kanoka Re: Nasze zwierzaki cz. VII kleszcze cd 29.03.04, 22:28 Moja psica uwielbia wodę i pływa jak delfin ) W kałuży też się próbuje kąpać, ale grzbietu nie da rady zamoczyć (owczarek), bo łapy za wysokie - tylko brzuch. Na cały rok starcza mi 1-2 obroże. Obroża pachnie intensywnie tylko na początku, potem już jej nie czuję. Deszcz nie przeszkadza, tylko nie wolno się w niej kąpać. My dużo czasu spędzamy na wyjazdach z psem na działkę, a tam w lasach i zaroślach są kleszcze. Moja pierwsza suka zmarła na piroplazmozę (pasożytnicza odkleszczowa) w wieku niespelna 10 lat, więc teraz jestem nadmiernie ostrożna..... Pozdrawiam i życzę zdrowia dla Pań i Piesków knk Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki cz. VII kleszcze cd 29.03.04, 23:04 U nas kleszczy "jak mrówków"! W zeszłym roku wczesną wiosną, kiedy myślałam, że jeszcze się nie pojawiły Zunia przyniosła ze spaceru ponad 20. Od tej pory zabezpieczam ją już pod koniec lutego lub na początku marca. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII kleszcze cd 29.03.04, 23:28 Poniewa nie ma tu prawdziwej zimy uzywam Frontline caly okragly rok.Pozdro ml P.S. w miesiacach letnich czesciej. Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 30.03.04, 14:36 W tej czesci Australii gdzie mieszkam nie ma kleszczy , ale blizej wybrzeza wystepuja. U psa znajomych spowodowaly paraliz,na szczescie weterynarz udzielil szybko pomocy i psiunia wyzdrowiala. Odpowiedz Link
kanoka Re: Nasze zwierzaki cz. VII 30.03.04, 16:02 No,to macie ogromne szcżęście, że nie macie kleszczy. ). U nas niestety są i roznoszą między innymi - odkleszczowe zapalenie mózgu, boreliozę (choroba z Lyme) i inne krętkowice, piroplazmozę.... Ten pies Twoich znajomych, pewnie miał boreliozę ( etap tz. neuroboreliozy)i został szczęśliwie prawidłowo zdiagnozowany. Nie wiem, czy wiecie, że na boreliozę zmarł Herbert von Karajan, ugryziony przez kleszcza w Wiedniu.... Nie znoszę stawonogów - zwłaszcza gryzących..... Pozdrawiam knk Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki cz. VII 30.03.04, 22:34 Nie wiedziałam ,ze to było przyczyna smierci von Karajana Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki cz. VII 30.03.04, 22:37 Moze my też powinnismy nosić takie obroze , ciekawe czy zadziałalyby Odpowiedz Link
kanoka Re: Nasze zwierzaki cz. VII 31.03.04, 12:05 Obawiam się, że nie, bo nie mamy futra..... A taką obrożę co jakiś czas trzeba rozciągnąć i przejechać nią pod włos)).. Pozostają nam repelenty, długie rękawy i nogawki oraz wzajemne oglądanie się po powrocie z lasu...... Pozdrawiam knk Odpowiedz Link
rudakitka1 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 31.03.04, 08:14 Bardzo boję sie kleszczy,wprawdzie pies ciągle zakrapiany jakimiś drogimi odstraszaczami(obroże anty nic nie dawały) a jednak omijam teraz las. Pies jest jeszcze w fazie zarosnięcia a wizyte u miłej pani fryzjerki ma wyznaczoną na przyszły tydzień(ale będzie całowanie, bardzo sie lubią) i dopiero potem do lasu go zabiore,bo w takim futrze trudno szukać. Pamietam jak w pierwszym roku,pomimo obroży przyniósł do domu parę kleszczy, na szczęście od razu zauważyliśmy i mąż "artystycznie' je wyciągał ale i tak potem byłam z nim u weterynarza, bo bałam się komplikacji.Strasznie paskudne te kleszcze. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 31.03.04, 10:41 Masz racje RK.Dlatego wlasnie moje cockery sa mozliwie krotko ostrzyzone by latwiej to paskudztwo znalezc.Kleszcze maj to do siebie,ze umieszczaja sie "na psie" tam,gdzie on nie moze ich sam wyciagnac.Przewaznie na glowie,grrrr!!! Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 31.03.04, 13:09 www.vetserwis.pl/kleszcze.html Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 31.03.04, 13:33 Jak jezdzimy do lasu w gorach , jakies 70 km od miejsca zamieszkania , to musimy uwazac na ziemne pijawki. Przyczepiaja sie nie tylko do psow ale rowniez i do ludzi. Jest to nieprzyjemne i miejsce , do ktorego sie przyczepia , dosyc dlugo krwawi. Pijawki zawsze kojarzylam z bagiennymi,mokrymi okolicami i zaskoczona bylam ,ze zyja w lesie gdzie jest sucho . Odpowiedz Link
kanoka Re: Nasze zwierzaki cz. VII 31.03.04, 16:08 To znaczy, że wszędzie coś "je" nas i nasze psy.....( O ziemnych pijawkach - nie słyszałam. Napisz, proszę coś na ten temat, lub podrzuć ich angielską nazwę - to poszukam w necie, bardzo jestem ich ciekawa, zwłaszcza, że na odległość mnie nie ugryzą. Ja też je zawsze kojarze z wodą. Pozdrawiam i dzięki za ciekawostkę knk Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 31.03.04, 16:24 Czy to sa takie pijawki,jakie dawniej /100 lat temu/ sprzedawali w aptece? Pamietam je z dziecinstwa,staly w sloju w aptece na Marszalkowskiej.POzdro ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 16:22 No wiec pisze to co wiadomo mi o pijawkach. W Australii zyje ich okolo 30-tu gatunkow.Mozna je znalezc nie tylko w poblizu wodnych zbiornikow ale tez wsrod roslinnosci , kamieni ,sciolki lesnej. Jedne zywia sie slimakami , insektami i innymi malymi zyjatkami a niektore zywia sie krwia zwierzat i ludzi. Zywiace sie krwia wstrzykuja antykoagulant powodujacy brak krzepliwosci krwi. Te zyjace na ladzie przemieszczaja sie w smieszny sposob wykorzystujac raz glowe raz ogon i wyglada to jak litera u. W albumie zamiescilam dwa zdjecia pijawek. Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 16:41 Kanoka - angielska nazwa tych pijawek to - land leeches mozesz poczytac o pijawkach na stronie www.austmus.gov.au/factsheets/leeches.htm Odpowiedz Link
kanoka Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 17:23 Wielkie dzięki, Dan )) O pijawkach poczytałam na nadesłanej stronce, a potem jeszcze poszukam w necie No i jeszcze całe Muzeum - kolekcje przyrodnicze, i nawet mineralogiczne! To dzisiejszy wieczór mam z głowy - dodałam stronkę do ulubionych. Pozdrawiam knk Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 16:47 Wykazano, że psy, głównie rasowe, są podobne do swoich właścicieli. A może odwrotnie? fakty.interia.pl/news?inf=487796 Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 17:03 tiiia.....to i ja wiem ze swoich obserwacji bez badań psychologów z San Diego. Pamiętam, kiedy byłam jeszcze w wieku śmiejących nastolatek, często sobie żartowałyśmy z tych podobieństw fizycznych. Najbardziej są one widoczne u ludzi starszych. Zauważcie, kiedy idzie ulicą starszy człowiek z psem na smyczy, ich chód jest niemal identyczny. Mam tylko wątpliwości, czy to podobieństwo jest większe u psów rasowych niż u kundelków. Moje obserwacje dotyczyły raczej kuldelków )) Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 21:57 Aha! Też to obserwuje i czasem nieźle sie bawię. A czasem patrzę na moją Zunię baaardzo uważnie... Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 22:51 czy to upodabnianie się dotyczy tylko psów, czy również kotów? Koty są chyba zbyt niezależne. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 22:56 Moja Tasia ma podobny charakterek do mojego,obie lubimy jesc o 2-giej w nocy,wstawac pozno,dominowac etc.Pozdro ml Odpowiedz Link
bet-ka Re: Nasze zwierzaki cz. VII 01.04.04, 23:28 Henio to wszystkie żywioły w jednym!!!! Zeżarł tapetę w przedpokoju (jeszcze nie skończył, ale dobrze mu idzie), zrzucił 3 doniczki z kwiatami - w tym "świętego" storczyka mojej mamy, natłukł Zunię po pyszczku (ona rozpacza a on robi to systematycznie), podarł na strzępy ukochaną maskotę Anuli itd, itp. I jeszcze się z tego śmieje! A przy tym jest oczkiem w głowie, pupilkiem całej rodziny. Pozdr. I czułe głaskanko dla wszystkich twoich zwierząt ML. Ania Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 02.04.04, 12:23 Masz wesolo w domku!!!Moj zwierzyniec juz troche wydoroslal,ale psie "chlopaki" miewaja niesforne dni.Mlodszy-Tofcio regularnie kradnie,co moze z moich kieszeni.I nawet nie wiem kiedy.Ma talent do "zawodu" kieszonkowca!!!Pozdro ml-glaszcze wirtualnie Twoje stworki Betko!!!! Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 02.04.04, 15:21 Czy wiecie ,ze w dniu 1-wszego kwietnia obchodzony jest Miedzynarodowy Dzien Ptakow. Ustanowiony zostal w 1906 roku na mocy konwencji o ochronie ptactwa uzytecznego. Wiec tym naszym pieknym spiewakom zycze wszystkiego najlepszego , zeby czlowiek byl przyzjazny dla nich. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 02.04.04, 15:27 Dolaczam sie do tych zyczen!!!!Dla najzdolniejszych spiewakow swiata!!!Pozdro ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki cz. VII 02.04.04, 19:30 Dzisiaj na trasie Poznań - Jarocin widzieliśmy bociany na gnieździe i bociana w locie - pierwszy raz w tym roku Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII Wielkanocnie 09.04.04, 13:55 www.peta.org/AutomatedCards/CardFiles/Pages/PreviewFlash.asp?CardID=eas2 Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII PROTEST 14.04.04, 10:36 www.ifaw.org/ifaw/general/default.aspx?oid=474 Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII PROTEST 16.04.04, 14:26 Od dwoch dni mam 8tyg.szczeniaczka,jest pocieszny,pelen energii i ochoty do zabawy. Papuga i kot,ktory czasami nawet lize szczeniaczka,sa wyraznie o niego zazdrosni,szczegolnie w momentach gdy bawimy sie z pieseczkiem. W domu zrobilo sie wesolo. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII PROTEST 16.04.04, 14:28 Gratuluje nowego mieszkanca Dan!!!!Masz radosne chwile,ciekawa jestem,czy malec nie poplakuje w nocy za mama?POzdro ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII PROTEST 16.04.04, 14:43 Jestesmy bardzo mile zaskoczeni,doskonale zniosl 6 godzin jazdy od hodowcy do domu.Bawil sie i spal i tak naprzemian. W domu oblecial i obwachal wszystkie katy. Pierwszej nocy obudzil sie sie o 3,30 nad ranem i cichutko zapiszczal,poglaskany usnal i spal do 7-ej rano. Spal z pluszowa zabawka lwem i druga,ktora dostal od hodowcy a pachniala jego mama. Pieknie bawi sie zabwkami,ma ogromny zapas energii i jest bardzo "slodziutki". Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII PROTEST 16.04.04, 14:47 Szczeniaki tak slicznie pachna))).Niech sie Ci maluszek dobrze chowa.Rzeczywiscie jest nad podziw grzeczny!!!!Pozdro ml Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki cz. VII PROTEST 16.04.04, 15:54 Dan - posiadanie szczeniaka wymaga duuuuużo czasu. Właściwie wszyscy członkowie rodziny są zaabsorbowani. Kiedy mój owczarek był jeszcze szczeniakiem (wydaje się to tak niedawno) musiałam z nim spać w jednym pokoju. Do sypialni nie mogłam go zabrać, bo mój mąż lubi zwierzęta, ale z daleka. Nie mogłam psiaka samego zostawić, bo piszczał tak, że w całym domu było go słychać. Spałam na fotelu z jedną ręką spuszczoną, aby czuł moją obecność. Gorzej gdy ona zaczynała mi drętwieć i usiłowałam ją zabrać. Wtedy zaczynał swoją orkiestrę od początku. Nie zapomnij o wszystkich niezbędnych szczepieniach Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII PROTEST 16.04.04, 16:41 Moj pies junior od poczatku spi w lozku,bo on z tych placzliwych.Na szczescie oboje jestesmy psiarzami,u ktorych psy duzo moga.Inna sprawa,ze owczarek zajmuje duzo miejsca)).Pozdro ml Odpowiedz Link
axsa Re: Nasze zwierzaki cz. VII 16.04.04, 16:37 Przez 11 lat mielismy nowofundlanda,wielkiego czarnego samca.Grzeczny, dobry, poukladany pies. "Mieszkal" w wykopywanych przez siebie dolach i nie przyjmowal do wiadomosci pieknej budy, legowiska w pomieszczeniu gospodarczym ani miejsca w domu. Wiedza na temat tej rasy pozwolila nam na uznawanie jego wyborow. Uwielbiał kapiel i plywanie w sadzawce, rzece, jeziorze, morzu. Poltora roku temu podczas gonitwy za pilka dopadl go zawal. Dlugo nie moglismy sie pozbierac i ciagle jeszcze nie dojrzelismy do nowych zwierzaczkow. Z jednej strony zazdroszcze Wam Waszej "trzódki", a z drugiej ciagle jeszcze wydaje mi sie, ze musialby to byc taki sam pies. Moze bedzie. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 16.04.04, 16:44 Uwielbiam nowofunlandy,niestety nigdy ich nie mialam,ale u nas w osiedlu mieszkaja dwa,brazowy i czarny.Podziwiam jakie one sa spokojne no i to futro!!! Cudne sa!!Pozdro ml Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 16.04.04, 16:59 ML Moja sunia wodziła mnie za nos, kiedy była jeszcze malutkim szczeniakiem. Teraz śpi na dworzu na swojej "działce" i już nie potrzebuje takich pieszczot. Niemniej rozpieściłam ją w okresie szczenięcym, ale co zrobić .... ona jest taka kochana, a ja mam słabe serce do zwierzaków. Kiedyś chciałam pracować przy nich, ale zabrakło mi odwagi. Odpowiedz Link
axsa Re: Nasze zwierzaki cz. VII 16.04.04, 16:59 Troche trzeba z siebie dac, zeby to futro sie nie sfilcowalo i bylo blyszczace. Ale spacer z takim 80 - kilogramowym, dostojnie kroczacym towarzyszem to sama radosc. Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 17.04.04, 14:28 Ewelinko , tu gdzie mieszkam szczeniaczki szczepione sa przez hodowce w 6-tym tyg.zycia,maja tez wszczepiony chip. W 12-tym tygodniu sa nastepne szczepienia i nastepne gdy ma 1 rok. Warunkiem przyjecia szczeniaczka do szkolki i potem do psiego klubu jest wlasnie szczepienie. Wiec nie ma mowy o zapomnieniu,dochodzi do tego podawanie, od 12-tego tygodnia zycia, raz w miesiacu tabletki p/robakom, w niektorych rejonach roznoszone sa przez komary "heartworms",robaki zalegajace sie w sercu. Wiec dla dobra psiuni o tym wszystkim trzeba pamietac. A szczeniaczek jak przystalo na rodowitego ridgebacka bedzie duzym psem. Pieknie bawi sie zabawkami,dzisiaj bylo duzo smiechu jak z koszyka z zabawkami wyciagnal takie gumowe parowki nadziane na gruby sznur. Nasze malenstwo biegalo po calym mieszkaniu ciagnac je za soba. Wiem jak przezywa sie strate ukochanego zwierzatka , niedawno to przezylismy. Dom zrobil sie cichy i pusty,najgorsze byly powroty do domu,gdy nikt nie wital i nie cieszyl sie z powrotu panstwa do domu. Dzisiaj jeszcze na wspomnienie o nim lzy kreca sie w oczach. Tego co odszedl nie zastapi zaden inny psiunia. Poprostu kazdy z nich ma swoje specjalne miejsce w naszych sercach. Musze przyznac ,ze sama mysl o szczeniaczku ,przyniosla ulge.I mial racje nasz kuzyn weterynarz,ktory stwierdzil,ze z praktyki wie,ze najlepsza rzecza jak mozna zrobic jest wziecie nastepnego. A ten nastepny jest taki slodziutki,taki pelen zycia i radosci i niesamowicie sprytny. Odpowiedz Link
instant Re: Nasze zwierzaki cz. VII 17.04.04, 16:24 Jest! Nie wytrzymalam juz tej ciszy w domu i dzisiaj nabylam nowego lokatora do pustej klatki. Ma zielony, jakby lekko przypudrowany brzuszek, zolciutki lepek, i zolto-biale "lamówki" na skrzydelkach. Na razie rozglada sie ciekawie po swoim nowym domku, ale juz wlazl na grządkę, bo przez pierwsza godzinę tylko wisial na scianie klatki i dyszal. Gwoli wyjasnienia dodam, ze chodzi o papużke falista-chlopczyka o imieniu...no wlasnie nie moge sie zdecydowac, moze jakis drobny konkursik? ) Odpowiedz Link
bepeef Re: Nasze zwierzaki cz. VII 17.04.04, 16:34 Konstantin Nie wiem, dlaczego mi się nasunęło, żeby zanagramować Twój nick i na początku dodać "Ko" od "Kochany" - ale od razu to piszę. ( może, jeśli nie na pierwsze, to chociaż na drugie go tak nazwiesz? ))) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 17.04.04, 17:06 Ciesze sie Instant i oczekuje na portrecik.Nad imieniem pomysle!!!niech Ci sie zdrowo chowa!!Pozdro ml P.S. W Holandii tez szczeniaki sa szczepione przez hodowce i dostaja chip. Odpowiedz Link
ewelina10 Instant... 17.04.04, 18:44 ...wydaje mi się, że dobrze zrobiłaś decydując się na zakup nowego lokatora do klatki. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 17.04.04, 18:41 > w niektorych rejonach roznoszone sa przez komary "heartworms",robaki > zalegajace sie w sercu Wiec dla dobra psiuni o tym wszystkim trzeba pamietac. Trochę to nie za ciekawie wygląda z tymi robakami zalegającymi w sercu Jeśli kupuje się szczeniaczka z hodowli, również i u nas są już wykonane te podstawowe szczepienia. Swój zwierzyniec odrobaczam co pół roku. Od dzieciństwa z małymi przerwami towarzyszył mi przyjaciel pies. W pewnym okresie miałam kotkę równocześnie z psem owczarkiem niemieckim. Kiedyś pisałam o tym na forum. Ich przyjaźń była tak ogromna, że podczas porodu kotki, to właśnie ten nasz olbrzymi psiak trzymał ją między łapami i lizał ją po karku. Robiąc im posiłek, stawiałam ich miseczki obok siebie. Kotka dawała pierwsza sygnał do jedzenia. Na odgłos miauczących kociaków tylko pies reagował, a kotka nawet na moment nie przerywała swojego jedzenia. Dan - rozumiem Ciebie doskonale, kiedy piszesz o swoim poprzednim zwierzaku. Ja musiałam swojego psiaka uśpić 2 lata temu i nie pozwoliłam nikomu, aby mnie w tym wyręczył. Musiałam być przy nim w tej ostatniej chwili, aby łatwiej mu było odejść. Szczeniak pozwala nam zmniejszyć ból po stracie poprzedniego przyjaciela, o którym i tak trudno zapomnieć. Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 18.04.04, 01:50 Ewel,masz racje o tym,ze tylko zmniejsza bol. My poprosilismy weterynarza do domu,zeby pozegnanie dla niego bylo bez stressu. O tym jak my to przezylismy,nie moge pisac,bo lzy naplywaja na samo wspomnienie. Odpowiedz Link
lablafox Spiew ptaków 18.04.04, 13:48 Włączcie głośniki i słuchajcie www.republika.pl/lesnictwo/ptaki/ptaszki.htm Odpowiedz Link
witekjs Re: Spiew ptaków 18.04.04, 14:37 lablafox napisała: > Włączcie głośniki i słuchajcie > www.republika.pl/lesnictwo/ptaki/ptaszki.htm Dziękuję Ci bardzo za piękny adres. Dodam do tego jeszcze dwa linki: www.georgetown.edu/faculty/ballc/animals/ www.findsounds.com/ Razem niezły zbiorek do naszej biblioteki Pozdrawiam. Witek www.findsounds.com/ Odpowiedz Link
dan8 Re: Spiew ptaków 18.04.04, 14:48 Bardzo ciekawa strona,posluchalam dzieciola,skowronka i slowika. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Spiew ptaków 18.04.04, 14:52 Piękne strony. Dodałam do ulubionych i słucham skowronka. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Spiew ptaków 18.04.04, 15:00 Lx,wspaniale!!!!Wysluchalam wszystkich ptaszkow.Najpiekniej spiewa skowronek i strzyzyk.Cudnie!!Nie masz pojecia,jak moje papuzki pieknie "odpowiadaly".Wlaczylam link do ulubionych.Pozdro ml Odpowiedz Link
instant Re: Spiew ptaków 19.04.04, 00:38 A wiec jest Szczawik, bo ma kolorek dokladnie taki jak zabielana zupa szczawiowa, zolto-bialymi dodatkami, jak jajeczko ) Oczywiscie na drugie na czesc Bepeef dostal Konstantin, czyli zdrobniale Tinek. Jak tylko przestanie sie wszystkiego tak bac, pstrykne mu fotki i wrzuce do albumu. Juz jestesmy na najlepszej drodze. Dzis siedzial na jednej nozce, troche pogadal, kiedy puscilam mu muzyke i nawet nie uciekal od palca wlozonego do klatki, tylko przygladal mu sie z zaciekawieniem. Znalazlam rewelacyjna stronke Victora, gadajacej papużki falistej, z nagraniami, filmami i calym "kursem" oswajania i nauki mowienia. Wklejam linka, glownie dla Was, ML i Dan, ale zachecam wszystkich do obejrzenia tej niesamowitej gadułki. Na pewno lepiej ode mnie znacie angielski, to uda Wam sie wiecej zrozumiec z tego, co ten papug nadaje ) www.budgieresearch.homestead.com/index.htmlpozdrawiam i. Odpowiedz Link
instant Re: Spiew ptaków 19.04.04, 00:39 ops, link mi sie zlał z pozdrowieniami. Jeszcze raz sam link: www.budgieresearch.homestead.com/index.html Odpowiedz Link
lablafox System nawigacyjny ptaków wędrownych 19.04.04, 15:24 Ptaki wędrowne kierują się zachodami Słońca Ptaki wędrowne, orientujące się według pola magnetycznego Ziemi, kalibrują swoje wewnętrzne kompasy na podstawie zachodów Słońca. Codziennie "resetują" własne systemy nawigacji, porównując kierunek Słońca z wyczuwanym przez siebie polem magnetycznym - informuje "Science". Wykonywane w przeszłości eksperymenty laboratoryjne pozwalały sądzić, że w celu znalezienia kierunku ptaki mogą wykorzystywać liczne sygnały, takie jak światło Słońca, gwiazdy i pole magnetyczne Ziemi. Najnowsze badanie, wykonane przez naukowców amerykańskich i niemieckich, polegało na śledzeniu migrującej grupy drozdów. Naukowcy sprawdzili, co zrobią ptaki, gdy zmylone sztucznym polem magnetycznym zostaną wybite z kursu. W czasie migracji na północ ptaki schwytano, po czym uwolniono je o zmroku, aby normalnie kontynuowały podróż. Jednak tuż przed samym wylotem umieszczono je w sztucznym polu magnetycznym, zorientowanym w inny sposób niż pole naturalne. Następnie przez sześć dni śledzono szlak ich lotu dzięki małym nadajnikom radiowym. Okazało się, że pierwszej nocy drozdy skierowały się na zachód - najwyraźniej zmylone sztucznym polem magnetycznym. W kolejne noce zdołały jednak naprawić błąd i leciały na północ, w normalnym kierunku. Naukowcy podejrzewają, że co wieczór ptaki "kalibrują" swój wewnętrzny kompas na podstawie pozycji zachodzącego Słońca. Każdego roku pozycja magnetycznego bieguna nieco się zmienia. Wobec tego same sygnały magnetyczne nie są dla ptaków wiarygodne - zwłaszcza na dużych szerokościach geograficznych. Ostatnie badanie wydaje się potwierdzać, że ptaki mogą codziennie "resetować" własne systemy nawigacji, porównując kierunek zachodzącego Słońca z wyczuwanymi przez siebie sygnałami magnetycznymi. Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz. VII 20.04.04, 23:49 Nie ma już Kory (( Ta cisza jest okropna... Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 00:00 Moniu trzymaj się . Jeszcze nie raz bedziesz słyszeć ,że jest obok , że jest w przedpokoju .Uważać ,żeby na nia leżącą nie nadepnąć. Wytłumacz sobie ,że dla niej tak jak jest , jest lepiej.To trochę pomaga. Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 00:54 Tłumaczę sobie - i rzeczwiście trochę pomaga...Ale tak mi brak stukotu pazurków...Mąż padł, znużony dniem - a ja mu zazdroszczę... Nic to - jak mawiał Pan Michał... Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 00:59 Przykro mi i jezeli to zrobi Ci jakas roznice to rozumiem doskonale; mojej Kropki nie ma juz ponad cztery miesiace i ciagle strasznie nam jej brakuje. Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 01:04 Pamiętam, Mark..Też miałeś różne wątpliwości...a jednak...no, trzeba było... Cóż, że smutno. Też wiem, że przejdzie...I jakoś się będziemy trzymali, prawda? Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 01:12 Pewnie. A dlaczego tak dlugo Cie nie bylo tu slychac? Smutno nam bylo. Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 01:23 O - bez przesady Mam wrażenie, ze momentami było dość głośno... Poza tym...jestem milczkiem z natury... Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 01:36 monia.i napisała: > O - bez przesady Mam wrażenie, ze momentami było dość głośno... > Poza tym...jestem milczkiem z natury... Hej! Nawet w najwiekszym ferworze Cie wspominalismy ) Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 01:46 O żesz! Znaczy się - coś przegapiam?!!!! Szkoda! Jakież to by było dowartościowujące.. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 01:55 Ej - nie karz mi szukac a co do dowartosciowania, to wyobraz sobie, ze jestem tutaj, chociaz moje Leafs wlasnie graja, az zona sie pyta czy sie dobrze czuje ))) A propos; 3:0 w pierwszej tercji!!!!!! )))) Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 02:03 Żona - też człowiek - i swoje prawa ma. W związku z czym daruje ci te poszukiwania (chociaz powątpiewam...ale to już paskudna prowokacja!). Uściskaj Ją mocno ode mnie (o żonie mówię - nie o prowokacji!) albo może lepiej nie...W kazdym razie - powiedz, że ją ......bardzo. Czasem potrzeba... Alez dzisiaj filozoficzna jestem! Ale słowo! Od jutra będę milczała... Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 02:07 monia.i napisała: > Od jutra będę milczała... Ani mi sie waz a linki znajde pozniej. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 09:23 Moniu,smutno mi razem z Toba.I rozumiem,co przezywasz.Serdecznosci. ml Odpowiedz Link
instant Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 09:50 Moniu, wiem co czujesz, bo sama niedawno stracilam kochane zwierzatko, a kiedys, w zamierzchlej przeszlosci rowniez musialam podjac taka decyzje odnosnie psa, Mysle jednak, ze w tym przypadku najlepsza jest metoda "klin klinem". Czekam i wierze, ze niebawem pojawi sie tu Twoj radosny post pod tytulem "Jest maluszek!". To naprawde pomaga. Pozdrawiam serdecznie instant Odpowiedz Link
axsa Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 10:29 Moniu, wspolczuje, wiem co to stracic ukochane zwierze. Pewnie Cie to nie pocieszy - moj pies oszedl nagle, w czasie zabawy. Bylo to prawie poltora roku temu, w wigilie, krotko przed kolacja. Dotychczas nie zdecydowalismy sie na nastepnego zwierzaczka, ale jak czytam o Waszych nowych nabytkach, to kto wie. Hodowca "niufikow" mieszka tylko 15 km od nas. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 11:54 Instant ma racje,mnie z czarnej rozpaczy po odejsciu Kacpra wyciagnela Tasia. ml P.S.Jak miewa sie Szczawik? Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 15:33 Moniu , wiem jaka pustka powstaje w domu po odejsciu psiuni. Twoja Korunia i moj Bysio biegaja juz razem po bozych lakach. Pewnie wiesz, ze od tygodnia mam maluszka w domu. Ten tupot malych lapek po podlodze ,zapelnia powoli ta pustke. Te lsniace brazowe oczka,rozowy jezyczek,psotna minka,wszystko to bardzo pomaga,jak najlepsza kuracja. Maluszek jest madry,szybko uczy sie,siusia juz tylko na gazety rozlozone przed drzwiami do ogrodu. Dzisiaj udawal polowanie na kota Fluffiego,okrazal go i poszczekiwal,az zaniepokojony kot wskoczyl na ogrodowy stol i z wysokosci,dostojnie przypatrywal sie na szczeniece harce. Odpowiedz Link
instant Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 16:50 Szczawik vel Duduś (to imie jakos tak samo do niego przyszlo) miewa sie dobrze, tylko na razie jeszcze nie zlokalizowal swoich karmnikow z jedzeniem i z woda. Za to zupelnie nie boi sie reki w klatce, wczoraj pierwszy raz nawet wszedl mi na palec i od tego czasu mam "niemowle w domu", ktore karmię wlasnorecznie ) Oblepiam palec ziarenkami, ktore on skrzetnie wyjada, po czym nawet pozwala obetrzec sobie "buzie", bo sam tego jeszcze nie potrafi. Dotychczas wysypywalam mu troche pokarmu na dno klatki, tylko tyle, zeby nie padl z glodu i, zeby zmobilizowac go do szukania karmnika, ale teraz widze, ze preferuje "reczne podawanie paszy". No i nie wiem, co bedzie dalej, bo karmnik nadal ignoruje, a ja jestem za miekka, zeby "odstawic go od piersi". A w tej chwili siedzi na jednej nozce i cos tam sobie gaworzy, wiec chyba czuje sie juz bezpiecznie w nowym domu ) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki cz. VII 21.04.04, 17:04 To Wasze kontakty sila rzeczy sa bliskie a maluch papuzkowy sie bardzo oswaja! Moja 11-tka najchetniej je z plaskich "zawieszek" powstalych po popsutych karmidelkach.Rano znaczaco przy nich sie kreca i skrzecza w nieboglosy by nasypac swiezych ziarenek,urocze stworzonka z nich.Mam nadzieje,ze jak Szczawik vel Dudus sie oswoi to dostane jego portrecik?Niech sie Wam maluszki dobrze i zdrowo chowaja. ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz. VII 22.04.04, 14:42 Znajomi maja taka papuzke jak Twoja,jak ja dostali byla taka malenka i nieporadna ,ze dokarmiali ja,zbozowa papka z miodem.Pokarm podawali na raczce od lyzeczki od herbaty,a ona dziobkiem zjadala.Papka musiala byc ciepla,bo zimnej nie chciala jesc. Wyrosla na piekna papuzke,bardzo przywiazana jest do pana domu,uwielbia czesac dziobkiem jego wlosy i wasy,ogladac z nim TV lub lapac dziobkiem strony czytanej gazety.Innych domownikow toleruje ale miloscia darzy tylko pana. Odpowiedz Link
lablafox Co potrafią bociany 27.04.04, 11:55 Niesforny bocian terroryzuje gospodarzy Niesforny bocian dokucza mieszkańcom wsi Babańce na Suwalszczyźnie. O świcie ptak urządza seanse dziobania w szyby domu. Porysował także karoserię samochodu gospodarzy domu. "To zwariowany bocian, który posiada jakieś niespotykane instynkty obronne. Pewnie ubzdurał sobie, że musi bronić tego terytorium i panoszy się u nas na podwórku" - powiedział PAP Roman Przezwiecki z Babańc. Bocian zaczyna stukać w szyby nad ranem około czwartej. Przez cały dzień spaceruje wokół domu jakby był tam gospodarzem. Przyzwyczaił się do ludzi i nic sobie nie robi z ich obecności. Nie boi się nawet psa. "Doszło do tego, że porysował nam lakier na samochodzie, to już nie jest śmieszne" - dodał mężczyzna. Według terroryzowanych przez bociana gospodarzy, powodem zachowania ptaka jest prawdopodobnie to, że widzi on odbitą w szybach swoją podobiznę, którą atakuje. Bocian uspokoił się na krótko, kiedy do Babańc przyjechali dziennikarze. Spacerował wówczas kilka metrów od domu. Gdy zobaczył nieznajomych usiadł na kominie i przeczekał intruzów. Kiedy odjechali, ponownie zaczął dokuczać domownikom. Bocian ma swoje gniazdo kilkadziesiąt metrów od domu państwa Przezwieckich. Obawiają się oni, że będą musieli tolerować ekscesy bociana aż do jesieni, kiedy odleci. Ornitolodzy nie wiedzą jak radzić sobie w takich przypadkach. Rok temu kilkanaście kilometrów obok, bocian wybijał szyby w domkach letniskowych i również rysował karoserie samochodów. Inny z kolei polował na kury. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Co potrafią bociany 28.04.04, 00:01 Dzi rano znalazlam w rogu woliery moja papuzke Benka.Byla sliczna,modra z zoltym lebkiem i mialam ja kilka lat.Stanowila nierozlaczna pare z papuzka/samiczka/ Szarikiem.W nocy byl w wolierze "loskot",obudzilam sie i pobieglam patrzec .Ppauzzki okropnie skrzeczaly,co oznacza strach..Pochowalam Benka pod drzewem<nad sadzawka>> ML Odpowiedz Link
instant Re: ML 28.04.04, 01:01 Wyslalam Ci maila, nie wiem, czy doszedl. Trzymaj sie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
ada296 Instant 28.04.04, 01:06 do mnie doszedł nie wiedziałam, że aż taka zła niedobra jestem ))) pozdrawiam Odpowiedz Link
dan8 Re: ML 28.04.04, 05:31 ML , tak wlasnie bywa z ptaszkami. Wiem to z wlasnego doswiadczenia,sa wesole,swiergocace,dobrze jedza i nagle odchodza. Jednego roku wyjechalismy na wakacje,a ptaszkami opiekowala sie siostra meza. Znalazla jednego dnia niezywa w klatce zolta duza papuzke .Siostra meza dostala niemalze hisetrii,obwiniala siebie,ze moze cos zlego podala ptakom. Wogole nie mozna bylo z nia rozmawiac przez telefon ,zadne argumenty nie przemawialy do niej.Nie mogla zrozumiec.ze jednego dnia ptak jest wesoly i zdrowo wygladajacy,a drugiego dnia odchodzi. Jak ma sie pozostawiony ptaszek,czesto ten z pary,ktory zostaje przechodzi silny stress. Odpowiedz Link
dan8 Re:NASZE ZWIERZAKI 09.05.04, 14:49 Kilka miesiecy temu pojawily sie artykuly na temat wrobelkow,ze skazane sa na wymarcie w Europie. Prosze napiszcie jak wyglada sprawa wrobelkow na wiosne. Czy powrocily,czy widzicie ich wiecej? Odpowiedz Link
marialudwika Re:NASZE ZWIERZAKI 09.05.04, 15:01 Dan,na moim tarasie pojawiaja sie dziesiatki a moze i wiecej wrobelkow!!!Inna sprawa sa przeze mnie dokarmiane caly okragly rok.Zamieszkuja w budkach ptasich a w kilku bukszpanach maja wspaniale kryjowki przed ptakami drapieznymi/goscinnie pojawia sie tutaj krogulec!!!/.Reasumujac,dbam o wrobelkowa poulacje,jak moge)) ml Odpowiedz Link
bet-ka Re:NASZE ZWIERZAKI 09.05.04, 15:03 Teraz dopiero przeczytałam posty w tym wątku. Bardzo mi przykro, współczuję. Wiem co to znaczy stracić przyjaciela. Odpowiedz Link
mammaja Re:NASZE ZWIERZAKI- Dan8 09.05.04, 20:01 Dzieki za mile slowo o karmniku! Widzisz,ze jednak sa. Krmnik jest rustykalny i chyba ptaki go b. lubia. Widzialam w parku w Krynicy betonowe budki legowe dla ptakow.Wygladaly koszmarnie. Nie wiem czy ptaki je lubia. Odpowiedz Link
marialudwika Re:NASZE ZWIERZAKI- Dan8 09.05.04, 20:09 Lece zobaczyc ten karmnik!Czy stoi w ogrodzie caly rok? ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re:NASZE ZWIERZAKI- Dan8 09.05.04, 20:12 Też pobiegłam zobaczyć ptasią stołówkę. Bardzo ładna, i otoczenie miłe. Nie dziwię się, że wróbelki korzystają z niej cały rok. Odpowiedz Link
marialudwika Re:NASZE ZWIERZAKI- do Mamajki 09.05.04, 20:12 Mm prosze naprowadz mnie !!!Jak szukac tego karmnika? ml Odpowiedz Link
bet-ka Re:koty to dranie 10.05.04, 00:15 Ponieważ u nas od trzech dni siąpi, mży, zacina, pada, leje i co tam kto jeszcze wymyśli, więc mój kot nie wychodzi z domu. Jak mówi Anula "ma debila" - znaczy szaleje. Właśnie po raz czwarty ściągnęłam go z rośliny doniczkowej typu Bluszcz (właściwie - wspomnienie po bluszczu). Ratuje mnie tylko EGZEKUTOR czyli poczciwy spryskiwacz do bielizny na który Henio reaguje zdecydowanym odwrotem (połączonym z serią karkołomnych ewolucji dla zachowania pozorów). No uparł się po prostu! Żadne zabawki, żaden pies, tylko ta nieszczęsna roślina! Ratunku!!! Odpowiedz Link
dan8 Re:NASZE ZWIERZAKI- do Mamajki 10.05.04, 14:29 Ml zdjecie karmnika jest w naszym albumie.Karmnik jest naprawde lady,taki naturalny. Odpowiedz Link
marialudwika Re:NASZE ZWIERZAKI- do Mamajki 10.05.04, 14:48 Jest wprost urokliwy!!!Wczoraj znalazlam! ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re:NASZE ZWIERZAKI 10.05.04, 16:12 Dziś dowiedziałam się, że sąsiadka musiała uśpić pięknego chow-chow W ciągu pół roku drugi raz zachorował na skręt jelit. Odpowiedz Link
dan8 Re:NASZE ZWIERZAKI 10.05.04, 16:21 To zdarza sie u duzych psow zduza klatka piersiowa.Weterynarze zalecaja,zeby takie psy karmic przynajmniej 40 min,po spacerze lub zabawie a szczegolnie po bieganiu. Najlepiej jest karmic psa dwa razy dziennie,dajac mniejsze porcje niz raz dziennie duza porcja. Przykre jest gdy pies odchodzi. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re:NASZE ZWIERZAKI 10.05.04, 16:29 Ta znajoma juz straciła psa tej samej rasy też z powodu skrętu jelit. Przy następnym stosowała wszystkie zalecenia, ale pół roku temu pies na spacerze zjadł kawałek patyka. Efektem był skręt żołądka i operacja. Po pół roku, juz bez przyczyny (zauważalnej) zachorował i koniec. Miał 11 lat. Odpowiedz Link
mammaja Re:NASZE ZWIERZAKI - do Dan 10.05.04, 20:13 Twoj szczeniak jest uroczy. Niestety nie udalo mi sie tego napisac w albumie. Cos mi sie tam myli! Odpowiedz Link
dan8 Re:NASZE ZWIERZAKI - do Dan 12.05.04, 07:25 Dzieki Mammaja,szczeniaczek dzisiaj ukonczyl 12 tygodni,byl na badaniu u weterynarza,dostal tez szczepionke.Zachowywal sie bardzo grzecznie,dal sie zbadac i ze zdziwieniem przygladal sie z kolan pana na szczekajacego malego,bialego kudlatego pieska.Nie wyrywal sie do niego,tylko marszczyl czolo i przygladal sie z uwaga. Zrobilam dzisiaj kilka zdjec szczeniaczkowi,umieszcze je w albumie. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Nasi przyjaciele - 12.05.04, 14:48 "Zwierzęta są nie tylko przyjaciółmi człowieka, potrafią być też lekiem – twierdzi brytyjska psycholog June McNicholas. Według niej obcowanie z psem czy kotem pomaga zapomnieć pacjentom o dolegliwościach i szybciej wracać do zdrowia." www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=68754 Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasi przyjaciele - i obroncy 12.05.04, 15:10 www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=62873&loc=1 Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasi przyjaciele - i obroncy 12.05.04, 15:11 Czas zaczac nowy watek,chyba.. ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Nasi przyjaciele - i obroncy 12.05.04, 18:28 Teraz Bodzio49 będzie zadowolony Odpowiedz Link