Dodaj do ulubionych

po kontroli....

13.04.05, 20:59
Witajcie towarszysze niedoli. Jestem po kontroli. Jest poprawa :) - moja Pani Dr powiedziała,że dawno u żadnego dziecka nie widziała takiej poprawy jaką ja mam. Moszę te prążkowane ile daję rady - czasami po 7-8 godz na każde oko. Nie znam się na szczegółach,ale przy badaniu gdzie obserwuję czerwoną pionową linię preskok następuje teraz przy 8 kresce - na początku leczenia miało to miejsce na kresce 18. Pani Dr zaproponowała mi za 3 miesiące injekcję toksyną botulinową - co ma właśnie poprawić proste ustawienie oczu - ale czy na to się decydować to jeszcze zobaczę. Szkoda, że gdy byłem mały nie zastosowano u mnie tej metody leczenia - nie męczyłbym się dziś. Dałem Pani Dr adres tego forum, więc może niedługo coś nam napisze ( to właśnie Ona jest autorem artykułu o toksynie botulinowej, który jest na forum - niedługo go poczytam)

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • biedak20 Re: po kontroli.... 14.04.05, 00:08
        Do tych prążkowanych przyzwyczajałem się jakieś 2-3 dni. Mogę w nich normalnie siedzieć przy kompie czy czytać książki lub oglądać TV. Te zwykłe do noszenia na codzień - to jak zwykłe okulary - dzień trzeba się przyzwyczajać. Nic strasznego - tylko na początku jest ciężko - ludzie słabej woli pewnie zaprzeczą - jednak to ich sprawa..

        Pozdrawiam
        • smutniutka Re: po kontroli.... 14.04.05, 08:23

          Tylko 3 dni? I normalnie mozna wszystko w tych pryzmatach robic?
          Powiem Ci, ze ten post daje mi duzo nadziei :) Dzieki!
          Pisales wczesniej ze dostales zwrot kosztow za pryzmaty z uczelni. Czy mogłbyś
          podpowiedzieć jakie kroki trzeba uczynić?
          Pozdrawiam! Miłego dnia

          S.

          PS Dzieki za to, ze zaprosiles panią dr na ZEZisko :)
          • biedak20 Re: po kontroli.... 14.04.05, 10:18
            Witam

            W pryzmatach normalnie przy komputerze się uczę, czytam książki - jakość widzenia jest dużo gorsza niż w zwykłych okularach - ale to kwesta przyzwyczajenia.
            Jeśli chodzi o zwrot za okulary to musisz wziąć od optyka, u którego kupujesz okulary fakturę wystawioną na Ciebie oczywiście. Obie pary okularów kosztują ok. 500 - 600 zł. Nie weim jak jest na Twojej uczelni - u mnie trzeba było napisać podanie, w którym pisałem, iż w związku z studiami i siedzeniem przy komputerze pogorszył mi się wzrok itp itp. Do tego dołączyłem fakturę i dostałem zwrot w wysoskości prawie 100% ceny okularów ( obie pary ).

            Pozdrawiam
            • smutniutka Re: po kontroli.... 14.04.05, 10:40
              Witam rowniez :)

              No jeszcze nie wiem jak jest u mnie na uczelni, ale argument mam - wzrok się
              pogorszył moze nie przez komputerek, ale przez kartografie ;) Tylko za bardzo
              nie wiem co ma do tego zez? Jak zaczne dzialac to sie pewnie odezwę do Ciebie w
              tej sprawie.
              Pozdrowionka,

              M.
            • nawoj29 Re: po kontroli.... 14.04.05, 19:10
              Czesc, Biedaku. To naprawde sukces. Ja sama mysle o tych pryzmatach i bardzo
              bylam ciekawa twojej kontroli. A na czym polega ta twoja poprawa? Poprawa kata
              zeza, czy uzyskanie jakiejs obuocznosci? Wizualnie widzisz, ze jest mniejszy
              zez albo rzadziej zezujesz?
              Z gory dziekuje za odpowiedz. W takim razie zycze tez powodzenia Smutniutkiej.
              Bedziesz jechac do Szczecina czy u pani dr w Warszawie, Smutniutka?
                • nawoj29 Re: po kontroli.... 14.04.05, 23:13
                  NO tak, tu blizej. Tez czekam na wiadomosci. ostatnio jakby sie "rozkręciło" na
                  Forum. Dzwoniłam do Szczecina do dr Litwinskiej i pytałam o wizyty. Prywatnie
                  ma miejsca nawet na najbliższy wtorek i to od razu. Chyba ludzie prywatnie się
                  nie pchają - żadnej kolejki! Ona proponuje wizytę prywatną w jakimś budynku, a
                  na inny raz umówić się na kolejny przyjazd i pobyt na Oddziale w celu
                  dodatkowych zabiegów i naukę chodzenia w tych pryzmatach.
              • biedak20 Re: po kontroli.... 15.04.05, 00:04
                Hej.
                Oczu nie da się tak od razu prosto ustawić - to przychodzi później. Jednak przyznam iż po noszeniu tych prążkowanych - i nie zakładaniu później zwykłych pryzmatów oczy są lepiej ustawione. Teraz już to słabsze nie przeskakuje tak jak kiedyś. Teraz wiem,że muszę jeszcze te przymaty dalej nosić - a później albo ta iniekcja albo zabieg.

                Pozdrawiam.

                • nawoj29 Re: po kontroli.... 15.04.05, 09:28
                  Przepraszam, ze jestem taka dociekliwa. Moze odpowiesz mi jeszcze, czy cie
                  dobrze zrozumialam. Te pryzmaty prazkowane ustawiaja oczy prosto i "lecza"
                  zeza? A zwykle pryzmaty, to juz chyba tego zeza nie lecza, a tylko ustawiaja
                  oczy prosto? Czy twoja pani dr. zlecila ci noszenie pryzmatow przez tak wiele
                  godz i nie zakladanie tych zwyklych pryzmatow, czy sam na to wpadles? Jesli
                  sam, to czy pani dr o tym wie? Rozumiem, ze poprawa polega na tym, ze oko
                  zezujace rzadziej zezuje? Rozumiem, ze poza prazkowanymi chodzisz bez okularow,
                  tj bez pryzmatow ?
                  • biedak20 Re: po kontroli.... 15.04.05, 13:08
                    Nie nie nie
                    Noszę prążkowane tylko w domu, a te zwykle jak normalne okulary poza domem. Po noszeniu tych prążkowanych i założeniu zwykłych mam dwojenie w drugą stronę - co jest bardzo dobre i tak być powinno. Drugie oko się włącza. Jednak po kilku godzinach wraca to do normy. Jeśli cały dzień jestem w domu to tych zwyklych wcale nie noszę. Nie robię nic niezgodnwgo z tym co mi Pani Dr zaleciła. Po prostu im wiecej się nosi prążkowane tym lepiej.

                    Pozdrawiam
                    • nawoj29 Re: po kontroli.... 15.04.05, 14:20
                      Dzieki za odpowiedź, choć nie wiem, co znaczy to "nienie". Powinni cie
                      nagrodzic za wytrwalość i powianie duchem optymizmu. Pozytywnie wpłynęłoby na
                      innych. Ale i tak cie podziwiam. Jesteś niesamowity w zaparcu i wytrwałości.
                      Jak pogodziłeś codzienne życie z taką ilością godzin w pryzmatach - trzeba dużo
                      do tego dostosować. No, nie musisz odpowiadać.
                      Tak sie jeszcze zastanawiam nad tymi pryzmatami - czyli w nich ćwiczy się jakby
                      odwrotność zeza (z rozbieżnego zbieżny i odwrotnie) - tak rozumiem. W takim
                      razie ta botulina działa chyba podobnie, bo poraża mięsień, który chce się
                      wyeliminować lub osłabić. Może też się wybiorę to tej pani dr... Brzmi
                      zachęcająco.
                      Tak czy inaczej życzę powodzenia!
                      • biedak20 Re: po kontroli.... 15.04.05, 14:54
                        "nie nie nie" - chodzi o to,iż noszę zwykłe pryzmaty :)
                        Co do wytrwałości - mam tyle nauki, mam chorą ambicję, która każe mi być najlepszym a to wymaga wielu godzin przed komputerem, więc siedzę. Mam dwa dni wolne od zajęć, co sprzyja noszeniu pryzmatów.Uczę się aby znaleźć jakąś robotę by zarobić na dobre studia. No cóż - życie towarzyskie trochę kuleje, jednak myślę,że warto się poświęcić - ja nie jestem z tych ludzi co siedzą z założonymi rękoma i czekają na cud. Jak jest szansa to trzeba ją wykorzystać. Nawet rodzice mówili abym dał sobie spokój z pryzmatami, ale ja zbyt uparty jestem :>
                        Polecam iść na wuzytę - przy tej chorobie nie ma co czekać. Ja specjalnie uczyłem się na stypendium aby mieć na to pieniądze, bo rodzice by mi nie dali,gdyż nie są zamożni :( Idź do Pani dr - przynajmniej się wszystkiego dowiesz, bo ja specjalistą nie jestem.

                        Pozdrawiam.
                        • nawoj29 Re: po kontroli.... 15.04.05, 17:35
                          Dzieki za słowa wsparcia. byłam już u niejednego specjalisty od zezów,
                          poczytałam też, co się dało. Ale wybór jest trudny, walka warta świeczki. Mimo
                          wszystko wielu "uznanych" specjalistów proponuje różne drogi wyjcia. Pozdrawiam
                          i naprawde podziwial twój upór.
                        • smutniutka Re: po kontroli.... 16.04.05, 10:24
                          Biedaku,

                          to mogę tylko pogratulować ambicji i sukcesów oraz celu w życiu :) Brawo.
                          Podziwiam i ... zazdroszczę ;)
                          Naprawdę bardzo cieszę się z Twoich sukcesów, daja mi dużą nadzieję, choć wiem,
                          ze mój zez jest inny i może u mnie wcale nie będze tak łatwo. Ale spróbować
                          trzeba!

                          Nawoj,

                          będe trzymać za Was kciuki. Wierzę, że Wam się uda, bo twardo idziesz w tym
                          kierunku. Tak, niestety u nas Ci znani strrabolodzy mają podzielone zdania
                          jesli chodzi o leczenia zeza, ale sobie tak myślę, ze to nie jedyna wada czy
                          choroba, w której jest więcej niż jedna droga leczenia.

                          Bardzo Was pozdrawiam!

                          S.



                  • kasia_1234 Re: po kontroli.... 21.08.05, 01:58
                    Z tego co ja zrozumiałam czytając artykuł o metodzie szczecińskiej i to co mi
                    okulistka powiedziała (mój synek właśnie ma zacząć nosić pryzmaty - obecnie
                    czekam na okulary) to te grube szkła prążkowe (ma ktoś zdjęcie, jak to
                    wygląda?) mają 2x silniejszą korekcję niż kąt zeza. Co powoduje, że oko ustawia
                    się w zezie odwrotnym niż w rzeczywistości. Czyli ze zbieżnego robi się
                    rozbieżny i vice wersa. Ma to niby spowodować zmniejszenie się kąta zeza. Co
                    prawda u mojego Pawła ma być to trochę inaczej prowadzone. Tj. przez pierwszy
                    okres ma cały czas nosić te mocne szkła i mieć zasłaniane naprzemiennie oczka.
                    Natomiast dopiero po pewnym czasie ma mieć stopniowo odsłaniane oczy w
                    okularach korygujących ściśle kąt zeza. Ale zapewne u dzieci robi się to
                    inaczej niż u dorosłych.
                    • biedak20 Re: po kontroli.... 21.08.05, 12:24
                      W moim przypadku wcale tak nie jest, że oko ustawia się w zezie odwrotnym. Jak nie zapomnę to zapytma się mojej okulistki dokładnie jak to jest. Mam nadzieję,że Twój syn się szybko przyzwyczai do tych prążkowanych bo na początku to jest po prostu masakra.

                      Pozdrawiam
    • yaromiros Re: po kontroli.... 22.09.05, 20:36
      tak czytam sobie o tych pryzmatach i czytam....zrozumienie jak działaja
      pryzmaty dla osoby która nie jest fachowcem w dziedzinie okulistyki nie jest
      wcale proste stąd lekarze często bardzo ogólnikowo mówią do pacjentów a potem
      wychodzą takie perełki i tu zacytuje że oko ustawia sie w druga stronę....sens
      pryzmatów nie lezy w naturze technicznej czyli tak naprawde nie chodzi o
      bezpsredni wpływ na nasze miesnie które poruszają gałkami ocznymi....ten wpływ
      mają posredni a polega on na oszukiwaniu naszego mózgu. To w mózgu nastepuje
      sterowanie naszymi oczami i to on powoduje ze w zezie w przypadku niedowidzenia
      słabsze oko jest wyłączane, aby uniknąc widzenia róznych obrazów (zaburzenia
      widzenia obuocznego, własciwe w wielu przypadkach jego brak)....a pryzmaty
      zmuszają nasz wiecznie przyzwyczajony mózg do innego "myslenia w dziedzinie
      patrzenia". Uczą one jaby na nowo powstawania obrazów w mózgu i wywołują
      bardziej stabilny efekt po operacji, co w konsekwencji sprowadza sie do tego ze
      oko ucieka wolniej, efekt utrzymuje się dłużej..zadanie jest trudne, bo czasami
      przez wiele lat patrzylismy inaczej a teraz nagle wszystko sie odwróciło,
      czasmi dochodzi do tego po operacji widzenie podwójne. Przymaty także maja cel
      likwidacji poprzez specjalne cwiczenia w nich widzenia podwójnego tych samych
      obrazów.Więć niech wszyscy wiedzą że noszenie pryzmatów jest powiązane w sposób
      bezposredni przekształcaniem obrazów w mózgu, wymuszeniem do lepszej pracy
      słabszego oka....a to juz wszyscy wiedzą....pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka