Dodaj do ulubionych

'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post

08.09.03, 12:03
Witam :))
Temat leczenia PCOS najczesciej pojawia sie razem z proba zaciazenia, a wtedy
leczenie zupelnie inaczej wyglada, dlatego w tytule postu postanowilam to
zaznaczyc :)
Szukam dziewczyn, ktore podziela sie swoja taktyka nieciazowego leczenia
PCOS. Co zalecil wam lekarz, jakie kazal zrobic badania, jak tlumaczy wybrane
leczenie, czy koryguje je co jakis czas, czy wymyslil jedno i tyle?
Ja dostalam najpierw Femoden 17-23dc 1x1, teraz zazywam Stediril'30 16-25dc
1x1 (zmienilam bo przy Femodenie bardziej bolaly mnie piersi). Dodatkowo z
wlasnej woli i pomyslu zaczelam brac witaminki Vita-Fem. Nie potrzebna
mi "stala" antykoncepcja, wiec lekarz zadecydowal, zeby nie rozleniwac
janikow, nie obciazac watroby (i tak jest juz troche obciazona)wystarczy
takie oszczedne zazywanie tabletek, zeby regulowac cykl.
Przed przepisaniem tabletek mialam: badanie ginekologiczne, badania hormonow
(FSH,PRL,E2, testosteron i progesteron, ale w jednym dniu i bez LH??)i
USG.Nie mam problemow z tradzikiem, przetluszczaniem sie wlosow, waga w
normie, troche problemow z celu. W sumie takie moje leczenie trwa od poczatku
roku, a ja nie jestem tego wszystkiego pewna. Slyszalam cos o szczedzaniu
jajeczek i zazywaniu non stop tabletek anty??
Napiszcie jak to u was wyglada.
pzdr Zuza
Obserwuj wątek
    • koteck Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 09.09.03, 19:35
      Witam
      U mnie lekarz stwierdził to kilka miesięcy temu, jedynym objawem było dłuższe
      cykle (37) i co jakiś czas plamienia. Ponieważ nie chciałam brać pigułek
      dostałam ergolaktynę (aha i jeszcze prolaktyna podwyższona), biorę ją od ok. 5
      miesięcy i jak narazie wydaje mi się,że w jakiś sposób mi pomaga (cykle 32 dni,
      odpukać od tych kilku miesięcy nie ma plamień). Nie robiłam innych badań, tylko
      USG, wiem, że powinny być badania krwi, ale idę już niedługo na kontrolę i
      wtedy lekarz ustali co dalej. Narazie widze dużą różnicę biorąc ergolaktynę,
      dodam, że zanim poszłam do lekarza miałam dość uciążliwe kłopoty ze wzdęciami i
      tym podobnymi historiami (prowadziło to do bóli w podbrzuszu), nie wiem, czy to
      ma znaczenie, czy takie dolegliwości także towarzysza PCOS? Ale odkąd biorę ten
      lek, cykle krótsze, brak plamień, wzdęcia i bóle jak ręką odjął. (nawet okres
      dostaję o tej samej godzinie, bez większych boleści).No ale i tak musze to
      skontrolować. Nie wiem jak będzie dalej. Bo lekarz zastosował to takie
      leczenie, ponieważ narazie nie planuję ciąży (pyta mnie o to zawsze - musiałby
      zmienić sposób leczenia).
      No i ja też się rozpisałam, pozdrawiam, pa!
    • ka2ma Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 05.10.03, 17:02
      Czesc
      PCOS lekarz u mnie stwierdzil po tym jak okolo 7 miesiecy zanikl u mnie okres,
      wczesniej zaden z lekarzy nie umial mi pomoc :\\ nie wiem jacys niedouczeni
      chyba. Lekarz zalecil badanie prolaktyny i testosteronu, prolaktyna byla
      nieznacznie podwyzszona, test. w normie.USG wykazalo za nna jajnikach sa liczne
      pecherzyki :\\ Luteina wywolalam okres, bralam 3 miesiace Diane-35, ale ze
      akurat na antykoncepcji mi nie zalezalo lekarz mi ja odstawil ( no i dobrze, bo
      po co obciazac watrobe). Aktualnie biore Bromergon 1 i 1/2 tab. na dobe. Udreka
      sa dla mnie nie regularne cykle, stan cery poprawila Diane-35 teraz jest ok,
      nieznacznia wzrosla mi waga (5 kilo) choc lekarz moj twierdzil ze tyje sie od
      jedzenia, a nie od lekow czy z choroby ;))
      pozdrowka
      • zu_a Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 06.10.03, 08:51
        Czesc :))
        Wydaje mi sie, ze jedna z wazniejszych rzeczy w leczeniu pco jest wlasnie
        przywrocenie w miare regularnych miesiaczek. Moze lekarz powinien ci dac cos
        innego skoro dalej masz nieregularne? U mnie tak samo jak u Koteck, chociaz
        mamy zupelnie inne leki, regularnosc powrocila i to ksiazkowa -cykle 28 dni,
        szkoda tylko ze bezwowulacyjne :((
        Nie obrazajac twojego lekarza zbytnio napisze tylko, ze gada bzdury i od lekow
        tez sie tyje nie tylko od jedzenia! Skoro on tego nie wie, to chyba lepiej
        zmienic lekarza.
        Przyklad-sterydy podawane przy astmie powoduja tycie, osobiscie rozmawialam z
        gosciem, ktory przypominal dorodnego hipcia, a mowil, ze jada tylko pare warzyw
        dziennie, ale do tego caly worek sterydow.
        Skoro faktycznie przytylas nie zwiekszajac ilosci jedzenia, to te 5 kilo nie
        przylecialy z kosmosu ;) moze tabletki sa zle dobrane i tylko pogarszaja?
        pzdr
        • lilian_ka Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 24.10.03, 18:05
          hmm, a mi lekarz kazał jedynie brać tabletki anty zeby zahamowac owulacje
          (zeby nei namnazaly sie te pecherzyki w jajnikach), a na moje pytanie o inne
          leczenie powiedzial, ze to wystarczy, bo na PCO nie ma leku.
          I co wy na to???
          No, ale juz do niego nie pojde (tez z innych powodow), na 17.11. mam wizyte w
          Klinice Endokrynologii Ginekologicznej na Karowej (W-wa) i bardzo liczę na to,
          że tam się zajmą mną bardziej fachowo.
        • johannala Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 07.04.04, 13:18
          Czesc, z reguly leczenie uzaleznione jest od objawow i tego, co nam najbardziej
          przeszkadza. Najwazniejsze jest zrzucenie wagi przy otylosci i przywrocenie
          regularnych miesiaczek. Anty jest bardzo dobrym rozwiazaniem, gdyz poprawia
          stan cery i owlosienia, reguluje krwawienia (amniejsza ryzyko raka
          endometrium)... Oczywiscie w przypadku silnego hiperandrogenizmu stosuje sie
          rowniez antyandrogeny. Diane 35 jest bardzo czesto zalecane (silne dzialanie
          antytradzikowe) choc jest bardziej obciazajace watrobe niz leki o mniejszej
          zawartosci hormonow (np. Cilest, ktory tez moze dzialac bardzo dobrze..:) )
      • zu_a do ka2ma 06.10.03, 08:58
        Dodaje tutaj bo tak mi wygodniej :)
        Przeczytalam, ze pisalas o zazywaniu castagnusa i chcialam ci napisac, ze
        powoduje on obizenie prolaktyny - ty pisalas ze masz niski lub lekko ponad
        norme takze uwazaj zebys sobie nie zaszkodzila!
        Tez zazywalam castagnusa (mialam podwyzszona prl) i sobie chwale, ale teraz
        chyba juz by mi sie nie przydal.
        pzdr
    • zu_a Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 03.12.03, 15:00
      Witam po dluzszej przerwie :))
      U mnie chyba nastapi zmiana w leczeniu, ale zaczne od poczatku..
      Otoz od pewnego czasu zaczely mi sie pojawiac paskudne wloski nie tam gdzie
      trzeba (a fuj) i na ostatniej wizycie poskarzylam sie lekarzowi. Zapadla
      decyzja o powtorzeniu badan hormonow i sprawdzeniu czy bedzie samoistna @, ez
      pomocy lekow.
      W poprzednim cyklu jeszcze Stediril 16-25dc, a w tym cyklu w 22dniu zrobilam
      hormony.
      Co tu duzo pisac wyniki fatalne :((( Troche sobie nad nimi poryczalam.Oto one:
      E2 38,3 pg/ml
      Progesteron 0,54 ng/ml
      Prl 25,7 ng/ml
      Testosteron 131 ng/dl
      DHEA-S 176 ug/dl
      SHBG 21,7 nmol/l
      Pewnie zauwazylyscie tragicznie niski progesteron, prl powyzej normy i
      testosteron tez wysoki, podsumowujac po prawie roku zaleczania jest gorzej :((
      Teraz czekam na @ (juz 29dc dzisiaj) i robie w 3dc fsh i lh, potem chyba do
      lekarza i powtorka badan.Napewno zrobie tez prl po obciazeniu, bo mnie to
      zaniepokoilo.
      Postanowilam tez sprawdzic hormony tarczycy i nadnerczy, bo sie dowiedzialam ze
      to tez moze powodowac podobne zaburzenia.
      No to teraz czekam na ta @ i zbieram kase na dalsze badania :(
      Trzymajcie kciuki, pzdr Zu
      • pco Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 10.12.03, 16:36
        Zu - wloski wrrrrr, tez mialam za wyskoki testosteron (powiedz tez zeby
        zbadali ci androgenon - czy jakos tak nie pamietam dokladnej nazwy ale glownie
        z tego biora sie te cholerne wloski).
        Progesteron nie jest tragiczny - ja zawsze taki niski mialam na poczatku
        cyklu, taki progesteron w 2giej polowie cyklu swiadczy o tym ze nie mialas w
        danym cyklu ovulacji.
        Niestety nie znam dokladnych norm dla tych jednostek ale chyba prolaktyna
        norma jest do 24?? prawda? wiec te troche latwo pokonasz bromergonem np.
        Daj znac jak juz bedziesz znala wyniki LH i FSH.

        Trzymam kciuki i zycze powodzenia! :D
    • zosia9 Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 08.01.04, 17:33
      Ja o pco dowiedziałam się 6 lat temu. Walczyłam z trądzikiem i przytomna
      kosmetyczka skierowała mnie do lekarza. Od tamtego czasu jestem na hormonach.
      Pamniętam że zaczynałam od Diany i czegoś jeszcze. Wszystkie tabletki brałam z
      kalendarzem, bo ważne było co w którym dniu cyklu. Potem przeszłam na Femoden -
      zależało mi na antykoncepcji. Odstawiłam je w tym miesiącu bo zamierzam zajść w
      ciąże.
    • zu_a Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 21.01.04, 08:57
      po zrobieniu badan a 22dc, pozniej w nastepnym cyklu w 3dc narazie zaczelam
      zazywac:
      -na podwyzszona prolaktyne Castagnusa
      -16-25dc mam zazywac Duphaston 1x1
      w nastepnym cyklu mam podgladac, czy mam owu
      zobaczymy co dalej, martwie sie cholernie tym wysokim testosteronem :((
    • zu_a Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 20.01.05, 09:06
      przepraszam, jakos tak niejasno napisalam ;))
      jak zaczelam zazywac Diane-35 to zaczelam miec problem z piersiami - byly jak
      kamienie, nabrzmiale, bolaly tak ze nawet noszenie stanika sprawialo mi bol, w
      srodku powstaly jakies zgrubienia
      dowiedzialam sie, ze mam mastopatyczne piersi(?)
      mimo tego, ze zmienialam juz tabletki (teraz jest oczywiscie lepiej niz wtedy
      na Diane), ale i tak w piersiach szczegolnie jednej mam jakies zgrubienia

      czy wy tez macie takie problemy z piersiami ????? bo przy tych porozpieprzanych
      hormonach wszystko jest mozliwe :(

      pzdr Zu
      • karolina113 Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 27.04.05, 19:42
        Witaj!

        U mnie stwierdzono PCO ponad rok temu przy okazji badań kontrolnych tarczycy na
        oddziale endokrynologicznym - miałam klsayczne objawy - znacie je, więc nie
        wymieniam. Od tego czasu biorę Diane-35 i Metformax w przerwa po pół roku
        -dostałam nawet szybko miesiączkę, a przedtem miałam nawet co 60 dni.
        Nie planuję ciąży, wręc przeciwnie, więc na tym leczenie się kończy.
        Wyjeżdżam niedługo na rok za granice i zastanawiam się czy brać Diane-35 kolejny
        rok? Pytałam o to Pania doktor, ale ona twierdzi, że spokojnie mogę brać, ale
        żeby zrobić przer co jakiś czas i poczekać na "prawdziwy" okres. Słyszałyście
        może, żeby nie przyjmować dłużej Diany? Ja tak i właśnie jestyem trochę
        rozbita. ale ta Pani doktor jest w Poznaniu bardzo szanowana i ceniona, więc
        zdajes się na nią, a nie na zasłyszane opinie.
    • rybka244 Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 28.04.05, 17:03
      Jeśli chodzi o diane:ja brałąm pzrez ponad 4 lata(pco i hirsutyzm)włosów mniej
      troszke,z czasem efekty coraz słabsze (moze organizm sie przyzwyczaił?),faktem
      jest że podczas brania diane trzeba robić przerwy co jakiś czas,ja nie
      robiłąm ,teraz mam popsuta watrobe .Narazie biore jeanine,ale chyba odstawie bo
      żle sie po niej czuje
    • zu_a Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 07.07.05, 08:47
      zeby utrzymac dalszy ciad mojej historii - obecnie jestem na Cilescie (od
      stycznia), wloskow chyba troszke wiecej :(
      natomiast powiem szczerze, ze w cale nie jest super - pare razy: dodatkowe
      plamienia w srodku cyklu, bardzo skape miesiaczki, a teraz w sodku cyklu chyba
      dodatkow @ :(

      pzdr Zu
      -----------------------------
      Zaproszenia slubne, komunijne, na chrzest oraz inne okazje -
      drukarenkazu.w.interia.pl
      • dagps Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 07.07.05, 09:44
        odpowiadam tu :). jeszcze raz dziekuje za odpowiedz na moje pytanie o cilest.
        ja zjadlam dopiero 2 opakowania i juz mam go dosc, wloskow wiecej. ide dzis na
        usg, jesli pecherzykow tez mnooooostwo to probuje jeannine, bo do diane nie
        chce wracac, a yasmin mnie przerazaja z tymi swoimi "zejsciami smiertelnymi".
        nie wiedze sensu brania tak malo antyandrogennego srodka jakim jest cilest w
        moim przypadku. chce zrobic porzadek jak najszybciej i za najdalej pol roku sie
        postarac o dzieci. wiec i ja zegnam sie z cilestem. napisz jak twoje
        decyzje.pozdrawiam.
      • dagps Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 07.07.05, 09:47
        w sprawie diane jesli cie interesuje - efekty jakies tam byly - buzia jak u
        modelki i bez wlosow, przynajmniej na twarzy - gorzej z piersiami, nie chce jej
        bo jest juz stara i obciaza organizm, choc u mnie watroba byla ok mimo diane
        przez 5 - 6 lat, staralam sie nie brac zadnych innych lekow, witaminy tylko
        naturalne i srodki oslaniajace zawsze przy antybiotykach, moze to ratowalo moja
        watrobe.
    • eriani Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 07.07.05, 12:37
      HEJ, u mnie lekarz stwierdził PCO około 3 lat temu. Ale opowiem całą historię:
      pierwszą miesiączkę dostałam w wieku 11 lat, cykle były nieregularne od samego
      początku <średnia przerwa trwała ok 70 dni, ale zdażały się i takie trwające 120
      dni>, ale kto by się tym przejmował w wieku dojrzewania (szczerze mowiąc byłam
      szczęśliwa, że nie muszę się męczyć z nastrojami, humorkami i całą resztą).
      Jednak w wieku 20 lat doszłam do wniosku, iż pora coś z tym zrobić. Poszłam do
      ginekologa u siebie w przychodni. Pani doktor od razu kazała mi zrobić
      podstawowe badania hormonalne i jak zobaczyla wyniki natychmiast dostałam
      skierowanie do ginekologa endokrynologicznego (dr T. Milewicza juniora - super
      specjalista, teraz chodzę do niego prywatnie, jest tani i dobry). Junior
      zobaczył pierwsze wyniki hormonów i skierował mnie na bardziej szczegółowe
      badania: USG (sam przeprowadził), cytologia, prolaktyna, 17-ketosterydy,
      17-ketogenne sterydy (za większość badań nie zapłaciłam, bo zostały mi zrobione
      u niego w szpitalu uniwersyteckim). Przepisał mi po tych badaniach bromergon
      (0,5 tabletki dziennie - i tak jest do dnia dzisiejszego). Następnie co pół roku
      miałam powtarzane badania i raz na rok idę do szpitala na Kopernika (na ok 4
      dni) aby zrobić bardziej szczegółowe badania (tj. próba wodno-solna, krzywa
      cukrowa, LH, PSH, PRL, estradiol, testosteron). Jak z nim rozmawiałam czy pobyt
      w szpitalu jest konieczny mówi, że tak bo badają mi poziom hormonów w nocy
      (faktycznie jestem budzona o 2 w nocy i pobierają mi krew). I takie leczenie
      trwa od 3 lat. Cykle mam wyrównane i jestem z tego zadowolona. Jedynie organizm
      mi szaleje kiedy, na polecenie lekarza, nie biorę żadnych leków (w czasie pobytu
      w szpitalu). Dodam jeszcze, iż na własne życzenie 2 lata temu poprosiłam o
      antykoncepty. Dr Milewicz skrzywił się i powiedział, że to leczenie PSO które on
      "stosuje" na mnie z antykonceptami się wyklucza, ale skoro bardzo chce to ok
      (strasznie się przy anty upierałam i jedyne co go przekonało to fakty, że nie
      zamierzam się starać przez najbliższe lata o dziecko). Na początku przepisał mi
      tabletki jednoskładnikowe (byłam z nich bardzo zadowolona). Niestety w tym
      momencie ich nazwa wyleciała mi z głowy, powiem tylko tyle o nich, że mogą je
      stosować kobiety karmiące i łyka się je non-stop przez 28 dni bez przerwy. Po
      roku dr Milewicz zmienił mi tabletki anty na Logest. Są to juz standardowe
      antykoncepty z przerwą siedmiodniową. Jestem z nich bardzo zadowolona, nie widzę
      u siebie skutków ubocznych (oprócz kilku zbędnych kg niestety, ale to reguła i
      można z tym walczyć/ wg dr Milewicza tyje się od jedzenia a nie od hormonów,
      swoją drogą, że hormonu - przynajmniej w moim przypadku - strasznie wzmagają
      apetyt). Dodam jeszcze tylko, że ok roku temu miałam podwyższony testosteron i
      musiałam przejść na Diane-35 (koszmarne tabletki, źle się po nich czułam i byłam
      chodzącą bombą zegarową przez pełne 4 miesiące brania). Na szczęście testosteron
      wrócił do normy a ja wróciłam do kochanego Logestu. I na tym pragnę zakończyć
      "moją hitorię" nieciążowego leczenia PCO.
        • dagps Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 07.07.05, 18:12
          skad ty go wzielas tego juniora? mi tam zaden nie chce robic badan, sama sie o
          wszystko troszcze przy pomocy specjalisty z forum ginekologicznego. dzis udalo
          mi sie wyperswadowac cilest jako dobre dla mnie leki i na swe okrutne
          owlosienie i cere dostalam lek dzialajacy bardziej antyandrogennie. a jak to do
          szpitala sie dostac? tzreba cos udawac albo co?
          ps jak ktos chce moj cilest to prosze bardzo, zostal mi listek i recepta na
          trzy.
          • eriani Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 07.07.05, 22:57
            dla sprostowania na "mojego " lekarza wszyscy mówią "JUNIOR" poniewaz razem z
            ojcem ma wspólną prywatna praktykę, a że oboje maja na imię Tomasz zatem
            przyjeło się że na syna wszyscy (pielegniarki i pacjentki a nawet sami panowie)
            mówią w skrócie junior
            pytasz skąd go wziełam: miałam naprawde kupe szczęścia; na początku zostałam do
            niego skierowana drogą państwową ale w przychodni wygasł z nim kontrakt i
            zostałam przepisana do prof.Krzyśka; po głupią recepte na leki do prof nie byłam
            w stanie się dostać zatem na własną rękę poszukałam gdzie przyjmuje prywatnei dr
            Milewicz i tak już przy nim zostałam;
            dr Milewicz pracuje w Klinice Uniwersyteckiej na ul.Kopernika 23 i od niego mam
            skierowania tam do szpitala, z niego jest naprawdę super człowiek i specjalista,
            polecam go serdecznie wszystkim
    • zu_a Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 11.07.05, 09:27
      <<Dagps napisała:
      chce zrobic porzadek jak najszybciej i za najdalej pol roku sie postarac o
      dzieci. wiec i ja zegnam sie z cilestem. napisz jak twoje decyzje.pozdrawiam>>

      Ja chce zaczac starania za ok. rok :)
      I teraz wlasnie caly czas sie zastanawiam co robic - bo chcialabym zrobic
      badania hormonalne, a do tego wymagana jest oczywiscie przerwa w tabletkach, a
      u mnie brak tabletek to chaos w organizmie. I badz tu czlowieku madry :/
      Plan jest niby prosty - badania, tabletki (cos innego niz teraz) do momentu X :)
      Prosto powiedziec, duzo trudniej zrealizowac. Musze sie wybrac do mojej gin i
      zapytac sie jej jak ona to widzi.

      Dagps, czy wiesz na co bedziesz zmieniac Cilest?

      pzdr Zu
      • dagps Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 11.07.05, 23:01
        zmienilam na lek taki jak jest nam potzrebny - antyandrogenny - jeannine, bardziej antyandrogenne sa diane 35, ale mi juz raczej nie wolno bo bralam 6 lat.
        jak robic przerwe i badania to tylko po to zeby zachodzic w ciaze, bo samo sprawdzanie jakie wyniki jest ryzykowne, bo sama wiesz ze wszystko bez lekow sie pieprzy. a przeciez i tak sie nie zmienily poziomy hormonow na tyle zeby nie miec pco, bo to niemozliwe. jesli sie zmniejszyly to dobrze, ale odstawisz leki to wroca za jakis czas, szczegolnie testosteron. aha spytajcie sie o spironol - ma niby pomoc na wloski i cere, ja dopiero zaczynam wiec nic na razie nie powiem.
        • zu_a Re: 'nieciazowe' leczenie PCOS-uwaga dlugi post 12.07.05, 08:39
          dagps napisała:
          <zmienilam na lek taki jak jest nam potzrebny - antyandrogenny - jeannine,
          bardz iej antyandrogenne sa diane 35, ale mi juz raczej nie wolno bo bralam 6
          lat >

          przeszlam juz przez Jeanine, niezbyt dobrze sie przy niej czulam (szczegolnie
          piersi sprawialy problemy)

          dagps napisała:
          <jak robic przerwe i badania to tylko po to zeby zachodzic w ciaze, bo samo
          sprawdzanie jakie wyniki jest ryzykowne, bo sama wiesz ze wszystko bez lekow
          sie pieprzy.>

          z tym, ze u mnei caly czas sie cos pieprzy :[ jak juz pisalam mam doadtkowe
          plamienia, skae @ albo teraz nagle w srodku cyklu dodatkowa @ :( a wszystko
          podczas brania tabletek anty
          dlatego wlasnie mysle o przerwie i badaniach, bo juz sama nie wiem co robic??

          dagps napisała:
          <aha spytajcie sie o spironol - ma niby pomoc na wloski i cere, ja dopiero
          zaczynam wiec nic na razie nie powiem.>

          Spirol z tego co pamietam to dosc silny lek, ja na tyle problemow z wloskami
          nie mam. Troche jest ich wiecej to fakt, ale o hirusytyzmie u mnie nie ma
          mowy ;) wiec staram sie trzymac jak najdalej od 'mocnych' lekow, bo juz i tak
          zazywam ich cala tone (mam jeszcze do kompletu astme i alergie).

          pzdr Zu
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka