Dodaj do ulubionych

4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - długie

14.09.07, 15:18
Witajcie!

Napisałm post w temacie o leniwym oku, bo tylko ten znalazłam w
wyszukiwarce na frapujący mnie temat. Im więcej tu poczytałam tym
niestety mniej wiem. Stąd rozpoczynam nowy wątek i proszę o pomoc.
Będzie długo, bo w skrócie ciężko, chociaż to dopiero początek
naszej historii.

Mieszkamy w Anglii i właśnie tutaj przysłano nam do domu zaproszenie
na bezpłatne badanie wzroku u przedszkolaków. Poszłyśmy tam,
najpierw córa miała sprawdzone lewe oko i było ok., a potem
odsłonięto prawe oko i córka mówi, ze nic nie widzi.
Dostała atropinę na 15 minut, po czym hinduski lekarz pozaglądał
córce w oczy (miał jakieś ustrojstwo przymocowane do głowy i przez
to patrzył) i zaraz wyciągnął szkła, przyłożył dziecku do oczu i
tyle. Stwierdził, że przez pierwszy tydzień ma sieprzzwyczajać i
nosić np. tylko do oglądania telewizji, a potem już non-stop i
będzie nosiła je długo, bardzo długo. Wydał receptę na okulary OL
+1,5 OP +4,75. Zaproszą nas do kontroli za 3 m-ce. Okulary
zrobiliśmy i córka je nosi.
Sama noszę okulary od 5 roku życia, i mimo że wiem, że wiele sięod
tego czasu zmieniło, to jednak zbadanie i dobranie szkieł dla
dziecka w 5 minut (jak to zrobił ten lekarz w Anglii) wydało mi się
bardzo dziwne, dlatego zabukowałam bilety do Polski i wizytę u
polskiego okulisty.
Znalazłam w naszym miasteczku doktora nauk medycznych okulistę.
Byliśmy u niego 2 razy. Za pierwszym razem stwierdził, że na prawe
oko córka ma głębokie niedowidztwo i żeby jej zakrapiac oczy przez 3
dni atropiną i jeszcze raz do niego przyjść, żeby mógł zajrzeć w dno
oko i sprawdzić czy nie ma w nim przyczyny tego niedowidzenia.
Tak też zrobiliśmy. Po kilku dniach zakrapiania udaliśmy sięznowu do
pana doktora. Znów pozaglądał w oczy córce i powiedział, że w dnie
oka żadnej przyczyny nie widzi i że to dobrze. Ale także, że córka
nie używa do patrzenia oka prawego i że to jest ostatni dzwonek żeby
to oko zacząć ćwiczyć i je uratować. Bo jeszcze rok, dwa i oka nie
da się uratować i córka nigdy już nie będzie nim patrzeć. Zbadał też
wzrok komputerowo OL +2,5 OP +6. Powiedział też, że okulary nic
córce w tej chwili nie dają na prawe oko, bo i tak nim nie patrzy i
wg niego powinniśmy zacząć ćwiczenia, zasłaniając zdrowsze oko.
Mowił, że kiedyś w Polsce były jakies specjalne turnusy
rehabilitacyjne z ćwiczeniami ortoptycznymi właśnie dla takich
dzieci, ale nie wie jak jest teraz. Kazał kupić obturator i
zasłaniac jak najwięcej zdrowsze oko i ćwiczyć je przez zabawę, np.
poprzez obrysowywanie dużych kształtów. Szczerze mówiąc miałam
nadzieję, że w internecie znajdę więcej informacji na ten temat. A
teraz nie mam pomysłó jak ćwiczyć z córką. Przestraszyła mnie też
informacja, że powinno się to dziać pod okiem specjalisty, bo mozna
zrobić krzywdę temu zdrowszemu oku. Czekam teraz na przesyłkę z
obturatorem, bo w moim polskim miasteczku w ogóle nie wiedzieli w
aptekach co to takiego jest. Jestem tym wszystkim załamana, boję
się, że temu sama nie podołam.
To co po wizycie mnie dziwi to to, że lekarz nasz nie nazwał tego
leniwym okiem, po jego opisie, z trudem wynalazłam termin leniwego
oka i domniemam że to właśnie "męczy" moją córkę. Nie wiem czy iść
jeszcze na tą kontrolę do hindusa, czy dać sobie już z nim spokój i
szukać pomocy gdzie indziej. Na razie nic nie wiem, a lekarz
wyraźnie powiedział, że trzeba od razu z grubej rury i mieć cały
czas na uwadze to że można "stracić" to oko, że niećwiczone stanie w
zezie i się nigdy nie ruszy. Mówił też, że to bardzo powolny i
długotrwały proces. Zapytałam ile to trwało czy rok-dwa, to mi
odpowiedział, że powinno być to zdiagnozowane zanim córka skończyła
rok. I jeszcze bardziej byłam w szoku, bo absolutnie tego nie
zauważyłam.
Czuję się strasznie, zastanawiam sięile faktycznie w tym mojej winy
i czuję się jeszcze gorzej.
Bardzo proszę o jakąs pomoc, pociechę chociaż, albo wymianę
doświadczeń.
Na razie myślę o zasłanianiu oka i pokazywaniu córce różnych
przedmiotów i o prztłumaczeniu (mozolnym, bo angielski nie
najlepszy) tej angielskiej stronki, którą polecacie.
Może ten Londyn byłby nadzieją. Poczytam i spróbuję się z nimi
skontaktować. 200km to nie 1500

pozdrawiam serdecznie i przepraszam, że tak długo
Asia
Obserwuj wątek
    • nawoj29 Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 14.09.07, 21:33
      Cześć, jeśli Cię to pocieszy, to miałam podobny problem. Jest trochę
      informacji na ten temat tu na forum (np. Kącik dla rodziców), ale
      też te stronki o zezie możesz sobie przy okazji przyswoić.
      Różnica w dioptriach jest rzeczywiscie duża, u mojego synka było to
      2 dioptrie, a i tak spowodowało to niedowidzenie. 4-lata to też już
      sporo, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i katować się
      robieniem sobie wyrzutów w stylu "ile w tym mojej winy". Ten polski
      lekarz ma rację - ratować oko niedowidzące i to szybko, inaczej nie
      będzie juz co ratować. Ja u swojego synka zasłaniałam oko zdrowe
      chyba jakoś ponad rok, ale nie miał aż takiego niedowidzenia. Także
      na wszelki wypadek przygotuj się na dłuższe leczenie. Póki nie
      zmusisz oka do pracy i póki córka nie zacznie nim coś widzieć nie
      masz co ćwiczyć widzenia obuocznego, bo nie ma z czym. Miejmy
      nadzieję, że córka jakoś zaakceptuje to zasłanianie oka i stopniowo
      będzie coraz lepiej widzieć. Z nadzwroczności powinna powoli
      schodzić, poza tym będziesz mogła później korygować to okularami.
      Ale zgłoś sie do dobrgo specjalisty. Osobiście polecam dr Wójcik z
      Krakowa, ale masz też na liście polecającej innych lekarzy. Hindusa
      sobie odpuść. Potrzebujesz specjalisty od niedowidzenia i zeza, a
      nie zwykłego specjalisty okulisty. Przelot do Polski z wizytą
      powinien Cię wynieść mniej niż prywatna wizyta w Anglii, a przy
      okazji odwiedzisz rodzinę czy pozaglądasz w stare kąty.
      To oczywiście tylko moje subiektywne rady. Powodzenia
      • borsuk626 Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 15.09.07, 12:44
        Witam!
        Moim zdaniem hindus miał po części racje ,że dał twojej córce okulary o takich
        mocach ponieważ ma ona bardzo dużą nadwzroczność szczególnie na lewym oku. to
        wcale nie jest prawdą, co powiedziała ci polski lekarz że okulary tu nic nie
        dadzą. mimo że córka ma niedowidzenia ma również dużą wadę wzroku którą
        koniecznie trzeba wyrównać okularami. może jak na początek hindus trochę
        przesadził z wielkością mocy (zazwyczaj daje się pierwsze okulary troszkę
        słabsze, żeby dziecko mogło się przyzwyczaić) ale niektórzy odrazu dają prawie
        pełne wyrównanie wady wzroku ponieważ małe dzieci szybko do tego się
        przyzwyczajają. Twoja córka ma dwie odrębne "wady" - wada wzroku i niedowidzenie
        które trzeba jednocześnie korygować. wadę wzroku poprzez okulary które mają na
        celu zatrzymanie wzrostu wady wzroku a niedowidzenie trzeba leczyć zasłanianiem
        lepszego oka w celu zmuszania OL do pracy (ale są to domowe sposoby które możesz
        stosować), ale najlepiej żebyś podjęła leczenie tego niedowidzenia poprzez
        ćwiczenia pleoptyczne, np. za pomocą eutyskopu czyli naświetlania niedowidzącego
        oka co przynosi większe efekty leczenia i w połączeniu właśnie z zasłanianiem
        oka da to szybszy skutek. ćwiczenia takie przeprowadza ortoptystka w gabinecie
        ortoptycznym. nie możesz tego robić sama w domu.Ps. Jeśli córka nie będzie nosić
        okularów to wada wzroku będzie się pogłębiać i jednocześnie wraz z nią stopień
        niedowidzenia (więc okulary w tym przypadku są konieczne!!!). Pozdrawiam.
          • nawoj29 Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 15.09.07, 19:14
            Z tymi okularami to trzeba okulisty z doświadczeniem. U mojego synka
            z nadzwrocznością dr nie zleciła pełnej korekty wady wzroku,
            ponieważ miał niefortunne połączenie nadwzroczności z zezem
            rozbieżnym. Pełna korekta okularowa powodowałaby "rozjechanie się"
            oczu, a co za tym idzie pogłębianie zeza i wwyłączanie oka
            zezującego -> kłopoty z obuocznoscią.
            Ale - za przedmówcą - przy niedowidzeniu i wadzie wzroku mial
            korygowane jedno i drugie jednocześnie, tj. zasłananie oka zdrowego
            i szkła korekcyjne. Do tego ćwiczenia w gabinecie ortoptycznym
            bardzo pomogłyby Twojej córce. Tylko znajdź dobrego specjalistę
            prowadzącego. Napisz, co słychać.
            • mum_uk Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 15.09.07, 20:14
              Wiatjcie!

              Bardzo dziękuję za odzew.

              Co do okularów - córka nosi je cały czas, po tygodniu
              przyzwyczajania się od czasu do czasu, teraz nosi cały dzień.

              Polski doktor o okularach powiedział jeszcze, że nie zmieniałby
              teraz mocy szkieł tylko zostawił tak jak jest i zabrał się za leniwe
              oko.

              Jedno czego nie rozumiem - czy niedowidzenie zawsze idzie w parze z
              zezem? Osobiście nie widzę zeza u córki, lekarz o nim także nie
              wspomniał.

              I co do ćwiczeń i konsultacji ze specjalistą. Wiem, że najlepiej
              byłoby w Polsce, ale sa dwie sprawy, które mi to komplikują. Po
              pierwsze mieszkamy tu w Anglii i mamy tylko angielskie
              ubezpieczenie, więc za wszystko w Polsce płacimy 100% z własnej
              kieszeni. Na dziecku nie będziemy oszczędzac, gorzej np. z
              rezerwacją biletów na samolot tak z dnia na dzień, czy nawet z
              tygodnia na tydzień, czasem i z miesięcznym wyprzedzeniem kosztują
              fortunę. Druga, istotniejsza sprawa to to, że spodziewamy się
              drugiego dziecka i ciąża prowadzona jest tu w Anglii. Mam więc
              kolejne terminy do zgrania ze sobą.
              Jednak najwcześniej będę mogła polecieć z córą do Polski za jakieś 2-
              3 m-ce. A kolejny raz to już nie wiem kiedy - żeby w samolocie nie
              urodzić.
              Kraków i Warszawa są od nas (w Polsce) bardzo daleko, może ktoś zna
              jakiś ośrodek albo dobrego specjalistę w zachodniej Polsce - Zielona
              Góra, Gorzów Wlkp? Dostałam jeden namiar i zadzwonię tam w
              poniedziałek może się czegoś dowiem.

              A póki jesteśmy tutaj - chciałabym nie marnowac czasu i ćwiczyć to
              chore oko. Narazie przez kilka dni zasłaniałam na trochę plastrem i
              pokazywałam córce różne przedmioty. Mówiła, że albo ich nie widzi,
              albo widzi tylko kolor. Ale po jakimś czasie nudziło jej się to i
              zaczynała płakać.
              Doradzcie co mogłabym robić, wymyślać, żeby córka chciała ćwiczyć i
              jak to robić w domowych warunkach.

              Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję i liczę na dalszą pomoc
              Z serdecznymi pozdrowieniami
              Asia
    • borsuk626 Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 16.09.07, 15:54
      Witam!
      co do Pani nurtującego pytania to: absolutnie nie zawsze niedowidzenie idzie w
      parze z zezem. często jest tak, że pacjent ma niedowidzenie z wadą wzroku (tak
      jak w przypadku pani córki). Dlatego wtedy okulary stosuje się po to , aby wada
      wzroku nie ulegała powiększeniu a ćwiczenia pleoptyczne aby zmniejszyć
      niedowidzenie. Co do polecenia specjalisty w Twoim regionie to nie pomogę -
      jestem z Warszawy i tu mogę dać parę namiarów. ale co do tych ćwiczeń musisz
      uzbroić się w cierpliwość ponieważ jest to długotrwałe leczenie. zazwyczaj na
      początek zaleca się kilka cykli takich ćwiczeń, aby osiągnąć jakiś efekt. cykl
      ćwiczeń najczęściej składa sie z 10 pojedynczych ćwiczeń każde z nich po 30 min.
      po skończeniu cyklu 10 ćwiczeń robi się małą przerwę 2 tygodnie i znowu
      powtarza. więc musisz liczyć się z tym że to zajmie Ci troszkę czasu i przede
      wszystkim musisz pamiętać o tym, aby doczekać się upragnionego efektu potrzebna
      jest przede wszystkim systematyczność. życzę powodzenia i w razie jakichkolwiek
      pytań służę pomocą. Pozdrawiam. PS. ćwiczenia jakie możesz wykonywać z córką w
      domu to tzw. ćwiczenia celownicze polegające na np.: układaniu klocków, puzzli z
      zasłoniętym okiem (lepszym), rysowanie kolorowanek, gra w piłkę, czy nawet
      oglądanie bajki (chodzi o to, żeby zmusić i zainteresować dziecko do patrzenia
      niedowidzącym okiem). Najlepiej zasłaniać takie oko ok 4 godzin dziennie.
      • nawoj29 Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 16.09.07, 20:33
        Cześć, Asiu.Też myślę, że największy problem to to niedowidzenie. Z
        niedowidzenia mogą wyniknąć różne inne problemy. Te zezy, o które
        pytałaś, mogą mieć różne podłoża. Jeśli ktoś nie leczy niedowidznia,
        to taki zez może się wytworzyć. Ale zezy mają też różne inne
        pochodzenie. Poza tym nie wiem, jak jest z widzeniem obuocznym u
        Córki. Jeśli go nie ma, to również trzeba się spieszyć z
        wyprowadzeniem z niedowidzenia, bo trudniej jest wyćwiczyć to
        widzenie przy niedowidzeniu jednego oka.
        Co do ćwiczeń w domu, dorzucę jeszcze: nawlekanie koralików na nitkę
        (zwłaszcza, że to dziewczynka), są też zabawki z nakładaniem
        koralików w różne kształty i potem się je odprasowuje - frajda dla
        dziecka, a jest dobre ćwiczenie oka/oczu; różnego rodzaju
        segregowanie - guziki, szyszki, kamyczki; trafianie
        patyczkiem/słomką w bańki mydlane, wodzenie paluszkiem po konturach.
        Może lekarz coś jeszcze podpowie?
        Życzę poowodzenia i podpowiedz, co słychać.
        A tak a propos kosztów - to zorientuj się, jakie są koszty w UK i w
        Polsce. Do dentystów przyjeżdzają Anglicy i Polacy z UK do polskich
        miast, a koszt wizyty i przelotu wychodzi im jakoś mniej niż
        prywatan wizyta w UK.
      • mum_uk Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 17.09.07, 14:15
        borsuk626 napisała:
        > Najlepiej zasłaniać takie oko ok 4 godzin dziennie.

        Tak dla pewności - najlepiej jakby te 4 godziny były w ciągu, czy
        mogę np. podzielić to na dwa bloki po 2 godziny? Im dłużej "na raz"
        tym lepiej czy niekoniecznie?
        Pewnie to głupie pytanie, ale wciąż jestem jak błądzący we mgle i
        nie chciałabym popełnić błędu.
          • mum_uk Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 19.09.07, 14:11
            Hej!

            To mnie pocieszyłaś :)
            Do 4 godzin jeszcze nie doszłyśmy, ale zbliżamy sięz każdym
            dniem. "Na raz" wytrzymuje ponad godzinę.
            Dotarł do mnie obturator i ćwiczymy z nim. Kupiłam też zabawki
            do 'szycia' i nawlekania. Córce bardzo się to spodobało.
            Niestety cały czas muszę ją pilnować i mieć ręce w pełnej gotowości
            do trzymania jej na nosie okularów z obturatorem, bo cały czas chce
            podglądać unosząc je do góry.
            Do samych ćwiczeń bardzo chętna, ale najlepiej bez zasłonki, na co
            rzecz jasna jej nie pozwalam. Chyba, że po własciwych ćwiczeniach.
            Z Zielonej Góry nic mi jeszcze nie odpowiedzieli. Już tracę
            nadzieję, że się odezwą i będę musiała próbować innymi kanałami. Ale
            za to na jutro jesteśmy zarejestrowane do lekarza rodzinnego tu na
            miejscu. Zobaczymy co nam powie, mam nadzieję, że dostaniemy
            skierowanie gdzieś dalej.

            Dziękuję i pozdrawiam,
            Asia
            • nawoj29 Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 19.09.07, 16:25
              Cześć, Asiu,
              Cieszę się, że jakoś wam idzie z zasłanianiem oka. Ale faktycznie
              ile godz. trzeba zasłaniać, to tak do końca nie wiadomo. W celu
              zmuszenia leniwego oka do pracy należałoby jak najdłużej zasłaniać
              to zdrowe, ale z kolei przy zbyt długim zasłanianiu oka można
              utracic/nie wykształcić obuoczności. Jedna moja znajoma zasłaniała
              oko małemu dziecku na cały dzień, bo miała duże niedowidzenie. Ale
              skończyła zasłaniać i wykształciło się widzenie obuoczne zanim mała
              poszła do zerówki. Nie pamiętam dokładnie, ile to trwało.
              A czy wybrałaś już lekarza prowadzącego?
              • mum_uk Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 24.09.07, 13:06
                Witaj!

                Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale prawie nie mam czasu na
                komputer.
                Ćwiczenia idą nam już całkiem fajnie. Córka przyzwyczaiła się do
                zasłonki i jest nieźle. Zasłaniamy coraz dłużej, bo obie tak dobrze
                spędzamy czas, że nawet nie zauważamy, że tyle czasu już minęło.
                I właściwie ćwiczymy już nie tylko 'leniwca' ale i przy okazji
                liczymy sobie, piszemy cyferki i literki i uczymy sie angielskiego.
                Kilka w jednym.

                Lekarza prowadzącego wciąz nie wybrałam. Byłam tutaj u nas u
                rodzinnego lekarza. Pozaglądała kolejna osoba dziecku w oczy i
                stwierdziła, że dla niej to nie jest oczywiste (obvious), ale jak ja
                chcę to może nas umówić na badania w szpitalu. Oczywiście chciałam.
                Jest tylko jakas lista oczekujących - nie wiem jak długa. Ale mają
                nas powiadomić listownie o naszej kolejce.
                Mam nadzieję, że nie potrwa to długo i po tych badaniach oraz po tym
                co mi powiedzą, będę mogła zdecydować czy prowadzic małą tutaj czy
                jednak absolutnie w Polsce.
                A póki co w miarę możliwości poczytam jeszcze o tym i nadal będę
                robić 'swoje' czyli ćwiczyć z zasłanianiem oka.

                pozdrawiam serdecznie,
                Asia
    • mum_uk Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 17.09.07, 13:10
      Hej!
      Kolejny raz dziękuję za odzew. Dzisiaj dotarł do mnie obturator z
      Allegro. Zaczniemy więc zasłanianie nim, może okaże się lepszy od
      plastra. Córka już pyta mnie czy znalazłam w internecie nowe
      ćwiczenia, więc zapał niby jest. Gorzej jak już zasłonimy to
      strasznie płacze, że "nic nie widzę przez tą zasłonkę". Wcześniej
      porysowałyśmy trochę i córka była zadowolona. Nie widzę narazie aż 4
      godzin z zasłoniętym okiem, ale mam nadzieję że i do tego dojdziemy.
      Narazie puzzle odpadają - córka płacze, że nic nie widzi.
      Będziemy szukały zabaw akceptowalnych przez córkę. Może powinnam
      zacząć od wizytyw sklepie z zabawkami i sprawdzenie czy są takie,
      które do ćwiczenia oczu nadałyby się.

      Znalazłam wczoraj namiar na poradnię leczenia zeza i niedowidzenia w
      Zielonej Górze. Napisałam do nich od razu, czekam teraz na
      odpowiedź. Byłoby to najbliżej naszego polskiego miejsca
      zamieszkania.

      A co do widzenia obuocznego - prawdopodobnie go nie ma, skoro polski
      dr mówił, że córka nie używa OP. To chyba obuocznego widzenia nie ma.

      Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, podniosłyście mnie na duchu. Po
      pierwszym szoku i płaczach (niestety) przyszedł czas na działanie.
      Musze przeorganizować trochę nasz plan dnia, żeby wygospodarować te
      kilka godzin na ćwiczenia, bo myślę, że córka nie da rady z samym
      zasłanianiem, bez ciągłego wymyślania atrakcyjnych zabaw. Mam
      nadzieję, że się uda. Będę Was informowała o dalszych krokach.
      pozdrawiam,
      Asia
      • hiryu88 Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 18.09.07, 15:55
        Możesz skontaktować się też z Prof.dr. Damianem Czepitą ze Szczecina on zajmuje się min. leniwym okiem ,nawet u dorosłych ,niedawno się nim kontaktowałem i wkrótce umówię się na wizyte ,to podobno najlepszy specjalista w Polsce od tych spraw , podaje Ci na początek jego meil czepita@pro.onet.pl , poczytaj też o Szczecinskiej metodzie leczenia zeza.
          • urszulka28 Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 10.11.07, 16:14
            Asiu,miałam identyczny problem z moją córeczką . Niczego nie zauważyłam ,miałam
            wyrzuty i przeżyłam szok gdy okulistka zasłoniła oko lewe a dziecko prawym
            zobaczyło ledwie dużą kaczkę na tablicy z obrazkami.Dlatego wiem co przeżywasz.
            Pocieszę cię ,że moja córeczka miała wykryta wadę ojej już 9 miesięcy temu
            właśnie skończyła 6 i pół roku. Okulistka też powiedziała ,że czekaja nas długie
            lata leczenia i niewiadomo czy nam się uda . Miała na myśli fakt ,że dziecko
            jest już "duże " na zlikwidowanie niedowidzenia. Trzeba widziec było nas
            rodziców gdy nasza mała wyjszła na podwórkoi zaraz wróciła bo nic prawie nie
            widziała. Nie rozpoznawała mnie gdy przychodziłam po nią do przedszkola.
            Płakałam i nie mogłam zrozumieć jak to możliwe. Postanowiłam walczyć o oko
            mojego dziecka. Było bardzo ciężko po 12,14 godzin ciągłego zasłaniania. Po 3
            tygodniach oko drgęło ,po10 jeżdziła jak szlona rowerem po 15 tygodniach
            niedowidzenie zlikwidowalismy. Nie trzeba było naświetleń plamki żółtej.
            Zaczęliśmy od ćwiczeń ortoptycznych. Dziecko zaczęło łapać widzeniae obuoczne.
            Jeździmy co 6 tygodni na kontrolę ,teraz zasłaniamy tylko na 2 godziny.Piszę do
            ciebie ,żeby powiedzieć konsekwentnie zasłaniać oko nasz przypadek jest
            przykładem kiedy wszystko jest mozliwe mimo ,że dziecko skończyło 7 lat
            zlikwidowaliśmy niedowidzenie. Walcz i bąx systematyczna . Pozdrawiam
    • mm-ak Re: 4-latka z leniwym okiem i niedowidzeniem - dł 07.12.17, 13:44
      Witam!
      Moja córka miała badanie w wieku 4 lat i wyszło, że na prawe oko prawie nie widzi. Byliśmy u 2 lekarzy. Stwierdzona nadzrwoczność z niedowidzeniem (+2.0 i +6.0). Pierwszy kazał zasłaniać oko i tyle, a drugi cudowna pani ze wzorowym podejściem do dziecka, skierowała nas na specjalne ćwiczenia oka oraz kazała nadal zasłaniać mocniejsze oko. W tej chwili córka ma już 12 lat odzyskała widzenie 3d i spirometrię, więc może wykonywać każdy zawód w przyszłości chociaż musi nadal nosić okulary to wada się zatrzymała. Bardzo dużo dały ćwiczenia co kilka miesięcy przez tydzień u wspaniałej p. Marzenki. Bez ćwiczeń nie byłoby tego efektu. ćwiczenia powinny zmuszać oko do wysiłku. Fajnym pomysłem jest rysowanie po kratkach tak aby nie wyjeżdżać za linię, kolorowanie. Pozdrawiam Marlena

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka