Szpargaly.

25.05.04, 16:45
W zupelnie innym watku Jamajka napisala,ze ma tendencje obrastania
szpargalami. Ja tez i jest to problem.Co zbierac,co wyrzucac.Kiedy juz
nadchodzi moment krytyczny i przeznaczone na "szapargaly" miejsca sa
wypelnione nadchodzi bolesna chwila segregacji.Okazuje sie,ze cos tam mozna
juz usunac, a cos innego staje sie jeszcze bardziej nieodzowne,chocby ze
wzgledow sentymentalnych.Napiszcie - co zachowujecie, z czym nie
rozstalibyscie sie za nic,choc dla innych to "szpargaly".
    • marialudwika Re: Szpargaly. 25.05.04, 16:48
      Mm poruszylas temat szalenie mnie osobiscie dotyczacy smile).Ja lubie ,hm
      obrastac,nawet zwa mnie w domu kolekcjonerka..A wyrzucanie jest tak bolesne,ze
      odkladam ten zabieg z dnia na dzien!!!!
      ml
      • omeri Re: Szpargaly. 25.05.04, 17:04
        Kocham przerózne szpargały i niestety od czasu do czasu trzeba się z pewnymi
        rzeczami rozstać. Żbieram porcelanę i trudno mi sie oprzeć na allegro jak
        zobaczę cos fajnego. Kocham "artystyczny porządek" w domu. Dom jest dla mnie a
        nie ja dla niego. Nie mam żadnej rady na tę przypadłość, bo ją lubię.
    • wedrowiec2 Re: Szpargaly. 25.05.04, 17:12
      Mieszkanie mam zawalone książkami, gazetami, większymi lub mniejszymi kawałkami
      zapisanego papieru. W kątach szaf i szafeczek leżą rzeczy, które mogą się
      przydać. Co pewien czas robię z tym porządek, zastanawiając się dlaczego "to
      coś" trzymam jak rzecz cennąsmile Przeprowadzki z reguły pomagają na oczyszczenie
      domu. Niestety na długo to nie starcza...
      • marialudwika Re: Szpargaly. 25.05.04, 18:22
        Z czym nie moglabym sie rozstac? Z ksiazkami,z roznymi bibelotami,ktore mam od
        tzw.100 lat,ze zdjeciami bliskich/w tym rowniez zwierzakow/,z listami
        rodzinnymi z.....oj duzo tego.Podzielam zdanie Omeri,w koncu dom jest dla
        mnie...
        ml
        • bet-ka Re: Szpargaly. 25.05.04, 21:51
          A ja nie gromadzę. Wystarczy, że robi to moja mama. Ona zbiera, ja wyrzucam i
          równowaga w przyrodzie zostaje zachowana. Potrzebuję przestrzeni. Mamy ciasne
          mieszkanie, zwierzaki, więc gdybyśmy jeszcze nic nie wyrzucały...
          Ale kolekcjonuję książki (grzech wyrzucać!) wycinam ze starych gazet niektóre
          zdjęcia a przede wszystkim: zbieram ołówki. Mam już całkiem pokaźną kolekcję smile
          • jamajka10 Re: Szpargaly. 25.05.04, 23:24
            Mam wrażenie,że każda rzecz,jeśli tylko minie dostatecznie dużo czasu,nabiera
            wartości i charakteru.
            Wyborcza z zeszłego roku to malulatura. Przekrój z 59 - obiekt antykwaryczny.
            To samo dotyczy odzieży, przedmiotów, ozdób,itd. Oczywiscie,jeśli coś od
            nowosci jest szmirą tandetą bez wartości,raczej nie ma nadziei,by z czasem
            wyszlachetniało.
            Potrzeba tylko lat pokoju i stabilizacji i odpowiednio dużych mieszkań.Może
            obszernych strychów w rodowych dworkach?
            Czasami bardzo żałuję,że odleciało w niebyt coś,co dzisiaj bardzo by mi się
            przydało.
            Mój ojciec w młodości pasjonował się fotografią.Negatywy starannie
            przechowywał.Jakoś przetrwaly w domu,mimo,że zetlałe i wyblakłe i z pewnościa
            nie nadające się do wywołania.Po zdjęciach też już śladu nie został.Dopiero
            skaner dał im radę.Jakby się cofnął czas.Ludzie których już dawno nie ma,
            miejsca,sytuacje.No i tyle.
            • dado11 Re: Szpargaly. 26.05.04, 00:16
              Lubie rzeczy, ktore niosa ze soba jakas historie, chocby najmniej wazna, ale zapamietana.
              Te wlasnie starannie przechowuje, odkurzam, i o nich opowiadam w miare potrzeb sluchajacych.
              Ostatnio ciocia oddala mi malutkie pudeleczko w ksztalcie liscia. Gdy wzielam je w reke, nagle
              stanal mi przed oczyma duszy obraz pokoju mojej babci: ciemnego, z ogromnym kredensem z
              ciemnego drewna, ze starym dywanem z zamazanym wzorkiem, duzym lozkiem nakrytym ciezka
              narzuta i zapach, cieply i przytulny. Przypomnialo mi sie nawet miejsce, gdzie zawsze to pudeleczko
              lezalo. Takie male opowiastki staja sie czescia historii, ktora przekaze nastepnym pokoleniom,
              i m.in. dla nich przechowuje moje "cenne" szpargaly...
              • witekjs Re: Szpargaly-Puzderka pełne wspomnień 26.05.04, 00:53
                Taka treść najczęściej zawarta jest w tym dość lekceważącym określeniu -
                szpargały.
                Oczywiście bywaja tym nie tylko "puzderka". Najważniejsza jest ta historia,
                która z nimi jest związana.
                Najciekawsze są te, które "od zawsze" stały w kredensie czy na biurku
                dziadków, cioci lub rodziców i intrygowały nas od dzieciństwa.
                W pewnym momencie, nagle dorastamy aby poznać ich tajemnicę.
                Niekiedy bardzo romantyczną i niebardzo przeznaczoną dla uszu dziecka...
                Czasami dramatyczna i smutną.
                Innym razem, będącą początkiem długiej, pasionującej opowieści o egzotycznym
                przyjacielu, niezwykłych spotkaniach i peregrynacjach w dalekim kraju.
                Czymś bardzo ważnym, bywa puzderko z medalami dziadka lub ojca i Krzyżem
                Virtuti Militari, oraz historią Jego zdobycia.
                Podobnie jak Dado chronię takie przedmioty, aby je wraz z ich historią
                przekazać, być może mojemu wnukowi...
                Zawsze gdy na nie patrzę widzę twarze z nimi się związane.

                Pozdrawiam. Witek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja