ada296
22.04.04, 23:35
zaczełam palic w trzeciej klasie podstawówki
początki miałam trudne
kupiłam kiedyś dla taty na imieniny "mentolowe"
wypaliłyśmy z koleżanką po jednym a napoczętą paczkę dałam tacie jako prezent
z komentarzem, że taka paczkę sprzedała mi pani w kiosku
rzecz jasna - zgodnie z zaleceniem taty rzuciłam ten sport
do tego "sportu" wróciłam w ogólniaku
wychowywana przez pracę pracowałam latem w mleczarni
kto nie palił - nie miał przerwy
musiałam zmuszać się do "mocnych"
i nałóg został
teraz mam świadomość, ze mój pietnastolatek popala
wie, że gdy znajdę w domu coś co moje podejrzenia potwierdzi - ma po prostu
przegwizdane
nie wiem czy mam jakikolwiek wpływ na jego zachowanie
on przy rozmowie na temat fajek idzie w zaparte
ale ja i tak wiem swoje....
...małe dzieci mały kłopot...