Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury?

05.05.04, 19:21
Zdawalam gdy w modę zaczęlo wchodzić mini.
Mini z dlugościa powyżej kolan. Dyrektor mierzyl nam linijką dlugość
fartuchów szkolnych ,abyśmy nie gorszyly swoim wyglądem nauczycieli i
chlopców.
Na stódniówce mialam sukienkę , wąską i granatową , 3 cm nad kolana , gdy
stalam z grzecznie opuszczonymi rękoma. Bylam ubrana przyzwoicie.
Podczas bezwstynych tańców, przy podnoszeniu rąk sukienka podnosila się
również , dostalam 2 ostrzeżenia od dyrektora .
Potem już tańczylam prawie przyzwoicie.
Na balu maturalnym mialam sukienkę z różowego szantungu i "chalkę"- taką
plecioną dlugą bulkę , gdyby ktoś nie wiedzial , na glowie.
1 raz u fryzjera - moje naturalne loki ściśnięte i wylakierowane , czulam się
okropnie i okropnie dorośle.
hahaha
    • omeri Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury 05.05.04, 19:36
      Oj pamiętam. W tym roku okrągła rocznica... sad(
      Bałam sie strasznie polskiego i uczyłam się wypracowania na pamieć. Wtedy
      tematy mozna było przewidzieć, zawsze był jeden "rocznicowy" i tak mi się udało.
      Reszta to była już betka.
      • wedrowiec2 Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury 05.05.04, 20:04
        Okrągłą roczncę mam w przyszłym roku. Pamiętam wszystko doskonale. Na
        studniówkę ubrałam się w długą, czarną, aksamitną spódnicę i białą ozdobną
        bluzkę. Bal maturalny - długa, szeroka spódnica w kolorze czerwonego wina. Mam
        ją do teraz. Zdjęcie z balu przesłałam do jej_meza, do umieszczenia na stronie
        www. Między balami była matura. Wszystko szło bez problemów, aż do ustnego
        egzaminu z fizyki. Do stolika egzaminacyjnego podchodziliśmy parami. Podeszłam
        z kolegą, który miał genialną wiedzę. On wylosował banalnie proste pytania z
        fizyki klasycznej, a ja super trudne z fizyki współczesnejsad Oczywiście dałam
        sobie radę, ale było to bardzo niesprawiedliwe!
        Temat pisemnej matury z jęz.polskiego pamiętam do terazsmile
      • instant Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury 05.05.04, 20:12
        Przypomnialas mi, Omeri, ze u mnie tez okragla w tym roku wink
        Polski zdalam na 5, bez problemu, ustny i pisemny - to chyba bylo cos z
        Romantyzmu. Skorzystalam tez z nowej wowczas mozliwosci napisania pracy
        maturalnej z wybranego przedmiotu. Byla to praca o zabytkach Paryza na tle
        historii tego miasta, napisana po francusku. Najsmieszniejsze jest to, ze Paryz
        po raz pierwszy zobaczylam dopiero 10 lat pozniej. Gorzej bylo z matma. Gdyby
        nie sciaga przekazana dla mnie przez kolege kolezance, utopiona przez nia w
        damskim kibelku (miala mi zostawic za rezerwuarem) i bohatersko przeze mnie
        stamtad wylowiona, to kto wie, czy dostalabym te nedzna "trójczyne".
        • omeri Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury 05.05.04, 20:26
          U mnie to było powstanie i literatura wojenna,brrrrrrrr
    • lablafox Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury 05.05.04, 20:15
      Oczywiście stUdniówka, studniówka , studniówka , stu....
      O malo co spadlabym z fotela przeczytawszy i zobaczywszy.
      • lablafox Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury 05.05.04, 20:27
        Wyraz chalka oznacza chalkę pisaną przez l jak lodź oznaczającą , dluga
        plecioną jak warkocz , slodką bulkę , a nie halkę pod sukienką.
        • dado11 Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury 05.05.04, 20:55
          Ech, ta ortografia, wszyscy ja kochalismy. Ja nie pamietam ani tematow ani wlasciwie niczego
          konkretnego. No moze poza stUdniowka. Przez cale liceum bylam potwornie zakompleksiona szara
          mysza, ktorej nikt nie zauwazal, nigdzie nie zapraszal i nikt prawie sie do mnie nie odzywal.
          Lubilam matme, fizyke, chemie i takie tam nudy...Do stUdiowki. Wtedy po raz pierwszy ubralam sie
          jak "laska", przyszlam z odlotowym facetem i nagle okazalo sie ze wszyscy sa moi przyjaciele.
          Wtedy naprawde zaczal sie koszmar, tesknilam do czasow "szarej myszy", no i mature zdalam jakos
          miedzy tymi wiekopomnymi przezyciami (dobrze zdalam).
          • mammaja Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje matury 05.05.04, 21:08
            Pamietam wszystko jak bylo dzis: temat z polskiego -"Krzywda czlowieka w
            tworczosci Zeromskiego".I podkusilo mnie,kurde, zeby to zamiast bardziej
            ideologicznie podejsc i tych biednych dr.Judyma i tych ze szklanych domow
            poopisywc - wiec,podkusilo mnie i "Wierna rzeke'(ktora bynajmniej nie byla
            lektura - moze nadobowiazkowa w tych czasach ), wsadzilam z pokrzywdzona
            Salomea i Joasie pokrzywdzona z "Ludzi bezdomnych",widocznie zadatki na
            umiarkowana feministke drzemaly we mnie.No i dostalam "dobrze" co bylo dopiero
            krzywda czlowieka,bo praca byla napewno wybitna! Jeszcze ze dwa wstepy i
            zakonczenia dla kolezanek zdazylam splodzic, bo "wstepy i zakonczenia" tez byly
            moja mocna strona.
            • mammaja Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 05.05.04, 21:18
              Naszczescie to wystarczylo,zebym nie musiala zdawac ustnej - natomiast na
              matmie potworna ,wymagajaca nauczycielka byla jak aniol i wszystko poszlo OK.
              Zdawalam rowniez francuski i bylam naprawde dobra ,bo uczylam sie prywatnie od
              lat, tylko teksty ktore nalezalo przetlumaczyc i zrobic rozbior byly na pewnym
              jakims tam poziomie,a mnie sie trafila kartka z innej klasy z "poszerzonym
              francuskim" - nikt nie wie jak to sie stalo.Myslalam ,ze umre,ale poradzilam
              sobie. Teraz to zaskarzyliby zaraz nauczyciela i szkole Bog wie gdzie. No moze
              gdybym sobie nie poradzila bylaby jakas afera - a tak wszystko
              przycichlo ,tylko ze mialam znowu nieszczesna czworke.
              Ale co to kogo obchodzilo - pod szkole przyszedl moj piekny brat ,do ktorego
              wzdychaly wszystkie panny i jeszcze z kolegami i poszlismy oficjalnie do
              kawiarni. Takie byly czasy,o mile aniolki,o jakich sie teraz nawet nie sni.
              • wedrowiec2 Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 05.05.04, 21:24
                mammaja napisała:

                > Ale co to kogo obchodzilo - pod szkole przyszedl moj piekny brat ,do
                ktorego
                > wzdychaly wszystkie panny i jeszcze z kolegami i poszlismy oficjalnie do
                > kawiarni. Takie byly czasy,o mile aniolki,o jakich sie teraz nawet nie sni.


                Ja poszłam z kolegami do kawiarni zaraz po ogłoszeniu wyników. Nasi rodzice
                świętowali w jednym z domów, a my osobno i samodzielnie. Wtedy po raz pierwszy
                koledzy ofcjalnie palili papierosysmile
                • mammaja Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 05.05.04, 21:37
                  Wlasnie - wtedy za siedzenie w kawiarni mozna bylo miec grube nieprzyjemnosci,
                  chyba ze z rodzicami albo jaka inna opieka. O papierosach juz nie mowie. Tarcza
                  na szpilce lub gumce,a niektorzy nauczyciela sprawdzali czy przyszyta.Beret w
                  rekawie i warkocz rozpuszczany "na topielice" zaraz po wyjsciu z
                  budy.Rozmarzylam sie smile))
                  • lablafox Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 06.05.04, 07:32
                    mammaja napisała:

                    > Wlasnie - wtedy za siedzenie w kawiarni mozna bylo miec grube
                    nieprzyjemnosci,
                    >
                    > chyba ze z rodzicami albo jaka inna opieka. O papierosach juz nie mowie.
                    Tarcza
                    >
                    > na szpilce lub gumce,a niektorzy nauczyciela sprawdzali czy przyszyta.Beret w
                    > rekawie i warkocz rozpuszczany "na topielice" zaraz po wyjsciu z
                    > budy.Rozmarzylam sie smile))

                    Kino , najpóźniej na 18-tą i trójki szkolne sprawdzajace czy na seansach o
                    20:00 nie ma uczniów liceów. Z "topielicą" mialam kopoty , bo wlosy mi się
                    wówczas kęcliy bardzo i jako jedyna w klasie nie mialam , bo nie moglam mieć
                    tej modnej fryzury.
                    Bycie przylapaną na trzymaniu się z chlopakiem za rękę grozilo nie tylko
                    komentarzami dot. cnotliwości , ale regularnym odpytywaniem na każdej lekcji .
                    To byly czasy, masz rację, mammajo , to byly czasy.
                    • axsa Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 06.05.04, 07:42

                      lablafox napisała:

                      > Bycie przylapaną na trzymaniu się z chlopakiem za rękę grozilo nie tylko
                      > komentarzami dot. cnotliwości , ale regularnym odpytywaniem na każdej lekcji .

                      A ja chłopak był z tej samej szkoły
                      /tak jak mój/ to można było robić zakłady
                      które z nas więcej razy pójdzie do tablicy.
                      Ale szykana była oczywista,
                      więc jak podpadliśmy to do książek i wkuwanko,
                      żeby następnego dnia nie dać szans na komentarze.
                • marialudwika Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 05.05.04, 21:37
                  Nastawialam sie na romantyzm,ale go w tematach nie bylo.Byl znienawidzony
                  przeze mnie pozytywizm i oswiecenie.Jako,ze z polskiego bylam dobra napisalam
                  na 5 i z matury ustnej bylam zwolniona.Matematyka poszla o.k. a jako dodatkowy
                  wybralam sobie rosyjski,bo nie musialam wkuwac.Studnoiwke pamietam jako nieco
                  nudna,a bal maturaly przezywalam jako osoba niezwykle dorosla/w moim pojeciu/.
                  Jak pomysle,jakie fryzury byly wtedy modne to smiac mi sie chce!!!
                  ml
                  • mammaja Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 05.05.04, 22:11
                    To jeszcze wam zdradze ze w Krakowie to sie nazywalo komers,a nie zaden bal
                    maturalny,mial miejsce w eleganckim lokalu (w moim przypadku nazywal sie on
                    Warszawianka) i mialam mala czarna z dekoltem w lodke.
                    • ada296 Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 05.05.04, 22:51
                      komers nie tylko w Krakowie smile

                      matura była fajna
                      kolega (jego matka) zorganizował mądrego z matmy, który zrobił zadania i ściągi
                      fruwały po sali
                      wszyscy zdali
                      poza tym kolegą sad

                      z pisemnej mogłam być zwolniona - też pisałam jakąś pracę
                      ale ambitna byłam
                      i na pisemnej zrobiłam bląd ort.
                      NAPEWNO
                      i na jedno wyszło

                      studniówki nie miałam

                      był stan wojenny i szlaban sad

                      po maturze poszliśmy do knajpy

                      mój ojciec o mało nie dostał zawału gdy na czas (samochodem!!!!) nie wróciłam
                      do domu
                      pierwszy raz dał mi samochód !!!

                      w tej knajpie Piotr postanowił zadzwonić do profesorki "Sinej", której nie
                      lubił by się wypowiedzieć wreszcie
                      dzwonił z automatu - komórek rzecz jasna nie było
                      i usłyszał: Piotruś wstydź się

                      i się zawstydził smile))
                      • em_em Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 05.05.04, 23:28
                        u nas też komers smile
                        a ja polski pamiętam jak przez mgłę - dwa dni wcześniej miałam "urwany film" z
                        powodu 40-stopniowej gorączki i rodzice poważnie liczyli się z tym że do matury
                        nie przystąpię, na szczęście udało się "zbić" do 38 - ale i tak gdyby nie
                        utrafiona ściąga marnie by ze mną było
                        zupełnie nie pamiętam tematu - ściągi zdążyłam przygotować jedynie ze
                        średniowiecza i Oświecenia, tak że nie bardzo miałam wybór
                    • lablafox Re: Juz kwitną kasztany - pamiętacie swoje c.d. 06.05.04, 07:38
                      mammaja napisała:

                      > To jeszcze wam zdradze ze w Krakowie to sie nazywalo komers,a nie zaden bal
                      > maturalny,mial miejsce w eleganckim lokalu (w moim przypadku nazywal sie on
                      > Warszawianka) i mialam mala czarna z dekoltem w lodke.


                      W Poznaniu też to by komers i też w lokalach i z rodzicami.
                      Na studniówce mialam malą granatową , tak na przekór , bo obowiązywaly wlasnie
                      albo biale bluzki i spódniczki , albo czarne , więc mialam granatową z bialym
                      kolnierzykiem.
                      Ml , fakt fryzury byly niesamowite, a ta , o której wspominalam wyżej, miala mi
                      przydać doroslości i przygladzić moje loczki i rurki , hahaha .
    • axsa Wracając do kasztanów... 06.05.04, 08:26
      Teraz pieknie kwitną:

      www.republika.pl/erleusortok/wa/kasztany.jpg
      A jesienią:

      info.koszalin.pl/photoweek/kasztany2.jpg
      smile)) smile)) smile))
      • jamajka10 Re: Wracając do kasztanów... 06.05.04, 10:50
        Polskiego się nie bałam,a poszło gorzej.Zdanie "Frycz Modrzewski był ojcem
        demokracji polskiej"(zapamiętane z podręcznika z niesłusznej juz
        wtedy,niestety,epoki)zostało podkreślone na czerwono i popsuło ocenę.Moja
        matematyczna wiedza była żenująca,wiedziałam o tym i umierałam ze strachu.Zeby
        zdać,trzeba było rozwiązać trzy zadania z pieciu.Jakoś je zmęczyłam-te
        najłatwiejsze.A potem dostalam ściągę w kanapce.Mialam wynik pięć na pięć i to
        dwoma sposobami-dostałam bdb.Koledzy matematycy mieli do mnie
        pretensje..Fakt,to było niesprawiedliwe..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja