lablafox
06.06.04, 11:35
Nie mogłabym mieć kochanka.
Nie mogłabym się z nim spotkać w żadnym mieście bo :
Zawsze , gdy tylko gdzie ruszę się poza Poznan , ZAWSZE, ale to ZAWSZE,
spotykam znajomych.
Teraz też idziemy sobie z mężem w Sopocie ( dojechałam do niego o godz
12:00 ) , deptakiem , w kierunku morza .
Będziemy razem do 21:00 ,potem mamy pociąg powrotny.
Raptem zaczynam się śmiać , a idące na przeciw 2 kobiety cieszą się okropnie.
Spotkałayśmy się , w Sopocie , własnie wówczas - moje koleżanki z gimnazjum.
One na wycieczce z 1 klasami.
Własnie , jak mówiły , rozmawiały ,że jeśli chodzi o trudne przypadki to Lx
by sie przydała. Mają w autobusie jedno takie trudne dziecko.
No i ujrzały mnie przed sobą.
W Poznaniu na spotkanie umawiamy się od 1/2 roku.
Gdziekolwiek jestem , to wpadam na sąsiadów z bloku , z osiedla , itd...itp
Co by było , gdyby ten pan obok nie był moim mężem a kochankiem?