Dodaj do ulubionych

Życie z zezem jest trudne

13.02.05, 20:17
Witam! Postanowiłem wypowiedzieć sie na tym forum ponieważ ja również mam
zeza i już od dłuższego czasu czytałem wasze wypowiedzi a sam nie umiałem się
zabrać żeby coś napisać.Wiem że to co chcę napisać napewno rozzłości was
wszystkich a przede wszystkim smutniutka i strabe ale ja już dlużej nie
potrafię tego dusić w sobie i muszę się komuś wyżalić.A z drugiej strony
podejrzewam że wielu z was ma podobne odczucia. Wiem że to forum ma służyć
pomocy, poradom lekarskim itd ale ja muszę wam opowiedzieć co czuję. Mam już
21 lat a chciałbym mieć o wiele wiele mniej bo bardzo wielu rzeczy nie
zrobiłem. Mam zeza, brak widzenia obuocznego. I on jest największym
przekleństwem mojego życia. Przez niego mojego życie jest zmarnowane. Kiedyś
tego aż tak nie odczuwałem ale z biegiem czasu zacząłem zastanawiać sie jaki
jest sens życia.I doszedłem do wniosku że jest to własna rodzina,żona,miłość.
I ja niestety bede tego pozbawiony właśnie przez zeza. Jak już wspomniałem
mam 21 lat a jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny ani nawet nie rozmawiałem z
żadną dziewczyną sam na sam w cztery oczy( A moi rodzice w tym wieku byli już
małżeństwem i mieli dziecko mojego brata.)A ja tak bardzo tego potrzebuję.
Potrzebują kogoś z kim mógłbym porozmawiać, pobyć, pomilczeć, pośmiać sie i w
razie czego popłakać. Przecież nie ma nic wspanialszego w życiu niż
świadomość że ma się tę drugą osobe, której się ufa która się kocha i która
kocha też nas.Moje największe marzenia to móc wybrać się na spacer z
dziewczyna do parku piękną późną jesienią kiedy powietrze jest zimne i
rześkie a w powietrzu unosi się mgła. Coś pięknego. Albo wycieczka w ukochane
góry.Inne marzenie to wybrać się na koncert najwspanialszego zespołu
wszechczasów Dżemu i przytulić się do ukochanej w trakcie "Całej w
trawie", "Snu o Victorii" czy zagranego ostatnio na koncercie w zabrzu
utworu "Tylko ty i ja". Albo chociażby móc się przytulić do dziewczyny
dotknąć jej dłoni jej włosów a o pocałunku już nawet boję się myśleć bo jest
to dla mnie niewyobrażalne.Tego wszystkiego niebęde mógł zrobić przez zeza.
Bo teraz nie mogę nawet popatrzeć na dziewczynę która mnie mija na ulicy bo
wiem że wyglądam potfornie, i że mnie wyśmieje. A życie jest takie krótkie i
ulotne. Dzisiaj żyjemy a jutro może nas już nie być. Boże człowiek ma tylko
jedno powtarzam jedno życie i nie może go tak zmarnować. Trzeba je przerzyć w
jak najlepszy sposób. A mi to uniemozliwia zez.Z każdą minutą jesteśmy
starsi,mamy coraz bliżej do śmierci dlatego chciałbym móc zrealizować swoje
marzenia bo jutro może mnie już nie być. Ale zdaję sobie sprawę że jest to
niemożliwe bo mam zeza.
Przepraszam że sie tak rozpisałem, wiem że powinienem raczej udać się do
psychologa a nie na to forum ale musiałem. A tak na marginesie to czy w wieku
21 a właściwie to 22 lat można wyleczyć zeza. Jak byłem mały to miałem
robione trzy operacje na zeze ale nic z nich nie wyszło tylko to że mam
czerwone oczy(blizny).Gdybym mógł, oddałbym wszystko żeby móc zrealizować
swoje marzenia, bo życie bez drugiej osoby nie mam sensu. Nie wyobrażam sobie
że przez najbliższe 40 lat będę sam, będę przychodził z pracy do domu, który
jest pusty,cichy i w którym nie ma skim porozmawiać. Koszmar.Taki jest stan
mojej psychiki, przez 21 lat nikomu o tym nie mówiłem udawałem że ze mną
wszystko jest w porządku ale tak nie jest.Jest mi źle, nienawidzę
siebie,nienawidzę zdjęc
Obserwuj wątek
    • biedak20 Re: Życie z zezem jest trudne 13.02.05, 21:04
      Witaj przyjacielu w nieszcześciu. Ja pomimo zeza znam wiele dziewczyn, umawiałem się z nimi. Mam kilka przyjaciółek. Powiem Ci, że tak naprawdę wygląd nie jest najważniejszy bo ja się podobałem dziewczynom pomimo mojego (niedużego) zeza, to że nikogo nie miałem to wina mojej psychiki. Tak więc nie łam się - ja sobie marnuję życie przez swą psychikę i cholernie chorą ambicję. Ja też nienawidzę swojego życia a zdjęć nie mam bo wszystkie jakie widzę z sobą palę, bo po zobaczeniu własnego zdjęcia wpadam po prostu w furię :[. Tak jak Ty i marzę o kimś, jednak teraz kiedy kogoś chcę to wiem, że moje marzenia spełzną na niczym, Pozdrawiam.
        • straba Re: Życie z zezem jest trudne 14.02.05, 11:43
          Dziuniorku!

          Doskonale wiem co czujesz. Każdego z nas forumowiczów targają mieszane uczucia,
          odczucia i myśli.
          Ja osobiście dołączam się do słów aneczki.
          A tak na marginesie to nie ma sensu na siłę akceptować coś czego się
          nienawidzi całe życie.Może kolejny zabieg dałby ci lepszy efekt kosmetyczny, a
          tym samym zaleczył ciut psyche?!



        • dominik719 Re: Życie z zezem jest trudne 19.10.14, 21:40
          Witam Cię Aniu
          Mam nadzieje ze przeczytasz moja wiadomosc, i odpowiesz. Tak jak tutaj wczesniej pisali koledzy i kolezanki. Moj problem a nawet kompleks polega na zezie, mam 21 lat zeza mam od urodzenia. Powiedz mi czy mam jakiekolwiek szanse na widzenie normalnie. Mozesz odpisac na moj adres e-mail: dominik719-1993o2.pl
    • loginek100300 Re: Życie z zezem jest trudne 15.02.05, 11:49
      Siema Dzunior. Pisz skad jestes. Nie wstydz sie. Ja przeszedlem 2 operacje,
      pierwsza byla pomylką i nic nie dała. Druga częsciowo naprawila mi oczy, moge
      juz isc z dziewczyna do lokalu, restauracji itp. I powiem Ci ze mimo 5
      stopniowej pozostalosci potrafie zrobic tak ze jest to niezauwazalne. Ale ze
      mam jeszcze leciutkiego zeza pamietam 3600 sekund na godzine. I to mnie męczy.
      Ale proponuje Ci zrobic sobie operacje, trwa pol godzinki a sukces prawie
      pewny! Pisz skad jestes. Zez to najgorsza choroba, to jest gorsze niz brak
      ręki :P
    • smutniutka Re: Życie z zezem jest trudne 16.02.05, 16:23
      > Wiem że to co chcę napisać napewno rozzłości was
      > wszystkich a przede wszystkim smutniutka i strabe

      dzunior83 - to az takie straszne adminki jestesmy? :-(

      Zawsze i wszystkich miło witamuy na tym forum. Cieszymy się, że jest ono
      potrzebne.

      Po to jest to forum, by wlasnie znalezc zrozumienie! Bo dla ludzi, ktorzy nie
      maja zeza, nasze problemy wydaje sie smieszne... Niestety...

      > Wiem że to forum ma służyć
      > pomocy, poradom lekarskim itd ale ja muszę wam opowiedzieć co czuję.

      Powiedz mi gdzie tak jest napsiane? Forum ma sluzyc również temu, ale nie
      tylko! :-)

      Wiem, ze trudno uwierzyc w to, ze majac zeza trudno wierzyc w siebie, w to, ze
      kiedys ktos nas pokocha. Z tym problemem, boryka sie wielu z nas zezowatych :-(
      Tylko z 2 strony czasami się zastanawiam czy to przypadkiem nie jest tak, że
      zwalamy na zezisko wszystkie nasze niepowodzenia. Ja przynajmniej czesto tak
      robię.

      Wiesz, Twoj post jedst jedym z bardziej wzruszajacych jakie czytalam na tym
      forum. Wiem, ze w sordku jestes wspanialym facetem, o ktorym marzy nie jedna
      dziewczyna. Dlatego proszę nie pisz, że NIGDY nie będziesz mógł pokochac, bo
      wywołasz wilka z lasu.

      Hm... Mam kolezanka w naszym wieku (bo tez jestem rocznik 83) - szczupla,
      wysoka, ladna buzka. Owszem miala juz kilku chlopakow, chyba nawet z 8. I co?
      Nadal jest sama, bo choc podoba sie mezczyzna, to tylko tak na chwilkę. Mam tez
      2 kolezankę - ma lekka nadwagę, ale za to piekne, lekko krrecone wlosy, uroczą
      buzię, ale nie ma zeza i niestety tez bardzo odczuwa samotnosc :-(

      Nie zrozum mnie prosze zle, ze jestem przeciwko, ze uwazam, ze nie masz racji.
      Bo naprawde doskonale wiem, czo czujesz. Sama jestem nieufna, nie lubie
      zawierac nowych znajomosci, zawsze jestem gdzies z boku i to dlatego nie mam
      wielu znajomych, bo na wlasnie zyczenie sie odsuwam od kontakoto miedzyludzkich.


      > Boże człowiek ma tylko jedno powtarzam jedno życie i nie może go tak
      >zmarnować. Trzeba je przerzyć w jak najlepszy sposób. A mi to uniemozliwia
      > zez.Z każdą minutą jesteśmy starsi,mamy coraz bliżej do śmierci dlatego
      > chciałbym móc zrealizować swoje marzenia bo jutro może mnie już nie być.

      Napisałam wczesniej tak, bo tez wiem, ze ma sie jedno zycie, ze ludzie mają
      naprawdę o wiele wieksze problemy. Nie umiem sie pogodzic z moim zezem, ale
      probuje walczyc ze sobą, ze sposobem w jaki mysle. Kiepsko mi to wychodzi. CO
      chwile sie zalamuje. Juz czasem nei amm sily na kolejna walke z sama soba. Jest
      ciezko. Ale wiem, ze sie musze zmienic, bo inaczej zwariuje.

      I prosze niech nikt nie przeprasza na tym forum, ze sie rozpisal. Ja sie
      naprawde szalenie ciesze, ze piszecie. Zauwazylam ze kilka osob skrada sie na
      to forum, podglada przez dluzszy okres czasu, zanim cos napisze. Dlugo sie
      zastanawialam co zrobic by forum bylo popularne i osoby, ktore maja zeza
      wiedzialy ze cos takiego wogole jest. Przez rok na forum bylo tylko
      kilkadziesiat wypoiwedzi, z czego połowa albo i wiecej nalezaly do mnie i
      Strabci. A teraz w pół roku mamy juz ponad 600 postow :-) I to dzieki Wam
      kochani!
    • asicaaa Re: Życie z zezem jest trudne 27.02.05, 19:07
      Witajcie wszyscy ktorych dotyczy ten problem, to naprawde jest straszne pomimo
      tego ze mam przyjaciol to swiadomosc ze ma sie ze za jest okropna. Dlatego
      postanowilam sie zdecydowac na operacje poniewaz chce jak najszybciej go
      zlikwidowac, mam nadzieje ze wszystko pojdzie dobrze:), a jesli ktos ma ochote
      pogadac przynajmniej na gg 8820247 to super!! POzdrawiam
      • anula36 Re: Życie z zezem jest trudne 08.03.05, 11:40
        Boże człowiek ma tylko
        jedno powtarzam jedno życie i nie może go tak zmarnować. Trzeba je przerzyć w
        jak najlepszy sposób. A mi to uniemozliwia zez.

        sam to sobie uniemozliwiasz chlopie!!! twoje problemy nie leza w zezie tylko w
        psychice- biegnij szybko do jakiegos sensownego psychologa i bierz sie za
        siebie. Dopiki nei poczujesz sie czlowiekim wartosciowym i godnym milosci to
        tej milosci nei znajdziesz.
        Sprawa druga- kobieta nei przyjdzie,nie siadzie i nei powie "jestem twoja"-
        trzeba ja zdobyc-rozejrzyj sie dookola-podoba ci sie ktoras-zapeos ja na kawe.
        Odmowi?to 2 ,3 i 10-ta. Troche aktywnosci.
        osobny rozdzial ze ludzie bardzo spragnieni uczucia robia
        wrazenie"wyglodnialych " i to czasem odstrasza.Naprawde przydalby ci sie
        fachowiec zeby pomogl ci wszytko poukladac.
    • marcin170176 Re: dzunior nie łam sie! 03.04.05, 22:20
      siema dzunior! nie bedę sie rozpisywał jak chcesz to przeczytaj sobie mój
      artykulik który znajdziesz w rozdziale forum LECZENIE ZEZA U DOROSŁYCH. ALBO
      SKONTAKTUJ SIE Z ANECZKĄ BO TA DZIEWUCHA MA NAPRAWDE POJĘCIE O TEJ CHOROBIE. JA
      O SOBIE JUZ PISAŁEM - MAM 29 LAT A ZEZA ZOPEROWAŁEM W WIEKU 28. ( MOJ ARTYKÓŁ
      ZNAJDZIESZ POD TYTUŁEM HISTORIA MOJEJ CHOROBY - jest tu na forum. A dziewczyny?
      Stary przyznam sie ze najwięcej ich poznałem mając zeza. Pa !

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka