niemłode mamy

21.04.04, 19:37
Szukam mam, które tak jak ja są "dobrze po czterdziestce" a mają jeszcze
dzieci w przedszkolu lub szkole podstawowej. Ja mam 46 lat i 9-latka. Jak
sadzicie, czy tak późne posiadanie dziecka jest dla was obciążeniem, czy też
przeciwnie - pozwala czuć się młodszym od znajomych, których dzieci już
dorosły?
    • ewelina10 Re: niemłode mamy 21.04.04, 20:05
      Mam wprawdzie już "bardzo" dorosłe dzieci, ale chciałabym mieć jeszcze w domu
      jakiegoś nastolatka. Słyszałam od starszych mam, że niekiedy mają większą
      cierpliwość niż w młodości.
      Jeśli nie ma się usposobienia "starej matrony" to kontakt z dzieckiem nie
      powinien być utrudniony.
      Teraz czekam na wnuki, ale młodym się do tego nie spieszy. Już się stęskniłam
      za jakimś szczebiotem w domu. crying
      • mammaja Re: niemłode mamy 21.04.04, 23:04
        Oczywiscie,ze pozne macierzynstwo przywraca mlodosc,pozwala wejsc na nowo w
        zycie ,poznawac problemy nastepnego pokolenia. Bardzo sobie chwale "pozniej"
        urodzona corke, mimo znacznej roznicy lat miedzy dziecmi. I kto by ze mna
        jezdzil na narty?
        • marialudwika Re: niemłode mamy 21.04.04, 23:21
          Mysle,ze takie "pozniejsze" dziecko odmladza!!!Mam w rodzinie kogos,kto
          urodzil drugie dziecko w wieku 43 lat.Chlopczyk ma lat 8,jest bardzo zywy i
          mama jest szalenie zmeczona.Roznica miedzy dziecmi jet tam 22 lata.
          ml
    • liloom Re: niemłode mamy 23.04.04, 10:01
      verdana, w klasie mojej 10-letniej corki wiekszosc mam jest po 40-ce.
      jasne, ze czuje sie czasem przeciazona i nie mam moze (?) tyle werwy co mamy o
      10 lat mlodsze, ale mam za to przywilej swiadomosci tego co robie i mozliosci
      oferowania mojej corce moze nieco innego wychowania. Nie lata caly dzien po
      podworku (chociaz to tez, nie zmierzam do tego by zabronic jej latania), ale
      staram sie zapewnic jej i inne - ROZWOJOWE - atrakcje jak np. teatr, muzeum etc.
      Wbrew pozorom JEST to odpowiedz na Twoje pytanie, bo brak sily i zmeczenie
      rekompensuje wlasnie innymi atrakcjami, chodzimy wiecej na rozne kursy, np. gdy
      ona musi sie wyskakac zabieram ja i jej przyjaciolke na trampoliny i czekam na
      nie po prostu obserwujac co robia.
      Nie moge nazwac tego obciazeniem, ale byc moze jest mi ciezej niz mlodszym, nie
      myslalam nigdy o tym w ten sposob, bo jak mowilam sporo rodzicow w klasie mojej
      corki jest starszych - "w grupie razniej" wink
      Faktem jest ze mam tez sporo mlodszych znajomych (w Polsce), korzy maja dzieci
      w tym wieku i rozpietosc wiekowa (rodzicow) jest bardzo rozna. Ci mlodsi
      napewno odmladzaja. I to jest fajne.
    • terem Re: niemłode mamy 23.04.04, 21:01
      Verdano, jak bardzo ci zazdroszczę, ja nie zdobyłam się na dziecko po 40, ale
      myślę,że takie dzieci mają b. mądrych rodziców.I o to chodzi!
      • vitalia Re: niemłode mamy 24.04.04, 17:32
        Tak sobie przechodziłam obok i wpadłam ,aby dołączyć no grona ,dojrzałych
        mamusiek..Mam 49 lat i 9 cio letnią córeczkę.I to jest najpiękniejszy mój
        cud.Kiedy rodziła się Julka, moja najstarsza córka miała już ponad 20
        lat.Młodsza 16 a synek 8.Teraz mam fajną kumpelkę,i wcale nie czuję swojego
        wieku.Julka też tego nie odczuwa,jeżdzimy na rowerach ,na koniach,chodzimy na
        tenisa,i gadamy o modzie i kosmetykach.Normalnie ,,jak mama z córką.
        • wedrowiec2 Re: niemłode mamy 24.04.04, 17:37
          vitalia napisała:

          > Tak sobie przechodziłam obok i wpadłam ,aby dołączyć no grona ,dojrzałych
          > mamusiek..


          Nie jestem wprawdzie dojrzałą mamuśka, ani w ogóle mamuśką, ale też kocham
          Gdynięsmile
          Witaj na forum 40+ Vitalio
        • ewelina10 Re: niemłode mamy 24.04.04, 17:44
          vitalia napisała:
          > Tak sobie przechodziłam obok i wpadłam ,aby dołączyć no grona ,dojrzałych
          > mamusiek (....)

          Witam serdecznie.
          PS' podoba mi się bardzo Twój nick.
          • marialudwika Re: niemłode mamy 24.04.04, 18:58
            Co prawda jestem mloda babcia duzej wnuczki,ale podobal mi sie bardzo Twoj
            post!!!I dlatego pozwolilam sie sobie odezwac.Witaj u nas!
            ml
            • ada296 Re: niemłode mamy 24.04.04, 20:33
              świadomie nie zdecydowałabym się na to by w wieku 41 lat urodzić dziecko
              ale gdybym "wpadła"...
              odpukuję w niemalowane smile
              jestem zbyt leniwa by nie spać po nocach, przejmować się kupkami, szczepieniami
              itd.
              już z tego wyrosłam

              tak myślę
              • vitalia Re: niemłode mamy 25.04.04, 10:39
                Witam wszystkie przemiłe dziewczyny.
                Naprawdę nie spodziewałam się tak miłego przywitania.Bardzo Wam dziękuję i mam
                nadzieję częściej gościć na tym forum.
              • vitalia Re: niemłode mamy 25.04.04, 11:01
                ada296 napisała:

                > świadomie nie zdecydowałabym się na to by w wieku 41 lat urodzić dziecko
                > ale gdybym "wpadła"...
                > odpukuję w niemalowane smile
                > jestem zbyt leniwa by nie spać po nocach, przejmować się kupkami,
                szczepieniami
                > Wiesz ado...to nie był taki zupełnie świadomy wybór .To się poprostu
                stało.Wybór to miałam już po fakcie.I co wtedy się ze mną działo i co mi
                chodziło po głowie to jeden Bóg tylko wie.Ale muszę Ci powiedzieć że ten sam
                Bóg sprawł ,że julka była nadzwyczaj spokojnym dzieckiem.Zresztą jak ma się
                prawie dorosłe córki to jaki problem wychować takie maleństwo.Ja akurat miałam
                to szczęście i wcale nie odczułam jakiegoś dyskomfortu.Reraz gdy patrzę na
                moje ,,Trzy Gracje,,To duma mnie rozpiera.A obok nich wspaniały
                osiemnastolatek,który stara się już ojcować Julce z powodu częstej nieobecności
                taty.
                > itd.
                > już z tego wyrosłam
                >
                > tak myślę
                • mammaja Re: niemłode mamy 25.04.04, 11:56
                  Tak, przezywanie oczekiwania na dziecko w wieku dojrzalym ,kiedy pokona sie juz
                  wszystkie walki wewnetrzne i zewnetrzne ,jest zupelnie inne niz w wieku lat
                  dwudziestu czy dwudziestu paru.Wtedy bylo to jednak
                  obciazenie,niedogodnosc,walka o skonczenie studiow, podczas kiedy przy ciazy z
                  Marysia siadalam na tarasie i sluchalam Albioniego i dziecko urodzilo sie
                  bardzo spokojne,niesprawiajace w ogole klopotu w niemowlectwie,(zreszta coz to
                  jest - jedno dziecko naraz - prawda Edeko?)PS.A nie myslcie ,ze bylo latwo -
                  dom w rozbudowie,zdjety dach, a ja w kaloszach chodzilam z brzuchem i
                  wycieralam wode po kazdym deszczu!
                  • edeka5 Re: niemłode mamy 25.04.04, 12:20
                    mammaja napisała:

                    > zreszta coz to jest - jedno dziecko naraz - prawda Edeko?

                    Zastanawiałam się, czy się odezwać i zostałam "wywołana do tablicy".
                    Jestem niemłodą mamą, gdyż dzieci urodziłam w wieku 33 lat, ale wcześniej nie
                    miałam i nie umiem porównać. Miałam inne problemy - gdy byłam w ciąży straciłam
                    pracę, później nie miałam urlopu wychowawczego, jeszcze nie wiem jak mi zaliczą
                    te lata w domu z dziećmi do stażu pracy. A co do dwójki dzieci, to we
                    wszystkich książkach o opiece nad dziećmi, w rozdziale o bliźniętach była jedna
                    uwaga "potrzebna pomoc". Ale Ty, Mammajo chyba to też wiesz. Wydaje mi się, że
                    Ty też miałaś bliźnięta. Czy się mylę?
                    Teraz, przy moich dziewczynach nie odczuwam psychicznie swojego wieku. Problemy
                    są raczej z wiekiem fizycznym, gdyż z powodu pewnych problemów zdrowotnych, nie
                    jestem w stanie im sprostać.
                  • vitalia Re: niemłode mamy 25.04.04, 12:23
                    Bo taka jest właśnie dojrzała ciąża.Koleżanka mojej córki ,,razem ze mną
                    chodziła w ciąży i była wiecznie chora ,,,na ciążę,,Ja pogrywałam w
                    tenisa ,pływałam ,chodziłam na grzyby,a ona leżała na szezlongu i chorowała na
                    ciążę.....No, ale żeby to zrozumieć ,,trzeba przeżyć - niestety.A kto przeżył
                    to rozumie.Zyczę wszystkim dojrzałym ,,którym los da to przeżyć ,wiele radości
                    i szczęścia.
                    • marialudwika Re: niemłode mamy 25.04.04, 14:35
                      Los mi nie dal przezyc "dojrzalej ciazy",ale moja tzw. niedojrzala byla super a
                      dziecko,wczesniak li tylko radoscia/dzieki pomocy mamy/."Za to" przezylam z
                      bliska niemowlectwo i dziecinstwo mojej wnuni i potwierdzam,ze w wieku lat 40
                      taki bobas jest jeszce wieksza radoscia i dojrzalej sie ja odbiera.I o dziwo
                      cierpliwosci tez ma sie wiecej!!!
                      • mammaja Re: niemłode mamy 25.04.04, 14:41
                        Mialam blizniaki,80 pieluch z tetry,16 butelek (6 razy jedzenie + 2 razy picie),
                        oczywiscie mialam pomoc ,ale do 16-tej.Potem zostawalismy sami i przy
                        wczesniakach nie bylo to latwe.I zaliczylam 5ty rok studiow.(Dyplom u nas byl
                        na 6-tym).Wiec jedna donoszona dziewczynka wydawala mi sie naprawde malo
                        klopotliwa ! I ten spokoj wewnetrzny dojrzalej jednak osoby!
                        • verdana Czy zawsze tylko radość? 25.04.04, 16:09
                          Czy to zawsze tylko radość? Czy żadna z was nie buntowała się wewnetrznie, ze
                          dzieci już odchowane, a tu trzeba zaczynać jeszcze raz? Nie bałyście się, ze
                          dziecko będzie chore? I co z dorastaniem dzieci? Czy nie obawiacie się, ze
                          niemowlę po 40 jest ok, ale nastolatek przed sześćdziesiątką może być nie do
                          zniesienia.
                          • vitalia Re: Czy zawsze tylko radość? 25.04.04, 22:54
                            verando
                            Co innego pierwsze dziecko w wieku 40 lat ,ale czwarte to już nie problem.Nie
                            robiłam badań prenatalnych bo mój lekarz nawet mi nie zaproponował .Tak on jak
                            i ja wiedzieliśmy,że nie ma to sensu.A czy bły rozterki??pewnie że były
                            najstarsza córka szykowała się do ślubu ,a mamuśka taki numer odwaliła.Trochę
                            bałam się przyznać i było mi strasznie ,,,,głupio.No ale dziewczyny moje
                            dorosłe to od razu mnie wyczaiły.Jestem dość wysoka(174) i szczupła więc
                            poprostu zauważyły.U mnie nie da śię ukryć,taka budowa,.Boże jak mi ulżyło
                            kiedy one mi po wielkiej naradzie oznajmiły,,,Mamo ty jesteś w ciąży!!!Ile
                            radości było..I łzy i śmiech i pierwsze wspólne usg.Najpiękniejszy czas jaki
                            przeżyłam...
                            • mammaja Re: Czy zawsze tylko radość? 26.04.04, 00:20
                              Ja mialam po trzydziestce i bardzo,bardzo chcialam miec corke.Bardziej niz
                              samochody,szmal i wszystko.I bylam pewna ufnosci. No i mam.
                              • ada296 Re: Czy zawsze tylko radość? 26.04.04, 00:34
                                ja miałam po trzydziestce i bardzo, bardzo chciałam mieć córkę
                                a mam Piotrusia smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja