Mam problem, nie wiem co zrobic

29.04.04, 23:50
Moj syn (13 lat), za namowa kolegow pokazal swoje przyrodzenie dwom dziewczynkom.
Dziewczynki poskarzyly sie rodzicom.
Rodzice powiedzieli w szkole i stad wiem.
-------

Co mam z nim zrobic?
Zaprowadzic go do psychologa?
Co wy w takiej sytuacji byscie zrobili?
    • bepeef Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 00:00
      Czy za problem uważasz pokazanie przyrodzenia koleżankom, czy, że zrobił to za
      namową kolegów?
      • problem13 Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 00:05
        Pokazanie.

        • bepeef Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 00:12
          A rozmawiałaś z nim na ten temat?
          Czy podejrzewasz, że jest ekshibicjonistą? W tym wieku?
          • problem13 Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 00:22
            Nie wiem, nie mam pojecia.
            Jeszcze nie rozmawialam.
            Nie wiem czy to szczeniacki wybryk czy cos powazniejszego.
            Mysle o zaprowadzeniu go do psychologa.
            • bepeef Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 00:27
              Ale dlaczego chcesz zaprowadzić go do psychologa?
              Czyżbyś się bała rozmawiać z własnym synem na "te" tematy?
              Aha: czy syn wie, że Ty wiesz o jego wybryku?
    • kurumka Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 00:24
      Moim zdaniem to że pokazał nie koniecznie musiałoby być aż takim problemem,
      gdyby nie zrobił tego (jeżeli tak rzeczywiście było) dlatego że namówili go
      koledzy.
      Bez przesady, dzieci wcześnie dojrzewają i bywają 13-letni chłopcy którzy już w
      tym wieku wchodzą ostro w dojrzewanie. A jest to okres kiedy wielu chłopcóe
      robi różne głupie, z "tym" związane rzeczy.
      Jak z tego się zrobi wielką aferę to dopiero może być problem.
      Co nie znaczy, że nie warto go zaprowadzić go do bardzo dobrego psychologa - do
      kiepskiego nie radzę.
    • emerytus Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 03:23
      Dzien dobry,
      nie rob z igly widly.Chlopak sie wyglupil i po pierwszym takim razie nie
      powinnas mysle go straszyc psychologiem.Bedac w jego wieku nie pokazywalem
      raczej nic..ale za pol slonecznika ogladalo sie to i owo w smietniku.Nie
      rozumiem tez co tu szkola ma do rzeczy..oczywiscie jesli zajscie mialo miejsce
      poza jej terenem i czazsem szkolnym,no ale pewnie takie obyczaje.Proponuje
      porozmawiac i zapomniec.
      • axsa Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 08:26
        Emerytus ma rację. Im większą sprawę pozwolisz z tego zrobić tym problem bedzie
        większy. Szybko porozmawiaj z nim, raczej w tonie przyjaznym, wykazując jego
        błąd i podkreślająć swoje stanowisko wtej sprawie. Namów do przeproszenia
        kolezanek, choć to bedzie trudne. Nie roztrząsaj sprawy publicznie -
        wychowawca, nauczyciele, pedagog szkolny itp. Sama załatw sprawę, a wszystkich
        domagających się "wieści" na temat informuj, że sprawa została ODPOWIEDNIO
        załatwiona, i tylko tyle, bez szczegółów.

        On i tak już ma za swoje, bo sprawa się wydała.
        Podkreśl, że zrobił bardzo źle, ale pomóż mu znaleźć sposób na to,żeby nie
        reagował na zaczepki w tej sprawie, powiedz, że pomożesz mu jeśli bedzie miał z
        tym problem.
        Do psychologa tylko wtedy, gdyby coś podobnego się powtórzyło.
        Nie wracać do tego, zapomieć.
        • kanoka Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 09:38
          Całkowicie popieram Axsę i Emerytusa.
          Porozmawiać z synem i nie rozstrząsać sprawy - w tym wieku takie zachowania są
          naturalne, w dzieciach budzi się płeć...
          Miała byś problem, gdyby pokazywał kolegom i to z własnej ochoty.
          knk
          • bodzio49 Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 10:59
            Ja tam nie widzę żadnego problemu. Czy Wy w tym wieku naprawdę nigdy takich
            rzeczy nie robiliście? Już samo to, że się wydało jest wystarczającą nauczką.
            Rozmowa z nim tak ale bez przesady. Nic się nie stało.
            To były piękne czasy smile))
            • lablafox Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 11:11
              Bodzio , czyżbyś też wówczas pokazywał?
              Uważam ,ze koniecznie nalezy spokojnie o tym z nim porozmawiać.
              Możesz delikatnie podkreslić ,że takiem zachowaniem podkreśla ,iż to co dzieje
              się z jego ciałem jest nowością , dla niego przede wszystkim .
              To tak jak z nowymi adidasami , jakiejś super marki - nawet idąc, chłopcy
              oglądaja sobie nogi i tak starają się stać by wszyscy widzieli.
              Gdy spowszednieją , przestają o nich myśleć .
              Rozmowy o płci , z własnymi dziećmi , nie powinny być niczym wstydliwym.
              Lx
              • mammaja Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 18:15
                Ale jak to bylo? Te dziewczynki,co "poskarzyly sie rodzicom" nie byly
                zainteresowane? To tak z nienacka podszedl i pokazal? Troche to niejasne,bo
                dziewczyny w tym wieku sa juz dosyc duze. To raczej w przedszkolu jest
                okres "pokazywania" sobie roznych czesci ciala.Nie jest to typowe zachowanie
                dla wieku dorastania. A jezeli nie rozmawialas z synem, to skad wiesz ,ze to
                koledzy namowili.Tez dziewczynki zeznaly? Ech,te dziewczynki.
    • terem Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 20:23
      No właśnie, jest dokładnie tak , jak mówi Mammaja. Pokazywactwo jest normalne
      (i ogladactwo również) w przedszkolu. Tu mamy do czynienia z "dużym"
      nastolatkiem. Młodzież teraz dojrzewa wcześniej. Nie wiem co, ale coś mnie w
      opisanej sytuacji niepokoi, może to że wystąpiła w wieku, gdy jednak dzieci się
      w ten sposób dawno przestały zachowywać Ja bym jednak z nim poszła do
      psychologa.Jasne, że do dobrego. Ale najpierw bardzo spokojnie porozmawiałabym
      o sprawie. Byc może nie ma o co szat drzeć.
    • inka551 Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 21:08
      Spokojnie. Nie ma robić z czego afery, to tylko wygłupy młodzieży. Dziewczynki
      jak to dziewczynki, normalne, że pobiegły powiedzieć o tym wydarzeniu rodzicom.
      Bez przesady.
      • mammaja Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 21:55
        Nie wiem czemu nie porozmawiac z pedagogiem szkolnym, ktory z zalozenia
        powinien pomagac wlasnie w takich sytuacjach rodzicom. Przeciez on(ona)
        powinien znac problemy "swojej " mlodziezy. Czy ciagle pokutuje obawa,ze sie w
        ten sposob zaszkodzi wlasnemu dziecku?
        • bodzio49 Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 22:21
          Mój syn jest w tym wieku i wiem do czego są zdolne te niewinne dziewczynki. O
          ile w poprzednich klasach narzekano w szkole głównie na chłopców to od
          poprzedniego roku na wywiadówkach mówi się już więcej o dziewczynkach niestety.
          Nie wiem czy tak jest wszędzie ale w Pawła klasie tak jest. Zresztą i ja
          pamiętam, że dziewczyny były zawsze odważniejsze w tych sprawach. A do naszych
          psychologów szkolnych jakoś nie mam zaufania. Rozmawiałem z taką panią
          dwukrotnie bo Paweł jest nieco nadpobudliwy, ma "skrzyżowaną lateryzację" i
          właściwie wymaga niestandardowego traktowania. Byłem zaskoczony i zdegustowany
          poziomem rozmowy. Ciekawe jakie ona miała wykształcenie i doświadczenie.
          • kanoka Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 22:49
            Popieram Bodzia.
            Za nic w świecie nie rozmawiać ze szkolnym psychologiem, wychowawczynią, ani z
            nikim ze szkoły. Kiedyś to zrobiłam w swojej bezbrzeżnej naiwności i niechcący
            skrzywdziłam własne dziecko......
            Jak najdalej od nich!
            knk
          • marialudwika Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 30.04.04, 22:53
            I ja mialam nieudany kontakt i efekt z psychologiem szkolnym/u syna/.
            ml
    • glodn-y Re:Ooo!! Co tyle krzyku? 30.04.04, 22:42
      • glodn-y Re:Ooo!! Co tyle krzyku? 30.04.04, 22:49
        Trafił się chłop z jajami, i odrazu
        psycholog,psychiatra,i cholera wie co?
        Odczepcie się od chłopaka,pokazał to co ma najlepsze(w jego mniemaniu)
        A co miał pokazać brzunio 40+ ,którego nie ma,że nie wspomne o innych
        atrybutach których nie mają (przeedszkolaki)
        • axsa Re:Ooo!! Co tyle krzyku? 01.05.04, 08:25
          Ten "krzyk", jak byłeś łaskaw nazwać tę dyskusję, to o to, żeby nie popełnić
          błędu, nie zrobić więcej złego niz dobrego, żeby sprawę uciszyć jak
          najszybciej, żeby nie wyrządzić własnemu dziecku krzywdy i żeby inni tego nie
          zrobili. Nieważne czy to był wygłup, czy coś innego. Tak czy tak nie jest to
          sprawa, którą nalezy zbagatelizować ani też nie trzeba jej załatwiać w świetle
          jupiterów.
    • dado11 Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 01.05.04, 00:00
      Najpierw pogadaj jak z czlowiekiem i dowiedz sie jak najwiecej, nie osadzaj, nie histeryzuj.
      Daj mu pelna gwarancje ze jestes po jego stronie. I nie rob afery. Jak najmniej dyskutantow...
      No i oczywiscie nie polecam zadnych pedagogow szkolnych itp.. Mojej corce tez zaszkodzili..
      • ewelina10 Re: Mam problem, nie wiem co zrobic 01.05.04, 08:16
        Nie wypowiadam się w takiej sprawie, bo nie znam realiów. Można potraktować tę
        sprawę zarówno w kategorii tak zwanych błahych i incydentalnych, jak i
        spróbować rozmowy ze specjalistą. Niepokoi ten wiek 14 lat. Troszkę za późno na
        zabawy w "doktora".
        Zdecydowanie odradzam psychologa szkolnego !!! Może więcej szkody wyrządzić niż
        pożytku. Zdarzają się wyjątki, ale trudno liczyć, że się trafi na taki.
        • lablafox Pedagog 01.05.04, 12:06
          Szkoda ,że macie takie przykre doświadczenia z pedagogiem i psychologiem
          szkolnym.
          Pełniłam tę funkcje przez 9 lat , do emerytury. Zawsze starałam się pomóc
          dziecku. Rozmawialiśmy, tłumaczyłam , wyjaśnialiśmy.
          Nigdy pochopnie nie ferowałam wyroków. Poznawałam racje 2 stron, a potem
          dopiero starałam się wyciagać wnioski i oceniać.
          Byłam raczej w konflikcie z nauczycielami , stojąc po stronie dzieci,jeśli
          trzeba było , ale i twardo zwalczać różne negatywne zachowania. Tak rozumiałam
          moją pracę.
          Dogadywałam się prawie z wszystkimi , "najgorszymi uczniami" oraz osiedlowymi
          menelami i karczychami.
          Kłopoty w dogadywaniu się miałam często z nauczycielami i rodzicami, ale to już
          inna historia.
          Teraz , kiedy przychodzę do mojego gimnazjum , nawet najtrudniejsi nauczyciele
          stwierdzają ,że szkoda ,iż mnie nie ma .
          Trudno , nie ma ludzi niezastapionych.
          Stwierdzam ,że dziewczyny w okresie dojrzewania są gorsze od dojrzewających
          chłopaków.
          Stąd moja 1 propozycja (podana wyżej), aby pogadać z synem i
          podkreślić "reakcje na nowości", to działa .
          • mammaja Re: Pedagog 01.05.04, 12:54
            Dzieki Lbx, liczylam ,ze sie odezwiesz.Moj poprzedni post wlasnie zmierzal do
            wysluchania waszych opinii o korzystania z pomocy pedagoga i psychologa
            szkolnego. Mi sie wydaje, ze negatywne opinie sa przesadzone, chyba nie jest
            tak zle. Znam szkoly,w ktorych pedagog szkolny robi wiele dobrego.
            Zwlaszcza,jezeli chodzi o dzieci potrzebujace pomocy.Bo przeciez po to oni sa.
            Pozdrwiam Lbx.
            • verdana Nie w szkole 01.05.04, 13:40
              Zdecydowanie nie do psychologa szkolnego, ani do pedagoga - to akurat taka
              sprawa, która w szkole roznieść się nie powinna. Doradzam na wstępie rozmowę z
              synem, z tym, ze jeśli rzeczywiscie przyzna się i zorientujesz się, ze był to
              tylko głupi wybryk, a nie nic poważniejszego (np. był to przegrany zakład), nie
              pokazywałabym wcale, ze "jestem po jego stronie". Przeciwnie, zrobiłabym
              karczemną awanturę. Sym może też być niewinny, dziewczyny kłamią lub go
              sprowokowały. Jeśli jednak będzie jakiekolwiek podejrzenie, ze kryje się za tym
              coś głebszego - koniecznie do psychologa. Zastanów się też, jak jest w waszym
              domu - czy mówi się na tematy seksu. W tym wieku chłopiec powinien już mieć
              głebokie wewnętrzne opory przed zrobieniem czegoś takiego. Moze w domu za mało
              (lub co gorsza za dużo) mówi się o płci, dojrzewaniu i seksie.
              • kanoka Re: Nie w szkole 01.05.04, 13:59
                Pozostaję przy swoim zdaniu.
                Lablafox, Ty byłaś wyjątkiem wśród szkolnych psychologów smile.
                Doświadczenia większości rodziców z psychologami szkolnymi, są niestety
                podobne do moich - negatywnesad(((((....
                knk
                • lablafox Re: Nie w szkole 01.05.04, 15:21
                  Ja jestem tylko pedagogiem .
                  Z doświadczenia (nie własnego hahaha)wiem ,że fascynacja erekcjami
                  pojawiającymi się u chłopców wchodzących w okres dojrzewania , jest ogromna.
                  Przykład reagowania na nowość (ww adidasy ) jest dość przekonywującym .
                  Rozmawiałam w ten sposób z moimi chłopakami i szkolnymi i domowymi.
                  Zadawałam jeszcze perfidne pytanie - czy chcesz ,aby wszyscy wiedzieli ,że to
                  dla ciebie coś nowego ?
                  Kto by chciał być uważanym za nowicjusza , chłopacy zmieniali postawy prawie od
                  ręki.
                  Co do rozgłaszania informacji po szkole , przez pedagogów i psychologów-
                  obowiązuje nas tajemnica , tak jak księdza na spowiedzi. Jeśli rodzic
                  przychodził do mnie z jakimś problemem , zaznaczałam ,że to co mówił nie
                  wyjdzie poza ściany gabinetu, ale , aby cos wyjasnić , zareagować to ...czy
                  pan/pani się zgadza.
                  Można przecież pójść i w rozmowie poprosić o dyskrecję , jeśli ktoś tego nie
                  czyni.
                  Psycholożka też robiła świetną robotę.
                  Uwierzcie ,że te dwie osoby mają pomóc uczniowi, rodzicom , nauczycielowi ,a
                  nie szkodzić.
                  • kanoka Re: Nie w szkole 01.05.04, 16:24
                    Wierzę, że taka powinna być rola pedagogów i psychologów szkolnych,ale osobiste
                    doświadczenia mam niestety fatalnesad((.
                    pozdrawiam
                    knk
                    • marialudwika Re: Nie w szkole 01.05.04, 16:33
                      I ja mam niestety fatalne poniewaz nie kazdy szkolny pedagog to Ty lx!!!
                      ml
                  • kurumka Re: Nie w szkole 01.05.04, 16:53
                    Kiedyś pracowałam w szkole (nie jednej. Pamiętam atmosferę pokoju
                    nauczycielskiego i w żadnym wypadku nie obowiązywała tam "tajemnica spowiedzi".
                    • lablafox Re: Nie w szkole 01.05.04, 16:58
                      Pokój nauczycielski to nie gabinet pedagoga.
                      Przyznam ,że bywałam tam bez wielkiej przyjemności. Wolałam rozmowy kuluarowe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja