wedrowiec2 10.04.04, 21:43 Dziś zmarł w Gdańsku Jacek Kaczmarski. Bardzo jest mi smutno Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
wedrowiec2 Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 10.04.04, 21:45 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2017268.html Odpowiedz Link
ada296 Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 10.04.04, 21:47 Jego Mury na zawsze pozostaną [`] Odpowiedz Link
marialudwika Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 10.04.04, 21:49 Bardzo smutna wiadomosc.Bywalam na jego koncertach w latach 80 -tych.Mury wywieraly silne emocje.. ml Odpowiedz Link
ada296 Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 10.04.04, 21:48 każdego dnia ktoś odchodzi.... my też odejdziemy... Odpowiedz Link
lablafox Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 10.04.04, 21:55 Mój mąż twierdzi ,że śmierć w Wielkim Tygodniu to szczególna łaska Pana Boga. Być może , ale czy to może być jakieś pocieszenie? Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 10.04.04, 21:53 ['] ['] ['] Cierpienie Nadzieja Rozpacz To juz nie Wielkanoc a Czarnanoc Odpowiedz Link
wedrowiec2 MURY 10.04.04, 21:59 Mury On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt On im dodawał pieśnią sił, śpiewał, że blisko już świt. Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym, Śpiewał, że czas by runął mur ... Oni śpiewali wraz z nim: Wyrwij murom zęby krat! Zerwij kajdany, połam bat! A mury runą, runą, runą I pogrzebią stary świat! Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów. Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał, I ciążył łańcuch, zwlekał świt ... On wciąż śpiewał i grał: Wyrwij murom zęby krat ... Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas, I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast; Zwalali pomniki i rwali bruk: - Kto z nami! Kto przeciw nam! Kto sam to nasz najgorszy wróg! A śpiewak także był sam. Patrzył na równy tłumów marsz, Milczał wsłuchany w kroków huk, A mury rosły, rosły, rosły Łańcuch kołysał się u nóg ... Odpowiedz Link
ada296 Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 10.04.04, 22:00 takie wątki, rozmowy, wiadomości wywołują u mnie chęć by jak najwięcej i jak najszybciej... by żyć całym życiem nie przetuptać niczego by nie żałować mam zaprzyjaźnione starsze bardzo małżeństwo On był bardzo chory i powiedział do Niej: wiesz , że ja Cię nigdy nie zdradziłem a Ona powiedziała: a nie żalujesz? On odpowiedział: nie On żyje do dzisiaj i są szczęśliwi a ja chcę bym w chwili śmierci mogła sobie powiedzieć, że niczego nie żałuję Odpowiedz Link
instant Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 10.04.04, 23:45 Dzis Kaczmarski, wczoraj Daria Trafankowska... Co sie stalo z nasza klasa?.... A moze lepiej zyc tak, jakby kazdy dzien mial byc tym ostatnim? Odpowiedz Link
mammaja Re: Jacek Kaczmarski nie żyje 11.04.04, 02:46 Wlasnie wrocilam ze wspanialej liturgii nocnego czuwania i rezurekcji w ascetycznym kosciele sw.Marcina.Jezeli wierzymy w Zmartwychwstanie - to szczegolna laska bylo powolanie go wlasnie dzisiaj. Bardzo cierpial. Byl bardem pokolenia - nie tylko mury,ale cale cykle jego wspanialych tekstow - Oblawa , Zbroja ,List,Katarzyna - to piosenki (piesni?) spiewane przez pokolenie albo i dwa.Caly stan wojenny towarzyszyly nam jego nagrania,tak jak Kelusa czy Gintrowskiego. Odegral wielka role. Nie placzcie nad nim - placzmy po nim i cieszmy sie jego wyzwoleniem z choroby,leku ,slabosci.A muzyka zostala dla nas. Odpowiedz Link
ada296 [*] 24.04.04, 14:32 Dziś odbył się pogrzeb Jacka Kaczmarskiego. Urna z prochami została wystawiona o godzinie 12 w domu pogrzebowym przy ul. Powązkowskiej 43. Rodzina poprosiła, aby wszyscy, którzy będą towarzyszyć Jackowi Kaczmarskiemu w ostatniej drodze, nieśli zapalone świece. Artysta w swoim najsłynniejszym utworze "Mury" śpiewał bowiem : "Świec tysiące palili mu, znad głów unosił się dym". Uroczystość miała charakter katolicki, gdyż na pięć godzin przed swoją śmiercią legendarny bard przyjął chrzest. "W Pańskim świecie są jakieś zaświaty" - pytał Kaczmarskiego przed dwoma laty "Przekrój". "Nie. Kompletnie nic. Nie ma tak zwanej duszy" - odpowiadał artysta. A w ostatnim tomiku wierszy pisał o tunelu, który go czeka po tamtej stronie: "Pomyślałem: to pewnie ten tunel świetlisty,/Którym dojdę - gdzie dojdę - na byt wiekuisty, /Tyle że świetlistości tam nie było wcale,/już raczej brudny opar, jak w miejskim kanale". Odpowiedz Link