lablafox
05.05.04, 19:21
Zdawalam gdy w modę zaczęlo wchodzić mini.
Mini z dlugościa powyżej kolan. Dyrektor mierzyl nam linijką dlugość
fartuchów szkolnych ,abyśmy nie gorszyly swoim wyglądem nauczycieli i
chlopców.
Na stódniówce mialam sukienkę , wąską i granatową , 3 cm nad kolana , gdy
stalam z grzecznie opuszczonymi rękoma. Bylam ubrana przyzwoicie.
Podczas bezwstynych tańców, przy podnoszeniu rąk sukienka podnosila się
również , dostalam 2 ostrzeżenia od dyrektora .
Potem już tańczylam prawie przyzwoicie.
Na balu maturalnym mialam sukienkę z różowego szantungu i "chalkę"- taką
plecioną dlugą bulkę , gdyby ktoś nie wiedzial , na glowie.
1 raz u fryzjera - moje naturalne loki ściśnięte i wylakierowane , czulam się
okropnie i okropnie dorośle.
hahaha