Dodaj do ulubionych

pare slow o "niepokornym" oku

05.12.04, 19:46
Kochani forumowicze!widze ze pojawia sie na tym forum wiele pytan dotyczacych
operacji zeza.Pomyslalam ze napisze troche o swoim doswiadczeniu i moze te
informacje komus sie przydadza.Otoz...jeszcze dwa lata temu mialam zeza.Od
dziecinstwa oczko troche mi "ciekalo" ale po 20 roku znacznie to sie
nasililo.Szczerze mowiac nie znosilam tego i rudno bylo mi skupic na kims
wzrok,generalnie czulam sie kiepsko.Zglosilam sie do swojego okulisty z
prosba o pomoc, dostalam skierowanie do szpitala okulistycznego w
Krakowie.Tam zostalam zbadana i skonsultowana, wyznaczono mi termin zabiegu
na ktory czekalam pol roku.Po zrobieniu wielu niezbiednych badan potrzebnych
do operacji zglosilam sie do szpitala i tam juz nastepego dnia lezalam na
stole operacyjnym.Operacja odbyla sie pod narkoza, opieka bardzo
proesjonalna,wszystko w milej atmosferze:)po zabiegu szwy kuly i uwieraly ale
dalo sie wytrzymac.caly pobyt w szpialu to 5 dni, potem jakies 2 tygodnie
gojenia i kontrola u lekarza.Spotkalam tam malenstwa, nastolatki i panie po
40 i 60 wiec zabieg jest chyba mozliwy w prawie kazdym wieku jesli tak
zadecyduje lekarz.Od tamtego czasu moje oczko trzyma sie prosto.W ciagu dwoch
lat nie mialam raczej z nim problemow, tylko w sytuacjach bardzo stresowych
albo skrajnego zmeczenia staje sie niepokorne i "ucieka".Wszystkim
niezdecydowanym -zezujacym polecam goraco ten szpital.Co najwazniejsze -nie
zaplacilam ani zlotowki!!!A moje zycie zmienilo sie bardzo ,bardzo, bardzo i
wiem ze ten zabieg przyczynil sie do tego.pozdrawiam wszystkich cieplutko;)
Obserwuj wątek
    • biedak20 Re: pare slow o "niepokornym" oku 05.12.04, 20:14
      A czy widzisz teraz normalnie?? Masz widzenie obuoczne? JA baaardzo chcę mieć operację, jednak okulistka powiedziała, że moje oczy nie kwalifikują się jeszcze do operacji. Muszę nosić jakieś okulary. Po przeczytaniu Twojego posta mam ochotę sobie celowo popsuć oczy, poprzez ciągłe siedzenie przy komputerze abym sie w końcu nadawał do zabiegu, bo wada jest wstrętna. Pozdrawiam.
      • angelos7 Re: pare slow o "niepokornym" oku 05.12.04, 22:19
        Widze teraz zupelnie normalnie, tzn w ogole nie zezuje.Wydaje mi sie ze na
        pogorszenie mojego wzroku przed operacja wplyw mialy masy ksiazek , ktore
        czytam.Wtedy nie nosilam okularow i wszyscy lekarze w tym szpitalu sie dziwli
        jak to mozliwe, ale ja po prostu mialam zeza a okularami temu zapobiec nie
        moglam .Teraz juz musze czasem nosic okularki , np do kina bo nie widze z
        daleka:(Ale zezika nie ma i moge pieknie machac rzesami na wszystkie
        strony.Wiem ze czasem lekarze uwazaja ze ma sie za mala wade i nie kwalifikuja
        do leczena.Nie chce tego oceniac ale pamietam jakim dramatem dla mnie bylo to
        uciekajce oko i gdyy nie zabieg to byloby ze mna kiepsko.Aha!lekarze mowili ze
        w moim przypadku jest to tylko korekta kosmetyczna i nie ma wplywu na
        widzenie ,a le ja widze ok:)Pozdrawiam.
        • nawoj29 Re: pare slow o "niepokornym" oku 06.12.04, 22:59
          Najlepiej "wyjsc" z zeza bez operacji, moim zdaniem oczywiscie. Wtedy oko i
          mozg maja mozliwosc "nauczenia sie" patrzec i odbierac bodzce w mozgu
          odpowiednio i prawidlowo. operacja moze pomoc oczy nastawic, ale kwestia
          nauczyenia sie mozgu odbierania obrazow z obu oczu pozostaje i trzeba to
          wycwiczyc. Tak mi sie wydaje po wizytach u okulistow. Ale ja mam tylko
          doswiadczenie z moimi dziecmi. Pozdrawiam wszystkich/
          • herbata_malinowa Re: pare slow o "niepokornym" oku 10.12.04, 19:48
            Nie rozumiem, jak można "wyjść z zeza bez operacji"? Mam -10,5 dioptrii w
            jednym oku i to oko mi ucieka. Mam wadę od urodzenia. Pierwsze okulary nosiłam
            w wieku 2 lat. Chodziłam na ćwiczenia, nosiłam opaskę na zdrowe oko (koszmar) i
            nic - wada się tylko pogłębiała. Teraz mam 25 lat, operacji nie planuję (bo się
            boję a poza tym zaakceptowałam siebie taką jaka jestem). Jak mogę "nauczyć się
            odbierania obrazów z obu oczu", skoro na jedno prawie nie widze? Możesz napisać
            o tym coś więcej? To chyba jednak jest metoda dla dzieci (bardziej plastyczny
            układ nerwowy) albo dla osób o małej wadzie wzroku...
            • nawoj29 Re: pare slow o "niepokornym" oku 10.12.04, 22:58
              Rzeczywiscie - pisze jako matka dzieci z zezem, nie jestem okulista, wiec tylko
              pisze w oparciu o swoje doswiadczenia. Otoz o zezie doroslych niewiele wiem
              poza tym, ze dwuocznosc ksztaltuje sie ok. 6.roku zycia. Pozniej trudno sie tej
              dwuocznosci (czyli wiedznia dwuocznego) nauczyc. U doroslych mozliwa jest chyba
              tylko korekta kosmetyczna. NO, chyba, ze ktos juz ma zdolnosc widzenia
              obuocznego pomimo zeza - to tez sie zdarza. Najlepiej skontaktuj sie z
              okuulista od zeza. Ja pojechalam z dziecmi do Krakowa i tam maja doswiadczenie,
              ale duze doswiadczenie ma tez Lublin, choc inna metoda. Wroclaw jest tu na
              forum chwalony z tego, co zauwazylam. Naprawde trudno mi cos zdecydowanego
              poradzic. Zazwyczaj u dzieci patrzy sie na wade wzroku - do korekty jesli
              istnieje; jesli jedno oko jest slabsze - to oslabia sie drugie, ale to
              zazwyczaj oko slabsze zezuje. Jesli u ciebie jako dziecko wada sie poglebiala,
              to prawdopodobnie trudno bylo wycwiczyc dwuocznosc. Dlatego czasem lekarze
              radza operowac, aby ustawic oczy prosto i potem juz mozna cwiczyc dwuocznoc,
              wzmacniac miesnie i utrwalic to co ja nazywam "odbieranie obrazow z obu oczu" -
              dwuocznosc. Jesli nie, to jak czytalam niektorzy dorosli maja widzenie
              podwojne - pewnie nie maja tej dwuocznosci. Moje doswiadczenia naprawde moga
              byc nie adekwatne, bo sa zbyt skape w porownaniu z okulistami, ktorzy widza
              kilkanascie zezow dziennie. Radze poradzic sie okulisty, bo ja nie jestem
              lekarzem, jak juz wspomnialam, a tylko tak sobie czytam i "dedukuje". W zezie
              wazne jest to widzenie dwuoczne i widzenie przestrzenne, efekt kosmetyczny
              (akceptacja siebie) to co innego. Pozdrawiam
              • herbata_malinowa Re: pare slow o "niepokornym" oku 10.12.04, 23:56
                Eh, ja od drugiego roku życia leczę się w Krakowie :/ I powiem Ci że w tej
                słynnej klinice, gdzie żeby zostać przyjętym w tamtych czasach trzeba było mieć
                kosmiczne znajomości, nawet nie zrobiono mi podstawowych badań typu pomiar
                długości gałki ocznej i ciśnienia przez 15 lat leczenia!!! Może teraz tam jest
                inaczej, może lepiej ale ja nie mam dobrych wspomnien. Na koniec, kiedy mialam
                chyba 16 lat powiedziano mi ze jestem za stara na leczenie u nich i polecono
                jedną okulistkę prywatnie. I to ona, na ich sprzęcie, w godzinach swojej pracy
                w klinice, za darmo zrobiła mi te badania! Kiedy de facto nie byłam już
                pacjentką kliniki. A jakie problemy zrobili mojej mamie, kiedy chciała zrobić
                kopię dokumentacji medycznej! Dramat, musiała prawie że wykraść moje wyniki
                badań żeby je skserować! A było tej dokumentacji żałośnie mało.
                A wracając do meritum. Tak prawdę mówiąc to ja nie mam pojęcia czy mam i czy
                kiedykolwiek miałam widzenie obuoczne. Mam -10,5 z jednym oku a w drugim tylko -
                -0,75. Wydaje mi się że w zasadzie jestem jednoczna, być może nie wiem tak
                naprawdę co to jest trójwymiarowość ;-) To możliwe, bo zawsze miałam problemy z
                oceną odległości na przykład. I nie odczuwam żadnej różnicy pomiędzy widzeniem
                w soczewce a bez niej (no chyba że zamknę dobre oko). Więc w moim przypadku już
                chyba tylko o kosmetykę chodzi...
                • nawoj29 Re: pare slow o "niepokornym" oku 11.12.04, 12:01
                  Sluchaj, to zdradz mi, do kogo chodzilas przez tyle lat i z tak miernym
                  skutkiem. Moze ja tez powinnam pojsc do innego okulisty? A ktora to okulistka
                  zrobila ci te badania, kiedy juz bylas prawie dorosla? Ja bylam u pani
                  ordynator, Ewy Wojcik, wczesniej u dr. Strek. Ale ich zdania sa takie same
                  jesli chodzi o metody leczenia. Ja bardzo dobre wrazenie wynioslam z Lublina,
                  ale tam odeszla na emeryture okulistka, ktora mi sie spodobala, a innych nie
                  znam z polecenia. Prosze o odpowiedz na temat Krakowa.
                  • herbata_malinowa Re: pare slow o "niepokornym" oku 11.12.04, 12:49
                    Wiesz, nie pamiętam jak sie nazywała ta lekarka, która mnie w klinice przez
                    kilka lat prowadziła, ale postaram sie wypytać mamy albo poszukać tej
                    dokumentacji. Wyślę Ci wtedy wiadomość na adres gazetowy, ok? Natomiast ta
                    druga okulistka, do której chodziłam później prywatnie nazywa się bodajże
                    Bednarz - do niej też już nie chodzę od paru lat ale wydaje mi się że ona była
                    bardzo ok. Z tym że wtedy to już niewiele sie dało z tym moim wzrokiem
                    zrobić.
                    Nie chce Cie jednak straszyć ani zniechęcać - ja sie leczyłam w klinice 10 lat
                    temu, tam się napewno bardzo dużo zmieniło. Być może ja miałam pecha, może moi
                    rodzice powinni byli wtedy jakoś bardziej nalegać na badania (ale skąd oni
                    mieli wiedzieć co trzeba robić?), a może po prostu u mnie nie za bardzo dało
                    się to wyleczyć... Nie wiem i pewnie się już nie dowiem.
                  • herbata_malinowa Re: pare slow o "niepokornym" oku 11.12.04, 12:56
                    Właśnie się zorientowałam że mówimy chyba o różnych szpitalach! Ja piszę o
                    Poradni Leczenia Zeza przy Klinice Uniwersyteckiej na Kopernika a Ty o
                    Wojewódzkim Szpitalu Okulistcznym na Dożynkowej, prawda? No to ładne
                    zamieszanie. W szpitalu wojewódzkim się nie leczyłam i nic nie umiem na jego
                    temat powiedzieć. Ale pewnie jest ok, skoro wiele osób poleca. I napewno Twoim
                    dzieciom tam pomogą :-) nie musisz się martwić. Przepraszam że Cie niechcący
                    wystraszyłam. Pozdrawiam.
                  • straba Re: pare slow o "niepokornym" oku 11.12.04, 14:16
                    Droga nawoj

                    Wtrace kilka słów odnośnie Witkowic. Otóż jak zorientowałaś się po postach,
                    lecze się tam od zawsze. Chodze, teraz już b, rzadko bo wada stabilna i bez
                    szans na lepsze do dr. Bilskiej.Operowała mnie z Wójcik zanim ta Wójcik została
                    ordynatorem. Zrobili wszystko co mogli aby poprawić mi komfort widzenia.
                    Operacje, ćwiczenia , zasłanianie, pryzmaty, kropelki, sanatorium itd. Jeszcze
                    na studiach miałam tam kolejny zabieg.Teraz czytam całą tablice w okularach.
                    Widzenia obuocznego nie mam, zez mały na lewe oko, ale tak już ma być. Ogólnie
                    polecam wszystkich pracujących tam okulistów. Wójcik ma swój gab. na Lea w
                    Krakowie. Bilska tez przyjmuje prywatnie a Stręk znam najmniej.
                    Także znają się na tych zezach naprawde dobrze. Myśle że warto się trzymać
                    jednej placówki i lekarza.

                    Pozdrawiam
                    • nawoj29 Re: pare slow o "niepokornym" oku 11.12.04, 18:18
                      Dzieki Straba i Herbata Malinowa. Naprawde sie wystraszylam, ze moze zle
                      trafilam. Ale chyba jednak dobrze, skoro wiele osob tam sie leczy i nie
                      narzeka. Ja juz wiele przeszlam z dziecmi i forum by nie starczylo tego
                      wszystkiego opisac. Bylam u roznych lekarza na konsultacji. Oczywiscie
                      najlepiej miec jednego lekarza prowadzacego, ale skad zgadnac, ktorego. Z zezem
                      u dzieci trzeba sie spieszyc ze wzgledu na ta dwuocznosc - aby wycwiczyc przed
                      szkola. A tu takie rozne opinie. Rodzice naprawde chca dzieciom jak najlepiej,
                      ale jest to trudne i trudne decyzje. A z niektorymi decyzjami juz nie ma
                      powrotu. Dlatego tak sie denerwuje. Chcialabym, aby dzieci dobrze widzialy. To
                      moze Herbata tez sprobuj w tych Witkowicach? Operacji sie nie boj - byle
                      pomoglo.
            • marcins71 Re: pare slow o "niepokornym" oku 19.01.05, 12:30
              Witaj herbatko.
              Z tej strony Marcin (Cieszyn), mam zeza rozbieżnego lewego oka (jest
              niedowidzące). Ten zez przeszkadza mi w normanym życiu (jest zbyt duży by go
              zaakceptować - 35 stopni).
              Piszesz że zaakceptowałaś siebie taka jaka jesteś i nie chcesz tego zmieniać,
              ale jeśli zmienisz zdanie to mogę Ci troszkę doradzić (choć nie jestem lekarzem)

              Każdy przypadek zeza jest odmienny. O sposobie leczenia powinien decydować
              okulista specjalista od zezów u dorosłych po przeprowadzeniu dokładnych badań
              obu oczu i określeniu tego jak obecnie widzisz. (chyba najkorzystniej jest
              zastosować szczecińską metodę leczenia zezów - metoda lokalizacyjna, wbrew
              obiegowej opinii podobno daje ona korzystne rezultaty nawet u dorosłego
              człowieka - a więc z utrwalonym niedowidzeniem i brakiem fiksacji obu oczu)

              Nie piszesz jaki jest kąt twojego zeza (oka zezującego). Prawdopodobnie twoje
              oko zezujące jest także niedowidzące, więc nie potrafisz widzieć stereoskopowo -
              przestrzennie (tak jak ja).
              Usunięcie lub zmniejszenie tego zeza nie będzie możliwe bez wyrównania wady
              refrakcji w oku zezującym (-10.5D) - to spora wada, może konieczna jest jej
              operacyjna korekta przez zabieg laserowy. To musi ocenić okulista (najlepiej
              specjalista od zezów u dorosłych). Wyrównana refrakcja, czyli prawidłowa ostrość
              widzenia powinna zachodzić w obu oczach - także tym niedowidzącym.

              Poniżej cytuję fragment artykułu opisującego na czym polega szczecińska metoda
              lokalizacyjna leczeania zeza (także u osoby dorosłej):

              Schemat leczenia można przedstawić w następujących etapach:
              Etap I: zapisywanie okularów wyrównujących refrakcję obu oczu po atropinie ½
              lub 1% zapuszczanej przez 6 dni. Zakrycie oka zezującego.

              Etap II: korekcja wady refrakcji z pryzmatami hiperkorekcyjnymi przed okiem
              prowadzącym i zezują-cym z zakrywaniem naprzemiennym oczu w następujący
              sposób: gorzej widzącego do szkoły a lepiej widzącego w domu. Naświetlanie
              eutyskopem oka z niedowidzeniem z oszczędzeniem plamki i ćwi-czenia
              lokalizacyjne.

              Etap III: stopniowe odkrywanie obu oczu w okularach z korekcją pryzmatyczną
              wyrównujacą kąt zeza. Naświetlania oka zezującego i obuoczne z oszczędzeniem
              plamki. Stopniowe zmniejszanie mocy szkieł pryzmatycznych wyrównujących aż
              do ich całkowitego usunięcia. W przypadkach bardzo du-żych kątów zeza
              przeprowadza się zabieg operacyjny po uzyskaniu choćby słabego normalnego wi-
              dzenia obuocznego. Po zabiegu kontynuuje się leczenie zachowawcze opisane
              powyżej.

              Etap IV: okulary wyrównujące wadę refrakcji i resztkowy zez. Okresowe
              ćwiczenia lokalizacyjne z pryzmatami hiperkorekcyjnymi (w ciągu dnia 2 x po
              10 do 15 minut). Utrwalanie prawidłowego widzenia obuocznego przez
              naświetlanie obu oczu z oszczędzeniem plamki i ćwiczenia na synoptoforze oraz
              dalsze leczenie niedowidzenia oka zezującego. Dążenie do uzyskania
              równoległego ustawienia oczu bez okularów.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12236&w=14388141
              bardziej szczegółowe dane są dostępne w kwartaniku okulistyka:
              www.okulistyka.com.pl/arch_specjalny_wrzesien_01.htm
              Pozdrawiam
    • olusia34 Re: pare slow o "niepokornym" oku 12.12.04, 18:22
      Bardzo przydała się Twoja wypowiedz na forum,podniosłaś mnie na duchu,bo nie
      wierzyłam że realny jest zabieg w moim wieku a mam 34 lata.
      O niczym innym nie marzę tylko o tym aby mieć zdrowe oczy, mówię o zezie
      oczywiście .
      Proszę odokładnijszy adres tego szpitala,jaka doktórka Cię prowadziła,bardzo
      proszę o informacje bo ja jestm na etapie szukania dobrej kliniki, dzięki
      której pozbędę się tej piekielnej wady.
      POzdrawiam serdecznie i proszęo odpowiedz

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka