ignorant11
29.09.03, 03:49
Strażnik Śląskiego Wawelu
W zamku w Brzegu znajdują się trzy studnie. W jednej z nich ukryto podobno
12 ołowianych beczek z biżuterią i złotem
Przez 150 lat konkurował z Zamkiem Królewskim w Krakowie i z rezydencją
władców węgierskich w Budzie. Dzieło włoskich artystów renesansu wzniesione
przez Piastów brzesko-legnickich nie miało niemal sobie równych na Śląsku i w
dawnej Rzeczpospolitej.
JOANNA ORŁOWSKA 2003-08-28
Jak mówi legenda, książę brzesko-legnicki Jerzy III wyruszył z rycerstwem
śląskim przeciwko Turkom. Na tej wojnie zdobył podobno olbrzymie bogactwa. Po
powrocie polecił sporządzić 12 ołowianych beczek. Wypełnił je złotymi
monetami, pierścionkami i innymi drogocennymi klejnotami. Następnie całość
skarbu zamurował w studni.
- Na terenie zamku znajdują się 3 studnie - jedna na dziedzińcu z barokową
cembrowiną, a dwie w podziemiach zamkowych - opowiada Paweł Kozerski,
dyrektor Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu. - Badaliśmy je w latach 70. Skarbu
na ich dnie nie było. Mimo to legendy brzeskie i opowieści o zaginionych
kolekcjach przyciągają do Brzegu tłumy turystów, a także poszukiwaczy
skarbów. Podobno jeden z nich uparł się, że w zamku ukryty został pierścień
Bolka I Świdnickiego. Inny - różdżkarz znowu postawił przed kilku laty cały
Brzeg na nogi, gdy zorganizował akcję poszukiwania zbiorów Czartoryskich.
Słał listy do ministerstwa zapewniając, że Niemcy właśnie w Brzegu ukryli
skarby magnackiej rodziny. Niestety poszukiwania spełzły na niczym. Obecni
opiekunowie zamku są przekonani, że kluczem do rozwiązania licznych zamkowych
zagadek są nie spektakularne akcje, lecz wciąż odzyskiwane cymelia i
dokumenty dotyczące jego dziejów.
Zamek Piastowski w Brzegu wg litografii Schaeffera z XIX w.
Znikające lotnisko
Brzeg przez 364 lata był stołeczną rezydencję brzesko-legnickiej gałęzi
Piastów Śląskich. Władcy mieszkali tu od utworzenia księstwa brzeskiego w
1311 r., aż do śmierci ostatniego z rodu w 1675 r. Choć pierwsze wzmianki o
gotyckim dworze książęcym pochodzą już z XIII w., sławę "Śląskiego Wawelu"
zyskał kilka wieków później - w czasach księcia Fryderyka II (1480-1547) i
jego syna Jerzego II (1523-1586). Ci dwaj książęta średniowieczną siedzibę
przekształcili w jedną z najokazalszych monarszych rezydencji renesansowych
tej części Europy. Podczas gdy rodzimi artyści nadal hołdowali gotykowi,
Brzeg został oddany w ręce mistrzów włoskiego renesansu. Architekci
wkomponowali bryłę gotyckiego zamku w nowo powstały trójskrzydłowy gmach.
Spiętrzone arkadowe krużganki otaczały wewnętrzny czteroboczny dziedziniec.
Z piwnic zamkowych wychodzą podobno kanały. Biegną pod Odrą w kierunku
Ratusza. Jak mówią świadkowie istnieją naprawdę, choć nikt ich nigdy nie
zbadał.
- Zszedłem po metalowych stopniach. Tam było wejście do jednego z tuneli.
Wsunąłem głowę do środka, gdzieś na głębokość około pół metra. Nie odważyłem
się jednakże iść dalej - wspomina Paweł Kozerski.
Obecnie poza kilkoma osobami, nikt nie wie, gdzie szukać kanałów. Znane
wejście zostało bowiem zamurowane w czasie remontu zamku. Wszędzie lita
ściana.
- To najlepsze schrony przeciwatomowe co najmniej w tym województwie. 5 m 40
cm - tak grube są mury - mówi dyrektor - Poziom piwnic był podnoszony od
czasów II wojny - najpierw o 1,5 m, gdy woda wciąż zalewała podziemia. W
trakcie powojennej odbudowy zamku dodaliśmy jeszcze przynajmniej 80 cm.
Tymczasem na wodę nie znajdziesz silnego - tego miłośników zamku nauczyła
powódź w 1997 r. Wody gruntowe przeniknęły przez kilkumetrowy beton jak przez
durszlak. Co najbardziej zadziwiające - ta woda była tak krystalicznie
czysta, jak w górskim potoku.