Dodaj do ulubionych

Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka

22.04.06, 06:01
Mam pytanie:
Czy komukolwiek na tym forum (chodzi mi o ludzi z głębokim niedowidzeniem
jednego z oczu) po operacji zez nie nawrócił? Tj. czy udało się osiągnąć
trwały efekt kosmetyczny?
Jeśli są takie osoby - to jak udało sie taki trwały efekt osiągnąć?
Pryzmatami?
Mnie niestety po operacji zez rozbieżny nawraca. I obawiam sie, że przy
kolejnym zabiegu skończy sie tak samo.
Obserwuj wątek
    • kaja_01 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 10.05.06, 21:08
      Witam,
      przeglądam sobie forum po raz kolejny..;) i wydawało mi się że o zabiegu wiem
      naprawdę duzo, że w gruncie rzeczy nie ma się czego obawiać- w końcu do
      odważnych świat należy,ale teraz przeglądając posty znowu zaczynam miec malutkie
      obawy.. niedowidze na zezujące oko, i co będzie jak zez ze zbieżnego zmieni się
      na rozbieżny?! Znowu boję sie ryzykować, podejmowac wyzwania, oby moje obawy
      były bezpodstawne;/...W sumie cały czas mam nadzieję że wszytsko potoczy sie
      pozytywnie..jednak pojawił sie strach..
      • lodz0 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 03.06.06, 22:42
        Witam,
        No niestety to chyba predzej czy pozniej nastapi (tj. czesciowy nawrot zeza, przy niedowiedzeniu) - trzeba sie z tym pogodzic.
        Ja mialem zeza zbieznego. Po operacji wszystko ok przez 8-10 lat. Teraz troche oko zezuje mi zbieznie jak nie mam korekcji (okularow, soczewek), a rozbieznie jak nosze korekcje ;-) (jeszcze mam ekstremalny astygmatyzm i niemoznosc pelnej korekcji i pewnie dlatego oko ucieka przy korekcji - twardych soczewek nie toleruje). Po prostu SUPER - jeszcze tylko brakuje dol i gora!
        pozdrawiam wszystkich "cierpietnikow"
      • elle841 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 20.08.06, 22:16
        A czy jest tu jakas osoba ktorej udalo sie usunac tego zeza na niedowidzace oko?
        Czy ten zez u Was byl duzy i bardzo zauwazalny dla innych?Tzn chodzi mi
        konkretnie ile procentowo niedzowidzicie na to slabsze oko.I czy w wyniku
        niedowidzenia jest efekt mniejszego oka?Bo ja juz sama nie wiem co teraz(jestem
        po lasiku) dzieje sie z moimi oczkami.Tzn widze dobrze i pod tym wzgledem
        wszystko jest spoko ale to oko niedowidzace idzie mi coraz bardziej do srodka i
        lekko sie przymyka:(Wiem ze moge miec zabieg usuwania zeza na to oko, ale
        zastanawiam sie czy jest sens to ruszac skoro piszecie ze i tak wroci albo ze
        potem moze byc rozbiezny.I co najwazniejsze czy komus z Was lekko przymyka sie
        niedowidzace oko?I czy po zabiegu usuniecia zeza+jakas tam resztkowa korekcja
        mam szanse pozbyc sie tego efektu przymykania?
            • niekiepski_ziomek Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 24.08.06, 15:42
              Jeśli masz (dość sporego)zeza rozbieżnego to oko uciekające powoduje
              automatycznie że powieka automatycznie troche opada (przynajmniej u mnie tak
              jest). Spróbuj skierować zdrowe oko maksymalnie do zewnątrz to możliwe, że
              zobaczysz. Ja tak mam, nie wiem czy to reguła u wszystkich. Ktoś już chyba na
              forum napisał, że po udanej operacji ten problem jakby zniknął, więc nadzieja
              chyba jest...
              • fatima5 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 23.01.07, 22:16
                dokopalam sie;-)wytlumaczcie mi prosze, o co chodzi z tym niedowidzacym okiem?
                czy niedowidzace oko to takie ktore jest slabsze od drugiego tzn widzi ale
                gorzej...czy jest to oko ktore ledwo widzi ? tzn wcale...?, i najwazniejsze
                jakie szkla nosi sie na takie oko?+ czy -? i czy nadwzrocznosc i astygmatyzm
                maja jakis z tym zwiazek?
                • elle841 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 25.01.07, 23:00
                  Ja dolaczam sie do pytania Fatimy.Tzn ja wiem ze mialam(mam) oko niedowidzace i
                  to chyba ma zwiazek z tym brakiem widzenia obuocznego.Wiem tyle, ze oko
                  niedowidzace to takie,ktorym przy najwiekszej korekcji okularowej(soczewkowej)
                  nie da sie uzyskac pelnej ostrosci widzenia.I mam jeszcze jedno pytanie czy
                  skoro jestem po operacji na zeza to sa jakies przeciwskazania zeby nosic
                  soczewki?I czy mozliwe jest noszenie soczewki tylko na jedno oko?
                    • elle841 Re: Do margol4 27.01.07, 17:01
                      Dzieki oczko juz sie zagoilo i jak narazie jest proste.Ale po lasiku pisalam ze
                      zostala mi wada ,tylko na prawe oko nie musze korygowac bo widze dobrze.Lewe
                      oko-to od zeza-musze.Byc moze stalo sie tak dlatego, bo jest to oko
                      niedowidzace.Przez pierwsze miesiace po lasiku nie korygowalam w ogole i
                      myslalam ze tak juz bedzie, czulam sie wspaniale(chociaz na jakis czas):(jezeli
                      nie zaloze okularow to oko mnie boli i zaczyna znowu sie przymykac,czuje tego
                      zeza mimo ze go nie ma a dodatkowo czuje sie tak jakbym patrzyla tylko prawym
                      okiem.Jak zaloze okulary jest lepiej ,ale dalej czuje jakis dyskomfort i lekki
                      bol nad lewym okiem.I dlatego zastanawiam sie nad soczewka.Bo przez lata
                      nosilam soczewki kontaktowe i byc moze jest tak, ze nie moge po prostu
                      przyzwyczaic sie do okularow, albo soczewki lepiej koryguja wade w tym oku
                      niedowidzacym.A powiem szczerze ,ze jak nosilam kiedys soczewki jeszcze przed
                      lasikiem to tak nie bylo.Owszem oko bylo mniejsze i szlo mi bardziej do
                      srodka,ale nie mialam tego bolu.Wtedy nawet nie wiedzialam, ze patrze jednym
                      okiem.Na zabieg zdecydowalam sie bo soczewki byly roczne, grube, drapaly w
                      oko.Byly o wiele mocniejsze niz wada operowana(+7.5 i +7.00).Teraz w lewym mam
                      tylko cyl -1.25 (bad komp.) a okulary mam cyl -0.75.Wiec moze po prostu
                      dobranie mocniejszej soczewki rozwiaze moj problem?Jak sadzicie?Wizyte chyba
                      juz ostatnia tego typu mam za pare dni.Chcialabym sie tego problemu pozbyc raz
                      na zawsze:(I juz nie pamietac o tym i nie analizowac co moge jeszcze zrobic.Ale
                      jak zapomniec jak to CHOLERA czuje!!!!!!!!Aha i jeszcze jedno jestem baaardzo
                      wdzieczna lekarzom za trud, jaki wlozyli w to, zeby bylo tak jak jest
                      teraz.Uwazam,ze zrobili wszystko, co bylo w ich mocy.Tylko ta moja wada taka
                      byla skomplikowana, no i wczesniejsze zaniedbania z dziecinstwa.Ale absolutnie
                      to nie wina moich rodzicow, oni robili to, co mowili im lekarze.A niestety w
                      tamtych czasachnikt nie skierowal mnie na zadne cwiczenie,nikt nie kazal
                      zaslaniac mi oka,o operacji nie bylo nawet mowy, mimo iz wyraznie na zdjeciach
                      z dziecinstwa widac ewidentnego zeza wtedy zbieznego.I macie racje z tym, co
                      piszecie,ze niektorzy lekarze nie maja pojecia o tym co mowia.Tez jeszcze przed
                      lasikiem zdarzylo mi sie cos takiego.Poszlam do pewnej pani dr w sosnowcu, a ta
                      strasznie krecila nade mna nosem,i stwierdzila "co to ma byc jedno oko ucieka
                      Ci do gory, masz opadajaca powieke i jeszcze niedowidzenie".Zapytalam co moge
                      zrobic czy istnieje mozliwosc usuniecia wady.Na to pani dr "nic juz sie nie da
                      zrobic".To po co mnie tak zdolowala, ze wyszlam z jej gabinetu z placzem.Skoro
                      byla taka madra mogla juz cos doradzic, albo nie odzywac sie w ogole.A nad ich
                      gabinetem pisalo'Gabinet leczenia zeza' chyba pseudoleczenia i wykanczania
                      psychicznie pacjentow.A jednak cos sie dalo zrobic droga pani dr!!!!!!!!!!!
                      Przepraszam za moj monolog ale musialam sie gdzies wygadac, bo nie chce juz
                      tego tematu poruszac wsrod znajomych i rodziny.Pozdrawiam Was goraco.Trzymajcie
                      sie i wierzcie ze sie uda.Warto sprobowac, zeby polepszyc sobie jakosc zycia a
                      przede wszystkim uwierzyc w siebie.
                      • periwinkle89 Re: Do margol4 07.03.07, 00:16
                        kurcze widze ze ty też miałaś pecha do lekarzy:( nie ma sie co przejmować
                        kretynami,ja też raz trafiłam na uroczego pana któey powiedział :"taka ładna
                        dziewczyna, szkoda ze ten zez taki...Mozna by coś zrobić" kurde miałam ochote
                        złapać te wielkie okulistyczne okulary i mu je wsadzić w dupsko!!! jedyne czego
                        "szkoda" to ze tego nie zrobiłam! 3maj sie i nie przejmujcie sie palantami
                        któtrzy nie zwracają uwagi na to co mówią:*:*
                        • elle841 Re: Do margol4 07.03.07, 19:09
                          Dzieki:)Ale cale szczescie na dzien dzisiejszy jest super(odpukac).Nosze
                          soczewke na to oko,zez nie wraca i juz czuje ogromne zmiany w moim zyciu
                          (odpukac raz jeszcze!!!!!!!!!!!).Jestem szczesliwa.Pozbylam sie nerwicy, stalam
                          sie pewna siebie osoba.To takie wspaniale uczucie.Juz oczy nie sa
                          najistotniejsza rzecza w moim zyciu.Teraz moge skupic sie na innych waznych
                          sprawach.To takie cudowne uczucie...czuc sie zdrowym czlowiekiem....Pozdrawiam
                          i zycze Wszystkim takiego szczescia jakie mnie spotkalo.Bylo warto sie
                          przemczyc troche...dla oczek.
    • bajja Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 11.03.07, 12:51
      witam.
      mam ten sam problem.miałam przeprowadzoną operację zez rozbieżny. Niestety po 4
      latach zez wrócił i jeszcze w większym stopniu niż przed operację.Nadminię iż
      również mam niedowidzenie jednego oka.
      Istnieje duże prawdopodobienstwo,iż następna operacja nic nie pomoże.
        • finulina Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 11.03.07, 20:26
          Nowa,
          na pewno powróci jako zez skośny dokładnie 2lata, 3 dni i 5 godzin po zabiegu -
          na bank:)
          Ludzie, co za bzdury wypisujecie tutaj... Mistrzem świata jest bajja z powrotem
          zeza po dwóch latach - w życiu się tak nie uśmiałam. Gdzie miałaś ten zabieg? W
          szpitalu powiatowym w Pcimiu Dolnym? Chyba tak... Wtedy to jak najbardziej możliwe.
                • fatima5 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 12.03.07, 13:41
                  bo tak jest, duzo ludziom niestety zez powrocil i mnie takze..
                  ja nosze soczewki w ktorych wogole nie widac zeza ,
                  w wakacje mam termin na laser bo to mi bardziej pomoze niz skrocenie miesnia ,
                  laser mialam robic juz teraz ale okolicznosci nie pozwolily..
                  jestem po trzech operacjach , ktore utrzymaly sie na krotki okres , mnie
                  pomagaja szkla i soczewki jest idealne, moja okulistka jak najbardziej wskazala
                  mi laser ale jeszeli ktos ma potrzebe zrobienia operacji i probowania do
                  oporu , byc moze ze sie uda ...choc ja po raz 4 bym sie nie operowala
                    • fatima5 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 13.03.07, 11:56
                      finulina , jestes glucha?u mnie zez jest przyczyna akomodacji , wiec mnie
                      operacja nie pomoze, tylko soczewki , okulary albo laser , wiec uwazam ze ciac
                      sie po raz 4 nie ma sensu , zeby bylo tak samo jak za 1 , 2 , 3 razem...w
                      soczewkach i okularach mam oczy proste , o stopni, bez soczewwk 5 stopni , mnie
                      to nie przeszkadza nawet nie noszac soczewek na brak powodzenia nie
                      narzekalam , a robic paranoje z malego zeza uwazam za smieszne , ciagla
                      narkoza , stres , gojace sie oko ...jak ktos nie robil operacji , ma duzy kat
                      zeza niech operuje oczywiscie , ale nie ten kto mial za soba 3 zabiegi z zadnym
                      skutkiem albo utrzymujacym sie z 2 lata ...poaztym jak widze kogos z delikatnym
                      zezem to mi sie to podoba i ba !powiem ci ze jest to opinia wielu facetow ze
                      kreci ich dziewczyna z malym zezem ....ja na zeza nie narzekam nosze soczeki ,
                      czekam na laser przeszlam pomyslnie kwalifikacje na zabieg laserowy , i ani
                      mysle sie ciac..juz taka glupia jak bylam nie jestem..
                      • elle841 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 13.03.07, 17:02
                        Moim zdaniem niepotrzebna w ogole ta klotnia bo wg mnie to czy sie powiedzie
                        czy nie to sprawa indywidualna.Ja akurat znam osoby zadowolone i zez im nie
                        wraca. Kazdy z nas przebywa w roznych srodowiskach:)jedni sa
                        szczesciarzami ,inni nie.Ale faktem jest, ze jezeli komus zez przeszkadza(nawet
                        ten maly) podejmie wszelkich krokow zeby go wyeliminowac.I fatima ma racje to
                        tez zalezy od tego czy zez jest akomodacyjny, bo tak troche nie ma sensu go
                        ruszac skoro i tak ze zlego widzenia oko bedzie skrzywic;/A Ty finulina jezeli
                        sie boisz to po co w ogole zaczynasz temat?To chcesz sie pozbyc tego zeza czy
                        nie?Nie rozumiem:)Ja mialam bardzo malego, nikt nie dawal w niczym 100%
                        gwarancji, bylo mi zle, nie potrafilam z tym zyc:(Dlatego sie podjelam a slyszy
                        sie rozne rozniaste rzeczy.Trzeba zrobic to, co samemu uwaza sie za
                        sluszne.pozdrawiam
                                • fatima5 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 15.03.07, 20:06
                                  slyszalam o czyms innym
                                  a mianowicie ze niektorzy przypisuja zezowi to ze w zyciu im sie nie udalo, a
                                  to nie winna zeza ale bardzo czesto charakteru lub wygladu ;-), niektorzy maja
                                  naprawde zryty beret szukajac tragedi w 5 stopnoiowym zezie majac pretensje do
                                  wszystkich tylko nie do siebie a to obwiniaja rodzicow , lekarzy i wszystkich
                                  dookola , tylko nie siebie, niektorzy nie beda sie bez sensu naokraglo
                                  operowac , tylko po to bo ktos im bedzie krzyczal ze tak trzeba, sa szczesliwi
                                  nawet ze swoim 5 stopniowym zezem maja faceta ktory swiata za nimi niewidzi i
                                  wszystko co niejeden bez zeza rozumiesz?
                                  • finulina Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 15.03.07, 22:49
                                    Droga Fatimo,
                                    Wyrażasz się zrozumiale po polsku więc jak najbardziej Cię rozumiem. Nie wiem
                                    skąd wyciągasz wnioski, że jestem osobą, która widzi w zezie przyczynę życiowych
                                    niepowodzeń. Ja nie mam ani zeza ani jakiś specjalnych życiowych porażek:) Mam
                                    fajną pracę, sporo znajomych, kilku przyjaciół i brak mi powodów do narzekania.
                                    Wszystko, co osiągnęłam zdobyłam jednak po tym, jak pozbyłam się zeza ponieważ
                                    wcześniej cierpiałam na depresję spowodowaną takim a nie innym wyglądem moich
                                    oczu. Zrozum także, że są osoby, którym umiejętnie wykonany zabieg przyniósł
                                    trwałe usunięcie zeza.
                                    • fatima5 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 15.03.07, 23:45
                                      w twoich wypowiedziach mozna przeczytac co innego
                                      co do zabiegu ,hmmm ja juz pisalam 100 razy ze jest zez a zez ,
                                      jeden zez wynika ze zlego ustawienia galek ocznych , drugi akomodacyjny ,
                                      jeszcze inny jest ukryty , ja nie mialam zle przeprowadzonych zabiegow ,
                                      poniewaz kazdy zabieg dawal swietny rezultat ....do czasu, wiec DLA mnie
                                      posiadaczki zaza akomodacyjnego cicie oka nie ma sensu , oraz dla osob majacych
                                      taki sam powod zexzowania oka , zreszta nie tylko ja tu pisze o nawrotach ,
                                      wiec nie polemizuj tylko ze mna , ja tylko mowie ze maly kąt nie jest
                                      tragedia ...to Ty masz w soich wypowiedziach zal typu zyj sobie z zezem ,
                                      gdybys mnie spotkala z lupa bys go nie zobaczyla nawet po sciagnieciu soczewek
                                      nie jest az tak widocznny , czytaj dokladnie co pisze ,o swoim przypadku i
                                      sobie podobnych ja nawwt nie mam niedowidzenia fakt jedno oko slabsze jest ale
                                      o 1d...takze wiecej optymizmu do siebie i do innych
                                      • elle841 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 16.03.07, 20:07
                                        Przepraszam Was bardzo ze sie wtracam,ale obserwuje Wasza rozmowe i mnie
                                        urazilo pare rzeczy.Otoz TAK zez moze byc"nawet 5-cio stopniowy" przyczyna
                                        wielu porazek, bo to nie tylko kwestia wygladu, ale takze psychiki.Ja tez
                                        mialam depresje i to dlugie lata-niestety.Moze wyda Wam sie to smieszne,ale
                                        bylo tak zle, ze probowalam popelnic samobojstwo i to nie wina charakteru-teraz
                                        wiem tymbardziej:(niestety kazdy czlowiek jest inny, nie wszyscy potrafia z tym
                                        zyc.Gorzej szla mi nauka, czasami nie moglam skupic sie na pracy.Mam
                                        nadzieje,ze nie odbierzecie tego w sposob taki, ze wymadrzam sie tu na forum-
                                        tak nie jest.Tu sa podobne przypadki, dlatego czasem latwo pisac, nie lubie o
                                        tym rozmawiac z ludzmi.Naprawde odkad usunelam wade i zeza moje zycie zmienilo
                                        sie o 360 stopni.I gdybym miala to zrobic drugi raz zrobilabym, nawet skazujac
                                        sie na cierpienie,czasami jest nieodzwone to oczy a nie zab jednak.Tak ja
                                        obwinialam rodzicow, ale mialam racje, bo troche zbagatelizowali moja wade,tak
                                        samo lekarze,zreszta nie tylko to.Bylam dorosla zaczelam sie wszystkim
                                        interesowac.Usunelam migdalki-tez rodzice nie zajeli sie tym wczesniej, i
                                        dopiero zaczelam dbac o oczy.Jak sciagalam okulary i wywolalam sobie
                                        niedowidzenie,plakalam bo rowiesnicy sprawiali mi przykrosc,moi rodzice tez nic
                                        nie robili.I to wcale nie znaczy, ze ich nie kocham.Kocham bardzo i jestem
                                        wdzieczna za wszystkie inne rzeczy ,jakie dla mnie zrobili.Po prostu nie
                                        siedzieli w mojej psychice, i skad mogli wiedziec co sie ze mna tak naprawde
                                        dzieje.Zreszta sami nie mieli problemow zdrowotnych mojego typu...Ale teraz juz
                                        nie mam pretensji, i wcale nigdy nie wygarniam tego mamie,ale jej dziekuje, ze
                                        dolozyla mi pieniadze do zabiegu,ze jezdzila do mnie do szpitala, opiekowala
                                        sie mna po zabiegach.Zeszta w dziecinstwie zez byl wiekszy.Do Fatimy kiedys
                                        pisalam ze przed lasikiem mialam 13 stopni, ale to juz bylam dorosla wszystko
                                        sie ustabilizowalo.Kazda z Was to inny przypadek dlatego sie klocicie tu na
                                        forum, Fatima jest moim przypadkiem i na pewno jak usunie wade to zez sie
                                        zmniejszy i bedzie szczesliwa tak jak teraz:)A inni musza operowac:)Albo po
                                        lasiku ten resztkowy kat.Zycze Wam duuuuuuzo szczescia i pozdrawiam-BARDZO
                                        SZCZESLIWA-KINGA.A uczyc sie bez zeza i pracowac-to po prostu komfort zycia
                                        (znow odpukuje!)ps do dnia dzisiejszego jestem pod opieka psychiatry-
                                        niestety;/ale to dla profilaktyki.
                                        • zezolka1 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 17.03.07, 12:44
                                          wydaje mi sie ze duzo zalezy od naszej psychiki jak radzimy sobie z problemami(
                                          a zez wlasnie jest problemem)ale rowniez od otoczenia w jakim zyjemy. ja mam
                                          zeza ktory w okularach jest prawie niewidoczny ale bez niestety widac go bardzo.
                                          jednak nigdy nie zaznalam zadnych przykrosci z tego powodu ze strony swoich
                                          rowiesnikow. czytajac posty na forum stwierdzma ze naprawde mialam duzo
                                          szczescia. jednoczesnie trudno mi jest uwierzyc w to ze ktos moze byc az tak
                                          zalamany z powodu zeza 5- stopniowego
                                          • elle841 Re: Nawrót zeza przy niedowidzeniu jednego oka 17.03.07, 14:50
                                            Widzisz trudno uwierzyc....a jednak.Nie oceniajcie ludzi swoja miara.To sie
                                            czuje tak samo jak zeza dwudziestokilkustopniowego, i tez ciagnie oczami,boli
                                            glowa.A ja juz pisalam ze kiedys mialam duzego zeza.5 stopni to po
                                            lasiku,wczesniej 13 a kiedys bardzo duzego tak jak ty bez okularow.Wiec wiem o
                                            czym pisze:)A ni wyssalam sobie tego z palca od tak i robie tragedie z 5-ciu
                                            stopni:)Zreszta moze to niedowidzenie bardziej od zeza mnie wkurzalo juz sama
                                            nie wiem.Wazne ze teraz wszystko w porzadku:)A zez 5 czy 25 stopni to dalej
                                            zez:)Ale wiecie co jak mialam operacje, to na sali poznalam sympatyczna
                                            dziewczyne ktora miala powazne problemy z oczami-oczoplas.Byla bardzo ladna,
                                            sympatyczna,wesola i nie robila z tego problemu.Bylam bardziej zalamana od niej
                                            i az mi bylo wstyd samej przed soba:(Ciesze sie ze ja poznalam,zrozumialam ze
                                            ludzie maja wieksze problemy a jednak sobie radza:)pozdr

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka