Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac?

01.02.04, 20:03
    • wedrowiec2 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:17
      Jak to nikt? Cały dzień spędzam przy komputerze, zaglądam co pewien czas na
      forum, gdzie cisza panujesad Reaguję na każdą wypowiedź, ale nie mam dość
      inwencji do zakładania nowych wątków.
      • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:29
        A dostalas odemnie wiadomosc na gg?
        • marialudwika Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:31
          I ja TU zagladam,z doskoku,ale chyba wszyscy swietuja rodzinnie....Zapadla
          nagla cisza...Pozdro
          ml
          • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:38
            No wlasnie , ja tez zagladam i zagladam. Nawet Kurnik otwiera sie dzis
            beznadziejnie , moze te czarownice i gusla wlazly nam i przeszkadzaja?
        • wedrowiec2 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:36
          Juz dostałamsmile Miałam dziś wyłączoną gadułkę. Czy syn dał znać z kolejnego
          etapu podróży, czy też już dostał się w rejony będące poza zasięgiem fal
          radiowych?
          • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:43
            Dzisiaj mieli "eksplorowac " lodowiec - mam nadzieje ze jutro sie odezwie .
            • marialudwika Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:50
              Ciekawe,jakie beda z lodowca wrazenia!!!!
              ml
              • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:55
                Ja bym chciala zeby wogole bylo juz "po" (:
                • wedrowiec2 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 20:58
                  Zawiesił się komputer. Musiałam resetować itd.
                  Na jak długo przewidziany rejs i okołorejsowe przyjemności? Słyszałam, że
                  turystyka na lodowcach daję niesamowite wrażenia.
                  • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 21:13
                    Trzy do czterech tygodni - ale zawsze na poczatku jest najbardziej pusto ,potem
                    jakos juz sie przyzwyczajam.A tym samym jachtem plywali rok temu po Baltyku -
                    tylko to stara jednostka (ale jara).
                    A u nas odwilz - tam gdzie byl snieg zrobilo sie lodowisko.Trudno dojsc do
                    bardziej cywilizowanej okolicy.Gdyby przyszadl mroz ,to nie daj Boze -
                    slizgawka, albo bede chodzic w rakach.
                    • wedrowiec2 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 21:24
                      To krótki rejs, pamiętam, jak martwiłas się o syna, gdy pływał na Lofoty. Też
                      czekałas na powrót, liczyłaś każdy dzień, każdą milę morską i lądowy kilometr.
                      Zaczynam miec wątpliwości - to był Twój syn???
                      • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 21:30
                        Doskonale pamietasz,Wedrowcze, ale nie myslalam wtedy ze bedzie chcial oba kola
                        podbiegunowe zaliczyc w tak krotkim czasie. A poza tym widocznie jeszcze sie
                        nie przyzwyczailam smile
                        • wedrowiec2 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 21:42
                          Nie chcę straszyć, ale do tego nie można przyzwyczaić się. W Warszawie będzie
                          silny wiatr, a Ty będziesz martwić się, że mocno jachtem na południowym
                          Atlantyku kołyszesad Wiele, wiele lat to przerabiałam. Gdyby syn wspinał się,
                          martwiłabyś się o jakość haków, wytrzymałość przelotów, wiarygodność partnerów
                          na linie. Pomyśl sobie ile przywiezie wspomnień i opowieścismile
                          Na pocieszenie powiem, że jest jeszcze jeden powód do radości - na tych wodach,
                          gdzie teraz znajduje się Twój syn nie ma piratów. To nie żart. Piraci,
                          szczególnie na morzach dalekowschodnich działają i czują się dobrzesad
                        • marialudwika Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 21:44
                          Moze wyslesz nam jakies zdjecia????
                          ml
                • ewelina10 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 22:01
                  No tak, dobre sobie, a dla niego podróż jest tylko chwilką smile

                  A propos. Jestem, zaglądam do Was, ale dzisiaj są to "sekundki". Każdy z nas ma
                  wiele innych obowiązków poza forum. Ponadto gospodarza nie należy wyręczać za
                  nadto w jego funkcji wink
                  Ja też jestem zapracowaną osobą. Jeśli zostaję w biurze to mam podgląd na
                  forum, ale często też muszę gdzieś wyjechać w teren. Jednak nawet, gdy zostaję
                  na miejscu, nie zawsze mogę bezpośrednio uczestniczyć w nim podczas pracy.
                  Jaki czas poświęcacie na forum ? Czy Brak obecności tutaj na forum jest
                  spowodowane tylko i wyłącznie brakiem czasu ? A może jest inna tego przyczyna ?
                  Brak tematów ?

                  Twistery udały się, ale placki wałkowane zostały zastąpione plackami
                  naleśnikowymi. Potrawka wyszła smakowita. Był nawet "bis".
                  Idę teraz poszukać swojego jestestwa.
                  • marialudwika Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 22:10
                    Ew,jesli brak tematow to moze w przerwach w Twej pracy,jak jestes na
                    podgladzie,rzucisz jakas "perelke" tematyczna!!! A co do naszych adminow to oni
                    tez zapracowani!!!Kazdy cos ma,ale forum jakos trwa/niechcacy rymnelo sie
                    czestochowsko,hi,hi/.Pozdro
                    ml
                  • lablafox Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 22:14
                    Mammajko , nie martw się , wszystko będzie dobrze. Wspieraj go na odległość
                    opiekuńczymi myślami. Masz dzielnego syna.To Jan Kanty czy Andrzej?
                    Lx
                    • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 22:46
                      Dzieki , jutro bedzie nowy tydzien ,to niedziela wieczor tak nastraja,wiem,ze
                      bedzie mnostwo wrazen i w koncu dziewczyna tez czeka ,wiec juz wiecej nie
                      bedziemy na ten temat chyba ze przekaze dobre wiadomosci.Ktory? - A.
                      • marialudwika Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 01.02.04, 22:53
                        Przekazuj nadal wiadomosci,jak rejs sie odbywa,jakie wrazenia!!!Pozdro
                        ml
                        • marialudwika C.d. 02.02.04, 14:23
                          Nadal glucha cisza na TYM forum!!!!!
                          ml
                          • rudakitka1 Re: C.d. 02.02.04, 14:43
                            Mam ogromną ochotę pogadać,tylko nie mam czasu.Wiesz Ml ten kundelek o ktorym kiedys pisałam jest strasznie kochany i jak powiedział mój mzonek,on robi wszystko żeby Ci nowi własciciele go chcieli zostawic.Jest przemiły i jeszcze nigdy nie nasikał im w domu.Jest tak nieuciążliwy,ze chyba zostanie na zawsze.Kundelko to jednak bardzo mądre pieski.Na razie,bo mam mase rzeczy do zrobienia.Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie,.Ruda.
                            • marialudwika Re: C.d. 02.02.04, 15:46
                              I ja jestem zajeta,ale od czasu do czasu tutaj zagladam,chyba to stalo sie
                              przyzwyczajeniem...Nie moge jednak rozmawiac sama ze soba,tak zle jeszcze nie
                              jest!!!Fajnie,ze knndelek znalazl dom!!!!To mila wiadomosc!Pozdro
                              ml
                              • wedrowiec2 Re: C.d. 02.02.04, 15:53
                                Też zerkam co pewien czas (gdy pracuję przy biurku lub komputerze). Teraz
                                znikam - czeka mnie trochę prasowania. Od żelazka do komputera wolę nie
                                odchodzić, bo efekt moze być tragicznysmile
                            • em_em Re: C.d. 02.02.04, 19:57
                              rudakitka1 napisała:

                              > ...ten kundelek ...robi wszystko żeby Ci nowi własciciele go chcieli
                              > zostawic....Kundelki to jednak bardzo mądre pieski

                              a podobno najwierniejsze z wiernych są znajdy - kuzyn miał takiego odratowanego
                              cudem od zamarznięcia - kiedy dom atakowały wirusy - kuzyn pędzlował córkom
                              gardła - i psu też, pies siedział i czekał z otwartym pyskiem, (trzeba było
                              widzieć jego minę) bo Pan napewno wie co jest dobre dla psa
    • omeri Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 02.02.04, 19:49
      Mam, jak najbardziej, ale przy pysznej herbatce. Tym bardziej,że w pryszłym
      tygodniu wybywam.
      • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 02.02.04, 20:00
        Omeri,napisz koniecznie dokad wybywasz i na jak dlugo! Zaraz podadza herbate!
    • glodn-y Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 02.02.04, 23:30
      ??
      • lablafox Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 02.02.04, 23:40
        Ma , bo mąż wcześniej się położył , czuje się kiepsko , ale nie ma z kim (
        chodzi o pogadanie).
        Lx
    • andulka7 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 03.02.04, 11:31
      Nie chce mi się, faktycznie (to w nawiązaniu do wątku w którym jakiś czas temu
      dyskutowaliśmy o nasyceniu/przesyceniu komputerem). Moja maszyna domowa została
      pobrana do reanimacji na blisko dwa tygodnie i przeszłam przez to zupełnie
      bezboleśnie. Inna sprawa, że w pracy miałam komputra. Ale też mi się nie
      chciało, zresztą robota goniła. Komputer domowy wrócił, a ja go całymi dniami
      nie włączam (mimo że nie jest okupowany przez cókę bo ona na zimowisku). Wolę
      spotkania w realu, książki wypożyczam z biblioteki i czytam nawet big_grin
      Czasem się w telewizor gapię i z królisią bawię, gości przyjmuję, w gościach
      bywam i tak sobie żyję.
      smile))
      • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 03.02.04, 11:44
        Czasami nie ma sie potrzeby - ale milo jest wiedziec ,ze o nas nie
        zapomnialas! Pozdrow krolisie, i jednak zagladaj czasami.Pozdro!Mm.
        • marialudwika Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 03.02.04, 14:02
          Mnie jakos nie odrzuca od komputera,wrecz przeciwnie!!!Gdy ma awarie to
          okropnie sie wsciekam i jestem sfrustrowana.Bo co innego jest moc ale nie
          chciec a co innego ,jesli nie mozna.Lubie zagladac na nasze forum bo mam tutaj
          przyjaciol.Pozdro
          ml
        • andulka7 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 03.02.04, 16:30
          Was przede wszystkim pozdrawiam smile))
          A królisię też wyściskam, dzięki big_grin
          • marialudwika Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 03.02.04, 16:38
            Jak sie krolisia zowie???Czy to ona tak halasuje po nocach????Poglaszcz ja!!
            ml
            • andulka7 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 09:50
              Królisia formalnie ma na imię Klepka bo jest koloru parkietu. Ponieważ w beżach
              jest całe mieszkanie,królisi wypuszczonej z klatki głównie nie widać na tym
              tle. Dlatego najcześciej zadawanym pytaniem w domu jest "Gdie zajac?". W
              związku z tym została Zającem i nosi takie właśnie dumne męskie imię - Zając.
              W nocy chyba trochę hałasuje, bo córka każe sobie kupować stoppery do uszu big_grin
              Ja śpię w innym pokoju smile
              Ogólnie jest jednak słodka, ogromnie przytulaśna i lizuśna. Ilość i zakres
              wyrządzonych szkód - w normie właściwej królikom. Jeśli się właściwie opancerzy
              mieszkanie (głównie schowa kable), rozmiar szkód można ograniczyć. No i królik
              bardzo dyscyplinuje - żadnych przedmiotów mogących królisia zainteresować na
              podłodze i meblach, na które zdoła wskoczyć (króliki skaczą prawie tak wysoko
              jak koty - a równie miękko i bezszelestnie , gdyby ktoś nie wiedział, chi,
              chi), lub dokąd mogą sięgnąć stojąc słupka. I na pewno trzeba zrezygnować z
              tapet, bo na bank bedą obgryzione do wysokości 30-40 cm.
              Królik powinien biegać luzem około 3 godzin dziennie (minimum). Znaczy, że
              przez resztę dnia można rozwalać przedmioty gdzie się chce smile))
    • rudakitka1 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 09:15
      Byłam w niedziele w kinie.Małżonek,który nie specjalnie chce ze mną chodzić do kina,bo mówi że filmy na które go wyciagam są raczej do spaniasad,
      tym razem wyszedł bardzo zadowolony i był bardzo wdzięczny,ze go wyciagłam.A film i mnie po przeczytaniu recenzji wydawał sie trochę mało bezpieczny dla takiej jak ja "poszukującej" czterdziestolatkismile.Po seansie jednak wcale nie miałam ochoty szukac jakiegoś Włocha na kochanka,a za to z przyjemnością przytuliłam sie do "stałego".
      Tytuł:"Pod niebem Toskanii"-moze też widzieliscie?smile).
      • andulka7 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 10:14
        Widziałam. I raczej się nudziłam co nie znaczy, że jestem zwoleniczką
        strzelanek - nic z tych rzeczy. Świetnie się za to bawiłam na "To właśnie
        miłość". Chyba w ogóle wole kino europejskie...
        • rudakitka1 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 18:17
          andulka7 napisała:

          > Widziałam. I raczej się nudziłam co nie znaczy,

          No, ja własnie bardzo lubie się tak nudzić w kinie i jeszcze z jakim przystojnym facetem,do ktorego można sie przytulićsmile).
      • monia.i Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 11:32
        Czytałam "Pod słońcem Toskanii" - bardzo urokliwa książka - w trakcie lektury
        ciągle byłam głodna, ponieważ niektóre opisy są nader realistyczne...Na film
        dopiero się wybieram - pełna obaw, bo mało znam dobrych ekranizacji.
        • marialudwika Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 12:24
          Widzialam wspanialy serial BBC wg tej ksiazki!!!!Rzeczywiscie,ze opisy jedzonka
          mniam,mniam!!!Pozdro
          ml
          • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 14:18
            Bardzo rzadko chodze do kina ,ale tez ubawilam sie na "To wlasnie
            milosc",akurat dla romantycznych pan w rozmaitym,powiedzmy wieku. chociaz watek
            z dublerami troszeczke przerysowany!
            • andulka7 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 15:53
              Jakimi dublerami, dwa razy film widziałam ale nie kojarzę. Sklerozę mam, czy
              co??
              • mammaja Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 16:19
                Chodzi o pare dublujaca aktorow w scenach erotycznych .
          • andulka7 Re: Czy juz nikt nie ma ochoty pogadac? 04.02.04, 15:52
            A w kinowej wersji wszystkiego ze trzy razy wjeżdżają na stół jakieś barwne
            dania a scenki trwaja ledwie kilka sekund, nie warto było cateringu fatygować...
            • rudakitka1 Kino-czekam na krytyke:) 16.02.04, 10:06
              Byłam wczoraj na "Wzgorze nadziei" z Kidman i Zellweger.Ta pierwsza ładna,ta druga swietna.Poczatek troche cukierkowy,potem dużo ciekawiej.Miłość w czasach okrucieńsctwa-to tak skrótowo.Troche okrucieństwa ale w miare i mnie nie raziło.Sex też raczej skromny i bardzo dobrze!Moze to i komercja ale ja wyszłam wzruszona i do tego jak za starych,dobrych czasów siedziałam z NIM w ostatnim rzędzie-bajkasmile.
              • marialudwika Re: Kino-czekam na krytyke:) 16.02.04, 10:12
                To bardzo romantycznie RK!!!Ja tak chadzalam do kina w liceum,do kina ,ale nie
                na film.smile)))Pozdro
                ml
Inne wątki na temat:
Pełna wersja