"sprzątanie świata"

22.04.04, 07:37
kolejny bezsensowny "czyn społeczny" czy pożyteczna akcja ?
czy sprzątać powinny stosowne służby, które biorą za to pieniądze czy
dzieciaki?
czy te dzieciaki faktycznie czegoś się przy tej okazji nauczą, czy jeśli nie
wyniosły zamiłowania do porządku z domu to i tak nic nie pomoże ?

taka poranna garść refleksji przed dzisiejszym i jutrzejszym pilnowaniem
hordy dzieci żeby nie narobiły więcej szkody niż pożytku, np jak w zeszłym
roku - kiedy to starannie wygrabiły wszystkie nasze równie staranne nasadzenia
podczas kiedy panie nauczycielki radośnie sobie gawędziły
    • bepeef "stosowne służby" 22.04.04, 08:01
      przyznam, że nie lubię tego określenia, chociaż wydaje się, że nie ma w nim nic
      niestosownego smile

      Moim zdaniem nawet jeśli (czasem czy często) zdarzy się "wygrabić" coś na szkodę
      miast ku pożytkowi - to i tak summa summarum przynieść powinno pożytek.
      Oczywiście - baaardzo dużo zależy od nauczycieli, czy potrafią zwrócić uwagę na
      to, co trzeba. (Hmmm...nauczyciele wszak są rodzajem owych "stosownych służb,
      które biorą pieniądze" za między innymi, wychowywanie dzieci wink
      • mammaja Re: dzieciaki sprzatajace 22.04.04, 11:41
        Od lat zastanawiam sie nad tym - zieci sprzataja lasek w okol szkoly - dobrze -
        nie beda rzucaly smieci jak same posprzataja, ucza sie odpowiedzialnosci za
        otoczenie. Ale jezeli tydzien pozniej dorosli smieca w tym samym lasku i dzieci
        widza jak ich praca jest niszczona - jeszcze bardziej moga zwatpic w sens
        porzadkow. Ale w koncu kiedys trzeba uczyc i wychowac to pokolenie
        niesmiecacych. Acha - kiedys byla taka akcja ,ze dzieci dostawaly cos w rodzju
        planu i nanosily miejsca "dzikich wysypisk" - potem sluzby miejskie usuwaly te
        wysypiska. Dotyczy to podwarszawskich laskow. Ale ludzie coraz wiecej smieca,
        bo jest coraz wiecej opokowan. Nawet 1 selera usiluja zapakowac w torebke !
        • marialudwika Re: dzieciaki sprzatajace 22.04.04, 11:50
          Na naszym oiedlu,a raczej w otaczajacym je parku co roku jest akcja
          sprzatania.Niestety nie biora w nim udzialu dzieci ze znajdujacych sie tu kilku
          szkol,biora natomiast czynny udzial w smieceniu.Nauczyciele udaja,ze tego nie
          widza.Rzucane sa opakowania od frytek,puszki po napojach etc.
          Uwazam,ze od malego powinno sie uczyc sprzatania wlasnych smieci a raczej
          wrzucania ich do licznych koszy na ten cel przeznaczonych.
          ml
          • axsa Re: dzieciaki sprzatajace 22.04.04, 16:42
            Gdyby ludzie robili solidnie i odpowiedzialnie to co do nich należy, problemu
            by nie było.
            Właściwie zachowujący się dorośli byliby wzorem dla dzieci.
            Tak jednak nie jest.
            Problem angażowania dzieci w prace porządkowe jest bardzo niejednoznaczny.
            Wszystko zależy jak do tego podejdą organizatorzy i jaką postawę zaprezentują w
            czasie samej akcji.
    • jej_maz Re: "sprzątanie świata" 22.04.04, 17:28
      Jako ciekawostke podam, ze od paru lat w szkolach srednich Ontario, aby uzyskac
      dyplom ukonczenia nie tylko trzeba "zaliczyc" iles tam przedmiotow, ale
      przepracowac 40 godzin spolecznie. Jest to bardzo przestrzegane i nie ma "Boze
      zmiluj sie". Miedzy innymi mozna to zrobic wlasnie sprzatajac miasto (ale tylko
      pod kierownictwem kierownictwa odpowiednich sluzb miejskich). Nie zauwazylem,
      aby dzieciaki narzekaly, ale tez ma sie tutaj jobla na punkcie srodowiska
      naturalnego, zagospodarowania odpoadkow (recycle) i temu podobnej czystosci.
      • dado11 Re: "ątanie świata" 22.04.04, 17:58
        Mozna sie domyslac, ze to stadium rozwoju spolecznego osiagniemy ok. 2100 roku,
        o ile nie trafimy na jeszcze paru Millerow. A dzieciaki niech sprzataja, zawsze to co sie zrobi samemu
        bardziej zapada w pamiec.
    • kurumka Re: "sprzątanie świata" 22.04.04, 18:03

      Dojeżdzam podmiejskim pociągiem - wzdłuż nasypu jedno wielkie wysypisko.
      Na wakacjach (chyba przodują w tym Mazury i bliskie Bieszczady) to samio.
      Te dzieciaki sprzątaja i po nas, dorosłych.
      A przecież każdy z nas produjuje podobną ilośc śmieci - dlaczego poza wielkimi
      miastami nie ma obowiązku płacenia za ich wywóz. Może to błąd?
      • em_em Re: "sprzątanie świata" 22.04.04, 19:55
        kurumka napisała:

        > dlaczego poza wielkimi miastami nie ma obowiązku płacenia za ich wywóz.

        jak to nie ma - to wszystko zależy od konkretnej gminy i jej radnych
        na przykład Istebna zbiera ryczałt na wywóz śmieci od wszystkich przy okazji
        płacenia podatku od nieruchomości - ale dzięki temu nawet osobniki najbardziej
        śmiecące - czyli właściciele dacz - nie "muszą" wyrzucać śmieci do rowu po
        drodze
        • em_em Re:podsumowanie 25.04.04, 12:23
          spędziłam dwa dni na pilnowaniu rozszalałej tłuszczy smile i stwierdzam:
          mimo że zmieniają się ustroje, otaczająca rzeczywistość itd - zawsze na tego
          typu czynach społecznych w wykonaniu małolatów główne zajęcie to wyszukiwanie
          przez chłopaków wszelakiego robactwa itp dżdżownic w celu straszenia dziewczyn -
          i zawsze dziewczyny piszczą tak samo smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja