po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje...

03.12.04, 19:30
Byłem u okulistki - dobrała mi pryzmaty. Powiedziała mi, że jest wysokie prawdopodobieństwo, iż wyleczę swą wadę - dostałem jedne pryzmaty do noszenia a drugie do ćwiczeń - jakieś dziwne okulary takie prążkowane. Powiedziała mi że muszę codziennie ćwiczyć oczy poprzez zakrywanie jednego oka i noszenie tych dziwnych okularów. Czy Wy też coś podobnego słyszeliście? Dowiedziałem się że teraz mam oczy w miarę proste bo moje mięśnie są jeszcze mocne i daja radę utrzymać mięśnie, ale za jakieś 10 lat może mi sie zrobić okropny zez. Czy Wy też słyszeliście podobne rzeczy? Bo nie wiem czy warto poświęcić te kilka lat życia na takie leczenie ( siedzenia w domu, zero rozrywek )?
    • anula36 Re: po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje 03.12.04, 22:06
      z tego co zrozumialam zez jest dla ciebie tragedia zyciowa- wiec chyba warto.
      Tym bardziej,ze zaniedbanie moze spowodowac pogorszenie.
      • biedak20 Re: po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje 03.12.04, 23:19
        Kurcze - więc może to sie pogłębiać? A samo noszenie pryzmatów nie wystarczy? Muszę te oczy sobie zakrywać? To będzie dla mnie koszmar.. Chyba lepiej pogorszyć zeza i iść na operację...
        • straba Re: po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje 04.12.04, 20:05
          biedaku!

          Przepraszam za stwierdzenie ale mam wrażenie że do końca nie wiesz co chcesz?!
          Nie można w życiu mieć wszystkiego naraz.Albo pryzmaty i leczenie zachowawcze
          przez 2-3lata, które wiąże się z wyrzeczeniami typu zakrywanie oka w
          prążkowanych szkłach itd, albo decydujesz się na operacje.
          Ku pocieszeniu, którąkolwiek decyzje podejmiesz będzie słuszna bo obie prowadzą
          do prostego spojrzenia.
          Pamiętaj także że u dorosłych zez nie powiększa się tak ooooo, jak u dzieci.
          I trzymaj się jednego okulisty,
          pozd
          • biedak20 Re: po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje 04.12.04, 21:00
            No ja jestem zdecydowany na operację, ale okulistka powiedziała mi że na razie się nie kwalifikuję i muszę ponosić przez jakiś czas takie okulary, żeby rozluźnić mięśnie czy coś takiego. Czy nie wystarczy samo noszenie pryzmatów, bez noszenia tych prążkowanych i zakrywania oczu na przemian? Ja chcę po prostu mieć tą operację. Bo mama wiele planów , takie leczenie wszystkie je psuje..:(
            • straba Re: po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje 05.12.04, 20:47
              Właśnie biedaku diabeł tkwi w tych prążkowanych. Mnie też nimi "katowali".Wtedy
              tego nie rozumiałam.I też się buntowałam.Nie wiem co dziś byłoby z moimi oczami
              gdyby nie te szkła,
              Jednym słowem obie pary stanowią całośc leczenia.Faktycznie w nich można nieżle
              rozlużnić mięśnie i potem okulistom lepiej operować. Ja jeszcze miała,
              jonoforeze na oczy z leków.
              Trzymaj się tej okulistki bo z tego co piszesz to konkretne daje rady.
              Aha zakrywać oczy masz nosząc właśnie prążki a nie te drugie!!!
              Pozdr
              • biedak20 Re: po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje 05.12.04, 21:41
                A ile czasu nosiłaś te okulary i zakrywałaś oko - i czy to było jak byłaś dorosła? Bo ja tak naprawdę to mam małą wadę. Czy nosząc tylko te zwykłe pryzmaty nie da się przygotować oczu do operacji? Ile czasu trzeba nosić te prążkowane żeby dało sie operację zrobić? Bo nie wiem czy warto się tak poświęcać, skoro wszyscy mówią, że nie da się wyleczyć będąc osobą dorosłą...
                • straba Re: po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje 08.12.04, 17:51
                  "Prążki" nosiłam ok 6m-cy. Było to jakieś 10 lat temu, potem miałam jeszcze dwa
                  zabiegi. Do teraz tak dla spokoju sumienia nosze "zwykłe" pryzmaty.
                  Faktycznie dla dorosłego pryzmaty to jak chwytanie się brzytwy, bo przecież nie
                  będzie on miał już widzenia obuocznego, ale można bardzo ładnie przygotować
                  oczy do zabiegu. Po kilku tygodniach noszenia prążków można już się do nich
                  przyzwyczaić i nie męczą się bardzo oczy.
                  Z rad "psychologicznych" daj na luz, pomyśl że twoje oczy potrzebują tych
                  pryzmatów, że taka jest potrzeba chwili i zobaczysz z czasem je polubisz i trud
                  wyrzeczeń się oplaci.
                  Pozdrawiam.
                  • biedak20 Re: po wizycie i dobieraniu przymatów - niepokoje 08.12.04, 19:51
                    Ja nie wiem czy sobie nie pogorszę tylko wady bo cały czas siedzę tylko przed komputerem - takie studia :((. Jednak okulistka powiedziała, że to bez znaczenia, że w tych prążkowanych mam siedzieć i przed kompem. Czekam na binokle i zobaczymy... Pozdrawiam!
Pełna wersja