akcent Polaków zagranicznych

14.04.04, 23:22
ostatnio rozmawiałam z kobietą, która od pięciu lat mieszka w Niemczech
przedtem była zwyczajną Polką
teraz mi powiedziała: niech pani mówi wolniej bo ja sobie muszę wszystko
przetłumaczyć na język niemiecki
i to powiedziała takim językiem polskim gdyby nauczyła się go na krótkim
kursie a nie posługiwała się nim od dziecka
często się zdarza usłyszeć obcy akcent u Polaków mieszkających w świecie
nie wiem na ile jest to maniera

jak długo trzeba mieszkać z dala od kraju by zapomnieć polski język (ten
ładny bez naleciałości)?

rozumiem, że zupełnie inaczej jest gdy rozmawiamy tam gdzieś po polsku a
zupełnie inaczej gdy kontaktu z językiem polskim na codzień nie mamy

pozdrawiam
    • wedrowiec2 Re: akcent Polaków zagranicznych 14.04.04, 23:28
      U "zdolnych" osobników wystarczy kilka miesięcysad Znam osoby, które mieszkają
      poza granicami od dziesięcioleci, a mówią poprawną polszczyzną, z poprawnym
      akcentem.
      • liloom Re: akcent Polaków zagranicznych 14.04.04, 23:40
        o, to jest dobry tematsmile ciagle mysle ze to kwestia woli, ale moze i otoczenia
        (?)
        moja rodzinka z francji siedzi tam od 66 i nie ma akcentu, ja jestem w wiedniu
        15 lat i tez nie mam akcentu.
        czasem wydaje mi sie ze to jest pozowanie - jak mozna tak szybko nabyc obcy
        akcent??? zapomniec polski???
    • ertes Re: akcent Polaków zagranicznych 14.04.04, 23:42
      Mieszkam od ponad 16 lat poza Polska i nie mam najmniejszych problemow z Polskim.
      Jedynie co zauwazaja moi znajomi podczas pobytow w Polsce jest to ze zmieniam
      intonacje zdan i czasami akcent poszczegolnych slow.
      Czasami piszac na forum musze sie przez chwile zastanowic nad ortografia
      jakiegos slowa.
      Ale nie bardzo sobie wyobrazam ze mozna wogole zapomniec swoj rodzinny jezyk.
      • wedrowiec2 Re: akcent Polaków zagranicznych 14.04.04, 23:47
        Witaj Ertes. Dobrze by było, gdyby nawet osoby stale mieszkające w Polsce
        zastanawiały się nad ortografiąsmile
        • ertes Re: akcent Polaków zagranicznych 14.04.04, 23:52
          Witam.
          Zgadzam sie ale moj problem polega na tym ze wiem jak sie pisalo a po prostu
          zapomnialem. Tyle ze to jest po trochu lenistwo. Wystarczyloby poczytac troche
          polskich ksiazek i czasopism. Znowu nie jest tak latwo o dostep gdy sie mieszka
          poza duzym polonijnym skupiskiem.
        • jej_maz Re: akcent Polaków zagranicznych 14.04.04, 23:53
          Nie mam prawie zadnych kontaktow z Polakami, ale prosze mi wierzyc, ze po tych
          18 latach nie mam najmniejszych problemow "akcentowych". Malo tego - jestem
          rowniez dumny z faktu, ze moje dzieci tez swietnie sobie radza z tym jezykiem.
          Dlaczego inni maj problemy juz po pieciu latach? Mysle, ze przede wszystkim
          pozerstwo.

          PS. Ortografia to inna sprawa sad Mam ciagle problemy, chociaz i tak robie
          postepy (mam nadzieje) - w koncu nie pisalem po Polsku przez 15 lat
          i "przypominam" sobie ciagle na fourm wink (kolejny pozytyw tej zabawy wink)
          • ertes Re: akcent Polaków zagranicznych 14.04.04, 23:59
            Mieszkasz w Kanadzie i nie masz kontaktu z Polakami?
            Chyba nielatwo smile
            Z dziecmi roznie bywa. Gdy mieszkalem w Toronto dziecko mowilo bardzo dobrze po
            polsku gdyz wokol bylo wielu kolegow, znajomych itp.
            Teraz mieszkajac w miejscu gdzie Polakow ciezko znalezc dziecko mowi po polsku
            coraz gorzej. Jedyna szansa jest wyjazd na wakacje za pare miesiecy. W sierpniu
            wroci z plynnym polskim smile
            • jej_maz Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:23
              smile)) Nie, nie jest latwo, ale nie jest to jakis swiadomy wybor, protest czy cos
              takiego... ot tak sie dziwnie zlozylo smile
            • mammaja Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:24
              Moje stryjeczne rodzenstwo - urodzone juz za granica mowi doskonale po polsku,
              z amerykanskim acentem - to prawda , natomiast bracia ojca nigdy nie kaleczyli
              w najmniejszym stopniu ojczystego jezyka - chociaz w kraju spedzili tylko czesc
              zycia - jakas 1/4 , reszte "na obczyznie".
          • witekjs Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:24
            Z moich kilkukrotnych pobytów w USA wynika, że w przeważającej części jest to
            poza.
            Snobowanie się na zasiedziałego w Ameryce Polonusa.
            Najlepiej, żeby niedoświadczony Polak odbierał takiego dupka, jako Amerykanina
            w dugim pokoleniu. smile
            Gorzej bywa gdy spotykaja Polaka znajacego dobrze angielski.
            Mogą oni ocenić ich biegłość w tym języku i w tej sytuacji, szczególnie
            śmieszny akcent polski.
            Inną grupę stanowią Ślązacy, którzy w Polsce mówili po Śląsku i w Niemczech,
            nawet z rodziną za wszelkacene staraja sie mówić po Niemicku.
            Dotyczy to głównie tych, których spotkało ze strony władz polskich wiele złego
            i wyjechali bardzo rozżaleni.
            Nie znam tego z autopsji, jedynie z opowiadań.
            Podobnie bywa z przedstawicielami innych mniejszości polskich.
            Jest to jednak inne zagadnienie.
            Szczególnie żałosne jest coś takiego.
            Ogladamy w TV jakąś znaną polską aktorkę, która od kilku lat jest w USA i w
            czasie wywiadu ma kłopoty z akcentem i słownictwem polskim...
            Moja siostra żyje od 80 r. we Włoszech. Nie ma najmniejszych kłopotów z
            jezykiem, chociaż tam nie ma okazji rozmawiać po Polsku.
            Dużo czyta i dość często bywa w Polsce.
            W głownej mierze inteligencka, powojenna emigracja w Anglii, Kandzie i USA
            mówiła i mowi doskonale w ojczystym języku.
            Ich dzieci i wnuki/ jeśli/ mówią, to oczywiste z pewnym akcentem.
            Nie znam emigracji "solidarnościowej". Z tego co wiem jest podobnie jak z
            emigracją wojenną.
            Zależy to, chyba od kultury tych ludzi ?

            Pozdrawiam. Witek
            • ertes Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:31
              Dziwne ale jakos nigdy mi sie nie udalo spotkac takich ludzi o ktorych Ty piszesz.
              I to mimo mieszkania wiele lat w Toronto, czestych wizyt wsrod Polonii w rejonie
              Bostonu czy nawet teraz gdy od kilku lat sam mieszkam w USA.
              Nie udalo mi sie jeszcze nigdy spotkac kogos kto by udawal ze nie zna polskiego
              i mowi z silnym akcentem.
              Dlatego zadziwiajace mi sie wydaje ze ktos bedac tutaj tylko kilkakrotnie ma
              takie doswiadczenia.
              • witekjs Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:43
                Spotkałem to parę razy w NYC i N.J. oraz kilkakrotnie w Polsce.
                Nie była to niemożność mówienia po Polsku ale jakby demonstrowanie
                amerykańskiego akcentu, wymawianie amerykańskiego "r" i wtrącanie nawet
                prostych słów po angielsku.
                Po jakimś czasie dowiadywałem się, że ten ktoś nie mieszka tam latami.

                Pozdrawiam Witek
                • ertes Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:53
                  Jak czytam polska prase, slucham czasem TV bedac w Polsce to wlosy mi na glowie
                  deba staja na ilosc angielskich wyrazow jakich sie w Polsce uzywa podczas gdy
                  istnieja polskie odpowiedniki.

                  Dlaczego?

                  rachunek telefoniczny jest billingiem, trener jest coachem itp itd

                  MRej sie w grobie przewraca.
                  • witekjs Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 01:04
                    To o czym piszesz to jeszcze inne zagadnienie. Trochę w tym snobowania na
                    znajomość "cudzoziemskich" języków.
                    Poważniejsza sprawą, jest to, że wkraczaja te rozliczne słowa z telefonem
                    komórkowym, komputeryzacją, video, CD, DVD oraz literaturą fachową i popularną
                    dotycząca tej problematyki.
                    Nie tylko do Polski.
                    Kiedyś to były tylko piosenki z Radia Luxemburg... smile

                    Witek
            • rudakitka1 Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 07:56
              witekjs napisał:

              > Inną grupę stanowią Ślązacy, którzy w Polsce mówili po Śląsku i w Niemczech,
              > nawet z rodziną za wszelkacene staraja sie mówić po Niemicku.
              > Dotyczy to głównie tych, których spotkało ze strony władz polskich wiele złego
              > i wyjechali bardzo rozżaleni.
              > Nie znam tego z autopsji, jedynie z opowiadań.

              Ja ten problem znam z autopsji i bywa z tym rożnie.
              Mam największy kontakt z tymi,ktorzy do Niemiec wyjechali na początku lat 80-tych.Moja chrześnica miała 4 lata kiedy wyjechała z całą rodziną,bo nie tylko z mamą ale i z dziadkami,ciociami i jeszcze kilkoma osobami.Tu mówiła już
              bardzo ładnie po polsku,po roku już tylko po niemiecku.Teraz ma lat 27 i bardzo słabo mówi,a w zasadzie tylko rozumie język polski.Jej najbliźsi od razu sie zniemczyli,pod każdym względem a była to rodzina lekarska,więc wydawałoby się...szkoda słów i łez.Z moimi koleżankami z ogólniaka jest inaczej,też są tam prawie 20 lat,często przyjeżdzają,mówią bez akcentu,syn jednej mówi po śląsku
              i to pięknie.Niestety wielu ,którzy ze Śląska wyjechali do "RAJCHU" bardzo się zmieniło,nawet takich,ktorzy rodowitymi ślązakami nie byli.
              Ale dwa dni temu wdziałam się z kolegą brata,który TAM jest od lat 70-tych,
              tu nie mógł sobie wtedy znaleźć miejsca,był strasznym rewolucjonistą,dusił sie tu.Spotkałam go kiedy szedł na cmentarz i pytał gdzie leży nasz wspólny kolega,który zmarł w zeszłym roku,on bardzo przeżył tą śmierć.Rozmowa z nim to była przyjemność,może troszke miał akcent "ichni" ale poza tym był takim jak dawniej
              fajnym,może troche zwariowanym chłopakiem i było widać,że tęskni za tym naszym prowincjonalnym miasteczkiesmile.
              Przepraszam,miało być o akcencie.....
              • em_em Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 14:34
                przychylam się do opinii, że to zależy od chęci - w klasie maturalnej kolega
                uciekł podczas wakacji do "rajchu" i po kilku miesiącach przysłał matce list w
                formie nagranej kasety z takim kwiatkiem "tomaten.., tomaten.. - jak to będzie
                po polsku" - ach i ten akcent (jego matka przyniosła to nam z komentarzem :
                patrzcie jakiego idiotę urodziłam)
                koleżanka z tejże klasy po 20 latach emigracji, na klasowym spotkaniu jako
                jedyna napisała ortograficzny sprawdzian (żartobliwy, ale trudny) bezbłędnie -
                i mówi też bez śladu akcentu
    • babkana102 Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:27
      Nie mozna za szybko osadzac.Moja siostrzenica dopóki zyła jej matka , normalnie
      mówiła po polsku w Niemczech, chociaz z polskimi dziecmi miala kontakt tylko w
      czasie wakacji. Teraz, od ośmiu lat mieszka z ojcem Niemcem i biedna krepuje
      sie do nas dzwonic- tak brakuje jej słownictwa polskiego. Brakuje bardzo a
      czyta polskie książki, ogląda polskie filmy. Trzeba rozmawiać bardzo duzo.. w
      innym razie zapomniec bardzo łatwo.
      • ada296 Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:30
        z moich obserwacji natomiast wynika, że najłatwiej polskiego języka zapominają
        mężatki (te od obojęzycznych mężów)
        taki szpan i już
        • marialudwika Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 15:51
          Masz troche racji Ado,sama znam taka paniusie,ktora albo ma totalna skleroze
          albo sie snobuje na uzywanie holenderskich wtracen.Doprowadza mnie to do
          autentycznego szalu,wrrrr.Mowi np."w oktoberze jade na wakacje" i inne tego
          typu "kwiatki".Osobiscie nie mam najmniejszych problemow z polskim,malo tego
          poznalam juz i slang mlodziezowysmile)).Coprawda jestem tutaj dopiero 16 lat.Moja
          siostra mieszka 33 lata poza Polska i jej polszczyzna jest nienaganna w mowie i
          pismie/mieszka w USA/,jej syn niestety polski rozumie,ale slabo mowi.Wyjechal w
          wieku 3 lat.Pozdro
          ml
      • jej_maz Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 00:51
        Hmmm, nie wiem Babkana. Rozumiem zapomnianie slow, czy wtracanie zwrotow w
        sytuacji o ktorej mowisz, ale az do sytuacji krepowania sie? I to tylko po
        osmiu latach. Nie wiem, moze, ale mysle, ze jest to sytuacja bardzo wyjatkowa.
        • babkana102 Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 01:44
          Nie wiem czy wyjatkowa czy normalna to sytuacja. Na co dzień ma tylko i
          wyłacznie kontakt z językiem niemieckim. Miała 10 lat gdy stały kontakt z
          jezykiem polskim nagle sie urwał a przeciez nie był to polski wyuczony w
          polskiej szkole.Pozostał tylko niemiecki i czasmi telefony do Polski lub
          krótkie wyjazdy.A krępuje sie - ostatnio powiedziała w rozpędzie, że kwiaty
          rosna na podłodze bo nie mogła sobie przypomniec słowa ziemia.Jak sie nie mówi
          to sie zapomina i już, przynajmniej tak jest u dzieci- chłona język ale nie
          ćwiczone w posługiwaniu sie nim - zapominaja.Dorosli może maja inaczej ale ja i
          tak ich usprawiedliwiam, jesli wiem że nie jest to pozerstwo.W koncu pamięć u
          róznych ludzi jest różna, a niektórzy naprawde czasami wstydza sie , ze pamięć
          szwankuje chocby nie chcieli..
          • jej_maz Re: akcent Polaków zagranicznych 15.04.04, 03:47
            babkana102 napisała:

            > Miała 10 lat gdy stały kontakt z
            > jezykiem polskim nagle sie urwał a przeciez nie był to polski wyuczony w
            > polskiej szkole.

            A to zupelnie inna sprawa. Mialem wrazenie ze rozmawiamy o kims, kto wyjechal z
            Polski za granice osiem lat temu jako dorosla osoba.
    • liloom zmienie troche temat na ... dzieci 15.04.04, 14:05
      Jestem ciekawa jak radzicie sobie z jezykiem dzieci urodzonych juz za granica.
      Wakacje w Polsce niezupelnie zdaja egzamin. Moja corka mowi po polsku dobrze
      (chociaz zdarzaja jaj sie kwiatki typu "zostaw to lezec"), ja akcentu u niej
      nie wyczuwam, aczkolwiek zdarzylo mi sie uslyszec o jej akcencie od znajomych.
      Poslalam ja do polskiej szkoly, chodzila od zerowki do 4 klasy, na poczatku 4-
      tej zrezygnowalysmy, bo zaczela miec klopoty w austriackiej szkole. Zrobilo sie
      tego troche za duzo. CALODZIENNA szkola austriacka (tutaj jest taki tryb dla
      rodzicow pracujacych) i pelny program w szkole polskiej skomasowany na 4
      godziny tygdoniowo z koniecznoscia samodzielnej pracy w domu byl ponad nasze
      sily. Efekt - tragiczna ortografia, przy ktorej dostaje sie silych wlosow i
      bola zeby. Przyznam, ze pisowania bez bledow ortograficznych ma dla mnie
      kolosalne znaczenie.
      Jak radzicie/radziliscie sobie z tym??? Ja oprocz stosow ksiazek, ktore sa we
      wszystkich pomieszczeniach, lacznie z tym gdzie krol chodzi piechotawink podsuwam
      jej gry komputerowe, strony internetowe komiksy etc etc tzn to gdzie dziecko
      MUSI czytac a metoda jest (moim zdaniem)lekka latwa i przyjemna. W przyszlym
      roku bedzie jezdzila juz tylko na polski. Takie przynajmniej sa plany.
      Czy ktos mial jakas inna metode, ktora przyniosla efekty?
      • wedrowiec2 Re: zmienie troche temat na ... dzieci 15.04.04, 16:09
        Od wielu, wielu lat obserwuję liczną rodzinę (i nie tylko) rozrzuconą po całym
        świecie. Nie udało mi się zaobserwować reguł rządzących posługiwaniem się
        językiem polskim przez polonusów. Sporo osób, które wyjechały np. 40 lat temu
        mówi poprawną polszczyzną (z twardym akcentem, ale pochodzą oni ze Śląska),
        mimo że w domu rozmawiają po niemiecku. Z drugiej strony - od 18 lat mam
        bliskich krewnych w Australii. Siostra cioteczna (polonistka z wykształcenia) w
        listach wtrąca spolszczone słowa angielskie i używa angielskiej składni. Moja
        ciocia – od 10 lat w Australii zaczęła w listach stosować polskie wyrazy w
        niewłaściwym znaczeniu. Jeden z kolegów od ćwierćwiecza mieszka w USA. Gdy w
        zeszłym roku przyjechał do kraju, mówił jak każdy, przeciętny Polak.
        Specyficzną grupą jest część mieszkańców południa kraju, udająca się za wielką
        wodę „za chlebem”. Kilkumiesięczny pobyt potrafi zrobić z nich wtórnych
        analfabetów polskich. Mówią jakimś strasznym zlepkiem językowym – słowa
        angielskie odmieniane wg zasad polskiej gramatyki, akcent polski, ale intonacja
        pseudoangielskasmile

      • jej_maz ... dzieci - do Liloom 15.04.04, 18:15
        Stosunek do jezyka polskiego jest rozny w kazdej rodzinie i zalezny od wielu
        czynnikow. Pozwol, ze przedstawie Ci jak to bylo/jest u mnie. Corka urodzila
        sie juz tu, a syn mial roczek jak wyjechalismy z kraju.

        Mieszkalismy w Montrealu przez pierwsze osiem lat (plus dwa we Wloszech) a wiec
        syn skonczly piata a cora droga klase szkoly podstawowej w systemie i
        srodowisku calkowicie francuskojezycznym, praktycznie nie znajac wogole
        angielskiego. Przeprowadzilismy sie do Toronto i po nastepnych osmiu latach w
        systemie egukacyjanym dwujezycznym (francusko-angielkim) i srodowisku tylko
        angielkim, dzieciaki w naturalny sposob sa trzyjezyczne, gdzyz w domu byl i
        jest zawsze (no... wink) polski. Mysle, ze w ich przypadku zmiana francuskiego na
        angielski, rowniez pomogla polskiemu - niejako naturalnie zniwelowala tendencje
        do akcentow jednego jezyka. Mam tu na mysli to, ze nawet jak slychac jakis
        akcent w ich Polskim, to trudno go od razu uznac za akcent angielski czy
        francuski. Co drugie wakacje do pewnego wieku (mlodsze klasy szkoly
        podstawowej) spedzaly u babci w kraju, nigdy jednak nie chodzily do polskich
        szkol ani nie byly zwiazane z jakimikolwiek organizacjami polonijnymi. Mowia
        bardzo dobra polszczyzna, aczkolwiek nie pisza i nie czytaja.

        Tutaj dwa slowa o moim podejsciu do tematu. Jesli wolno spytac; dlaczego taki
        nacisk przykladasz do Polskiego? Nigdy na obczyznie nie beda dzieci mowic
        jezykiem rodzicow-emigrantow jak rodzice. Przygotowanie do studiw w Polsce? Moj
        syn jest juz dwa miesiace w kraju. Sam mowi, ze dramatycznie poprawil jezyk i
        bral nawet pod uwage studia... to wszystko bez polskich szkol czy ksiazek i
        innych komiksow. To ze sie "kiedys moze przydac"? Wydaje mi sie, ze w czasach
        gdzie internet i technologia to 80% angielski, taki nacisk na ten wlasnie jezyk
        bylby bardziej "przydatny" a z babcia czy innymi krewnymi w kraju zawsze sie
        dogad. Patriotyzm? Dzieci nie mierza go znajomoscia jezyka, a ja z duma
        zauwazam ze moje na kazdym kroku podkreslaja swoje pochodzenie. Pytam wiec; po
        co? Nie zrozum mnie zle - nie jest to negacja, jest to czysta ciekawosc.
        • ertes Re: ... dzieci - do Liloom 15.04.04, 19:29
          > Tutaj dwa slowa o moim podejsciu do tematu. Jesli wolno spytac; dlaczego taki
          > nacisk przykladasz do Polskiego? Nigdy na obczyznie nie beda dzieci mowic
          > jezykiem rodzicow-emigrantow jak rodzice. Przygotowanie do studiw w Polsce? Moj
          >
          > syn jest juz dwa miesiace w kraju. Sam mowi, ze dramatycznie poprawil jezyk i
          > bral nawet pod uwage studia... to wszystko bez polskich szkol czy ksiazek i
          > innych komiksow. To ze sie "kiedys moze przydac"? Wydaje mi sie, ze w czasach
          > gdzie internet i technologia to 80% angielski, taki nacisk na ten wlasnie jezyk
          >
          > bylby bardziej "przydatny" a z babcia czy innymi krewnymi w kraju zawsze sie
          > dogad. Patriotyzm? Dzieci nie mierza go znajomoscia jezyka, a ja z duma
          > zauwazam ze moje na kazdym kroku podkreslaja swoje pochodzenie. Pytam wiec; po
          > co? Nie zrozum mnie zle - nie jest to negacja, jest to czysta ciekawosc.


          Mialem wlasnie dopisac sie na tym watku z identycznym zdaniem.
          Dlaczego nasze dzieci MUSZA mowic, ba! pisac poprawnie po polsku? Moj syn
          urodzony w Polsce mowi poprawnie po polsku, pisze tragicznie. Z racji tego ze
          mieszkamy na dwoch roznych koncach kontynentu uzywamy glownie elektronicznych
          nosnikow i dlatego porozumiewamy sie po angielsku. Gdy sie widzimy, albo
          rozmawiamy przez telefon mowimy po polsku. Nie widze zadnego problemu w tym ze
          on nie umie pisac bez bledow albo ze czasami brakuje mu polskich slow. A
          wyjechal z Polski majac 10 lat.
          Drugie dziecko urodzone w Kanadzie mowi po polsku. W zasadzie nie czyta i nie
          pisze. Od kilku lat nie ma nikogo oprocz rodzicow i naszych polskich znajomych
          ktorzy mowia po polsku. I nie zanosi sie zeby mial a jesli bedzie mial to i tak
          jego pokolenie porozumiewa sie po angielsku.
          Po co mu wiec dobra znajomosc jezyka polskiego? W tym roku jedzie na dwa
          miesiace do Polski, tam sie poduczy na tyle zeby bez problemu sie dogadywac z
          rodzina.
          Ale do zycia? Po co? Na naszym kontynecie lepiej jest znac hiszpanski niz
          jakikolwiek inny.
        • felinecaline Re: ... dzieci - do Liloom 17.04.04, 10:42
          Witam was po dlugotrwalym i bardzo bolesnym pos'ccie spowodowwanym kongresami i
          wojazami (na pohybel z nimi). Dzis WRESZCIE na szczescie jestem gosciem w
          zinternetyzowanym zaprzyjaznionym domu, wiec moge poszalec w czasie, kiedy
          domownicy "pichca".
          Jak pisze po polsku to widzicie dosc czesto (moze nawet nazbyt?).Jak mowie?
          Mnie sie >WYDAJE, ze absolutnie normalnie, moze cciut bardziej "sspiewam", bo
          we francuskim rownie wazna co konstrukcja zdania jest i jego melodia, wiec "tak
          mi zostalo". Ale co surowsi krytycy twierdza, ze w Polsce mowie z akcentem
          francuskim (to chyba to "sspiewanie" a we Francji z Polskim.Dla mnie to
          ostatnie nie jest wada, twierdze, ze dzieki temu "wyrozniam sie ze stada" a
          poza tym we F. kazdy ma jakis akcent i ci mniej surowi krrytycy przypisuja mi
          spiewny akcent z okolic Besançon, gdzie w zycciu moja stopa nie postala.
          A na tomaty do dzis mowie w Polsce i do Polakow Pomidory. A z kolei pietro
          wyzej ode mnie mieszka Polak "przyjechawszy" tu znacznie pozniej ode mnie,
          ktory moj polski tylko podsluchuje (a czesto uzywam go publicznie - jezyka, nie
          sasiada),sam nigdy nie wyjakawszy nawet "ddziendobry" czy "pocaluj mnie w nos"
          (przy okazji podtrzymania np windy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja