ada296
04.05.04, 23:23
troszkę słów o Kazimierzu
przywitał mnie nocką z przepięknie oświetloną zieloną kamienicą
Przybyłowiczów (mam nadzieję, ze dobrze pamiętam nazwę)
rankiem kamienica okazała się nie mieć kolorów
ta zieleń to kwestia oświetlenia

)
ale na dzień dobry się wkurzyłam
pokój mieliśmy nad restauracją
żaden hotel - w zasadzie pokoje z łazienkami
i panienka miłym głosem poprosiła, zebyśmy nie palili
to szlag mnie trafił
pokój drogi jak smok i nikt nie poinformował, że są takie ograniczenia
fakt - nikt o to przy zamawianiu nie pytał ale uważam, że to informacja na
tyle dla mnie ważna, że zrezygnowałabym z noclegu gdybym wcześniej wiedziała
paliliśmy w łazience
mniej wypaliłam ale nie chcę być zdrowsza i szykanowana zarazem

pogoda dopisała
chociaż gdzieś pojawiła się burza

był rejs stateczkiem
i prom do Janowca
i zwiedzanie ruin zamku
i spacery
i knajpa U Fryzjera
i naleśniki gryczane
i granatowy drink z żółtym elementem na powitanie tego co nieuniknione
i w ogóle było pięknie
a najpiękniej w Lublinie
byliśmy w skasenie
stare chałupki i te klimaty
i spanko na ławce w tym skansenie
i kuknięcie na zegarek i świadomość, że skansen już zamknięty

)
nie macie pojęcia jakie wrażenie robi wejście (i wyjście !!!) zamknięte na
kłódkę
aż mnie ścisnęło w sercu

ale się wydostaliśmy
pierwszy raz byłam w tamtych stronach
aż żal, że nie starczyło czasu na Nałęczów i inne miejscowości
i gdyby nie te papierochy byłabym naprawdę zadowolona
i mam pytanie dla nałogów
jak byście się zachowali w mojej sytuacji ??
pyskowanie nic by nie dało - znależć inny nocleg to było niemożliwe
tzra było zostać
palić na znak protestu ?
czy tak jak ja - marudzić ale nie palić ?
pozdrawiam