marialudwika Re: KNM XIV edycja 15.04.04, 23:31 Prawda jest taka,ze czesto samo kupowanie jest przyjemnoscia,ale po "otrzezwieniu" okazuje sie,ze polowa zakupow nie byla potrzebna a raz wydana zlotowka,czy euro nigdy do nas nie wroca.POzdro ml Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 15.04.04, 23:49 Nie lubię robic zakupów (( jezeli juz jade, to wrzucam do koszyka jak leci nie patrząc na ceny. Aby szybciej opuscic sklep. Tym sposobem raczej nie oszczedzam Odpowiedz Link
jej_maz Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:12 Zakupy to swietna rzecz - uwielbiam, pod wrunkiem, ze nie sa to zakupy spozywcze, ciuchy (a juz nie daj Boze dla kogos innego), artykuly gospodarstwa domowego no i paru innych rzeczy... no... zostaly tylko "zabawki" dla mnie... no ale cos jednak lubie kupowac ))) Odpowiedz Link
babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:18 I dołożyłam sobie głupia do tych jeansów buciki z czubami. Tylko te czuby w domu okazały się za bardzo czubiaste ) A wyszłam po prezenty, które syn wyjeżdzajacy do corki do SF ma zawieżć w prezencie dla niej i ziecia. Ale kupiłam nie to co chciałam. Własciwie to nie umiem robic zakupów i mam pecha na dodatek . Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:24 hmmm jest u nas reklama szamponu do włosów ona myje te włosy i jest jej tak dobrze, ze aż zazdrość bierze kupiłam szampon i nic.... a tak poważnie kupuję rzeczy niekoniecznie potrzebne rzadko ale mi się zdarza kategorycznie nie kupuję od domokrążców i na ulicy nauczyłam się z punktu odmawiać a buty kocham kupuję i rzadko które w domu okazują się butami mojego życia nie będę komentowac wypowiedzi Jej_męża o zakupach damsko - męskich znaczy ona kupuje - on cierpi tak myślę Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:50 Już widze Głodny, jak lecisz Mzonce kupowac buty ))) Odpowiedz Link
babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:20 Jak juz cos kupie to sie okazuje, że albo wadę ma albo w domu przestaje być ładne )) Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:30 no to jeszcze o kupowaniu w sklepach sa wredne lustra wyszczuplające widziałam kobietkę tęgą w ciuchu okropnym ale w lustrze super sprzedawca zachwala ona jest cala szczęśliwa bo ma i dobre słowo i wygląda nieźle kupuje wychodzi a sprzedawca mrugając okiem wyjaśnił mi, ze te lustra takie maja dla tych biednych co nie myślą nie tak dosłownie się wyraził ale sens taki był od tego czasu nie kupuję w tym sklepie i już Odpowiedz Link
em_em Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:35 z innej beczki: co to jest URL ? "Dodaj swój URL w interesującej Cię kategorii" Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:41 Dal mnie to nic innego jak adres strony,ale ja nie komputerowiec) Odpowiedz Link
em_em Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:52 ertes napisał: > U-niform R-esource L-ocator niby dziękuję ale nie zapominaj że ja blądynka co oznacza to hasło: "Dodaj swój URL w interesującej Cię kategorii" Odpowiedz Link
babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:56 Ja tez tego URL nie znam. A może chodzi o login? Ale powiedzcie mi prosze czy ja czegos nie robie zle. Za kazdym razem po wpisaniu postu, jesli chce przeczytac nowe posty- musze wychodzic z 40+ i wchodzic od nowa. tak ma byc czy mozna inaczej? Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:13 Nie bardzo rozumię? Zamyka ci stronę z forum? Odpowiedz Link
babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:16 Teraz wpisuje ten post i wysle. Jeśli będę chciała przeczytac przypuśćmy odpowiedz na post natychmiast bo np wiem , ze bedzie - to muszę wyjść z 40+ na forum głowne i znowu wejsc na40+ . Odpowiedz Link
babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:18 Jeśli nie wyjdę na głowne forum to nie widze postow następujacych po moim nawet jesli sa. Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:35 Babkona102, nie wiem moze jest inny sposób otwierania po napisaniu, zeby przeczytac następna odpowiedź,niestety ja znam tylko taki albo odświerzam strone albo klikam na 40+ (czerwone)wchodze na strone główną naszego forum i na nowo wchodze jak widze że jest nowy wpis. Jak chce czytac inne wątki a pisze w jednym to interesujacy mnie wątek mam w osobnym oknie IE, spuszczam go na pasek, jak spodziewam się wpisu podnosze na ekran i odświerzam. Pewnie jest krótsza droga ale ja zawsze robię na okretkę )) Odpowiedz Link
ertes Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:07 URL to jest to: http /www.gazeta.pl Czyli dodaj swoj URL (jesli masz ) do kategorii ktora Cie interesuje. Popularnie URL nazywa sie "link" lub "linka". Odpowiedz Link
em_em Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 02:01 ertes napisał: > URL to jest to: http /www.gazeta.pl > > Czyli dodaj swoj URL (jesli masz ) do kategorii ktora Cie interesuje. > Popularnie URL nazywa sie "link" lub "linka". ufff - tzn jak chcę zareklamować swoją stronę - to wpisuję na powyższe hasło jej adres ? Odpowiedz Link
babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:37 Kurcze, masz racje, w tych lustrach cos jest. Buty tez lubie kupowac ) Najwieksze problemy zakupowe dotycza mojej polowy drugiej. Chce byc ladnie ubrany ale do sklepów nie chodzi. I jeszcze jest wielki i trudno cos kupić. Koszmar brrr... Odpowiedz Link
babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:38 A w sklepach jak zwykle- niby wszystko jest a ja k sie czegos konkretnego szuka to znależć nie można. To moze dlatego te głupoty sie kupuje, zastepczo? ) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:44 Z zakupem butów zrobiłas bład ( W tym roku obowiązuja okragłe czubki a nie szpice Dlatego jestem zła na siebie, bo najpierw kupiłam czółenka a pózniej spojrzałam co jest modne ) Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:49 po pierwsze nie jesteśmy niewolnicami mody po drugie - ani u mnie ani w Poznaniu nie spotkałam butów ładnych bez szpiców moda sobie - ja sobie i już Odpowiedz Link
babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:51 Ja tez wiem o okragłych. W zadnym sklepie okraglych u mnie nie jeszcze widziałam,zaścianek. To nic, jutro biegne oddac i spodnie i buty. Zostawiam piekna torebke, nawet dziurawa nie jest ) A jeszcze modne zaczynaja byc takie troszke wydłuzone płaskie mokasynki z wywinietym czubkiem. Odpowiedz Link
ada296 URL 16.04.04, 01:02 teorię znalazłam w wyszukiwarce ale nie rozumiem i nie muszę )) Leksykon webmastera URL (Uniform Resource Locator) Uniwersalny Identyfikator Zasobu Zwięzły i jednoznaczny sposób wskazywania położenia i sposobu dostępu do zasobów w Internecie. URL dostarczając sformalizowanej, abstrakcyjnej identyfikacji zasobu pozwala precyzyjnie określić położenie plików (dokumentów HTML, obrazów, programów,...) lub skorzystać z udostępnianych przez Internet usług (np. z telnetu). Typowy URL składa się z trzech członów: Nazwa opisująca sposób dostępu do zasobu (zazwyczaj akronim nazwy protokołu) Nazwa hosta udostępniającego zasób Nazwa zasobu; w razie potrzeby poprzedzona ścieżką dostępu Przykładowo URL postaci: www.firma.com/doc/index.html odnosi się do dokumentu HTML umieszczonego na serwerze WWW dostępnego poprzez protokół HTTP (wyświetlanego przez przeglądarkę WWW jako strona WWW). Ogólna postać URL wygląda następująco: <metoda dostępu>:<człon zależny od metody dostępu> w szczególności, URL zasobu hosta dostępnego poprzez jeden z protokołów bazujących na protokole IP ma postać: <akronim protokołu>://<uzytkownik>:<hasło>@<host>:<port>/<scieżka dostępu> przy czym człony <uzytkownik>:<hasło>@, :<port> oraz /<scieżka dostępu> są opcjonalne. Przegląd dostępnych metod dostępu wraz z przykładami URL-i prezentuje tabela. Specyfikacja URL rezerwuje także możliwość wprowadzania kolejnych prefiksów dla określenia pojawiających się w przyszłości nowych metod dostępu. Prefiks Znaczenie ftp odwołanie do zasobów dostępnych za pomocą protokołu FTP, np.: ftp://uzytkownik:haslo@ftp.firma.com/~uzytkownik/ gopher odwołanie do zasobów Gophera, np.: gopher://gopher.cc.utah.edu http odwołanie do plików dostępnych za pomocą protokołu HTTP, np. www.firma.com/index.html mailto odwołanie do adresu poczty elektronicznej, np. webmaster@pckurier.pl news odwołanie do grupy dyskusyjnej Usenet, np: news:pl.comp.www lub do konkretnego artykułu news według jego identyfikatora Message-ID, np. news:382ac599.662100@news.icm.edu.pl nntp odwołanie do grupy dyskusyjnej Usenet lub konkretnego artykułu news za pomocą protokołu NNTP, np. nntp://news.vogel.pl/chip.hardware/38307111@news.vogel.pl telnet odwołanie uruchamiające zdalną sesję z odległym komputerem, np.: telnet://uzytkownik:haslo@alpha.ifd.uni.wroc.pl wais odwołanie do systemu wyszukiwawczego WAIS file odwołanie do plików przechowywanych na dysku lokalnego komputera, np: file://c:/doc/dokument.txt Składnia i semantyka URL (RFC 1738) ftp://ftp.icm.edu.pl/pub/doc/rfc/rfc1738.txt Introduction to URL (W3C) www.w3.org/TR/REC-html40/intro/intro.html Odpowiedz Link
babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:08 ja tez jestem blondynka i nie rozumiem. a co z tym moim wychodzeniem z 40+? Odpowiedz Link
babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:11 o rany, pewnie ,że tak. Jak juz zostało wytłumaczone to przypomniałam sobie. Na niektórych ogłoszeniowych stronach sa opcje dodaj URL i chodzi o strone. Jak to człowiek nie pomysli.. Odpowiedz Link
instant Re: URL 16.04.04, 01:24 babkana102 napisała: > ja tez jestem blondynka i nie rozumiem. a co z tym moim wychodzeniem z 40+? A sprobuj, Babkano po wyslaniu postu nie wychodzic z tematu, tylko dosiwezyc stronke. Powinno zadzialac. Odpowiedz Link
instant Re: URL 16.04.04, 01:30 Wpisuje ) Tez jestem blondynka, co prawda ciemna (to chyba jeszcze gorzej) :- )) Odpowiedz Link
babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:33 No jest, działa, hurra. A tyle mialam z tym klopotow , z tym wychodzeniem . dzieki, człowiek przez całe zycie sie uczy)) Dobrze , ze nauczyciele sa na swiecie )) Odpowiedz Link
babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:36 A teraz się zegnam usmiechnieta mimo tych moich szalonych i nieudanych zakupów.Musze to odespać. Odpowiedz Link
wywrot53 Re: URL 16.04.04, 01:36 No popatrz a ja cała epistolę napisałam))) A wystarczyło jedno słowo)) Odpowiedz Link
babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:40 ale ja mam jeszcze jedno, jak jestem na głownej stronie naszego forum to zaden wpis na moich oczach sie nie dokonuje. Nigdy.Teraz wiem , ze mam odswieżac wszystko po kolei. Odpowiedz Link
babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:42 A mój syn studiuje informatyke tylko dla matki czasu nie ma. I tak udało mi sie przy jego pomocy ten komputer jakos ogarnąć- ale wtedy nie był studentem i narzeczonej nie miał ) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: URL 16.04.04, 01:47 Jak będziesz wychodziła z kolejnych wątków i bedziesz klikała w 40+ a nie robiła wstecz to zawsze będzie strona odświeżona. Jak pójdziesz po herbate to tez musisz albo kliknąc w 40+ albo odswież ) Odpowiedz Link
babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:50 No wdzieczna jestem naprawde. Dobrze, ze do głowy mi wpadło zapytać, szkoda ze tak pozno) Odpowiedz Link
instant Re: URL 16.04.04, 01:39 Sie ciesze ) Tym bardziej, ze na codzien jestem raczej adeptka, niz nauczycielem. Chlopa mam wykladowce informatyki, wiec wyobrazasz sobie ten horror ) Na razie nie udalo mi sie u niego podskoczyc ponad troje z plusem, wiec moze chociaz mnie poglaska po glowce, za to, ze Tobie udzielilam wlasciwej porady ) Odpowiedz Link
instant Re: URL 16.04.04, 01:42 Dobranoc i nie przejmuj sie zakupami. Ja tez latem bede "dzwonic" w takich portkach i nic sie nie przejmuje, ze udka moglyby byc bardziej smukle ) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: URL 16.04.04, 01:52 Na mnie tez pora (( Dobranoc )) Jeszcze jedno sorki za "odświerzanie" zamiast "odswiezanie" ale jak posżlo to załapałam(( Odpowiedz Link
mammaja Re:o butach 16.04.04, 12:05 Kocham buty wygodne - te z potwornymi szpicami przyprawiaja mnie o bol nog na sam widok, a moj spory 39 numerek - ze szpicem wyglada jak kajak. Przeczekalam - we Wloszech duzo butow bez szpica,mokasynow itp. Raczej buty z epoki wczesnego rock-end-rola ,wyciete gleboko z okraglymi noskami.Zawsze mozna znalezc klasyczne czulenka, ktore maja elementy mody (swietny obcas czy kolor) ale nie sa przegieciem. Niech zyje klasyka! Odpowiedz Link
marialudwika Re:o butach 16.04.04, 12:09 Popieram Mm,choc mam nieduza stope to w takich szpiczastych butach wydawalaby mi sie duza,poza tym jesli buty to musza byc wygodne,hm.Widac z wiekiem sie "madrzeje".Kiedys ,jak bylam mloda nosilam rozne "dziwolagi"...Pozdro ml Odpowiedz Link
marialudwika Re:o butach 16.04.04, 12:09 Zdaje sie,ze "pozatym" powinno byc,ale juz teraz nie jestem pewna. ml Odpowiedz Link
babkana102 Re:o butach 16.04.04, 13:55 Dobrze napisałas, ma byc osobno. Kto by pomyślał, ze buty ze szpicem wywołają emocje. Wymieniłam na inne , też ze szpicem ale małym.) Spodnie zostały bo podobam sie sobie w nich za bardzo.Dzisiaj ubrałam i czuje sie b. dobrze. Grunt to młodo sie czuć , hi hi. Odpowiedz Link
marialudwika Re:o butach 16.04.04, 14:11 Okazuje sie,ze w moim przypadku lepiej sie nie zastanawiac a pisac "w ciemno".Wtedy jest O bledow.Masz racje dzwony sa super!!!Pozdro ml Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:20 witam w humorku takim smutnawym mój syn chodzi do 3 klasy gimnazjum dzisiaj zmarła mama jego koleżanki z klasy wiem - to się zdarza ale ojciec dziewczynki (prawdopodobnie) został uznany za zaginionego w kazdym razie nie ma go bardzo podoba mi się zachowanie Michała i jego towarzystwa byli z tą dziewczyną do wieczora umówili się też na jutro uczulałam Michała , ze ona może nie chcieć tyle osob wokół siebie żeby sie spytać czy jej nie przeszkadzaja bo może potrzebuje samotności ale dziewczynie jest raźniej wsród rówieśników jest problem co dalej z nią będzie ale już rozmawiałam ze znajomymi i można jej pomóc w każdym razie dom dziecka jej w 99 % nie grozi Odpowiedz Link
monia.i Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:24 Fajnego masz syna, Ado... Zrobiło mi sie smutno też. Odpowiedz Link
marialudwika Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:35 Juz drugi raz postawa Twego syna budzi moj podziw.Dobry chlopak z niego i taki dojrzaly!!I mnie zrobilo sie smutno.Zal mi tej dziewczynki bardzo.POzdrawiam na dobranoc ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:36 Moniu!!Tak dawno Ciebie nie "widzialam",czy wszystko w porzadku?Pozdrawiam Ciebie serdecznie ml Odpowiedz Link
monia.i Re: ML 17.04.04, 00:42 Witaj!!! Jakoś się żyje - czasem mogłoby być lepiej, oczywiście...Ale jak sobie czasem przeczytam o ludzkich tragediach, to sama siebie strofuję za skłonność do "narzekactwa". Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:34 Napewno ciezko bedzie dzieciakowi Bardzo dobrze, ze ma takich przyjaciół jak Twój syn. Starsi powinni zając się jej przyszlościa. Nie wyobrażam sobie, żeby w tym wieku zostac skazanym na bidula. To by było gorsze od śmierci Matki Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:56 ona ma tylko siostrę 22 lata i jakąś babkę na wsi pod Jarocinem wiec mała szansa, że ktoś z jej bliskich się zajmie prawną stroną jej egzystencji ale obiecałam Michowi, że jej pomogę kurcze mam doła gdy zmarła mama miałam 10 lat pomijam pytania pani ze świetlicy czy to prawda, że mama nie żyje (do dzisiaj myślę o tej pani: suka) wychowawczyni po lekacjach poprosiła mnie bym poszła do domu a reszta dzieci miała zostać w klasie ponieważ wracałyśmy z koleżankami grupą do domu to czekałam na nie pod szkołą pewnie pani powiedziała co się stało i o kupnie wiązanki od klasy na pogrzeb jakiś dupek (znaczy mój ówczesny kolega) wychodząc z klasy skomentował; dlaczego ja mam pieniądze dla jakiejś baby przynosić takie smuteczki mam ale zaraz sobie pójdą Odpowiedz Link
monia.i Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:01 Siostra - to dobrze. Mam nadzieję, że są ze soba blisko... Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:13 Dzieci sa okrutne, ale napewno nie świadomie. One jeszcze nie kłamią. I im sie nie dziwię że chlapią czasami bez zastanowienia. Najgorsze jest jednak takie podejście u starszych. Mialam okazję zbierac pieniądze dla sasiadki i wiem co można usłyczeć w takich sytuacjach Ado jak masz iśc, bo nie chcesz nam psuc nastroju to rozkazuję ZOSTAŃ!!! Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:19 zostaję i ciągnę dalej tłumaczyłam Michowi, że z rodzicami jest podobnie jak z zębami mamy zęby ale wiemy o tym dopiero gdy nas bolą mamy rodziców ale wiemy o tym dopiero gdy odchodzą (młody tak przeżywa, że nie śpi do tej pory) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:37 Prawdopodobnie dotarło do niego że Ciebie może stracić ( Dla dzieciaka to szok,że w jednej chwili mozna stracić oparcie, doslownie wszystko. Nie masz innego wyjścia jak go do tego przygotować. Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:38 Sorry, ze od razu nei daje rady odpisac ale komp mi strasznie muli ( wiecznośc trwa odświeżanie Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:44 przygotować ? jak ? życie mu pokazuje co może się zdarzyć bo ja mogę mówić a on tego nie odbiera może to głupie ale przypomniała mi się moja koleżanka opierniczała swojego nastoletniego syna wyzywała go i już on na nia patrzył ale i ona popatrzyła na niego i powiedziała: jeśli jeszcze raz sobie pomyślisz, że matka jest głupia dostaniesz lanie świetna kobieta na imieniny i na inne okazje dostawała laurkę i kwiatki z ogrodu a dzieci miały życzenia na swoje święta a ona im tez laurkę i kwiatki z ogrodu Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:55 Życie mu już pokazało co się moze zdarzyc Dlatego teraz jest okazja,żeby odebrał i zapamiętal twoje slowa. A to że dzieciaki maja nas za opóxnionych to normalne. Nie raz o mało reka moja nie wylądowala na tyłku córy, jak widziałam w jej oczach ten tępy nic nie rozumiejący wzrok Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 19.04.04, 01:09 zaglądam w przelocie pracowałam dzisiaj jak osiołek umęczona jestem po pachy ale wykąpana i pachnąca zaraz biegę szukać wątku Dobranoc pozdrawiam ) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 20.04.04, 01:01 Na dobranoc mam dla Was znalezione przykazania szczęścia Mnie najbardziej odpowiada 5 ) 1. Człowieku, nie jesteś stworzony ani dla produkcji, ani dla przemysłu, ani dla konta w banku - jesteś stworzony aby być szczęśliwym człowiekiem. 2. Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał się śmiać i śpiewać,żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. 3. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością. Otrzymałeś ręce, żeby dawać, serce, które ma kochać i dwoje ramion, mających objąć drugiego człowieka braterskim uściskiem. 4. Żaden inny dzień, jak właśnie dzisiejszy jest Ci dany, żeby żyć, radować się i być zadowolonym. 5. ŻYJ DNIEM DZISIEJSZYM! 6. Z radosnym zadowoloniem możesz pomyśleć o dobrym - wczorajszym dniu oraz pomarzyć o pomyślnym załatwieniu spraw dnia jutrzejszego. Ale nie możesz zagubić siebie we "wczoraj" albo w "jutro". 7. Wczoraj przemineło bezpowrotnie, a jutro dopiero nadejdzie. Dzisiaj - to jedyny dzień. Twój dzień. Uczyń go najlepszym dniem twojego życia. 8. Czy potrafisz cieszyć się kwitnącym kwiatem, pięknem przyrody lub uśmiechem, bawiącym się dzieckiem? Jeśli tak - jesteś bogatszy i szczęśliwszy od milionera, który chociaż tyle posiada a jeszcze więcej może kupić, niczym nie cieszy się naprawdę, gdyż bogactwo uczyniło go swoim niewolnikiem. 9. Nie bogactwo czyni człowieka bogatym, lecz radość. 10. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy Odpowiedz Link
ada296 co by optymizmem powiało :-) 21.04.04, 01:44 Każdego poranka bogaty i wszechpotężny król Bengodi odbierał hołdy swoich poddanych. W swoim życiu zdobył już wszystko to, co można było zdobyć i zaczął się trochę nudzić. Pośród różnych poddanych zjawiających się codziennie na dworze, każdego dnia pojawiał się również punktualnie pewien cichy żebrak. Przynosił on królowi jabłko, a potem oddalał się równie cicho jak wchodził. Król, który przyzwyczajony był do otrzymywania wspaniałych darów, przyjmował dar z odrobiną ironii i pobłażania, a gdy tylko żebrak się odwracał, drwił sobie z niego, a wraz z nim cały dwór. Jednak żebrak tym się nie zrażał. Powracał każdego dnia, by przekazać królewskim dłoniom kolejny dar. Król przyjmował go rutynowo i odkładał jabłko natychmiast do przygotowanego na tę okazję koszyka znajdującego się blisko tronu. Były w nim wszystkie jabłka cierpliwie i pokornie przekazywane przez żebraka. Kosz był już prawie całkiem pełen. Pewnego dnia ulubiona królewska małpa wzięła jedno jabłko i ugryzła je, po czym plując nim, rzuciła pod nogi króla. Monarcha oniemiał z wrażenia, gdy dostrzegł wewnątrz jabłka migocącą perłę. Rozkazał natychmiast, aby otworzono wszystkie owoce z koszyka. W każdym z nich, znajdowała się taka sama perła. Zdumiony król kazał zaraz przywołać do siebie żebraka i zaczął go przepytywać. "Przynosiłem ci te dary, panie - odpowiedział człowiek - abyś mógł zrozumieć, że życie obdarza cię każdego dnia niezwykłym prezentem, którego ty nawet nie dostrzegasz i wyrzucasz do kosza. Wszystko dlatego, że jesteś otoczony nadmierną ilością bogactw. Najpiękniejszym ze wszystkich darów jest każdy rozpoczynający się dzień" Odpowiedz Link
monia.i Re: co by optymizmem powiało :-) 21.04.04, 01:49 Ada - kocham Twoje bajki..Ale to już chyba kiedyś pisałam... Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:00 chyba czas na spanie jak bardzo nie chce mi się iść spać (bo spać chce mi się) tak bardzo nie będzie mi się chciało wstać rankiem ...żadne rano ale wstać muszę ... Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:12 Śliczna bajunia Szczególnie w moim wieku ważne jest miec mozliwosc zaczynania nowego pięknego dnia, koniecznie z lekkim bólem Jak się obudze bezbolesnie, to będzie znaczyło ze Boruta przyjmuje mnie na salonach ) Dobranoc )) Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:14 dobranoc Wywrot ja tez powoli zaczynam sie obserwować po przebudzeniu i sprawdzam czy boli co boleć ma pa Odpowiedz Link
monia.i Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:14 A mi się marzy dzisiaj spokojny sen...ale chyba nic z tego... Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:20 Moniu, trzeba było posłuchac posiedzenia sejmu )) Super srodek nasenny) Szkoda, ze 20 minut temu skończyli ( A na powaznie to dlaczego nie bedziesz miała spokojnego snu??? Czyżbys miała klopoty??? Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:25 Moniu odpowiedz na pytanie Wywrot czekam i ja Odpowiedz Link
monia.i Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:25 Wywrot - słuchałam posiedzenia sejmu - tragedia totalna - jak dla mnie... A sen...przyjdzie. Dziś musiałam uśpić Korunię - i mam tzw. doła.... Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:30 Moniu czytałam tak trzeba było zrobić boli... głupio zabrzmi- ale takie jest zycie (po francuskiemu brzmi lepiej ale nie umiem tego napisać) trzymaj się jesteśmy z Tobą Odpowiedz Link
monia.i Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:34 Ado...wiem, że tak trzeba było...i to sobie powtarzam...i trzymałam sie dzielnie, naprawdę...aczkolwiek ona chyba była dzielniejsza...i teraz śpi sobie pos działkowym świerkiem... A ja mantykuję...nie wiedzieć czemu... Chyba mi lepiej, jak się wygadam... Jak to kobita Odpowiedz Link
ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:37 Moniu gdybyś kiedyś czuła wielką (lub mniejszą) potrzebę wygadania się indywidualnego - pisz na skrzynkę zawsze wysłucham i pomogę - tak po babsku pozdrawiam raz jeszcze dobranoc zaraz muszę wstać pz Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:57 MOniu, u mnie w domu uśpiono dwa zwierzaczki Nie powiem,ja nie byłam taka dzielna jak Ty. Za kazdym razem nie wypiłam , ale urżnęłam sie jak szewc Dzięki temu przespalam najgorsze. Pózniej z kazdym dniem było trochę łatwiej. Ale tez wiem, ze juz nigdy żadnego zwierzaka nie wpuszcze do domu No chyba, ze kucyka Takiego najmniejszego On mnie napewno przezyje Odpowiedz Link
marialudwika Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 00:06 Pusto tutaj dzisiaj,ale poczytalam zaleglosi,piekne te bajki!!!Kazda do tego taka madra!!! Pozdrawiam Was serdecznie i ide sie rozkoszowac "Saga rodu Forsyte'ow",oderwac sie od niej nie moge!!!Jeszcze raz dziekuje Dobremu Duszkowi!! ml-nieco zdolowana... Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 00:14 Ml, na doły szkoda życia Więcej optymizmu )) Zawsze "kiedyś" trafia sie ciezki dzień, ale najlepiej zając się czymś przyjemnym np. "Sagą..." a napewno odpuści )) Odpowiedz Link
marialudwika Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 00:25 A macie racje!!!!!!fajnie,ze jestescie!!Odraza mi sie humor polepszyl. Zdolowalam sie uwagami niektorych osob z naszego grona,ale juz mi zaczyna przechodzic. ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 00:27 Szkoda tylko,ze Ada nam bajeczki nie opowiedziala dzisiaj.Ide do rodu F. a NM zycze dobrej nocki. ml Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 01:21 Ada biedulka dzisiaj zmęczona Zastapię ja chociaz wiem, ze ona umie wybierac ciekawsze bajki CHAMDAM, SYN OGRODNIKA W dalekiej dolinie u stóp gór żył człowiek dobry i sprawiedliwy. Założył i wypielęgnował duży, piękny ogród. Kiedy zestarzał się i nie mógł już sam pracować, oddał ogród swemu synowi, Chamdamowi. Chamdam odziedziczył po ojcu jego dobroć i uczciwość, kochał też drzewa i kwiaty jak ojciec. Ożenił się i pracował w ogrodzie. Wreszcie stary jego ojciec poczuł, że zbliża się śmierć. Zeszli się do chorego sąsiedzi i przyjaciele. Starzec zawołał syna i powiedział : - Kochany Chamdamie, niezadługo umrę, ale ty nie porzucaj ogrodu. Pracuj, bądź dobry i sprawiedliwy. Oto mój testament. O ile pamiętam, nikomu nie jestem nic winien. Ale pamięć czasem człowieka zawodzi. Mogło się zdarzyć, że coś od kogoś pożyczyłem, a potem zapomniałem i nie oddałem. Jeżeli więc ktoś poprosi ciebie, żebyś oddał mój dług, to mu nie odmawiaj, nie okryj mnie hańbą i nie trwóż moich prochów w mogile. Za nic nie chcę nikogo skrzywdzić. To powiedziawszy stary ogrodnik stracił przytomność. Sąsiedzi i przyjaciele wyszli, Chamdam odprowadził ich do bramy, jak tego wymagała przyzwoitość. Jeden z kupców zatrzymał się w bramie i powiedział: - No, Chamdamie, zapamiętaj dobrze ostatnie słowa twego ojca. Starzec umarł tej samej nocy. Chamdam urządził pogrzeb z wielkim staraniem. I on, i jego żona, i dzieci bardzo żałowali starego ogrodnika. Chamdam starał się być takim, jak chciał ojciec. Od rana do nocy pracował w ogrodzie, był gościnny i każdemu pomagał. Kiedyś przyszedł do ogrodu wieczorem ten sam kupiec, który był obecny przy ostatniej rozmowie ojca z synem, a później zatrzymał Chamdama w bramie. - Miło mi ciebie widzieć, Chamdamie - powiedział. - Niech ci się jak najlepiej powodzi w rodzinie i w ogrodzie. Przyszedłem do ciebie dzisiaj z interesem. Pewno wiesz o tym, a może nie wiesz, że twój ojciec pożyczył ode mnie pieniądze. Od tej pory wiele czasu minęło. Może ojciec zapomniał o tym długu, a może nie mógł oddać. Czy twój ojciec mówił ci o tym? - Nie - odpowiedział Chamdam. - Ile ojciec pożyczył? - Pięćset tangów. - Zaraz je oddam - powiedział Chamdam i poszedł do domu. Po chwili wrócił z pieniędzmi i odliczył kupcowi pięćset tangów. To było dużo, ale Chamdam nie skrzywił się nawet. Po kilku dniach przyszedł do niego bogaty sąsiad. Zagadywał o tym i owym, wreszcie zapytał: - Chamdamie, czy ojciec nie mówił ci przed śmiercią o swoim długu? - Nie. Jaki to dług? - Twój ojciec pożyczył u mnie sporo ziarna. Najpierw wziął na twoje wesele dziesięć miar pszenicy. Potem, kiedy urządzał ucztę po urodzeniu się twoich synów, pożyczył ode mnie znowu dziesięć miar pszenicy i pięć miar ryżu. - To dziwne, że ojciec nic mi nie mówił o takim dużym długu - zdziwił się Chamdam. - Mógł zapomnieć - powiedział bogacz. Żeby zwrócić to, czego sąsiad żądał, Chamdam musiał sprzedać kawałek ogrodu. Przychodzili do niego jeszcze inni ludzie i kłamali, że jego ojciec pożyczył od nich to czy owo. Chamdam przestał pracować w ogrodzie, tylko na spłaty po kolei wyprzedawał wszystko, co odziedziczył po ojcu. Wreszcie został z rodziną bez dachu nad głową. Dopiero wtedy dano mu spokój, kiedy nic już nie miał i nic nie mógł oddawać. Wtedy żona Chamdama powiedziała do męża: - Mieszkańcy naszego rodzinnego miasta zaczynają na nas patrzeć jak na żebraków. Przyjaciele odwrócili się od ciebie i nie chcą ci pomóc, chociaż twój ojciec i ty tak często pomagaliście innym. Niedobrzy są tutejsi ludzie. Weźmy lepiej obu naszych synków i przenieśmy się gdzie indziej. Tam, gdzie nikt nas nie zna, nie będą się dziwili, że jesteśmy tacy biedni. Może trafimy na lepszych ludzi niż tutaj i urządzimy sobie jakoś nowe życie. Żona Chamdama miała brata, bogatego kupca. Posiadał on własny statek i woził towary do obcych krajów. Ale był to człowiek pyszny i nieużyty. Nieraz wydziwiał nad siostrą, że wyszła za mąż za zwykłego ogrodnika. Chamdam nie chciał prosić go o pomoc, wolał pójść za radą żony. Po kilku dniach porzucili swoje strony rodzinne. Długo szli przez stepy i pustynię, droga była bardzo ciężka. Wreszcie doszli nad brzeg morza. Na przystani jakiś zacny kapitan zgodził się zawieźć ich bezpłatnie dalej. W nocy rozszalała się burza. Fale rzucały statkiem jak ułamaną gałązką. W ciemnościach statek zderzył się z innym, który płynął w przeciwnym kierunku. Oba statki rozbiły się, zostały z nich tylko drzazgi. Wielu rozbitków utonęło, mało kto ocalał uczepiwszy się szczątków. Porwały ich wzburzone fale. Tak się stało i z Chamdamem. Przez kilka dni i nocy fale niosły go po morzu. Prawie tracił przytomność z głodu i pragnienia, ale nie wypuścił z rąk deski, której się uczepił. Wreszcie burza przeszła. Wyczerpany Chamdam położył się na swojej desce i zdrzemnął się. Myślał, że umrze na morzu, tymczasem łagodny prąd zaniósł go do brzegu. Kiedy deska stuknęła o ląd, Chamdam przebudził się i zobaczył pustynię, jak okiem sięgnąć. Zdawało się, że nigdy nie przeszedł tędy człowiek ani zwierz, że nawet ptak nie przeleciał odkąd świat światem. Na brzegu rosło jedno jedyne drzewo. Chamdam z trudem grzązł w piasku, omijał skały, wreszcie dostał się do tego drzewa. Przekonał się, że drzewo jest uschłe. Nie miał już siły, żeby iść dalej. Położył się obok pnia i zasnął głęboko. Śniło mu się, że widzi swoją żonę i synków, że wszyscy troje płaczą i wołają go na pomoc. A tu straszne potwory morskie nie puszczają go do żony i dzieci. Wtem wszystko zniknęło. Do Chamdama podszedł starzec w żółtej szacie i w zawoju na głowie i powiedział: - Witaj, przybyszu! Nie trap się. Taki jest twój los, żebyś teraz pracował tutaj. Odtąd ta ziemia będzie twoja. Własnym trudem zamień pustkowie w żyzną krainę. Najpierw zejdź nad morze, zanurz ręce w wodzie i wydobądź to, co znajdziesz na dnie. Starzec odszedł, a Chamdam obudził się ze snu. Rozejrzał się dookoła. Śladów człowieka nie dostrzegł, ale zobaczył ślady lwa. Zszedł nad morze i zanurzył ręce w wodzie. Wyłowił dwie garście różnobarwnych, błyszczących kamieni. Wyrzucił je na brzeg i łowił jeszcze kilka chwil ostatkiem sił. Wrócił pod drzewo odpocząć i zobaczył z wielkim zdziwieniem, że tymczasem wyrosła na drzewie zielona gałązka, a na niej duży owoc. Chamdam zjadł go i zasnął. Po kilku dniach miał już spory stos wyłowionych z morza ślicznych, błyszczących kamyków. W nocy świeciły tak jasno, że dokoła było zupełnie widno. Na drzewie co dzień wyrastał posilny owoc. Przewodnicy karawan, które szły przez pustynię, dziwili się, co to tak świeci nad morzem. Kilku ludzi odważyło się pójść popatrzeć. Kiedy się zbliżyli, zobaczyli człowieka siedzącego pod drzewem, a obok stos pięknych, błyszczących kamieni. - Ktoś ty taki - spytali Chamdama - człowiek czy dziw? Skąd masz te kamienie? - Jestem zwyczajnym człowiekiem. A te kamienie wydobyłem własnymi rękami - odpowiedział Chamdam. - Czy nie sprzedałbyś ich? - Owszem, ale nie za pieniądze. Co mi po pieniądzach na pustyni? Przywieźcie mi nasiona zbóż, nasiona drzew owocowych i wszystko, czego człowiek potrzebuje do życia. Członkowie karawany zgodzili się. Przywieźli Chamdamowi to, czego potrzebował, a Chamdam dał im za to podwójną sakwę drogich kamieni na każdego wielbłąda. Przewoźnicy ruszyli w dalszą drogę i opowiadali wszystkim, jaką dobrą zrobili zamianę. Niezadługo wszystkie karawany, które przechodziły tamtędy, zaczęły skręcać nad brzeg morza, do Chamdama. I wszystkie wyładowywały coraz nowe towary. Zwiozły też powoli materiały budowlane, dostarczyły rzemieślników. Zaczęła się budowa nowego miasta. Z początku Chamdam myślał o tym, żeby wyruszyć na poszukiwanie żony i synów. Ale podróżni jednej z karawan powiedzieli mu, że z obu rozbitych statków nikt nie ocalał oprócz Odpowiedz Link
wywrot53 Re Ado a jakże... 22.04.04, 22:39 zjadło Ale nie zauważyłam Może i dobrze dzisiaj dołoze Odpowiedz Link
mammaja Re: Re Ado a jakże... 22.04.04, 22:53 MI sie bardzo podobala bajka o zebraku i jablkach.Poprosze nastepna! Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Re Ado już sie robi :) 22.04.04, 22:55 Z początku Chamdam myślał o tym, żeby wyruszyć na poszukiwanie żony i synów. Ale podróżni jednej z karawan powiedzieli mu, że z obu rozbitych statków nikt nie ocalał oprócz niego, bo kto nie utonął od razu, ten zginął później z głodu i pragnienia. Chamdam cierpiał bardzo myśląc o losie swojej rodziny, ale nie przerywał pracy. Po jakimś czasie na pustyni zakwitły sady i ogrody, stanęły piękne domy. Wyrosło całe miasto. Pośrodku stał pałac, miał on ściany wyłożone błyszczącymi kamieniami z dna morza i świecił rybakom i marynarzom jak latarnia morska. Każdemu, kto przybył do miasta, Chamdam mówił: - Wdowy i sieroty, biedni i bezdomni mogą przyjść do nowego miasta i pracować razem ze mną w miarę sił. Dostaną tu wszystko, czego potrzebują do życia. Osiadało tam coraz więcej ludzi, aż powoli cała pustynna kraina zmieniła się w kwitnący raj. Tylko próżniaków i oszustów wypędzano natychmiast. Na życzenie obywateli Chamdam został głową miasta i wszystkim zarządzał. Drzewo, pod którym odpoczął po raz pierwszy, stało teraz pośrodku wielkiego ogrodu i pokryło się całe liśćmi i owocami. Patrząc na nie Chamdam nieraz wspominał swój dawny ogród, i dom, i rodzinę. Sława nowego miasta rozeszła się daleko. Rozmaici ludzie przyjeżdżali, żeby je obejrzeć. Kupcy przywozili zamorskie towary. Kiedyś zawinął do portu statek bogatego kupca. Chciał on także zobaczyć nowe, wspaniałe miasto, a przy tym coś niecoś utargować. Kupiec poszedł pokłonić się Chamdamowi, a jego siostra poszła na targ, żeby kupić zapasy na dalszą drogę. Siostra kupca była kucharką na jego statku. Kupiec wstydzi! się ubogiej siostry i wszyscy myśleli, że to służąca. Rozstawił bogaty namiot w jednym z ogrodów i rozłożył w nim swoje towary. Ponieważ bał się, zęby go złodzieje nie okradli, poprosił Chamdama o straż. Chamdam obiecał przysłać mu dwóch strażników. Kiedy kupiec wrócił od Chamdama, a jego siostra z targu, zapadł wieczór. Kupiec wyjrzał na dwór i zobaczył, że strażnicy już są, więc położył się spokojnie spać. Ale jego siostra nie mogła zasnąć. Przez szparę widziała w świetle księżyca dwie czarne postacie strażników i dolatywała ją ich rozmowa. - Nudno tak siedzieć przez całą noc i milczeć - powiedział jeden. - Opowiadajmy sobie coś. - Zdaje się, że żyjesz o rok dłużej i znosiłeś o jedną koszulę więcej, więc zapewne wiesz więcej niż ja - odezwał się drugi. - Ty zacznij opowiadać. - Niech tak będzie. Opowiem ci moją historię. Było tak: miałem młodszego brata, miałem ojca i matkę. Rodzice moi stracili wszystko przez ludzką złość i postanowili opuścić razem z nami rodzinne miasto. Pamiętam, że wsiedliśmy wszyscy na statek i wypłynęliśmy na morze. W nocy zrobiła się burza. W gęstej mgle nasz statek najechał na inny i oba zatonęły. Wszyscy utonęli oprócz mnie, moi rodzice i brat zginęli także. Mnie fale wyrzuciły na brzeg. Znalazł mnie jakiś dobry człowiek i ocucił, pracowałem u niego przez kilka czy więcej lat, aż dorosłem. Do wiedziałem się o nowym, pięknym mieście na pustyni i postano wiłem poszukać w nim szczęścia. Nie wiem, jak dawno ty tu jesteś, ale jeżeli niedawno, to ci powiem, że nasz zarządca to bardzo dobry człowiek. Jest troskliwy jak ojciec i nawet nazywa się Chamdam, tak jak nazywał się mój ojciec. - A ty sam jak się nazywasz? - zawołał młodszy strażnik. - Rafi. - A jak się nazywał twój brat? - Chafiz. - To ja jestem Chafiz, twój brat! Twój los - to i mój los! Tak bracia poznali jeden drugiego. Padli sobie w objęcia. Kobieta w namiocie słyszała ich rozmowę. Płakała potem długo, ale tak cicho, że strażnicy jej nie słyszeli. Kupiec nie przebudził się i nie wiedział o niczym. Kiedy wstał wczesnym rankiem, strażników nie było już przed namiotem. Zawołał siostrę, żeby mu dała śniadanie. Zobaczył, że jest zapłakana, więc zapytał opryskliwie: - Go ci się stało? - To wina naszych strażników - odpowiedziała siostra. Rozgniewany kupiec pobiegł do Chamdama na skargę. Chamdam wezwał strażników. - Nie obraziliśmy niczym tej kobiety - zaklinali się strażnicy. - Rozmawialiśmy tylko o sobie, opowiadaliśmy sobie swoje życie. - Zawołajcie kobietę i powtórzcie przy niej wszystko, coście mówili w nocy - rozkazał Chamdam strażnikom. Tak się stało. Kobieta, jak wszystkie kobiety w tym kraju, przyszła z zasłoną na twarzy i stanęła przed Chamdamem. Wtedy Raf i powtórzył swoje nocne opowiadanie. - Chłopaki moje kochane, to ja jestem waszym ojcem! - zawołał Chamdam i chwycił synów w ramiona. Kobieta odrzuciła zasłonę i odsłoniła twarz. - Dzieci moje! Mężu mój! - zawołała. Chamdam poznał swoją żonę. Ona też myślała dotąd, że jej rodzina utonęła. Tak wszyscy się odnaleźli i szczęście wróciło do Chamdama. Odpowiedz Link
ada296 Wywrot 22.04.04, 23:26 ładne aż mi się łezka w oku zakręciła taka typowa opowiadanka przed snem dla grzecznych dzieci pełna napięcia i z happy endem lubię takie bajki a Ty zachowałaś się jak scenarzysta telenoweli w najważniejszym momencie - ciach i ciag dalszy nastapi dobrze, że nastapił Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Wywrot 22.04.04, 23:50 MOi drodzy, niestety to był mój ostatni wpis aż do 4 maja Rano o 6.00 wyjeżdżam, a tam niestety nie mam zainstalowanego telefonu Jakbym wcześniej pomyslała to pewnie bym miala kontakt, bo jade z laptopem i komórka, ale niestety nie mam pojęcia jak zrobic sprzężenie tego dziadostwa, żeby działało Bawcie się wspaniale w czasie weekendów a mnie prosze życzyc cudownej pogody )) Odpowiedz Link
ada296 Wywrot :-( 22.04.04, 23:55 będę za Tobą tęsknić życzę przyjemności i wspaniałej pogody baw się dobrze i pozdrowię Kazimierz od Ciebie Odpowiedz Link
oqo Re: Wywrot 22.04.04, 23:55 pożyczam ci śliczną pogodę (?) oddasz jak wrócisz .baw się dobrze. Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Wywrot 23.04.04, 00:02 Po takich życzeniach napewno słońce nie zawiedzie Dzieki Odpowiedz Link
marialudwika Re: Wywrot 23.04.04, 00:10 Wywrot,mam nadzieje,ze KNM nie zamknie podwoji??Bedzie mi tez bes Ciebie smutno,ale milcz glupie serce!!Odpoczywaj ile wlezie,chodz spac z kurkami iwracaj pelna energii do forumowania i nie tylko. Dobranoc Marki Mile ide w kierunku loza i ksiazeczki!!! ml Odpowiedz Link