Bezrobocie.........?

04.05.04, 12:56
..... zależy jak dla kogo ? Jeśli dotyczy fachowców, chyba Nie !
Hydraulik zdarł z nas skórę. Myślicie, że z niego taki dobry fachowiec ?
Mylicie się. Trzykrotnie poprawiał instalację hydrauliczną, pomimo
przygotowanego przez mojego męża projektu, i oznaczenia punktów jej
rozmieszczenia. W dniu wczorajszym z synem poszli na budowę pomierzyć, to co
wykonał pan hydraulik i okazało się, że wylot z sedesu i bidetu zrobił w
miejscu, w którym ma stanąć ściana. Kłopot był, bo dzisiaj gruszka z betonem
miała przyjechać.

Poprawiał do godziny 11-tej, a w tym czasie na komórkę zadzwoniło mu aż 14
mających nadzieję klientów smile
    • edeka5 Re: Bezrobocie.........? 04.05.04, 13:23
      Zależy kogo uważasz za fachowców, Ewelino. To raczej był pseudofachowiec.
      Ja uważam się za fachowca w swojej dziedzinie i nie mogę znaleść pracy.
      Ale ja nie jestem hydraulikiem. Może źle wybrałam kierunek studiów i zawód?
      • mammaja Re: Bezrobocie.........? 04.05.04, 13:54
        Wiele znajomej mlodziezy nie moze znlesc pracy w wysokokwalikowanych zawodach -
        np. po MEL -u , budowa silnikow - lepiej byc hydraulikiem, ale niektorzy nie
        po to uczyli sie cale lata. A ten hydraulik to skonczony palant!
    • wywrot53 Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 00:27
      U mnei jest malutki remoncik i powoli zaczyna mna nosic sad
      Za skucie 25m2 glazury wydarli 200 zł, pozostawiając przy tym stary klej, który
      glazurnicy teraz ściągają, oczywiście za dodatkowa opłate. Za 4 punkty w
      łaziencie 1000zł sad najlepsze jest to, ze tez musi wyrywac 2 metry rur bo nie
      wpuscił dokładnie w scianę i nie mozna zalożyc glazury sad O glazurnikach nie
      wspomne bo narazie kłada smile))Ręce opadaja jak wszystko jest robione na "odwal
      się". Przez tego gałgana musiałam wracac do domu, bo glazurnicy nie chcieli
      zaczać roboty sad A myslałam, że jak wróce to będzie po całym bałaganie sad Ręce
      opadaja sad
      • ada296 Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 00:33
        jestem wredna
        pewnie dlatego, ze domu nie mam a remonty w moim mieszkanku przebiegały w miarę
        bezproblemowo
        ale uwielbiam słuchać o majstrach smile
        UWIELBIAM i już
        wielu znajomych stawiało domy w ostatnich latach
        gdy o tym opowiadali (już po emocjach) - to bylo szalenie smieszne
        uwielbiam majstrów
        a potem ogrodnikow
        bo to nie wypada samemu - ogrodnika trza mieć
        wszyscy kasują a nikt nic nie robi
        piękne
        i po co studia ?!

        • wywrot53 Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 00:45
          Po wszystkim, moze za rok zanim uporam się z wszędobylskim pyłem i ja napewno
          będe się z tego smiała smile
          Ale ogrodnika nie zatrudnię smileMojemu panu najlepiej wychodzi koszenie i niech
          tak zostaniesmile

          > wszyscy kasują a nikt nic nie robi"
          Musze przyznać, ze ten od skuwania mnie rozbroił smile Stwierdził, że przez dwa
          dni pracował a on bierze 100 za dniówkesmileStawka wieksza niż lekarzasad Od
          sąsiadów wiem, ze był 2 razy ale po 3 godziny, a ze tego nie jestem w stanie
          udowodnić, bo nikogo w domu nie było to pozostało zabulic smile
          • em_em Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 01:00
            a propos koszenia - tak się zastanawiam, czy mój mąż jest taki .........ślepy
            czy spejalnie robi wszystko, żebym już nic od niego nie chciała
            uparcie kosi konwalie - a wydawać się może, że odróżniają się od trawy

            • axsa Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 07:09
              Znam to i wiem skąd.
              Jak kolejny raz skosił
              /żebyś nie mysłała, że Twój piszę wyraźnie, że mój/
              dekoracyjne poziomki
              to przed następnym koszeniem
              "oddzieliłam" je od trawnika
              drutami powbijanymi w ziemię,
              z przywiązanymi "kłębkami" niebieskiej folii.
              No i jaki efekt?
              Druty wyciągnięte,
              odniesione do magazynku,
              poziomki przekoszone.
              Nawet wściekać mi sie nie chciało.
              Widocznie ten typ tak ma.
              wink)) wink)) wink))
              • mammaja Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 11:20
                To widocznie lezy w meskiej naturze. Moj skosil mi tawulke pielegnowana
                troskliwie,wychodowana z klaczy czy bulwy, o wszystkich mniejszych nie wspomne.
                Konkurowac z nim moze tylko pies,ktory pączki cynii zżera rowno - jak kosiarka.
            • wywrot53 Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 11:32
              Ja na swojego waćpana mam dobry sposób. Przed samym koszeniem ide z nim i
              pokazuję palcem co ma zostać smile) Do tej pory nic mi nie wykosił smile Oczywiście
              klnie pod nosem, bo nie chce mu się ręcznie podkaszać wkoło pozostawionych
              kepek z kwiatami czy np. szczawiem, ale zostawiasmile)))
              • em_em Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 12:15
                nawet nie wiecie jak Wam dziękuję za współ-czucie !! smile))
                dzięki powyższym przykładom pozbyłam się nieznośnego wrażenia, że to
                złośliwości skierowane przeciwko mnie wink
                ostatni też przed koszenienm wynoszę różne przybory pomocnicze i zabezpieczam
                co sie da smile

                no i teraz nie ma wątpliwości do czego TEŻ służy forum smile
        • ewelina10 Re: Bezrobocie......bez prowokacji ? 06.05.04, 11:37
          Gdyby ode mnie to było zależne to chciałabym, aby każdy miał możliwość zdobycia
          wyższego wykształcenia. Nie wiążę tego jednak z gwarancją otrzymania pracy.
          Jeśli ktoś tak uważa, to zderzenie później z koniunkturą na rynku pracy bywa
          bolesne. Nie widzę przeszkód, aby posiadanie dyplomu przeszkadzało w podjęciu
          pracy fizycznej. Nawet najlepszy aparat rządowy ze swoim interwencjonizmem nie
          będzie tworzył dowolnie miejsc pracy. System edukacyjny jest "niekompatybilny"
          z potrzebami rynku. Odzywa się we mnie skrzywienie zawodowe.

          Niektórzy idą na studia, bo nie wiedzą, co mają ze sobą robić, a gdy je
          ukończą, myślą o założeniu firmy, ale jeszcze nie wiedzą jakiej J Czasami jest
          to strach przed zderzeniem się z dorosłym życiem, bądź co bądź studia
          przedłużają okres młodości. Dawniej, dla chłopaków był to strach przed pójściem
          do wojska.

          Osobiście znam wielu ludzi z dyplomami, którzy w przeszłości mieli dosyć
          siedzenia na stołkach, pozorowania roboty biurowej, lub życie dla nich było
          ekonomicznie nie wystarczalne. Kiedyś, w ramach tzw. „zielonego światła” dla
          przedsiębiorczości, trzeba było przy rejestracji firmy spełnić warunek
          rozwiązania umowy o pracę. Część z nich, którzy dokonali trudnego
          wyboru, „chowając” dyplom do szuflady i podjęli się pracy tej „prawdziwej”
          fizycznej, rezygnując dobrowolnie z prestiżu wcześniej osiągniętego, dzisiaj
          mają dobrze prosperujące firmy.
          Dlaczego część z tzw „Fachowców” partaczą robotę ? Czy tylko dlatego, że
          ludzi pozbawieni prywatnej własności nie mają chęci do wykazywania swojej
          inicjatywy w produktywną działalność ? A może chodzi o coś więcej ?

          Ci moi znajomi, którym w pewnym momencie życie się trochę „zawirowało”,
          pracując fizycznie byli dobrymi fachowcami. Dzisiaj nie odpuszczą żadnej
          fuszerce, nawet jeśli pseudofachowcy mówią.......... "szefie, przecież tego
          inaczej nie da się zrobić”.

          Zasiłek z dyplomem i nadzieją osiągnięcia ewentualnego, czasami
          wyimaginowanego prestiżu zawodowego, czy chwytać szansę jaką daje nam rynek ?

          W swoim tekście świadomie pominęłam osoby kończące studia zgodnie ze swoimi
          zainteresowaniami.
    • ewelina10 PS o koszeniu 06.05.04, 11:47
      Idę kosić. Ponoć żadna praca nie hańbi wink))
      Kiedyś wiadra betonu nosiłam, a koszenie, nawet jeśli to nie jest mały
      trawniczek, to już pryszcz.
    • axsa Re: Bezrobocie.........? 06.05.04, 13:41
      Mnie dziwi i przeraża postawa młodych ludzi.
      Znajomi i koledzy syna, ludzie po trzydziestce,
      niemal wszyscy, oficjalnie i legalnie nie pracują.
      Ci, którzy mają pracę, w tym syn i synowa są wykpiwani.
      "Bezrobotni" mają jakieś zasiłki, ,
      albo maja genialne wg nich , zajęcia na czarno,
      które mają się przerodzic w stałe.
      Jakoś dotychczas nie odnotowałam takiego przypadku.
      Kiedyś w rozmowie wyraziłam wątpliwości
      co do przyszłej emerytury
      i co do bezceremonialnego korzystania z utrzymania przez rodziców.
      I wiecie co usłyszałam?
      Ze nie kazdy ma takich rodziców Maciek.
      Ręce opadają!
      Pocieszyło mnie tylko to co M. odpowiedział temu młodziakowi
      - chciałbys takich mieć, ale ja ci swoich nie odstąpię
      • marialudwika Re: Bezrobocie.........? 07.05.04, 13:32
        barierkami. Podobne kolejki ustawiały się przed budynkami urzędów
        podatkowych w wielu innych holenderskich miastach. Wiele osób, przeważnie
        Polacy od lat pracujący nielegalnie w Holandii, zajmowali kolejkę już wieczorem.

        Wszyscy mają nadzieję, że otrzymanie tak zwanego "sofinummer", czyli numeru
        podatkowego, ułatwi im podjęcie w Holandii legalnej pracy. Jednak
        przedstawiciele urzędów podatkowych wyjaśniają, że posiadanie takiego numeru
        daje obywatelowi wyłącznie prawo do płacenia podatków.

        Holandia postanowiła przez dwa lata od poszerzenia Unii Europejskiej utrzymać
        większość ograniczeń na rynku pracy dla obywateli z nowych państw Wspólnoty.
        Polacy, Czesi czy Węgrzy będą mogli pracować jedynie w tych sektorach i
        zawodach, w których trudno zna
        • marialudwika Re: Bezrobocie.........? 07.05.04, 13:33
          Nie wkleilo sie w caloscisad.
          ml
Inne wątki na temat:
Pełna wersja