Dodaj do ulubionych

Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :(

05.03.06, 00:39
Część
MAm 16 lat. Od około 13 lat nosze okulary. Operacje miałam już dwie bo w
wieku 4 i 9 lat. No ale one nic nie pomogły. W okularkach tego mojego zeza
tak nie widac, ale bez....to szok .A ja w okularach wyglądam beznadziejnie.
Zeza mam na lewe oko ucieka mi do środka ale nie wiem pod jakim kątem. No aż
taaak bardzo to nie. W dodatku tym okiem widze na tej tablicy aby 4( no to na
samej górzE:P).I nie wiem czy jeszcze jakas operacja pomogła?? Tyle dobrcyh
rzeczy naczytałam sie o panidr Anna Zamłyńska. I nie wiem czy warto do
Warszawy jechać , bo ja jestem z wielkopolski. Hmm jest jeszcze jakas
nadzieja ze nie bede musiala nosic okularów...
Jak bym zeza nie miała poprostu bym była zupełłnie innym człowiekiem,.
Wreszcie bym miała chłopaka któremu bym mogła spojrzeć prosto w oczy.
Prosze doradzcie mi cos albo chociaz odpowiedzcie cos na ten wątek
Pozdrawiam Was :)
Obserwuj wątek
    • aleksandra1977 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 05.03.06, 10:42
      Rozumiem Cię, że możesz już nie wierzyć, że cokolwiek się zmieni.
      Dziewczyno, masz dopiero 16 lat, życie przed Tobą! Nie trać nadziei. Sama
      piszesz: > Jak bym zeza nie miała poprostu bym była zupełłnie innym
      człowiekiem,.
      > Wreszcie bym miała chłopaka któremu bym mogła spojrzeć prosto w oczy.
      A myślisz, że nie da się niczego zrobić z Twoim zezem?
      Mam 29 lat i byłam u p. dr Zamłyńskiej. Cudowna osoba, która przywraca
      nadzieję. Nie wierzyłam, że taka stara babcia jak ja, która nie zna innej
      rzeczywistości niż ta w okularach, ma szansę na operację. Może więc zrobisz
      sobie wycieczkę do niej? To tylko jeden dzień, który może zmienić wszystko.
      Ktoś mi kiedyś powiedział, że marzenia są po to, żeby je spełniać. Od kilku lat
      podpisuję się pod tym stwierdzeniem.





      Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
      zapomniały jak się lata
      • zalamana007 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 05.03.06, 11:52
        Wycieczke zrobiłabym sobie bardzo chętnie. Tylko nie wiem nic dokładniej co
        gdzie jak. Tzn ile "bierze" za pierwszą wizyte, czy to sie kończy na jedenj
        wizycie. I to ona umawia odrazu na operacje? A jak umawia to jak długo trzeba
        czekać i czy ta operacja cos kosztuje? Acha i czy trzeba po niej nosić okulary?
        W moim wypadku czy bym musiała jak niedowidze...hmm
        :) moze nie wiecie odpowidzie na wszystkie moje pytania. Heh ale ja jestem
        taka ze lubie duzo pytac :)
        pozdrawiam...

        < A tamte dwie operacje mialam w szpitalu w poznaniu w zwykłym okulistycznym>
        • aleksandra1977 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 05.03.06, 17:13
          jest możliwość pełnej refundacji przez NFZ zabiegu korekty zeza.
          Ja zdecydowałam się na zabieg u p. dr Anny Zamłyńskiej.
          Zdecydowałam się na zabieg prywatny, bo kolejka tych refundowanych jest długa
          (czeka się 3-4 miesiące), a mnie zależy na czasie.
          Będę miała zabieg tylko na lewym oku, koszt to 2000 zł w Warszawie, w klinice
          Sensor Cliniq na ul. Kaczej 8. Oczywiście operować mnie będzie p. dr Anna
          Zamłyńska. 25.03. wszystko się zmieni na lepsze :-)
          Pani dr Zamłyńska pracuje w szpitalu na ul. Lindleya i również w tym szpitalu
          robi się zabiegi refundowane.
          Jeśli prywatnie, to znajdziesz panią doktor w jej gabinecie na ul.Chmielnej 126
          (róg ul. Żelaznej), tel. 022 645 96 58. Wizyta kosztuje 60 zł.
          Kilka dni później byłam u pani doktor (w szpitalu na ul. Lindleya) na tzw.
          próbie biologicznej, w celu potwierdzenia, czy po zabiegu nie będę widziała
          podwójnie. Próba biologiczna polega na wymuszeniu na zezującym oku takiego
          ustawienia, jakie osiągnie się poprzez zabieg. Nie bolało, nie czułam
          absolutnie nic, bo dostałam krople znieczulające. Pani doktor przytrzymała
          zezujące oko niewielkim drewnianym patyczkiem, a ja jednocześnie patrzyłam się
          prosto przed siebie na długopis trzymany przez osobę stojącą 2 metry przede
          mną. Chodziło o to, czy w takiej sytuacji nie będzie mi się dwoiło przed
          oczami. Na szczęście kwalifikuję się do zabiegu :-) Próba biologiczna jest
          bezpłatna.

          Od razu po pierwszej wizycie będziesz wiedziała, co da się zrobić i jak będzie
          przebiegała operacja. Dowiesz się też, czy okulary będą potrzebne już po
          zabiegu.
          Pani doktor odpowiada wyczerpująco na wszystkie pytania. Masz z nią kontakt
          telefoniczny (jej tel. kom. dostajesz od razu). Pani doktor ustala termin
          zabiegu, z reguły jest to sobota, a ponieważ Twój zabieg nie będzie jedynym, to
          cierpliwie czekasz na telefon od niej. Ja na informację o terminie zabiegu
          czekałam 4 dni. Początkowo miało być 11.03., ale okazało się, że któryś lekarzy
          z zespołu nie będzie mógł być i oficjalny termin przełożono na 25.03.


          To, że pytasz, to dobrze. Ja też lubię wiedzieć, wtedy mniej się boję. Nie na
          darmo jest powiedzenie "kto pyta, nie błądzi" :-)
          • zalamana007 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 05.03.06, 22:24
            Dzi4eki za wyfczerpująca odpowiedz heh. A na tej pierwszej wizycie to nie
            stwierdzi ta doktórka czy operacja sie uda czy nie? Tylko po zabiegu to sie
            okaże dopiero tak?
            Cóż bede musiała sie teraz wybrać, a na czasie to mi zalezy tak zeby w wakacje
            miec juz ładne oczka :) wiec moge poczekać
            • aleksandra1977 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 05.03.06, 23:03
              stwierdzi na pierwszej wizycie: po pierwsze- czy mozliwy jest zabieg, po drugie-
              dokladnie Ci wyjasni na czym bedzie polegal, po trzecie- opowie Ci jak bedziesz
              sie czula po zabiegu, po czwarte- ewentualny termin poda Ci telefonicznie, bo
              trzeba zgrac zespol lekarzy i dlatego tez nie da sie podac terminu natychmiast
              z dokladnoscia co do sekundy, po piate- zabda Cie dokladnie, a Ty nie boj sie
              pytac o to wszystko, czego sie obawiasz, czego nie rozumiesz i chcialabys
              wiedziec.
              Rozumiem, ze sie boisz (ja tez, a do 25.03. juz niedaleko), ale dlaczego
              zakladasz, ze sie nie uda? Czy sadzisz, ze lekarzowi tez zalezy na tym, zeby Ci
              NIE POMOC ???
              • zalamana007 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 08.03.06, 12:51
                aleksandra1977 napisała:

                > stwierdzi na pierwszej wizycie: po pierwsze- czy mozliwy jest zabieg, po
                drugie
                > -
                > dokladnie Ci wyjasni na czym bedzie polegal, po trzecie- opowie Ci jak
                bedziesz
                >
                > sie czula po zabiegu, po czwarte- ewentualny termin poda Ci telefonicznie, bo
                > trzeba zgrac zespol lekarzy i dlatego tez nie da sie podac terminu
                natychmiast
                > z dokladnoscia co do sekundy, po piate- zabda Cie dokladnie, a Ty nie boj sie
                > pytac o to wszystko, czego sie obawiasz, czego nie rozumiesz i chcialabys
                > wiedziec.
                > Rozumiem, ze sie boisz (ja tez, a do 25.03. juz niedaleko), ale dlaczego
                > zakladasz, ze sie nie uda? Czy sadzisz, ze lekarzowi tez zalezy na tym, zeby
                Ci
                >
                > NIE POMOC ???
                >
                A nie wiecie może co w takim wypadku, gdyby podczas tej próby stwierdzono ze po
                zabiegu bede widziała obuocznie hm??
    • eska761 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 18.03.06, 00:06
      hej dziecino!!!!:):):)Postanowilam napisac do Ciebie,poniewaz widzew
      Tobie-siebie sprzed14 lat:P
      moje kompleksy wynikajace z wady wzroku zaczely sie w szkole podstawowej z
      powodu wysmiewania jej przez rowiesnikow.Wtedy byl to dla mnie-jako
      dojrzewajacej dziewczynki problem najwyzszej wagi i koniec swiata.Nie
      wierzylam,ze kiedykolwiek spojrzy na kgogs takiego jak ja jakikolwiek
      chlopak.Blad rodzicow,ze nie postanowili mnie operowac-o czym marzylam z calego
      serca,bo okularow nie nawidzilam-bo przypominaly mi o mojej wadzie,a raczej
      chorobie.Duzo zmienilo sie w momencie,kiedy ze szkoly podstawowej poszlam do
      ogolniaka.Wiadomo-juz starsza mlodziez i nikomu nie przyszlo do glowy wysmiewac
      sie z czyjejs choroby.Pierwszy chlopak pomogl uwierzyc mi w
      swoja"atrakcyjnosc",ze nie polega ona na zezie,krotszej nodze,garbie czy co tez
      mozna jeszcze wymyslec.Uwierzylam,ze jestem kobieta i tak sie zaczelam czuc.I
      kiedy sama zobaczylam w sobie atrakcyjnosc inni ja tez zauwazyli mimo
      zeza:)Teraz mam juz prawie 30 lat,faceta zazdroszcza mi wszystkie dziewuchy;)i
      czuje sie fajna bo taka jestem!bo taka jest kazda dziewucha i mlodsza i starsza
      i taz zezem i bez.W maju bede miec zabieg,zdecydowalam sie na niego bo od zawsze
      byl moim marzeniem.Mimo zeza nie boje sie patrzec ludziom w oczy,przeciez i tak
      niczego nie ukryje a jesli ktos jest na tyle glupi i niedojrzaly by smiac sie z
      mojej choroby...to coz...zyczyc mu tylko zdrowia;)pozdrawiam Cie serdecznie i
      moja rada to porposic rodzicow by pomogli w tej sprawie.Powiedz im ze to powazna
      sprawa,zeby nie ignorowali jej(bo najczesciej to tylko my przejmujemy sie swoim
      zezem-innych to tak naprawde niewiele obchodzi-maja swoje problemy)bo Ty tego
      chcesz.Jestes dziewczyna i chcesz byc ladna,jak kazda z nas,wiec masz prawo
      "poprawic"troszke swoja urode,no nie?glowa do gory!!!!!pozdrawaim:)
      • zalamana007 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 21.03.06, 16:11
        Witam was :)
        Wiec tak powiedziałam mojej mamie że chce do tej wawy jechąc na ta operacje i
        wogóle. A ona że co w internecie sie dowiedziałaś? to sie zaczełą śmiać :(.
        Dołuje mnie aby że nie ma juz szans bo miałam juz dwie operacje i wogóle. I
        badż tu mądry. PRzekonam tate jak przyjedzie z niemiec.. Tata tam bardziej za
        mną hehe. Ale kurcze do wawy to ja mam jakieś 300 km. A widze ze wizyt to
        troche tam jest, bo pierwsza potem próa bilogiczna, potem coś z anestezjologiem
        i zabieg. Hmmm i cio mam zrobić. Wogóle boje sie troszke hooligaństwa wkoncu to
        stolica a nie małe miasteczko jak moje.
        Pozdrawiam i doradzice mi coś Pliis
        • snedocor Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 21.03.06, 16:35
          Ja moge Ci doradzic taki myk - sprobuj wariant z Bytomiem i dr Jochan - w sumie
          3 wyjazdy - konsultacja (3 minuty), operacja (wash&go, do 8h), kontrola (3
          minuty) - nie ma zadnych pośrednich. Poza tym miasto bardzo fajne, klimatyczne:)
          Jestem tez z wlkp i w porownaniu do 300km do wawy bytom wypada pociagowo taniej.

          pozdrowka,
          sned
    • wzium4 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 01.05.06, 16:28
      cześc jestem w podobnej sytułacji mam 10 % widzenia w oku lewym zezujacym zez
      zbieżny i okulisci wszyscy mowia mi ze nie ma szans na poprawe ze jest za pozno
      i okularów nie nosze bo to samo mowia za pozno a ja czuje ze jest coraz gorzej
      czy u mnietaka operacja ma jakies szanse powodzenia ? juz wogole nie chce mowic
      o tym ze z zezem jest strasznie ciężko:/ czy ktos mogłby mi odpowiedzieć?
      • barnaba25 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 01.05.06, 18:29
        Faktycznie. niedowidzenie w oku zezującym powoduje nawrót zeza. Oko wraca do
        poprzedniej pozycji z dużą presją. Nawrót następuje w ciągu kilku tygodni,
        czasami miesięcy - i to przy założeniu że dużo czasu sie poświęci na ćwiczenia.
        Niestety wiem to po sobie, nie znam też żadnej osoby, która utrzymałaby
        ortopozycję dłużej niż rok (przy niedowidzeniu).

        Warunkiem powodzenia zabiegu jest brak niedowidzenia i prawidłowa fiksacja w
        obu oczach. Wtedy zabieg może doprowadzić do śladowego widzenia obuocznego - a
        to jedynie gwarantuje stałość efektu operacji.

        Przed następnym zabiegiem - spróbuj szczecińskiej metody lokalizacyjnej z
        pryzmatami - chwalą się, że mają sukcesy w utrzymaniu kosmetycznego wymiaru
        zabiegu - ale nie wiem na ile jest to prawda, z ich publikacji nie wynikają też
        żadne statystyki dotyczące pacjentów z niedowidzeniem oka.

        Niedługo zamierzam tam pojechać na konsultację - jak bedę więcej wiedział to
        napiszę.

        Jak ktoś sie z powyższymi tezami nie zgadza - prosze o kontrprzykład
        (ucieszyłbym się zresztą bo to by oznaczało że jest dla mnie jakaś szansa)

        pozdrawiam wszystkich
    • elle841 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 11.05.06, 15:35
      Witam wszystkich forumowiczow.Bylam dzis na badaniu kwalifikacyjnym w klinice w
      katowicach chodzi o usuniecie zeza.Diagnoza jest nastepujaca: kat zeza 13
      stopni, na dodatek zez skosny.Powstal u mnie wskutek wady wzroku-duza
      nadwzrocznosc.Poradzono mi zebym udala sie na konsultacje do Krakowa do jakiejs
      kliniki na Witkiewicza.Zeza chcialam usunac bo chce sie poddac laserowej
      korekcji mojej wady-na to mam podobno szanse.Czy ktos mial podobny problem??????
      Czy moze orientujecie sie czy zabieg usuniecia zeza skosnego jest w ogole
      mozliwy?Czy ten kat jest duzy?Moze ktos moglby doradzic mi takie miejsce gdzie
      specjalizuja sie w takich cudach?Dodam ze mam 22 lata.Wszelkie informacje beda
      mi bardzo pomocne.Z gory dzieki:)
      • bebiko1 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 12.05.06, 11:53
        Szpital o którym piszesz to Szpital Okulistyczny w Witkowicah (dzielnica
        Krakowa) ul. Dożynkowa 61. Faktycznie mają tam dobry oddział leczenia zaza.
        Bardzo dobrym specjalistą jest dr Andrzej Mądroszkiewicz - operuje osoby dorosłe.
        Proponuje umówić sie u niego na konsultację, on doradzi Ci w jakiej kolejności
        wykonac obydwa zabiegi (laserowa korekta i zez).
        Pozdrawiam.
        • elle841 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 12.05.06, 17:45
          Jutro mam wizytę u dr Ewy Wójcik.Podobno jest ordynatorem szpitala w Krakowie-
          Witkowice.Mam nadzieję, że usłyszę coś pozytywego i ze mojego zeza da sie
          skorygowac.Ciesze sie ze okazuje sie ze jest on maly.Tylko boje sie ze jest
          skosny, podobno to rzadki przypadek:(((((Oby mozna bylo go skorygowac!!!!!
          Bardzo sie boje jutrzejszej wizyty....to moja ostatnia nadzieja juz:(pozdro
            • elle841 Re: Czy jest jeszcze jakaś szansa?? :( 13.05.06, 18:30
              Rzeczywiście dr Ewa Wójcik nastawiła mnie pozytywnie.Mojego zeza można
              zoperować:))))))Ale wskazane jest jezeli chce wykonywac lasik przy mojej
              wadzie,najpierw wykonanie lasiku potem operacja zeza.Inaczej mój zez skosny
              zmieni sie na zbiezny.Wiec jezeli zakwalifikuja mnie w Intermedice robie to w
              takiej kolejnosci.Straaaaasznie sie ciesze i musialam podzielic sie ta
              radoscia:)))))Ale nawet jesli mnie nie zakwalifikuja to i tak mam sie poddac
              zabiegowi usuwania zeza.To najlepsza opinia jaka uslyszalam na ten temat do tej
              pory.A juz powoli czulam ze sie poddaje:)Pozdrawiam goraco i dzieki za porady:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka