babkana102 05.04.04, 01:18 i na dodatek bardzo daleko , to swiąt się jakos nie lubi.To beda pierwsze swieta bez corki i jest mi żle.... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
foxal Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 05:19 > i na dodatek bardzo daleko , to swiąt się jakos nie lubi.To beda pierwsze > swieta bez corki i jest mi żle....<Babkana102 Z mojej obserwacji wynika, ze bawia sie swietnie w miare finasowych mozliwosci, bez sluchania dobrych rad rodzicow. Brak narzekan z ich strony jest wynikiem ich dobrego samopoczucia. Jedynie rodzice a mamusie w szczegolnosci martwia sie, myslac, ze dzieci nie poradza sobie bez ich troskliwej opieki. Glowa do gory im nie jest tak zle, jak sie Tobie wydaje. Odpowiedz Link
liloom Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 10:01 Foxal a Tobie jest zle bo jej nie ma czy jest ci zle bo jestes sama - to wbrew pozorom roznica. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 14:10 Nie wiem czy Twoja corka wyjechala na stale czy na wycieczke. Moja jest tez daleko, troche trwalo zanim sie z tym oswoilam. Matki a zwlaszcza matki-Polki zawsze maja to uczucie ,ze "malenstwo" sobie nie poradzi. Czasem dzieci zaskakuja nas swoja zaradnoscia i madroscia. Samotne Swieta ,no coz ,trzeba sie przyzwyczaic. Wspominam wtedy czasy kiedy bylysmy razem, malowanie jajek,koszyczek ze swieconka,zwariowane porzadki i usmiecham sie do siebie. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 14:21 Wspominam te czasy i ja.Wielkanoc w Holandii jakos bardziej jest pod katem kroliczka i szukania jajeczek w trawie wiec nie cierpie na duszy.Pozatym bede miala na Wielkanoc wnunie,ale mysle,ze ona z wieku malowania pisanek wyrosla. A moje dziecko jest dorosle i spedza swieta ze swoj przyjaciolka.Pozdro ml Odpowiedz Link
foxal Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 15:18 > Foxal a Tobie jest zle bo jej nie ma czy jest ci zle bo jestes sama - to wbrew pozorom roznica.<Liloom Ja prawie mam to za soba i przechodzilem przez tesknote za rodzina, za dziecmi kilka razy, tak, ze rozumiem Babkane tesknoty, ale to my rodzice musimy sie przyzwyczajac, bo dzieci zdobywaja swiat i dla nich to wyzwanie. Stare drzewa bardziej przezywaja opadanie lisci, choc cykl napewno sie powtorzy nastepnej wiosny. Teraz wlasnie wiosna nadchodzi - u mnie dosc opornie, ale w koncu musi sie zadomowic - a z wiosna nalezy byc dobrej mysli. Wesolych swiat zatem Ci zycze. Odpowiedz Link
liloom anex!!! 05.04.04, 10:02 Moja odpowiedz byla do babkina102 oczywiscie, przepraszam Odpowiedz Link
mammaja Re: do Babkiny 05.04.04, 14:23 A ja rozumiem Babkine - ona poprostu pisze o swojej tesknocie,a nie o tym jak jest jej corce. Kazdy ma prawo tesknic do dzieci,bo poswiecamy im najlepsze lata swojego zycia i dajemy najwiecej milosci. Zeby moja corka miala palac i super zycie ,zawsze bym do niej tesknila, co ma jedno do drugiego? A swoja droga nie zrobilabym nigzego ,zeby jej ta tesknota miala przeszkodzic w samorealizacji. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: do Babkiny 05.04.04, 16:46 Tak, Babkana pisze o tęsknocie, ale rozumiem też odpowiedź Foxala. Odpowiedział On na pytanie zadane w temacie wątku "JAK dzieci mieszkaja za grnicą". W miarę, jak będziemy wchodzic do Europy (nie tylko formalnie), to rodziny będa mieszkać w duzym rozproszeniu, ale paradoksalnie czasami łatwiej jest przylecieć z Londynu do Warszawy niz poruszać się między polksimi miastami. Odpowiedz Link
mammaja Re: do Babkiny 05.04.04, 16:57 Tylko znowu kasa , jednak triche wieksza! Chyba ze zakladasz,ze to mieszkajace w Londynie dziecko stac na przeloty - a to roznie bywa!Musza splacac domy,samochody,itp. Odpowiedz Link
marialudwika Re: do Babkiny 05.04.04, 17:07 "Kasa" moze byc problemem dla obu stron,mama emerytka nie jest w stanie ,czesto, ich poniesc by dojechac do dziecka(((.POzdro ml Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 18:05 Święta nie dla wszystkich są sympatyczne, a zwłaszcza, kiedy nie ma w pobliżu nas kogoś bliskiego. Wydaje mi się, że do przeszłości już uchodzi zwyczaj spędzania świąt w gronie rodzinnym. Powodem tego nie musi być odległość zamieszkania. Zdarza się coraz częściej, że świadomie wybiera się formę spędzenia świąt poza domem, z daleka od rodziny. Najbardziej jednak odczuwają to dziadkowie, nie zaś dzieci, które mają już swoją własną rodzinę. W Polsce wciąż tradycją jest wspólne spędzanie świąt. Mój mąż wobec mnie zaniechał już propozycji wspólnego wyjazdu na święta )) ________________________________________ Słowa są tylko ubogą formą naszych myśli. Ew. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 18:08 Coprawda nie dotyczy to zagranicy,ale swiat.Kikakrotnie spedzalam Wielkanoc na Bukowinie Tatrzanskiej,z rodzicami i bez nich,u gazdziny Parowej.Wspaniale je wspominam!!!POzdro ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Gdy dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 18:16 Boże Narodzenie spędzamy rodzinnie, ale Wielkanoc już nie. Bardzo często w czasie studiów i w pierwszych latach pracy wyjeżdżałam na Wielkanoc do schroniska na Hali Ornak. Czasami były to zimowe wyprawy, a czasami wędrówki w prawie letnim słońcu. Miło wspominać. Może w przyszłym roku, późna wiosną pojadę w góry. Odpowiedz Link
babkana102 Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 18:22 W moim przypadku nie chodzi o pieniadze. Corka mieszka w jednym z najpiekniejszych miast swiata za oceanem. Pojechala za Jankesem i wielka miloscia, ktora na szczęście trwa.Radzi sobie świetnie ze wszystkim oprócz tesknoty. W ciagu 2 lat od wyjazdu robiła istne akrobacje, zeby na swieta rodzina była cała. I ten pierwszy raz sie nie udało. Gdyby to była Europa- wszystko byłoby proste . Ale właściwie to chciałam powiedzieć, ze żle skonstruowana jest psychika osób w naszej rodzinie. Za bardzo przywiazani do siebie jestesmy i trudno nam bez siebie zyc.Nawet nasz amerykański zięć ciagnie do rodziny jak do miodu , tak na niego przeszło.A w domu jest jeszcze syn młodszy i mąż. I wszyscy jednakowo tesknimy.A przed swietami jakos bardziej...I nie jestem histeryczka - wiem, ze takich swiat bedzie duzo... I nie ja jedna i nie ostatnia.. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 19:43 babkana102 napisała: > Corka mieszka w jednym z > najpiekniejszych miast swiata za oceanem. A wiec Seatle lub Vancouver... bo potem dluuuuugo, dluuuugo nic z piekna Odpowiedz Link
jej_maz PS 05.04.04, 19:47 A jezeli bedzie to jakimkolwiek pocieszeniem dla Ciebie, to dodam, ze bedac rowniez bardzo blisko ze soba zwiazani, juz nam ciezko, jako ze pierwszy raz syn nie bedzie z nami na swietach ( Odpowiedz Link
liloom Jak Mama mieszka w Polsce 06.04.04, 11:23 No wlasnie, pytalam jak to z Toba, jak do tego podchodzisz. My co roku jezdzilismy do Warszawy, zeby spedzic Wielkanoc przy stole z bliskimi, ale moj maz nie lubi tego za bardzo, meczy go siedzenie przy stole. Ja nie wyobrazam sobie zostawienie mamy samej (moi rodzice sa rozwiedzeni, z ojcem nie utrzymuje kontaktow). Do Bozego Narodzenia byl jeszcze dziadek, wiec jezdzilismy i na Boze Narodzenie "bo to moze jego ostatnie". I w tym roku tak bylo. Teraz Mama przyjechala do nas na caly miesiac. Spedzi z nami Swieta, ktore pierwszy raz w zyciu beda nie w Polsce i nie przy stole. Jedziemy na weekend do Chorwacji odpoczac. Czy wiecie, ze ja JUZ tesknie za rodzinna polska Wielkanoca? Napewno odpoczniemy, polazimy na spacery nad morzem, ale to nie bedzie to samo... Babkona102 wsiadaj w samolot! babkana102 napisała: > W moim przypadku nie chodzi o pieniadze. Corka mieszka w jednym z > najpiekniejszych miast swiata za oceanem. Pojechala za Jankesem i wielka > miloscia, ktora na szczęście trwa.Radzi sobie świetnie ze wszystkim oprócz > tesknoty. W ciagu 2 lat od wyjazdu robiła istne akrobacje, zeby na swieta > rodzina była cała. I ten pierwszy raz sie nie udało. Gdyby to była Europa- > wszystko byłoby proste . Ale właściwie to chciałam powiedzieć, ze żle > skonstruowana jest psychika osób w naszej rodzinie. Za bardzo przywiazani do > siebie jestesmy i trudno nam bez siebie zyc.Nawet nasz amerykański zięć ciagnie > > do rodziny jak do miodu , tak na niego przeszło.A w domu jest jeszcze syn > młodszy i mąż. I wszyscy jednakowo tesknimy.A przed swietami jakos > bardziej...I nie jestem histeryczka - wiem, ze takich swiat bedzie duzo... I > nie ja jedna i nie ostatnia.. Odpowiedz Link
babkana102 Re: Jak dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 22:20 To jest San Francisco. Nie byłam jeszcze to nie wiem czy faktycznie jedno z najpiekniejszych. Opieram sie na literaturze i ludzkim gadaniu. Aczkolwiek córka mówi, ze wyobraznia rozminęła sie z rzeczywistością, rzeczywistość jest duzo gorsza. Za to Hawaje - mówi, ze prawdopodobnie najlepszy opis nie odda cudu tej ziemi. :}} Mówiłam, ze ja nie pierwsza i nie ostatnia... Pozdrawiam. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Gdy dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 22:32 Piękne miasto Znam z opisów, gdyż od dwudziestu lat mieszka w nim (lub w okolicach) mój dobry przyjaciel. Trzy dni temu otrzymałam zdjęcia od jego taty, który poleciał na święta do SF. Ujęcia na Zatokę SF z lotu samolotu i podchodzenia do lądowania robią wrażenie. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gdy dzieci mieszkają za granicą ... 05.04.04, 23:28 Moja przyjaciolka tam mieszka,kolo SF.Mowi,ze jest wspaniale!!!W ogrodziema drzewka pomaranczy.POzdro ml Odpowiedz Link