lablafox
07.05.04, 21:00
Babcie pomogły nam w ewolucji
"Gazeta Wyborcza": Nauka potwierdziła - dziadkowie są potrzebni, a nawet
niezbędni. Gdybyśmy nie "wynaleźli" instytucji babci, być może ewolucja
naszego gatunku potoczyłaby się inaczej.
Długo sądzono, że obecność ludzi starych w społeczeństwie to efekt opieki,
jaką uzyskują od młodszych, i że ich pojawienie się oznaczało narodziny
typowego dla ludzi altruizmu nieznanego wśród zwierząt. Poparciem tej tezy
były znajdowane w jaskiniach szkielety starych i schorowanych ludzi, którzy
nie mogliby utrzymać się przy życiu bez wsparcia ze strony młodszych i
sprawniejszych współtowarzyszy.
Te kości ludzi starych, chorych i ułomnych nie kłamią i świadczą o naszym
zrywaniu z bezdusznym "prawem dżungli" już przed dziesiątkami tysięcy lat.
Ale nie dają odpowiedzi na pytanie, jak to się zaczęło. Altruizm jest
wynikiem naszego człowieczeństwa, lecz nie jego przyczyną. Być może więc było
tak, że to "dziadkowie" byli potrzebni młodym, a nie odwrotnie? Że to oni
umożliwili sukces ewolucyjny naszego gatunku? Świadczyć o tym może - choć to
tylko przesłanka, nie dowód - zaskakująco silny instynkt opiekuńczy, jaki
dziadkowie przejawiają wobec wnuków. Intensywność tego instynktu nosi
znamiona biologicznego popędu.
Badania na ten temat prowadziła fińska naukowiec Mirkka Lahdenper. Przebadała
ona dokładne i bogate rejestry ludnościowe z 18 i 19 wieku pokazujące dzieje
fińskich i kanadyjskich rodzin zamieszkujących tereny wiejskie. Były to
tradycyjne rodziny wielodzietne, które różniły się między sobą zarówno liczbą
dzieci, jak i stopniem ich przeżywalności. Skrupulatne badania Lahdenper
pokazały, że więcej dzieci było w tych rodzinach, które mieszkały razem z
babcią, aniżeli w takich, które nie miały tego "obciążenia" - czytamy
w "Gazecie Wyborczej".