mammaja
03.05.04, 15:47
W zwiazku z interesujacymi tematami dot. konfliktow rodzinnych opisze
zdarzenie dnia dzisiejszego.Syn wczoraj zapowiedzial ,ze dzisiaj zaprasza nas
do restauracji,zeby nie gotowac obiadu w domu. Kiedy przedpoludniem wrocilam
do tego tematu i zapowiedzialam malz. ze idziemy do knajpy na obiad,
oswiadczyl,ze on nie idzie,zrobi sobie jajecznice i nie ma ochoty chodzic do
knajpy.(zaznaczam,ze calkiem mila i z dobra kuchnia restauracyjka w poblizu.)
No i konflikt byl gotowy,bo syn przyjechal i chcial na ten obiad, a ja
musialam mu tlumaczyc,ze ojciec nie ma ochoty,czego mlody czlowiek nie moze
zrozumiec.W koncu udalo mi sie syna spacyfikowac,pojechal i przywiozl z
knajpy dania na wynos.No i wilk byl syty i owaca cala, ale widze ze syn ma
cien zalu.W gruncie rzeczy mi tez nie zalezalo na wychodzeniu,ale chcialam
zrobic przyjemnosc synowi. Pytanie jak w tytule - co uwazacie?