Właściciel a kolor :)

07.06.04, 15:07
Ciekawa jestem czy potwierdzicie spostrzeżenia prof. Luscher'a, kóry
przypisał kolory samochodów cechom charakteru smile
Biały: Samochód w "kolorze czystości i jasności" kupuja esteci, którzy
generalnie cenia w życiu jasno wytyczoną linię i uregulowane stosunki, a
przynajmniej chcieliby sprawiac takie wrażenie
Żółty: odzwierciedla chęc zwrócenia na siebie uwagi a jednocześnie daje znać
ze człowiek z trudem znosi napięcie w życiu. Barwa ta wskazuje na upodobanie
do teog co nowe i nowoczesne i parcie do przodu.
Bezowy: podoba się marzycielom. Dla neiktórych wazne, ze nie widac kurzu.
Pomarańczowy: kto wybiera ten kolor jest niezwykle dynamiczny, ale ma
sklonnosci do działania chaotycznego, nerwowego
Brązowy: jest to kolor bezproblemowej, bezkonfliktowe przytulnosci,
znamionujący potrzebę relaksu, jaki zapewniają miły komfort i spokój
psychiczny
Czerwony: Kolor miłości i krwi wyraza witalność. Działa podniecająco i
imponująco. Czerwień to nieprzeparta chęć zrobienia wrażenia, odniesienia
sukcesu.
Zielony: Kolor ten pozbawiony jest wszelkiej energii. Uznanie powinno przyjśc
samo. Świadczy o pewnym braku temperamentu.
Fioletowy: własciciel pragnie roztaczać jakąś magię, ale i sam chętnie
pozwala się oczarowac. Inni ludzie nie powinni sie oprzec jego sugestywnemu
czarowi.
Błękitny: Jest to kolor pogody ducha i beztroski. Tzw, "wakacyjny nastrój"
Ciemno-niebieski: miękkie serce, ceni sobie spokój. jest wierny, godny
zaufania, daje poczucie bezpieczeństwa. Człowiek, który sie spełnił w zyciu.
Srebrny: wyraz chłodnego dystansu na zasadzie" trzymaj się z dala ode mnie"
Wybierają ci, którzy chca byc kims szczególnym.
Szary: chce pozostac niezauważony. Aby uniknać powodów do zdenerwowania,
usiłuje sie odciąć od wszelkich wpływów, to zdenerwowanie wywołujących.
Czarny: własciciel chce przez rezygnację uniknać teog co mu przeznaczone.
Lubi aby sie do niego odnoszono z szacunkiem.

Bordowego nie opisał sad
    • marialudwika Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 15:13
      Najbardziej podobaja mi sie samochody w kolorze wisni,nasz jest jednak granat
      metalic.Chyba wisniowych tej marki nie produkuja..
      ml
    • lablafox Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 15:14
      Rudy - to odcień brązu , nieprawdaż ?
      Brązowy: jest to kolor bezproblemowej, bezkonfliktowe przytulnosci,
      znamionujący potrzebę relaksu, jaki zapewniają miły komfort i spokój
      psychiczny

      No prosze , kto by to pomyślał.
      • oqo Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 15:19
        zdecydowanie zamienię srebrny na ciemnoniebieski....
      • lablafox Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 15:26
        lablafox napisała:

        > Rudy - to odcień brązu , nieprawdaż ?
        > Brązowy: jest to kolor bezproblemowej, bezkonfliktowe przytulnosci,
        > znamionujący potrzebę relaksu, jaki zapewniają miły komfort i spokój
        > psychiczny
        >
        > No prosze , kto by to pomyślał.


        Wreszcie wiem dlaczego wybrałam ten kolor .
        Miał być zielony( bo mi dobrze w zieleni), albo zółty ( bo dobrze widoczny na
        drodze).
        Podświadomie w rubryczkę kolor wpisałam - rudy.
        Potem przyszłam do domu i ze zdziwieniem zapytałam męża "Lxsiński , dlaczego
        napisąłm rudy?
        Widac potrzebny mi i relaks i bezkonfliktowe życie i spokój psychiczny.
        • ada296 Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 16:27
          Zielony: Kolor ten pozbawiony jest wszelkiej energii. Uznanie powinno przyjśc
          samo. Świadczy o pewnym braku temperamentu.


          stwierdzam, że od dzisiaj ani ja ani mój samochód nie wykazujemy temperamentu
          ciekawe jak nam pójdzie smile))
          i czekamy na uznanie smile)
    • axsa Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 15:16
      A nasz ten "jeszcze ciepły" ma kolor granatowy /metalik/.
      Może trzeba przemieszać ciemnoniebieski ze srebrnym?
      • dan8 Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 16:32
        Kazdy nasz samochod ma bialy kolor z uwagi na bezpieczenstwo,poniewaz bialy
        kolor jest dobrze widoczny na szosie.
        W moim przypadku cechy przypisywane temu kolorowi nie sprawdzaja sie smile)
      • skynews Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 17:28

        Wszystko guzik prawda.

        Niektore renomowane marki sa scisle zwiazane ze scisle okreslonym tradycyjnym
        kolorem np.Ferrari - jaskrawo czerwony.Ciemny zgnilo-zielony jest
        natomiast tradycyjnym kolorem angielskich aut sportowych takich jak Jaguar czy
        Aston Martin.
        Czarny i ciemno-granatowy sa tradycyjnymi kolorami duzych limuzyn.
        Sa naturalnie wyjatki,ale w wyzej wymienionych markach kolor jest szczegolnie
        wazny,podkresla niejako tozsamosc auta i wielka dbalosc o szczegoly oraz
        przywiazanie do tradycji.

        O wyborze koloru samochodu przez tzw."normalnych konsumentow" decyduje moda i
        aktualny trend.Dzisiejszy konsument,kupujac auto,zdaje sobie doskonale sprawe z
        tego ze nie jest to inwestycja na "cale zycie":mysli juz o sprzedazy za pare lat
        i o tym czy dany kolor bedzie jeszcze atrakcyjny.Ci,ktorzy zdecydowali sie na
        "oryginalny" lub bardzo specyficzny kolor mieli pozniej powazne problemy ze
        sprzedaza.Dzisiaj nie popelna sie takich bledow.

        Pamietacie czasy PRLu? Fiat 125 byl na poczatku dostepny tylko w dwoch kolorach:
        bialym i "kosc sloniowa".Pozniej wprowadzono na rynek "Yellow Bahama" - taki
        pomaranczowo-zolty.Wszyscy sie na niego rzucili,ale po okolo dwoch latach
        jezdzacy takimi wlasnie autami byli okreslani jako maniacy chcacy za wszelka
        cene sie pokazac i imponowac.

        Specjalisci od marketingu zakladaja na podstawie przeprowadzanych sondazy ze 95%
        konsumentow nie posiada wlasnego zdania.
        Dlatego aktualnie najwiecej sprzedaje sie aut w kolorach srebrnych,czarnych i
        ciemno-granatowych.
        Pamięta sie rowniez o pewnym efekcie czysto optycznym:auta male lub bardzo male
        w jasnych kolorach wydaja sie duzo wieksze i obszerniejsze niz sa w
        rzeczywistosci.To samo dotyczy wnetrza samochodu.

        Branza marketingu operuje tez pojeciem "grupa docelowa".
        Auta w kolorach bezowym,rozne odcienie "kawy z mlekiem oraz zielone sa
        zarezerwowane dla "dziadkow".
        • marialudwika Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 18:13
          W Holandii jest od pewnego czau moda na czarne samochody,paskudnie to wyglada i
          ponuro,ale jest ich coraz wiecej!!!
          ml
        • wywrot53 Re: Właściciel a kolor :) 08.06.04, 13:47
          Skynews przypuszczam, że profesor nie brał po uwagę ani polskich realiów ani
          kolorów fabrycznych smile
          Raczej gust nabywcówsmile
          Każdy jakiś kolor preferuje i na podstawie tego pewnie można okreslić nasze
          charakterkismile
          Ja np. nie znosze panicznie zielonego.
          Wyobraź sobie, ze mój pan przyprowadził kiedyś zielonego poloneza sad
          Jak myslisz ile razy jechałam tym samochodem? Raz do rodziny.
          Dostawałam drgawek jak miałam wsiadać.
          Jak proponował jakis wyjazd robiłam wszystko zeby się wykręcić.
    • ewelina10 Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 18:29
      .... czemu mi wpisano na fakturze "gwiezdny pył" ?
      • mammaja Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 18:40
        Skynews opisal czesc jakze sluszna polskiej rzeczywistosci kupowania
        samochodow.Dodam jeszcze ,ze kilkakrotnie kupowalam uzywane samochody i kolor
        naprawde nie byl najwazniejszy.Dwa razy mialam srebrne (Peugeot 106 i Honda
        Cywic)>Oba byly "uzywane w dobrym stanie i kolor byl jaki byl.Poprzedni moj
        samochod byl czerwony koral - takie wtedy sprzedawali.Obecny jest
        ciemnoblekitny metalic - tez wersja dynamic tego modelu byl tylko 1 taki w
        salonie. Ale mi sie podoba. Wiec nie jest to tak,ze wymyslam kolor i kupuje
        taki wlasnie samochod.Moze jak wygram w tego Totka.A,zdajesie juz ktos wygral!
        • warum Re: Właściciel a kolor :) 07.06.04, 19:27
          No prosze,ja kupuje uzywane ale kolor to podstawa. Potrafi wyeliminowac auto
          nawet o swietnym stanie technicznym. Odpada bialy / bo wciaz sie brudzi i
          czarny - bo sama go nie widze na drodze/ Kolor w moim przypadku musi
          byc "praktyczny" i maskujacy brud. Bo mieszkam w takim klimacie i parkuje pod
          chmurka przy ruchliwej ulicy. I nie zamierzam wciaz sie denerwowac,ze strasznie
          wygladam. Ale od 2 lat pojawila sie gama pastelowych kolorkow, ktore sa tak
          odlotowe przez swa dziecinnosc,ze za kazdym razem jak taki widze uwaznie
          przygladam sie prowadzacej , bo w niej musi cos byc, czego ja na pewno nie mam.
          I te pastelowe mi sie najbardziej podobaja, choc nigdy takiego nie kupie.
          • dan8 Re: Właściciel a kolor :) 08.06.04, 13:34
            Warum ,mylisz sie co do bialego koloru,ze szybko sie brudzi.Moja Toyota
            Landcruiser jest biala i w tym roku karoseria nie byla ani razu myta.
            Z powodu suszy sa ograniczenia w zuzyciu wody.Myte sa od czasu do czasu okna, a
            karoserie myje deszcz,jesli jest.Uwierz mi,samochod naprawde nie jest brudny.
            Moze nie biore pod uwage jednego faktu , otoz powietrze gdzie mieszkam nie jest
            zanieczyszczone.Pranie moze wisiec na deszczu i nadal bedzie czyste jak po
            upraniu.
            • ewelina10 Re: Właściciel a kolor :) 08.06.04, 13:39
              Dan masz rację.
              A propos .....wbrew pozorom na czarnym lakierze bardziej widać kurz niż na
              białym.
              Zanim zdecydowałam się na metalik, przez wiele lat jeździłam białym....
            • lablafox Re: Właściciel a kolor :) 08.06.04, 22:31
              dan8 napisała:

              > Warum ,mylisz sie co do bialego koloru,ze szybko sie brudzi.Moja Toyota
              > Landcruiser jest biala i w tym roku karoseria nie byla ani razu myta.
              > Z powodu suszy sa ograniczenia w zuzyciu wody.Myte sa od czasu do czasu okna,
              a
              >
              > karoserie myje deszcz,jesli jest.Uwierz mi,samochod naprawde nie jest brudny.
              > Moze nie biore pod uwage jednego faktu , otoz powietrze gdzie mieszkam nie
              jest
              >
              > zanieczyszczone.Pranie moze wisiec na deszczu i nadal bedzie czyste jak po
              > upraniu.

              Dan , to masz niesamowite szczęście ,że mieszkasz w tak czystym środowisku.
              Poprzednio miałam białego poloneza , który bywał biały po umyciu , potem bywał
              szary, beżowy, w ciapki, połowicznie biały z ciemnym popielem , prawie
              całkowicie ciemnopopielaty.
              Rudy mniej się brudzi.
    • dado11 Re: W3aściciel a kolor :) 08.06.04, 20:37
      Gdy kupowalismy Xsare mielismy do wyboru 5-drzwiowa obrzydliwie zlotawa
      i 3-drzwiowa srebrna, obie w tej samej cenie. No i mamy.....srebrnasmile))
    • a.erie Re: Właściciel a kolor :) 11.06.04, 14:47
      Błękitny: Jest to kolor pogody ducha i beztroski. Tzw, "wakacyjny nastrój"
      - moze podswiadomie dozaylismy do tegfo, bo wybralismy wlasnie taki smile
      • kornikuno Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 18:45
        ...zawsze srebrny metalic....
        ale byl tez " czerwono-flagowy"...piekny
        IzaBella
    • terem Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 21:04
      Miałam , kolejno: samochód beżowy, biały, czerwony, znowu mam biały, ciekawe,
      co to może znaczyć? Mam nadzieję, że nie to, iż mam problemy z osobowością wink)))
      • kornikuno Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 21:12
        Teremsmile
        usmialam sie jak...no nie wiem ktowink
        alesmile)pieknesmile)))))))))
        IzaBella
        • wedrowiec2 Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 21:16
          Co powiesz na to - przez ostanie 27 lat jeździłam samochodami, które miały
          kolory: granatowy, ciemnozielony, zielony, zielony metalic, granatowy,
          czerwony, czerwony, jasnozielony, biały, biały - kremowy. W porywach były w
          eksploatacji dwa pojazdy czerwony i jasnozielony oraz biały i biały kremowy.
        • kornikuno Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 21:20
          Teremsmile))
          juz w zwiazku z Twoim tekstem...dalaaaaaaaaaaaaaam plamesmile)))))))))
          ale jkos smiechsmile))))))) mnie ogarnal...i nic na to nie jestem w staniesmile)))))
          po prostu;.)))))))))9
          PS
          chyba dalam sie wreszcie znielubicsmile))))))))))))))
          to jest smile))))))silniejsze ode mniesmile)))
          zniakam..tak chyba bedzie lepiejsmile)))))))))
          IzaBellasmile))))))
    • terem Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 21:24
      Ale zielonego nie kupię, bo bardzo zapadły mi w pamięć słowa mojej znajomej
      (historyk sztuki, n.b.) :"zielona to ma być żaba, a nie samochód!" Te słowa
      zresztą wygłosiła do swego męża , który w czasach ciężkiego kryzysu nabył
      pojazd w w.w. kolorze a ona za nic nie chciała do niego wsiąść.Zresztą wkrótce
      problem się sam rozwiązał, bo ktoś im to autko ukradł...
    • terem Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 21:29
      no i z całym szacunkiem do posiadaczy zielonych samochodów. To był tylko żart,
      anegdota także. Wędrowcze! pokonałaś mnie zupełnie!!! wink)) Nie mam startu do
      Twoich kolorów, hi , hi Pozdrawiam, T.
      • wedrowiec2 Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 21:39
        Tak to jest z kolorami, gdy kupuje się samochody używane. Zaletą jest silnik i
        stan blach, a nie kolor. Pierwszy samochód, granatowy garbus był w dodatku w
        białe pasy, na szczęście nie cały, a tylko gdzie nie gdzie. Teraz nikt nie
        zwraca na to uwagi, ale wtedy był dużą atrakcją. Nowe samochody były jeden
        czerwony i (inych nie było na składzie) jeden zielony. Zamiast zielonego mogłam
        jeszcze wybrać kolor (nie obrażając nikogo) sraczkowy. Nie zdierżyłabym tego,
        bo to był maluchsad
    • terem Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 22:03
      Czerwony, w moim przypadku był maluch (bo alternatywą był zielony i to w jakimś
      straszliwym odcieniu), nowy był i takim w mojej wdzięcznej pamięci pozostał, bo
      po roku ukradziono mi go.Ale nie ma tego złego, etc., bo przesiadłam się do
      białego, kochanego, sprytnego :"peżocika".Tym razem nie nowego, po poprzednim
      właścicielu została mu nalepka na tylnej szybie, którą zabroniłam zrywać, bo w
      pełni oddaje jego charakter, a napis na niej brzmi(w wolnym tłumaczeniu z
      niemieckiego):" ten mały, to po prostu spryciarz".
      Uff, chyba zboczyłam nieco z kolorystyki, może przydałby się wątek
      motoryzacyjno- sentymentalny. A może już taki był?
      • warum Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 22:09
        Ja za kazdym razem sie smieje jak widze napis" Wal smialo, to auto tesciowej"
        na tylnim zderzaku.Ale ... to sa zawsze porzadne autasmile A ja swoja nalepke z
        zielonym lisciem tak solidnie przykleilam,ze jak sprzedawalam samochod i
        wiozlam pana na przejadzke - to mnie zapytal dlaczego jej nie zerwalam? a ona
        mi sie tak podobala,ze przy kolejnym samochodzie tez wkleilam taka nalepke
        ale... tym razem z uwagi na marke auta bylam czesciej narazona na siedzenie
        zlosliwcow na moim tylesad
    • omeri Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 22:16
      Czerwony, sraczkowy, pomarańczowy, bialy, czerwony, srebrny metalic, jak na
      razie
      • kornikuno Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 22:20
        Mhhhhhhmmmmmmmmmmmm!
        niby odgrzebane...a zyjawink
        ....
        smile)))))))))
        IzaBella
      • edeka5 Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 22:24
        Ja teraz mam sraczkowaty. Kupowany używany, musiałam się pogodzić.
        Ale teraz jestem zadowolona, rzadki kolor, widoczny na parkingu i na ulicy.
        Naprawdę nazywa się "sahara mika metalic", znajomi co nas lubią mówią, że jest
        w kolorze kurkowym.
        Kolor mojego pierwszego samochodu - malucha, też można było podciągnąć pod
        sraczkowaty, a był "średni orzech" smile
        W międzyczasie był biały i czerwony.
        • omeri Re: Właściciel a kolor :) 18.07.04, 22:26
          Te nasze pierwsze maluchy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja