Kazimierz i papierochy

04.05.04, 23:23
troszkę słów o Kazimierzu
przywitał mnie nocką z przepięknie oświetloną zieloną kamienicą
Przybyłowiczów (mam nadzieję, ze dobrze pamiętam nazwę)
rankiem kamienica okazała się nie mieć kolorów
ta zieleń to kwestia oświetlenia smile)
ale na dzień dobry się wkurzyłam
pokój mieliśmy nad restauracją
żaden hotel - w zasadzie pokoje z łazienkami
i panienka miłym głosem poprosiła, zebyśmy nie palili
to szlag mnie trafił
pokój drogi jak smok i nikt nie poinformował, że są takie ograniczenia
fakt - nikt o to przy zamawianiu nie pytał ale uważam, że to informacja na
tyle dla mnie ważna, że zrezygnowałabym z noclegu gdybym wcześniej wiedziała
paliliśmy w łazience
mniej wypaliłam ale nie chcę być zdrowsza i szykanowana zarazem
wink
pogoda dopisała
chociaż gdzieś pojawiła się burza smile
był rejs stateczkiem
i prom do Janowca
i zwiedzanie ruin zamku
i spacery
i knajpa U Fryzjera
i naleśniki gryczane
i granatowy drink z żółtym elementem na powitanie tego co nieuniknione
i w ogóle było pięknie
a najpiękniej w Lublinie
byliśmy w skasenie
stare chałupki i te klimaty
i spanko na ławce w tym skansenie
i kuknięcie na zegarek i świadomość, że skansen już zamknięty smile)
nie macie pojęcia jakie wrażenie robi wejście (i wyjście !!!) zamknięte na
kłódkę
aż mnie ścisnęło w sercu sad
ale się wydostaliśmy

pierwszy raz byłam w tamtych stronach
aż żal, że nie starczyło czasu na Nałęczów i inne miejscowości

i gdyby nie te papierochy byłabym naprawdę zadowolona

i mam pytanie dla nałogów
jak byście się zachowali w mojej sytuacji ??
pyskowanie nic by nie dało - znależć inny nocleg to było niemożliwe
tzra było zostać
palić na znak protestu ?
czy tak jak ja - marudzić ale nie palić ?

pozdrawiam
    • wywrot53 Re: Kazimierz i papierochy 04.05.04, 23:36
      W takich wypadkach jestem złośliwa sad((
      Napewno bym paliła tym bardziej, ze nie uprzedzono o takim ograniczeniu. W
      końcu pokój nie kosztuje 5 zł i upranie firanki to żaden problem po wyjeździe
      gościa. Koszt byłby adekwatny do włożonego wysiłku.
      No chyba że ściany były poobijane jedwabiami i ściągnięcie tychze okazałoby
      się nie możliwe wink)
    • marialudwika Re: Kazimierz i papierochy 04.05.04, 23:39
      Sama nie wiem,jak bym sie zachowala,ale wiem,ze bym sie bardzo zezloscila!!Ale
      pewnie,jak i Ty mniej bym palila,jak mus to mus.A wyszloby to na zdrowie!!!
      Jak palic gdzies nie wolno to sie poddaje!
      Ale z wielkim trudem.
      Teraz jednak w wielu miejscach nie wolno.
      ml
    • ada296 Re: Kazimierz i papierochy 04.05.04, 23:44
      wiem, że w wielu miejscACH PALIĆ NIE WOLNO i się z tym godzę
      wchodząc do knajpy pytam czy szykanują tam palaczy
      jeśli proponują mi stolik w małej salce przy toalecie to wychodzę
      ale gdy za własne duże pieniądze mam miec dyskomfort jestem bardziej niż zła
    • kanoka Re: Kazimierz i papierochy 04.05.04, 23:45
      Witaj, Ado!
      To fajnie, że miałaś taką piękną wycieczkę!
      A papierochy - znam ten bólsad...też tak miałam.
      Pamiętam, jak kiedyś w dobrym hotelu, ale niestety, z zakazem palenia i z
      czujnikami dymu, paliłam wywieszona przez okno, bo nawet w łazience się
      bałam......
      Też kiedy mnie zmuszano do niepalenia, czułam się wściekła, że ograniczają moją
      wolność i wcale sie nie zastanawiałam, czy to dobrze, czy źle dla mojego
      zdrowia, bo ono jest moje i ja o nim decyduję.
      I sytuacje, kiedy już, teraz chcesz i musisz zapalić, a albo z jakiegoś
      powodu "nie można", albo ci się fajki skończyły, a sklepy i kioski zamknięte....
      Dlatego rzuciłam paleniewink, paradoksalnie, mam teraz więcej wolnośći...
      Pozdrawiam
      knk
      • mammaja Re: Kazimierz i papierochy 05.05.04, 00:01
        Gdybym palila to tez bym sie wkurzyla. W koncu jest wiosna,okna mozna
        otworzyc - a przedewszystkim - uprzedza sie! Teraz sama szukam miejsc dla
        niepalacych ,bo mnie dym strasznie drazni - ale to jest inna sprawa!
        Zazdroszcze ci troszeczke i jaka knajpe mi polecisz na wyjazd w czerwcu? Tego
        fryzjera?
        • ada296 Mammaja 05.05.04, 00:19
          w Zielonej Tawernie jest dobre jedzonko
          do Fryzjera chyba wypada zajrzeć chociaż słyszałam głosy krytyki, ze
          przereklamowana
          Mandaryn mi się podobał
          i Pod Wierzną Górą
          nie byłam U Dziwisza
          ale polecam przeprawę promem
          superowy jest prezes promu, który kciukiem pokazuje jak wjeżdżać na prom

          i zazdroszczę Ci Kazimierza smile))
          mam nadzieję, ze będzie mniej ludzi
          pozdrawiam
    • instant Re: Kazimierz i papierochy 05.05.04, 00:02
      Mialam dokladnie to samo, rowno rok temu , podczas majowego dlugiego weekendu
      spedzonego na Mazurach. Miala to byc agroturystyka (informacje znalezlismy w
      necie), lecz nie bylo ani agro-, ani turystycznie. Panstwo gospodarzostwo
      wynajmowali amatorom wiejskich klimatow gore swojego domu, czyli ogromny pokoj
      z aneksem sypialnym i lazienka, z wielkim telewizorem, sprzetem stereo, regalem
      na wysoki polysk, zastawionym krysztalowymi i porcelanowymi bibelotami (chyba z
      10 kompletow kieliszkow i filizanek, ustawionych wg. klucza "pod sznurek",
      gdzie podloga lsnila tak, ze spokojnie mozna bylo sobie robic makijaz, uzywajac
      jej zamiast lustra. I oczywiscie, po wstepnych rewerencjach - prosba, zeby nie
      palic, bo firanki, bo podloga, bo swiezo malowane, itd. Tylko, ze niestety,
      skadinad mili panstwo gospodarzostwo nie byli uprzejmi zamiescic takiej
      informacji na swojej stronie www, gdzie bylo wymienione absolutnie wszystko,
      m.in.informacja, ze chetnie widza dzieci oraz pieski. W zwiazku z tym nie
      czulam sie zobowiazana do przestrzegania tych regul i palilam normalnie w
      pokoju, kiedy lalo (a lalo prawie caly czas), tym bardziej, ze jakos tak
      dziwnie sie poczulam, kiedy pani, ktora sama prawdopodobnie uwazajac sie za
      dame potraktowala nas juz od progu jako potencjalnych "przestepcow", zdolnych
      po pijaku wypalic jej dziury w firankach, podlogach czy dywanach. I gdyby nie
      to, ze nie chcialo nam sie krazyc w deszczu po okolicy w poszukiwaniu innego
      locum, pewnie bysmy to zrobili. Pobyt zakonczyl sie dosc zabawnie,
      wieczorkiem "integracyjnym" z gospodarzami przy wodeczce, kiedy to podochocona
      pani gospodyni poprosila, by...poczestowac ja papieroskiem wink Wieczorek
      odbywal sie oczywiscie na tarasie smile)
      • ada296 Instant 05.05.04, 00:22
        ponieważ generalnie wykazuję małą orientację to nie wiem z jakich stron jesteś
        ale mam namiary na fajną agroturystykę w okolicach Leszna
        byłam w zeszłym roku
        dwa jeziora, sprzęt pływający, na miejscu mały basem, wyżywienie, koniki,
        strzelnica
        super
        pewnie w tym roku też wyjade na jakiś weekend
        w razie potrzeby odnajdę i podam namiary

        ps. zdefragmentowałam dysk smile))


        poizdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja