drzazga1
22.08.03, 16:30
Musze się wykrzyczeć, przepraszam, ze akurat tu :-((((
W dzisiejszym Życiu Warszawy zrobiono "reklamę" środowym milongom na Placu
Nieznanego Żołnierza... skutek: koniec z milongami...
Jak kupię kałacha, jak nastawię na ogień ciągły, jak pociągnę serią...
Acha: milonga to taki wieczór, na którym sie tańczy tylko tango argentyńskie.
Dla niektórych osób milongi przeg Grobem Nieznanego Żołnierza były
równoznaczne z "urządzaniem dyskoteki na cmentarzu"... ci, sorry, kretyni,
chyba w życiu na dyskotece nie byli!
Buu... a ja chciałam komuś pokazać.... i juz nie będę mogła :-(((((
Słuchajcie, może ktoś mi podpowie - do tańca potrzebny jest spory plac,
wyłożony najlepiej takimi płytami równymi i gładkimi ("mramur", lastriko, czy
jak tam to się zwie), oświetlony w miarę.... gdzie taki w Warszawie jest?