jej_maz
29.04.04, 16:52
Globalisci niszcza cale dzielnice wielkich miast, bo ciezko pracujacy, ktorzy
cos osiagneli, powinni oddac dorobek zycia tym co nie maja... to, ze nie maja
bo nic nie robia jest juz niewazne. Petowcy oblewaja farba ludzi bo nosic
futerka to jest be. Ani jedni ani drudzy nie bardzo przejmowali sie faktem,
ze Pol Pot wyrzynal ludzi na miliony, Rwanda wyrzynala sie wzajemnie tez na
miliony a Kosowo... eee... tam tez nie ma nikogo, kogo stac na skladki i
datki dla Pety. Z drugiej strony tylko to "skorygowane w dol humanitarnie
spoleczenstwo Kanady", zabijajace foczki, wysyla swoich obywateli za swoje
pieniadze do wszystkich tych krajow plus wielu, wielu innych jak Afganistan i
ostatnio Haiti, aby ludziska sie tam nie po zabijali calkowicie.
Czy ekstremalne zachowania sa potrzebne, aby zwrocic uwage na zlo, czy swiat
dalby sobie rade bez tego? Czy ekstrema jaka widzimy w postaci organizacji
typu Peta i globalisci to po prostu kolejna forma robienia pieniedzy dla
zarzadu tych organizacji?