mammaja
20.04.04, 21:29
Wczoraj odwiedzalam znajomego gospodarza mazurskiej ziemi.Wlasnie dokupil
poc
300 ha ziemi dla synow,biorac oczywiscie wieloletni dlugoterminowy kredyt
dla "mlodych rolnikow". Ta rodzina imponuje mi ogromna pracowitoscia i
madroscia.Maja duzy park maszynowy,co pozwala im obsiac np.100 ha pszenicy w
1 dzien. Sa wzorowymi rolnikami i ich majatek powieksza sie z roku na
rok,jeszcze daja prace wielu ludziom.Nie obawiaja sie Unii ,jezdzili po
swiecie i wiedza jak dostowac sie do norm. Mysle,ze przyszlosc rolnictwa
nalezy do takich rolnikow. Zaznaczam,ze zaczynali od kupna kilkuhektarowego
gospodarstwa przed laty. A co z milionem rodzin chcacych utrzymac sie z 2-5
ha?
Przeciez to sie nie da. Co o tym sadzicie?