Dodaj do ulubionych

Po operacji...niepokoje matki

24.11.04, 14:11
Witam serdecznie.Cieszę się, że znalazłam to forum.Aktualnie moje prawie 4-
letnie dziecko jest tydzień po operacji zeza zbieżnego na jednym oku(na
jednym mięśniu).Sam zabieg zniosło bardzo dobrze, jednak już po wyjściu ze
szpitala, na trzeci dzień po zabiegu, zapadło na infekcję żołądkową i silnie
wymiotowało(zastanawiam się,czy to mogło mieć związek z podaną narkozą-
lekarze twierdzą, że nie).Obawiam się, czy to wydarzenie nie wpłynęło
negatywnie na gojące się oko, które teraz jest w miejscu operowanym koloru
żółto-czerwonego i ma raczej nierówną powierzchnię,
jakby "galaretowatą".Stosujemy Dicortineff i Solcoseryl.Wizyta kontrolna
wkrótce.Może ktoś mi coś podpowie, czy taki wygląd oka jest prawidłowy po
tygodniu od operacji? Bardzo prosze o możliwie szybką odpowiedź. Mama
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • ewencja Re: Po operacji...niepokoje matki 24.11.04, 20:28
      Witam! Ja jestem też po operacji zeza, pierwszą miałam w wieku około 4 lat,
      drugą chyba rok albo dwa później. I też wymiootowałam równo po każdej narkozie,
      i oko miało różne kształty i kolory, ale operowała mnie pani doktor, która
      leczyła mnie i leczy nadal od 6 miesiąca życia. Życzę powodzenia!
      Ewa
    • straba Re: Po operacji...niepokoje matki 27.11.04, 14:49
      Agnieszko!
      To co napisała Ewencja jest właściwie kwindesencja problemu. Dziecko musi być
      pod stałą kontrolą pediatryczno-okulistyczną.
      Oko potrafi goić do 3-4tyg.Aktualny jego wygląd nie odbiega od normy.
      Pozdrawiam
      Straba.
    • editha2 Re: Po operacji...niepokoje matki 28.11.04, 13:35
      Cześć.Pisalam już na tym forum kilka miesięcy wcześniej,kiedy moja mała ,6
      lat ,miala,pierwszy zabieg oczka zezującego.
      Obecnie tj 25 listopada przeszła drugi zabieg tego samego oczka na drugim
      mięśniu.Pierwszy zabieg i gojenie oczka poszlo znakomicie.Niestety teraz jestem
      również niesamowicie zaniepokojona,ponieważ Michasia ma lekko opuchnięte
      powieki,oczko ma nierowną powierzchnię,troszkę łzawi...po pierwszym zabiegu tak
      nie było,dlatego martwię się.Mam nadzieję,że to nic poważnego,minęły dopiero 3
      dni od operacji....Stosujemy także Dicortineff i żel na noc.
      Powiedzcie czy opuchnięta ,zwlaszcza górna powieka ,moze oznaczać coś
      niepokojącego?Wizytę u pani doktor mam we wtorek.
      Jeśli chodzi o wymioty to Miśka miała je w dzień operacji.Przy pierwszym,jak i
      przy drugim zabiegu.Też mi mowiono ,że w ten sposob wydalona zostaje narkoza i
      nie ma co się martwić.
      Acha,dodam jeszcze,że mała jest pogodna,wesoła,mówi ,ze oczko boli tylko
      troszeczkę.
      Pozdrawiam i chetnie wymienię się spostrzeżeniami i doświadczeniami
      dotyczącymi tej choroby,operacji itp.
      • agakuch16 Re: Po operacji...niepokoje matki 28.11.04, 17:15
        Witajcie.Pytasz Ewo, jak samopoczucie małego-bardzo dobre.Energia zaczęła
        wstępować w niego już kilka godzin po operacji! Musiałam pilnować, żeby nie
        przesadził :)))
        Miło mi editho2, że się odezwałaś.Zaskoczę Cię, ale mamy wiele
        wspólnego...prowadzi nas również pani dr Anna Niwald ze szpitala na Spornej, a
        także pani dr Małgorzata Mikurenda.Ja osobiście jestem zadowolona, że trafiłam
        właśnie do tej poradni. Piszesz, że niepokoi Cię spuchnięta powieka.Mój Kubuś
        miał takie same objawy jakiś tydzień temu (operację miał 16 listopada)tzn. też
        3-4 dni od operacji.Opuchlizna szybko zeszła, utrzymywała się może 2 dni.Oczko
        w miejscu operowanym też miało nierówną powierzchnię,było żółto-czerwone. Teraz
        widzę, że staje się coraz bielsze. Myślę, że u Twojej córeczki jest wszystko
        dobrze, że takie objawy u naszych dzieci mają prawo występować, ale dobrze, że
        masz tak szybko wizytę kontrolną-to rozwieje wątpliwości.My jedziemy dopiero 8
        grudnia. Napisz, jak będziesz po wizycie. Muszę już kończyć. Pozdrawiam Ciebie
        i córeczkę. mama Kuby
        • straba Re: Po operacji...niepokoje matki 28.11.04, 17:36
          Drogie mamy nic sie nie martwcie.
          Opuchlizna jest poprostu oznaką że byla jakaś interwencja chirurgiczna.A czas i
          leki poprostu goją rany.
          Pilnujcie tylko zeby wasze maleństwa nie "nurkowały" z głową do dołu.Np pod
          łóżko po kapcie. Opuszczenie głowy powoduje wzrost ciśnienia śródgałkowego i
          mogą popuścić szwy.To b.ważne.
          Pozdrawiam cieplusio.
          • editha2 Re: Po operacji...niepokoje matki 29.11.04, 10:37
            Witam.Dziś jestem już spokojniejsza,bo oczko nie jest już tak opuchnięte.Milo
            mi Agnieszko,że Cie tu poznalam.Będziemy mogly konsultować sobie nasze
            niepokoje związane z leczeniem dzieciaczków,zwlaszcza,że łączy nas ta sama
            klinika,no i pani Niwald.Panią Nikurendę też znam ze szpitala.
            Jestem ciekawa czy byłas w szpitalu te kilka dni z dzieckiem i spałas na jednym
            łóżku ze swoim Kubusiem:-)?Dla mnie to byl koszmar!
            Co do wizyt kontrolnych to ja jeżdżę do Medaxu,dlatego mam do wyboru wtorki lub
            czwartki w zależności od potrzeby.Pozdrawiam Edyta i Michasia.
            • agakuch16 Re: Po operacji...niepokoje matki 29.11.04, 15:50
              Witaj.Ja też się cieszę, że mogę z kimś porozmawiać o swoich obawach.To dobrze,
              że jesteś już spokojniejsza.Ja też.To forum jest teraz dla mnie ważnym
              miejscem.W szpitalu byłam cały czas z dzieckiem (od poniedziałku do czwartku)
              spaliśmy na jednym łóżku,jakoś tam przetrwałam(w pobliskim szpitalu powiatowym
              spałam na krześle, bo mały miał łóżeczko z kratami i...nie mogłam się
              zmieścić:)))Takie warunki, co zrobić. Ale o szpitalu na Spornej i o pracujących
              tam lekarzach i personelu mam jak najlepsze zdanie.To był nasz trzeci pobyt tam
              (na okulistyce drugi).Pozdrawiam serdecznie i wypytaj jutro dokładnie lekarkę o
              wszystko, co Cię niepokoi i jak będziesz miała czas, to napisz. mama Agnieszka
              • editha2 Re: Po operacji...niepokoje matki 01.12.04, 09:13
                Cześć.Jestem po wizycie u pani Niwald.Oczywiście jestem już spokojniejsza!
                Michasia ma odzcyn zapalny,stąd te opuchnięte powieki.Ale spokojnie,wszystko
                będzie dobrze,tylko troszkę wolniej będzie się goić oczko.Przede wszystkim
                silniejsze kropelki, zamiast Dicortinefu mamy Floxal nawet 5 razy dziennie,i
                żel też w ciągu dnia,nie tylko na noc!!Już wczoraj tymi nowymi kropelkami
                zakropilam 2 razy i dziś już jest sporo lepiej.Kolejna wizyta w następny wtorek.

                Co do szpitala,to nie mam innego porównania,bo to był drugi pobyt w tym samym
                miejscu,ale muszę powiedzieć,że Michasia pierwszy pobyt wspomina dużo
                lepiej.Może dlatego,że teraz byłyśmy w pokoju na oddziale z płaczącymi
                dzidziusiami(alergologia i coś tam jeszcze).Dzieci ciągle plakaly-zwłaszcza w
                nocy to bylo dokuczliwe,poza tym w pokoju była tylko jedna dziewczyna,16
                latka,a poprzednim razem mała poznala kilka dziewczynek i chlopczyka.Czas się
                wtedy im nie dlużył,bo albo grali w piotrusia,albo w coś się bawili,byla
                świetlica z zabawkami i grami...Ale bylo minęło...
                Mam jeszcze do Ciebie takie pytanko,czy pani doktor wspomina wam coś o
                ćwiczeniach,o odwodzeniu oczka ?
                Gorąco pozdrawiam.Edyta
                • agakuch16 Re: Po operacji...niepokoje matki 02.12.04, 22:54
                  Witam. Cieszę się,że jest lepiej i że już się nie martwisz. Dobrze, że miałaś
                  tak szybko wizytę i można było dobrać odpowiednie leki.Czyli wszystko już na
                  najlepszej drodze ! U nas chyba też dość dobrze, jedyne co mnie niepokoi, to
                  nierówności na oczku, boję się, żeby nie zostały blizny. Po 2 tygodniach od
                  operacji oko jest jeszcze czerwone...ale czekamy cierpliwie. My wizytę mamy we
                  środę.
                  A wracając do szpitala..."dzidziusie" -my też z dzidziusiami leżeliśmy!
                  Pierwsza sala po lewo (pierwsze łóżko po lewo). To znaczy, że "prawdziwa"
                  okulistyka nadal w remoncie. A ta sala, gdzie leżeliśmy to była świetlica. My
                  mieliśmy to szczęście, że trafiliśmy na fajne współtowarzyszki na sali(dwie
                  dziewczynki 9 i chyba 16 lat-Beata, miała badania w kierunku jaskry-może to ta
                  sama szesnastolatka?)i pewnie dzięki temu łatwiej nam było przetrwać ten czas i
                  wspominamy pobyt dobrze. A ja mogłam porozmawiać z mamą młodszej dziewczynki
                  (miała taką samą operację jak Kuba tylko dzień później). Dzięki temu trochę
                  łatwiej było mi przetrwać tą godzinkę oczekiwania na powrót małego.
                  Pytasz o ćwiczenia. Mamy zalecone tylko odwodzenie oczek na boki, poza tym nic
                  innego. Zastanawiam się, czy jednak nie przydałyby się jakieś ćwiczenia
                  ortoptyczne? Mam znajomą ortoptyczkę...Napiszę jeszcze trochę
                  później.Pozdrawiam. Aga
                  • editha2 Re: Po operacji...niepokoje matki 03.12.04, 11:59
                    Ewencjo dziękuję za slowa pocieszenia,że wszystko bedzie dobrze !Pozdrawiam i
                    życzę powodzenia w życiu!

                    Agnieszko,u nas minął tydzień od operacji.Jest już znacznie lepiej.Są
                    nierowności i zaczerwienienie,ale na to potrzeba czasu,aby calkowicie sie
                    zagoiło.Więc Ty też sie nie martw!!Michasia już prawie nie ma opuchlizny
                    powiek,no ...może odrobinkę.Aż się dziwię,że tak dzielnie znosi ciągłe
                    zakraplanie(co dwie godzinki tak mniej więcej),raz kropelki ,raz żelik.

                    Co do tej 16-latki,to pewnie ta sama,choć wydaje mi sie,że miala na imie
                    inaczej,ale miala operację i potem jeszcze jakiś zabieg na jaskrę właśnie!

                    Opowiedz mi ,czy Kubuś miał zeza od urodzenia ,czy objawil się on w póżniejszym
                    okresie?
                    U mojej małej zaczęło to być widoczne dopiero ok 2 roku życia.Dlaczego?nie wiem
                    sama.Często lekarze pytają czy mała jest wcześniakiem.Otóż Miśka urodzila sie w
                    36 tygodniu ciąży z niską masą urodzzeniową(1950g),i to pewnie jest powód
                    dzisiejszych klopotów.
                    Teraz gorąco pozdrawiam i do uslyszenia.Edyta.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka