natarczywa "kolezanka"

10.10.03, 18:25
Magda sie tu zali na sasiadow, a jak chcialabym sie pozalic na znajoma, bo
nawet jej kolezanka nie mozna nazwac. Otoz poznalam jedna dziewczyne, nasze
kontakty byly czysto zawodowe i wszystko bylo ok, poki nasze drogi sie
rozeszly, tzn przestalysmy wspolpracowac. Otoz to babsko codziennie do mnie
dzwoni i pisze maile kiedy mozemy sie spotkac itd. Zaznaczam, ze nigdy sie z
nia w celach towarzyskich nie spotkalam, bo jej poprostu nie lubie, to taka
osoba-bluszcz...nie raz mi mowila, ze nie ma zadnych przyjaciol, ze ja jestem
bardzo fajna i powinnam ja poznac z moimi znajomymi itp, poki nasze kontakty
dotyczyly tylko pracy poty ja olewalam ...teraz natomiast zrobila sie taka
natarczywa; moje setny raz powtarzane "nie mam czasu, jestem zajeta" w ogole
nie przynosi skutku...
jak jej powiedziec, zeby sie raz na zawsze odczepila?
dzieki za kazda rade
    • anahella Re: natarczywa "kolezanka" 10.10.03, 19:51
      Moze wystarczy cos takiego ze wyjasniasz jej prostymi slowami, ze jest namolna,
      i ze ty nie lubisz jak ktos Cie osacza.
    • magda.no Re: natarczywa 'kolezanka' 10.10.03, 20:24
      Najlepiej to chyba zmienić nr telefonu... Mi to pomogło na takiego jednego
      natręta z przeszłości!
      Pozdrawiam!
      PS. Sąsiadka była wczoraj, a jakże, przyłapała mnie gdy cichutko zabierałam
      ulotki z wycieraczki...
      • malen_a Re: natarczywa 'kolezanka' 10.10.03, 20:34
        magda.no napisała:

        > Najlepiej to chyba zmienić nr telefonu... Mi to pomogło na takiego jednego
        > natręta z przeszłości!
        > Pozdrawiam!
        > PS. Sąsiadka była wczoraj, a jakże, przyłapała mnie gdy cichutko zabierałam
        > ulotki z wycieraczki...

        dobra, ja zmienie nr telefonu jak Ty sie wyprowadzisz, hihihi
        • lolyta Re: natarczywa 'kolezanka' 10.10.03, 20:47
          Najlepiej sie zamiencie na mieszkania i telefony.
          No i zdawajcie nam na biezaco relacje, jak leci :-))
    • betty-bt Re: natarczywa "kolezanka" 10.10.03, 20:50
      ogolnie jestem za szczeroscia. to samo moge skierowac do malen_a_y i magdy.no
      (one zawsze mi sie myla ;)
      podam przyklad: mam znajomego, ktorego napastuje kolezanka z sieci. strasznie
      na nia nadaje, ze niby taka "glupia, natretna, brzydka, zboczona" itd, itp..
      oczywiscie NIGDY nie powiedzial (napisal) tego do niej samej. za to mi truje
      calymi dniami, o tym jak to jej nie lubi proszac o rade jak sie jej pozbyc.
      na poczatku oczywiscie mozna sprobowac dyskretnie sie usunac, ograniczyc
      kontakty, przestac reagowac na delikwenta. jezeli to nie pomoze to drobne
      aluzje nie zaszkodza. w jego przypadku bylo takich napewno ze 100, a ona dalej
      swoje! W TAKIM przypadku nie pozostaje nic innego, jak byc szczerym i
      uswiadomic osobe, ze ma sie jej dosc! jest wiele sposobow, zeby zrobic to w
      miare delikatnie.
      a co robi w/w kolega?? nadal falszywie sie do "napastniczki" usmiecha, a u mnie
      wyplakuje, jak to mu zle z ta "swintucha". takiego zachowania nie jestem w
      stanie zrozumiec.
      osobiscie wolalabym, zeby wobec mnie kazdy byl szczery i powiedzial mi wprost
      lub dal zrozumienia, ze nie zyczy sobie kontaktow ze mna.
      moze ta kobieta ciezko kontaktuje, a moze po prostu nie wie, ze on jej nie
      lubi?? no bo skad ma to wiedziec, skoro on sam jej o tym nie powie?? nie powie
      jej, bo jest falszywy. woli obrabiac jej tylek na prawo i lewo, osmieszac za
      jej plecami, niz byc szczerym.
      do tej pory nie mialam tego typu problemow, bo niechciane znajomosci byly w
      stanie wyczuc aluzje, a wydaje mi sie, ze ja rowniez nikogo nie napastuje w
      zaden sposob.
    • drzazga1 Zdaje się, że jedyna metoda to brutalnie 10.10.03, 21:54
      ...jej powiedzieć, ze nie masz ochoty na zacieśnianie kontaktów.
      Możesz tak zrobić pod warunkiem, że nie przewidujesz dalszej współpracy i ona
      np. nie wie czegoś, co puszczone w świat mogłoby Ci zaszkodzić.

      Ew. ignor: nieodpisywanie na maile, odkładanie słuchawki, kiedy zadzwoni...
      nieeleganckie, ale metody eleganckie nie działają.
      • malen_a Re: Zdaje się, że jedyna metoda to brutalnie 10.10.03, 22:10
        drzazga1 napisała:

        > ...jej powiedzieć, ze nie masz ochoty na zacieśnianie kontaktów.
        > Możesz tak zrobić pod warunkiem, że nie przewidujesz dalszej współpracy i ona
        > np. nie wie czegoś, co puszczone w świat mogłoby Ci zaszkodzić.

        zaszkodzic ona mi nie moze w zadnym punkcie, ja po prostu nie umiem tak
        powiedziec "wiesz, sorki, ale Cie nie lubie" i myslalam, ze takie
        metody "olewania" cos pomoga...ale ona chyba bardzo niedomyslna, albo
        zdesperowana, bo mi wyglada na taka co nigdy zadnego faceta nie poznala a juz
        zegarek tyka...

        moze jeszcze dam jej ten jeden tydzien i jak sie nie zmieni to napisze maila
        (bo tak sie tylko odwaze) i opisze moje zdanie...hmmm no i zobaczymy
        • amidala Re: Zdaje się, że jedyna metoda to brutalnie 11.10.03, 20:06
          Poćwicz przed lustrem... "nie przepadam za tobą, nie wiem skąd ci przyszło do
          głowy, że może być inaczej. NIe chcę twojego towarzystwa, i chciałbym, żebyś
          przestała mnie nagabywać"

          Działa.
          • ulalka Re: brutalnie :) 11.10.03, 21:13
            dziala, jak to juz wiemy :))) wiec ja na przyklad nigdy nie mam czasu.. poza
            tym mozesz powiedziec, ze juz sie umowilas :)) albo jakos tak :)) powodzenia,
            Maleno :) nie badz zbyt delikatna :)
Pełna wersja