Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani???

05.04.04, 16:27
Od dawna o tym czytam,rozmawiam ze znajomymi spoza Warszawy i okazuje sie,ze
i Warszawiacy i W-wa nie sa lubiane.Jaki jest tego powod?
Dzisiaj jest na ten temat artykul w GW,ale nie moglam go przeczytac-portal
dziala marnie.Zadaje wiec TO pytanie na naszym forum.POzdro
ml
    • em_em Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 17:10
      wiem, ale nie powiem - bo lubię tutejsze forumowe warszawiankismile

      a na poważnie - nie generalizujmy - to nie warszawiacy, jako tacy nie są
      lubiani, tylko pewien typ zachowania postrzegany jako typowy dla warszawiaków
      • marialudwika Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 17:12
        A jaki to jest??Mysle,ze forumowe kolezanki nie pogniewaja sie,jako
        Warszawianka moge swoj typ zachowania ewentualnie zmienic,ale jest to
        trudne,nie wiedzac jaki on jest.Czekajac na konkrety.Pozdro
        ml
        • wedrowiec2 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 17:16
          To są stereotypy (typy w stereosmile). Urodziłam się w Warszawie, ale miałam kilka
          lat, gdy przyjechałam do Szczecina. Było to prawie sto lat temu, a mimo to
          dzieci w szkole próbowały inaczej mnie traktować (nauczyciele też), bo
          urodziłam się w Wa-wie. Oczywiście reakcje dzieci i nauczycieli były skrajnie
          różnesmile
        • em_em Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 17:21
          marialudwika napisała:

          > A jaki to jest??

          najogólniej mówiąc - traktujący innych z góry
        • ewelina10 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 17:48
          Naprawdę nie jesteśmy lubiani ? Pójdę sobie w świat daleki.... wink))

          A tak poważniej, to właściwie nie wiedziałam o tym. "Warszawiacy" dzielą się na
          rdzennych i napływowych. Czy jest między nimi różnica w zachowaniu ? Którzy z
          nich są milsi ?
          Powszechnie uważa się, że życie w Warszawie jest łatwiejsze, a wszystko czego
          się "pragnie" jest bardziej tutaj dostępne. Może to jest żródłem negatywnych
          opinii u osób, które lubią swoje sympatie uogólniać, a tak w istocie wynika to
          z jakiś osobistych kompleksów.
          _________________________________________
          Słowa są tylko ubogą formą naszych myśli.
          Ew.
          • rudakitka1 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 18:12
            ewelina10 napisała:

            Może to jest żródłem negatywnych
            > opinii u osób, które lubią swoje sympatie uogólniać, a tak w istocie wynika to
            > z jakiś osobistych kompleksów.

            No, akurat tego kompleksami wytłumaczyć nie moznasad.Będąc 3 lata temu na nartach w Korbielowie,mieszkałam w DW.Harnaś,któru ma właścicieli z W-wy i połowa jego gosci to byli warszawiacy.Bez problemu mozna było odróznić ich od reszty Polski.Byli głośniejsi,zarozumiali i trzymali sie razem,moze to byli ci napływowismile,ale po rejestracji tego nie da sie rozpoznać.
            Moja córka pracuje w firmie,która załatwia sprawy z całej Polski,a ci którzy dzwonią z Warszawy najpierw do niej mówia:"bo ja dzwonie z Warszawy"!!! i nie zachowuja sie tak petenci z żadnego innegi miasta,nawet ładniejszegosmile!
            Najpierw mówią nazwe firmy i nazwisko a dopiero potem miasto.
            Nawet w telefonie potrafią okazywać swoja wyzszość,chociaż często sa DŁUŻNIKAMIwink.

            Motylem jestem....
            • bepeef Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 18:26
              rudakitka1 napisała:

              > Moja córka pracuje w firmie,która załatwia sprawy z całej Polski,a ci którzy dz
              > wonią z Warszawy najpierw do niej mówia:"bo ja dzwonie z Warszawy"!!!

              Hi hi - a ja też jak dzwonię to mówię najpierw, że z Poznania, a dopiero potem
              nazwę firmy wink

              Chyba jednak Ewelina ma rację, że to kompleksy - niezakompleksiony nigdy nie
              zauważy, że ktoś się wywyższa wink

              Tylko się nie obraź, proszę smile)
          • bepeef Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 18:21
            ewelina10 napisała:


            > "Warszawiacy" dzielą się na rdzennych i napływowych.

            A więc jednak znajomość "imienia prababci" się przydaje czasem wink

            > Powszechnie uważa się, że życie w Warszawie jest łatwiejsze, a wszystko czego
            > się "pragnie" jest bardziej tutaj dostępne. Może to jest żródłem negatywnych
            > opinii u osób, które lubią swoje sympatie uogólniać, a tak w istocie wynika to
            > z jakiś osobistych kompleksów.

            Ja, jako "napływowa" poznanianka ze zdziwieniem dowiadywałam się te 20 kilka lat
            temu, że wszystko co złego w Poznaniu - to przez "Warszawkę" wink
            Wręcz prawie tęsknoty narodowowyzwoleńcze (a właściwie wielkopolskowyzwoleńcze)
            słychać było w rozmowach poznaniaków.

            Jednocześnie w samym Poznaniu były(hmm...są wink różne konflikty na tle
            zamieszkania w innych dzielnicach czy przy innych ulicach. Ludzie chyba na siłę
            szukają poczucia wspólnoty - a najłatwiej zjednoczyć się przeciwko czemuś
            (choćby przeciwko mieszkańcom innej dzielnicy czy innego miasta)

            Mam wielu przyjaciół w Warszawie ( niektórzy rdzenni inni napływowi).
            A mieszkać w Warszawie?...był taki moment w moim życiu, że byłam zdecydowana
            na przeprowadzkę smile
            • marialudwika Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 18:29
              Mialam w glowie jakas "zlota mysl",ale system mnie wylogowal.Trzeci raz
              dzisiaj.Z pewnoscia sa stereotypy,np. ze Poznaniacy to to a Krakowiacy
              tamto,ale ani u moich znajomych Warszawiakow,ani u siebie nie zauwazylam
              wywyzszania sie.Panuje pewna niechec do tzw. zielonej W-wy,al ma to pewne
              uzasadnienie.Wogole bym nie zaczela tego watku,gdyby nie niekonczace sie
              dyskusje na ten temat na forum Warszawa,ktore lubie odwiedzac.POzdro
              ml
              • bepeef Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 19:19
                marialudwika napisała:

                > ani u moich znajomych Warszawiakow,ani u siebie nie zauwazylam
                > wywyzszania sie.

                Przypomniało mi się coś smile
                Chyba dwa lata temu jechałam do Lublina pociągiem wyruszającym z Poznania
                sobotnim wwczesnym popołudniem. W "moim" przedziale siedziała jakaś młoda dama.
                Na grzeczne dzień dobry - obrzuciła mnie niezbyt przyjaznym spojrzeniem
                i spytała ostro: co tu u was tak zimno?!? zmarzłam - a jak z Warszawy rano
                wyjeżdżałam - było ciepło! Zachichotałam w duchu, bo lubię takie dyskusje wink
                Mój żart "na temat" jednak nie spotkał się z uśmiechem, więc wyciągnęłam
                książkę, mając zamiar oddać się lekturze.
                "Poznań mnie rozczarowuje po raz kolejny" usłyszałam.
                -Taaak? - spytałam - A co panią rozczarowało?
                Zaczęła narzekać, że oszukał ją taksówkarz, że dentystka, u której
                była - bierze za drogo(to dlatego, że się przeniosła z Warszawy do Poznania
                i się pazerna zrobiła wink, że...tynki na właśnie mijanej kamienicy (bo pociąg
                ruszył) nie są odnowione!

                Hmmm...jednak wróciłam do lektury.
                Pewnie do tej kolekcji rozczarowań doszła jeszcze nietowarzyskość
                poznaniaków wink
                • jej_maz Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 19:45
                  Mysle, ze w kazdym kraju sa podobne sytuacje. Mieszkajac we Wloszech, na
                  porzadku dziennym widac bylo animozje miedzy Mediolanem, Rzymem i Neapolem;
                  pierwsze uwaza sie za najwazniejsze ze wzgledu na status motoru Wloskiej
                  gospodarki, drugie jest sercem i histria a trzecie rosci sobe prawa jako duszy
                  narodu. Racje maja... wszyscy, ale dyskusje polegaja na okresleniu co jest
                  wazniejsze. W Kanadzie jedno miasto Toronto, to 25% gospodarki kraju, co kluje
                  w oczy Montral, ktory dawno stracil czolowa pozycje. Przyklady mozna mnozyc.
                  Jestem ze Slaska, moge wiec powiedziec, ze W-wa zostala odbudowana za cene
                  naszego wegla a w zamian dostaje sie takie traktowanie jak opisuje Bepeef
                  powyzej - juz widze burze, ale czy ma sens sie skakac sobie przez to do oczu?
                  W koncu wszedzie sa ludzie i ludziska. Zgodze sie natomiast ze stwierdzeniem,
                  ze niektorzy spoza stolicy sami prosza sie o to, przybierajac z zalozenia
                  defensywna pozycje... widac to nawet na naszym forum wink

                  PS> Warszawiacy; nie bijcie za przypomnienie tego wegla... w koncu taka byla
                  prawda wink)
                  • wedrowiec2 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 19:56
                    jej_maz napisał:

                    > W-wa zostala odbudowana za cene naszego wegla

                    Warszawe odbudowano z cegieł wywiezionych ze szczecińskiej starówkisad
                    • em_em Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 20:06
                      wedrowiec2 napisała:

                      > Warszawe odbudowano z cegieł wywiezionych ze szczecińskiej starówkisad

                      hihi - i z Lwówka Śląskiego i innych na Dolnym Śląsku (tak mówią we Wrocławiu
                      wink
                  • marialudwika Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 20:03
                    Mark,napisz jak wg Ciebie bylo z tym weglem?Powiem szczerze,ze slysze o tym po
                    ra pierwszy!!!Nie wiem czy wiesz o tym,ze Warszawe odbudowywali W-wiacy
                    wlasnymi rekoma.Doslownie!!!Jeszcze pamietam akcje odgruzowywania etc.Ale Bron
                    Boze nie zamierzam sie z TOba klocic,tyle bylo/i jest/ zaklamania w naszym
                    kraju.POzdro
                    ml
                    • marialudwika Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 20:10
                      Jeszcze wroce do Slaska.W W-wie mowiono,ze wlasnie Slask byl faworyzowany/mam
                      na mysli okres budowania drugiej Polski/.Zdaje sie,ze prawdy to nigdy sie nie
                      dowiemysmile).POzdro
                      ml
                    • mammaja Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 20:19
                      ML - tez czytam te debilne dyskusje na forum Warszawa i wydaja mi sie sztuczne.
                      Nie mam zadnych takich regionalnych uprzedzen ,ani tez nie spotykam sie ze
                      specjalnym sekowaniem w innych czesciach Polski.Uwazam ,ze sa ludzie i
                      ludziska.Te dyskusje na temat odbudowy Warszawy sa wprost zenujace.W koncu to
                      misto zaplacilo najwieksza cene - dziesiatki tysiecy przedstawicieli mlodej
                      inteligenncji oddalo zycie,zebysmy nie stali sie 18 republika ZSRR.Zeby byl
                      jakis protest przeciw - a Armia Radziecka stala na drugim brzegu ...I co to ma
                      wspolnego z ceglami? Te rany zabliznily sie,ale odciete kikuty nie odrosly.I to
                      byla cena Warszawy . Jak przy jakichs okazjach podaje sie miejsce urodzenia to
                      najczesciej (wsrod moich wspolmieszkancow) slysze : Garwolin,Siedlce,Minsk
                      Maz. - to jest prawo stolicy miec ludnosc naplywowa. Ale naplyw do Warszawy
                      jest tak duzy,ze przewazaja warszawiacy w 1 czy 2 pokoleniu .Ale nie wiem co to
                      ma do rzeczy. Jak pisalam kiedys na poczatku forum,akurat moja rodzina
                      kursowala pomiedzy Warszawa i Krakowem od polowy XIX w - i wcale nie mam
                      zadnych animozji do innych miast.
                      • marialudwika Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 20:54
                        Mm wspaniale to ujelas ZENUJACE,ze zapomina sie o PW a mowi o weglu etc/sorki
                        Mark/.I ja nigdy nie spotkalam sie z niechecia z powodu tego,ze jestem
                        Warszawianka.Przypuszczam,ze te dyskusje na forum W-wa prowadza nie-
                        Warszawiacy.Pozdro
                        ml
                        • jej_maz Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 00:01
                          Zwracam uwage, ze to nie ja zaczalem tutaj ta "debilna dyskuje" i ze to ja
                          pierwszy uzylem sformuowania ze wszedzie sa ludzie i ludziska - to tak dla
                          przypomnienia. Odpowiadajac na wpis Mammaji i przyklask ML pozwolcie mi
                          najpierw podkreslic, ze jestem Polakiem. Moze uznacie ze moje spojrzenie na
                          pewne sprawy jest troszke wypatrzone, ale ja osobiscie uwazam, ze po prostu
                          patrze z innej perspektywy. Nie mam tu na mysli odleglosc, ale bardziej czas
                          poza i nabyte doswiadczenia gdzie indziej.

                          PW, heroizm, dziesiatki tysiecy przedstawicieli mlodej inteligenncji oddajacej
                          zycie... i co? Zeby pokazac co i komu? Ze mozna wygrac wojne i byc daleko w
                          tyle za pokonanymi? Moim (i nie tylko moim) zdaniem, umiemy walczyc, uwielbiamy
                          symbole, wielkie slowa, z duma nazywamy sie Mesjaszem Narodow ale jak
                          przychodzi do budowy zycia w warunkach pokoju, to przegrywamy sromotnie.
                          Dlaczego tak sie dzieje? Uwazam, ze Polacy po prostu nie umieja pracowac, albo
                          inaczej; nie umieja sami soba rzadzic. Nie sa wstanie wytworzyc atmosfery i
                          warunkow do budowy szacunku dla uczciwej pracy. Popatrzmy prawdzie w oczy;
                          przekonanie ze jak ciezko pracujesz to jest jestes jelen a jak kombinujesz to
                          jestes cwaniak, gdzie slowo "cwaniak" jest wypowiadane z zazdroscia i wrecz
                          nuta podziwu. Mlodzi, inteligentni, wyksztalceni i do pracy? Za nudne - ta
                          klasa uwazala sie zawsze za stworzona do wyzszych celow... wiem co mowie; sam
                          nauczylem sie pracowac dopiero gdzie indziej.

                          Wracajac na moment do PW, to "Kolumbow" Bratnego znalem na pamiec i wrecz
                          zazdroscilem im ze mieli szanse. Dzisiaj uwazam, ze byl to bezsensowny przelew
                          krwi... takie typowe Made in Poland podejscie do zycia; boso ale w ostrogach.
                          Smiem twierdzic, ze gdyby ci wszyscy przedstawiciele mlodej inteligencji,
                          zamiast bezsensownie oddawac zycie w zrywie, ktory z zalozenia byl skazany na
                          niepowodzenie, uzyli by tej inteligencji i wyksztalcenia w tworzeniu powojennej
                          rzeczywistosci, byliby bardziej uzyteczni a i ta rzeczywistosc moglaby wygladac
                          inaczej niz wygladala przez nastepne czterdziesci lat. Co ma do tego wegiel i
                          cegly? No coz... wielu ludzi do dzisiaj uwaza, ze caly kraj pracowal aby
                          wybudowac pare nowych pomnikow, podtrzymac kilka symboli (wazne; w koncu
                          stolica i serce kraju) a W-wa tylko bananowo krecila sie dookola Rozyckiego.
                          • ewelina10 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 09:15
                            jej_maz napisał:
                            > PW, heroizm, dziesiatki tysiecy przedstawicieli mlodej inteligenncji
                            oddajacej
                            > zycie... i co? Zeby pokazac co i komu? Ze mozna wygrac wojne i byc daleko w
                            > tyle za pokonanymi? (.....)

                            Po przeczytaniu tego postu przypomniał mi się taki wierszyk z czasów komuny:
                            "Nie krytykuj, nie podstakuj
                            siedź na d... i przytakuj
                            Tak dożyjesz starczej renty
                            nigdy w d... nie kopnięty"

                            No właśnie .... >i co?<
                            Pytanie infantylne - jaki sens jest tej heroicznej walki, w której przelewana
                            jest krew ? Odpowiedź równie naiwna ? - bo chodzi o suwerenność. A po co ona
                            nam potrzebna do szczęścia ?
                            Tylko czy My dzisiaj znalibyśmy jeszcze język polski ?
                          • ewelina10 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 20:20
                            Świadomie i z "premedytacją" sięgnęłam w głąb historii. Dlaczego miałabym
                            dokonywać analiz tylko PW, a nie innych powstań również "bezsensownych"
                            używając Twojego nazewnictwa. Nie, nie, nie.... ze znajomością tych języków ma
                            to duży związek.
                            A to, że odbiegliśmy od tematu ujętym na górze, to zauważyłam już dając Ci
                            poprzednią ripostę na Twój post.
                            A tak a propos, wracając jeszcze na trochę do tematu ....Jaki to ma związek z
                            nielubieniem ? jak się kogoś nie lubi, zawsze coś się znajdzie na niego. Dotąd
                            będzie się szukać negatywów, aż się one znajdą, albo się je wymyśli.
                            Jedyna pociecha w tym, że jeśli darzy się kogoś sympatią, to granice tolerancji
                            też nie mają końca. Powszechnie wiadomo, że miłość bywa ślepa. wink
                            Zgadzam się z Tobą, ten temat rzeczywiście nie nadaje się tutaj do dyskusji.
                            Dobrze ujęła to Mammaja >to jest żenujące<.
                            Nie wiem, ile osób jest na naszym forum z Warszawy ? Niektórzy nawet poruszyli
                            temat babci czy dziadka, wnioskując, że tylko ich stać na wzniosłe uczucia.
                            Sami zobaczcie, jak blisko jest do fanatyzmu.
                            • warum Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 21:12
                              Nie sile sie na patetyczne wypowiedzi, pisze co mysle. I nie staram sie
                              podniesc poziom dyskusji na wyzynysmileI... za stara jestem na rekonstrukcje
                              plastyczne, bo.... cenie srodek, a nie opakowanie.Hmmm i czy to trzeba az
                              hasla " dalczego warszawiacy ? Przeciez tu na forum nie trzeba zaznaczac skad
                              kto pochodzi,zeby kzdy widzial kto za kim przepada. Ale to jest wlasnie urok
                              forum 40+ poszczypiemy sie bez powodu, podniesiemy cisnienie... i poza biciem
                              piany nic wiecej z tego nie masmile
                  • rudakitka1 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 20:08
                    jej_ma Zgodze sie natomiast ze stwierdzeniem,
                    > ze niektorzy spoza stolicy sami prosza sie o to, przybierajac z zalozenia
                    > defensywna pozycje... widac to nawet na naszym forum wink

                    I prosze mi nie tłumaczyć,ze to nie o mnie chodzi.
                    Lubie uchodzic za forumowego "gankstera".Przy moim wroscie i słodkiej mince taka odmiana jest wspaniała.Wole byc tak postrzegana niz :nastepny proszesmile.
                    A powaznie,miało być dlaczego nie sa lubiani.Jak będzie za co kocham Warszawe to tez napisze,po pierwsze za Powstanie,ale to inny tematsmile.
                    Mój syn myśli o zamieszkaniu kiedys w Warszawie,nie mamy wiec kompleksów(zreszta moje dzieciaki nie maja chyba żadnych)tylko akurat trafilismy na takich Warszawiaków,moze dlatego,ze inni,skromni nie dali sie zauważyc?smile.
                    • jej_maz Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 20:20
                      Nie, nie chodzi o Ciebie - mialem na mysli skromnosc widoczna w wpisach Warum.
                      Ty umiesz drapac... ona jest za lagodna wink
                      • instant Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 22:32
                        Moja dobra znajoma "zaimportowała" sobie z Poznania do Warszawy drugiego,
                        nieformalnego męża. Facet pochodzil ze starej poznańskiej rodziny, dość znanej
                        w tym mieście. Wytrzymał tu tylko niecały rok, a jako główny powod odejścia
                        podał to, że Warszawa jest rzekomo miastem nieprzyjaznym, że ludzie wybierają
                        sobie znajomych według tego, kto co może załatwić, że brak im
                        bezinteresowności, że są nieufni dla obcych i trudno znaleźć w Warszawie
                        przyjaciół, jeśli nie ma się tu swoich korzeni, typu szkoła, studia czy
                        długoletnia praca w jednej firmie. Jego frustracja przybrała takie rozmiary, że
                        w końcu zaproponował swojej kobiecie przeniesienie do innego, miasta,które
                        byłoby nieznane dla obojga, ale ona z kolei, rodowita warszawianka, bardzo
                        silnie wrośnięta w swoje środowisko rodzinno-towarzysko-zawodowe nie podjęła
                        takiego ryzyka.
                        On jest dziś chyba szczęśliwy w małym miasteczku, które sobie wybrał (do
                        Poznania nie wrocil, bo byl tam "spalony"), ona też nieźle sobie radzi ,
                        pozostawszy "u siebie".
                        Ot, taka ludzka historia z Warszawa w tle...i bez komentarza.
                        • omeri Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 22:56
                          Podczas ostatniego urlopu na Maurach usłyszałam w naszej smażalni ryb,że to nie
                          mozliwe,ze jesteśmy z Wwy, bo zachowujemy się normalnie. Widać są tacy, co
                          chwala sie tym,że są z Wwy, bo niczym innym juz nie imponują i tacy
                          pseudowarszawiacy wyrabiają nam złą opinię. Kompleks stolicy tez czasem
                          wychodzi. A ludzie są wszędzie tacy i tacy. Gdyby nie praca to wolałabym
                          mieszkać np. w Krakowie czy też w Gdyni.
                          • foxal Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 05.04.04, 23:39
                            Takie pytanie wywodzi sie chyba z czasow PRL, kiedy wszystko podobno bylo w
                            Warszawie a "prowincja" cierpiala na niedobor zaopatrzenia. Poza tym to zalezy
                            od pierwszych kontaktow jakie napotkamy czy "warszawiacy" beda sie wydawac
                            przyjazni czy nie.

                            Pierwszy moj kontakt z Warszwiakami 18 latkami mialem taki, ze sam sie
                            zdziwilem jak moga sie tak zachowywac. Bylo to b. dawno, kiedy juz zamieszkalem
                            z rodzicami na Pradze, rozpoczalem wycieczki piesze i tramwajowe po miescie
                            tam, gdzie miasto nie bylo zburzane i ulice w miare odgruzowane.

                            W jedna z niedziel pojechalem zobaczyc pierwszy raz Lazienki i postanowilem isc
                            piechoto od Al. Jerozolimskich. Po drodze jacys chlopcy grali w siatkowke w
                            parku Raua na rogu ulicy schodzacej w dol. Zatrzymalem sie, zeby popatrzec, bo
                            sam bylem siatkarzem z zamilowania. Stojac zboku uslyszalem jak jeden drugiem
                            tak strasznie nawymyslal rynsztokowym jezykiem, ze mnie przyjezdnemu wlosy ze
                            strachu sie zajezyly, bo tamtem zle mu wystawil pilke do sciecia. Pilka sie
                            odbila i potoczyla sie tusz obok mnie. Wiec podniaslem i bardzo celnie
                            podrzucilem temu co mial obecie serwowac. Adreat odebral pilke i tak serdecznie
                            i grzecznie mi podziekowal, ze bylem zdziwony ponwnie, ze ci grajacy to niesame
                            lobuzy.

                            Do lazienek nie doszedlem, bo zaprosili mnie do grania i po paru godzinach
                            ledwo dowloklem sie do domu na Prage. Od tej niedzieli chodzilem tam w kazda
                            niedziele aby pograc w siatkowke i przkonalem sie, ze oni sa tacy sami jak ja i
                            potrafia sie zachowac grzecznie, kiedy tego sytuacja wymaga - i to jest chyba
                            ta Warszawa.

                            Dwa lata pozniej dostalem prace tusz za parkanem tego parku Raua, gdzie
                            przepracwalem rowniez ze dwa lata. Juz za moich czasow mowilo sie o
                            warszawiakach przywiezionych w koszyku z kartoflami, co nowoprzyjezdnych
                            doprowadalo doszefskiej pasji.

                            Ciekawym jest pytanie kiedy mozna sie poczuc Warszawiakiem, jesli ktos urodzil
                            sie i mlodosc spedzil w innym miescie, a cale swoje dorosle zycie przezyl w
                            Warszawie?

                            Jesli chodzi o wklad w odbudowe Warszawy, to bylo takie haslo: "caly Narod
                            buduje swoja Stolice". Tak, ze nic dziwnego, ze kazde miasto dokladalo co
                            moglo. Byli tacy ludzie co swoje urlopy spedzalo przy odgruzowaniu Warszawy i
                            jej odbudowie - w koncu to bylo i jest serce Polski.

                            Kto z Was pamieta gruzami zawalene Stare Miasto, Muranow, Srodmiescie z Nowym
                            Swiatem i Krakowskim Przedmiesciem oraz mostem Poniatowskiego, budowe trasy W-Z
                            i budowe mostu Slasko-Dabrowskiego, odbudowe Starego Rynku oraz przyleglych
                            uliczek z kosciolami wlacznie.
    • dado11 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 00:28
      Kochani, jestem tzw. rodowita warszawianka i wlasciwie tylko raz poczulam sie tym faktem
      zagrozona. Wiele lat temu w Debkach k/Karwii spedzlam wakacje z m-kiem, corka i synem. W
      srodku nocy uslyszelismy bojowy okrzyk "idziemy na Warszawe!" i odglos tluczonego szkla. Maz
      wybiegl z namiotu i szybko odkrecal tablice rejestracyjne naszego samochodu. Mysle, ze dzieki
      temu nic nam sie nie stalo, bo wielu bylo poszkodowanych. A nasze dzieci mialy wtedy 3 i 9 lat.
      Strach pomyslec!
    • ewelina10 cd 06.04.04, 10:47
      .... przerwał mi mój komputerowiec, musiałam resetować.....a teraz...

      Przerwa w pracy komputera uświadomiła mi, że nie ma sensu kontynuować tego
      tematu. Za dużo jest w Twoim poście negatywów, a to prowadzi do błędnej oceny
      rzeczywistości.
      Zastanawiam się, czy jest jakiś naród, który byłby ideałem egzystencji życiowej.
    • ada296 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 16:12
      przyszły do mnie do pracy dzisiaj dwie panie
      od drzwi usłyszałam: bo MY przyjechałysmy z WARSZAWY
      (tu powinnam pocałować obydwie panie w .... - bo taki zaszczyt mnie kopnął)
      gdy paniom grzecznie wytłumaczyłam, że niestety dzisiaj im pomóc nie mogę
      powiedziały te słowa, które lubię najbardziej: nie chce se pani zarobić ?

      to tak w nawiązaniu do Warszawy i Warszawiaków
      ale takie zachowanie cechuje moich klientów z dużych miast
      jestem na prowincji i powinnam być wdzięczna losowi, że wybrano właśnie mnie by
      dać mi zarobić

      nie generalizuję i jak już było wyżej - są ludzie i ludziska
      i nie mam uczulenia na Warszawę
      mam uczulenie na Wrocław
      taki mój pech, że jak Wrocławianie to problemy

      (czy jest tutaj ktoś z Wrocławia ? smile)))

      pozdrawiam smile
    • jej_maz Re: cd 06.04.04, 16:57
      Za duzo negatywow? Czyli wywijanie szabelka i ulanska fantazja jest pozytywem a
      praca u podstaw i rozsadne podejscie jest negatywem? Ze dzieki smierci tej
      mlodziezy mowimy teraz po Polsku? Ja uwazam, ze to przez ta niepotrzebna
      ofiare, wielu z checia zamienilo i dalej chce zamienic (patrz inny watek tu na
      forum) ten polski na niemiecki, angielski czy inne suahili. Dlaczego tak
      uwazam? Otoz w powojennej Polsce zabraklo wlasnie tych mlodych, inteligentnych
      i wyksztalconych, aby skutecznie przeciwstawic sie systemowi i wszystkigo co on
      ze soba przyniols. Polowa zginela a druga polowa wyjechala. Wracajac na moment
      do watku i pytania Marcina - juz nie mozna winic za to komune. Minelo przeciez
      pietnascie lat. To juz nowe pokolenie, a jak widze nie za duzo sie zmienilo.
      Kiedys pietnascie lat wystarczylo, aby Polska dala szanse Grabskiemu, ktory
      dokonal cudu - dzisiaj Grabskich nie ma... zginali w Powstaniu lub...
      wyjechali. Masz jednak racje w jednym; to forum nie jest najlepszym miejscem na
      tego typu rozmowy.
      • marialudwika Re: cd 06.04.04, 17:03
        Jestem dzis nie w formie do dyskusji,ale o ile wiem nie wszyscy wyjechali bo
        zdaje sie ktos jeszcze zostal i odbudowywal kraj z ruin wojennych.
        Nie wspomne o tym,ze PW wybuchlo w czasie okupacji.....POzdro
        ml
        • warum Re: dlaczego nie ? 06.04.04, 18:07
          ML, Twoje pytanie chyba bylo lekko prowokacyjnesmile Bo dyskusja w GW toczy sie
          miedzy mlodymi " warszawiakami"- z oryginalnymi "papierami" i tymi "ze wsi" -
          naplywowymismilePomijajac watek historyczny /PW, "caly kraj buduje stolice" czy
          CZD i lepsze zaopatrzenie w czasach partyjnego betonu w stolicy co fajnie ujal
          Fx / ludzie spoza Warszawy, zauwazaja pewien ton wyzszosci w odniesieniu do
          reszty spoleczenstwa. A czym to jest podyktowane ? Nie sadze,ze komplekasmi
          tych, ktorzy to odczuwaja / tu nie zgodze sie z B./ a raczej po prostu dobrym
          samopoczuciem warszawiakowsmileMnie nie razi "ja z Warszawy", tylko wkurza jak
          auto na w-wskich nr wcina sie na 3-go lamiac przepisy - Bo jemu sie spieszy! A
          to swiadczy,ze jest wazniejszy od tych co jada potulnie w kolumnie! Bo inni nie
          musza sie tak spieszyc !/zdaniem przybyszow ze stolicy, nie maja tak "waznych"
          spraw/. Mam przyjaciolke ze studiow rodowita warszawianke i mam tam rodzine/
          tylko od 50 lat/ zauwazylam jedno... takiej presji na "najlepsze"i
          tylko "trendy" wsrod mlodych / ich dzieci/ nie zauwazylam gdzie indziej. Nasze
          dzieci laczy tylko komputer i obejrzane filmy. Moje nie czuja presji
          korepetycji, dodatkowych modnych zajec, a tym bardziej wakacji. Nie czuja sie
          gorsze,ze nie maja tylu markowych ciuchow, ze maja starego ,chorego dziadka, do
          ktorego musza zagladac/ a moglaby to zrobic obca osoba/ i potrafia mowic bez
          zazenowania o tym, w sposob naturalny .Robia co chca, ja ich nie
          terroryzuje,ze jak nie bedzie chodzil tam... to nie pozna kogos tam, i nie
          bedzie mogl sie zalapac do czegos tam. Moje dzieci sa normalnesmile maja prawo
          nie chciec, nie lubic, nie wykazywac sie. To na mnie dziwnie patrzy sie
          stoleczna rodzina / wlasciwie ze zdumieniem i wspolczuciemsmile ze to co mam -
          mnie "wystarcza" do zyciasmile/.A ja.... mam nadzieje,ze moje dzieci nigdy
          nie "spuchna" jak ich stoleczne rodzenstwo i... nigdy nie spojrza na kogos z
          pogarda tylko dlatego,ze on nie z tego towarzystwa. PS. zapomnialam dodac na
          wstepie, ze pisze z prowincjismile
          • bepeef Re: dlaczego nie ? 06.04.04, 19:47
            warum napisała:


            > ludzie spoza Warszawy, zauwazaja pewien ton wyzszosci w odniesieniu do
            > reszty spoleczenstwa. A czym to jest podyktowane ? Nie sadze,ze komplekasmi
            > tych, ktorzy to odczuwaja / tu nie zgodze sie z B./ a raczej po prostu dobrym
            > samopoczuciem warszawiakowsmileMnie nie razi "ja z Warszawy", tylko wkurza jak
            > auto na w-wskich nr wcina sie na 3-go lamiac przepisy - Bo jemu sie spieszy! A
            > to swiadczy,ze jest wazniejszy od tych co jada potulnie w kolumnie!

            No co Ty ??! smileTy tak serio ?? wink
            Przecież na trzeciego wciskają się nie tylko warszawiacy
            Dlaczego, gdy robi to ktoś na innych numerach - to zauważa się "chamskie
            zachowanie", a gdy ktoś na warszawskich numerach - to "chamstwo warszawiaka"?
            Na pewno sprawność i pewność siebie kierowców jeżdżących na codzień w
            zatłoczonej stolicy jest większa niż tych ze spokojniejszych rejonów kraju smile.
            Ale jeśli łamią przepisy - to nie sądzę, żeby byli traktowani ulgowo przy
            płaceniu mandatów z samej racji "bycia z Warszawy".

            (I proszę, przemyśl jeszcze sprawę tych kompleksów - i zgódź się ze mną wink
            • warum Re: dlaczego nie ? 06.04.04, 20:56
              Jesli Cie tym zadowole: to kompleksy przerabiam na innym dzialesmile
      • ewelina10 Re: cd 06.04.04, 18:02
        ..... a ja sądzę, że nie mielibyśmy już problemów z uczeniem się obcych
        języków. Niemiecki i rosyjski doskonale opanowany, nawet akcent nie sprawiałby
        żadnych trudności......
        yhhhmmm ciekawe ?
        • jej_maz Re: cd 06.04.04, 19:26
          ewelina10 napisała:

          > ..... a ja sądzę, że nie mielibyśmy już problemów z uczeniem się obcych
          > języków. Niemiecki i rosyjski doskonale opanowany, nawet akcent nie
          sprawiałby
          > żadnych trudności......
          > yhhhmmm ciekawe ?


          Ewelina, a co to ma wspolnego z tematem? ML - dziekuje za przypomnienie ze PW
          wybuchlo podczas okupacji... dziewczyny, mysle ze jednak lepiej o pogadzie wink)
    • wedrowiec2 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 20:32
      Miło być wędrowcem i dziecięciem wędrowców i wnuczką wędrowców.... Wędruję
      sobie po świecie, pewne miejsca lubię bardziej, inne mniej, ale staram się
      unikać generalizowania i wszelkich uprzedzeń. Jeśli nie lubię miejsc lub ludzi,
      to tylko konkretnych i uczucie to jest zawsze uzasadnione. Czasem nawet
      udokumentowanesmile
      • mammaja Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 20:45
        To ja z toba Wedrowcze podejmuje te wedrowke! Wracajac autokarem z wycieczki
        mielismy problem powazny z mlodym czlowiekiem zachowujacym sie po chamsku (pod
        wplywem alkoholu),lazil ,zaczepial dziewczyny ,nie dal spac ,rzucal wiachy. Byl
        akurat z miasta Lodzi. No i co z tego? Byl normalnym chamem - a nie
        reprezentantem swojego miasta.
      • igrek.x Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 20:48
        Czy można w ogóle lubić kogoś tak przemądrzałego (może to coś nie ktoś)
        Jak eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee X.
        Właśnie przez takich aroganckich zarozumialców ,bierze się niechęć do
        Warszawiaków.

        Mieszkaniec zadupia.(Sciana wschodnia) i tak w lepszej sytuacji niż
        99% jego ziomków,którzy komp widzieli tylko w tv.

        Co Wy wiecie o życiu.
        I tak macie szczęście,że ludzie tu żyjący nie mają dostepu do netu,
        bo gdyby mieli i poczytali Wasze wpisy o waszych problemach,
        to nie tylko nie lubili by was,ale wrecz znienawidzili.
        • warum Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 21:05
          Znow kiepsko kojarze, ale jesli jestes ze sciany wschodniej to pozdrawiam tym
          bardziejsmileA swoja droga, jest tak,ze jak mi ktos / lub jego poglady nie
          odpowiada - to omijam wielkim lukiem, jak ja komus nie pasuje - to rownie
          szybko daje mi to odczuc/a ja albo sie bronie albo olewam - nie ma tu
          neutralnychsmileno sa tylko bardziej lub mniej grzecznismile. Zajrzales na wlasna
          odpowiedzialnosc.
          • igrek.x Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 21:24
            Masz rację,że zajrzałem sam(a).
            Ale?????
            Jak warszafka nie chce(nie życzy sobie "obcych"}
            niech forum zrobi prywatne "zamknięte"
            Dopóki jest otwarte,musi się liczyć z komentarzami mało przychylnymi.
            A szczególnie ,jak pisza na nim osobniki areoganckie i zarozumiałe.
            ps
            W mych stronach ,niektórzy mają lepszy akcent rosyjski niz polski.
            Na temat niemieckiego się nie wypowiadam,ale o suahili można pogadać.
        • bepeef Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 21:13
          igrek.x napisał:

          > Co Wy wiecie o życiu.

          O czyim życiu?

          > I tak macie szczęście,że ludzie tu żyjący nie mają dostepu do netu,
          > bo gdyby mieli i poczytali Wasze wpisy o waszych problemach,
          > to nie tylko nie lubili by was,ale wrecz znienawidzili.

          Znienawidzieć kogoś za jego nieznajomność życia i "śmieszne" problemy?
          Dziwne...i jakie to ma konsekwencje dla "znienawidzonych"?
          • igrek.x Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 21:38
            Właśnie za takie wypowiedzi ,nie lubią Warszawiaków.


            arogancja


            arogancja ż I, DCMs. ~cji, blm
            «zuchwała pewność siebie, połączona z lekceważeniem innych; zuchwalstwo, buta»
            Odezwać się, odpowiedzieć z arogancją.
            Traktować kogoś z arogancją.
            Zachowanie pełne arogancji.
            łc.


            • jej_maz Re: 06.04.04, 22:05
              Witam bardzo serdecznie kolejnego(na) przdstawiciela(ke) Sciany Wschodniej.
              Zareczam, ze nie jest to forum warszawskie ale wszystkich ludzi dobrej woli.
              Warum ma racje, ze sa tu sympatie i antypatie, ale trudno, aby ponad stuosobowa
              grupa kochala sie wzajemnie i bez wyjatkow. Pozwole sobie zacytowac fragment
              emaila, ktory dostalem kilka dni temu (mam nadzieje ze autor(ka) nie bedzie mi
              mial(a) tego za zle wink)

              ..."Zdaje sobie sprawe ze konwencja tego forum jest raczej
              Towarzystwo Wzajemnej Adoracji niz konfrontacja pogladow
              z walka "do pierwszej krwi" wink
              A poniewaz bycie adorowanym (za to ze sie po prostu jest) jest dla czlowieka
              rownie wazne
              jak mozliwosc konfrontacji mysli
              to moim zdaniem forum 40+ nigdy nie zemrze od ciszy smile))"...

              Zgodnie z powyzszym, ktore jest wspanialym podsumowaniem konwencji i charakteru
              tego forum, witam i zapraszam do wspolnej zabawy - a walke zostawmy na fora
              walczace. Wiem, wiem... jednak zapewniam, ze watki jak ten pokazuja sie u nas
              bardzo rzadko wink)
              • marialudwika Re: 06.04.04, 22:12
                Przepraszam,ze osmielilam sie zaczac ten watek.Nie wiedzialam,ze bedzie tak zle
                widziany.Bylam tylko ciekawa ale okazalo sie,ze ciekawosc jest jednak pierszym
                stopniem do piekla.Pozdro
                ml
                • jej_maz Re: 06.04.04, 22:14
                  Ej, a dlaczegoz to przepraszasz? Toc to temat jak kazdy inny a przy okazji...
                  wlasnie... Twoja ciekawosc powinna byc absolutnie usatysfakcjonowana wink))
                  • marialudwika Re: 06.04.04, 22:27
                    Moja odpowiedz byla spowodowana Twym zapewnieniem,ze "takie watki zdarzaja sie
                    niezmiernie rzdko" smile.Co do ciekawosci to zostala zaspokojona tylko czesciowo.
                    Pozdro
                    ml
                    • jej_maz Re: 06.04.04, 22:31
                      A nie prawda? Ilez mamy takich goracych tematow? A nawet gdy, to i tak nie ma
                      chetnych.
                      • marialudwika Re: 06.04.04, 22:33
                        No,tak.W zasadzie prawda smile))))).Pogoda jest najbezpieczniejszym tematem.Pozdro
                        ml
                        P.S. A nawiasen mowiac to i ja uwielbiam zaciaganie kresowe!!!!!!Moze
                        dlatego,ze "czesciowo" mam korzenie lwowskie...
              • jej_maz PS 06.04.04, 22:12
                A tak swoja droga, to szkoda, ze akcentu nie mozna "uslyszec" czytajac wpisow -
                uwielbiam ten ze Sciany Wschodniej wink
              • igrek.x Re: 06.04.04, 22:17
                jej_maz napisał:

                > Witam bardzo serdecznie kolejnego(na) przdstawiciela(ke) Sciany Wschodniej.
                > Zareczam, ze nie jest to forum warszawskie ale wszystkich ludzi dobrej woli.
                > Warum ma racje, ze sa tu sympatie i antypatie, ale trudno, aby ponad
                stuosobowa
                >
                > grupa kochala sie wzajemnie i bez wyjatkow. Pozwole sobie zacytowac fragment
                > emaila, ktory dostalem kilka dni temu (mam nadzieje ze autor(ka) nie bedzie
                mi
                > mial(a) tego za zle wink)
                >
                > ..."Zdaje sobie sprawe ze konwencja tego forum jest raczej
                > Towarzystwo Wzajemnej Adoracji niz konfrontacja pogladow
                > z walka "do pierwszej krwi" wink
                > A poniewaz bycie adorowanym (za to ze sie po prostu jest) jest dla czlowieka
                > rownie wazne
                > jak mozliwosc konfrontacji mysli
                > to moim zdaniem forum 40+ nigdy nie zemrze od ciszy smile))"...
                >
                > Zgodnie z powyzszym, ktore jest wspanialym podsumowaniem konwencji i
                charakteru
                >
                > tego forum, witam i zapraszam do wspolnej zabawy - a walke zostawmy na fora
                > walczace. Wiem, wiem... jednak zapewniam, ze watki jak ten pokazuja sie u nas
                > bardzo rzadko wink)

                Widać,słychać i czuć, żeś nie warszafffkasmile
                ps
                Czy naprawdę trzeba wyjechać za morze,żeby pozbyc się pewnych cech charakteru??
                Serdecznie pozdrawiam.
                • jej_maz Re: 06.04.04, 22:28
                  igrek.x napisał:

                  > Czy naprawdę trzeba wyjechać za morze,żeby pozbyc się pewnych cech
                  charakteru??

                  Mysle, ze z pewnoscia pomaga to przewartosciowac wartosci i nabrac dystansu do
                  wielu spraw; tutaj nawet cowboys najpierw pracuja a dopiero pozniej ida na
                  rodeo popisac sie szwolezerka wink)
            • bepeef Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 22:34
              igrek.x napisał:

              > Właśnie za takie wypowiedzi ,nie lubią Warszawiaków.

              > arogancja

              Dzięki za przypomnienie definicji arogancji smile)
              No ale...jakby tu...ja jestem też ze "ściany wschodniej" wink
              (I nigdy dłużej niż 3 dni w Warszawie nie spędziłam )

              Co Ty na to?
              • igrek.x Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 22:58
                bepeef napisała:

                > igrek.x napisał:
                >
                > > Właśnie za takie wypowiedzi ,nie lubią Warszawiaków.
                >
                > > arogancja
                >
                > Dzięki za przypomnienie definicji arogancji smile)
                > No ale...jakby tu...ja jestem też ze "ściany wschodniej" wink
                > (I nigdy dłużej niż 3 dni w Warszawie nie spędziłam )
                >
                > Co Ty na to?
                >
                A ja na to.......
                Przepraszam jeśli Ciebie uraziłem . ;*
                Urodziłem(am) się w Warszawie(szpital na Karowej),nawet do szkół tam
                uczęszczałem(am)(dziwne prawda?????) 30 lat tam przechlapałem(am).
                Ale wystarczy,dość:wyścigu gryzoni!
                Od 15 lat ,cisza ,cisza,cisza.....
                i koniki,
                i stadko piesków.
                dlatego uważam ,że całkiem uprawniony(a) do wypowiedzi,
                na zadany temat.
                • warum Re: Dlaczego .......?odboj 06.04.04, 23:06
                  Zanim pojde spac - moze dodasz cos o swoich psach? Jesli przeczytales cokolwiek
                  zanim wszedles na forum 40+, to watek Braci mniejszych przewija sie najszybciej
                  i najaktywniej- mam wrazenie,ze "nieposiadacze" zwierzat sa w forumowej
                  mniejszosci. PS. I prosze o krotka charakterystyke plci- koncowka -am czy em?
                  bo jak wspierasz ilosciowo forumowych panow, to sie forumowiczki powinny
                  ucieszyc.
                  • igrek.x Re: Dlaczego .......?odboj 06.04.04, 23:16
                    warum napisała:

                    > Zanim pojde spac - moze dodasz cos o swoich psach? Jesli przeczytales
                    cokolwiek
                    >
                    > zanim wszedles na forum 40+, to watek Braci mniejszych przewija sie
                    najszybciej
                    >
                    > i najaktywniej- mam wrazenie,ze "nieposiadacze" zwierzat sa w forumowej
                    > mniejszosci. PS. I prosze o krotka charakterystyke plci- koncowka -am czy em?
                    > bo jak wspierasz ilosciowo forumowych panow, to sie forumowiczki powinny
                    > ucieszyc.
                    A co można o rozpieszczonych "kundlach"
                    2 duże (nawet bardzo) i 4 dziamgoty.
                    1/2 na 1/2 panienki i panowie.
                    równowaga zachowanasmile)
                    I tak rządzi największa(najbardziej kochana)sunia.
                • igrek.x Re: Ps 06.04.04, 23:06
                  Wszystkiego najlepszego Wam życzę-dobranoc!
                  Ale zawsze będziemy dyskryminowani,nawet słoneczko wczesniej zachodzi
                  niz w fa...fiesmile))
    • ada296 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 06.04.04, 23:09
      mój dziadek Adaś był ze Lwowa smile))
      żałuję, że nigdy tam nie byłam
    • anonim_ka Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 07.04.04, 11:16
      Witam szanownych dyskutantow. Jako naplywowa warszawianka dziekuje za ;wegiel i
      inne cegielki . Tylko ze dawno temu zaprzyjazniony mieszkaniec owczesnego ZSRR
      twierdzil ze to oni odbudowali nasza stolice i karmia nasz narod!!!!
      Swego czasu Wawa funkcjonowala ..jako miasto zamkniete, gdzie zameldowac sie
      mogli nieliczni /-chyba ze pokombinowali /.Stad chyba syndrom cwaniactwa itd a
      problem chyba tkwi w nas samych. Bo tak naprawde niewielu rdzennych
      warszawiakow sie ostalo.
      Troche zabolala mnie ocena PW jako bezsensownego zrywu .Ciekawa jestem czy
      opiniotworcow stac byloby na takie poswiecenie?? Czy patriotyzm to
      jest "kretynizm"??
      Wystarczy spojrzec na naszych swojskich politykierow- jakie cele im
      przyswiecaja??
      Niezaleznie od roznic w pogladach swiatecznie pozdrawiam smile))
      • mammaja Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 07.04.04, 12:23
        Troche ? Mnie nawet bardzo ,ale juz nie chcialam tego tematu cignac pod glupim
        tytulem "czy Warszawiacy sa lubiani" - ja jestem! A jak nie ,to z powodow wad
        osobistych ,a nie miasta. Pozdro! Mm
        • marialudwika Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 07.04.04, 16:54
          Mm nie "czy" a dlaczego!!!!Ale masz racje tytul jest glupi,ale z zycia wziety:
          (((.POzdro
          ml
          • mammaja Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 07.04.04, 19:55
            ML - nie gniewaj sie ,oczywiscie na forum kazdy temat jest dobry ,chodzilo mi
            natomiast oto,aby nie prowadzic dyskusji o sensie powstania przy takim watku.
            Jest to bardzo trudny temat i jak,sie mowi, naprawde bolesny.Ludzie ,torzy
            musieli podejmowac te decyzje do konca zycia prowadzili wewnetrzne i nie tylko
            dialogi na ten temat - wiec nie wydawajmy latwych sadow.
            • jej_maz Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 00:10
              Nie sadze, aby ktokolwiek tutaj osadzal, a tym bardziej lekko, ale kazdy ma
              prawo do swojego zdania. Poza tym mam wrazenie, ze roznica zdan jest
              spowodowana zla interpretacja majej opinii; ja nie mowie o uczestnikach
              Powstania - ja mam na mysli tych, co podjeli decyzje o jego potrzebie. Ktos,
              siedzac w bezpiecznym Londynie, wydal rozkaz rzucenia sie na wiatraki, podjecia
              walki, z zalozenia skazanej na kleske. Jedynym "osiagnieciem" byla smierc tych
              mlodych ludzi i zrownanie miasta z ziemia - a najgorszym jest fakt, ze (tu
              znowu; moim zdaniem) takie zakonczenie bylo ewidentne i przewidywalne. Ci
              mlodzi... no coz... poszli, tak samo jak poszlo by kazde inne mlode polskie
              pokolenie. To wlasnie tej inteligentnej mlodziezy zabraklo, aby przeciwstawic
              sie komunie i jest to dlugoterminowa konsekwencja blednej decycji. Tez nie
              chodzi mi o przeciwstawienie sie z bronia w reku, ale wlasnie; ilez to nawet
              ambitnych i w sumie dobrych, ale za to bez wyksztalcenia i przygotowania ludzi
              przejelo kierownicze stanowiska w powojennej Polsce? System to jedna sprawa,
              ale tez i nie bylo komu przeciwstawic sie niekompetencji. Ci co nie zgineli
              wyjechali lub bylo ich garstka, aby robic roznice. Zreszta, duza czesc tej
              garstki, zostala wywalona z kraju w '68.

              Mysle, ze w pewnych punktach, mozna by porownac 44 do 80. Roznica polega na
              tym, ze w 80 byl ktos, kto widzial, ze konfrontacja jedynie pogorszy sytuacje.
              Uwazam, ze wprowadzenie stanu wojennego zapobieglo niepotrzebnemu przelewowi
              krwi na miare PW, a zachowanie tych mlodych i zapalonych powiewem demokracji
              czasow sprzed grudnia, spowodowalo szybka korozje systemu. Mam wrazenie, ze
              przy innej ocenie sytuacji w kraju w 44, tak korozja mogla nastapic duzo
              wczesniej, a kto wie; moze dzisiaj nie byloby fenomenu typu Lepper i
              pytan "gdzie miedzynarodowko"?
              • witekjs Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 01:16
                jej_maz napisał:

                > Nie sadze, aby ktokolwiek tutaj osadzal, a tym bardziej lekko, ale kazdy ma
                > prawo do swojego zdania. Poza tym mam wrazenie, ze roznica zdan jest
                > spowodowana zla interpretacja majej opinii; ja nie mowie o uczestnikach
                > Powstania - ja mam na mysli tych, co podjeli decyzje o jego potrzebie. Ktos,
                > siedzac w bezpiecznym Londynie, wydal rozkaz rzucenia sie na wiatraki,
                podjecia
                >
                > walki, z zalozenia skazanej na kleske. Jedynym "osiagnieciem" byla smierc
                tych
                > mlodych ludzi i zrownanie miasta z ziemia - a najgorszym jest fakt, ze (tu
                > znowu; moim zdaniem) takie zakonczenie bylo ewidentne i przewidywalne. Ci
                > mlodzi... no coz... poszli, tak samo jak poszlo by kazde inne mlode polskie
                > pokolenie. To wlasnie tej inteligentnej mlodziezy zabraklo, aby przeciwstawic
                > sie komunie i jest to dlugoterminowa konsekwencja blednej decycji. Tez nie
                > chodzi mi o przeciwstawienie sie z bronia w reku, ale wlasnie; ilez to nawet
                > ambitnych i w sumie dobrych, ale za to bez wyksztalcenia i przygotowania
                ludzi
                > przejelo kierownicze stanowiska w powojennej Polsce? System to jedna sprawa,
                > ale tez i nie bylo komu przeciwstawic sie niekompetencji. Ci co nie zgineli
                > wyjechali lub bylo ich garstka, aby robic roznice. Zreszta, duza czesc tej
                > garstki, zostala wywalona z kraju w '68.
                >
                > Mysle, ze w pewnych punktach, mozna by porownac 44 do 80. Roznica polega na
                > tym, ze w 80 byl ktos, kto widzial, ze konfrontacja jedynie pogorszy
                sytuacje.
                > Uwazam, ze wprowadzenie stanu wojennego zapobieglo niepotrzebnemu przelewowi
                > krwi na miare PW, a zachowanie tych mlodych i zapalonych powiewem demokracji
                > czasow sprzed grudnia, spowodowalo szybka korozje systemu. Mam wrazenie, ze
                > przy innej ocenie sytuacji w kraju w 44, tak korozja mogla nastapic duzo
                > wczesniej, a kto wie; moze dzisiaj nie byloby fenomenu typu Lepper i
                > pytan "gdzie miedzynarodowko"?

                ________________________________________________________________________________

                Mówimy tu Warszawiakach nie o tych, którzy "siedzieli bezpiecznie w Londynie"/
                na który też padały V2/.
                Bardzo krytycznie mówiono o Powstaniu Warszawskim, przez diesiątki lat.
                Również ostatnio, przy każdej okazji, w każdym forum GW.
                Niezwykle rzadko mógłbyś, Marku usłyszeć negatywne wypowiedzi na ten temat od
                uczestników PW, również cywilów, żyjących w czasie II WŚ w Warszawie i jednak
                biorących w Nim udział.
                Najczęściej wypowiadają sie w ten sposó o Nim ludzie, których nikt z rodziny
                nie walczył lub zginął w Warszawie.
                Szczególnie częste było to i jest, ze strony tych, którzy stali po drugiej
                stronie Wisły i ich dzieci.
                Nikt nie chciał zniszczenia Stolicy. Sczególnie Ci, dla których była Domem, do
                którego nie mogli potem wrócić przez lata. Lub nigdy.
                Trzeba było żyć przez lata wojny w permanentnym lęku i upokorzeniu w tym
                niezwyklym mieście.
                O tym piszą i mówili mi Ci, którzy to w Warszawie przeżywali.

                Potem nikt nie chciał korzystać z Ich wiedzy, kultury i wykształcenia.
                Nie wszyscy zginęli, nie wszyscy znaleźli się na Zachodzie.
                Wielu cierpiało i ginęło w UB, na Syberii lub w najlepszym przypadku pracowało
                na "bocznym torze" w PGR-ach, daleko, bardzo daleko od Warszawy...
                Potem mówiło się, że nie było polskiej inteligencji.
                A te ogromne rzesze polskich inteligentów z Wileńszczyzny i Lwowa?
                Wszyscy Oni nie mieli przez dziesiątki lat nic do powiedzenia. Nawet Ich dzieci
                miały niekiedy poważne kłopoty ze zdobyciem wykształcenia.
                Już teraz możemy, chociaż o tym mówić...
                Wszystkiego tu nie omówimy i chyba nie powinniśmy próbować.

                Pozdrawiam. Witek
                • jej_maz Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 05:33
                  Dziekuje Witku. Pozwol, ze wroce do zasadniczego tematu z tytulu tego watku -
                  jakos tak mi sie nasuwaja pewne refleksje po przeczytaniu Twojego wpisu.
                  Zaznaczam z gory; bedzie to wypowiedz bardziej natury refleksyjnej niz
                  polemicznej. Jednym z elementow typowo warszawskiego zachowania, jest...
                  wlasnie... okupacja i Powstanie; W-wa doswiadczyla, reszta kraju jakos nie. W-
                  wa zyla w permanentnym leku i upokorzeniu a reszta kraju? Nie byly to wakacje
                  dla nikogo, jednak Warszawiacy ciagle to podkreslaja, co moze (i czasami jest)
                  traktowane jako lekcewazenie cierpienia innych. A dom i powrot do niego?
                  Dziekuje ze przynajmniej wspomniales Lwow; moja Mamusia z domu Harasymowicz wink
                  a Babcia (Dziadek juz nie zyje), do dzisiaj nuci pod nosem "Opowiesc o
                  Lwowskich Orletach" i do dzisiaj uwaza ze jest na wygnaniu ns Slasku... Wy
                  macie juz swoja W-we, swoj dom - inni juz nigdy go miec nie beda. Troche
                  dziwnie w uszach brzmia zdania typu nie brales udzialu w PW a bierzesz udzial w
                  rozmowie o nim. Otoz uwazam, ze mam do tego prawo jako Polak, a to wydarzenie
                  jest czescia mojej tozszamosci narodowej. W przypadku Twojego wpisu nie
                  odebralem nic negatywnie - daje sie wyczuc duza kulture, ale niektorzy jej nie
                  maja i takie uwagi w ich wydaniu moga byc odebrane... przepraszam... ktos tu
                  uzyl slowa arogancja...

                  Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Uwazam, ze powinno sie rozmawiac na takie
                  tematy, gdzyz przez wymiane mysli i pogladow, zblizamy sie do siebie - to
                  niedomowienia rodza niezrozumienie a ono jest poczatkiem wrogosci.
                  • foxal Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 06:22
                    Mysle, ze powinnismy rozmawiac na kazdy temat, nawet na temat PW. Przeciez sama
                    rozmowa i wypowiadanie opinii nie zmieni juz sytuacji, a moze niektore
                    watpliwosci wyjasnic, co jest pozytecznym elementem dyskisji.

                    Ci ktorzy uwazaja, ze PW bylo niepotrzebne, bo zmarnowalo tysiace mlodziezy i
                    spowodowalo zburzenie Warszawy, to aczkolwiek maja prawo do swojej opinii, to
                    jednak nie maja racji w kwestionowaniu podjetej wowczas decyjzji. W takich
                    warunkach w jakich znajdowala sie Polska i w jej historycznych uwarunkowaniach,
                    podobna decyzje podjeli by takze wspolczesni, bo to jest odruch oporu i obrony
                    przed calkowiteym zniewoleniem narodu.

                    Z roznych rozwazan opartych na dokumentach wynika, ze zniszczenie Warszawy
                    Hitler mial w planie zanim wybuchlo powstanie. Mlodziez warszawska bylaby
                    wylapana i wywieziona do obozow pracy niemieckiej machiny wojennej i bezoporne
                    przygladanie sie armi niemieckiej przewalajacej sie przez Poske nie uratowalo
                    by tej mlodziezy.

                    Marek wspominal, ze potem brakowalo tej inteligencji do stawiania oporu
                    indoktrynacji komunistycznej, co mogloby przyniesc zmiany w samym ustroju i
                    dzisiejszym obrazie Polski. Mnie sie wydaje, ze to nie jest prawda, bo taki
                    opor istnial i zwykle konczyl sie wczasami na Syberii lub w kamieniolomach
                    prowadzonych przez odpowiednie sluzby bezpieczenstwa. Czesc z tych opornych
                    pracowala w kopalniach wegla na Slasku.

                    Wszystkie decyzje zmiany struktury spoleczenstwa polskiego byly przywiezione z
                    Moskwy (Huta Warszawa czy Nowa Huta)i jakiekolwiek mysli o nie przyjeciu byly
                    tepione. Tepieni byli nawet ludzie nalezacy do komunistycznej partii Polski
                    przed WWII. Przedwojenni komunisci byli wylapywani, sadzeni i wiezieni jesli
                    nie w Kraju to na Syberii lub Liubliance w Moskwie. Tego rodzaju historie
                    czesciowo sie odgrzebuje, dokumentuje, ale to idzie bardzo opornie, bo duzo
                    decydentow z tamtych czasow jest w dalszym ciagu przy wladzy choc zmienilo
                    kolor druzyny. Sa przy wlazy bo Narod ich wybral i to nie raz a kilka razy.

                    Dlatego ja w swoim pierwszym wpisie, chcialem skierowac dyskusje na inny tor
                    zycia powojennego w Warszawie i jakie to przynioslo skutki w opinii o
                    warszawiakach. Pozniej po wyslaniu, zorientowalem sie ze prawie kazdy z
                    uczestnikow tego forum ma za malo (nie wystarczajaco) tych krzyzykow po
                    czterdziestce, aby cokolwiek pamietac z wlasnej obserwacji jak Warszawa byla
                    zniszczona i przez kogo zamieszkala. Tak, ze ci rodowici warszawiacy obecnie to
                    sa juz inne pokolenia jako pochodna pokolen naplywowych z tamtych czasow,
                    zamieszkujacych Warszawe. Zreszta, gdyby Warszawa nie byla miastem zamknietym w
                    latach od 1948? do 19... to ilosci naplywowych byla by znacznie wieksza.

                    Obecnie tez mieszkam w stolicy i Kanadyjczycy traktuja nas w podobny sposob,
                    jak Warszawiakow a to wynika z tego, ze wiekszosc decyzji politycznych jest
                    podejmowana przez wladze centralna i to wywiera pietno na reszte kraju. Roznica
                    jest taka, ze tu nie mamy miasta zamknietego i place nieraz sa lepsze w innych
                    miastach niz w stolicy. Poza tym tutejszy system sprawowania wladzy powoduje,
                    ze biura wladz centralnych sa porozrzucane po calym kraju, zeby wlasnie
                    rozladowac, te nieporozumienia, oraz dac zatrudnienie w miescowosciach, gdzie
                    nie ma specyficznego przemyslu, wynikajacego z naturalnych zrodel.

                    Ja np nie wierze w arogancje Warszawiakow, czy tutejszych, bo to sa
                    indywidualne przypadki personalne, ale mozna sie spodziewac, ze sa dziedziny w
                    ktorych mieszkancy stolicy sa lepiej oblatani niz na dalekiej prowincji i to
                    wlasnie czasami powoduje, ze ludzie na prowincji czuja sie mniej pewnie w
                    rozmowach ze stolecznikami, ale to jest naturalny bieg rozwoju spoleczenstwa w
                    danym kraju.
                    • warum Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 06:38
                      Pozdrawiam serdecznie i rezrewuje miejsce/..../ na polemike z Toba Foxalsmile)
                      bardzo inetersujacy watek- dokoncze po pracy.
                    • ewelina10 do Foxala 08.04.04, 08:55
                      Dziękuję za ten pełen rozsądku post.
                    • rudakitka1 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 08:58
                      foxal napisał:

                      >
                      > Ja np nie wierze w arogancje Warszawiakow, czy tutejszych, bo to sa
                      > indywidualne przypadki personalne, ale mozna sie spodziewac, ze sa dziedziny w
                      > ktorych mieszkancy stolicy sa lepiej oblatani niz na dalekiej prowincji i to
                      > wlasnie czasami powoduje, ze ludzie na prowincji czuja sie mniej pewnie w
                      > rozmowach ze stolecznikami,

                      Ty chyba żartujesz?Powaznie myslisz,ze tak jest?
                      Antypatie do warszawiaków nie tylko na głębokiej
                      prowincji wysępują.Zresztą nie jest to zbyt ładne określenie
                      miejsc od stolicy oddalonych.A to,ze w Warszawie dobrze żyje
                      się różnej maści cwaniakom i przekretaczom to fakt,ale ja nie
                      o tych myśle.Oczywiście to ,ze sie wywyższają to stereotyp,
                      ale tak na poczatku kontaktów z mieszkańcami stolicy bywa,
                      takie nastawienie.Na szczęście w bliższych kontaktach
                      często sie ta opinia zmieniawink.

                      Był ostatnio w Katowicach Tomasz Lis-ktorego
                      traktuje jako przedstawiciela stolicy i było na co popatrzeć
                      i co posłuchaćwink.
                      • foxal Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 15:56
                        > Ty chyba żartujesz?Powaznie myslisz,ze tak jest?
                        > Antypatie do warszawiaków nie tylko na głębokiej
                        > prowincji wysępują.<Rdka

                        Rudakitko,

                        Niestety, nie zartuje a wypowiadam swoje obserwacje z ktorymi mazna, ale nie
                        koniecznie trzeba sie zgadzac. Dobrze jest natomiast pamietac, ze jesli
                        potrafimy skorygowac swoje poglady w ramach zdobywania informacji, to rzadko
                        bedziemy zaszokowani zmianami w spostrzezniach i ich wnioskach. Kazdy z nas
                        lubi przypinac latki, jesli stuacja na to pozwala. Nie zawsze robimy to z pelna
                        swiadomoscia, ale lezy to w naszej naturze - kazdy z nas chce byc lepszy niz
                        pozostala reszta, wiec znalezc cos co nas podniesie na duchu nad tymi, ktorzy
                        nam sie nie podobaja jest latwo, a powod juz jest nie wazny. Dlatego ten swiat
                        jest tak interesujacy.

                        Mysle, ze zdajesz sobie sprawe, ze my sobie tu piszemy co nam w danym momencie
                        wydaje sie za sluszne a za kilka tysiecy lat powstanie z tego cos w rodzaju
                        ksiag obyczaju - kto wie - przeciez jestesmy Chrystusem Narodow.

                        Jesli chodzi o "cwaniakow" to sie ich spotyka na kazdym kroku i w kazdym
                        miescie, jedni roznia sie od drugich wielkoscia swojego cwaniactwa. W malych
                        miastach sa mali cwaniacy a w duzych z natury rzeczy musza byc wieksi, bo
                        inaczej przestali by byc cwaniakami. Odnoszac to do Warszawskich cwaniakow, to
                        sytuacja jest taka, ze oni wyzywaja sie i zeruja przedewszystkim na miejscowych
                        caly czas, a jak im sie trafi "turysta" jako kandydat na ofiare, to to przynosi
                        im wiekszego splendoru i wiesc o tym rozchodzi sie po kraju. Popatrz wokol
                        siebie i przyjrzyj sie ile osob w Twoim przekonaniu kwalifituje sie na miano
                        cwaniaka, a zobaczysz, ze zjawisko jest dosc powszechne.

                        Spokojnych i wesolych Swiat Ci zycze.

                        PS: Ja burakow na cwikle nie "tre" tylko mam taka maszynke francuska Mulinex co
                        robi te rzeczy za mnie, ja tylko wkladam buraki do gardzieli tej maszynki.
                        Cwikle natomiast to przyprawiam sam, jako smakosz tejze przyprawy.
                        • rudakitka1 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 17:23
                          foxal napisał:

                          >
                          > Jesli chodzi o "cwaniakow" to sie ich spotyka na kazdym kroku i w kazdym


                          > Spokojnych i wesolych Swiat Ci zycze.
                          Dziękuję<cmok>smile


                          > PS: Ja burakow na cwikle nie "tre" tylko mam taka maszynke francuska Mulinex co
                          >
                          > robi te rzeczy za mnie,

                          Ja mam maszyne polska firmy Zelmer,też ma przystawke do tarcia buraków ,ziemniaków itp.ale raczki moich "krasnoludków" robia to lepiej,ja tylko przyprawiamsmile.
                  • ewelina10 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 08.04.04, 08:43
                    Może zbyt emocjonalnie wcześniej podeszłam do tematu. Mój ojciec brał udział w
                    powstaniu, stąd biorą się moje emocje. Nie powinnam w ogóle zabierać "głosu",
                    ale cieszę się, że udało mi się ograniczyć w pisaniu. Dzięki komputerowcowi,
                    który zresetował mój przydługi post.
    • ada296 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 10.04.04, 20:27
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,2006942.html
    • observer2 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 11.04.04, 23:10
      Witam sympatycznych PT "40+ Forumowiczów" i wstępnie życzę Spokojnych Świąt,
      a przynajmniej drugiej połowy, bo już dziś późno.

      Czytam ten wątek i trochę się dziwię, że na tym Forum też zrobiło się "ciepło"
      od prezentowania swych punktów widzenia. Przyznam, że w pewnym momencie
      poczułem sie sprowokowany do dodania swego głosu, chociaż zacząłem od
      przeczytania wylinkowanego tutaj wątku na FW-wa i artykułu w GW.
      Tam ruszyło mnie jeszcze bardziej i dlatego tam napisałem najpierw.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=11812218&a=11931633
      Tu więc tylko wstawię jeden akapit, odnoszący się do czołowego zapytania.
      "Dlaczego Warszawiacy nie są lubiani".
      No, właśnie dlatego, że zawsze znajdą się tacy jak tutaj plujący
      na "napływowych", "wsiochów" i insze "barachło".

      (powyższe - "tacy jak tutaj" odnosi się do Forum Warszawa, a nie do F 40+)

      Tylko w końcu powiedzcie jasno do licha, w czym Wy jesteście lepsi, czy też
      wyżej postawieni (tzn. Wy "opluwacze", a nie Wy Warszawiacy, bo są w stolicy
      także ludzie kulturalni)? Ja wiem, że to jest jakaś forma zaściankowego
      samodowartościowania - źródła leżą daleko wstecz i znacznie dalej niż carskie
      zabory. Żaden z Was "plujek" nie zastanawia się w tym momencie,
      że wystawia świadectwo chamstwa nie tylko sobie, ale generalnie wszystkim
      Warszawiakom.
      Sam nie pasowałem nigdy do takich grup i starałem się nie przyznawać skąd
      jestem. Np na poczatku lat 60-tych w internatach SM w Gdyni mówiłem, że jestem
      z Wołomina, bo "prawdziwi" Warszawiacy już wtedy zachowywali się butnie i po
      chamsku w stosunku do całej reszty z innych stron kraju (czyli "gorszej"
      proweniencji). Udawali jakichś "nobilitowanych", choć wiedzieliśmy, że nie
      wszyscy z nich urodzili się w Mieście, ale przyczepili się do grupy - w kupie
      raźniej. W tym miejscu zresztą spójrzcie na Niemców, problem podobny: jak są w
      pojedynkę, to potulni jak baranki, uprzejmi i w ogole frendy jak cholera, ale
      jak ich jest kilku, to wszędzie głośny rechot, przepychanki i pokazywanie,
      że są Herrenvolkiem (zwłaszcza kiedyś ci z byłej NRD).

      To tyle cytat z tamtego Forum. Tu natomiast chciałbym wyrazić lekkie
      zdziwienie, że normalna dyskusja zboczyła miejscami z tematu i zrobiły się
      podwątki historyczno-ekonomiczne. Oczywiście, podłoże takie także nie pozostaje
      całkowicie bez wpływu na to, czy Warszawiacy są lubiani czy nie, jednakże moim
      zdaniem sedno sprawy leży po prostu w dobrym wychowaniu i nie okazywaniu
      dookoła swojego chamstwa. Jeśli niektórzy Warszawiacy tego nie chcą zrozumieć,
      to tu nic nie mają do rzeczy inne przyczyny - cham jest cham, w grupie mu
      raźniej, to i głośniej krzyczy na "prowincję". Ale na szczęście przecież są
      także Warszawiacy kulturalni i NORMALNI po prostu, a nie jacyś LEPSI.

      Pozdrawiam Was Wszystkich Wielkanocnie, bez względu na poglądy
      • wedrowiec2 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 11.04.04, 23:20
        Witaj, też pozdrawiam Wielkanocniesmile Wątki, no cóż, czasami zaczynają żyć
        samodzielnym życiem i odbiegają od tematu "zadanego" prze autora watku.
      • wywrot53 Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 11.04.04, 23:23
        Witaj Obserwer smile)
        Ten pogląd najbardziej oddaje sedno tych bezmyślnych waśni.

        observer2 napisał:

        > moim zdaniem sedno sprawy leży po prostu w dobrym wychowaniu i nie okazywaniu
        > dookoła swojego chamstwa. Jeśli niektórzy Warszawiacy tego nie chcą
        zrozumieć,
        > to tu nic nie mają do rzeczy inne przyczyny - cham jest cham, w grupie mu
        > raźniej, to i głośniej krzyczy na "prowincję". Ale na szczęście przecież są
        > także Warszawiacy kulturalni i NORMALNI po prostu, a nie jacyś LEPSI.



        • warum Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 11.04.04, 23:50
          I ja witam, choc na dobranoc.Zaklepalam sobie miejsce pod Fx do kontynuowania
          tematu ale przez swiateczne przygotowania tylko podgladalam z doskoku.Jutro mam
          nadzieje odrobic forumowe zaleglosci i wreszcie sobie pogadacsmile
    • ertes Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 12.04.04, 02:56
      Smiac mi sie chce jak czytam niektore wasze wpisy na temat Warszawy.
      Wyciaganie Powstania, wojny itp? Ilu tych Warszawiakow zostalo w Warszawie.
      Jakies bzdury o weglu??? ceglach??? odbudowie???
      Smieszne.

      A sam problem? Podczas mojej imigracyjnej drogi zwykle gdy ludzie pytali skad
      jestem i odpowiadalem ze z Warszawy zawsze musialem uslyszec jaka to Warszawa
      jest brzydka. Teraz po latach nikt na szczescie nie zwraca uwagi.
      Zreszta mieszkancy metropolii z reguly sa nielubiani. Nie lubi sie
      Nowojorczykow, nie lubi sie mieszkacow Los Angeles, nie lubi sie Torontonczykow.
      Mieszkancy metropolii czyja sie lepsi od prowincji a prowincja czuje sie gorsza.
      stad to cale nielubienie ktore nie jest zadnym ewenementem polskim a ma sie
      bardzo dobrze w Kanadzie, USA i gdzie indziej. Zarzuty pod adresem jednych i
      drugich w zasadzie sie niewiele zmieniaja.
      Roznica jest tyllko taka ze w Polsce mozna dostac po mordzie za to ze sie jest z
      Warszawy lub ze sie nie jest. I to jest prymitywna strona tego fenomenu. Ale z
      kultura Polacy sa na bakier od dawien dawna wiec nie ma sie co dziwic.
      • ertes Wegiel 12.04.04, 03:01
        Teraz cala Polska musi placic i utrzymywac nierentowne kopalnie wegla na Slasku
        zamiast pozamykac ten interes.
        Teraz? Znaczy od ladnych kilkunastu lat reszta Polski utrzymuje duza czesc
        Slaska, ktora dostaje pieniadze za darmo.
        Jak widzisz jej-maz, role sie odwrocily...
        • jej_maz Re: Wegiel 12.04.04, 04:46
          Ertes - dzieki za opinie, ktore... podzielam... obie. Co do pierwszego to tez
          napisalem o tym ze wszedzie sa ludzie i ludziska i nawet przedstawilem nawet
          swoje uwagi i spostrzezenia z pobytu we Wloszech i Kanady (wiem rowniez o
          animozjach NY, czy LA z "prowincja").

          Co do drugiego, to wspomnialem o naszej nieumiejetnosci samorzadzenia sie. Tu -
          mam na mysli zamkniecie nierentownych kopaln - jest potrzebna decyzja, ale
          rowniez solidny plan co dalej. Nie mozna skazac na zaglade caly region "bo sie
          nie oplaca" - ci ludzie zrobili duzo dla kraju i teraz im sie nalezy pomoc.
          Moge sie mylic w szczegolach, ale podobna sytuacja byla w Angli, gdzie rzad
          zamknal dotowane kopalnie. Byla wielka draka, duzo dyskusji, ale ten sam rzad
          mial rowniez plan co zrobic w zamian. Jak pisze; nie pamietam szczegolow, ale
          wiem, ze wszystko sie skonczylo dobrze dla wszystkich.

          Najsmiesniejsze dla mnie jest to, ze na forum slaskim zostalem okrzyczany nie
          tylko gorolem (tak pogardliwie tam sie mowi na Polakow), ale okupantem,
          nacjonalista i ... nie, nie jest to najsmiesniejsze, jak ktos rozumie racje obu
          stron i obie strony uwazaja tego kogos za wroga...

          PS> Szkoda, ze rozmowa, w sumie na taki ciekawy temat, toczy sie pod takim
          nieszczesliwym dla niego tytulem watku, ale ciesze sie, ze ten tytul sciaga
          nowych i ciekawych gosci - dziekuje Igrek.x i Ertes za odwiedziny.
    • witekjs Re: Dlaczego Warszawiacy nie sa lubiani??? 12.04.04, 10:28
      A dlaczego mieliby być lubiani? smile Wszyscy...
      Procent durniów, prostaków i bandziorów w Warszawie jest pewnie zbliżony do
      tego we Wrocławiu, Gdańsku, NYC i Moskwie.
      Spotkanie człowieka kulturalnego, wrażliwego, życzliwego i w imponujacy sposób
      mądrego nie jest tu wcale łatwiejsze niż w tych miastach.
      Niemało tu spotyka się różnych chamów, którzy w "gościnnych występach" uważaja,
      że głównym ich atutem jest "waraszwskość".
      Sczególnie często powołuja się na nią ci co do śródmieścia dojeżdżają kolejką
      lub PKS-em.
      Długie kolumny ich samochodów widać na rogatkach przed Wszystkich Świętych.
      Przykro ich słuchać będąc gdzieś w Polsce na piwie i starając sie poznać
      ciekawe miejsca i czarujących ludzi, z daleka od stolicy.
      Jak tu pisano, jest to syndrom metropolii.
      Na szczęście przyjaźni gospodarze nie dają nam odczuć tego i doskonale
      rozumieją, że to nie miejsce zamieszkania decyduje o tym, kim jesteś.
      Muszę przyznać, że nawet w Krakowie i Poznaniu spotykałem się z taką
      wyrozumiałą życzliwością...To już prawie nowy temat wink smile).
      Przy okazji tego prowokującego, czyli dobrego tytułu wątku, niektórzy mają
      okazję aby napisać coś z serca płynące.
      Na przykład, jak to "Polacy są z kulturą, od dawien dawna, na bakier"...
      Zawsze to przyjemne jeśli można w delikatny i taktowny sposób wykazać się,
      swojej kultury przewagą.
      Widać, że wątek ten wciąż daje nam wiele możliwości interesujacej rozmowy.
      Okazuje się także, że niekiedy dla wszystkich, zaskakującej prezentacji swoich
      postaw.
      Można ML pogratulować, co jest najładniejszą formą okazania odrobinki
      zazdrości, trafnego wyboru tematu.

      Pozdrawiam Was ciepło. Witek

      PS. Przy okazji przesyłam Wam, serdeczne życzenia wszystkiego najlepszego z
      okazji, trwających jeszcze Świąt Wielkanocnych.
      • warum Re: Dlaczego .....i co z tego wynika??? 12.04.04, 11:02
        Siadlam z zmiarem napisania tego co mi sie kolacze od 3 dni, a tu panowie sie
        juz wykazalismilewkleje wiec cudza wypowiedz,zeby nawiazac do mojej:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=11812218&a=11858131
        Sorki,ze dlugie, ale najistotniejsze w niej, to centralizacja. Pomijam ludzi,
        chce tylko poruszyc temat koncentracji wszystkiego w W-wie - dlaczego od
        zarania dziejow jest ta wzajemna niechec.
        Pomijam historie, ale wspolczesnie /czyli za mojego zyciasmile/ wszystko kreci sie
        wokol stolicy.... jak Krakow jest centrum kulturalnym / no artysci sie zaraz
        oburzasmile/Wroclaw mozna okreslic intelektualno-naukowym / cicho Poznan, nie
        burzyc mi siesmile/ to... tak te wszystkie wieksze miasta zyja swoim zyciem, ale
        jakos zachodnie firmy omijaja je, no i prestiz nie ten sam, bo kto tam za
        garanica wie co to za "miescina". A w W-wie mozna wszystko "zalatwic" i na
        dodatek samoloty ladujasmile. Na szczescie dla calej reszty Polski windowanie
        cen / wlasnie wyowolane takim zainteresowaniem spowodowalo,ze... ta reszta PL
        stala sie tez atrakcyjna dla zachodniego biznesu. Bo i w "pozostalej" Polsce
        pracownicy umieja wiele,pracuja solidnie, mysla, a mozna im zaplacic nie tak
        duzo jak warszawiakom,a i... za powierzchnie magazynowa takze nie warto tyle
        placic, no i przede wszystkim... co w tej stolicy jest takiego czego nie ma
        gdzie indziej??? Nic.
        Dlatego nastepuje powolna , ale jednak migracja.... "z miasta na wies "/ ale
        taka cywilizowana czyli z lekarzem, szkola, biezaca woda i... supermarketem w
        zasiegu reki /. A ...zachodnie firmy tworza swoje filie w Gdansku, Krakowie.
        Teraz juz tylko partia bedzie koncentrowac sie w stolicy, reszta... bedzie
        szukala swego miejsca na "pozostalej ziemi" na wlasna reke. I to jest wlasnie
        to, co spowoduje,ze byc moze za wiele lat wszyscy beda mowic z sentymentem o
        Warszawie, a warszawiacy nie beda utozsamiani z "przywilejami" niedostepnymi
        reszcie narodu.


        • witekjs Re: Dlaczego .....i co z tego wynika??? 12.04.04, 17:49
          Podany przez Ciebie link spowodował, że po raz pierwszy trafiłem do F.W-wa.
          Nie zdawałem sobie sprawy, że jest tak rozbudowane.
          Myślę, że trafiłbym tam wczesniej gdybym mieszkał poza Warszawą, szczególnie za
          granicą.
          Nie mam ochoty na bywanie tam, w dalszym ciągu.
          Przerażająca jest ta liczba "chamów warszawskich" wypowiadajaca się przeciwko
          innym.
          Są to Ci sami, którzy napadają każdego z innej dzielnicy i gotowi są zabić "w
          obronie honoru" swojej piłkarskiej drużyny, innego warszawianina.
          Tego typu psychopatów jest na świecie niezwykle wielu /vide słynni kibice
          brytyjscy/.
          Nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, na co dzień, do czasu zaistnienia internetu.
          Praktycznie nie kontaktujemy się z tak wieloma ludźmi. Szczególnie nie mamy
          możliwości i chęci poznawania tak wielu prostackich, pełnych agresji, niekiedy
          nienawiści, wypowiedzi.
          Klinicznymi przykładami są FA, FK i FŚ.
          Spotyka sie tam wiele osób, którzy znajdują przyjemność i stysfakcję w
          wylewaniu pomyj na innych.
          Często robią to przez lata, osiągając "niemały kunszt" w ataku i obronie z
          wulgarnymi i ziejącymi nienawiścia interlokutorami.
          Bardzo często toczę się tam takie "dyskusje" polityczne, religijne i
          narodowościowe. Ze wszystkich stron, przerażające swoim prymitywizmem i
          wrogością.
          Istnieje tam szereg osób/nicków/ słynących z "wyszukanego" stylu i skrajnie
          patologicznych, wręcz paranoicznych postaw.
          Tworzą się zwalczające grupy fanów i koterie będące w stanie doprowadzić do
          usunięcia się z tego środowiska każdego normalnie reagującego forumowicza.
          Ci sami ludzie/ nicki/ wypowiadaja sie w sposób niezwykle obraźliwy o
          wszystkich innych.
          Z pewnością w życiu realnym robiliby, lub robia, to również.
          Co najgorsze w każym z nas drzemią pokłady niemałej agresji.
          Obcowanie z kimś, kto przez długi czas narzuca nam swoje, skrajnie odmienne lub
          obrażajace poglądy, powoduje w końcu, erupcję ostrego sprzeciwu.
          Najczęściej o to im właśnie chodzi.
          Po tym, w większości mamy jakieś poczucie winy.
          Nawet wówczas gdy tamten uważa, że on jak zawsze, był w porządku i miał prawo
          nie liczyć się z twoimi głębokimi przekonaniami.
          To powoduje nasze "migracje" forumowe, jak i "pogonie zagonów" psychopatycznych
          pacynek, którzy nawet w forum o książce, mogą bluzgać do swoich "ulubionych"
          dyskutantów.
          Również tych, którzy nigdy lub od bardzo, bardzo dawna nimi nie są...
          Te same mechanizmy rządzą, "warsiawiakami" opluwającymi "obcych", jak tymi
          innymi, którzy napadają na campingu, na ludzi z warszawską rejestracją
          samochodu.
          Rozgadałem się, przepraszam.
          Tym bardziej, że te obserwacje, bez możliwości podania prób rozwiązań, są
          głównie uzewnętrznieniem moich żalów i smutków.
          Może podobnych do Waszych odczuć?

          Pozdrawiam. Witek


Pełna wersja