KNM XIV edycja

15.04.04, 23:29
Otwiera podwoje
ml
    • marialudwika Re: KNM XIV edycja 15.04.04, 23:31
      Prawda jest taka,ze czesto samo kupowanie jest przyjemnoscia,ale
      po "otrzezwieniu" okazuje sie,ze polowa zakupow nie byla potrzebna a raz wydana
      zlotowka,czy euro nigdy do nas nie wroca.POzdro
      ml
      • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 15.04.04, 23:49
        Nie lubię robic zakupów sad(( jezeli juz jade, to wrzucam do koszyka jak leci
        nie patrząc na ceny. Aby szybciej opuscic sklep. Tym sposobem raczej nie
        oszczedzam smile
        • jej_maz Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:12
          Zakupy to swietna rzecz - uwielbiam, pod wrunkiem, ze nie sa to zakupy
          spozywcze, ciuchy (a juz nie daj Boze dla kogos innego), artykuly gospodarstwa
          domowego no i paru innych rzeczy... no... zostaly tylko "zabawki" dla mnie...
          no ale cos jednak lubie kupowac wink)))
          • babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:18
            I dołożyłam sobie głupia do tych jeansów buciki z czubami. Tylko te czuby w
            domu okazały się za bardzo czubiaste smile) A wyszłam po prezenty, które syn
            wyjeżdzajacy do corki do SF ma zawieżć w prezencie dla niej i ziecia. Ale
            kupiłam nie to co chciałam. Własciwie to nie umiem robic zakupów i mam pecha na
            dodatek .
            • ada296 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:24
              hmmm
              jest u nas reklama szamponu do włosów
              ona myje te włosy
              i jest jej tak dobrze, ze aż zazdrość bierze
              kupiłam szampon
              i nic....

              a tak poważnie kupuję rzeczy niekoniecznie potrzebne
              rzadko ale mi się zdarza

              kategorycznie nie kupuję od domokrążców i na ulicy
              nauczyłam się z punktu odmawiać

              a buty kocham
              kupuję
              i rzadko które w domu okazują się butami mojego życia

              nie będę komentowac wypowiedzi Jej_męża o zakupach damsko - męskich
              znaczy ona kupuje - on cierpi

              tak myślę
          • glodn-y Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:24
            Nie daj Borze,buty dla mzonki smile)
            • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:50
              Już widze Głodny, jak lecisz Mzonce kupowac buty wink)))
    • babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:20
      Jak juz cos kupie to sie okazuje, że albo wadę ma albo w domu przestaje być
      ładne smile))
      • ada296 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:30
        no to jeszcze o kupowaniu
        w sklepach sa wredne lustra
        wyszczuplające
        widziałam kobietkę tęgą w ciuchu okropnym
        ale w lustrze super
        sprzedawca zachwala
        ona jest cala szczęśliwa
        bo ma i dobre słowo i wygląda nieźle
        kupuje
        wychodzi
        a sprzedawca mrugając okiem wyjaśnił mi, ze te lustra takie maja dla tych
        biednych co nie myślą
        nie tak dosłownie się wyraził ale sens taki był
        od tego czasu nie kupuję w tym sklepie
        i już
        • em_em Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:35
          z innej beczki:

          co to jest URL ?

          "Dodaj swój URL w interesującej Cię kategorii"
          • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:41
            Dal mnie to nic innego jak adres strony,ale ja nie komputerowiecsmile)
          • ertes Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:48
            U-niform R-esource L-ocator
            • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:49
              A po polskiemu??? wink
            • em_em Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:52
              ertes napisał:

              > U-niform R-esource L-ocator

              niby dziękuję wink ale nie zapominaj że ja blądynka
              co oznacza to hasło: "Dodaj swój URL w interesującej Cię kategorii"
              • babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:56
                Ja tez tego URL nie znam. A może chodzi o login?
                Ale powiedzcie mi prosze czy ja czegos nie robie zle. Za kazdym razem po
                wpisaniu postu, jesli chce przeczytac nowe posty- musze wychodzic z 40+ i
                wchodzic od nowa. tak ma byc czy mozna inaczej?
                • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:13
                  Nie bardzo rozumię? Zamyka ci stronę z forum?
                  • babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:16
                    Teraz wpisuje ten post i wysle. Jeśli będę chciała przeczytac przypuśćmy
                    odpowiedz na post natychmiast bo np wiem , ze bedzie - to muszę wyjść z 40+ na
                    forum głowne i znowu wejsc na40+ .
                    • babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:18
                      Jeśli nie wyjdę na głowne forum to nie widze postow następujacych po moim nawet
                      jesli sa.
                    • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:35
                      Babkona102, nie wiem moze jest inny sposób otwierania po napisaniu, zeby
                      przeczytac następna odpowiedź,niestety ja znam tylko taki smilealbo odświerzam
                      strone albo klikam na 40+ (czerwone)wchodze na strone główną naszego forum i na
                      nowo wchodze jak widze że jest nowy wpis. Jak chce czytac inne wątki a pisze w
                      jednym to interesujacy mnie wątek mam w osobnym oknie IE, spuszczam go na
                      pasek, jak spodziewam się wpisu podnosze na ekran i odświerzam. Pewnie jest
                      krótsza droga ale ja zawsze robię na okretkę wink))
              • ertes Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 01:07
                URL to jest to: http uncertain/www.gazeta.pl

                Czyli dodaj swoj URL (jesli masz ) do kategorii ktora Cie interesuje.
                Popularnie URL nazywa sie "link" lub "linka".
                • em_em Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 02:01
                  ertes napisał:

                  > URL to jest to: http uncertain/www.gazeta.pl
                  >
                  > Czyli dodaj swoj URL (jesli masz ) do kategorii ktora Cie interesuje.
                  > Popularnie URL nazywa sie "link" lub "linka".

                  ufff - tzn jak chcę zareklamować swoją stronę - to wpisuję na powyższe hasło
                  jej adres ?
        • babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:37
          Kurcze, masz racje, w tych lustrach cos jest. Buty tez lubie kupowac smile)
          Najwieksze problemy zakupowe dotycza mojej polowy drugiej. Chce byc ladnie
          ubrany ale do sklepów nie chodzi. I jeszcze jest wielki i trudno cos kupić.
          Koszmar brrr...
        • babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:38
          A w sklepach jak zwykle- niby wszystko jest a ja k sie czegos konkretnego szuka
          to znależć nie można. To moze dlatego te głupoty sie kupuje, zastepczo? smile)
          • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:44
            Z zakupem butów zrobiłas bład sad( W tym roku obowiązuja okragłe czubki a nie
            szpice sad Dlatego jestem zła na siebie, bo najpierw kupiłam czółenka a pózniej
            spojrzałam co jest modne smile)
            • ada296 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:49
              po pierwsze nie jesteśmy niewolnicami mody
              po drugie - ani u mnie ani w Poznaniu nie spotkałam butów ładnych bez szpiców
              moda sobie - ja sobie
              i już
            • babkana102 Re: KNM XIV edycja 16.04.04, 00:51
              Ja tez wiem o okragłych. W zadnym sklepie okraglych u mnie nie jeszcze
              widziałam,zaścianek. To nic, jutro biegne oddac i spodnie i buty. Zostawiam
              piekna torebke, nawet dziurawa nie jest smile) A jeszcze modne zaczynaja byc
              takie troszke wydłuzone płaskie mokasynki z wywinietym czubkiem.
              • ada296 URL 16.04.04, 01:02
                teorię znalazłam w wyszukiwarce
                ale nie rozumiem
                i nie muszę smile))

                Leksykon webmastera
                URL (Uniform Resource Locator)
                Uniwersalny Identyfikator Zasobu

                Zwięzły i jednoznaczny sposób wskazywania położenia i sposobu dostępu do
                zasobów w Internecie. URL dostarczając sformalizowanej, abstrakcyjnej
                identyfikacji zasobu pozwala precyzyjnie określić położenie plików (dokumentów
                HTML, obrazów, programów,...) lub skorzystać z udostępnianych przez Internet
                usług (np. z telnetu).

                Typowy URL składa się z trzech członów:

                Nazwa opisująca sposób dostępu do zasobu (zazwyczaj akronim nazwy protokołu)
                Nazwa hosta udostępniającego zasób
                Nazwa zasobu; w razie potrzeby poprzedzona ścieżką dostępu
                Przykładowo URL postaci: www.firma.com/doc/index.html odnosi się do
                dokumentu HTML umieszczonego na serwerze WWW dostępnego poprzez protokół HTTP
                (wyświetlanego przez przeglądarkę WWW jako strona WWW).

                Ogólna postać URL wygląda następująco:

                <metoda dostępu>:<człon zależny od metody dostępu>
                w szczególności, URL zasobu hosta dostępnego poprzez jeden z protokołów
                bazujących na protokole IP ma postać:

                <akronim protokołu>://<uzytkownik>:<hasło>@<host>:<port>/<scieżka dostępu>
                przy czym człony <uzytkownik>:<hasło>@, :<port> oraz /<scieżka dostępu> są
                opcjonalne.

                Przegląd dostępnych metod dostępu wraz z przykładami URL-i prezentuje tabela.
                Specyfikacja URL rezerwuje także możliwość wprowadzania kolejnych prefiksów dla
                określenia pojawiających się w przyszłości nowych metod dostępu.

                Prefiks Znaczenie
                ftp odwołanie do zasobów dostępnych za pomocą protokołu FTP, np.:
                ftp://uzytkownik:haslo@ftp.firma.com/~uzytkownik/
                gopher odwołanie do zasobów Gophera, np.: gopher://gopher.cc.utah.edu
                http odwołanie do plików dostępnych za pomocą protokołu HTTP, np.
                www.firma.com/index.html
                mailto odwołanie do adresu poczty elektronicznej, np.
                webmaster@pckurier.pl
                news odwołanie do grupy dyskusyjnej Usenet, np: news:pl.comp.www lub do
                konkretnego artykułu news według jego identyfikatora Message-ID, np.
                news:382ac599.662100@news.icm.edu.pl
                nntp odwołanie do grupy dyskusyjnej Usenet lub konkretnego artykułu news za
                pomocą protokołu NNTP, np.
                nntp://news.vogel.pl/chip.hardware/38307111@news.vogel.pl
                telnet odwołanie uruchamiające zdalną sesję z odległym komputerem, np.:
                telnet://uzytkownik:haslo@alpha.ifd.uni.wroc.pl
                wais odwołanie do systemu wyszukiwawczego WAIS
                file odwołanie do plików przechowywanych na dysku lokalnego komputera, np:
                file://c:/doc/dokument.txt

                Składnia i semantyka URL (RFC 1738) ftp://ftp.icm.edu.pl/pub/doc/rfc/rfc1738.txt
                Introduction to URL (W3C) www.w3.org/TR/REC-html40/intro/intro.html
                • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:08
                  ja tez jestem blondynka i nie rozumiem. a co z tym moim wychodzeniem z 40+?
                  • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:11
                    o rany, pewnie ,że tak. Jak juz zostało wytłumaczone to przypomniałam sobie.
                    Na niektórych ogłoszeniowych stronach sa opcje dodaj URL i chodzi o strone. Jak
                    to człowiek nie pomysli..
                  • instant Re: URL 16.04.04, 01:24
                    babkana102 napisała:

                    > ja tez jestem blondynka i nie rozumiem. a co z tym moim wychodzeniem z 40+?
                    A sprobuj, Babkano po wyslaniu postu nie wychodzic z tematu, tylko dosiwezyc
                    stronke. Powinno zadzialac.
                    • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:25
                      Robię probke
                      • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:26
                        ale ktos musi cos wpisac po mnie
                        • instant Re: URL 16.04.04, 01:30
                          Wpisuje smile) Tez jestem blondynka, co prawda ciemna (to chyba jeszcze gorzej) :-
                          ))
                          • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:33
                            No jest, działa, hurra. A tyle mialam z tym klopotow , z tym wychodzeniem .
                            dzieki, człowiek przez całe zycie sie uczysmile)) Dobrze , ze nauczyciele sa na
                            swiecie smile))
                            • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:36
                              A teraz się zegnam usmiechnieta mimo tych moich szalonych i nieudanych
                              zakupów.Musze to odespać.
                            • wywrot53 Re: URL 16.04.04, 01:36
                              No popatrz a ja cała epistolę napisałamsmile))) A wystarczyło jedno słowosmile))
                              • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:40
                                ale ja mam jeszcze jedno, jak jestem na głownej stronie naszego forum to zaden
                                wpis na moich oczach sie nie dokonuje. Nigdy.Teraz wiem , ze mam odswieżac
                                wszystko po kolei.
                                • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:42
                                  A mój syn studiuje informatyke tylko dla matki czasu nie ma. I tak udało mi sie
                                  przy jego pomocy ten komputer jakos ogarnąć- ale wtedy nie był studentem i
                                  narzeczonej nie miał smile)
                                • wywrot53 Re: URL 16.04.04, 01:47
                                  Jak będziesz wychodziła z kolejnych wątków i bedziesz klikała w 40+ a nie
                                  robiła wstecz to zawsze będzie strona odświeżona. Jak pójdziesz po herbate to
                                  tez musisz albo kliknąc w 40+ albo odswież smile)
                                  • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:50
                                    No wdzieczna jestem naprawde. Dobrze, ze do głowy mi wpadło zapytać, szkoda ze
                                    tak poznosmile)
                            • instant Re: URL 16.04.04, 01:39
                              Sie ciesze smile) Tym bardziej, ze na codzien jestem raczej adeptka, niz
                              nauczycielem. Chlopa mam wykladowce informatyki, wiec wyobrazasz sobie ten
                              horror smile) Na razie nie udalo mi sie u niego podskoczyc ponad troje z plusem,
                              wiec moze chociaz mnie poglaska po glowce, za to, ze Tobie udzielilam wlasciwej
                              porady smile)
                              • instant Re: URL 16.04.04, 01:42
                                Dobranoc i nie przejmuj sie zakupami. Ja tez latem bede "dzwonic" w takich
                                portkach i nic sie nie przejmuje, ze udka moglyby byc bardziej smukle smile)
                                • wywrot53 Re: URL 16.04.04, 01:52
                                  Na mnie tez pora sad((
                                  Dobranoc smile))
                                  Jeszcze jedno sorki za "odświerzanie" zamiast "odswiezanie" ale jak posżlo to
                                  załapałamsad((
                                  • babkana102 Re: URL 16.04.04, 01:53
                                    Pa, dobranoc. Ale sobie pogadalismy dzisiajsmile)
                                    • mammaja Re:o butach 16.04.04, 12:05
                                      Kocham buty wygodne - te z potwornymi szpicami przyprawiaja mnie o bol nog na
                                      sam widok, a moj spory 39 numerek - ze szpicem wyglada jak kajak. Przeczekalam -
                                      we Wloszech duzo butow bez szpica,mokasynow itp. Raczej buty z epoki wczesnego
                                      rock-end-rola ,wyciete gleboko z okraglymi noskami.Zawsze mozna znalezc
                                      klasyczne czulenka, ktore maja elementy mody (swietny obcas czy kolor) ale nie
                                      sa przegieciem. Niech zyje klasyka!
                                      • marialudwika Re:o butach 16.04.04, 12:09
                                        Popieram Mm,choc mam nieduza stope to w takich szpiczastych butach wydawalaby
                                        mi sie duza,poza tym jesli buty to musza byc wygodne,hm.Widac z wiekiem
                                        sie "madrzeje".Kiedys ,jak bylam mloda nosilam rozne "dziwolagi"...Pozdro
                                        ml
                                        • marialudwika Re:o butach 16.04.04, 12:09
                                          Zdaje sie,ze "pozatym" powinno byc,ale juz teraz nie jestem pewna.
                                          ml
                                          • babkana102 Re:o butach 16.04.04, 13:55
                                            Dobrze napisałas, ma byc osobno. Kto by pomyślał, ze buty ze szpicem wywołają
                                            emocje. Wymieniłam na inne , też ze szpicem ale małym.smile) Spodnie zostały bo
                                            podobam sie sobie w nich za bardzo.Dzisiaj ubrałam i czuje sie b. dobrze. Grunt
                                            to młodo sie czuć , hi hi.
                                            • marialudwika Re:o butach 16.04.04, 14:11
                                              Okazuje sie,ze w moim przypadku lepiej sie nie zastanawiac a pisac "w
                                              ciemno".Wtedy jest O bledow.Masz racje dzwony sa super!!!Pozdro
                                              ml
    • ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:20
      witam w humorku takim smutnawym
      mój syn chodzi do 3 klasy gimnazjum
      dzisiaj zmarła mama jego koleżanki z klasy
      wiem - to się zdarza
      ale ojciec dziewczynki (prawdopodobnie) został uznany za zaginionego
      w kazdym razie nie ma go

      bardzo podoba mi się zachowanie Michała i jego towarzystwa
      byli z tą dziewczyną do wieczora
      umówili się też na jutro
      uczulałam Michała , ze ona może nie chcieć tyle osob wokół siebie
      żeby sie spytać czy jej nie przeszkadzaja bo może potrzebuje samotności
      ale dziewczynie jest raźniej wsród rówieśników

      jest problem co dalej z nią będzie
      ale już rozmawiałam ze znajomymi i można jej pomóc
      w każdym razie dom dziecka jej w 99 % nie grozi
      • monia.i Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:24
        Fajnego masz syna, Ado...
        Zrobiło mi sie smutno też.
        • marialudwika Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:35
          Juz drugi raz postawa Twego syna budzi moj podziw.Dobry chlopak z niego i taki
          dojrzaly!!I mnie zrobilo sie smutno.Zal mi tej dziewczynki bardzo.POzdrawiam na
          dobranoc
          ml
        • marialudwika Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:36
          Moniu!!Tak dawno Ciebie nie "widzialam",czy wszystko w porzadku?Pozdrawiam
          Ciebie serdecznie
          ml
          • monia.i Re: ML 17.04.04, 00:42
            Witaj!!!smile Jakoś się żyje smile - czasem mogłoby być lepiej, oczywiście...Ale
            jak sobie czasem przeczytam o ludzkich tragediach, to sama siebie strofuję za
            skłonność do "narzekactwa".
      • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:34
        Napewno ciezko bedzie dzieciakowi sad Bardzo dobrze, ze ma takich przyjaciół jak
        Twój syn. Starsi powinni zając się jej przyszlościa. Nie wyobrażam sobie, żeby
        w tym wieku zostac skazanym na bidula. To by było gorsze od śmierci Matkisad
        • ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 00:56
          ona ma tylko siostrę
          22 lata
          i jakąś babkę na wsi pod Jarocinem
          wiec mała szansa, że ktoś z jej bliskich się zajmie prawną stroną jej
          egzystencji
          ale obiecałam Michowi, że jej pomogę

          kurcze mam doła

          gdy zmarła mama miałam 10 lat
          pomijam pytania pani ze świetlicy czy to prawda, że mama nie żyje
          (do dzisiaj myślę o tej pani: suka)
          wychowawczyni po lekacjach poprosiła mnie bym poszła do domu a reszta dzieci
          miała zostać w klasie
          ponieważ wracałyśmy z koleżankami grupą do domu to czekałam na nie pod szkołą
          pewnie pani powiedziała co się stało i o kupnie wiązanki od klasy na pogrzeb
          jakiś dupek (znaczy mój ówczesny kolega) wychodząc z klasy skomentował;
          dlaczego ja mam pieniądze dla jakiejś baby przynosić

          takie smuteczki mam ale zaraz sobie pójdą
          • monia.i Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:01
            Siostra - to dobrze. Mam nadzieję, że są ze soba blisko...
          • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:13
            Dzieci sa okrutne, ale napewno nie świadomie. One jeszcze nie kłamią. I im sie
            nie dziwię że chlapią czasami bez zastanowienia. Najgorsze jest jednak takie
            podejście u starszych. Mialam okazję zbierac pieniądze dla sasiadki i wiem co
            można usłyczeć w takich sytuacjach sad
            Ado jak masz iśc, bo nie chcesz nam psuc nastroju to rozkazuję ZOSTAŃ!!!
            • ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:19
              zostaję
              i ciągnę dalej
              tłumaczyłam Michowi, że z rodzicami jest podobnie jak z zębami
              mamy zęby ale wiemy o tym dopiero gdy nas bolą
              mamy rodziców ale wiemy o tym dopiero gdy odchodzą
              (młody tak przeżywa, że nie śpi do tej pory)
              • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:37
                Prawdopodobnie dotarło do niego że Ciebie może stracić sad(
                Dla dzieciaka to szok,że w jednej chwili mozna stracić oparcie, doslownie
                wszystko. Nie masz innego wyjścia jak go do tego przygotować.
                • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:38
                  Sorry, ze od razu nei daje rady odpisac ale komp mi strasznie muli sad(
                  wiecznośc trwa odświeżaniesad
                • ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:44
                  przygotować ?
                  jak ?
                  życie mu pokazuje co może się zdarzyć
                  bo ja mogę mówić a on tego nie odbiera

                  może to głupie ale przypomniała mi się moja koleżanka
                  opierniczała swojego nastoletniego syna
                  wyzywała go i już
                  on na nia patrzył ale i ona
                  popatrzyła na niego i powiedziała: jeśli jeszcze raz sobie pomyślisz, że matka
                  jest głupia dostaniesz lanie

                  świetna kobieta
                  na imieniny i na inne okazje dostawała laurkę i kwiatki z ogrodu
                  a dzieci miały życzenia na swoje święta
                  a ona im tez laurkę i kwiatki z ogrodu
                  • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 01:55
                    Życie mu już pokazało co się moze zdarzyc sad
                    Dlatego teraz jest okazja,żeby odebrał i zapamiętal twoje slowa.
                    A to że dzieciaki maja nas za opóxnionych to normalne. Nie raz o mało reka moja
                    nie wylądowala na tyłku córy, jak widziałam w jej oczach ten tępy nic nie
                    rozumiejący wzrok sad
    • ada296 Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 22:16
      wątek do góry
      a ja w dół
      czyli do spanka
      • marialudwika Re: KNM XIV edycja 17.04.04, 23:35
        I ja spatki niebawem ide.Dobranoc
        ml
    • ada296 Re: KNM XIV edycja 19.04.04, 01:09
      zaglądam w przelocie
      pracowałam dzisiaj jak osiołek
      umęczona jestem po pachy
      ale wykąpana i pachnąca
      zaraz biegę szukać wątku Dobranoc

      pozdrawiam smile)
      • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 20.04.04, 01:01
        Na dobranoc mam dla Was znalezione przykazania szczęścia smile
        Mnie najbardziej odpowiada 5 smile)

        1. Człowieku, nie jesteś stworzony ani dla produkcji,
        ani dla przemysłu, ani dla konta w banku -
        jesteś stworzony aby być szczęśliwym człowiekiem.
        2. Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał się śmiać i śpiewać,żyć w miłości.
        Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają.
        3. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga -
        który jest miłością. Otrzymałeś ręce, żeby dawać, serce, które ma kochać
        i dwoje ramion, mających objąć drugiego człowieka braterskim uściskiem.
        4. Żaden inny dzień, jak właśnie dzisiejszy jest Ci dany, żeby żyć,
        radować się i być zadowolonym.

        5. ŻYJ DNIEM DZISIEJSZYM!

        6. Z radosnym zadowoloniem możesz pomyśleć o dobrym - wczorajszym dniu
        oraz pomarzyć o pomyślnym załatwieniu spraw dnia jutrzejszego.
        Ale nie możesz zagubić siebie we "wczoraj" albo w "jutro".
        7. Wczoraj przemineło bezpowrotnie, a jutro dopiero nadejdzie.
        Dzisiaj - to jedyny dzień. Twój dzień.
        Uczyń go najlepszym dniem twojego życia.
        8. Czy potrafisz cieszyć się kwitnącym kwiatem, pięknem przyrody
        lub uśmiechem, bawiącym się dzieckiem?
        Jeśli tak - jesteś bogatszy i szczęśliwszy od milionera,
        który chociaż tyle posiada a jeszcze więcej może kupić,
        niczym nie cieszy się naprawdę, gdyż bogactwo uczyniło go swoim niewolnikiem.
        9. Nie bogactwo czyni człowieka bogatym, lecz radość.
        10. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy
        • ada296 co by optymizmem powiało :-) 21.04.04, 01:44


          Każdego poranka bogaty i wszechpotężny król Bengodi odbierał hołdy swoich
          poddanych.
          W swoim życiu zdobył już wszystko to, co można było zdobyć
          i zaczął się trochę nudzić.

          Pośród różnych poddanych zjawiających się codziennie na dworze,
          każdego dnia pojawiał się również punktualnie pewien cichy żebrak.
          Przynosił on królowi jabłko, a potem oddalał się równie cicho jak wchodził.

          Król, który przyzwyczajony był do otrzymywania wspaniałych darów,
          przyjmował dar z odrobiną ironii i pobłażania, a gdy tylko żebrak się odwracał,
          drwił sobie z niego, a wraz z nim cały dwór.
          Jednak żebrak tym się nie zrażał.

          Powracał każdego dnia, by przekazać królewskim dłoniom kolejny dar.
          Król przyjmował go rutynowo
          i odkładał jabłko natychmiast do przygotowanego na tę okazję koszyka
          znajdującego się blisko tronu.
          Były w nim wszystkie jabłka cierpliwie i pokornie przekazywane przez żebraka.
          Kosz był już prawie całkiem pełen.

          Pewnego dnia ulubiona królewska małpa wzięła jedno jabłko i ugryzła je,
          po czym plując nim, rzuciła pod nogi króla.
          Monarcha oniemiał z wrażenia, gdy dostrzegł wewnątrz jabłka migocącą perłę.
          Rozkazał natychmiast, aby otworzono wszystkie owoce z koszyka.
          W każdym z nich, znajdowała się taka sama perła.

          Zdumiony król kazał zaraz przywołać do siebie żebraka i zaczął go przepytywać.
          "Przynosiłem ci te dary, panie - odpowiedział człowiek - abyś mógł zrozumieć,
          że życie obdarza cię każdego dnia niezwykłym prezentem,
          którego ty nawet nie dostrzegasz i wyrzucasz do kosza.
          Wszystko dlatego, że jesteś otoczony nadmierną ilością bogactw.
          Najpiękniejszym ze wszystkich darów jest każdy rozpoczynający się dzień"

          • jej_maz Re: co by optymizmem powiało :-) 21.04.04, 01:46
            SLiczne - dziekuje smile
          • monia.i Re: co by optymizmem powiało :-) 21.04.04, 01:49
            Ada - kocham Twoje bajki..Ale to już chyba kiedyś pisałam...
    • ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:00
      chyba czas na spanie
      jak bardzo nie chce mi się iść spać (bo spać chce mi się) tak bardzo nie będzie
      mi się chciało wstać rankiem
      ...żadne rano ale wstać muszę ...
      • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:12
        Śliczna bajuniasmile Szczególnie w moim wieku ważne jest miec mozliwosc zaczynania
        nowego pięknego dnia, koniecznie z lekkim bólem wink Jak się obudze bezbolesnie,
        to będzie znaczyło ze Boruta przyjmuje mnie na salonach smile)
        Dobranoc smile))
        • ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:14
          dobranoc Wywrot smile
          ja tez powoli zaczynam sie obserwować po przebudzeniu smile
          i sprawdzam czy boli co boleć ma smile

          pa
        • monia.i Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:14
          A mi się marzy dzisiaj spokojny sen...ale chyba nic z tego...
          • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:20
            Moniu, trzeba było posłuchac posiedzenia sejmu smile))
            Super srodek nasennysmile) Szkoda, ze 20 minut temu skończyli sad(
            A na powaznie to dlaczego nie bedziesz miała spokojnego snu??? Czyżbys miała
            klopoty???
            • ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:25
              Moniu
              odpowiedz na pytanie Wywrot
              czekam i ja smile
            • monia.i Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:25
              Wywrot - słuchałam posiedzenia sejmu - tragedia totalna - jak dla mnie...
              A sen...przyjdzie. Dziś musiałam uśpić Korunię - i mam tzw. doła....
              • ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:30
                Moniu
                czytałam
                tak trzeba było zrobić
                boli...
                głupio zabrzmi- ale takie jest zycie (po francuskiemu brzmi lepiej ale nie
                umiem tego napisać)
                trzymaj się
                jesteśmy z Tobą
                • monia.i Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:34
                  Ado...wiem, że tak trzeba było...i to sobie powtarzam...i trzymałam sie
                  dzielnie, naprawdę...aczkolwiek ona chyba była dzielniejsza...i teraz śpi sobie
                  pos działkowym świerkiem...
                  A ja mantykuję...nie wiedzieć czemu...
                  Chyba mi lepiej, jak się wygadam...
                  Jak to kobita
                  • ada296 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:37
                    Moniu
                    gdybyś kiedyś czuła wielką (lub mniejszą) potrzebę wygadania się
                    indywidualnego - pisz na skrzynkę
                    zawsze wysłucham
                    i pomogę - tak po babsku smile
                    pozdrawiam raz jeszcze smile
                    dobranoc
                    zaraz muszę wstać smile
                    pz
                  • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 21.04.04, 02:57
                    MOniu, u mnie w domu uśpiono dwa zwierzaczki sad
                    Nie powiem,ja nie byłam taka dzielna jak Ty.
                    Za kazdym razem nie wypiłam , ale urżnęłam sie jak szewc sad
                    Dzięki temu przespalam najgorsze. Pózniej z kazdym dniem było trochę łatwiej.
                    Ale tez wiem, ze juz nigdy żadnego zwierzaka nie wpuszcze do domu sad
                    No chyba, ze kucyka smile Takiego najmniejszego smileOn mnie napewno przezyje smile
                    • marialudwika Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 00:06
                      Pusto tutaj dzisiaj,ale poczytalam zaleglosi,piekne te bajki!!!Kazda do tego
                      taka madra!!!
                      Pozdrawiam Was serdecznie i ide sie rozkoszowac "Saga rodu Forsyte'ow",oderwac
                      sie od niej nie moge!!!Jeszcze raz dziekuje Dobremu Duszkowi!!
                      ml-nieco zdolowana...
                      • ada296 ML 22.04.04, 00:11
                        miłego czytania

                        pozdrawiam smile
                      • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 00:14
                        Ml, na doły szkoda życia smile
                        Więcej optymizmu smile))
                        Zawsze "kiedyś" trafia sie ciezki dzień, ale najlepiej zając się czymś
                        przyjemnym np. "Sagą..." a napewno odpuści smile))
                        • marialudwika Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 00:25
                          A macie racje!!!!!!fajnie,ze jestescie!!Odraza mi sie humor polepszyl.
                          Zdolowalam sie uwagami niektorych osob z naszego grona,ale juz mi zaczyna
                          przechodzic.
                          ml
                          • marialudwika Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 00:27
                            Szkoda tylko,ze Ada nam bajeczki nie opowiedziala dzisiaj.Ide do rodu F. a NM
                            zycze dobrej nocki.
                            ml
                            • wywrot53 Re: KNM XIV edycja 22.04.04, 01:21
                              Ada biedulka dzisiaj zmęczona sad
                              Zastapię ja chociaz wiem, ze ona umie wybierac ciekawsze bajkismile
                              CHAMDAM, SYN OGRODNIKA

                              W dalekiej dolinie u stóp gór żył człowiek dobry i sprawiedliwy. Założył i
                              wypielęgnował duży, piękny ogród. Kiedy zestarzał się i nie mógł już sam
                              pracować, oddał ogród swemu synowi, Chamdamowi. Chamdam odziedziczył po ojcu
                              jego dobroć i uczciwość, kochał też drzewa i kwiaty jak ojciec. Ożenił się i
                              pracował w ogrodzie.

                              Wreszcie stary jego ojciec poczuł, że zbliża się śmierć. Zeszli się do chorego
                              sąsiedzi i przyjaciele. Starzec zawołał syna i powiedział :

                              - Kochany Chamdamie, niezadługo umrę, ale ty nie porzucaj ogrodu. Pracuj, bądź
                              dobry i sprawiedliwy. Oto mój testament. O ile pamiętam, nikomu nie jestem nic
                              winien. Ale pamięć czasem człowieka zawodzi. Mogło się zdarzyć, że coś od kogoś
                              pożyczyłem, a potem zapomniałem i nie oddałem. Jeżeli więc ktoś poprosi ciebie,
                              żebyś oddał mój dług, to mu nie odmawiaj, nie okryj mnie hańbą i nie trwóż
                              moich prochów w mogile. Za nic nie chcę nikogo skrzywdzić.

                              To powiedziawszy stary ogrodnik stracił przytomność. Sąsiedzi i przyjaciele
                              wyszli, Chamdam odprowadził ich do bramy, jak tego wymagała przyzwoitość.

                              Jeden z kupców zatrzymał się w bramie i powiedział:

                              - No, Chamdamie, zapamiętaj dobrze ostatnie słowa twego ojca.

                              Starzec umarł tej samej nocy. Chamdam urządził pogrzeb z wielkim staraniem. I
                              on, i jego żona, i dzieci bardzo żałowali starego ogrodnika.

                              Chamdam starał się być takim, jak chciał ojciec. Od rana do nocy pracował w
                              ogrodzie, był gościnny i każdemu pomagał.

                              Kiedyś przyszedł do ogrodu wieczorem ten sam kupiec, który był obecny przy
                              ostatniej rozmowie ojca z synem, a później zatrzymał Chamdama w bramie.

                              - Miło mi ciebie widzieć, Chamdamie - powiedział. - Niech ci się jak najlepiej
                              powodzi w rodzinie i w ogrodzie. Przyszedłem do ciebie dzisiaj z interesem.
                              Pewno wiesz o tym, a może nie wiesz, że twój ojciec pożyczył ode mnie
                              pieniądze. Od tej pory wiele czasu minęło. Może ojciec zapomniał o tym długu, a
                              może nie mógł oddać. Czy twój ojciec mówił ci o tym?

                              - Nie - odpowiedział Chamdam. - Ile ojciec pożyczył?

                              - Pięćset tangów.

                              - Zaraz je oddam - powiedział Chamdam i poszedł do domu.

                              Po chwili wrócił z pieniędzmi i odliczył kupcowi pięćset tangów. To było dużo,
                              ale Chamdam nie skrzywił się nawet.

                              Po kilku dniach przyszedł do niego bogaty sąsiad. Zagadywał o tym i owym,
                              wreszcie zapytał:

                              - Chamdamie, czy ojciec nie mówił ci przed śmiercią o swoim długu?

                              - Nie. Jaki to dług?

                              - Twój ojciec pożyczył u mnie sporo ziarna. Najpierw wziął na twoje wesele
                              dziesięć miar pszenicy. Potem, kiedy urządzał ucztę po urodzeniu się twoich
                              synów, pożyczył ode mnie znowu dziesięć miar pszenicy i pięć miar ryżu.

                              - To dziwne, że ojciec nic mi nie mówił o takim dużym
                              długu - zdziwił się Chamdam.

                              - Mógł zapomnieć - powiedział bogacz.

                              Żeby zwrócić to, czego sąsiad żądał, Chamdam musiał sprzedać kawałek ogrodu.

                              Przychodzili do niego jeszcze inni ludzie i kłamali, że jego ojciec pożyczył od
                              nich to czy owo. Chamdam przestał pracować w ogrodzie, tylko na spłaty po kolei
                              wyprzedawał wszystko, co odziedziczył po ojcu.

                              Wreszcie został z rodziną bez dachu nad głową. Dopiero wtedy dano mu spokój,
                              kiedy nic już nie miał i nic nie mógł oddawać.

                              Wtedy żona Chamdama powiedziała do męża:

                              - Mieszkańcy naszego rodzinnego miasta zaczynają na nas patrzeć jak na
                              żebraków. Przyjaciele odwrócili się od ciebie i nie chcą ci pomóc, chociaż twój
                              ojciec i ty tak często pomagaliście innym. Niedobrzy są tutejsi ludzie. Weźmy
                              lepiej obu naszych synków i przenieśmy się gdzie indziej. Tam, gdzie nikt nas
                              nie zna, nie będą się dziwili, że jesteśmy tacy biedni. Może trafimy na
                              lepszych ludzi niż tutaj i urządzimy sobie jakoś nowe życie.

                              Żona Chamdama miała brata, bogatego kupca. Posiadał on własny statek i woził
                              towary do obcych krajów. Ale był to człowiek pyszny i nieużyty. Nieraz
                              wydziwiał nad siostrą, że wyszła za mąż za zwykłego ogrodnika. Chamdam nie
                              chciał prosić go o pomoc, wolał pójść za radą żony.

                              Po kilku dniach porzucili swoje strony rodzinne. Długo szli przez stepy i
                              pustynię, droga była bardzo ciężka. Wreszcie doszli nad brzeg morza. Na
                              przystani jakiś zacny kapitan zgodził się zawieźć ich bezpłatnie dalej.

                              W nocy rozszalała się burza. Fale rzucały statkiem jak ułamaną gałązką. W
                              ciemnościach statek zderzył się z innym, który płynął w przeciwnym kierunku.
                              Oba statki rozbiły się, zostały z nich tylko drzazgi.

                              Wielu rozbitków utonęło, mało kto ocalał uczepiwszy się szczątków. Porwały ich
                              wzburzone fale.

                              Tak się stało i z Chamdamem. Przez kilka dni i nocy fale niosły go po morzu.
                              Prawie tracił przytomność z głodu i pragnienia, ale nie wypuścił z rąk deski,
                              której się uczepił.

                              Wreszcie burza przeszła. Wyczerpany Chamdam położył się na swojej desce i
                              zdrzemnął się.

                              Myślał, że umrze na morzu, tymczasem łagodny prąd zaniósł go do brzegu.

                              Kiedy deska stuknęła o ląd, Chamdam przebudził się i zobaczył pustynię, jak
                              okiem sięgnąć. Zdawało się, że nigdy nie przeszedł tędy człowiek ani zwierz, że
                              nawet ptak nie przeleciał odkąd świat światem.

                              Na brzegu rosło jedno jedyne drzewo. Chamdam z trudem grzązł w piasku, omijał
                              skały, wreszcie dostał się do tego drzewa.

                              Przekonał się, że drzewo jest uschłe.

                              Nie miał już siły, żeby iść dalej. Położył się obok pnia i zasnął głęboko.

                              Śniło mu się, że widzi swoją żonę i synków, że wszyscy troje płaczą i wołają go
                              na pomoc. A tu straszne potwory morskie nie puszczają go do żony i dzieci.

                              Wtem wszystko zniknęło. Do Chamdama podszedł starzec w żółtej szacie i w zawoju
                              na głowie i powiedział:

                              - Witaj, przybyszu! Nie trap się. Taki jest twój los, żebyś teraz pracował
                              tutaj. Odtąd ta ziemia będzie twoja. Własnym trudem zamień pustkowie w żyzną
                              krainę. Najpierw zejdź nad morze, zanurz ręce w wodzie i wydobądź to, co
                              znajdziesz na dnie.

                              Starzec odszedł, a Chamdam obudził się ze snu. Rozejrzał się dookoła. Śladów
                              człowieka nie dostrzegł, ale zobaczył ślady lwa.

                              Zszedł nad morze i zanurzył ręce w wodzie. Wyłowił dwie garście różnobarwnych,
                              błyszczących kamieni. Wyrzucił je na brzeg i łowił jeszcze kilka chwil
                              ostatkiem sił.

                              Wrócił pod drzewo odpocząć i zobaczył z wielkim zdziwieniem, że tymczasem
                              wyrosła na drzewie zielona gałązka, a na niej duży owoc. Chamdam zjadł go i
                              zasnął.

                              Po kilku dniach miał już spory stos wyłowionych z morza ślicznych, błyszczących
                              kamyków. W nocy świeciły tak jasno, że dokoła było zupełnie widno. Na drzewie
                              co dzień wyrastał posilny owoc.

                              Przewodnicy karawan, które szły przez pustynię, dziwili się, co to tak świeci
                              nad morzem. Kilku ludzi odważyło się pójść popatrzeć. Kiedy się zbliżyli,
                              zobaczyli człowieka siedzącego pod drzewem, a obok stos pięknych, błyszczących
                              kamieni.

                              - Ktoś ty taki - spytali Chamdama - człowiek czy dziw? Skąd masz te kamienie?

                              - Jestem zwyczajnym człowiekiem. A te kamienie wydobyłem własnymi rękami -
                              odpowiedział Chamdam.

                              - Czy nie sprzedałbyś ich?

                              - Owszem, ale nie za pieniądze. Co mi po pieniądzach na pustyni? Przywieźcie mi
                              nasiona zbóż, nasiona drzew owocowych i wszystko, czego człowiek potrzebuje do
                              życia.

                              Członkowie karawany zgodzili się. Przywieźli Chamdamowi to, czego potrzebował,
                              a Chamdam dał im za to podwójną sakwę drogich kamieni na każdego wielbłąda.
                              Przewoźnicy ruszyli w dalszą drogę i opowiadali wszystkim, jaką dobrą zrobili
                              zamianę.

                              Niezadługo wszystkie karawany, które przechodziły tamtędy, zaczęły skręcać nad
                              brzeg morza, do Chamdama. I wszystkie wyładowywały coraz nowe towary. Zwiozły
                              też powoli materiały budowlane, dostarczyły rzemieślników. Zaczęła się budowa
                              nowego miasta.

                              Z początku Chamdam myślał o tym, żeby wyruszyć na poszukiwanie żony i synów.
                              Ale podróżni jednej z karawan powiedzieli mu, że z obu rozbitych statków nikt
                              nie ocalał oprócz
                              • ada296 Wywrot 22.04.04, 19:23
                                nie zjadło końca bajki ??

                                pozdrawiamsmile
                                • wywrot53 Re Ado a jakże... 22.04.04, 22:39
                                  zjadłosmile Ale nie zauważyłam smile
                                  Może i dobrze smile dzisiaj dołoze smile
                                  • ada296 Re: Re Ado a jakże... 22.04.04, 22:42
                                    dołóż koniecznie smile
                                    • mammaja Re: Re Ado a jakże... 22.04.04, 22:53
                                      MI sie bardzo podobala bajka o zebraku i jablkach.Poprosze nastepna!
                                    • wywrot53 Re: Re Ado już sie robi :) 22.04.04, 22:55
                                      Z początku Chamdam myślał o tym, żeby wyruszyć na poszukiwanie żony i synów.
                                      Ale podróżni jednej z karawan powiedzieli mu, że z obu rozbitych statków nikt
                                      nie ocalał oprócz niego, bo kto nie utonął od razu, ten zginął później z głodu
                                      i pragnienia.

                                      Chamdam cierpiał bardzo myśląc o losie swojej rodziny, ale nie przerywał pracy.

                                      Po jakimś czasie na pustyni zakwitły sady i ogrody, stanęły piękne domy.
                                      Wyrosło całe miasto. Pośrodku stał pałac, miał on ściany wyłożone błyszczącymi
                                      kamieniami z dna morza i świecił rybakom i marynarzom jak latarnia morska.

                                      Każdemu, kto przybył do miasta, Chamdam mówił:

                                      - Wdowy i sieroty, biedni i bezdomni mogą przyjść do nowego miasta i pracować
                                      razem ze mną w miarę sił. Dostaną tu wszystko, czego potrzebują do życia.

                                      Osiadało tam coraz więcej ludzi, aż powoli cała pustynna kraina zmieniła się w
                                      kwitnący raj. Tylko próżniaków i oszustów wypędzano natychmiast.

                                      Na życzenie obywateli Chamdam został głową miasta i wszystkim zarządzał.
                                      Drzewo, pod którym odpoczął po raz pierwszy, stało teraz pośrodku wielkiego
                                      ogrodu i pokryło się całe liśćmi i owocami. Patrząc na nie Chamdam nieraz
                                      wspominał swój dawny ogród, i dom, i rodzinę.

                                      Sława nowego miasta rozeszła się daleko. Rozmaici ludzie przyjeżdżali, żeby je
                                      obejrzeć. Kupcy przywozili zamorskie towary.

                                      Kiedyś zawinął do portu statek bogatego kupca. Chciał on także zobaczyć nowe,
                                      wspaniałe miasto, a przy tym coś niecoś utargować.

                                      Kupiec poszedł pokłonić się Chamdamowi, a jego siostra poszła na targ, żeby
                                      kupić zapasy na dalszą drogę.

                                      Siostra kupca była kucharką na jego statku. Kupiec wstydzi! się ubogiej siostry
                                      i wszyscy myśleli, że to służąca.

                                      Rozstawił bogaty namiot w jednym z ogrodów i rozłożył w nim swoje towary.
                                      Ponieważ bał się, zęby go złodzieje nie okradli, poprosił Chamdama o straż.
                                      Chamdam obiecał przysłać mu dwóch strażników.

                                      Kiedy kupiec wrócił od Chamdama, a jego siostra z targu, zapadł wieczór. Kupiec
                                      wyjrzał na dwór i zobaczył, że strażnicy już są, więc położył się spokojnie
                                      spać.

                                      Ale jego siostra nie mogła zasnąć. Przez szparę widziała w świetle księżyca
                                      dwie czarne postacie strażników i dolatywała ją ich rozmowa.

                                      - Nudno tak siedzieć przez całą noc i milczeć - powiedział jeden. - Opowiadajmy
                                      sobie coś.

                                      - Zdaje się, że żyjesz o rok dłużej i znosiłeś o jedną koszulę więcej, więc
                                      zapewne wiesz więcej niż ja - odezwał się drugi. - Ty zacznij opowiadać.

                                      - Niech tak będzie. Opowiem ci moją historię. Było tak: miałem młodszego brata,
                                      miałem ojca i matkę. Rodzice moi stracili wszystko przez ludzką złość i
                                      postanowili opuścić razem z nami rodzinne miasto. Pamiętam, że wsiedliśmy
                                      wszyscy na statek i wypłynęliśmy na morze. W nocy zrobiła się burza. W gęstej
                                      mgle nasz statek najechał na inny i oba zatonęły. Wszyscy utonęli oprócz mnie,
                                      moi rodzice i brat zginęli także. Mnie fale wyrzuciły na brzeg. Znalazł mnie
                                      jakiś dobry człowiek i ocucił, pracowałem u niego przez kilka czy więcej lat,
                                      aż dorosłem. Do wiedziałem się o nowym, pięknym mieście na pustyni i postano
                                      wiłem poszukać w nim szczęścia. Nie wiem, jak dawno ty tu jesteś, ale jeżeli
                                      niedawno, to ci powiem, że nasz zarządca to bardzo dobry człowiek. Jest
                                      troskliwy jak ojciec i nawet nazywa się Chamdam, tak jak nazywał się mój ojciec.

                                      - A ty sam jak się nazywasz? - zawołał młodszy strażnik.

                                      - Rafi.

                                      - A jak się nazywał twój brat?

                                      - Chafiz.

                                      - To ja jestem Chafiz, twój brat! Twój los - to i mój los!

                                      Tak bracia poznali jeden drugiego. Padli sobie w objęcia.

                                      Kobieta w namiocie słyszała ich rozmowę. Płakała potem długo, ale tak cicho, że
                                      strażnicy jej nie słyszeli. Kupiec nie przebudził się i nie wiedział o niczym.

                                      Kiedy wstał wczesnym rankiem, strażników nie było już przed namiotem. Zawołał
                                      siostrę, żeby mu dała śniadanie. Zobaczył, że jest zapłakana, więc zapytał
                                      opryskliwie:

                                      - Go ci się stało?

                                      - To wina naszych strażników - odpowiedziała siostra.

                                      Rozgniewany kupiec pobiegł do Chamdama na skargę.

                                      Chamdam wezwał strażników.

                                      - Nie obraziliśmy niczym tej kobiety - zaklinali się strażnicy. - Rozmawialiśmy
                                      tylko o sobie, opowiadaliśmy sobie swoje życie.

                                      - Zawołajcie kobietę i powtórzcie przy niej wszystko, coście mówili w nocy -
                                      rozkazał Chamdam strażnikom.

                                      Tak się stało. Kobieta, jak wszystkie kobiety w tym kraju, przyszła z zasłoną
                                      na twarzy i stanęła przed Chamdamem. Wtedy Raf i powtórzył swoje nocne
                                      opowiadanie.

                                      - Chłopaki moje kochane, to ja jestem waszym ojcem! - zawołał Chamdam i chwycił
                                      synów w ramiona.

                                      Kobieta odrzuciła zasłonę i odsłoniła twarz.

                                      - Dzieci moje! Mężu mój! - zawołała.

                                      Chamdam poznał swoją żonę. Ona też myślała dotąd, że jej rodzina utonęła.

                                      Tak wszyscy się odnaleźli i szczęście wróciło do Chamdama.

                                      • ada296 Wywrot 22.04.04, 23:26
                                        ładne
                                        aż mi się łezka w oku zakręciła
                                        taka typowa opowiadanka przed snem dla grzecznych dzieci
                                        pełna napięcia i z happy endem
                                        lubię takie bajki smile

                                        a Ty zachowałaś się jak scenarzysta telenoweli smile
                                        w najważniejszym momencie - ciach
                                        i ciag dalszy nastapi smile

                                        dobrze, że nastapił smile
                                        • wywrot53 Re: Wywrot 22.04.04, 23:50
                                          MOi drodzy, niestety to był mój ostatni wpis aż do 4 maja sad
                                          Rano o 6.00 wyjeżdżam, a tam niestety nie mam zainstalowanego telefonu sad
                                          Jakbym wcześniej pomyslała to pewnie bym miala kontakt, bo jade z laptopem i
                                          komórka, ale niestety nie mam pojęcia jak zrobic sprzężenie tego dziadostwa,
                                          żeby działało sad
                                          Bawcie się wspaniale w czasie weekendów a mnie prosze życzyc cudownej
                                          pogody smile))
                                          • ada296 Wywrot :-( 22.04.04, 23:55
                                            będę za Tobą tęsknić
                                            życzę przyjemności
                                            i wspaniałej pogody
                                            baw się dobrze
                                            i pozdrowię Kazimierz od Ciebie smile
                                          • oqo Re: Wywrot 22.04.04, 23:55
                                            pożyczam ci śliczną pogodę (?) oddasz jak wrócisz .baw się dobrze.
                                            • wywrot53 Re: Wywrot 23.04.04, 00:02
                                              Po takich życzeniach napewno słońce nie zawiedzie wink
                                              Dzieki smile
                                              • marialudwika Re: Wywrot 23.04.04, 00:10
                                                Wywrot,mam nadzieje,ze KNM nie zamknie podwoji??Bedzie mi tez bes Ciebie
                                                smutno,ale milcz glupie serce!!Odpoczywaj ile wlezie,chodz spac z kurkami
                                                iwracaj pelna energii do forumowania i nie tylko.
                                                Dobranoc Marki Mile ide w kierunku loza i ksiazeczki!!!
                                                ml
                                                • marialudwika Re: Wywrot 23.04.04, 00:10
                                                  ide zalozyc nowe Marki
                                                  ml
Pełna wersja