły się hipotezy, że wysokie prerie na środkowym
        > > zachodzie USA istniały dzięki regularnym pożarom, w których ginęły sadzonk
        > i
        > > drzew. Naukowcy zakładali jednak, ze pożary te były dziełem Indian
        > > ułatwiających sobie ogniem polowanie na bizony. Tymczasem okazuje się, że
        > > pożary mogły wzniecać się samoistnie.
        >
        > O samoistnych pożarach i ich roli w ekologii lasów i prerii w Ameryce wiadomo
        o
        > d
        > dawna. Istnieją popularne książeczki, w których te zagadnienia są wyjaśnione;
        > np. w Polsce pisał o tym Marcin Ryszkiewicz (zapomniałem tytułu książeczki,
        > pojawiła się gdzieś koło 1996). Przynajmniej od lat 1960-tych wprowadza się
        > ogień jako element przywracania ,,pierwotnego charakteru'' w amerykańskich
        > parkach narodowych. Nieostrożne przeprowadzenie takiej operacji było
        przyczyną
        > spłonięcia większości parku Yellowstone chyba w 1988.
        >
        > Indianie wypalali prerie nie po to, żeby zagonić gdzieś bizony, tylko
        > przeciwnie, żeby je przywabić. Zauważyli bowiem, że świeża trawa wyrosła na
        > wypalonej prerii smakuje bydełku lepiej. Wypalanie jest dotychczas głównym
        > zabiegiem agrotechnicznym na amerykańskich pastwiskach preryjnych. Amerykanie
        > nie dorośli jeszcze do europejskiej świadomości negatywnych skutków takich
        > zabiegów.
        >
        > - Stefan


        Sława!

        Czytałem kiedys artykuł w "Świecie nauki" ( przyp. polskie wydanie Scientic
        American), że pożary zmieniały skład lasów, ale ich nie eliminowały...

        Np potężne mamutowce są dobrze przygotowane o znoszena pożarów, gdyż posiadają
        grubą korę chroniącą przed wysoką temperaturą, wtedy na oczyszczonym pożarzysku
        mogą rozwinąc się siewki tego gatunku( Sequiadendron giganteum) innym
        gatunkiem opanowującym pożarzyska jest sosna banksa, której szyszki nawet
        przez 15 lat pozostają zamkniete i otwieraja pod wpływem bardzo wysokiej
        temperatury...

        Innymi gatunkami pożarzysk sa min modrzewie, które potrafią przetrwać nawet
        kilkudniowy pożar...

        Znam relację jak w którejś z dolin tatrzańskich (Kościeliska?) pożar przeżyły
        tylko stare ca 30m modrzewie, które w ciągu 5 lat odnowiły korony i swomi
        siewkami opanowały znaczny teren...

        Uważa się, że człowiek wskutek wypalania lasów i późniejszego porzucania
        wypalenisk przyczynił się do przetrwania tego światłożądnego gatunku w Polsce...

        Tak więć na odlesionym terenie nie powstają w Polsce stepy ale nowe pokolenia
        lasów złożonych głownie z pionierskich gatunków światłożądnych-
        szybkorosnących...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • stefan4 Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 15:40
          ignorant11:
          > Czytałem kiedys artykuł w "Świecie nauki" ( przyp. polskie wydanie Scientic
          > American), że pożary zmieniały skład lasów, ale ich nie eliminowały...

          Eliminowanie lasów zależy od skali czasowej. W skali pojedynczych lat
          • lablafox Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 15:55
            Po wielkim pożarze lasu w Miałach (trasa kolejowa Poznań - Szczecin)nie
            pamiętam już w którym toku dokładnie 1993,94 a może 1995 nie wcześniej i nie
            później, pozostała ogromna , aż po horyzont , czarna pustać z kilkoma ,
            dosłownie kilkoma sosnami. Widok przerażający.
            Jechałam do Szczecina pociągiem w ubiegłym roku - śladu po pożarze nie ma -
            jest młodnik z przewagą liściastych , przede wszystkim brzozy do 2 metrów wys.
            Pozdrawiam lablafox
            • titus_flavius Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 16:00
              lablafox napisała:

              > Po wielkim pożarze lasu w Miałach (trasa kolejowa Poznań - Szczecin)nie
              > pamiętam już w którym toku dokładnie 1993,94 a może 1995 nie wcześniej i nie
              > później, pozostała ogromna , aż po horyzont , czarna pustać z kilkoma ,
              > dosłownie kilkoma sosnami. Widok przerażający.
              > Jechałam do Szczecina pociągiem w ubiegłym roku - śladu po pożarze nie ma -
              > jest młodnik z przewagą liściastych , przede wszystkim brzozy do 2 metrów wys.
              > Pozdrawiam lablafox

              Ave,
              może to leśnicy posadzili?
              T.
              • lablafox Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 16:14
                Nie wiem , jest to ogromny kompleks leśny , część Puszczy Nadnoteckiej, do
                którego przyjeżdżali grzybiarze z całej Polski , zwłaszcza południowej. Jak
                bardzo Tobie zależy mogę sprawdzić.
                Pozdrawiam lablafox
              • ignorant11 Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 16:51
                titus_flavius napisał:

                > lablafox napisała:
                >
                > > Po wielkim pożarze lasu w Miałach (trasa kolejowa Poznań - Szczecin)nie
                > > pamiętam już w którym toku dokładnie 1993,94 a może 1995 nie wcześniej i n
                > ie
                > > później, pozostała ogromna , aż po horyzont , czarna pustać z kilkoma ,
                > > dosłownie kilkoma sosnami. Widok przerażający.
                > > Jechałam do Szczecina pociągiem w ubiegłym roku - śladu po pożarze nie ma
                > -
                > > jest młodnik z przewagą liściastych , przede wszystkim brzozy do 2 metrów
                > wys.
                > > Pozdrawiam lablafox
                >
                > Ave,
                > może to leśnicy posadzili?
                > T.


                Sława!

                Brzóz raczej nie sadzą...

                Lekkonasienne zasiewają się same, bo są to drzewa pionierskie...

                Pozdrawiam!


                Ignorant
                +++
                • borebitsa Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 17:21
                  ignorant11 napisał:

                  > titus_flavius napisał:
                  >
                  > > lablafox napisała:
                  > >
                  > > > Po wielkim pożarze lasu w Miałach (trasa kolejowa Poznań - Szczecin)n
                  > ie
                  > > > pamiętam już w którym toku dokładnie 1993,94 a może 1995 nie wcześnie
                  > j i n
                  > > ie
                  > > > później, pozostała ogromna , aż po horyzont , czarna pustać z kilkoma
                  > ,
                  > > > dosłownie kilkoma sosnami. Widok przerażający.
                  > > > Jechałam do Szczecina pociągiem w ubiegłym roku - śladu po pożarze ni
                  > e ma
                  > > -
                  > > > jest młodnik z przewagą liściastych , przede wszystkim brzozy do 2 me
                  > trów
                  > > wys.
                  > > > Pozdrawiam lablafox
                  > >
                  > > Ave,
                  > > może to leśnicy posadzili?
                  > > T.
                  >
                  >
                  > Sława!
                  >
                  > Brzóz raczej nie sadzą...
                  >
                  > Lekkonasienne zasiewają się same, bo są to drzewa pionierskie...

                  też prawda

                  bereza u beriega brega brzegu na przedpolu lasu

                  topula na wierzchu topie pola zasięg nasion stki Km.

                  A top to jeszcze z czsu uni jezykowej słowiansko celtyckiej
                  Bo celci to też my słowianie tylko na uglu im się od mżawki język nieco zmienił.
                  Bo i to trudno mówić wyrażnie na siecawicy.
                  A stop, stąp , stąpa ,stopa(nogi), tak jak top, tąpa, tąpnięcie, tąpienie,
                  topienie ztopienie, teutono



                  > Pozdrawiam!
                  >
                  >
                  > Ignorant
                  > +++
                  • stefan4 Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 20:08
                    borebitsa:
                    > A stop, stąp , stąpa ,stopa(nogi), tak jak top, tąpa, tąpnięcie, tąpienie,
                    > topienie ztopienie, teutono

                    Alerz skond, mylis siem okrótnie, utnie, butnie, but nie, jak nie bót to
                    bambosz. móżynek bambosz, bosz, Bosch, dobosz. Teras kómasz?

                    - Stefan
                    • borebitsy Re: Naturalna sukcesja buszu... 04.09.03, 21:51
                      stefan4 napisał:

                      > borebitsa:
                      > > A stop, stąp , stąpa ,stopa(nogi), tak jak top, tąpa, tąpnięcie, tąpienie,
                      > > topienie ztopienie, teutono
                      >
                      > Alerz skond, mylis siem okrótnie, utnie, butnie, but nie, jak nie bót to
                      > bambosz. móżynek bambosz, bosz, Bosch, dobosz. Teras kómasz?
                      >
                      > - Stefan

                      widzę że wzniosłeś się na wyżyny, podziwiam , dlatego pewnie nie kumamm.

                      Proszęcie wyjaśnij co miałeś na myśli wszak piszemy tu poto by lepiej zrozumieć.

                      Ba, jaże że ma lgnąć do siebie aże mi nie lgnie ino sterczy przeto pytam.

                      Jakież leksykalne i semantyczne podobiństwa uchwyciłeś?


                      • stefan4 Re: Naturalna sukcesja buszu... 04.09.03, 22:31
                        borebitsy:
                        > wszak piszemy tu poto by lepiej zrozumieć

                        Czyżby?
                        Opardą, czyrzby?

                        borebitsy:
                        > Ba, jaże że ma lgnąć do siebie aże mi nie lgnie ino sterczy przeto pytam.

                        Azalirz duógo juszci tak sterczy?

                        - Stefan
          • ignorant11 Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 16:11
            stefan4 napisał:

            > ignorant11:
            > > Czytałem kiedys artykuł w "Świecie nauki" ( przyp. polskie wydanie Scienti
            > c
            > > American), że pożary zmieniały skład lasów, ale ich nie eliminowały...
            >
            > Eliminowanie lasów zależy od skali czasowej. W skali pojedynczych lat
            • stefan4 Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 20:01
              ignorant11:
              > Ja przecież nie pisałem, że to jest nowość

              Dlatego też to nie Ty mnie (tym razem) rozbawiłeś, tylko autor artykułu
              cytowanego przez Titusa.

              > Co do tego przypadku Yellowstone, to gdy las zostanie zniszczony na bardzo
              > dużej powierzni, to jego odradzanie zajmie duzo czasu. ale na odpowiednim
              > siedlisku las zwycięzy...

              Taki las, do którego normalnego cyklu życiowego należą okresowe pożary, na
              pewno. Ale nie każdy taki jest. Może tak być, że las wyrósł w wyjątkowo
              sprzyjającym okresie, a gdyby go teraz zniszczyć, to wiatr rozwieje luźną glebę,
              zanim las zdąży się odrodzić. Jednorazowe zniszczenie lasu nie musi ale może
              doprowadzić do zestepowienia.

              Może też być odwrotnie: las może wyrosnąć sam z siebie tam, gdzie zawsze panował
              step. Są miejsca, gdzie las się wpycha sam mimo, że go wcale nie chcą. Na
              przykład w dzisiejszej Polsce na bieszczadzkie połoniny i do Pustyni
              Błędowskiej.

              Aha, ludzie czasem sadzą brzozy, chociaż nie w zwartych kompleksach. Taka była
              moda wśród niemieckich leśników, którzy wyprodukowali Bory Tucholskie i podobne
              w charakterze lasy na zachodzie dzisiejszej Polski. One są sosnowe, ale dukty
              mają wysadzanie brzozami. Nie widzę, jaka by miała być korzyść z tych brzóz.
              Po prostu uważano je za ładne i wdzięczne, więc sadzono. I dobrze.

              - Stefan
              • ignorant11 Re: Naturalna sukcesja lasu... 04.09.03, 21:49
                stefan4 napisał:

                > ignorant11:
                > > Ja przecież nie pisałem, że to jest nowość
                >
                > Dlatego też to nie Ty mnie (tym razem) rozbawiłeś, tylko autor artykułu
                > cytowanego przez Titusa.
                >
                > > Co do tego przypadku Yellowstone, to gdy las zostanie zniszczony na bardzo
                > > dużej powierzni, to jego odradzanie zajmie duzo czasu. ale na odpowiednim
                > > siedlisku las zwycięzy...
                >
                > Taki las, do którego normalnego cyklu życiowego należą okresowe pożary, na
                > pewno. Ale nie każdy taki jest. Może tak być, że las wyrósł w wyjątkowo
                > sprzyjającym okresie, a gdyby go teraz zniszczyć, to wiatr rozwieje luźną
                glebę
                > ,
                > zanim las zdąży się odrodzić. Jednorazowe zniszczenie lasu nie musi ale może
                > doprowadzić do zestepowienia.

                +++Ignorant:Ale nie w naszym klimacie i nie w zespole dominiujących u nas
                gleb...

                >
                > Może też być odwrotnie: las może wyrosnąć sam z siebie tam, gdzie zawsze
                panowa
                > ł
                > step. Są miejsca, gdzie las się wpycha sam mimo, że go wcale nie chcą. Na
                > przykład w dzisiejszej Polsce na bieszczadzkie połoniny i do Pustyni
                > Błędowskiej.
                >

                +++Ignorant: Blędne założenie: pustynia błędowska jest pustynia
                postindustrialną i powstała wskutek wylesienia gleb piaszczystych, ale okazzało
                się biotopem nietrwałym, skoro teraz zarasta lasem..
                Było to zwykłe uruchomienie wydm środlądowych znanych w naszym klimacie oraz
                zespole gleb, podobnie jest z wydmami łebskimi w Słowińskim Parku Narodowym..

                > Aha, ludzie czasem sadzą brzozy, chociaż nie w zwartych kompleksach. Taka
                była
                > moda wśród niemieckich leśników, którzy wyprodukowali Bory Tucholskie i
                podobne
                > w charakterze lasy na zachodzie dzisiejszej Polski. One są sosnowe, ale dukty
                > mają wysadzanie brzozami. Nie widzę, jaka by miała być korzyść z tych brzóz.
                > Po prostu uważano je za ładne i wdzięczne, więc sadzono. I dobrze.

                +++Ignorant: To znaczy że te brzozy były sadzone wyłącznie dla celów
                dekoracyjnych...
                Ok, skoro tak lubili...

                Spotkałem się z podsadzaniem lasów sosnowych amerykańskim dębem czerwonym(
                jedynym dębem na piaski)specjalnie dla dzików, by trzymać je z dala od
                chłopskich kartoflisk...
                >
                > - Stefan
              • borebitsy Re: Naturalna sukcesja lasu... 08.09.03, 00:00
                stefan4 napisał:

                > ignorant11:
                > > Ja przecież nie pisałem, że to jest nowość
                >
                > Dlatego też to nie Ty mnie (tym razem) rozbawiłeś, tylko autor artykułu
                > cytowanego przez Titusa.
                >
                > > Co do tego przypadku Yellowstone, to gdy las zostanie zniszczony na bardzo
                > > dużej powierzni, to jego odradzanie zajmie duzo czasu. ale na odpowiednim
                > > siedlisku las zwycięzy...
                >
                > Taki las, do którego normalnego cyklu życiowego należą okresowe pożary, na
                > pewno. Ale nie każdy taki jest. Może tak być, że las wyrósł w wyjątkowo
                > sprzyjającym okresie, a gdyby go teraz zniszczyć, to wiatr rozwieje luźną
                glebę

                I co powstanie? Wydmy, a nawydmach będą koczować tytusa koczonicy. Nawet ich
                mógłbym widzieć jak ciągną karawaną poic wielbłady w falach bałtyku. Przecież
                wielbład nie pije słonej wody!? Nieszkodzi, ładny obrazek kupią.


                > ,
                > zanim las zdąży się odrodzić. Jednorazowe zniszczenie lasu nie musi ale może
                > doprowadzić do zestepowienia.

                Tak wszysko jest możliwe. Stosujemy (przynjmiej niektórzy) oceny
                prawdopodobieństw róznych stanów, nawet jeżeli nie matematycznie to
                intuicyjnie. Samostwierdzwnie że coś być "może ale nie musi" może ale nie musi
                wnosić informacje.P=1/2 =0 informacji.

                >
                > Może też być odwrotnie: las może wyrosnąć sam z siebie tam, gdzie zawsze
                panowa
                > ł
                > step.

                a myszy się rodzą ze starej słomy, a muchy z brudu...

                > Są miejsca, gdzie las się wpycha sam mimo, że go wcale nie chcą. Na
                > przykład w dzisiejszej Polsce na bieszczadzkie połoniny i do Pustyni
                > Błędowskiej.
                >
                > Aha, ludzie czasem sadzą brzozy, chociaż nie w zwartych kompleksach. Taka
                była
                > moda wśród niemieckich leśników,

                czy dlatego krzyże mogił partyzanckich były brzozowe, żeby było wiadomo że
                polegli od niemieckiech kul? Co ma brzoza z niemcami wspólnego poza Birkenau?

                > którzy wyprodukowali Bory Tucholskie i podobne
                > w charakterze lasy na zachodzie dzisiejszej Polski. One są sosnowe, ale dukty
                > mają wysadzanie brzozami. Nie widzę, jaka by miała być korzyść z tych brzóz.
                > Po prostu uważano je za ładne i wdzięczne, więc sadzono. I dobrze.
                >
                > - Stefan

                oj stefan czy twoim celem jest deprecjacja imienia Stefan?
                • ignorant11 Re: Naturalna sukcesja lasu... 08.09.03, 00:19
                  borebitsy napisał:

                  > stefan4 napisał:
                  >
                  > > ignorant11:
                  > > > Ja przecież nie pisałem, że to jest nowość
                  > >
                  > > Dlatego też to nie Ty mnie (tym razem) rozbawiłeś, tylko autor artykułu
                  > > cytowanego przez Titusa.
                  > >
                  > > > Co do tego przypadku Yellowstone, to gdy las zostanie zniszczony na b
                  > ardzo
                  > > > dużej powierzni, to jego odradzanie zajmie duzo czasu. ale na odpowie
                  > dnim
                  > > > siedlisku las zwycięzy...
                  > >
                  > > Taki las, do którego normalnego cyklu życiowego należą okresowe pożary, na
                  > > pewno. Ale nie każdy taki jest. Może tak być, że las wyrósł w wyjątkowo
                  > > sprzyjającym okresie, a gdyby go teraz zniszczyć, to wiatr rozwieje luźną
                  > glebę
                  >
                  > I co powstanie? Wydmy, a nawydmach będą koczować tytusa koczonicy. Nawet ich
                  > mógłbym widzieć jak ciągną karawaną poic wielbłady w falach bałtyku. Przecież
                  > wielbład nie pije słonej wody!? Nieszkodzi, ładny obrazek kupią.

                  +++Ignorant: Od dawna było wiadomo, że słowiańskie łodzie w przeciwieństwie do
                  skandynawskich były przystosowane do przewozu koni, ale dopiero Ty odkryłeś, że
                  rownież wielbłądów...

                  A co do widoków, to któż odróżni Polskę od Tunezji?

                  wiem.onet.pl/wiem/00ff19.html
                  wiem.onet.pl/wiem/000cd8.html
                  Można nawet zapraszać Irakijczyków aby u nas zobaczyli prawdziwe, bo
                  słowiańskie ergi...

                  Może w rzeczywistości mamy więcej wspólnego z Arabami niż się powszechnie
                  zauważa?

                  Zresztą gdy już hoduje sie u nas strusie, to może czas i na wielblądy?


                  >
                  >
                  > > ,
                  > > zanim las zdąży się odrodzić. Jednorazowe zniszczenie lasu nie musi ale m
                  > oże
                  > > doprowadzić do zestepowienia.
                  >
                  > Tak wszysko jest możliwe. Stosujemy (przynjmiej niektórzy) oceny
                  > prawdopodobieństw róznych stanów, nawet jeżeli nie matematycznie to
                  > intuicyjnie. Samostwierdzwnie że coś być "może ale nie musi" może ale nie
                  musi
                  > wnosić informacje.P=1/2 =0 informacji.
                  >
                  > >
                  > > Może też być odwrotnie: las może wyrosnąć sam z siebie tam, gdzie zawsze
                  > panowa
                  > > ł
                  > > step.
                  >
                  > a myszy się rodzą ze starej słomy, a muchy z brudu...
                  >
                  > > Są miejsca, gdzie las się wpycha sam mimo, że go wcale nie chcą. Na
                  > > przykład w dzisiejszej Polsce na bieszczadzkie połoniny i do Pustyni
                  > > Błędowskiej.
                  > >
                  > > Aha, ludzie czasem sadzą brzozy, chociaż nie w zwartych kompleksach. Taka
                  >
                  > była
                  > > moda wśród niemieckich leśników,
                  >
                  > czy dlatego krzyże mogił partyzanckich były brzozowe, żeby było wiadomo że
                  > polegli od niemieckiech kul? Co ma brzoza z niemcami wspólnego poza Birkenau?
                  >
                  > > którzy wyprodukowali Bory Tucholskie i podobne
                  > > w charakterze lasy na zachodzie dzisiejszej Polski. One są sosnowe, ale d
                  > ukty
                  > > mają wysadzanie brzozami. Nie widzę, jaka by miała być korzyść z tych brz
                  > óz.
                  > > Po prostu uważano je za ładne i wdzięczne, więc sadzono. I dobrze.
                  > >
                  > > - Stefan
                  >
                  > oj stefan czy twoim celem jest deprecjacja imienia Stefan?
                • stefan4 Re: Naturalna sukcesja lasu... 08.09.03, 01:23
                  borebitsy:
                  > I co powstanie? Wydmy, a nawydmach będą koczować tytusa koczonicy.

                  Po zniszczeniu lasu mogą powstać różne rzeczy, zależnie od sytuacji. Może być
                  pustynia piaszczysta z Twoimi koczonikami. Albo z koczkodacznikami, wszystko
                  jedno. Może powstać step. Albo jakiś rodzaj połoniny, czy też ,,moor'', jak
                  mówią na różńych malo istotnych wysepkach.

                  borebitsy:
                  > Nawet ich mógłbym widzieć jak ciągną karawaną poic wielbłady w falach
                  > bałtyku. Przecież wielbład nie pije słonej wody!? Nieszkodzi, ładny obrazek
                  > kupią.

                  Wielbłądy kupią czy koczonicy? Czy może znowu gramatyka spłatała Ci figla?

                  borebitsy:
                  > Tak wszysko jest możliwe. Stosujemy (przynjmiej niektórzy) oceny
                  > prawdopodobieństw róznych stanów, nawet jeżeli nie matematycznie to
                  > intuicyjnie. Samostwierdzwnie że coś być "może ale nie musi" może ale nie musi
                  > wnosić informacje.P=1/2 =0 informacji.

                  Twoje ,,samostwierdzwnie'' jest śmiałe i odkrywcze. O ile wiem, matematycy nie
                  byli dotąd świadomi, że 1/2 = 0 . Sprobuj to odkrycie opatentować. Czy
                  dysponujesz większą liczbą równie doniosłych ,,samostwierdzwń''?

                  stefan4:
                  > las może wyrosnąć sam z siebie tam, gdzie zawsze panował step.
                  borebitsy:
                  > a myszy się rodzą ze starej słomy, a muchy z brudu...

                  No widzisz, coś jednak zrozumiałeś, chociaż początkowo było Ci tak trudno. W
                  warunkach wiejskich trudno o brud, w którym nie byłoby już jajeczek owadów. Na
                  naszych szerokościach geograficznych trudno o step, w którym nie byłoby nasion
                  drzew i krzewów. Wiesz, to zjawisko nazywa się ,,wiatr''. Patrz na moje usta i
                  powtarzaj: w-i-a-t-r.

                  borebitsy:
                  > oj stefan czy twoim celem jest deprecjacja imienia Stefan?

                  Znowu zgadłeś, jestem pełen podziwu. Moim nieustannym celem jest zniszczenie
                  imienia ,,Stefan'' i jak tylko mi się to uda, to zabiorę Ci imię ,,Borebitsy'' i
                  sobie wezmę. A ty pozostaniesz bezimienny.

                  - Stefan

                  P.S. A jak się tego Borebitsego zdrabnia? Bo wiesz, moja dziewczyna chciałaby
                  już na zapas wiedzieć.

                  • borebitsa szkoda tego czytać, jeszcze raz 08.09.03, 08:16
                    stefan4 napisał:

                    > borebitsy:
                    > > I co powstanie? Wydmy, a nawydmach będą koczować tytusa koczonicy.
                    >
                    > Po zniszczeniu lasu mogą powstać różne rzeczy, zależnie od sytuacji. Może być
                    > pustynia piaszczysta z Twoimi koczonikami. Albo z koczkodacznikami, wszystko
                    > jedno. Może powstać step. Albo jakiś rodzaj połoniny, czy też ,,moor'', jak
                    > mówią na różńych malo istotnych wysepkach.

                    Co to moor? tego nie znam. Marshe?

                    Może jak byś nie wycinał tak kontekstu to byś widził że powiedziałeś że wiatr
                    rozwieje glebę.

                    >
                    > borebitsy:
                    > > Nawet ich mógłbym widzieć jak ciągną karawaną poic wielbłady w falach
                    > > bałtyku. Przecież wielbład nie pije słonej wody!? Nieszkodzi, ładny obraze
                    > k
                    > > kupią.
                    >
                    > Wielbłądy kupią czy koczonicy? Czy może znowu gramatyka spłatała Ci figla?

                    To chyba tobie, przecież wiesz że chdzi o koczowników, nie wyglądasz na takiego
                    glupiego jak się okazujesz w powyższym akapicie.

                    > borebitsy:
                    > > Tak wszysko jest możliwe. Stosujemy (przynjmiej niektórzy) oceny
                    > > prawdopodobieństw róznych stanów, nawet jeżeli nie matematycznie to
                    > > intuicyjnie. Samostwierdzwnie że coś być "może ale nie musi" może ale nie
                    > musi
                    > > wnosić informacje.P=1/2 =0 informacji.
                    >
                    > Twoje ,,samostwierdzwnie'' jest śmiałe i odkrywcze. O ile wiem, matematycy
                    nie
                    > byli dotąd świadomi, że 1/2 = 0 . Sprobuj to odkrycie opatentować. Czy
                    > dysponujesz większą liczbą równie doniosłych ,,samostwierdzwń''?

                    Prawdopodobieństwo niewiadomego zdarzenia to 1/2. Jezeli niewiadomo co, to nie
                    ma informacji. Matematycy są świadomi. Na dwoje babka wrózyła to znaczy że co?
                    Tak czy nie?
                    0 informacji a nie 0 liczbowe. Może jeszcze źle tłumaczę? Takie sztuczki pseudo-
                    retoryczne jak pominięcie istotnego słowa , wyrwanie z kontektu, ... żenada i
                    przedszkole.


                    > stefan4:
                    > > las może wyrosnąć sam z siebie tam, gdzie zawsze panował step.
                    > borebitsy:
                    > > a myszy się rodzą ze starej słomy, a muchy z brudu...
                    >
                    > No widzisz, coś jednak zrozumiałeś, chociaż początkowo było Ci tak trudno. W
                    > warunkach wiejskich trudno o brud, w którym nie byłoby już jajeczek owadów.

                    To może w twojej rodzinie, u mnie na wsi jest polished czystość.
                    Z jajek much wylęgają się larwy po paru godzinach, jak warunki nieodpowiednie
                    zdychają. Samoródzdwo obalił Ludwik Pasteur. Widocznie koncepcja ta nie dotarła
                    doe twoich brudów.


                    Na
                    > naszych szerokościach geograficznych trudno o step, w którym nie byłoby nasion
                    > drzew i krzewów. Wiesz, to zjawisko nazywa się ,,wiatr''. Patrz na moje
                    usta
                    > i
                    > powtarzaj: w-i-a-t-r.

                    Przecież byłeś obrońcą stepowej koncepcji. Tak zwiatrem już lgnie dużo lepiej.
                    Czyli co? pytanie: nie ma samoistnych stepów a sukcesja ekologiczna powoduje
                    zarastanie lasem otwartej przestrzeni w warunkach klimatycznych ziem Polskich w
                    1 tysiącleciu naszej ery. Czy tak?

                    > borebitsy:
                    > > oj stefan czy twoim celem jest deprecjacja imienia Stefan?
                    >
                    > Znowu zgadłeś, jestem pełen podziwu. Moim nieustannym celem jest zniszczenie
                    > imienia ,,Stefan'' i jak tylko mi się to uda, to zabiorę Ci
                    imię ,,Borebitsy''

                    O tak? Rzeczywiście? Mleczko też się uparł na Stefana.
                    Prosze bardzo! Weź sobiesmile Tak tylko jak coś napiszesz to bedzie widać smile
                    Wiesz boli mnie to bo sam mam imię podobne.

                    > i
                    > sobie wezmę. A ty pozostaniesz bezimienny.
                    >
                    > - Stefan
                    >
                    > P.S. A jak się tego Borebitsego zdrabnia? Bo wiesz, moja dziewczyna chciałaby
                    > już na zapas wiedzieć.

                    Eugenika ????
                  • rycho7 zależnie od sytuacji 08.09.03, 08:17
                    stefan4 napisał:

                    > Po zniszczeniu lasu mogą powstać różne rzeczy, zależnie od sytuacji.

                    Otoz informuje, ze na terenach Polski las byl najkompletniej zniszczony przez
                    lodowiec. Pod dnem lodowca lasu bylo zero. A sytuacje ksztaltowal przez
                    tysiaclecia wlasnie ten lodowiec. Ksztaltowal ja przy pomocy wody jaka
                    znajdowala sie w ziemi i nie splynela od oceanow i nie wyparowala. Od
                    zakonczenia zlodowacenia formacje przyrodniczo-klimatyczne wedruja na polnoc.
                    Ponad 5000 lat temu nie bylo ukrainskiego stepu gdyz byl jeszcze porosniety
                    suchym lasem. Indoeuropejczycy zyli nad brzegami Morza Czarnego i zapewne tam
                    uprawiali rolnictwo.

                    Obecnie stepowienie mozna zaobserwowac w Wielkopolsce. Wczesniej Polska byla
                    przyrodniczo-klimatyczne strefa lasow. W wiekszosci byly to lasy suche ale
                    przykladowo na Slasku bylo wiele bagien a na polnocy wiele jezior.

                    Zaden ze zwolennikow stepu nie skorzystal z podpowiedzi jakiej udzielilem juz
                    dosc dawno. W XIV wieku miala miejsce powazna zmiana klimatyczna. Temperatury w
                    ciagu wieku spadly o 4 stopnie Celsjusza. Oczywiscie aby pojsc tym tropem
                    trzeba dysponowac lepszymi argumentami niz glebokie przekonanie. Przy wysokich
                    temperaturach step moze nie wygrac z lasem przy wysokim poziomie wod
                    podskornych. Powszechnosc uzywania lapciow nie da sie zrealizowac na stepie.
                    Duza ilosc terenow zalewowych jest ostoja olchy i olszy. Nie wiem jak step moze
                    sie utzymac w poblizu terenow zalewowych. Trawy ci tam dostatek ale
                    przyrodniczo to na pewno nie step.
                    • borebitsa Re: zależnie od sytuacji 08.09.03, 09:50
                      rycho7 napisał:

                      > stefan4 napisał:
                      >
                      > > Po zniszczeniu lasu mogą powstać różne rzeczy, zależnie od sytuacji.
                      >
                      > Otoz informuje, ze na terenach Polski las byl najkompletniej zniszczony przez
                      > lodowiec. Pod dnem lodowca lasu bylo zero. A sytuacje ksztaltowal przez
                      > tysiaclecia wlasnie ten lodowiec. Ksztaltowal ja przy pomocy wody jaka
                      > znajdowala sie w ziemi i nie splynela od oceanow i nie wyparowala. Od
                      > zakonczenia zlodowacenia formacje przyrodniczo-klimatyczne wedruja na polnoc.
                      > Ponad 5000 lat temu nie bylo ukrainskiego stepu gdyz byl jeszcze porosniety
                      > suchym lasem. Indoeuropejczycy zyli nad brzegami Morza Czarnego i zapewne tam
                      > uprawiali rolnictwo.

                      W okolicach Krakowa w Jurze jest sporo jaskiń. Zanleziono slady ludzi z okresu
                      lodowcowego. Nie jestem całkim przekonanay czy rzeczywiście musieliśmy
                      imigrować na ziemie Polski. Może jesteśmy tu dłuzej niż namsie wydaje. Jest
                      wiele cech biąłego chrąbrnego człowieka wskazujących na większą separację od
                      reszty niż pare tysięcy lat. Warto by dokładniej przeanalizować hipotezę :
                      jesteśmy w europie od 70 tysięcy lat. A może i od 500.

                      Może po wybuchu wulkoanu Lake Lakhore 13k temu przenosimy się tymczasowo na
                      krym. Chociaż pewnie na krymie są tylko forpoczty.

                      Ciekawa by była też koncepcja neadertalska. Neandertalczyk był duży, miał duży
                      mózg. Jasną podobno skórę. Wyraźne łuki brwiowe. "Wyginął" 20 k lat temu. A
                      może nie wyginął tylko się przekżyżował? Uznawany za osobny gatunek człowieka.
                      Może uległ ewolucji do naszych współczesnych przodków.
                      Podobieństwo jest jedno, geny białego człowieka są recesywne. W przypadku
                      krzyżowek ulegają eleiminacji praez bardziej pierwotne. Tysiące lat postępu
                      idzie na marne.



                      > Obecnie stepowienie mozna zaobserwowac w Wielkopolsce. Wczesniej Polska byla
                      > przyrodniczo-klimatyczne strefa lasow. W wiekszosci byly to lasy suche ale
                      > przykladowo na Slasku bylo wiele bagien a na polnocy wiele jezior.
                      >
                      > Zaden ze zwolennikow stepu nie skorzystal z podpowiedzi jakiej udzielilem juz
                      > dosc dawno. W XIV wieku miala miejsce powazna zmiana klimatyczna. Temperatury
                      w
                      >
                      > ciagu wieku spadly o 4 stopnie Celsjusza. Oczywiscie aby pojsc tym tropem
                      > trzeba dysponowac lepszymi argumentami niz glebokie przekonanie. Przy
                      wysokich
                      > temperaturach step moze nie wygrac z lasem przy wysokim poziomie wod
                      > podskornych. Powszechnosc uzywania lapciow nie da sie zrealizowac na stepie.
                      > Duza ilosc terenow zalewowych jest ostoja olchy i olszy. Nie wiem jak step
                      moze
                      >
                      > sie utzymac w poblizu terenow zalewowych. Trawy ci tam dostatek ale
                      > przyrodniczo to na pewno nie step.
                      • rycho7 jesteśmy w europie od 70 tysięcy lat 08.09.03, 10:45
                        borebitsa napisała:

                        > jesteśmy w europie od 70 tysięcy lat. A może i od 500.

                        Otoz jako podgatunek homo sapiens pochodzimy z Persji sprzed 35-40 tysiecy lat.
                        Wczesniej byli tu neandertalczycy w liczbie maksimum 100 tysiecy od kaukazu do
                        Gibraltaru. Fakty sie klaniaja. Za duzo Ci chrupie w czaszce.

                        > Ciekawa by była też koncepcja neadertalska.
                        > Może uległ ewolucji do naszych współczesnych przodków.

                        To calkiem mozliwe.

                        > Podobieństwo jest jedno, geny białego człowieka są recesywne. W przypadku
                        > krzyżowek ulegają eleiminacji praez bardziej pierwotne. Tysiące lat postępu
                        > idzie na marne.

                        A skad wiesz, ze genetycznie stoimy wyzej od neandertalczyka. I co to wlasciwie
                        znaczy wyzej? Mniejsza czaszka, mniejsza miednica. Gdzie tu postep genetyczny?
                        Jedynie grdyka nadajaca sie do sprawniejszego mowienia. Neandertalczyk tez byc
                        moze mogl mowic ale nie tak sprawnie.
                        • borebitsa Re: jesteśmy w europie od 70 tysięcy lat 08.09.03, 14:17
                          rycho7 napisał:

                          > borebitsa napisała:
                          >
                          > > jesteśmy w europie od 70 tysięcy lat. A może i od 500.
                          >
                          > Otoz jako podgatunek homo sapiens pochodzimy z Persji sprzed 35-40 tysiecy
                          lat.

                          Tzn w Persji znaleziono kości.
                          Jaką powierzchnie zajmuje znalezisko? Hektar, pewnie nawet nie.
                          Czy to znaczy że poza tym hektarem owych ludzi nie było? Nie
                          A co? Akurat tam właśnie szczęśliwym trafem zanleziono kości.
                          Czy tak?


                          >
                          > Wczesniej byli tu neandertalczycy w liczbie maksimum 100 tysiecy od kaukazu
                          do
                          > Gibraltaru. Fakty sie klaniaja. Za duzo Ci chrupie w czaszce.

                          To akurat pokrywa się z zasięgiem białej rasy z niebieskawymi oczami.
                          Pamiętając o ɛk lat zaistniłych intruzjach, greckiej , albanskiej,
                          rzymsko/kartaginskiej, mongolskiej, tureckiej zciemnijących nieco obraz.


                          > > Ciekawa by była też koncepcja neadertalska.
                          > > Może uległ ewolucji do naszych współczesnych przodków.
                          >
                          > To calkiem mozliwe.
                          Serio ?

                          > > Podobieństwo jest jedno, geny białego człowieka są recesywne. W przypadku
                          > > krzyżowek ulegają eleiminacji przez bardziej pierwotne. Tysiące lat postęp
                          > u
                          > > idzie na marne.
                          >
                          > A skad wiesz, ze genetycznie stoimy wyzej od neandertalczyka. I co to
                          wlasciwie

                          Wcale nie jestem tego pewien. Może Nedentarczycy doszli do 7 17 136
                          2 axor 2 naxor + a +1 . Nie przejmuj się tego jeszcze nikt nie rozumie, prawie
                          nikt smile
                          Ostatecznie nie potrzeba Fermi Lab by wycisnąć ze wszcchswiata wszysko co rozum
                          jest w stanie wykombinowac. Zwykla logika + duża inteligencja.



                          > znaczy wyzej? Mniejsza czaszka, mniejsza miednica. Gdzie tu postep
                          genetyczny?

                          ok zgoda. Ja mówię o recesywnym genie białej rasy przy krzyżowkach np biały+
                          mużyn. Recesywny to taki gen którego allele zostaną zamaskowane przez
                          dominujące geny jednego z rodziców i bedą się żadko fenotypowo ujawniać.

                          > Jedynie grdyka nadajaca sie do sprawniejszego mowienia. Neandertalczyk tez
                          byc
                          > moze mogl mowic ale nie tak sprawnie.
                          Ja uważam że mowa wcale nie jest tak stara ~12K lat. Przynajmiej jako mowa
                          zorganizowana. Bo np rodzeństwo, bliżnięta tworzą swoje własne języki nie
                          rozumiane nawet przez rodziców. Np dystrybucja tańca na swiecie jako przekazu
                          informacji wskazuje że uzgodniona mowa powinna powstać własne w Europie.
                          Znacznie łatwiej jest adoptować język niż go wymyśleć. Jezyk może się
                          rozprzestrzeniać ponad populacją gwarzącą chaosem lub niemą. Tak że
                          rozprzestrzenianie się ludów to może być inna sprawa a języka oddzielny
                          późniejszy proces. Sądzę że geny mają wpływ na długoterminowy język. Czego
                          przykładem są slangi mużyńskie w USA afrykanizujące angielski do granic prawie
                          już niezrozumienia.


                          Czesto sie mozna najbardziej pokłucic w przypadku duzej zgodności poglądów.
                          ===

                          Near NewAr (skróce neadertdlaczyka) istatecznie trzeba by jakoś przezwać
                          obiekt naszej anlizy no i potencjalnego przodka.

                          Wiem że był duży, miał spory mózg. Zarysowane łuki brwiowe.

                          Mam jeszcze jedną koncepcję.
                          H6
                          Może Newar wychodował sobie człowieka na obraz i swoje podobieństwo?
                          A potem człowiek mu się sprzeciwił i musiał się sam troszczyć o swój byt.
                          H7
                          Newar uległ ewolucji a my jesteśmy jego potomkami
                          H7.1
                          Człowiek przekzyżował sie z Newarem
                          H7.1.1
                          Potomstwo Newar O (kobiece) i Homo T(męskie) było tylko płodne. A Newar wolał O
                          Homo bo miały zgrabniejsze nogi. Najdłuzsze proporcjonalnie nogi mają Słowaczki.
                          HX inne hipotezy bo hiboteż.

                          A najlepiej to może zrobić nowy wątek. Jak uważasz to zrób. Ewentualnie copy 2
                          ostatnie.
                          • ignorant11 Re: jesteśmy w europie od 70 tysięcy lat 08.09.03, 14:45
                            borebitsa napisała:

                            > rycho7 napisał:
                            >
                            > > borebitsa napisała:
                            > >
                            > > > jesteśmy w europie od 70 tysięcy lat. A może i od 500.
                            > >
                            > > Otoz jako podgatunek homo sapiens pochodzimy z Persji sprzed 35-40 tysiecy
                            >
                            > lat.
                            >
                            > Tzn w Persji znaleziono kości.
                            > Jaką powierzchnie zajmuje znalezisko? Hektar, pewnie nawet nie.
                            > Czy to znaczy że poza tym hektarem owych ludzi nie było? Nie
                            > A co? Akurat tam właśnie szczęśliwym trafem zanleziono kości.
                            > Czy tak?
                            >
                            >
                            > >
                            > > Wczesniej byli tu neandertalczycy w liczbie maksimum 100 tysiecy od kaukaz
                            > u
                            > do
                            > > Gibraltaru. Fakty sie klaniaja. Za duzo Ci chrupie w czaszce.
                            >
                            > To akurat pokrywa się z zasięgiem białej rasy z niebieskawymi oczami.
                            > Pamiętając o ɛk lat zaistniłych intruzjach, greckiej , albanskiej,
                            > rzymsko/kartaginskiej, mongolskiej, tureckiej zciemnijących nieco obraz.
                            >
                            >
                            > > > Ciekawa by była też koncepcja neadertalska.
                            > > > Może uległ ewolucji do naszych współczesnych przodków.
                            > >
                            > > To calkiem mozliwe.
                            > Serio ?
                            >
                            > > > Podobieństwo jest jedno, geny białego człowieka są recesywne. W przyp
                            > adku
                            > > > krzyżowek ulegają eleiminacji przez bardziej pierwotne. Tysiące lat p
                            > ostęp
                            > > u
                            > > > idzie na marne.
                            > >
                            > > A skad wiesz, ze genetycznie stoimy wyzej od neandertalczyka. I co to
                            > wlasciwie
                            >
                            > Wcale nie jestem tego pewien. Może Nedentarczycy doszli do 7 17 136
                            > 2 axor 2 naxor + a +1 . Nie przejmuj się tego jeszcze nikt nie rozumie,
                            prawie
                            > nikt smile
                            > Ostatecznie nie potrzeba Fermi Lab by wycisnąć ze wszcchswiata wszysko co
                            rozum
                            >
                            > jest w stanie wykombinowac. Zwykla logika + duża inteligencja.
                            >
                            >
                            >
                            > > znaczy wyzej? Mniejsza czaszka, mniejsza miednica. Gdzie tu postep
                            > genetyczny?
                            >
                            > ok zgoda. Ja mówię o recesywnym genie białej rasy przy krzyżowkach np biały+
                            > mużyn. Recesywny to taki gen którego allele zostaną zamaskowane przez
                            > dominujące geny jednego z rodziców i bedą się żadko fenotypowo ujawniać.
                            >
                            > > Jedynie grdyka nadajaca sie do sprawniejszego mowienia. Neandertalczyk tez
                            >
                            > byc
                            > > moze mogl mowic ale nie tak sprawnie.
                            > Ja uważam że mowa wcale nie jest tak stara ~12K lat. Przynajmiej jako mowa
                            > zorganizowana. Bo np rodzeństwo, bliżnięta tworzą swoje własne języki nie
                            > rozumiane nawet przez rodziców. Np dystrybucja tańca na swiecie jako przekazu
                            > informacji wskazuje że uzgodniona mowa powinna powstać własne w Europie.
                            > Znacznie łatwiej jest adoptować język niż go wymyśleć. Jezyk może się
                            > rozprzestrzeniać ponad populacją gwarzącą chaosem lub niemą. Tak że
                            > rozprzestrzenianie się ludów to może być inna sprawa a języka oddzielny
                            > późniejszy proces. Sądzę że geny mają wpływ na długoterminowy język.

                            +++Ignorant: To jest bardzo celne stwierdznie, bo przecież do tej pory
                            zakładalismy milcząco, że rasa, etnos i język to jedno, ale okazuje się, że
                            jest inaczej np kilka państw i narodów niemieckojęzycznych, czy
                            anglojęzycznych...



                            Czego
                            > przykładem są slangi mużyńskie w USA afrykanizujące angielski do granic
                            prawie
                            > już niezrozumienia.
                            >
                            >
                            > Czesto sie mozna najbardziej pokłucic w przypadku duzej zgodności poglądów.
                            > ===
                            >
                            > Near NewAr (skróce neadertdlaczyka) istatecznie trzeba by jakoś przezwać
                            > obiekt naszej anlizy no i potencjalnego przodka.
                            >
                            > Wiem że był duży, miał spory mózg. Zarysowane łuki brwiowe.
                            >
                            > Mam jeszcze jedną koncepcję.
                            > H6
                            > Może Newar wychodował sobie człowieka na obraz i swoje podobieństwo?
                            > A potem człowiek mu się sprzeciwił i musiał się sam troszczyć o swój byt.
                            > H7
                            > Newar uległ ewolucji a my jesteśmy jego potomkami
                            > H7.1
                            > Człowiek przekzyżował sie z Newarem
                            > H7.1.1
                            > Potomstwo Newar O (kobiece) i Homo T(męskie) było tylko płodne. A Newar wolał
                            O
                            >
                            > Homo bo miały zgrabniejsze nogi. Najdłuzsze proporcjonalnie nogi mają
                            Słowaczki
                            > .
                            > HX inne hipotezy bo hiboteż.
                            >
                            > A najlepiej to może zrobić nowy wątek. Jak uważasz to zrób. Ewentualnie copy
                            2
                            > ostatnie.
                            • rycho7 fachowcy jezykoznawstwa 08.09.03, 16:30
                              ignorant11 napisał:

                              > borebitsa napisała:

                              > > Znacznie łatwiej jest adoptować język niż go wymyśleć. Jezyk może się
                              > > rozprzestrzeniać ponad populacją gwarzącą chaosem lub niemą. Tak że
                              > > rozprzestrzenianie się ludów to może być inna sprawa a języka oddzielny
                              > > późniejszy proces. Sądzę że geny mają wpływ na długoterminowy język.
                              >
                              > +++Ignorant: To jest bardzo celne stwierdznie, bo przecież do tej pory
                              > zakładalismy milcząco, że rasa, etnos i język to jedno, ale okazuje się, że
                              > jest inaczej np kilka państw i narodów niemieckojęzycznych, czy
                              > anglojęzycznych...

                              Fachowcy sie dogadali.
                              • borebitsa Re: fachowcy jezykoznawstwa 08.09.03, 18:57
                                rycho7 napisał:

                                > ignorant11 napisał:
                                >
                                > > borebitsa napisała:
                                >
                                > > > Znacznie łatwiej jest adoptować język niż go wymyśleć. Jezyk może się
                                >
                                > > > rozprzestrzeniać ponad populacją gwarzącą chaosem lub niemą. Tak że
                                > > > rozprzestrzenianie się ludów to może być inna sprawa a języka oddziel
                                > ny
                                > > > późniejszy proces. Sądzę że geny mają wpływ na długoterminowy język.
                                > >
                                > > +++Ignorant: To jest bardzo celne stwierdznie, bo przecież do tej pory
                                > > zakładalismy milcząco, że rasa, etnos i język to jedno, ale okazuje się, ż
                                > e
                                > > jest inaczej np kilka państw i narodów niemieckojęzycznych, czy
                                > > anglojęzycznych...
                                >
                                > Fachowcy sie dogadali.
                                Fachowcy muszą się trzymać stołków.
                                Wyżej dupy nie podkoczą.
                                A salto?
                              • ignorant11 Re: fachowcy jezykoznawstwa 09.09.03, 00:16
                                rycho7 napisał:

                                > ignorant11 napisał:
                                >
                                > > borebitsa napisała:
                                >
                                > > > Znacznie łatwiej jest adoptować język niż go wymyśleć. Jezyk może się
                                >
                                > > > rozprzestrzeniać ponad populacją gwarzącą chaosem lub niemą. Tak że
                                > > > rozprzestrzenianie się ludów to może być inna sprawa a języka oddziel
                                > ny
                                > > > późniejszy proces. Sądzę że geny mają wpływ na długoterminowy język.
                                > >
                                > > +++Ignorant: To jest bardzo celne stwierdznie, bo przecież do tej pory
                                > > zakładalismy milcząco, że rasa, etnos i język to jedno, ale okazuje się, ż
                                > e
                                > > jest inaczej np kilka państw i narodów niemieckojęzycznych, czy
                                > > anglojęzycznych...
                                >
                                > Fachowcy sie dogadali.

                                Sława!

                                Ale nie bądź zawistny...

                                Też miewasz swoje chwile sławy i chwały...

                                Pozdrawam!
                          • rycho7 jesteśmy w europie od 35 tysięcy lat 08.09.03, 16:27
                            borebitsa napisała:

                            > A co? Akurat tam właśnie szczęśliwym trafem zanleziono kości.

                            Akurat szczęśliwym trafem nie zanleziono kości gdzie indziej. To dowodzi, ze
                            Bog istnieje jak chca religianci. CBDO.

                            > Pamiętając o ɛk lat zaistniłych intruzjach

                            ɛk lat to bardzo krotki okres wobec wiecznosci.

                            > Zwykla logika + duża inteligencja.

                            Plus pamiec rzedu (Ilosc czystek elementarnych we wszechswiecie)silnia.
                            Powodzenia z inteligencja boska.

                            > Np dystrybucja tańca na swiecie jako przekazu
                            > informacji wskazuje że uzgodniona mowa powinna powstać własne w Europie.

                            Mimo, ze gatunek mutowal stale w Afryce. Tam gdzie duze promieniowanie
                            radioaktywne.

                            > Znacznie łatwiej jest adoptować język niż go wymyśleć.

                            No jasne delfiny adaptuja jezyk mrowek.

                            > Sądzę że geny mają wpływ na długoterminowy język.

                            Ja tez tak moge sadzic ale nie wiem co to znaczy.

                            > Może Newar wychodował sobie człowieka na obraz i swoje podobieństwo?

                            Razem z Awarami i nauczyl go sztucznego jezyka slowianskiego. Z tym zwroc eoe
                            do Tytusa Falusa.

                            > A potem człowiek mu się sprzeciwił i musiał się sam troszczyć o swój byt.

                            Zjad w raju owoc zlego i dobrego. Z tym zwroc sie do Kagana.

                            > Homo bo miały zgrabniejsze nogi.

                            I miednice za male do urodzenia mieszanca.
                            • borebitsa Re: jesteśmy w europie ... 08.09.03, 19:49
                              rycho7 napisał:

                              > borebitsa napisała:
                              >
                              > > A co? Akurat tam właśnie szczęśliwym trafem zanleziono kości.
                              >
                              > Akurat szczęśliwym trafem nie zanleziono kości gdzie indziej. To dowodzi, ze
                              > Bog istnieje jak chca religianci. CBDO.

                              Pewnie że istnije, im więcej wiemy tym bardziej boski, idealny a abstrakcyjny.
                              Tak jak spójny jest wszchświat tak i rozum sżuka spójności oddając niepojęte
                              opatrzności. P=0.95

                              Tylko niespójny neguje spójność a i też boga. (P=.51 bo są też zli głupcy).

                              >
                              > > Pamiętając o 3 k lat zaistniłych intruzjach
                              >
                              > ɛk lat to bardzo krotki okres wobec wiecznosci.
                              nie wiem czemu 3 zminiono?

                              > > Zwykla logika + duża inteligencja.
                              >
                              > Plus pamiec rzedu (Ilosc czystek elementarnych we wszechswiecie)silnia.
                              > Powodzenia z inteligencja boska.

                              niekoniecznie. ostatecznie informacja się enkapsuluje ... to nie ten wątek

                              > > Np dystrybucja tańca na swiecie jako przekazu
                              > > informacji wskazuje że uzgodniona mowa powinna powstać własne w Europie.
                              >
                              > Mimo, ze gatunek mutowal stale w Afryce. Tam gdzie duze promieniowanie
                              > radioaktywne.

                              A w czeskich jaskiniach też jest sporo Radonu. Może właśnie między nami
                              jaskiniowcami ewolucja przyspiesza. Że rów tanganika, czy Niger mają sporo
                              Uranu fakt ale jest on w ziemi. To i jego efektu tyle co brudu pod paznokciem.

                              > > Znacznie łatwiej jest adoptować język niż go wymyśleć.
                              >
                              > No jasne delfiny adaptuja jezyk mrowek.

                              Czy muśisz aż takie dziwoty wymyślać żeby oddlić tę jeszcze ci niepasującą
                              myśl. to biorę za potwierdznie.

                              > > Sądzę że geny mają wpływ na długoterminowy język.
                              >
                              > Ja tez tak moge sadzic ale nie wiem co to znaczy.

                              To tylko obserwacja. Nazwij ją jak chcesz. np Slang szuka kożeni.

                              > > Może Newar wychodował sobie człowieka na obraz i swoje podobieństwo?
                              >
                              > Razem z Awarami i nauczyl go sztucznego jezyka slowianskiego. Z tym zwroc eoe
                              > do Tytusa Falusa.
                              chyba nie, chociaż docenim jego upartość w drązeniu problemu, a może ma racje
                              tylko my go nie rozumiemy?

                              > > A potem człowiek mu się sprzeciwił i musiał się sam troszczyć o swój byt.
                              >
                              > Zjad w raju owoc zlego i dobrego. Z tym zwroc sie do Kagana.
                              Dobry i zły może to Near(neandertalczyk) dobry a Człowiek zły a owoc to hybryd.
                              P=0.51

                              Większa głowa wiekszy mózg większa inteligencja wiecej dobroci/serca. P=0.9

                              > > Homo bo miały zgrabniejsze nogi.
                              >
                              > I miednice za male do urodzenia mieszanca.
                              a tzw cesarskie cięcie ?
                          • alex.4 Re: Neandertalczyk 08.09.03, 17:56
                            Badania nad DNA neandertalczyków pokazują sytuacje bardzo jasna. Nasze linie
                            rozwojowe rozdzieliły się ok. 900 tys. lat temu.
                            Róznice między naszym DNA i DNA Neandertalczyków są na tyle duże, że
                            Neandertalczyków powinno zaliczyc sie do odrębnego gatunku.
                            DNA Kromaniończyków przypomina nasze, a w znikomym stopniu DNA Neandertalczyków.
                            Europejczycy genetycznie nie są bardziej podobni do Neandertalczyków niż ludzie
                            z innych części świata.
                            Pod wzgledem genetycznie w obrębie gatunku ludzkiego nie mozna wyróznić ras.
                            Najprawdopodobniej nie dosżło do krzyżowania między nami a neandertalczykami.
                            Co prawda coś takiego może sugerować szkielet dziecka znaleziony w Portugalii,
                            ale to pojedyńcze znalezisko. Do tego to dziecko, czyli na podstawie takiego
                            szklieletu nie powinno się wysuwać zbyt idących wniosków. Najprawdopodobniej
                            eandertalczycy wygineli bezpotomnie.
                            Pozdr
                            • borebitsa Re: Neandertalczyk 08.09.03, 18:52
                              alex.4 napisał:

                              > Badania nad DNA neandertalczyków pokazują sytuacje bardzo jasna. Nasze linie
                              > rozwojowe rozdzieliły się ok. 900 tys. lat temu.
                              > Róznice między naszym DNA i DNA Neandertalczyków są na tyle duże, że
                              > Neandertalczyków powinno zaliczyc sie do odrębnego gatunku.
                              > DNA Kromaniończyków przypomina nasze, a w znikomym stopniu DNA
                              Neandertalczyków
                              > .
                              > Europejczycy genetycznie nie są bardziej podobni do Neandertalczyków niż
                              ludzie
                              >
                              > z innych części świata.
                              > Pod wzgledem genetycznie w obrębie gatunku ludzkiego nie mozna wyróznić ras.
                              > Najprawdopodobniej nie dosżło do krzyżowania między nami a neandertalczykami.
                              > Co prawda coś takiego może sugerować szkielet dziecka znaleziony w
                              Portugalii,
                              > ale to pojedyńcze znalezisko. Do tego to dziecko, czyli na podstawie takiego
                              > szklieletu nie powinno się wysuwać zbyt idących wniosków. Najprawdopodobniej
                              > eandertalczycy wygineli bezpotomnie.
                              > Pozdr
                              To nie wnioski lecz hipotezy. Nie jedna lecz pare zgoła przeciwstawnych.
                              google search neanderthal DNA 14k przypadków wcale nie wiedzę zgodności.
                              Ciekawe.
                            • borebitsa Re: Neandertalczyk 09.09.03, 05:18
                              alex.4 napisał:

                              > Badania nad DNA neandertalczyków pokazują sytuacje bardzo jasna. Nasze linie
                              > rozwojowe rozdzieliły się ok. 900 tys. lat temu.
                              > Róznice między naszym DNA i

                              Jaki masz kolor oczu?


                              > DNA Neandertalczyków są na tyle duże, że
                              > Neandertalczyków powinno zaliczyc sie do odrębnego gatunku.
                              > DNA Kromaniończyków przypomina nasze, a w znikomym stopniu DNA
                              Neandertalczyków
                              > .
                              > Europejczycy genetycznie nie są bardziej podobni do Neandertalczyków niż
                              ludzie
                              >
                              > z innych części świata.
                              > Pod wzgledem genetycznie w obrębie gatunku ludzkiego nie mozna wyróznić ras.
                              > Najprawdopodobniej nie dosżło do krzyżowania między nami a neandertalczykami.
                              > Co prawda coś takiego może sugerować szkielet dziecka znaleziony w
                              Portugalii,
                              > ale to pojedyńcze znalezisko. Do tego to dziecko, czyli na podstawie takiego
                              > szklieletu nie powinno się wysuwać zbyt idących wniosków. Najprawdopodobniej
                              > eandertalczycy wygineli bezpotomnie.
                              > Pozdr
                              • alex.4 Re: Neandertalczyk 12.09.03, 20:02
                                Zauważ, że blondyni czy niebiesko ocy na południu Europy czy Bliskim wschodzie
                                to rezultat osiedlania sie różnych ludów Germańskich i Słowiańskich. A te
                                tereny były również zamieszkałe przez Neandertalczyków. Gdyby istniała
                                korelacja między genami neandertalczykó a tymi cechami i gdyby potomstwo
                                Neandertalczykó i kromaniończykó było płodne, to najwięcej blondynów powinno
                                być w Hiszpanii i Portugalii. A zgodzisz się, że to nie jest prawda....
                                Pozdr
                                • borebitsa Re: Neandertalczyk 13.09.03, 13:31
                                  alex.4 napisał:

                                  > Zauważ, że blondyni czy niebiesko ocy na południu Europy czy Bliskim
                                  wschodzie
                                  > to rezultat osiedlania sie

                                  Ja uważam że to rezulat pozostania a ty ze osiedlania. (wtórna migracja,
                                  posiłki, odsiecze) Zobacz jak wygldają bohterowie/półbogowie Greccy. Mają jasne
                                  włosy. To samow wczesne dzieje Rzymu.


                                  >różnych ludów Germańskich
                                  ludy Germańskie to sztuczny twór. Mix. Wilka sciema politycznej historii.

                                  i Słowiańskich. To głowna czysta rasa europy. Niepomieszana aż tak bardzo z
                                  ciemnotami.


                                  > A te
                                  > tereny były również zamieszkałe przez Neandertalczyków.


                                  > Gdyby istniała
                                  > korelacja między genami neandertalczykó a tymi cechami i gdyby potomstwo
                                  > Neandertalczykó i kromaniończykó było płodne, to najwięcej blondynów powinno
                                  > być w Hiszpanii i Portugalii.

                                  Dlaczego tak uważasz ze wałsnie w Hiszpani?

                                  > A zgodzisz się, że to nie jest prawda....
                                  O jakim okresie mówisz. Jezeli o obecnym to zobacz ile, berberowie
                                  kartaginczycy, arabowie, zydzi wszyko to sieje ciemnote w populacji Iberyjskiej.
                                  Troche Vizygoci rozjaśniają sprawę, nie ma ich wielu.


                                  Pozdr
                        • stefan4 w Europie to raczej od 30 tysięcy 08.09.03, 17:31
                          rycho7:
                          > Otoz jako podgatunek homo sapiens pochodzimy z Persji sprzed 35-40 tysiecy
                          > lat.

                          Bardzo trudno jest postawić granicę, których z naszych przodków zaliczymy do
                          homo sapiens sapiens a których nie, bo to jest trochę sprawa ideologii a nie
                          wiedzy. Na ogół człowieka z Cro-Magnon przyjmuje się za współczesnego. Takie
                          same kości jak w Cro-Magnon ale sprzed 50tys. lat znaleziono we wsch. Afryce
                          (Kanjera). A wiec nie Persja tylko wczesniej Afryka. Datowanie genów
                          mitochondrialnych wskazuje na Afrykę i na 200tys.
                            • ignorant11 Re: w Europie to raczej od 30 tysięcy 09.09.03, 09:33
                              alex.4 napisał:

                              > Współcześnie wygladające kości H.Sapiens sapiens to już trochę ponad 100 tys.
                              > lat temu. Kolebka H.Sapiens jest Afryka wschodnia.
                              > Pozdr

                              Sława!

                              Tak się bedzie twierdzić aż do czasu gdy gdzie indziej znajda starsze kości...

                              A gdy nie znajdą, to nadal będziemy pochodzić od Murzynów...

                              Ciekawe zresztą od kiedy odnajdujemy zróżnicowanie rasowe?

                              Pozdrawiam!
                              • borebitsa Re: w Europie to raczej od 30 tysięcy 09.09.03, 11:33
                                ignorant11 napisał:

                                > alex.4 napisał:
                                >
                                > > Współcześnie wygladające kości H.Sapiens sapiens to już trochę ponad 100 t
                                > ys.
                                > > lat temu. Kolebka H.Sapiens jest Afryka wschodnia.
                                > > Pozdr
                                Homo neandertalis to nie inny gatunek tylko ten sam podgatunak już kilkaset
                                tysiecy(300) lat temu mózg ma większy 1250cm^3 niż dzisiaj niejeden cimnoskóry
                                człowiek.
                                Akurat dokładnie pasuje lokalizacja neandertalczyka do występowania biło-
                                niebieskokiego człowieka.

                                >
                                > Sława!
                                >
                                > Tak się bedzie twierdzić aż do czasu gdy gdzie indziej znajda starsze kości...
                                >
                                > A gdy nie znajdą, to nadal będziemy pochodzić od Murzynów...
                                >
                                > Ciekawe zresztą od kiedy odnajdujemy zróżnicowanie rasowe?
                                >
                                > Pozdrawiam!

                                duzo ciekawych informacji.
                                Neandertalczyk np gra na flecie, wytwarza narzedza, buduje namoioty wcześniej
                                niż inni o tym pomyślą. Tam też informacja o bumerangach zanlezionych w Polsce
                                z przed 20 tysiecy lat. Chyba już u nas troche wyszły z mody choć na drugim
                                końcu swiata ciągle w uzyciu.

                                Dodatkowa cikawostka. Wsród polskich myśliwych w kręgach łowieckich ostał się
                                stary zwyczaj. Po zabiciu zwierza ułamuje się zieloną gałzkę macza delikatnie w
                                farbie, łamie na pół. Jedną część wkłada za kapelusz a drugą zwierzęciu do
                                pyskam żeby po śmierci nie zabrakło mu pożywienia. Złom to równiż najwyższe
                                odznaczenie myśliwego. Otóż zwyczaj ten ma 200 tysięcy archeologicznych lat.
                                Dlaczego jest u nas a nie ma go u ościennych naci? Czu to nie świadczy o
                                starożytności naszego rodu? O jego pamięci i woli pamięci tradycji. Tylko naród
                                wolny będzie pamiętał przeszłość.

                                Wilk i szalkal są rozdzielone genetycznie przez milion lat. A wydają płodne
                                potomstwo. Dlaczego Near rodzielony od reszty ok 200 tys lat miłby zatracic
                                możliwość krzyzowania tym bardziej że pokolenie psie trwa krócej.
                                Tylko nam na połnocy toważyszy wilk, tym podobnym do nas, co mówią że są inny
                                gatunek szakal.

                                Wilk nie pozwoli by mu szakal krew psował i zagryzie jak psa. Chociaż miesza
                                sie i ma płodne potomstwo.

                                osiagnięcia techniczne od 3 milionów lat
                                kopalnia wegla zprzed 32Tys lat Landek Czechosłowacja.
                                Jaskinie z ogrzewaniem węglowym 73 tys lat temu Francja.
                                Namioty 60k Moldowa.
                                Religijne sanktuarioum 80k Szwajcaria
                                Near mieszka w jaskiniach w Europie od 200k. Od Giblartaru do Kałkazu



                                www.asa3.org/archive/asa/199707/index.html#32
                          • rycho7 wielkosc miednicy i glowy 09.09.03, 09:45
                            stefan4 napisał:

                            > Natomiast nie jest wykluczone, że od czasu do czasu jakaś nasza
                            > przodkini popełniała mezalians z neandertalczykiem i wobec tego mamy w sobie
                            > TROCHĘ neandertalskiej krwi.

                            Akurat ten mezalians nie wchodzi w gre. Neandertalki mialy wieksze miednice
                            dostosowane do urodzenia wiekszych glowek dzieci. Tylko neandertalki mogly
                            urodzic mieszancow. I tylko mieszane dziewczynki mogly miec potomstwo z homo
                            sapiens. Mieszani chlopcy byli zagrozeniem dla kobiet przy rozrodzie. Cesarskie
                            ciecie w czasach pierwotnych to czysta fantazja. To jest mechanizm genetycznej
                            eliminacji neandertalczykow. Zbieracka przewaga homo sapiens pozwalala mu na
                            wieksza gestosc zaludnienia niz neandertalczykowi. Mogl wychowac wiecej dzieci.
                            I tak wyparl neandertalczyka. Podobny mechanizm dzialal po wprowadzeniu
                            rolnictwa.

                            Prawdopodobnie wtedy powstal nawyk homo sapiens chronienia kobiet przed obcymi.
                            Taki mezalians musial konczyc sie smiercia kobiety przy porodzie.
                            • borebitsa błekitna krew, biały niebieskoki fenotyp człowieka 09.09.03, 13:58
                              rycho7 napisał:

                              > stefan4 napisał:
                              >
                              > > Natomiast nie jest wykluczone, że od czasu do czasu jakaś nasza
                              > > przodkini popełniała mezalians z neandertalczykiem i wobec tego mamy w sob
                              > ie
                              > > TROCHĘ neandertalskiej krwi.
                              >
                              > Akurat ten mezalians nie wchodzi w gre. Neandertalki mialy wieksze miednice
                              > dostosowane do urodzenia wiekszych glowek dzieci. Tylko neandertalki mogly
                              > urodzic mieszancow. I tylko mieszane dziewczynki mogly miec potomstwo z homo
                              > sapiens. Mieszani chlopcy byli zagrozeniem dla kobiet przy rozrodzie.
                              >Cesarskie ciecie w czasach pierwotnych to czysta fantazja.

                              Znaleziono szkielet z przed 40k z amputowaną hirurgicznie kończyną, zagojoną
                              kością. Może się nie doceniasz. Ostatecznie może to być jednorazowy akt.


                              To jest mechanizm genetycznej
                              > eliminacji neandertalczykow. Zbieracka przewaga homo sapiens pozwalala mu na
                              > wieksza gestosc zaludnienia niz neandertalczykowi.

                              A na co zbierali i kiedy?

                              > Mogl wychowac wiecej dzieci.

                              > I tak wyparl neandertalczyka. Podobny mechanizm dzialal po wprowadzeniu
                              > rolnictwa.

                              > Prawdopodobnie wtedy powstal nawyk homo sapiens chronienia kobiet przed
                              obcymi.

                              Ale chyba nie wszędzie, a tylko u tych co mają swiadomość genetycznej
                              dominacji. Inne bedą się same dopraszać szlachetnego benkarta.

                              > Taki mezalians musial konczyc sie smiercia kobiety przy porodzie.
                              I chwała im za to!
                              Tylko zauważ ze jak jest kobieta drobnijsza to płód jest mniejszy. Więc wcale
                              niekoniecżnie. Ostatecznie może wcale nie było żadnego krzyżowaia.

                              Fakt jest łatwo zauważalny jesteśmy w Europie inni od innych ludzi. Czy
                              starczyło by tylko 20 tysięcy lat żeby ukśztałtować tak wielkie róznice?

                              NIebieski oczy, jasne włosy . Cechy całkowicie unikalne w skali całej ludzkości
                              i to miało by powstać w ciągu najkrótszego okresu mniej niż tysiąca pokoleń ?

                              A jak wytłumaczysz fakt że zasięg near'a pokrywa się dokładnie z zasięgiem
                              biało - niebieskiego fenotypu człowieka którego pełno w Polsce? Jak bedzie
                              twoja koncepcja genezy błekitnej krwi?
                              • rycho7 Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 09.09.03, 14:47
                                borebitsa napisała:

                                > Znaleziono szkielet z przed 40k z amputowaną hirurgicznie kończyną, zagojoną
                                > kością. Może się nie doceniasz. Ostatecznie może to być jednorazowy akt.

                                Jest roznica miedzy leczeniem urazu kosci a cesarskim cieciem. Robiono nawet
                                trepanacje czaski. Ale tez po urazie. W przypadku porodu smierc jest szybsza.

                                > A na co zbierali i kiedy?

                                Na wyplatanie bzdur z wiorow krzemiennych.

                                > Ale chyba nie wszędzie, a tylko u tych co mają swiadomość genetycznej
                                > dominacji. Inne bedą się same dopraszać szlachetnego benkarta.

                                Jak ma swiadomosc, ze umrze przy porodzie to jej zadnych subtelniejszych mysli
                                nie potrzeba.

                                > Tylko zauważ ze jak jest kobieta drobnijsza to płód jest mniejszy. Więc wcale
                                > niekoniecżnie. Ostatecznie może wcale nie było żadnego krzyżowaia.

                                Bylo, znaleziono kosci mieszancow.

                                > Fakt jest łatwo zauważalny jesteśmy w Europie inni od innych ludzi. Czy
                                > starczyło by tylko 20 tysięcy lat żeby ukśztałtować tak wielkie róznice?

                                Na solarium wystarczy pare minut.

                                > A jak wytłumaczysz fakt że zasięg near'a pokrywa się dokładnie z zasięgiem
                                > biało - niebieskiego fenotypu człowieka którego pełno w Polsce?

                                Neandertalczycy byli rudzi. To dowodzi, ze Hitler mial rasowo racje?

                                > Jak bedzie
                                > twoja koncepcja genezy błekitnej krwi?

                                To choroba krwi popularna u arystokracji. Zdegenerowana krew niejest tak
                                czerwona jak normalna. Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka.
                                • borebitsa Re: Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 09.09.03, 15:53
                                  rycho7 napisał:

                                  > borebitsa napisała:
                                  >
                                  > > Znaleziono szkielet z przed 40k z amputowaną hirurgicznie kończyną, zagojo
                                  > ną
                                  > > kością. Może się nie doceniasz. Ostatecznie może to być jednorazowy akt.
                                  >
                                  > Jest roznica miedzy leczeniem urazu kosci a cesarskim cieciem. Robiono nawet
                                  > trepanacje czaski. Ale tez po urazie. W przypadku porodu smierc jest szybsza.

                                  Kogo smierć?
                                  >
                                  > > A na co zbierali i kiedy?
                                  >
                                  > Na wyplatanie bzdur z wiorow krzemiennych.
                                  ??>
                                  > > Ale chyba nie wszędzie, a tylko u tych co mają swiadomość genetycznej
                                  > > dominacji. Inne bedą się same dopraszać szlachetnego benkarta.
                                  >
                                  > Jak ma swiadomosc, ze umrze przy porodzie to jej zadnych subtelniejszych
                                  mysli
                                  > nie potrzeba.

                                  To ty zakładasz że musi umżeć. Ja tak wcale nie sadzę.

                                  > > Tylko zauważ ze jak jest kobieta drobnijsza to płód jest mniejszy. Więc wc
                                  > ale
                                  > > niekoniecżnie. Ostatecznie może wcale nie było żadnego krzyżowaia.
                                  >
                                  > Bylo, znaleziono kosci mieszancow.
                                  Jednego w Hiszpani.

                                  TO W KONCU JAK MOGŁY SIE RODZIĆ CZY NIE?

                                  >
                                  > > Fakt jest łatwo zauważalny jesteśmy w Europie inni od innych ludzi. Czy
                                  > > starczyło by tylko 20 tysięcy lat żeby ukśztałtować tak wielkie róznice?
                                  >
                                  > Na solarium wystarczy pare minut.
                                  >
                                  > > A jak wytłumaczysz fakt że zasięg near'a pokrywa się dokładnie z zasięgiem
                                  > > biało - niebieskiego fenotypu człowieka którego pełno w Polsce?
                                  >
                                  > > Jak bedzie
                                  > > twoja koncepcja genezy błekitnej krwi?
                                  >
                                  > To choroba krwi popularna u arystokracji. Zdegenerowana krew niejest tak
                                  > czerwona jak normalna. Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka.

                                  Skoro nie rozumiesz tak prostej przenośni sprubuje wytłomaczyć.
                                  Człowiek patrzy na człowieka najczęsciej prosto w oczy. W oku czasami widać
                                  żyłki krwi. Szczeólnie gdy gniw ją cisnie i wrze. Normalnie oko jest
                                  niebieskie, a człowiek szlachetny spokojny, to i jego krew w oku też powinna
                                  być niebieska. Jako było widać od wieków. Krew to starodawny ekwiwalent genów.
                                  A czyż ocis nie po siemi. Która woda po kisielu? Bo KI SIEm LUdź - jakie siemie
                                  nasienie, z jakich ojcow? A woda lgnie do Wodan. A i płód w wodach przychodzi.
                                  Czyż nie genetycznie
                                  przekazywany jest modry kolor oczu? Każdy kto je ma, ma niebieskiej krwi gen.
                                  Nawet często jak nie niebieskie to też może mieć niebieską krew ukrytą pod
                                  innymi genamim czczególnie jak w rodzinie występuje rozszczepienie i pojawiają
                                  sie często niebieskoocy, szaro, zielono, piwnie oczy. A wszysko te modre oczy
                                  gdybym ja je, a jak nie ma jaje? Wielkanocne pisanki i modlić się o szczęścia
                                  łut. Ewentualnie szezyć kawały o blondynkach, wymordować milony Ukraińców,
                                  deprawować pornografią, zbierać materie by ograniczać energię. Hej nie nikt
                                  zatrzyma moża. Może to jest dla kogoś przykre. No cóż takie sa odwieczne
                                  poglady, jest na to miliony swiadków co używją język polski. I co mamy udawać
                                  że to nieprawda. Twierdzić zapierać się, przeszłości. Przepraszać że jesteśmy
                                  inni. O wara!

                                  Przecież to jest tak oczywiste że nie ma tu oczym dyskutować. Niebieską krew
                                  każdy widzi. I nie pomogą żadne tatuaże, szkła kontaktowe, barwienie skóry,
                                  czy policyjne (niebieskie) mundurki.

                                  Ani spieniony ratlerek. Co mało je a dużo szczeka. Co ty je ?
                                  • alex.4 Re: Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 09.09.03, 18:22
                                    1 Niebieska krew. To proste. Po podboju Hiszpanii przez Wizygotów, arystokracja
                                    pochodziłą od Gotów. Ci byli trochę bardziej bladzi niż mieszkańcy półwyspu
                                    iberyjskiego. Im było widać zyły na rekach (tak jak nam). A te są niebieskie. Z
                                    stąd się wziął mit arystokratycznej błękitnej krwii
                                    2 Kromaniończycy od których pochodzimy, dosyć mocno róznili się fizycznie od
                                    neandertalczyków. Być może uważali tych pierwszych po prostu za zwierzęta. Nie
                                    wiemy czy Neandertalczcy mogli mówić. I dlatego się z nimi nie krzyżowali. O
                                    biologii neandertalczyków niewiele wiemy. Być może jeśli pojawiały się dzieci z
                                    związków ludzi z neandertalczykami były one automatycznie porzucane. A na
                                    marginesie. Neandertalczycy mieli większe mózgi ale i byli masywniejsi. Wiec
                                    jeśli porównamy masę ciałą do wielkości mózgu to ich wieksze mózgi przestaja
                                    być oczywiste. Mózg neandertalczyków był też inny niż naszy. Mniej rozbudowane
                                    były płaty czołowe. Wiekszy mózg nie znaczy inteligentniejszy....
                                    Nie prawdą jest, że siedziby neandertalczyków pokrywają się z terenami
                                    zamieszkałymi przed bladawców o niebieskich oczach i jasnych włosach....
                                    Neandertalczycy zamieszkiwali nie tylko bliski wschód, ale i Azję środkową. A w
                                    Kazachstanie jasne włosy, to wynik kolonizacji rosyjskiej, szczególnie za
                                    Stalina....
                                    Jak na razie genetyka mówi jasno. Nie widać żadnych sladów krzyżowania się
                                    Neandertalczyków i ludzi. Jesteśmy tylko potomkami afrykanów (czyli H.Sapiens).
                                    Neandertalczyk był oddzielnym gatunkiem. Zresztą pewnie rózne typy fizyczne są
                                    duzo młodsze niż wyginięcie neandertalczyków. Człowiek z Kenwick, który
                                    wykazuje największe podobieństwo do ajnów nie nalezy do współcześnie
                                    istniejących typów fizycznych.
                                    Ras nie ma.
                                    Pozdr
                                    • titus_flavius Re: Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 09.09.03, 19:04
                                      Ave,
                                      współżycie ludzi i neadertalczyków to ciekawa kwestia. Trwało w Europie ok.
                                      20.000 lat (?). N. byli od ludzi dużo silniejsi i dysponowali porównywalną
                                      technologią, stąd ich upadek w pewnej mierze musiał zależeć od przypadku.
                                      Na pewno n. mieli odmienną od ludzi strukturę społeczną. U ludzi kobiety są
                                      dużo niższe i drobniejsze, zaś u n. były porównywalnej budowy ciała. N.
                                      tworzyli niewielkie grupy, zaś ludzie hordy liczące ok. 200 osób.
                                      N. byli znakomicie dostosowani do środowiska i przywiązani do miejscowych ziem.
                                      Neadertalczyków mogła zgubić konkurencja ludzi. Ludzie mogą jeść pokarm roślinny

                                      Zbyt wielką wagę przywiązujesz do kwestii człowieczeństwa ówcześnie.
                                      Fenicjanie opływający z manadatu faraona Necho ok. 600 pne Afrykę, napadli na
                                      stado goryli i byli przekonani, że są to miejscowi ludzie. Zdziwieni byli, że
                                      goryle nie chcą być niewiolnikami ...



                                      alex.4 napisał:

                                      > 1 Niebieska krew. To proste. Po podboju Hiszpanii przez Wizygotów,
                                      arystokracja
                                      >
                                      > pochodziłą od Gotów. Ci byli trochę bardziej bladzi niż mieszkańcy półwyspu
                                      > iberyjskiego. Im było widać zyły na rekach (tak jak nam). A te są niebieskie.
                                      Z
                                      >
                                      > stąd się wziął mit arystokratycznej błękitnej krwii
                                      > 2 Kromaniończycy od których pochodzimy, dosyć mocno róznili się fizycznie od
                                      > neandertalczyków. Być może uważali tych pierwszych po prostu za zwierzęta.
                                      Nie
                                      > wiemy czy Neandertalczcy mogli mówić. I dlatego się z nimi nie krzyżowali. O
                                      > biologii neandertalczyków niewiele wiemy. Być może jeśli pojawiały się dzieci
                                      z
                                      >
                                      > związków ludzi z neandertalczykami były one automatycznie porzucane. A na
                                      > marginesie. Neandertalczycy mieli większe mózgi ale i byli masywniejsi. Wiec
                                      > jeśli porównamy masę ciałą do wielkości mózgu to ich wieksze mózgi przestaja
                                      > być oczywiste. Mózg neandertalczyków był też inny niż naszy. Mniej
                                      rozbudowane
                                      > były płaty czołowe. Wiekszy mózg nie znaczy inteligentniejszy....
                                      > Nie prawdą jest, że siedziby neandertalczyków pokrywają się z terenami
                                      > zamieszkałymi przed bladawców o niebieskich oczach i jasnych włosach....
                                      > Neandertalczycy zamieszkiwali nie tylko bliski wschód, ale i Azję środkową. A
                                      w
                                      >
                                      > Kazachstanie jasne włosy, to wynik kolonizacji rosyjskiej, szczególnie za
                                      > Stalina....
                                      > Jak na razie genetyka mówi jasno. Nie widać żadnych sladów krzyżowania się
                                      > Neandertalczyków i ludzi. Jesteśmy tylko potomkami afrykanów (czyli
                                      H.Sapiens).
                                      >
                                      > Neandertalczyk był oddzielnym gatunkiem. Zresztą pewnie rózne typy fizyczne

                                      > duzo młodsze niż wyginięcie neandertalczyków. Człowiek z Kenwick, który
                                      > wykazuje największe podobieństwo do ajnów nie nalezy do współcześnie
                                      > istniejących typów fizycznych.
                                      > Ras nie ma.
                                      > Pozdr
                                      • borebitsa Re: Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 09.09.03, 19:44
                                        titus_flavius napisał:

                                        > Ave,
                                        > współżycie ludzi i neadertalczyków to ciekawa kwestia. Trwało w Europie ok.
                                        > 20.000 lat (?). N. byli od ludzi dużo silniejsi i dysponowali porównywalną
                                        > technologią, stąd ich upadek w pewnej mierze musiał zależeć od przypadku.
                                        > Na pewno n. mieli odmienną od ludzi strukturę społeczną. U ludzi kobiety są
                                        > dużo niższe i drobniejsze, zaś u n. były porównywalnej budowy ciała. N.
                                        > tworzyli niewielkie grupy, zaś ludzie hordy liczące ok. 200 osób.
                                        > N. byli znakomicie dostosowani do środowiska i przywiązani do miejscowych
                                        ziem.
                                        >
                                        > Neadertalczyków mogła zgubić konkurencja ludzi. Ludzie mogą jeść pokarm
                                        roślinn
                                        > y
                                        >
                                        > Zbyt wielką wagę przywiązujesz do kwestii człowieczeństwa ówcześnie.
                                        > Fenicjanie opływający z manadatu faraona Necho ok. 600 pne Afrykę, napadli na
                                        > stado goryli i byli przekonani, że są to miejscowi ludzie. Zdziwieni byli, że
                                        > goryle nie chcą być niewiolnikami ...
                                        >

                                        Faktycznie bodajże Radziwił przywiózł z safari pre biesów w klatkach i byli
                                        zdziwieni wszyscy kiedy samka zaczeła powtarzać słowa. Uznali że negros mają
                                        zdolności podobne do papug.

                                        Aj ale to chyba zupełnie w odwrotną stronę podobne podobieństwo smile

                                        Fenicjanie biorą małpy za ludzi, biali BB ludzi za małpy.

                                        Ktoś tu chyba postulował odrebny gatunek?


                                        >
                                        >
                                        > alex.4 napisał:
                                        >
                                        > > 1 Niebieska krew. To proste. Po podboju Hiszpanii przez Wizygotów,
                                        > arystokracja
                                        > >
                                        > > pochodziłą od Gotów. Ci byli trochę bardziej bladzi niż mieszkańcy półwysp
                                        > u
                                        > > iberyjskiego. Im było widać zyły na rekach (tak jak nam). A te są niebiesk
                                        > ie.
                                        > Z
                                        > >
                                        > > stąd się wziął mit arystokratycznej błękitnej krwii
                                        > > 2 Kromaniończycy od których pochodzimy, dosyć mocno róznili się fizycznie
                                        > od
                                        > > neandertalczyków. Być może uważali tych pierwszych po prostu za zwierzęta.
                                        >
                                        > Nie
                                        > > wiemy czy Neandertalczcy mogli mówić. I dlatego się z nimi nie krzyżowali.
                                        > O
                                        > > biologii neandertalczyków niewiele wiemy. Być może jeśli pojawiały się dzi
                                        > eci
                                        > z
                                        > >
                                        > > związków ludzi z neandertalczykami były one automatycznie porzucane. A na
                                        > > marginesie. Neandertalczycy mieli większe mózgi ale i byli masywniejsi. Wi
                                        > ec
                                        > > jeśli porównamy masę ciałą do wielkości mózgu to ich wieksze mózgi przesta
                                        > ja
                                        > > być oczywiste. Mózg neandertalczyków był też inny niż naszy. Mniej
                                        > rozbudowane
                                        > > były płaty czołowe. Wiekszy mózg nie znaczy inteligentniejszy....
                                        > > Nie prawdą jest, że siedziby neandertalczyków pokrywają się z terenami
                                        > > zamieszkałymi przed bladawców o niebieskich oczach i jasnych włosach....
                                        > > Neandertalczycy zamieszkiwali nie tylko bliski wschód, ale i Azję środkową
                                        > . A
                                        > w
                                        > >
                                        > > Kazachstanie jasne włosy, to wynik kolonizacji rosyjskiej, szczególnie za
                                        > > Stalina....
                                        > > Jak na razie genetyka mówi jasno. Nie widać żadnych sladów krzyżowania się
                                        >
                                        > > Neandertalczyków i ludzi. Jesteśmy tylko potomkami afrykanów (czyli
                                        > H.Sapiens).
                                        > >
                                        > > Neandertalczyk był oddzielnym gatunkiem. Zresztą pewnie rózne typy fizyczn
                                        > e
                                        > są
                                        > > duzo młodsze niż wyginięcie neandertalczyków. Człowiek z Kenwick, który
                                        > > wykazuje największe podobieństwo do ajnów nie nalezy do współcześnie
                                        > > istniejących typów fizycznych.
                                        > > Ras nie ma.
                                        > > Pozdr
                                    • borebitsa tylko o wilkach 09.09.03, 19:35
                                      alex.4 napisał:

                                      > 1 Niebieska krew. To proste. Po podboju Hiszpanii przez Wizygotów,
                                      arystokracja
                                      >
                                      > pochodziłą od Gotów. Ci byli trochę bardziej bladzi niż mieszkańcy półwyspu
                                      > iberyjskiego. Im było widać zyły na rekach (tak jak nam). A te są niebieskie.
                                      Z
                                      >
                                      > stąd się wziął mit arystokratycznej błękitnej krwii

                                      O tak czyżby tylko żyły? To bardzo rozmywa kolory niezapominajek, chabrów, linu
                                      i bardzo chmurzy jasne niebo. Artystyczno - ideologicznej selekcji Li.

                                      > 2 Kromaniończycy od których pochodzimy, dosyć mocno róznili się fizycznie od
                                      > neandertalczyków. Być może uważali tych pierwszych po prostu za zwierzęta.
                                      Nie
                                      > wiemy czy Neandertalczcy mogli mówić. I dlatego się z nimi nie krzyżowali.

                                      to analno zwierzęca kopulacja dotyka raczej południowców gdzie możemy
                                      praktycznie mówić o potomkach pedałow. Ich zwyczjowy gest poddańczy wystawienie
                                      odbytnicy do spółkowania jakoś nie był przez BB doceniony skoro zadośćuczyniali
                                      sękatymi kołkami.

                                      O
                                      > biologii neandertalczyków niewiele wiemy. Być może jeśli pojawiały się dzieci
                                      z
                                      >
                                      > związków ludzi z neandertalczykami były one automatycznie porzucane. A na
                                      > marginesie. Neandertalczycy mieli większe mózgi ale i byli masywniejsi. Wiec
                                      > jeśli porównamy masę ciałą do wielkości mózgu to ich wieksze mózgi przestaja
                                      > być oczywiste. Mózg neandertalczyków był też inny niż naszy. Mniej
                                      rozbudowane
                                      > były płaty czołowe. Wiekszy mózg nie znaczy inteligentniejszy....
                                      np u slonia, ale trąba to sprytny organ. Jakoś tak się zkłada że z obszaru
                                      gdzie żyły Neary wywodzi się wspólczesna cywilizacja. A udził innych fenotypów
                                      jest wielkopomny BO nie wyeliminowali BB.

                                      > Nie prawdą jest, że siedziby neandertalczyków pokrywają się z terenami
                                      > zamieszkałymi przed bladawców o niebieskich oczach i jasnych włosach....
                                      > Neandertalczycy zamieszkiwali nie tylko bliski wschód, ale i Azję środkową. A
                                      w
                                      >
                                      > Kazachstanie jasne włosy, to wynik kolonizacji rosyjskiej, szczególnie za
                                      > Stalina....

                                      a raptem Stalina, przecież jego NKWD tępiło a nie romnażało BB. Ci zagłodzeni
                                      na Ukrainie to po czystym kisielu BB. A udział semito/tish w organizacji
                                      exterminacji biłego człowieka był zdecydowany.

                                      Khazarzy ściemniją Kazachstan
                                      A wczesniej Chingis Han wciska cimnotę na teren Azji
                                      A wczesniej BB (Biało blue) znaleziono w Telamen w Chianch prowincja Xiang
                                      Search google telamen teklamen mumies.(use spell sugest)

                                      Tak że Azja też moze być BB do czsu kiedy BB hań zabibł a Mongołowi przejęli
                                      tehcnologie od bałych kancowników kańca stepu.

                                      > Jak na razie genetyka mówi jasno. Nie widać żadnych sladów krzyżowania się
                                      > Neandertalczyków i ludzi. Jesteśmy tylko potomkami afrykanów (czyli
                                      H.Sapiens).
                                      >
                                      > Neandertalczyk był oddzielnym gatunkiem. Zresztą pewnie rózne typy fizyczne


                                      To nie jest jeszcze takie pewne. Jest pare próbek (3?) mDNA (MiTochondrialne)
                                      wyciagnietego z kości. Ja sam robiłem PCR i wiem że 40 cykli replikacji to
                                      troche za dużo szczególnie z tak zdeformowanego materiału. W lab się dba by
                                      swieży DNA nie pocieły DNAzy których wszędzie pełno. Jak masz galaretkę DNA to
                                      slad DNAzy na pipecie zaminia galaretkę w płyn w sekundach szatkując łancuchy
                                      zagęszczajace roztwór. Co innego kolagen co innego DNA. Owszem gdyby był
                                      mrożony Neandertal to co innego. Albo gdyby brano więcej materiąłu kostnego niż
                                      132 mg.

                                      1)Nie brano pod uwagę zwiększonego tempa mutagenezy przez Rodan w jaskiniach.
                                      2)Analiza dotyczy hiperwariable mDNA
                                      3)kiedy ojciec by przekazywał geny nie ma żadnego genetycznego zaprzeczenia. Bo
                                      cała gadka o DNA opiera się o mtDNA

                                      4)obszar występowania Nendertalczyków bardzo się pokrywa z obszarem białego-
                                      niebieskookiego człowieka i ściema stalina nic tu nie da.

                                      > duzo młodsze niż wyginięcie neandertalczyków. Człowiek z Kenwick, który
                                      > wykazuje największe podobieństwo do ajnów nie nalezy do współcześnie
                                      > istniejących typów fizycznych.

                                      > Ras nie ma.
                                      A jak nie ma? To co to jest czego nie ma?

                                      A są różne fenotypy? Czyż nie inteligencja to widzenie różnic wśród podobieństw
                                      i podobiństw wśród róznic? Inteligencja może tolerować różnorodność etniczną to
                                      nawet ciekawe aże nie może nielogićzności i fałszu to samoczynnie będzie
                                      protestować tu i ówdzie.

                                      > Pozdr
                                      • alex.4 Re: tylko o wilkach 09.09.03, 20:38
                                        Typu fizyczne zmieniają się stopniowo przechodząc jedne w drugie.
                                        Ras nie ma gdyz róznice między tzw rasami są mniejsze niż w ramach tzw ras.
                                        Człowieku błękitna krew to mit nie specjalnie dawny....
                                        pamiętaj, ze to my ludzie bylismy grupą dominujacą ( a raczej oczywiście nasi
                                        dalecy przodkowie), a nie neandertalczycy. Wiec jeśli dochodziło do krzyzowania
                                        się ludzi i neandertalczyków to akurat mtDNA pod tym wzgledem jest duzo
                                        istotniejsze.
                                        Pozdr
                                        • borebitsa Re: tylko o wilkach 10.09.03, 04:51
                                          alex.4 napisał:

                                          > Typu fizyczne zmieniają się stopniowo przechodząc jedne w drugie.
                                          > Ras nie ma gdyz róznice między tzw rasami są mniejsze niż w ramach tzw ras.
                                          > Człowieku błękitna krew to mit nie specjalnie dawny....
                                          > pamiętaj, ze to my ludzie bylismy grupą dominujacą ( a raczej oczywiście nasi
                                          > dalecy przodkowie), a nie neandertalczycy. Wiec jeśli dochodziło do
                                          krzyzowania
                                          > się ludzi i neandertalczyków to akurat mtDNA pod tym wzgledem jest duzo
                                          > istotniejsze. Akurat pod tym względem ?? Akurat pod jakim?
                                          Piszesz że dlatego że ludzi było więcej to mDNA jat istanniejsze?
                                          Tak?
                                          mDNA przenosi sie w komórce jajowej tylko w lini Matki. Podobnie jak linia
                                          męska tylko Y.

                                          > Pozdr

                                          No dobra nich ci bedzie. Bo sie dyskusja zamieni do jednej linijki.
                                          ok nich bedzie:
                                          Nie ma ras.
                                          ok
                                          a dwa ?

                                          a nas ?

                                          Widzę że bardzo niechcesz, OK.
                                          Jak to zwał tak to zwał. Ja uprzednio użwałem terminu fenotym. Wygląd.
                                          Czy ja neguję że jesteś człowiekiem? Pewnie że nie.
                                          Czy zauważasz że stosujesz wartościowani bazujące na opiniach a nie na faktach.
                                          Jeżeli nie to zauważ. Jeżeli tak to nie ze mną. Jedna przyswojona fałszywa
                                          informacja a można sobie zepsuć spójny system myślenia.

                                          Że to nawet nie zła wola tylko brak spójności, precyzji, rozdzielania pewnego
                                          od prawdopodobnego? Weryfikacji pewnego i przeklasyfikowaywania całych gałezi
                                          własnego poznania pod wpływem niestykających sie styczności. Łatwiej jest robic
                                          takie remanenty gdzy wiedza jest spójniejsza, ma podstawy, cebulki , warsty,
                                          jedno się łaczy z innym a wszysko z każdym. Słabo gdy nie ma pytań których,
                                          obawiamy się podjąć mizerując się że nie podołamy. Nie dziś to jutro, warto
                                          dążyć do spójności warto szukać pytań których jeszcze nikt nie zadał .

                                          Pytań jest więcej niż istotnych odpowiedzi a zwłaszcza istotnych pytań jest
                                          mało.

                                          _.._ _o_ _i_ _v_
                                          • alex.4 Re: tylko o wilkach 10.09.03, 14:26
                                            Ale jeśli geny neandertalczyków miały się zachować to tylko w linii zeńskiej.
                                            Jak wszystkich pokonanych.
                                            Poza tym pamiętajmy, że Europa była bardzo mało zaludniona przez oba gatunki
                                            ludzkie. Wzajemne kontakty między nimi a nami mogły byc duzo bardziej
                                            sporadyczne.
                                            Badania prowadzono na dna z kilku już szkieletów neandertalczyków, za każdym
                                            razem wynik był taki sam. Nie widać jest, abyśmy posiadali geny
                                            neandertalczyków.
                                            Co wiecej badania prowadzone na DNA Kromaninończyków tuż po wyginięciu
                                            Neandertalczyków nie wykazują, aby ci byli spokrewnieni bardziej z
                                            Neandertalczykami niz my. Oczywiście to są cały czas badania prowadzone na
                                            podstawie bardzo małej liczby próbek, ale jak na razie obraz wyopływający z
                                            nich jest bardzo oczywisty.
                                            Neandertalczycy wyglada, ze wygineli bezpotomnie.
                                            Pozdr
                                            • ignorant11 Re: tylko o wilkach 10.09.03, 14:32
                                              alex.4 napisał:

                                              > Ale jeśli geny neandertalczyków miały się zachować to tylko w linii zeńskiej.
                                              > Jak wszystkich pokonanych.
                                              > Poza tym pamiętajmy, że Europa była bardzo mało zaludniona przez oba gatunki
                                              > ludzkie. Wzajemne kontakty między nimi a nami mogły byc duzo bardziej
                                              > sporadyczne.
                                              > Badania prowadzono na dna z kilku już szkieletów neandertalczyków, za każdym
                                              > razem wynik był taki sam. Nie widać jest, abyśmy posiadali geny
                                              > neandertalczyków.
                                              > Co wiecej badania prowadzone na DNA Kromaninończyków tuż po wyginięciu
                                              > Neandertalczyków nie wykazują, aby ci byli spokrewnieni bardziej z
                                              > Neandertalczykami niz my. Oczywiście to są cały czas badania prowadzone na
                                              > podstawie bardzo małej liczby próbek, ale jak na razie obraz wyopływający z
                                              > nich jest bardzo oczywisty.
                                              > Neandertalczycy wyglada, ze wygineli bezpotomnie.
                                              > Pozdr
                                              >

                                              Sława!

                                              Ja oczywiście wcale nie upieram się przy genach neandertalczyków...

                                              Chcę tylko mała uwagę metodologiczną.

                                              Otóż genetyka jest nauka mŁodą i gdy sam mowisz, że nie wykazuje ona obecności
                                              ras, które wydać gołym okiem, to cos jest nie tak z rozdzielczością tych
                                              metod...
                                              Bo przecież Pigmej różni się bardzo wyraźnie od Eskimosa, podobnie jak owczarek
                                              od charta...
                                              A to przeciez właśnie sa rasy!

                                              Pozdrawiam!
                                                • ignorant11 Re: tylko o wilkach 12.09.03, 10:51
                                                  alex.4 napisał:

                                                  > Ale te cechy o których, na podstawie wyrużniano rasy - włosy, oczy czy barwa
                                                  > skóry to tylko kilka drobnych cech. To wszystko.
                                                  > Pozdr


                                                  Sława!

                                                  Gdyby były jeszcze bardziej istotne, to mówilibyśmy o podgatunkach lub
                                                  gatunkach...
                                    • ignorant11 Re: Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 09.09.03, 21:34
                                      alex.4 napisał:

                                      > 1 Niebieska krew. To proste. Po podboju Hiszpanii przez Wizygotów,
                                      arystokracja
                                      >
                                      > pochodziłą od Gotów. Ci byli trochę bardziej bladzi niż mieszkańcy półwyspu
                                      > iberyjskiego. Im było widać zyły na rekach (tak jak nam). A te są niebieskie.
                                      Z
                                      >
                                      > stąd się wziął mit arystokratycznej błękitnej krwii
                                      > 2 Kromaniończycy od których pochodzimy, dosyć mocno róznili się fizycznie od
                                      > neandertalczyków. Być może uważali tych pierwszych po prostu za zwierzęta.
                                      Nie
                                      > wiemy czy Neandertalczcy mogli mówić. I dlatego się z nimi nie krzyżowali. O
                                      > biologii neandertalczyków niewiele wiemy. Być może jeśli pojawiały się dzieci
                                      z
                                      >
                                      > związków ludzi z neandertalczykami były one automatycznie porzucane. A na
                                      > marginesie. Neandertalczycy mieli większe mózgi ale i byli masywniejsi. Wiec
                                      > jeśli porównamy masę ciałą do wielkości mózgu to ich wieksze mózgi przestaja
                                      > być oczywiste. Mózg neandertalczyków był też inny niż naszy. Mniej
                                      rozbudowane
                                      > były płaty czołowe. Wiekszy mózg nie znaczy inteligentniejszy....
                                      > Nie prawdą jest, że siedziby neandertalczyków pokrywają się z terenami
                                      > zamieszkałymi przed bladawców o niebieskich oczach i jasnych włosach....
                                      > Neandertalczycy zamieszkiwali nie tylko bliski wschód, ale i Azję środkową. A
                                      w
                                      >
                                      > Kazachstanie jasne włosy, to wynik kolonizacji rosyjskiej, szczególnie za
                                      > Stalina....
                                      > Jak na razie genetyka mówi jasno. Nie widać żadnych sladów krzyżowania się
                                      > Neandertalczyków i ludzi. Jesteśmy tylko potomkami afrykanów (czyli
                                      H.Sapiens).
                                      >
                                      > Neandertalczyk był oddzielnym gatunkiem. Zresztą pewnie rózne typy fizyczne

                                      > duzo młodsze niż wyginięcie neandertalczyków. Człowiek z Kenwick, który
                                      > wykazuje największe podobieństwo do ajnów nie nalezy do współcześnie
                                      > istniejących typów fizycznych.
                                      > Ras nie ma.
                                      > Pozdr

                                      Sława!

                                      Ależ alexie4 jak to nie ma ras..?

                                      Przecież Azjata, Murzyn, czy ja mamy znaczne różnice w wyglądzie i są one
                                      utrwalone genetycznie...
                                      Nie może się urodzić blada twarz ze związku pomiędzy Murzynem i Aborygenem...

                                      Jak również ze związku Japońca z Indianką...

                                      U nas fałda mongolska jest cecha recesywną i letalną, zatem białe z zóltym
                                      wygląda dobrze tylko na fladze watykańskiej...

                                      Pozdrawiam!
                                      • alex.4 Re: Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 10.09.03, 14:34
                                        włosy, oczy, kolor skóry...
                                        Z ras nie zostaje nic więcej. zgodnie z definicją podgatunku, rasy przyjetej
                                        przez genetyków, nie mozna mówić o takich podziałach w ramach H.sapiens.
                                        Różnice są zbyt drobne. Zresztą my jesteśmy trochę ciemniejsi niz
                                        Skandynawowie, ale za to jaśniejsi niż ludzie z rejonów M. Śródziemnego. Ci są
                                        bledsi od Arabów, a ci troche bledsi od Arabów z południa Arabii. I tak mozna
                                        dojść do mieszkańców Etiopii, albo południa Indii. Kolor skóry zmienia się
                                        stopniowo. Ale jaka jest róznica między punktem startu a punktem docelowym.
                                        W każdym razie genetycy bardzo ostro protestują gdy mowa jest o rasach. I jest
                                        w tym duzo wiecej niż tylko polityczna poprawność...
                                        Pozdr
                                        • ignorant11 Re: Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 10.09.03, 15:26
                                          alex.4 napisał:

                                          > włosy, oczy, kolor skóry...
                                          > Z ras nie zostaje nic więcej. zgodnie z definicją podgatunku, rasy przyjetej
                                          > przez genetyków, nie mozna mówić o takich podziałach w ramach H.sapiens.
                                          > Różnice są zbyt drobne. Zresztą my jesteśmy trochę ciemniejsi niz
                                          > Skandynawowie, ale za to jaśniejsi niż ludzie z rejonów M. Śródziemnego. Ci

                                          > bledsi od Arabów, a ci troche bledsi od Arabów z południa Arabii. I tak mozna
                                          > dojść do mieszkańców Etiopii, albo południa Indii. Kolor skóry zmienia się
                                          > stopniowo. Ale jaka jest róznica między punktem startu a punktem docelowym.
                                          > W każdym razie genetycy bardzo ostro protestują gdy mowa jest o rasach. I
                                          jest
                                          > w tym duzo wiecej niż tylko polityczna poprawność...
                                          > Pozdr

                                          Sława!

                                          Ale sam przyznasz, że ten ratlerek i chart to inne rasy...

                                          I co o tym mówią genetycy?

                                          Pozdrawiam!
                                          • alex.4 Re: Ratlerek to tez jakas degeneracja wilka 10.09.03, 16:13
                                            O psach nie wiem wiele, choć wedle genetyków to takiego gatunku nie ma. Psy
                                            mieszczą się w obrębie zmienności genetycznej wilka i tyle. Zresztą rasy psów
                                            to zjawisko bardzo młode. Wiekszość z nich wykrystalizowała się stosunkowo
                                            niedawno.
                                            Pozdr
                                            • ignorant11 Czy istnieją genetycy i genetyka..? 12.09.03, 09:15
                                              alex.4 napisał:

                                              > O psach nie wiem wiele, choć wedle genetyków to takiego gatunku nie ma. Psy
                                              > mieszczą się w obrębie zmienności genetycznej wilka i tyle. Zresztą rasy psów
                                              > to zjawisko bardzo młode. Wiekszość z nich wykrystalizowała się stosunkowo
                                              > niedawno.
                                              > Pozdr


                                              Sława!

                                              No ale jednak istnieje pies domowy oraz szakal...

                                              Zresztą tym samym genetycy potwierdzają iż pewnych sprawach kończy się ich
                                              kompetencja...

                                              Bo tak samo jak istnieją charty i owczarki, tak samo istnieja i Pigmeje i np
                                              Aleuci...

                                              Ale skoro genetycy ich nie zauważają, to świadczy, to raczej o genetykach...
                                              • stefan4 Re: Czy istnieją genetycy i genetyka..? 12.09.03, 10:28
                                                ignorant11:
                                                > Bo tak samo jak istnieją charty i owczarki, tak samo istnieja i Pigmeje i np
                                                > Aleuci...
                                                >
                                                > Ale skoro genetycy ich nie zauważają, to świadczy, to raczej o genetykach...

                                                Z Alexem nie zgadzam się w innym wątku, ale tu akurat mówi całkiem jasno i
                                                kawonaławowo. Nie rozumiem więc, dlaczego za nim nie nadążasz. Może ja
                                                spróbuję innymi słowami.

                                                Oczywiście istnieją i Pigmeje, i Masaje, i grubasy i dyslektycy. Każda cecha
                                                dziedziczna może służyć jako kryterium jakiegoś tam podziału. Ale to nie
                                                wystarczy, żeby mówić o istnieniu ras.

                                                Ty akurat lubisz zwracać uwagę na skórę i dlatego dzielisz ludzi na czarnych,
                                                białych i żółtych. A mnie interesuje ludzkie serce i dlatego dzielę ludzi wg
                                                ich skłonności do zawału. Z kolei Alexa interesuje ich otyłość.

                                                Mamy więc trzy różne kryteria podziału, wszystkie tak samo dziedziczne, i równie
                                                dobre. Problem w tym, że one dają kompletnie inne podziały na rasy. Dlaczego
                                                mielibyśmy przyjąć Twoje kryterium skórne a nie moje sercowe?

                                                Żeby sensownie mówić o rasach, musiałbyś umieć znaleźć znaczący zespół kryteriów
                                                dających mniej więcej ten sam podział. Gdybyś na przykład wykazał
                                                statystycznie, że kolor skóry koreluje wysoko z inteligencją, długowiecznością,
                                                otyłością, dysleksją, poglądami ciemnogrodzkimi i zdolnością do wypowiadania
                                                spółgłosek szepieszaszczych, to wtedy miałbyś już podstawy do swojego
                                                ,,rasizmu'' (czyli poglądu, że rasy istnieją).

                                                ,,Antyrasizm'' Alexa oznacza, że on zaprzecza istnieniu takich korelacji i
                                                uważa, że istotne cechy dziedziczne są od siebie niezależne albo słabo zależne.
                                                A nie to, jakoby zaprzeczał, że Pigmeje są czarni a Marsjanie zieloni. On tylko
                                                uważa, że zieleń Marsjan nie koreluje z ich długowiecznością i innymi cechami
                                                genetycznymi. Olej skórę, to nie odróżnisz Marsjanina od Aldebarańczyka.

                                                - Stefan
                                                • ignorant11 Re: Czy istnieją genetycy i genetyka..? 12.09.03, 10:49
                                                  stefan4 napisał:

                                                  > ignorant11:
                                                  > > Bo tak samo jak istnieją charty i owczarki, tak samo istnieja i Pigmeje i
                                                  > np
                                                  > > Aleuci...
                                                  > >
                                                  > > Ale skoro genetycy ich nie zauważają, to świadczy, to raczej o genetykach.
                                                  > ..
                                                  >
                                                  > Z Alexem nie zgadzam się w innym wątku, ale tu akurat mówi całkiem jasno i
                                                  > kawonaławowo. Nie rozumiem więc, dlaczego za nim nie nadążasz. Może ja
                                                  > spróbuję innymi słowami.
                                                  >
                                                  > Oczywiście istnieją i Pigmeje, i Masaje, i grubasy i dyslektycy. Każda cecha
                                                  > dziedziczna może służyć jako kryterium jakiegoś tam podziału. Ale to nie
                                                  > wystarczy, żeby mówić o istnieniu ras.
                                                  >
                                                  > Ty akurat lubisz zwracać uwagę na skórę i dlatego dzielisz ludzi na czarnych,
                                                  > białych i żółtych. A mnie interesuje ludzkie serce i dlatego dzielę ludzi wg
                                                  > ich skłonności do zawału. Z kolei Alexa interesuje ich otyłość.
                                                  >
                                                  > Mamy więc trzy różne kryteria podziału, wszystkie tak samo dziedziczne, i
                                                  równi
                                                  > e
                                                  > dobre. Problem w tym, że one dają kompletnie inne podziały na rasy. Dlaczego
                                                  > mielibyśmy przyjąć Twoje kryterium skórne a nie moje sercowe?

                                                  +++Ignorant: Tu Cię mam, bo istnieją wyraźne korelacje ras i skłonności do
                                                  wystepowania niektórych chorób, czego sztandarowym przykładem jest anemia
                                                  sierpowata wystepująca u ludów chamito-semickich...


                                                  >
                                                  > Żeby sensownie mówić o rasach, musiałbyś umieć znaleźć znaczący zespół
                                                  kryterió
                                                  > w
                                                  > dających mniej więcej ten sam podział. Gdybyś na przykład wykazał
                                                  > statystycznie, że kolor skóry koreluje wysoko z inteligencją,
                                                  długowiecznością,
                                                  > otyłością, dysleksją, poglądami ciemnogrodzkimi i zdolnością do wypowiadania
                                                  > spółgłosek szepieszaszczych, to wtedy miałbyś już podstawy do swojego
                                                  > ,,rasizmu'' (czyli poglądu, że rasy istnieją).

                                                  +++Ignorant: Nie mam powodu, aby wykazywać takie korelacje, pozatem jednak
                                                  jestem skłonny twierdzić iż istniejea róznice psychiczne pomiędzy Pigmejami,
                                                  Aleutami oraz Masajami...

                                                  Spróbuj zreszta zrobić Pigmeja szybkobiegaczem...
                                                  Aleuci mają zmieniona budowę kośćca, która ułatwia uprawianie kajakarstwa,
                                                  dzięki czemu przciętny kajakarz aleucki osiąga wyniki olimpijskie i jest cecha
                                                  utrwalona przez ich kulturę , a nie tylko fenomenalna technologię kajaków i
                                                  technikę wiosłowania...

                                                  >
                                                  > ,,Antyrasizm'' Alexa oznacza, że on zaprzecza istnieniu takich korelacji i
                                                  > uważa, że istotne cechy dziedziczne są od siebie niezależne albo słabo
                                                  zależne.
                                                  > A nie to, jakoby zaprzeczał, że Pigmeje są czarni a Marsjanie zieloni. On
                                                  tylk
                                                  > o
                                                  > uważa, że zieleń Marsjan nie koreluje z ich długowiecznością i innymi cechami
                                                  > genetycznymi. Olej skórę, to nie odróżnisz Marsjanina od Aldebarańczyka.
                                                  >

                                                  +++Ignorant: Ale jednak odróżniam Masaja, Aleta, czy Pigmneja...
                                                  A TY mi wpierasz, że oni sie nie różnią...
                                                  A przecież różnią się nie tylko skóra, bo również innymi cechami
                                                  anatomicznymi...
                                                  Wystarczy np posłuchac jazzu lub bluesa czarnego i białego, brzmi zupełnie
                                                  inaczej.., a ja jako rasista słycham tylko czarnego...
                                                  Bo głos czarny jest niższy, pełniejszy, pozatem oni robią to lepiej, może to
                                                  wynika z różnic również psychicznych?

                                                  Zreszta jakoś tak się dzieje, że Murzyni są lepszymi bokserami oraz
                                                  koszykarzami...

                                                  Bo są lepiej od białych uzdolnieni motorycznie...

                                                  Pozatem znajdź mi białego z fałda mongolską...

                                                  > - Stefan
                                                  • stefan4 Re: Czy istnieją genetycy i genetyka..? 12.09.03, 11:54
                                                    ignorant11:
                                                    > Tu Cię mam, bo istnieją wyraźne korelacje ras i skłonności do wystepowania
                                                    > niektórych chorób, czego sztandarowym przykładem jest anemia sierpowata
                                                    > wystepująca u ludów chamito-semickich...

                                                    Nic nie masz, dopóki wymieniasz jeden z wyjątkowych przykładów. Nawet jeśli
                                                    nazwiesz go ,,sztandarowym'' sugerując, jakoby podążały za nim tłumy.

                                                    Żeby mieć (i to nie mnie tylko Alexa, bo ja nie mam własnej opinii na istnienie
                                                    ras ludzkich), musiałbyś zaproponować jednolity zestaw kryteriów obejmujący
                                                    większość zasadniczych cech. Oczywiście ta ,,większość'' i,,zasadniczość'' mogą
                                                    podlegać dyskusji, ale na pewno cały zestaw nie może składać się wyłącznie ze
                                                    stopnia chamito-semickości i podatności na anemię sierpowatą. Ma klasyfikować
                                                    ludzkość.

                                                    ignorant11:
                                                    > jestem skłonny twierdzić iż istniejea róznice psychiczne pomiędzy Pigmejami,
                                                    > Aleutami oraz Masajami...

                                                    No, to już lepiej. Teraz udowodnij to twierdzenie z Twojej skłonności a
                                                    następnie uogólnij je w sposób metodologicznie poprawny na całą ludzkość.

                                                    ignorant11:
                                                    > Ale jednak odróżniam Masaja, Aleta, czy Pigmneja... A TY mi wpierasz, że oni
                                                    > sie nie różnią...

                                                    Nic takiego Ci nie wpieram. Różnią się, a jakże. A teraz ja proponuję
                                                    wydzielenie ras Katabasów (od 100 do 150 kg), Otylców (od 150 do 200 kg) i
                                                    Hipercielców (powyżej 200 kg). Każdy widzi, jak się różnią od siebie, a Ty mi
                                                    wpierasz, że się nie różnią, bo miewają ten sam kolor skóry i ew. jakąś fałdę
                                                    sierpowatą nad anemicznym czołem. Fałdy na ich brzuchach o wiele bardziej
                                                    rzucają się w oczy!

                                                    Ja nawet nie wiem, czy Ty i ja należymy do tej samej rasy, chocieśmy obaj
                                                    Słowianie. Na wszelki wypadek nie podam Ci mojej wagi.

                                                    ignorant11:
                                                    > Spróbuj zreszta zrobić Pigmeja szybkobiegaczem...

                                                    A Ty spróbuj zrobić szybkobiegacza albo kajakarza z Otylca. Albo posadzić
                                                    Hipercielca na zwykłym krześle.

                                                    Strasznie się przyssałeś do bardzo wąskiego zestawu cech anatomicznych (daleko
                                                    nie wszystkich), olewasz prawie wszystkie cechy nieanatomiczne i na tej
                                                    podstawie wnioskujesz o istnieniu ras.

                                                    Nie wiem, czy rasy istnieją, ale ciężar dowodu spoczywa na rasistach. To
                                                    znaczy, że Ty masz udowodnić ich istnienie a Alex ma prawo ograniczyć się do
                                                    kwestionowania szczegółów Twojego dowodu. Od czasów pewnego średniowiecznego
                                                    wariata z brzytwą obowiązuje domniemanie nieistotności klasyfikacji
                                                    postulowanych przez nieprofesjonalnych postulantów.

                                                    - Stefan
                                                  • ignorant11 Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać... 12.09.03, 12:09
                                                    Sława!

                                                    Oto kilka definicji zwiazanych z rasą:


                                                    Rasa,

                                                    1) termin używany w systematyce zoologicznej do określenia grupy zwierząt
                                                    powstałej w procesie ewolucji w obrębie danego gatunku, wykazującej cechy
                                                    wspólne (rasowe), istotne dla odróżnienia jej od innych zwierząt tego samego
                                                    gatunku.

                                                    Rasy wytworzyły się w wyniku konieczności dostosowania się do danych warunków
                                                    bytowania, np. rasy geograficzne powstały na określonym areale, rasy
                                                    ekologiczne są wynikiem oddziaływania określonego środowiska. Proces
                                                    powstawania ras zwany jest rasogenezą. Osobniki różnych ras w obrębie gatunku
                                                    mogą krzyżować się ze sobą dając płodne potomstwo.

                                                    2) pojęcie rasy w hodowli zwierząt określa grupę zwierząt tego samego gatunku,
                                                    powstałą w efekcie działalności człowieka mającej na celu uzyskanie pożądanych
                                                    cech użytkowych i pokrojowych zwierząt, które przekazywane są dziedzicznie
                                                    potomstwu.

                                                    Za rasę uznaje się grupę zwierząt o liczebności wystarczającej do utrzymania
                                                    rasy bez konieczności stosowania kojarzeń w pokrewieństwie bądź dolewu obcej
                                                    krwi. Rasy prymitywne są wynikiem głównie oddziaływania środowiska, w
                                                    niewielkim stopniu działalności człowieka, np. kuce szetlandzkie, koniki
                                                    polskie, bydło jakuckie itp. Rasy uszlachetnione, czyli przejściowe, utworzone
                                                    zostały w efekcie większego niż u ras prymitywnych nakładu pracy hodowlanej,
                                                    np. polskie czerwone bydło, kury rasy zielononóżka.

                                                    Rasy kulturalne, czyli szlachetne, są wynikiem intensywnej działalności
                                                    hodowlanej człowieka. Charakteryzują się wysoką użytkowością i słabą
                                                    odpornością na trudne warunki środowiskowe, używane są do kojarzenia z rasami
                                                    prymitywnymi i przejściowymi dla ich uszlachetnienia (konie pełnej krwi
                                                    angielskiej, bydło rasy jersey, świnie rasy wielka biała angielska).

                                                    Poszczególne rasy mogą być użytkowane w określonych kierunkach, np. rasy mięsno-
                                                    wełniste, mięsno-mleczne itp. Pojęcie rasy po raz pierwszy użyte zostało w 1552
                                                    przez włoskiego uczonego F. Griso w jego dziele o koniach i sztuce jeździeckiej.

                                                    rasa (fr. race z wł. razza) 1. zool. grupa zwierząt w obrębie jednego gatunku,
                                                    wykazująca cechy wspólne istotne dla odróżnienia jej od innych zwierząt tego
                                                    gatunku; także grupa zwierząt hodowlanych tego samego gatunku, powstała w
                                                    wyniku działalności człowieka mającej na celu uzyskanie określonych cech
                                                    użytkowych i pokrojowych zwierząt, które będą dziedziczone przez potomstwo. 2.
                                                    biol. populacja ludzka różniąca się zespołem morfologicznych, fizjologicznych
                                                    lub biochem. cech dziedzicznych, np. kolorem skóry, oczu i włosów, kształtem
                                                    czaszki, twarzy, nosa.

                                                    Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod
                                                    redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
                                                    zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.

                                                    Rasa ludzka, systematyczna grupa w obrębie gatunku ludzkiego Homo sapiens
                                                    (człowiek rozumny), wyróżniona na podstawie zespołu cech dziedzicznych, m.in.
                                                    barwy skóry, oczu, włosów, kształtu twarzy, sylwetki ciała, cech
                                                    fizjologicznych i biochemicznych (np. grupa krwi). Kryteria wyróżniania ras
                                                    ludzkich i ich liczba są przedmiotem dyskusji i sporów różnych szkół
                                                    antropologicznych.

                                                    W często stosowanym i bardzo popularnym, ale przez badaczy wielokroć
                                                    krytykowanym podziale wyróżnia się rasy: białą, żółtą i czarną. Podział ten nie
                                                    uwzględnia rzeczywistych związków w rodowodzie i różnic w obrębie
                                                    poszczególnych grup ludzkich.

                                                    Różnice rasowe w obrębie gatunku ludzkiego stały się podstawą do
                                                    rozpowszechnionych w całej historii ludzkości przekonań o wyższości jednych, a
                                                    niższości innych ras, powodujących dyskryminację, a czasami wręcz planową
                                                    zagładę niektórych grup ludności (rasizm)
                                                    Żółta odmiana człowieka, rasa mongoloidalna, mongoloidzi, odmiana człowieka
                                                    współczesnego, zamieszkująca pierwotnie wschodnią, południowo-wschodnią i
                                                    środkowowschodnią Azję, a także wyspy leżące poza kontynentem azjatyckim, m.in.
                                                    Aleuty, Japonię i Indonezję, w wyniku wędrówek rozprzestrzeniona w strefie
                                                    arktycznej, np. wzdłuż północnych wybrzeży Ameryki Północnej, północno-
                                                    wschodniej Syberii oraz wschodniej i zachodniej Grenlandii.

                                                    Cechami charakterystycznymi żółtej odmiany człowieka są: pigmentacja skóry od
                                                    żółtawej po ciemnobrązową, oczy czarne lub brązowe, o ukośnej linii, utworzonej
                                                    przez specyficzny fałd skórny (tzw. fałdę mongolską), łączący się z krawędzią
                                                    górnej powieki, twarz płaska, z wystającymi kośćmi policzkowymi, często
                                                    spotykany prognatyzm zębodołowy (tzn. wysunięcie ku przodowi kości twarzy w
                                                    odcinku od podstawy nosa do krawędzi szczęki górnej), włosy czarne, proste,
                                                    grube, okrągłe w przekroju, rosnące prosto, na twarzy i ciele z reguły rzadko
                                                    rozsiane, krew głównie grupy B, wzrost niski (rzadko przekraczający 170 cm).
                                                    Żółta odmiana człowieka jest jedną z 3 odmian wyróżnionych w 1798 przez G.
                                                    Cuviera (biała odmiana człowieka, czarna odmiana człowieka). Do żółtej odmiany
                                                    człowieka zaliczano dawniej również Indian, których jednak uznano ostatecznie
                                                    za odrębną rasę geograficzną.


                                                    Te i inne wyjaśnienia znaczenia terminu rasa znalazłem w encyklopedii WIEM, co
                                                    każdy, nawet Stefan może powtórzyć...
                                                  • alex.4 Re: Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać... 12.09.03, 17:35
                                                    Na chwilę przyjmijmy, że rasy istnieją. To ile ich jest? Kim są aborygeni, czy
                                                    malgaszowie? O KhoiSan? Ci ostatni maja jak na Afrykanów bardzo jasną żółtawą
                                                    skórę i często pojawia się u nich fałd mongolski... A Ajnowie? Polinezyjczycy?
                                                    Bogactwo form ludzkich jest duzo bardziej skomplikowane niż prosty podział na 3
                                                    (Co na to Dumezil...).
                                                    Testy na inteligencję w USA pokazują, że najlepsze wyniki uzyskuja Azjaci,
                                                    najgorsi Afroamerykanie. Ale czy twierdzenie, że istnieje korelacja między rasą
                                                    a inteligencją jest trafne? Niekoniecznie. Na początku XX w. w USA zxauważono,
                                                    że między Europejczykami istnieją różnice w testach na inteligencje. Na tej
                                                    podstawie dzielono Europejczyków na północnych (najinteligentniejszych),
                                                    sródziemnomorskich i wschodnich (najgłupszych). Do dziś opowiada się w stanach
                                                    polish jokes. Ale obecnie nie widać róznicy w wynikach testów na inteligencję
                                                    między tymi 3 kategoriami Europejczyków. Nie dlatego, aby Polacy (Słowianie)
                                                    nagle zmądrzeli. Po prostu wśród emigrantów z Europy wschodniej było sporo osób
                                                    z podklasy, bezwykształcenia, nieznających realiów amerykańskich, nie nawykłych
                                                    do kształcenia. Oni i ich dzieci uzyskiwały gorsze wyniki. Ale gdy otrzymali
                                                    równe szansę róznica znikła. Afroamerykanie stoją niżej w hierarchii
                                                    społecznej, mniej przykładaja wagi do kształcenia dzieci. Wśród azjatów którzy
                                                    przybywali do USA był duży odsetek ludzi szczególnie zamożnych. Zdumiewająco
                                                    mało jest cech, które koreluja się z podziałem na tzw rasy. Zbyt mało, aby
                                                    rzeczywiście mówić o ludzkich rasach.
                                                    Pozdr
                                                  • ignorant11 Re: Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać... 12.09.03, 22:24
                                                    alex.4 napisał:

                                                    > Na chwilę przyjmijmy, że rasy istnieją. To ile ich jest? Kim są aborygeni,
                                                    czy
                                                    > malgaszowie? O KhoiSan? Ci ostatni maja jak na Afrykanów bardzo jasną żółtawą
                                                    > skórę i często pojawia się u nich fałd mongolski... A Ajnowie?
                                                    Polinezyjczycy?
                                                    > Bogactwo form ludzkich jest duzo bardziej skomplikowane niż prosty podział na
                                                    3
                                                    >
                                                    > (Co na to Dumezil...).

                                                    +++Ignorant: To oczywiste, przecież czarni Tamile, czy Abgorygeni nie są
                                                    Murzynami, dlatego ja nie lubie politpoprawnego okreslenia: CZarni, które jest
                                                    nie tylko nie precyzyjne, ale i obraźliwe...
                                                    Zresztą Hotentoci zaliczaja sie do odmiany żóltej...

                                                    A to, że nie mamy systematyki ras ludzkich wynika pewnie m.in. z nakazów i
                                                    cenzury politpoprawności...

                                                    > Testy na inteligencję w USA pokazują, że najlepsze wyniki uzyskuja Azjaci,
                                                    > najgorsi Afroamerykanie. Ale czy twierdzenie, że istnieje korelacja między
                                                    rasą
                                                    >
                                                    > a inteligencją jest trafne? Niekoniecznie. Na początku XX w. w USA
                                                    zxauważono,
                                                    > że między Europejczykami istnieją różnice w testach na inteligencje. Na tej
                                                    > podstawie dzielono Europejczyków na północnych (najinteligentniejszych),
                                                    > sródziemnomorskich i wschodnich (najgłupszych). Do dziś opowiada się w
                                                    stanach
                                                    > polish jokes. Ale obecnie nie widać róznicy w wynikach testów na inteligencję
                                                    > między tymi 3 kategoriami Europejczyków. Nie dlatego, aby Polacy (Słowianie)
                                                    > nagle zmądrzeli. Po prostu wśród emigrantów z Europy wschodniej było sporo
                                                    osób
                                                    >
                                                    > z podklasy, bezwykształcenia, nieznających realiów amerykańskich, nie
                                                    nawykłych
                                                    >
                                                    > do kształcenia. Oni i ich dzieci uzyskiwały gorsze wyniki. Ale gdy otrzymali
                                                    > równe szansę róznica znikła. Afroamerykanie stoją niżej w hierarchii
                                                    > społecznej, mniej przykładaja wagi do kształcenia dzieci. Wśród azjatów
                                                    którzy
                                                    > przybywali do USA był duży odsetek ludzi szczególnie zamożnych. Zdumiewająco
                                                    > mało jest cech, które koreluja się z podziałem na tzw rasy. Zbyt mało, aby
                                                    > rzeczywiście mówić o ludzkich rasach.
                                                    > Pozdr
                                                    >

                                                    +++Ignorant: Nie bardzo wierzę w róznice inteligencji pomiędzy rasami, choć
                                                    presja przyrodnicza wśród ludów pólnocy rzeczywiście mogła sprzyjac ostrzejszeh
                                                    selekcji...
                                                    Ale gdyby tak było, to najinteligentniejsi byliby Jakuci
                                                    A jednak cywilizacje jednak zbudowano raczej w ciepłym klimacie.

                                                    Jednak myslę, że otoczenie przyrodnicze wymagające innych cech psychicznych,
                                                    podobnie jak kultura moga kształtować cechy psychiczne...

                                                    Bo przeciez nikt nie watpi w róznice psychiki pomiędzy chartem, spanielem i
                                                    owczarkiem...

                                                    Pozdrawiam!

                                                    Ignorant
                                                    +++
                                                  • alex.4 Re: Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać... 13.09.03, 12:38
                                                    Przykład KhoiSan pokazuje najlepiej ułomność wszystkich statystyk i prób
                                                    szufladkowania ludzi na rasy. Występuje u nich największa zmienność genetyczna
                                                    wśród wszystkich ludzi. Zaliczanie ich do rasy żółtej sprawiłoby olbrzymie
                                                    problemy z wytłumaczeniem genezy "ras". Dlatego pojęcie rasy ludzkiej wydaje
                                                    się być przebrzmiałe.
                                                    Inteligencja jest jedną z cech, które pokazują że nie istnieja duże korelację
                                                    między kolorem skóry a innymi cechami. Stefan pisał o otyłości. To smao mozna
                                                    powiedzieć o wroście itd. dzielenie ludzi według koloru skóry to troche jak
                                                    dzielić koty wedle koloru sierści. I przypisywać czarnym, pręgowanym, rudym czy
                                                    białym jakieś specjalne predyspozycję.
                                                    Pozdr
                                                  • ignorant11 Rasa, etniczność, rasizm (1) 13.09.03, 13:01
                                                    Rasa, etniczność, rasizm



                                                    Różne oblicza i korzenie rasizmu

                                                    Chińczycy kojarzyli urodę białego człowieka z brzydotą małpy. Nadzwyczaj
                                                    przykry był dla nich zapach białych ludzi, a szczególnie kobiet, przypominający
                                                    im zapach trupa. Przez wiele stuleci Chińczycy nie mieli wątpliwości, że pod
                                                    każdym względem ludzie rasy żółtej stoją wyżej od rasy białej.


                                                    DOMINIKA MAMRO 2003-09-12




                                                    "Rasa i etniczność to słowa mające ogromne znaczenie w społeczeństwie
                                                    amerykańskim i wielu innych. Ich sens zmienia się jednak w zależności od tego,
                                                    przez kogo są używane." - Norman Goodman.

                                                    Rasę ludzką definiuje się zwykle jako ukształtowaną biologicznie dużą populację
                                                    ludzką o swoistych cechach fizycznych przekazywanych dziedzicznie, mniej lub
                                                    bardziej geograficznie i kulturowo wyodrębnioną. Zróżnicowanie rasowe ludzi
                                                    uzewnętrznia się najwyraźniej poprzez barwę skóry, cechy głowy (kolor włosów,
                                                    profil twarzy, zarys nosa i warg, oprawa oczu), zaś wewnętrznie we
                                                    właściwościach krwi. Antropolodzy podzielili rasę na trzy główne kategorie:

                                                    - kaukaską - o jasnej skórze, z falistymi, kręconymi lub prostymi włosami

                                                    - mongoloidalną - o żółtawym zabarwieniu skóry i z charakterystyczną fałdą
                                                    wokół oczu

                                                    - negroidalną - o ciemnej skórze i wełnistych włosach.

                                                    Podczas gdy rasa ma związek z cechami fizycznymi, etniczność opiera się na
                                                    elementach kulturowych. Członkowie grupy etnicznej mają wspólne dziedzictwo
                                                    kulturowe, które jest cechą wyróżniającą ich spośród innych grup. Cechy te są
                                                    wyuczone i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Znacznie łatwiej jest zmienić
                                                    przynależność etniczną niż odróżniające cechy fizyczne danej rasy.

                                                    Ważne jest, by zauważyć, że istnieje związek między rasą, pochodzeniem
                                                    etnicznym, a tworzeniem społeczeństw. Jeżeli osobowość przekazywana jest
                                                    genetycznie, to potomkowie nigdy jej nie zatracą. W momencie, gdy jest ona
                                                    kształtowana kulturowo istnieje duże prawdopodobieństwo przemian.

                                                    Amerykański tygiel

                                                    Zagadnienia pluralizmu, akulturacji i asymilacji interesują szczególnie
                                                    Amerykanów. Stworzyli oni tzw. "teorię tygla", która różni się od teorii
                                                    asymilacji przekonaniem, że kultura migracyjna nie roztapia się całkowicie w
                                                    ogniu kultury dominującej, lecz pozostawia po sobie "widoczny" ślad.

                                                    Model wielokulturowości w Stanach Zjednoczonych przypomina witraż. Ważna jest
                                                    całość, ale chroniony jest status, język i prawa każdego szkiełka.
                                                    Społeczeństwo amerykańskie - ze względu na różnorodność rasową i etniczną -
                                                    jest tematem szczególnie interesującym antropologów i socjologów. Warto więc
                                                    przedstawić pokrótce opisy podstawowych grup mniejszościowych w Stanach
                                                    Zjednoczonych.

                                                    Z historycznego punktu widzenia dominującą grupę stanowią biali protestanci
                                                    anglosascy, którzy przybyli na Wybrzeże Wschodnie z Wielkiej Brytanii. Mimo, że
                                                    obecnie nie stanowią oni większości (ok. 25%) ludności, to w znacznym stopniu
                                                    ukształtowali naturę społeczeństwa amerykańskiego.

                                                    Amerykanie pochodzenia afrykańskiego stanowią 12% społeczeństwa i w ostatnich
                                                    latach stworzyli najbardziej widoczną grupę mniejszościową. Pierwszych czarnych
                                                    mieszkańców przywieźli Holendrzy w 1619 roku. Byli to niewolnicy, od których
                                                    wymagano pracy mającej zwrócić koszty przewozu. Choć niewolnictwo zniesiono w
                                                    całym kraju w 1865 roku, problem segregacji rasowej tak naprawdę trwa do dziś,
                                                    a jakość życia czarnych Amerykanów jest gorsza niż białych obywateli.

                                                    Amerykanie pochodzenia hiszpańskiego to grupa wyjątkowo zróżnicowana zarówno
                                                    pod względem etnicznym, jak i kulturowym. Stanowią oni co najmniej 6%
                                                    społeczeństwa i rozrastają się w szybkim tempie. Społeczność ta dzieli się na
                                                    mniejsze grupki:

                                                    Amerykanie pochodzenia meksykańskiego (Chicanos) - skoncentrowani głównie w
                                                    rejonie południowo - zachodnim. Początkowo uważani za tanią siłę roboczą,
                                                    przenieśli się do miast, które nie były dla nich zbyt przychylne. Zachowują
                                                    swój język oraz tożsamość etniczną i wywierają duży nacisk na wprowadzanie
                                                    dwujęzycznego nauczania.

                                                    Portorykańczycy w 1917 roku otrzymali obywatelstwo Stanów Zjednoczonych. Niemal
                                                    połowa z nich mieszka w gettach "hiszpańskiego Harlemu" w Nowym Yorku. Dążą do
                                                    zachowania swej tożsamości kulturowej , co w połączeniu z ciemną karnacją
                                                    stanowi przyczynę licznych uprzedzeń oraz dyskryminacji.

                                                  • ignorant11 Re: Rasa, etniczność, rasizm (2) 13.09.03, 13:03
                                                    Amerykanie pochodzenia kubańskiego w większości przybyli do Stanów
                                                    Zjednoczonych po rewolucji 1959 i osiedlili się blisko domu - w Miami. W
                                                    przeciwieństwie do dwóch pozostałych grup wywodzą się głównie z klasy średniej
                                                    i są dobrze wykształceni, dzięki czemu łatwo się przystosowali do nowego
                                                    środowiska. Druga fala imigrantów kubańskich przybyła w 1980. Większości z nich
                                                    nie powiodło się w nowym kraju i przyjęto ich bardzo wrogo.

                                                    Amerykanie pochodzenia azjatyckiego - mimo swej stosunkowo niewielkiej
                                                    liczebności (tylko 2%) stanowią najszybciej rozwijającą się i wysoko stojącą w
                                                    sferze ekonomicznej grupę mniejszościową.

                                                    Amerykanie pochodzenia chińskiego przybyli do Stanów w okresie "gorączki złota"
                                                    w Kalifornii w 1849 roku i osiedlali się głównie na Wybrzeżu Zachodnim
                                                    stanowiąc źródło siły roboczej. Aby przeciwstawić się skutkom dyskryminacji
                                                    zaczęli tworzyć sieci współpracy. Silne związki wewnątrz grupy hamowały
                                                    asymilację w nowym środowisku, ale także wzmacniały odrębność kulturową i
                                                    etniczną.

                                                    Amerykanie pochodzenia japońskiego przybyli nieco później niż Chińczycy.
                                                    Ponieważ wcześniej mieli więcej kontaktów z Amerykanami, lepiej przystosowali
                                                    się do nowych warunków.

                                                    "Głupi jak biały człowiek"

                                                    Istnienie różnych ras musiało prędzej czy później doprowadzić do dyskryminacji,
                                                    antagonizmów i uprzedzeń. Rasizm nie miał zatem problemów z szybkim wykluciem
                                                    się z zalążka, jakim był (i jest) podział rasowy.

                                                    "Klasyczny sposób rozumienia pojęcia rasizmu związany jest z tradycją teorii
                                                    rasowo - antropologicznych, zakładających, że istniejące pomiędzy ludźmi
                                                    różnice psychologiczne, społeczne i kulturowe można wyjaśnić przez odwołanie
                                                    się do zmiennych biologicznych, dziedziczonych w obrębie zbiorowości."

                                                    Ruth Benedict rozumie rasizm jako "dogmat mówiący, że jedna grupa etniczna jest
                                                    skazana przez naturę na dziedziczone upośledzenie, a inna jest przeznaczona do
                                                    dziedzicznej dominacji".

                                                    Przejawy rasizmu, co ciekawe, zauważyć można już w antyku, a może nawet
                                                    wcześniej. Przypomnijmy sobie obrazek z filmów animowanych, na którym
                                                    prehistoryczny mąż targa swą żonę za włosy do jaskini. To oczywiście raczej
                                                    początki patriarchatu, ale skoro tak kiedyś wyglądało życie rodzinne, to strach
                                                    pomyśleć, jak praktykowano ówczesny rasizm.

                                                    W każdym razie wiadomo, że w grobach królewskich w Dolinie Królów starożytni
                                                    Egipcjanie utrwalili na malowidłach ściennych następującą hierarchię czterech
                                                    ras: najwyżej stawiali ciemnoczerwoną rasę Egipcjan, za nią postępowała
                                                    czarnoskóra rasa Murzynów, dalej żółtoskórych Azjatów i wreszcie - na samym
                                                    końcu - białoskórych, niebieskookich, tatuowanych Europejczyków.

                                                    Amerykańscy Irokezi natomiast podtrzymywali mit o stworzeniu świata i ludzi
                                                    przez wielkiego DUCHA - BOGA. Lepił ich z miejscowej gliny: najpierw białego
                                                    człowieka - złego i niedoskonałego, następnie czarnego - lepszego i
                                                    doskonalszego, i dopiero na końcu czerwonego człowieka - dobrego i doskonałego.

                                                    Indianie Czipewejowie zwykli nawet powiadać: "zachował się tak głupio jak biały
                                                    człowiek".

                                                    Chińczycy z kolei kojarzyli urodę białego człowieka z brzydotą małpy.
                                                    Nadzwyczaj przykry był dla nich zapach białych ludzi, a szczególnie kobiet,
                                                    przypominający im zapach trupa. Przez wiele stuleci Chińczycy nie mieli
                                                    wątpliwości, że pod każdym względem ludzie rasy żółtej stoją wyżej od rasy
                                                    białej.

                                                    Niewolnicy i ludzie

                                                    A czy biali byli lepsi? Oni również nie szczędzili ( i nie szczędzą do dzisiaj)
                                                    obelg wobec ludzi innych ras. Gdy białoskórzy Ariowie około 1500 roku podbili
                                                    ciemnoskóry lud zamieszkujący Indie, wydał im się podobny do małp, a jego mowa
                                                    podobna do szczekania psów. Różnice rasowe oparte na wrodzonych cechach
                                                    ludzkich stały się tam ważnym czynnikiem ukształtowania systemu kastowego,
                                                    który je utrwalił po nasze czasy.

                                                    Aż trudno uwierzyć, że niektórzy upatrują przejawy rasizmu nawet w Starym
                                                    Testamencie. Traktuje się tam o nieszczęściu syna Chama, który zobaczył swego
                                                    ojca Noego, gdy ten był nagi i pijany. Skutki nieszczęścia Chama spadły na jego
                                                    syna Kanaana, gdyż dziadek Noe uczynił go sługą braci. Interpretatorzy Biblii
                                                    wysnuli z tej opowieści wniosek, że przeznaczeniem jednych jest służyć innym.
                                                    Rasiści natomiast odczytali ją jako biblijne uzasadnienie nierówności rasowej,
                                                    wykorzystując to m.in. przy usprawiedliwianiu niewolnictwa Murzynów w Ameryce.
                                                    W epoce wielkich odkryć geograficznych biały człowiek, przemierzając świat ze
                                                    strzelbą w jednym ręku i Biblią w drugim, posługiwał się rasistowskimi mitami o
                                                    swym posłannictwie cywilizacyjnym. Biali Europejczycy, uzasadniając wyzysk i
                                                    wyniszczanie czerwonoskórych Indian amerykańskich, byli przekonani, że to
                                                    czerwonoskórzy są istotami niższymi od nich. Indianie chodzili przecież nago,
                                                    jedli pająki, robaki, a nawet ludzkie ciało i nie znali abstrakcyjnego pojęcia
                                                    sprawiedliwości. "Lepiej przeto jest - twierdzili hiszpańscy konkwistadorzy -
                                                    być niewolnikiem wśród ludzi, niż samodzielnym zwierzęciem".

                                                    Długo utrzymywana teza, że poganie mogą uzyskać pośmiertne zbawienie dzięki
                                                    pozostawaniu na padole ziemskim w niewolnictwie, straciła swój sens, gdy
                                                    zaczęli oni przechodzić na chrześcijaństwo. Wówczas zastąpiono ją poglądem, że
                                                    niewolnictwo ras podbitych jest konieczne dla ich rozwoju społecznego. Pod
                                                    naciskiem idei humanitarnych i odkryć naukowych, obalających mitologię
                                                    rasistowską, musiano zrezygnować i z takiej argumentacji.

                                                    Należy podkreślić, że do czasów kapitalizmu brak jednak jakichkolwiek dowodów
                                                    potwierdzających tezę, aby różnice rasowe stanowiły główną przyczynę konfliktów
                                                    politycznych. Dopiero kolonializm, imperializm i militaryzm znalazły w rasizmie
                                                    doskonałego sojusznika ideologicznego, mogącego z powodzeniem konkurować z
                                                    innym ich sojusznikiem - nacjonalizmem. Dla obu tych ideologii podłoże myślowe
                                                    stwarzała darwinowska teoria walki o byt.

                                                    Swoistym przedstawicielem niemieckiego rasizmu był znany kompozytor Richard
                                                    Wagner. Swoje antyżydowskie poglądy krzewił w muzyce i muzykologii. On także
                                                    jest autorem słów: "Wyzwolenie spod jarzma judaizmu jest dla nas koniecznością".

                                                    Niewątpliwie na kształt powyższych teorii wpływ miała atmosfera schyłku XIX
                                                    wieku, wraz ze swoim dekadentyzmem i przekonaniem o bliskim końcu cywilizacji
                                                    zachodniej. Niestety podobne teorie zdobywają znowu zwolenników...

                                                    Więcej blondynek?

                                                    Pomimo, że segregacja rasowa właściwie dokonała żywota wraz z upadkiem
                                                    Apartheidu, cały czas mamy do czynienia z rasizmem. Miejsce dyskryminującego
                                                    prawa zajęła codzienna praktyka w stosunkach międzyludzkich. Wciąż wiele jest
                                                    osób poniżanych, zastraszanych lub choćby traktowanych w nierówny sposób.

                                                    "Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych
                                                    praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w
                                                    duchu braterstwa" (art. 1 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). Organizacja
                                                    narodów Zjednoczonych stworzyła tę Deklarację, aby zapewnić wszystkim ludziom
                                                    na ziemi takie same prawa, obowiązki i możliwości. Jest to dwojakiego rodzaju
                                                    zabezpieczenie interesów wszystkich ludzi na ziemi, aby stworzyć im możliwość
                                                    spokojnego i szczęśliwego życia. Ci, którzy dzisiaj prześladują, jutro mogą być
                                                    ofiarami.

                                                    Aby ocalić pamięć o siedemdziesięciu uczestnikach pokojowej demonstracji na
                                                    rzecz równouprawnienia, którzy zginęli od kul policyjnych w 1960 roku, ONZ
                                                    ogłosiła dzień 21 marca Międzynarodowym Dniem Walki z Rasizmem. Na skutek
                                                    działań pozarządowych, obchody tego dnia szybko obrastają w inicjatywy, które
                                                    mają przekonać opinię publiczną o bezsensie wszelkich przejawów rasizmu.

                                                    Na temat rasy i rasizmu wyraził pogląd także Claude Levi - Staruss. Swoje
                                                    przemyślenia zawarł w wykładzie zatytułowanym "Rasa i kultura", który napisał i
                                                    wygłosił na zamówienie UNESCO w 1972 roku z okazji inauguracji międzynarodowego
                                                    roku walki z rasizmem. Jego ideą przewodnią było stwierd
                                                  • borebitsa Re: Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać... 13.09.03, 13:48
                                                    alex.4 napisał:

                                                    > Przykład KhoiSan pokazuje najlepiej ułomność wszystkich statystyk i prób
                                                    > szufladkowania ludzi na rasy. Występuje u nich największa zmienność
                                                    genetyczna
                                                    > wśród wszystkich ludzi. Zaliczanie ich do rasy żółtej sprawiłoby olbrzymie
                                                    > problemy
                                                    to nie zaliczaj nazwij,ludzie nei rasowi. A potem się zastanów czy nazywanie
                                                    kogoś nie rasowym człowiekiem nie jest jeszcze bardziej obrażliwe

                                                    U psów tż mamy nierasowy typ mieszańca. Nazywa sie ten objekt: kundel.

                                                    > z wytłumaczeniem genezy "ras". Dlatego pojęcie rasy ludzkiej wydaje
                                                    > się być przebrzmiałe.
                                                    Na szczęscie jeszcze ci co ci tak mózg wydrenowali nie skundlili całkowicie
                                                    ludzkości.

                                                    > Inteligencja jest jedną z cech, które pokazują że nie istnieja duże korelację
                                                    > między kolorem skóry a innymi cechami.

                                                    ^^^^^Powyższe zdanie trudno zaliczyć do trfnych inteligentnych.

                                                    Stefan pisał o otyłości. To smao mozna
                                                    > powiedzieć o wroście itd. dzielenie ludzi według koloru skóry to troche jak
                                                    > dzielić koty wedle koloru sierści. I przypisywać czarnym, pręgowanym, rudym
                                                    czy
                                                    >
                                                    > białym jakieś specjalne predyspozycję.

                                                    A czyż cywilizacja naukowo techniczna nie jest stworzona przez biłego
                                                    człowieka. Zobacz co się dzieje w Kongo jak sie Anglicy wynieśli. Kolej zarosła
                                                    a ostani statek kursujący po głownej rzece zatonął.
                                                    Białych specjalną predyspozycją jest to że są. Zobacz na najbardziej
                                                    inteligientnych ludzi. Większośc to biali i jasnoocy. Weż pod uwagę
                                                    ze "proroków nauki" do 20 wieku było zaledwie pare(set) tysięcy osób.

                                                    > Pozdr

                                                    Inteligencja to odnajdywanie podobienśtw wsród róznić, róznic wsrod podobieństw.
                                                    Nie widzisz róznic wśród podobnych objektów (tu ludzi).
                                                    Nie musisz. Wniosek ?
                                                  • alex.4 Re: Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać... 13.09.03, 13:57
                                                    Trudno z toba dyskutować. zbyt duzo chaosu, zbyt dużo pomówień, zbyt mało
                                                    odnosisz się do faktów....
                                                    Europa z przyczyn naturalnych była predystynowana do stworzenia kultury. dzieki
                                                    geografii i obecności gatunków zwierząt zdolnych do chodowli. Patrz J.Diamond,
                                                    tytuł chyba - Strzelby, mikroby...
                                                    Wiesz w USA Europejczcy statystycznie osiągaja gorsze wyniki w testach na
                                                    inteligencję niż Azjaci... smile Wywyższanie się, jest oznaka kompleksu
                                                    niższości... Prawda borebitso...
                                                    Pozdr
                                                  • borebitsa Re: Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać... 13.09.03, 15:17
                                                    alex.4 napisał:

                                                    > Trudno z toba dyskutować. zbyt duzo chaosu, zbyt dużo pomówień, zbyt mało
                                                    > odnosisz się do faktów....
                                                    > Europa z przyczyn naturalnych była predystynowana do stworzenia kultury.

                                                    Ja pisałem o zaniku cywilizacji w kongo po odejściou białego człowieka. Wiesz
                                                    jak wygłada osiedle z murzynami? Czy ty nie widzisz ze bernardyn ma inną
                                                    psychikę niż ratlerek. Ze np słowainie są goscinni a np. zydzi są .

                                                    dzieki
                                                    > geografii i obecności gatunków zwierząt zdolnych do chodowli. Patrz
                                                    J.Diamond,
                                                    > tytuł chyba - Strzelby, mikroby...

                                                    Ja wolę sięgać do źródeł niż do opracowań. I to w wersji orginalnej. I wczoraj
                                                    czytałem osetyński teksty, po poł godzinie idzie czytać biegle. Zresztą kiedyś
                                                    wszyskie języki były bardziej podobne a to był stary text. to było 1 a 2 ok
                                                    podaj URL to się zapoznam .


                                                    > Wiesz w USA Europejczcy statystycznie osiągaja gorsze wyniki w testach na
                                                    > inteligencję niż Azjaci... smile Wywyższanie się, jest oznaka kompleksu
                                                    > niższości...

                                                    Nie jako odpowiedz na twoją jawną deprecjacjie i nie tu W USA a w Polsce.
                                                    Czlowwieku zobzcz w jakich godzinach ja piszę. Czy nie uważasz ze mam 90%
                                                    wolnego czasu. Biznes, ludzi i tyle komfortu by zajać sie nowym historycznym
                                                    hobby.
                                                    Może biali wypadają (definicja białego jest rozmyta np zaliczją do białych
                                                    ludy semickie, kiedy w Europie nie) srednio ale Polacy wypadają rewelacyjnie.
                                                    Szczególnie ci nowi.
                                                    Wiesz tu mają niezdrowe kiszone ogórki.

                                                    Prawda borebitso...
                                                    > Pozdr
                                                  • borebitsa Re: Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać... 13.09.03, 15:42
                                                    > Prawda borebitso...
                                                    > > Pozdr

                                                    A jakbyś chciał nabrac hiperborejskiej pewności siebie to polecam wierszyk

                                                    Jestem pan jestem harr
                                                    jestem bardzo bardzo arr
                                                    jam błekitny oraz biały
                                                    chrąbrny wąż
                                                    dumny jak zapadające słońce

                                                    albo po angielsku

                                                    i'm pan i'm harr
                                                    i'm very very arr
                                                    i'm whithe im blue
                                                    chrąbrny wąż
                                                    praud as is red sun

                                                    oba moje


                                                    albo po niemiecku (ober deuth nothern Sauerkraft Stadte)
                                                    Autor nieznany: Gar anoNimos Go

                                                    ich bin deutche
                                                    ich must shtink
                                                    balack yelow und rediche
                                                    kaine chinese
                                                    Ich habe smertze, hund und
                                                    kleine serce
                                                    ich must shtink noch ein mall
                                                    after or during mall
                                                  • borebitsa korekta 13.09.03, 23:35
                                                    borebitsa napisała:

                                                    > > Prawda borebitso...
                                                    > > > Pozdr
                                                    >
                                                    > A jakbyś chciał nabrac hiperborejskiej pewności siebie to polecam wierszyk
                                                    >
                                                    > Jestem pan jestem harr
                                                    > jestem bardzo bardzo arr
                                                    > jam błekitny oraz biały
                                                    > chrąbrny wąż
                                                    > dumny jak zapadające słońce
                                                    >
                                                    > albo po angielsku
                                                    >
                                                    > i'm pan i'm harr
                                                    > i'm very very arr
                                                    > i'm whithe im blue
                                                    > chrąbrny wąż
                                                    > praud as is red sun
                                                    >
                                                    > oba moje
                                                    >
                                                    >
                                                    > albo po niemiecku (ober deuth nothern Sauerkraft Stadte)
                                                    > Autor nieznany: Gar anoNimos Go
                                                    >
                                                    > ich bin deutche
                                                    > ich must shtink
                                                    > balack yelow und rediche
                                                    > kaine chinese
                                                    > Ich habe smertze, hund und
                                                    > kleine serce
                                                    > ich must shtink noch ein mall
                                                    > after or during mall
                                                  • borebitsa tu korekta 13.09.03, 23:36
                                                    borebitsa napisała:

                                                    > > Prawda borebitso...
                                                    > > > Pozdr
                                                    >
                                                    > A jakbyś chciał nabrac hiperborejskiej pewności siebie to polecam wierszyk
                                                    >
                                                    > Jestem pan jestem harr
                                                    > jestem bardzo bardzo arr
                                                    > jam błekitny oraz biały
                                                    > chrąbrny wąż
                                                    > dumny jak zapadające słońce
                                                    >
                                                    > albo po angielsku
                                                    >
                                                    > i'm pan i'm harr
                                                    > i'm very very arr
                                                    > i'm whithe im blue
                                                    > chrąbrny wąż
                                                    > praud as is red sun
                                                    >
                                                    > oba moje
                                                    >
                                                    >
                                                    > albo po niemiecku (ober deuth southern Sauerkraft Stadte)
                                                    > Autor nieznany: Gar anoNimos Go
                                                    >
                                                    > ich bin deutche
                                                    > ich must shtink
                                                    > balack yelow und rediche
                                                    > kaine chinese
                                                    > Ich habe smertze, hund und
                                                    > kleine serce
                                                    > ich must shtink noch ein mall
                                                    > after or during mall
    • borebitsa mapa gleb polski, 7 wieku :) 04.09.03, 17:00
      mapa

      niebieski i ciemnaobrązaowy kolor to ewentualnie potencjalne ziemie bezlesne.
      Niebieskie to łaki czrne ewentualnie orne a i to nie wszyskie np te
      bieszczdzkie zapewne są porosniete lasem.
      Na niebieskim są lużno rozrzucone kępy drzew i zagajniki. Rzeka zakolami płynąc
      zostawia łachy piachu które też nie bardzo nadają się na uprawe, a na wyskich
      brzegach tak jak i dziś rosną drewa by je umacniać.

      Napewno nie ma sensu wypalać koloru pomarańczowego. Bo na bielicach niec innego
      oprócz borów specjalnie nie urośnie. Własnie troche dziwne bo teren jest za
      suchy na trawę. Prerie to co innego tam nie jest piasek co woda przez niego
      przeleci jakprzez sito zostawiając wierzchnią warestwę kompletnie suchą. Sosny
      maja długi kożeń i czerpią wodę z dużej objętości gleby lub wód gruntowych.
      Tereny ciemnozielone zajmują bobrzyska i praktycznie każdy nieduży do paru
      metrów ciek może być kaskadowo spiętrzony bobrzymi tamami. A działąlność bobrów
      wydatnie sprzyja zabagnieniu terenu. Tak że tam gdzie są gleby pobagieenne nie
      tylko nie ma melioracji ale są wrecz bobrowe stawy.
        • borebitsa Re: mapa gleb polski, 7 wieku :) 09.09.03, 20:20
          kustosz.m napisał:

          > legenda ponizej mapy mowi, ze pomaranczowo oznaczony jest krecik. (czyli
          > wystepowanie krecikow).
          >
          > A jakim kolorem zatem sa oznaczone teretoria krasnoludkow?

          Widzisz jak się przydał twój wątek z ksenonem w ewolucji jaskiniowców?
          Tak ze nawet łupie tygrysie01 teksy mogą się porzydać?
          Mam pamięc + intuicje ale szczeze smile?

          Co prawda nie wiem co może mieć tu kret, skoro wtedy niechcący się przyczyniłeś
          do ogólnego poznania to teraz ja nie wiem cóż twa intuicja podpowiada, może
          COŚ smile ?
    • ignorant11 Re: Rasa, etniczność, rasizm (3) 13.09.03, 13:07
      Levi - Strauss uważa, że tym, co w człowieku zdeterminowane przez
      dziedziczność, jest ogólna zdolność do przyswojenia sobie dowolnej kultury, ale
      to, która z nich będzie jego własną kulturą, zależy od przypadku urodzenia i
      społeczeństwa, w jakim się wychowa. Gdybyśmy byli genetycznie przeznaczeni do
      jednej konkretnej kultury, nie moglibyśmy się przystosować do zmian
      kulturowych, które następują coraz szybciej.

      Każda kultura dokonuje selekcji zdolności genetycznych, a te reagują zwrotnie,
      wpływając na kulturę, która przyczyniła się pierwotnie do ich umocnienia -
      niektóre preferowane przez daną kulturę cechy mają podłoże genetyczne (np.
      wysoki wzrost czy niebieskie oczy), kultura preferuje ich nosicieli
      (niebieskookie blondynki mają wielu wielbicieli), ich liczba może z tego powodu
      wzrosnąć, wtedy oni zaczynają oddziaływać na kulturę przekształcając ją jeszcze
      bardziej w tym kierunku.

      Różnice rasowe służą jako pretekst tłumaczący rosnącą trudność życia razem,
      odczuwaną podświadomie przez ludzkość nękaną eksplozją demograficzną. To samo
      powtarza się zawsze, gdy dzielimy ludzi, choćby w szkole - towarzyszy temu
      sytuacja współzawodnictwa, stronniczość, niesprawiedliwość w stosunku do
      drugich.

      Metafora użyta przez Levi - Straussa w swoisty sposób prezentuje ten
      problem : "niby robaki w mące, niszczące się na odległość truciznami przez nie
      same wydzielanymi, zanim jeszcze ich gęstość nie stanie się większa niż zasoby
      żywności w zamykającym je worku- ludzkość zaczyna samej siebie nienawidzić,
      ponieważ ukryte przeczucie ostrzega ją, że staje się zbyt liczna, aby każdy z
      ludzi mógł swobodnie korzystać z podstawowych dóbr" (wolna przestrzeń, czysta
      woda, nieskażone powietrze).

      Według Levi - Straussa sposobem na pokój na świecie byłoby rozbicie ludzkości
      na małe grupy, żyjące daleko od siebie, ewoluujące każda na własny sposób,
      komunikujące się ze sobą w ograniczonym stopniu, przenikające i krzyżujące się
      w sposób kontrolowany i nieznaczny. Powstanie globalnej wioski niszczy ten
      piękny obraz, znikają szanse wypróbowania nowych kombinacji genetycznych i
      doświadczeń kulturowych.

      System rozpętanej nietolerancji

      Wiadomo, że jest źle, ale będzie coraz gorzej. Konflikty na tle rasowym to
      dopiero wstęp do tego, co nadejdzie. Należy pamiętać, że przyczyny problemów
      tkwią nie tylko w niewiedzy i przesądach: "nadzieję możemy pokładać tylko w
      zmianie biegu historii, jeszcze trudniejszej do osiągnięcia niż postęp w
      dziedzinie myśli..."

      W naszym kraju ideologia rasistowska ma nieco inny charakter niż w krajach, w
      których znajdują się duże grupy napływowej ludności. Jednak w życiu codziennym
      rasizm jest w Polsce tak samo palącym problemem. Zaczyna się od szkoły
      podstawowej, kiedy dzieci wyśmiewają się z rudych lub tych, którzy noszą
      okulary... Potem jest szkoła średnia, kiedy nagle orientujemy się, że niektórzy
      z naszych dawnych kolegów z podwórka zgolili głowy i nagle stali się bardzo
      dumni, że są Polakami. Boją się ich nie tylko "obcy". Wrogiem może stać się
      każdy: bezdomny, długowłosy, ten, kto ma zbyt długi nos, albo po prostu
      słabszy... Aż wreszcie studia. Oblegane krakowskie uczelnie, cieszą się
      popularnością wśród studiujących tam obcokrajowców, którzy narzekają jednak na
      brak tolerancji oraz objawy dyskryminacji czy rasizmu.

      Koffi Bentsi z Nigerii, przyszły inżynier mechanik, wielokrotnie spotkał się z
      wyzwiskami, raz nawet został pobity. "Pamiętam, kiedy przyjechałem pierwszy
      raz. Wszyscy gapili się na mnie, jakbym był jakimś ufoludkiem. Jednak to
      wszystko są sprawy marginalne. Naprawdę mam wielu przyjaciół, bo ludzie w
      Krakowie są bardzo otwarci i przyjaźni."- komentuje.

      "Być może do tej pory nie zdawałeś sobie sprawy, jak ważnym problemem jest
      rasizm i nietolerancja. Prawdopodobnie nikt nie nazwał cię " asfaltem"
      ani "bambusem". Nie musiałeś jeździć oddzielnymi autobusami, chodzić do innych,
      gorszych szkół. Nikt nie sprawiał ci trudności w załatwianiu jakichś urzędowych
      spraw, tylko dlatego, że urodziłeś się z takim, a nie innym kolorem skóry" -
      rzekł kiedyś pewien zdyskryminowany.

      O rasizmie nie wystarczy tylko wiedzieć. Z rasizmem należy walczyć.

      Dominika Mamro jest studentką II roku kulturoznawstwa międzynarodowego na
      Uniwersytecie Jagiellońskim.

      Obyczaje nr 11/2002
      • alex.4 Re: Rasa, etniczność, rasizm 13.09.03, 14:04
        Kilka uwag. Pojęcia rasowości było wykorzystywane w USA ze względów społeczno-
        politycznych. Tak wszystkich mulató zaliczano do afroamerykan. Miało to
        zapobiec ruchom abolicyjnym. Jeśli między nami a nimi jest różnica, to przecież
        determinuje to podział na panów i niewolników.... Dlatego w USA tak bardzo
        zwracano uwagę na kwestie rasowe w XIXw. Pochodną tego mozna było zauważyć w I
        poł XX w., kiedy rasa była wykorzystywana w walkach politycznych na południu.
        Ludzi mozna dzielić róznie (wysokość, kolor skóry czy grupa krwii). za każdym
        razem otrzymujemy inny podział.
        Levi-Strauss. Z nim jest taki sam problem jak z wieloma antropologami
        kulturowymi. Nie maja pojęcia o biologii. Dlatego ich prace wielce erudycyjne,
        są często pozbawione sensu. Wystarczy zobaczyć rozważania np. wiercińskiego.
        Mówi o ewolucji człowieka, a jego wiedza o antropologii jest jak w latach
        60dziesiatych. Antropolodzy kulturowi są jeszcze przed erą genetyki.
        Pozdr
        • borebitsa Re: Rasa, etniczność, rasizm 13.09.03, 15:22
          alex.4 napisał:

          > Kilka uwag. Pojęcia rasowości było wykorzystywane w USA ze względów społeczno-
          > politycznych. Tak wszystkich mulató zaliczano do afroamerykan. Miało to
          > zapobiec ruchom abolicyjnym. Jeśli między nami a nimi jest różnica, to
          przecież
          >
          > determinuje to podział na panów i niewolników.... Dlatego w USA tak bardzo
          > zwracano uwagę na kwestie rasowe w XIXw. Pochodną tego mozna było zauważyć w
          I
          > poł XX w., kiedy rasa była wykorzystywana w walkach politycznych na południu.
          > Ludzi mozna dzielić róznie (wysokość, kolor skóry czy grupa krwii). za każdym
          > razem otrzymujemy inny podział.
          > Levi-Strauss. Z nim jest taki sam problem jak z wieloma antropologami
          > kulturowymi. Nie maja pojęcia o biologii. Dlatego ich prace wielce
          erudycyjne,
          > są często pozbawione sensu. Wystarczy zobaczyć rozważania np. wiercińskiego.
          > Mówi o ewolucji człowieka, a jego wiedza o antropologii jest jak w latach
          > 60dziesiatych. Antropolodzy kulturowi są jeszcze przed erą genetyki.
          > Pozdr

          A jakiej rasy ty jesteś alex? bo może to jest dla ciebie temat troche drażliwy?
          Jak nie wiesz to może ktoś ci tu pomoże. Możesz wstępnie podać swój rysopis.
        • ignorant11 Z genetykami nie warto nawet gadać... 13.09.03, 19:07
          alex.4 napisał:

          > Kilka uwag. Pojęcia rasowości było wykorzystywane w USA ze względów społeczno-
          > politycznych. Tak wszystkich mulató zaliczano do afroamerykan. Miało to
          > zapobiec ruchom abolicyjnym. Jeśli między nami a nimi jest różnica, to
          przecież
          >
          > determinuje to podział na panów i niewolników.... Dlatego w USA tak bardzo
          > zwracano uwagę na kwestie rasowe w XIXw. Pochodną tego mozna było zauważyć w
          I
          > poł XX w., kiedy rasa była wykorzystywana w walkach politycznych na południu.
          > Ludzi mozna dzielić róznie (wysokość, kolor skóry czy grupa krwii). za każdym
          > razem otrzymujemy inny podział.
          > Levi-Strauss. Z nim jest taki sam problem jak z wieloma antropologami
          > kulturowymi. Nie maja pojęcia o biologii. Dlatego ich prace wielce
          erudycyjne,
          > są często pozbawione sensu. Wystarczy zobaczyć rozważania np. wiercińskiego.
          > Mówi o ewolucji człowieka, a jego wiedza o antropologii jest jak w latach
          > 60dziesiatych. Antropolodzy kulturowi są jeszcze przed erą genetyki.
          > Pozdr

          Sława!

          ...skoro sami sobie wystawiają świadectwo.

          Przecież z faktu iż szympans ma z człowiekiem 99 wspólnych genów, wyciagają
          wniosek, że człowiek to szympans...

          Ale przecież szympans ma w sobie tyle inteligencji aby nie uważać człowieka za
          swojaka...

          Sam alexie zwróciłes uwagę iż genetycy nie rozróżnaja ras, które jednak wbrew
          temu istnieją: np owczarki oraz wilki, te ostatnie tez dzielą się na rasy
          geograficzne, podobnie koty, konie, krowy, gęsi i inne zwierzęta i rosliny...

          Zaprzeczanie istnieja ras to zaprzeczanie istnienia różnorodności genetycznej w
          populacjach zwanych zwanych właśnie rasami...

          To zaprzeczanie dorobkowi hodowlanemu oraz celowi hodowli...

          A przecież każde dziecko nawet po ciemku odrózni jabłko papierówkę od
          antonówki...

          Każde dziecko odróżni też dzika od świni domowej...

          Czy wreszcie Murzyna od białego...

          I to dziecko w zapadłęj wsi pigmejskiej nawet takiej, gdzie od wielu pokoleń
          nie widziano białego człowieka...

          Zatem skoro tych oczywistych widocznych na pierwsy rzut oka różnic nie widzą
          genetycy, to oznaca iz cos jest nie tak albo z genetykami, albo z genetyką i
          ich metodami analitycznymi, albo metodologią ich nauki...

          Może oni nie potrafia się nauczyć staystyki oraz podstaw logiki...

          Bo własnie występowanie genu przekazującego czarny kolor skóry, lub fałde
          mongolską lub owłowienie jest wyróznikiem danej rasy może niejednoznacznym, bo
          czarnych ras jest co najmniej kilka...
          Wystarczy wymienić: Muzrynów, Aborygenów, Tamilów...
          Których też latwo odróżnic co najpóźniej po drugim rzucie oka...

          Ale skoro genetycy tego nie potrafią to znaczy iz trzeba zaczekać na nowe
          pokolenie mniej politpoprawnych genetykow...
          • borebitsa alex.4 genetyk genetyka 14.09.03, 00:20
            ignorant11 napisał:

            > alex.4 napisał:
            >
            > > Kilka uwag. Pojęcia rasowości było wykorzystywane w USA ze względów społec
            > zno-
            > > politycznych. Tak wszystkich mulató zaliczano do afroamerykan. Miało to
            > > zapobiec ruchom abolicyjnym. Jeśli między nami a nimi jest różnica, to
            > przecież
            > >
            > > determinuje to podział na panów i niewolników.... Dlatego w USA tak bardzo
            >
            > > zwracano uwagę na kwestie rasowe w XIXw. Pochodną tego mozna było zauważyć
            > w
            > I
            > > poł XX w., kiedy rasa była wykorzystywana w walkach politycznych na połudn
            > iu.
            > > Ludzi mozna dzielić róznie (wysokość, kolor skóry czy grupa krwii). za każ
            > dym
            > > razem otrzymujemy inny podział.

            A czy nie można zastosować analizy wariancji wielowymiarowej. Co ty chcesz
            wykazać? Ze stosowanie pojedynczego kryterium do obrazowania fenotypu nie
            wystarcza. I to też nie prawda. Weż pod uwagę chocby tylko 1 ceche oczy. I co
            oczywiście nie widzisz geograficznej dystrybucji tej cechy. Przeto ślepyś.
            Znasz zabawę w ciuciubabkę? Można poznać też po obmacaniu kto jest kto.


            > > Levi-Strauss. Z nim jest taki sam problem jak z wieloma antropologami
            > > kulturowymi. Nie maja pojęcia o biologii. Dlatego ich prace wielce
            > erudycyjne,
            > > są często pozbawione sensu. Wystarczy zobaczyć rozważania np. wiercińskieg
            > o.
            > > Mówi o ewolucji człowieka, a jego wiedza o antropologii jest jak w latach
            > > 60dziesiatych. Antropolodzy kulturowi są jeszcze przed erą genetyki.
            > > Pozdr
            >
            > Sława!
            >
            > ...skoro sami sobie wystawiają świadectwo.


            Tak przy hipotetycznym załozeniu że Alex4 to genetyk. Nich sie wykaże. Pewnie
            zamienił z jakimś genetykiem pare słow na internecie i opatrznie je zrozumiał.
            Z kim? Chociażby ze mną:
            PAN, MAx Planck, 3 Uniwersytety USA. Subject: Molecular Genetics, brain
            biology, AI. A jezeli Alex słyszał cos o restryktazach, elektroforezie,
            nawijaniu DNA to powinien wiedziec że są rowniż ligazy by fragmenty DNA w
            niteczki pozlepiać i nie ganiac z pękniętą genetyczną logiką.

            H S Neandertalis to nie tylko odzielna rasa to wyróżniony podgatunek.



            > Przecież z faktu iż szympans ma z człowiekiem 99 wspólnych genów, wyciagają
            > wniosek, że człowiek to szympans...
            >
            > Ale przecież szympans ma w sobie tyle inteligencji aby nie uważać człowieka
            za
            > swojaka...
            >
            > Sam alexie zwróciłes uwagę iż genetycy nie rozróżnaja ras, które jednak wbrew
            > temu istnieją: np owczarki oraz wilki, te ostatnie tez dzielą się na rasy
            > geograficzne, podobnie koty, konie, krowy, gęsi i inne zwierzęta i rosliny...
            >
            > Zaprzeczanie istnieja ras to zaprzeczanie istnienia różnorodności genetycznej
            w
            >
            > populacjach zwanych zwanych właśnie rasami...
            >
            > To zaprzeczanie dorobkowi hodowlanemu oraz celowi hodowli...
            >
            > A przecież każde dziecko nawet po ciemku odrózni jabłko papierówkę od
            > antonówki...
            >
            > Każde dziecko odróżni też dzika od świni domowej...
            >
            > Czy wreszcie Murzyna od białego...
            >
            > I to dziecko w zapadłęj wsi pigmejskiej nawet takiej, gdzie od wielu pokoleń
            > nie widziano białego człowieka...
            >
            > Zatem skoro tych oczywistych widocznych na pierwsy rzut oka różnic nie widzą
            > genetycy, to oznaca iz cos jest nie tak albo z genetykami, albo z genetyką i
            > ich metodami analitycznymi, albo metodologią ich nauki...
            >
            > Może oni nie potrafia się nauczyć staystyki oraz podstaw logiki...
            >
            > Bo własnie występowanie genu przekazującego czarny kolor skóry, lub fałde
            > mongolską lub owłowienie jest wyróznikiem danej rasy może niejednoznacznym,
            bo
            > czarnych ras jest co najmniej kilka...
            > Wystarczy wymienić: Muzrynów, Aborygenów, Tamilów...
            > Których też latwo odróżnic co najpóźniej po drugim rzucie oka...
            >
            > Ale skoro genetycy tego nie potrafią to znaczy iz trzeba zaczekać na nowe
            > pokolenie mniej politpoprawnych genetykow...
            >
            • ignorant11 Re: alex.4 genetyk genetyka 14.09.03, 00:26
              borebitsa napisała:

              > ignorant11 napisał:
              >
              > > alex.4 napisał:
              > >
              > > > Kilka uwag. Pojęcia rasowości było wykorzystywane w USA ze względów s
              > połec
              > > zno-
              > > > politycznych. Tak wszystkich mulató zaliczano do afroamerykan. Miało
              > to
              > > > zapobiec ruchom abolicyjnym. Jeśli między nami a nimi jest różnica, t
              > o
              > > przecież
              > > >
              > > > determinuje to podział na panów i niewolników.... Dlatego w USA tak b
              > ardzo
              > >
              > > > zwracano uwagę na kwestie rasowe w XIXw. Pochodną tego mozna było zau
              > ważyć
              > > w
              > > I
              > > > poł XX w., kiedy rasa była wykorzystywana w walkach politycznych na p
              > ołudn
              > > iu.
              > > > Ludzi mozna dzielić róznie (wysokość, kolor skóry czy grupa krwii). z
              > a każ
              > > dym
              > > > razem otrzymujemy inny podział.
              >
              > A czy nie można zastosować analizy wariancji wielowymiarowej. Co ty chcesz
              > wykazać? Ze stosowanie pojedynczego kryterium do obrazowania fenotypu nie
              > wystarcza. I to też nie prawda. Weż pod uwagę chocby tylko 1 ceche oczy. I co
              > oczywiście nie widzisz geograficznej dystrybucji tej cechy. Przeto ślepyś.
              > Znasz zabawę w ciuciubabkę? Można poznać też po obmacaniu kto jest kto.

              +++Ignorant: Oczywiście że jedna cecha fenotypowa nie wystracza do
              identyfikacji rasy, np u Aborygenów mamy silny prognatyzm i nazywanie ich po
              prostu: czarnymi jest lekceważeniem ich...

              >
              >
              > > > Levi-Strauss. Z nim jest taki sam problem jak z wieloma antropologami
              >
              > > > kulturowymi. Nie maja pojęcia o biologii. Dlatego ich prace wielce
              > > erudycyjne,
              > > > są często pozbawione sensu. Wystarczy zobaczyć rozważania np. wierciń
              > skieg
              > > o.
              > > > Mówi o ewolucji człowieka, a jego wiedza o antropologii jest jak w la
              > tach
              > > > 60dziesiatych. Antropolodzy kulturowi są jeszcze przed erą genetyki.
              > > > Pozdr
              > >
              > > Sława!
              > >
              > > ...skoro sami sobie wystawiają świadectwo.
              >
              >
              > Tak przy hipotetycznym załozeniu że Alex4 to genetyk. Nich sie wykaże. Pewnie
              > zamienił z jakimś genetykiem pare słow na internecie i opatrznie je
              zrozumiał.
              > Z kim? Chociażby ze mną:
              > PAN, MAx Planck, 3 Uniwersytety USA. Subject: Molecular Genetics, brain
              > biology, AI. A jezeli Alex słyszał cos o restryktazach, elektroforezie,
              > nawijaniu DNA to powinien wiedziec że są rowniż ligazy by fragmenty DNA w
              > niteczki pozlepiać i nie ganiac z pękniętą genetyczną logiką.
              >
              > H S Neandertalis to nie tylko odzielna rasa to wyróżniony podgatunek.

              +++Ignorant: A szympans to wg genetyków tez człowiek...
              >
              >
              >
              > > Przecież z faktu iż szympans ma z człowiekiem 99 wspólnych genów, wyciagaj
              > ą
              > > wniosek, że człowiek to szympans...
              > >
              > > Ale przecież szympans ma w sobie tyle inteligencji aby nie uważać człowiek
              > a
              > za
              > > swojaka...
              > >
              > > Sam alexie zwróciłes uwagę iż genetycy nie rozróżnaja ras, które jednak wb
              > rew
              > > temu istnieją: np owczarki oraz wilki, te ostatnie tez dzielą się na rasy
              > > geograficzne, podobnie koty, konie, krowy, gęsi i inne zwierzęta i rosliny
              > ...
              > >
              > > Zaprzeczanie istnieja ras to zaprzeczanie istnienia różnorodności genetycz
              > nej
              > w
              > >
              > > populacjach zwanych zwanych właśnie rasami...
              > >
              > > To zaprzeczanie dorobkowi hodowlanemu oraz celowi hodowli...
              > >
              > > A przecież każde dziecko nawet po ciemku odrózni jabłko papierówkę od
              > > antonówki...
              > >
              > > Każde dziecko odróżni też dzika od świni domowej...
              > >
              > > Czy wreszcie Murzyna od białego...
              > >
              > > I to dziecko w zapadłęj wsi pigmejskiej nawet takiej, gdzie od wielu pokol
              > eń
              > > nie widziano białego człowieka...
              > >
              > > Zatem skoro tych oczywistych widocznych na pierwsy rzut oka różnic nie wid
              > zą
              > > genetycy, to oznaca iz cos jest nie tak albo z genetykami, albo z genetyk
              > ą i
              > > ich metodami analitycznymi, albo metodologią ich nauki...
              > >
              > > Może oni nie potrafia się nauczyć staystyki oraz podstaw logiki...
              > >
              > > Bo własnie występowanie genu przekazującego czarny kolor skóry, lub fałde
              > > mongolską lub owłowienie jest wyróznikiem danej rasy może niejednoznacznym
              > ,
              > bo
              > > czarnych ras jest co najmniej kilka...
              > > Wystarczy wymienić: Muzrynów, Aborygenów, Tamilów...
              > > Których też latwo odróżnic co najpóźniej po drugim rzucie oka...
              > >
              > > Ale skoro genetycy tego nie potrafią to znaczy iz trzeba zaczekać na nowe
              > > pokolenie mniej politpoprawnych genetykow...
              > >