bepeef
29.04.04, 23:23
Kolega przy sąsiednim biurku zwierzył mi się dzisiaj, że uprał wczoraj
wieczorem skarpetki i zapomniał powiesić. Rano z przerażeniem stwierdził, że
ma jedną parę suchych - ale za jasne do ubrania. No i...bardzo źle się z tego
powodu czuje, że mu te zbyt jasne skarpetki spod nogawek czasmi mignąć mogą.
Jak zwierzanie, to zwierzanie: drugi kolega przyznał, że zapomniał w pośpiechu
włożyć paska w spodnie i chociaż nie grozi mu zgubienie tychże spodni, to
jednak czuje się "głupio". Na wszelki wypadek obejrzałam dyskretnie moje nogi,
czy przypadkiem rozmowa nie jest apropoooos oczka w rajstopach

ale nie...
Do niedawna myślałam, że kwestia "ja nie mam co na siebie włożyć" dotyczy
kobiet, i to w dodatku raczej niewieleletnich, że mężczyznom raczej obojętne
co noszą, ale...
Czy zdarzyło się, że jakiś element stroju popsuł Wam humor?