bepeef
08.05.04, 22:28
Mam wiele sprzecznych uczuć w sobie na temat obecności naszych(i innych) wojsk
w Iraku.
To znaczy: z jednej strony uważam, że "dla dobra pokoju na świecie" jest to
oczywiście potrzebne. Ale...no właśnie wszystko w tym "ale". Czy mamy prawo
żądać od naszych synów, aby poświęcili (za nas!) swoje życie? Jak ocenić,
czyje życie jest ważniejsze? Kiedy jeden człowiek ma prawo oczekiwać od
drugiego człowieka, żeby dał się dla niego zabić? Jaka wartość jest cenniejsza
niż życie?
I zaraz potem kolejne wątpliwości: dlaczego oczekiwanie od kogoś, że poświęci
swoje życie w imię wyższych wartości sprowadza się jedynie do śmierci za te
wartości? Dlaczego poświęcenie swojego życia w imię uznawanych przez siebie
wyższych wartości (w znaczeniu życia nie tak, jakby się miało ochotę, a jak
się czuje, że powinno się żyć) - wywołuje często rady: "nie marnuj życia!"?
Za co dał(a)byś się zabić?