Dodaj do ulubionych

pszczoła mnie ugryzła......

11.08.03, 07:43
To sie nazywa mieć pecha...sobota popołudniu, duzy supermarket, ludzi jak
mrówków, a ona wybrała sobie na lądowisko miejsce za moim prawym uchem.
Żeby jeszcze gadzielstwo posiedziało i poleciało, ale nie za fajnie by było
jak by mnie nie uchlało....
Biegiem do domu łyknąc coś odczulającego - w 15 minut opuchłam jakbym świnke
miała.
Mózg mi też chyba puchnąć zaczął po w całej swojej mądrości działanie środków
odczulających wzmocnilam piwem....
Efekt: co sie wyspałam to moje od sobotniego popołudnia do 12 w
niedzielę......hym może tak wiec tytuł watku powinien brzmieć : pożytki z
ugryzienia???

--
....ordnung to wyższa forma burdelu

(c)dawid.locke
Obserwuj wątek
            • wonsz Re: pszczoła mnie ugryzła...... 11.08.03, 08:25
              capa_negra napisała:

              > fff ffff juz mi lepiej :-))

              To jeszcze:

              W drodze z pracy kupilem piwo. Grolsch, w takiej duzej butelce zamykanej jak
              kiedys oranzada. Pyyycha!

              Wypije za Twoje ugryzienie, coby poszlo won :)))

              K.


              --
              Flying in one easy step: aim for the ground... and miss.
                • wonsz Re: pszczoła mnie ugryzła...... 11.08.03, 08:31
                  moniorek1 napisała:

                  > :) jak widze nie tylko ja mam spieprzony weekend. Leze z goraczka i z
                  > zapchanym nosem dwa dni ,a za oknem sliczna pogoda.Chyba wybralabym pszczole
                  > gdybym miala wybor.

                  Wypije dwa.

                  K.


                  --
                  Flying in one easy step: aim for the ground... and miss.
                • capa_negra Re: pszczoła mnie ugryzła...... 11.08.03, 08:39
                  Gorączki to ja ci bardzo współczuje, ale pszczoły mi nie zazdrośc ...
                  Trzy lata temu wylądowałam na pogotowiu po ugryzieniu pszczoły.
                  Pech chciał, że wpadła mi do piwa, podwójny pech że jej nie zauwazyłam i
                  wypiłam...
                  Skończyło sie intubacją, paroma zastrzykami i dobą w szpitalu...
                  Smieszne to nie było mimo ze brzmi śmiesznie... cos mnie to piwo i pszczoły
                  przesladują :-)) a może mam talent do takich przypadków :-)))
                  --
                  ....ordnung to wyższa forma burdelu

                  (c)dawid.locke
                  • moniorek1 Re: pszczoła mnie ugryzła...... 11.08.03, 17:58
                    To straszne co przezylas.Ja jak cos pije lub jem na zewnatrz to zawsze
                    sprawdzam czy nie siedzi jakas osa albo pszczola.Nawet jak pije napoj z puszki
                    to zanim sie napije zagladam w dziurke czy nie ma tam jakiegos jadowitego
                    goscia.
                  • wo_bi Re: pszczoła mnie ugryzła...... 11.08.03, 19:59
                    capa_negra napisała:


                    > Trzy lata temu wylądowałam na pogotowiu po ugryzieniu pszczoły.
                    > Pech chciał, że wpadła mi do piwa, podwójny pech że jej nie zauwazyłam i
                    > wypiłam...
                    > Skończyło sie intubacją, paroma zastrzykami i dobą w szpitalu...
                    > Smieszne to nie było mimo ze brzmi śmiesznie... cos mnie to piwo i pszczoły
                    > przesladują :-)) a może mam talent do takich przypadków :-)))
                    --------------------------------------------
                    To myslalem ze tylko ze mnie taki "szczesciarz" i osy wypijam z roznego
                    rodzaju napojami. Ja mialem taka przyjemnosc calkiem niedawno. Na szczesie osa
                    zanim sie zorientowala co sie dzieje, i jak powinna zareagowac, znowu pojawila
                    sie na zewnatrz. Tak wiec mialem szczescie, a moze osa... ;)
                    • capa_negra Re: pszczoła mnie ugryzła...... 12.08.03, 07:37
                      i tak w tej całej sytuacji uważam sie za szczęsciarę bo:
                      - byłam w mieście, a nie na łonie natury
                      - na pogotowie było 10 minut truchtem
                      - dobrze, że nie 20 o bym sie udusiła......
                      - nie wpadlam w panike w przeciwieństwie do pielegniarek, które zamiast raz sie
                      wkuć w żyłe i podmieniać strzykawki wkuwały sie trzy razy...
                      ale pewnie one były bardziej świadome czym sie to może dla mnie skończyć....
                      i mimo tego "ładnie" już w pierwszym podejściu mnie zaintubowały
                      I wiecie co najbardziej w pamięci utrwalił mi sie cholerny ból w momencie
                      ugryzienia , strach ze "zejde" był gdzies na dalszym planie, a było sie czego
                      bać bo w momencie dojścia na pogotowie nie byłam w stanie przełknąc sliny i
                      bełkotałam, dobrze że nie byłam sama..
                      --
                      ....ordnung to wyższa forma burdelu

                      (c)dawid.locke
                      • wo_bi Re: pszczoła mnie ugryzła...... 12.08.03, 17:41
                        capa_negra napisała:

                        > i tak w tej całej sytuacji uważam sie za szczęsciarę bo:
                        > - byłam w mieście, a nie na łonie natury
                        > - na pogotowie było 10 minut truchtem
                        > - dobrze, że nie 20 o bym sie udusiła......
                        > - nie wpadlam w panike w przeciwieństwie do pielegniarek, które zamiast raz
                        sie
                        >
                        > wkuć w żyłe i podmieniać strzykawki wkuwały sie trzy razy...
                        > ale pewnie one były bardziej świadome czym sie to może dla mnie skończyć....
                        > i mimo tego "ładnie" już w pierwszym podejściu mnie zaintubowały
                        > I wiecie co najbardziej w pamięci utrwalił mi sie cholerny ból w momencie
                        > ugryzienia , strach ze "zejde" był gdzies na dalszym planie, a było sie
                        czego
                        > bać bo w momencie dojścia na pogotowie nie byłam w stanie przełknąc sliny i
                        > bełkotałam, dobrze że nie byłam sama..
                        -------------------------------
                        Rzeczywiscie mialas duzo szczescia. Jesli mowisz, ze opuchlizna niepozwolila
                        Ci sliny przelykac juz po 10 min., to nade mna czowal moj Aniol Stroz. W moich
                        okolicznosciach, jesli osa wiedzialaby co ma robic, zszedlbym z tego swiata
                        jak nic...
            • wonsz Re: Dwa zostaly wypite. 11.08.03, 11:41
              summa napisała:

              > No właśnie, w tych czasach tak trudno o bezinteresowną pomoc...

              Bezinteresowna ona nie jest.
              Cos nie tak?

              K.


              --
              Flying in one easy step: aim for the ground... and miss.
              • summa Re: Dwa zostaly wypite. 11.08.03, 12:17
                wonsz napisał:

                > Bezinteresowna ona nie jest.
                > Cos nie tak?

                No jak to, ja myślałam, że Ty te piwa bezinteresownie łykasz, w ramach pomocy
                bliźniemu...a tu sie okazuje, że interesiarz jesteś?

                --
                Lepiej cięgiem grać w makao
                niż klientem być PeKaO
                • wonsz Re: Dwa zostaly wypite. 11.08.03, 12:20
                  summa napisała:

                  > No jak to, ja myślałam, że Ty te piwa bezinteresownie łykasz, w ramach
                  pomocy
                  > bliźniemu...a tu sie okazuje, że interesiarz jesteś?

                  Eh, jak Ty nic nie rozumiesz...

                  Pomagam interesownie. Pretekstu szukam :)))

                  Glupio mi jakos te piwa w samotnosci pic...

                  K.

                  --
                  Flying in one easy step: aim for the ground... and miss.
                  • summa Re: Dwa zostaly wypite. 11.08.03, 14:29
                    wonsz napisał:

                    > Eh, jak Ty nic nie rozumiesz...
                    >
                    > Pomagam interesownie. Pretekstu szukam :)))
                    >
                    > Glupio mi jakos te piwa w samotnosci pic...

                    No przecie ja cały czas o tym własnie :))

                    --
                    Lepiej cięgiem grać w makao
                    niż klientem być PeKaO
          • capa_negra Re: ugryzło mnie NieWiemCo 11.08.03, 12:43
            Witaj mamałgosia :-)))
            Typuje na ....meszkę
            Jak mnie w ubiegłym roku upaliła to miałam obrzek wielkości dłoni, bolacy i
            rozpalony, potem jeszcze długo ciemna plamę :-))
            Ale to może taka moja "uroda" wnikająca z uczulenia na wszystkie żrąco -
            gryzące i nie tylko :-))
            --
            ....ordnung to wyższa forma burdelu

            (c)dawid.locke
            • amidala Re: ugryzło mnie NieWiemCo 11.08.03, 14:55
              Och, nie zazdroszczę! Też tak mam. Co i rusz od czegoś puchnę. Ale to u
              mamałgosi to chyba giez - raz mnie tak urządziło, że tydzień nie mogłam siadać
              na części uda.

              A ja sobie robię przymusową abstynencję na tydzień - łykam sobie Furagin dla
              odmiany... Kto wie co to, ten wie na co. Nie chcę się chwalić... Ale jak tylko
              napiję się alkoholu do tego, to mieszanka wywołuje u mnie piiiiięęęękną wysypkę
              i opuchliznę. Cudo: tego lata jestem jakoś non-stop chora.

              --
              Mam doła, i nie zawaham się go użyć!
            • mamalgosia Meszka 12.08.03, 11:29
              właśnie! Ciemna plama to jest to!!
              czy mozesz opisać mi, jak wygląda owa meszka? I dlaczego dotychczas mnie nie
              gryzła, a w tym roku już dwa razy???
              • capa_negra Re: Meszka to jest 12.08.03, 12:03
                takie pół komara :-) albo i mniej podchodząc rozmiarowo, a wygląda jak muszka
                ale wredna jak stado komarów.
                I co jest najgorsze komara słychać jak nadlatuje ( przewaznie) tej frańcy nie
                Mnie upaliła dosłownie w środku miasta, powyżej kostki i nie dośc, że bolało
                to jeszcze z tydzień prawie chodzic nie mogłam.
                Nie wiem jak sie przed tym bronić , ponoć środki na komary pomagaja...czasami.
                Osobiście okładałam opuchlizne kwaśną wodą i smarowałam jakąś maścią " po
                ugryzieniu" ale nie pamietam jaką.
                Wspóczuje
                --
                ....ordnung to wyższa forma burdelu

                (c)dawid.locke
                • amidala Re: Meszka to jest 12.08.03, 12:56
                  Słyszałam, że waniliowy aromat do ciast je odstrasza. Nie wiem czy działa, ale
                  fajnie człowiek pachnie - mnie się podobało.
                  --
                  Mam doła, i nie zawaham się go użyć!
                  • mamalgosia aromat waniliowy? 12.08.03, 13:04
                    No to sobie dzisiaj kupię. Mam nadzieję, ze wystarzcy, jak się nim posmaruję w
                    jednym miejscu, bo na kąpiel w aromacie do ciasta (dra Oetkera jeszcze w
                    dodaku) mnie nie stać
                    • amidala Re: aromat waniliowy? 12.08.03, 13:17
                      Chyba wystarczy roztaczać aromat...

                      A po chaszczach się szlajałam na zasadzie: jak to, ja nie dam rady tędy
                      przejechać? Kto nie da, ten nie da, ale ja dam!
                      NO i dałam, ale wypłoszyłam tabuny robactwa i innych gadów. Dobrze, że tylko
                      gzy mnie ucięły.

                      A w żadne kary boskie nie wierzę, więc nie strasz, nie strasz... bo się...
                      tego... zbiegunkujesz :)

                      --
                      Mam doła, i nie zawaham się go użyć!
                        • amidala Re: aromat waniliowy? 12.08.03, 13:26
                          To były bardzo dzikie i odludne chaszcze - nawet mi do głowy nie przyszło. A
                          poza tym takie bardzo bagniste. Trzeba by naprawdę być masochistą, żeby się w
                          to pchać z biegunką - komary by zjadły goły tyłek w sekundę.

                          To, czy trzeba było być masochistą, żeby się pchać z rowerem pozostawiam innej
                          dyskusji... błagam. A w ogóle polecam wątek, który założyłam na niniejszym
                          forum do Anahelli, ale jest docelowo ogólny - uwaga na rowery.

                          --
                          Mam doła, i nie zawaham się go użyć!
                      • capa_negra Re: aromat waniliowy? 12.08.03, 13:24
                        oj wracaliśmy tak kiedyś z chłopem przez jakies klepisko na skraju sadów - o
                        matko wypłoszyliśmy tego robactwa tyle że prawie musieliśmy biec uprawiając
                        przy tym taniec połamaniec... a na koniec jeden z psów wytarzał nam sie w
                        biegunce....
                        To był dopiero reakracyjny spacerek !!!
                        --
                        ....ordnung to wyższa forma burdelu

                        (c)dawid.locke
                    • capa_negra Re: aromat waniliowy? 12.08.03, 13:21
                      słuchaj sa takie aromaty, jakby do dzbanuszka nalane za grosze..albo olejek
                      zapachowy do kominka - nagle piatke kosztuje.
                      I tak kombinuje, zeby wlac zawartośc do tak na oko do wiadarka wody i sie w
                      tym wytaplac ;-)) może pomoże ????
                      --
                      ....ordnung to wyższa forma burdelu

                      (c)dawid.locke
    • anahella Re: pszczoła mnie ugryzła...... 11.08.03, 17:31
      Moja znajoma jak byla dzieckiem przyszla z placzem do mamy
      ze ich szczeniak ugryzl ja w pupe podczas zabawy. Mama jej
      na to: eee nic sie nie stalo. A ona: "ale ja tez go w pupe
      ugryzlam". Moze trzeba byla tez te pszczole dziabnac?;)

      --
      Gdyby ktos mi zechcial mi za to zaplacic, to ja moglabym
      lazic z jelenimi rogami na glowie i krowskim ogonie przy
      dupie i tez bym szczerzyla zeby
      (c) Moniorek1


      Jak na gorze, tak na dole
      zapraszam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka