Dodaj do ulubionych

Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem

14.10.03, 17:36
Piekny, najpiekniejszy na swiecie. Naprawde kocham to miasto.
Obserwuj wątek
          • rose2 Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 18:31
            spotkalo mnie wiele dobrego jak i tez zlego, czyli norma. Ludzie tez byli ok
            choc w wiekszosci spoza w-wy. Nie lubilam brudu, cyganow rumunskich na dworcu
            (wiem juz ich nie ma) no i braku poczucia bezpieczenstwa, okolicy centralnego o
            zmierzchu, na druga strone wisly raczej sie nie wybieralam (mieszkalam na
            wlochach), pracowalam w centrum. Pamietam, ze bylo jakos tak plastikowo w
            porownaniu z moim rodzinnym miastem, czy krakowem, kurcze sama nie wiem tak do
            konca :o)
      • anahella Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 18:31
        rose2 napisała:

        > warszawa piekna??? NIE CHCE NIKOGO URAZIC I Z GORY PRZEPRASZAM!

        Wiesz, z Warszawa jest jak z wieza Eiffle'a. NIe pamietam ktory ze znanych
        paryzan zostal zapytany gdzie lubi najbardziej jadac dejeuner. Odpowiedz padla:
        na wiezy Eiffle'a, bo tylko stamtad tego brzydactwa nie widze:)

        Gdybys widziala to co ja widuje co dzien przed wyjsciem z pracy to inaczej bys
        spiewala:P
        • rose2 Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 18:36
          moze moze, jednak to co widzialam przz 12 miesiecy mego pobytu tam nie
          przypadlo mi do serca i tyle.
          Wole miasta z hmm jak to powiedziec, z tym czyms czego w w-wie nie bylo :o))
          A w Pryzu tez bym nie chciala mieszkac, meczy mnie na dluzsza mete, choc
          brzydki nie jest - ale na pewno brudny i tloczny (za tloczny).
          • anahella Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 18:50
            Ehhh te animozje warszawsko-krakowskie:P

            Moje miasto na pewno ma wady, jednak jest i wiele zalet. Jedna z zalet jest
            brak hermetycznosci. Miasto jest jak gabka - chlonie wszsytko co wokol
            przyplywa. Kiedys byli rumunscy zebracy dzis sa Wietnamczycy, nikogo nie dziwi
            jezyk rosyjski w tramwaju. Raz wchlonie dobre, raz zle. Co do drugiej strony
            Wisly to demonizujesz - bardziej balabym sie spacerowac wieczorem po
            gierkowskich blokowiskach niz po Targowej. No i pamietaj ze daje prace wielu
            ludziom z calej Polski.
            • rose2 Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 18:57
              no wlasnie kwestia gustu, mnie sie nie podoba to chloniecie, bo ma swoj
              niepowtarzalny warszawski styl (nie jestem z krakowa to tak na marginesie).
              Zapewne demonizuje ale jako ze mieszkalam na wlochach, to nie bylo potrzeby
              zapuszczania sie za wisle :o) no jedynie na stadion.
              A o ile sobie przypominam to za moich czasow tez byli wietnamczycy (i slawne
              budki z chinszczyzna) ale oni akurat mi na nerwy nie dzialali, gorzej z
              natretnymi cyganami brr
              A to ze daje prace to fakt tylko, ze akurat za to warszawy nie lubie wlasnie,
              smieszne ale prawdziwe. Utarlo sie jakos, ze wszystkie firmy otwieraja siedziby
              w wawie i ja sie pytam po jaka cholere, zeby pekla w szwach?
              • anahella Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 19:12
                rose2 napisała:

                > jako ze mieszkalam na wlochach, to nie bylo potrzeby
                > zapuszczania sie za wisle :o)

                Stad to demonizowanie Pragi. Owszem na starej Pradze bywa nieciekawie, ale
                Targowa, Grochowska to cos innego, nie mowiac juz o Saskiej Kepie.

                > A to ze daje prace to fakt tylko, ze akurat za to warszawy nie lubie wlasnie,
                > smieszne ale prawdziwe.

                NO nie - nie musisz Warszawy lubic. Ja bardzo szanuje ludzi, ktorzy odwazaja
                sie na przewalenie swojego zycia do gory nogami i szukaja pracy tam gdzie ona
                jest zamiast tkwic na zasilkach w swoich rodzinnych miastach. Jest to dla nich
                trudne, bo przez caly tydzien nie ogladaja swoich rodzin. Kto inny wolalby
                siedziec na tylku i czekac az praca przyjdzie do niego. MOze kiedys przyjdzie,
                ale z tymi, ktorzy dzis mieszkaja po 5 osob w wynajetych mieszkaniach.

                > Utarlo sie jakos, ze wszystkie firmy otwieraja siedziby
                > w wawie i ja sie pytam po jaka cholere, zeby pekla w szwach?

                Bo tu jest najwiecej ludzi, a co za tym idzie najwiecej pracownikow. A ze
                najwiecej firm, to miedzy ludzmi tworzy sie konkurencja o miejsce pracy. Ludzie
                plywaja miedzy firmami podnoszac w ten sposob swoje kwalifikacje. I dotyczy to
                nie tylko stalych mieszkancow miasta ale i tych, co tu mieszkaja od
                poniedzialku do piatku a na weekendy jezdza do swoich domow - czesto bardzo
                daleko. Znam takich, ktorzy przez pare lat w ten sposob zdobywali doswiadczenie
                a potem wrocili w swoje rodzinne strony i tam otworzyli swoje interesy bazujac
                na zdobytych tutaj wiedzy.
                • rose2 Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 19:23
                  teraz to mnie zaskoczylas, a wiec jest duzo ludzi bo jest praca, czy praca jest
                  dlatego bo jest duzo chetnych????
                  Albo jedno albo drugie, moim zdaniem (niestety) pierwsze stwierdzenie jest
                  prawdziwe, Warszawa chlonie firmy jak gabka i wlasnie dlatego ludzie tam
                  wyjezdzaja - miedzy innymi i ja tak zrobilam. Gdyby firmy zaczely sie kierowac
                  iloscia ludzi gotowych do pracy - czyli potencjalnych absolwentow i bezrobociem
                  w regionie w warszawa przestalaby dominowac. Niestety liczy sie cos innego i
                  kazda firma musi byc bliska tzw koryta (nie raz nie dwa wdalam sie w tego typu
                  gadke z bsinesmenami w samolocie na trasie z wawy).
                  Warszawa nie daje wyboru, czasami :o(
                  • rose2 Re: chyba sobie uswiadomilam 14.10.03, 19:34
                    dlaczego nie lubie warszawy :o(

                    Czuje zal, ze musialam wyjechac z mojego kochanego miasta i nie mialam innej
                    mozliwosci, na ten czas zadne miasto nie moglo drownac stolicy i chyba jest tak
                    dalej. Zostawilam przyjaciol i rodzine i dotad nie moge sie pogodzic z faktem,
                    ze roznica pomiedzy wawa i innymi miastami jakos nie pomniejsza sie.
                    To chyba glowny powod, a reszta to wlasnie brud..
                    • anahella oj rose:) 14.10.03, 20:00
                      A wiec jednak jest w tym nuta zazdrosci:) Tylko czemu ona przeslania wszystko?
                      Ja napisalam ze zachod slonca nad naszym Manhattanem jest cudny (widuje go co
                      dzien z mojej pracy) a tu sie okazalo ze Warszawa jest fatalna, ludzie leca do
                      koryta i przez to miasto reszta kraju ledwo zipie:)
                      • rose2 Re: oj rose:) 14.10.03, 20:07
                        nie nazwalabym tego zazdroscia tylko zalem, gdybym nie musiala sie tam
                        przeniesc nigdy ale to nigdy bym tego nie zrobila, no i ucieklam gdy tylko
                        przyszla ku temu okazja, wiec mi tu zazdrosci nie wplatuj, bo sie obraze :o)
                  • anahella Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 19:42
                    rose2 napisała:

                    > Warszawa nie daje wyboru, czasami :o(

                    Ok, a wiec juz nie raz zaslyszane argumenty: "bo wy przy korycie". Moze to i
                    prawda, ale ja osobiscie nie wierze w opowiesci towarzyszy podrozy.

                    Moj znajomy mial inny powod zeby wyniesc swoj interes z rodzinnego miasta.
                    Wrocil z kapitalem z zagranicy i jako patriota lokalny postanowil rozkrecic
                    biznes w rodzinnym miescie. MIeszkal tam, gdzie jest duze bezrobocie i liczyl
                    ze bedzie mial chetnych do pracy. Zalozyl szwalnie, jego ciuchy kupowali malymi
                    seriami Niemcy i Holendrzy. NIestety, wydajnosc pracy byla bardzo niska, a
                    kobiety (!) czesto przychodzily do pracy po alkoholu (zwlaszcza gdy byly na 2
                    zmianie). Powiedzial mi ze oszalal i dostal piany na pysku, gdy przyjal do
                    pracy sekretarke. Dzeiwczyna niby znala niemiecki i angielski, niby umiala
                    obsluzyc komputer ale z uporem maniaka parzyla mu kawe-plujke. Za kazdym razem
                    gdy zwracal jej uwage ze po to kupil ekspres zeby miec kawe z ekspresu slyszal
                    niesmiertelne "ale plujka jest lepsza". Przy drugiej jesieni zorientowal sie ze
                    cos jest nie tak: zaloga notorycznie jesienia przynosila zwolnienia lekarskie.
                    Co sie okazalo - nie chorowali tylko szli na wykopki. Po firmie non stop
                    paletaly sie dzieci. Uznal, ze bardziej mu sie oplaca wynajac sale w szkole i
                    swietliczanke dla dzieci pracownic pracujacych po poludniu niz placic
                    ewentualne odszkodowania za wypadek. NIestety, zadna z pracownic nie
                    zaintersowala sie tym.

                    Zamknal w diably ineres i wyniosl sie do Lodzi. NIe wiem czy w samym miescie
                    czy na przedmiesciu, ale tam prowadzi firme normalnie.

                    Wiec wazne dla pracodawcy jest morale pracownikow.
                    • rose2 Re: Zachod Slonca nad warszawskim Manhattanem 14.10.03, 20:05
                      ja pochodze z duzego miasta anahello i nadal nie moge porownac go z wawa. Ale
                      mam nadzieje, ze bedzie lepiej i wtedy moze wroce. A jesli chodzi o koryto to
                      jest w tym prawda niestety i kazda firma ma korzenie w wawie, chcial czy nie
                      chcial, wszystko trzeba zalatwiac przez wawe wiec lepiej otworzyc firme tam niz
                      placic bilety lotnicze, na tym polega niesprawiedliwosc, no ale moze cos sie
                      zmieni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka