Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek

09.06.04, 21:46
Najczęstszy powód małżeńskich sprzeczek



Jeśli wierzyć opublikowanym we wtorek wynikom badań, to najczęstszą
przyczyną sporów brytyjskich par małżeńskich jest brak jednomyślności co do
wyboru kanału telewizyjnego - pisze agencja Interfax.

Z ankiety przeprowadzonej przez satelitarny kanał UK TV wynika, że zaledwie
10 proc. z 1153 mężatek przyznało, że regularnie mogą wybierać program.

50 procent małżeństw ustawicznie się wykłóca, nie mogąc dojść do kompromisu w
sprawie tego, czy oglądać to, czego chce żona, czy raczej to, co by chciał
obejrzeć mąż.

Szczególnie trudno jest się dogadać, jak utrzymują respondentki, w te dni,
gdy telewizja nadaje transmisje z meczów piłkarskich.

Jak to jest z nami ?
Ja się o Tv nie kłócę , bo mam internet .
Najczęstsze sprzeczki dot. metod wychowywania dzieci.
Ja stawiam na samodzielność , odpowiedzialność i konsekwencje.
Mąż na ułatwianie na maxa ich życia , spełnianie zachcianek itd., bo jeszcze
im życie dopiecze.
    • skynews Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 21:53

      A nie mozna sie posrarac o drugi telewizor?
      Mysle ze wiekszosc chcialaby miec tylko takie problemy.
      • lablafox Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 21:58
        skynews napisał:

        >
        > A nie mozna sie posrarac o drugi telewizor?
        > Mysle ze wiekszosc chcialaby miec tylko takie problemy.
        >

        Mamy 2 , ale ja i tak rzadko oglądam .
        Tylko to co mnie interesuje i nie jest to powód naszych kłótni lecz jak
        wykazały badania -małzeństw angielskich.
        Fakt , tylko takie problemy mieć byłoby świetnie.
        • verbena1 Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 22:19
          Lx napisala:
          Ja sie o tv nie kloce , mam internet.

          My klocimy sie przewaznie na temat komputera. Mamy co prawda dwa ale to moje
          szczescie ciagle robi eksperymenty i probuje uszczesliwiac mnie na sile nowymi
          programami.
          Moge kontaktowac sie z Wami tylko w przerwach miedzy ciaglym przeinstalowaniem
          i poprawianiem komputera.
          Prosby i grozby nie pomagaja.
          Moze kupie trzeci i zamkne sie na klucz w sypialni.
    • sorta Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 22:39
      Moj nie kłóci sie ze mna o nic bo mu zależy na moich pieniadzach za bardzo wink)
      • marialudwika Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 22:43
        A my sie klocimy rzadko,ale bywa, bo jak sie spotyka dwoje najmadrzejszych to
        zaiskrza!!!A do komputera wole nie dopuszczac,wara!!!
        ml
      • lablafox Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 22:49
        sorta napisała:

        > Moj nie kłóci sie ze mna o nic bo mu zależy na moich pieniadzach za bardzo wink)

        Witaj , Sorto , w naszym gronie.
        Na prawdę tak sądzisz i tak oceniasz swojego partnera?
        • sorta Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 22:53
          No niestety z przykrością ale... od razu poszedł na moje pieniadze chociaz
          urody tez mi nie brakowało smile) Kurcze, zawsze byłam bogatsza od niego a to nie
          jest dobre w stosunkach damsko meskich. A moze jednak sie myle ? - nigdy nie
          bede wiedziała czy taki dobry z natury , czy... Ale nie jest taki zły tak
          naprawde smile)
          • lablafox Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 22:56
            sorta napisała:

            > No niestety z przykrością ale... od razu poszedł na moje pieniadze chociaz
            > urody tez mi nie brakowało smile) Kurcze, zawsze byłam bogatsza od niego a to
            nie
            > jest dobre w stosunkach damsko meskich. A moze jednak sie myle ? - nigdy
            nie
            > bede wiedziała czy taki dobry z natury , czy... Ale nie jest taki zły tak
            > naprawde smile)

            Hahaha , kupiłam formułę.
            • sorta Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 09.06.04, 23:58
              I o to chodziło smile)) Chyba Ty jedyna mnie zrozumiałas smile) Niektórzy tu mowia,
              ze maja poczucie humoru a nie maja niestety. Pozdrowionka.
    • dado11 Re: Najczęstszy powós ma3żeńskich sprzeczek 10.06.04, 00:42
      Jesli sie kiedys poklocimy, to prawdopodobnie bedzie to pierwsza i ostatnia nasza klotnia.
      Po 20 latach malzenstwa o powod nietrudno, wiec oboje uwazamy jak mozemysad((
      Gdy iskrzy, schodzimy sobie z oczu, podzial kompetencji obstukany na 100%.
      Znajomi uwazaja nas za ideal zwiazku, no i z braku doswiadczenia nie mozemy zaprzeczacsmile))
      Rodzina tak nie uwaza i tez nic powiedziec sie nie dasmile))
    • monia.i Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 00:53
      O powód nie trudno - byle chęci starczyło...smile
      o dostęp do komputera - bo "kto to słyszał - tyle pracować w domu, wieczorami"
      i "dajże spokój - ilez można plotkować w internecie...mało ci na żywo?"
      o pieniądze - gdzie one są...jeszcze przed chwilą tu były...?
      o politykę - "Wystrzelać ich! Rozsądny - o kim ty mówisz???!!!"
      o imprezy rodzinne - "Kolejne wesele? Litości...Ale my nie musimy jechać?"
      ....
      I tak dalej
      Ale sprzeczki są...oczyszczające. Znacznie gorsze jest milczenie.
      Pozdr.
    • wywrot53 Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 01:27
      Mąż ma dwa prawa wink))
      Słuchać...
      i oddychac smile))
      jeżeli robi cokolwiek innego
      jest to zdecydowany powód do znalezienia punktu spornegosmile))
      • monia.i Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 01:34
        oddychać - tak, oczywiście - ale czemu tak głośno...?smile
    • foxal Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 02:53
      U mnie w domu, to glownymzrodlem sprzeczek, to chyba za mocno powiedziane, ale
      nieporozumien, to byl najmmlodszy syn i jego sposob wychowania. O tym juz
      kiedys dosc dawno temu pisalismy na tym forum.

      Z TV to zona zawsze przychodzila do pokoju, gdzie ja ogladalem TV i zciszala,
      choc wcale nie ogladala ze mna, bo zaraz wychodzila. Ostatnio to ona poglasnia
      o kilka stopni, a dla jest to za glosno. Ja to tlumacze koniecznoscia trzymania
      kontroli nad domownikami i tym co sie w domu dzieje, choc ona temu zawsze
      zaprzecza. Az w pewnymmomencie wstawilem jej Tv w kuchni i przestala na jakis
      czas przychodzic sciszac, bo kazdy z nas oglada inny program.
    • jackussi Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 08:50
      lablafox napisała:

      > Najczęstsze sprzeczki dot. metod wychowywania dzieci.
      > Ja stawiam na samodzielność , odpowiedzialność i konsekwencje.
      > Mąż na ułatwianie na maxa ich życia , spełnianie zachcianek itd., bo jeszcze
      > im życie dopiecze.

      u mnie wręcz odwrotnie - to ja stawiam na samodzielność , odpowiedzialność i
      ponoszenie konsekwencji.
      Inne powód - zbyt późne powroty z pracy
      smile
      jcssi
    • alfredka1 Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 11:31
      niestety, Wodnik w ogóle nie chce się sprzeczać, co nie znaczy że zawsze
      przyznaje mi rację, jakiś dziwny smile))) a ja chętnie posprzeczałabym się, no ale
      jeszcze wszystko przed nami bo w grudniu będzie dopiero 50 lat jak jesteśmy
      razem. Pozdrawiam
      • warum Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 11:38
        Alfredko! Bedziewmy wspolnie swietowac na forum Wasze szczescie. PS. Wodnik to
        madry facet. Nie traci energii na bezowocne dyskusje tylko czeka az sama
        zrozumieszsmile To taktyk; sama przyznalas,ze prawie 50 lat zlecialo bez wiekszych
        burz, za co naprawde podziw i uznanie Wam sie nalezy. I niech milczacy Wodnik
        kliknie czasem,zeby przyznac publicznie Ci racje, albo zlozyc odrebne
        zdaniesmile))))
        • wodnik33 Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 11:51
          jestem, jestem, Alfredka prawdę pisze, nie potrafię się sprzeczać ani z nią ani
          z Wędrowcem.Jakieś takie smutne się robią a ja chyba serce za miękkie mam
          istaram się "zwekslować" na inny tor różnice w naszych rozmowach i chyba dobrze
          jest /i dla mnie i dla domu i dla cale trzyosobowej rodziny/.Już się cieszę na
          wspólne z Przyjaciółmi świętowanie grudniowe.
          • warum Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 12:04
            Wodniku, wiesz jaka to przyjemnosc uslyszec/ przeczytac/ na forum takie zdanie?
            Twoje dziewczyny chyba widza to "gole" serce codziennie. Jestescie wspaniali.
            pozdrawiam i mam nadzieje,ze krok po kroczku zdradzicie recepte na bezbolesne
            uleglosci wszystkim mnie podobnymsmile
            • mammaja Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 12:36
              Jedni z wiekiem lagodnieja - inni staja sie agresywni.Po wielu latach poznaje
              sie naogol punkty zapalne i stara ich unikac.Ja na pewne tematy w ogole unikam
              rozmow bo klotnia gotowa, a po co? Sa to najczesciej tematy okolo polityczne.
              Natomiast w codziennych sprawach udaje sie unikac klotni,chociaz mzonek nieraz
              jest "przewrazliwiony" na moj ton glosu .Zwlaszcza w okresie rzucania palenia
              bylo latwo o glupia sprzeczke,ale nauczylismy sie szybko wycofywac na "z gory
              upatrzone pozycje",bo po co sie sprzeczac.Teraz trwa walka podjazdowa o miejsce
              psiej miski.Ja uwazam ,ze pies w lecie moze jadac w sieni lub na terasie -
              mzonek stawia mu miseczke w przedpokoju i za kazdym posilkiem trzeba dookola
              zamiatac.Przyznacie,ze nie jest to najwiekszy powod do klotni.
              • marialudwika Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 13:06
                Polecam podstawke do psiej miski,tzw. "psi stolik" w ksztalcie tackismile)).Wtedy
                piesek bedzie mogl nawet jadac na persach!!!
                ml
                • mammaja Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 13:23
                  Kiedy on ma stoleczek typu taboret z dziura na miske,i jada komfortowo,poniewaz
                  bulki podobno nie powinny sie schylac przy jedzeniu.Za to wspaniale rozsypuje z
                  tej wysokiej miseczki.I nic wiecej nie bede mu podkladac,chyba ze rzeczywiscie
                  kupie mu dywanik do kompletu.To juz wole zamiesc podloge z klinkieru niz
                  trzepac dywaniksmile))
            • alfredka1 Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 12:41
              Ta nasza zgoda ma glębsze podłoże i wynika nie tylko z charakteru mniej lub
              bardziej ugodowego.Wodnik przez wiele lat pływał i to była jego praca a to
              powodowało stan ciągłego niepokoju, czasami strachu o jego zdrowie czy
              życie /tak,tak... piraci na morzach to wcale nie bajka/ no i ciągłe śledzenie
              pogody, tak że gdy wracał radość była ogromna i ciągle się pamiętało o tych
              znajomych, którzy z morza nie wrócili. Staraliśmy się wszyscy, chyba trochę
              podświadomie, aby zachowywać się że gdyby ..... eee co tam będę wspominać a Wam
              główki zawracać.
    • axsa Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 12:34

      Ostatnio powodem naszych sprzeczek są palanty. wink)) wink)) wink))
      Co to palanty?
      A no telewizyjne, radiowe i gazetowe osobistości opowiadające różne głupoty na
      temat polityki, gospodarki, wyborów itp.
      Mój małż jest w tym na bieżąco, a mnie to nie bierze.
      I jak już zaczyna "gadać z telewizorem" to ja, jego małżowinka, miewam takie
      komentarze, po których "rozmowy" rozwijaja się różnie.

      Np: on się wścieka, że w tv pokazuja same powtórki i stare programy, to ja mu
      mówię, zeby nie płacił abonamentu, bo po?
      Jakby ktoś się czepiał to pokaże stary dowód opłaty abonamentu.
      I wtedy: bo ty to taka madra jesteś.
      A ja na to: a co, nie jestem?

      Zresztą, sami wiecie jak to dalej "idzie".
      wink)) wink)) wink))
    • dan8 Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 15:29
      Nie znosze klotni,sprzeczek,gniewow itp.,uwazam ,ze szkoda na nie zycia i
      energii.
      U nas dochodzi do wymiany opinii,czesto kazde z nas stoi przy swoim,rozmawiamy
      wiec i staramy sie zrozumiec punkt widzenia drugiego,po jakims czasie daje sie
      wypracowac kompromis.
      No i najwazniejsze jest w tym,ze strona nie majaca racji,potrafi to przyznac.
      Inna sprawa jest kto czesciej ta racje miewa smile
      • marialudwika Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 15:43
        Gorzej,jak obie strony maja racje albo mysla,ze ja maja!
        ml
      • skynews Re: Najczęstszy powód małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 15:50

        Najczęstszym powodem małżeńskich sprzeczek jest brak wzajemnej tolerancji.
        Od tego należałoby zacząć analize problemu.

        --
        pozdrawiam
        skynews
        • warum Re: Najczęstszy powód małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 17:03
          Mieszanym malzenstwom sie nie dziwie,ze malo sie klocasmile I mnie by rece
          zabolaly od tlumaczenia co mialam na mysli, ale jednojezyczne malzenstwa, ktore
          sie nie kloca...to mnie zadziwiaja. Bo albo jedno uspepuje dla swietego
          spokoju, albo..chyba olewa i swoje mysli dalej. To naprawde cud,ze sa ludzie,
          ktorzy sie tak zgodnie dobrali,ze nie ma powodow do klotni. Rozne poglady da
          sie jakos wytlumaczyc, ale ta zgodnosc temperamentow?
          • marialudwika Re: Najczęstszy powód małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 17:20
            Gorzej,ze wynikaja klotnie z powodu mylnego rozumienia tego,co sie tlumaczy
            z "polskiego na nasze",no moze nie klotnie,ale nieporozumienia....
            ml
    • ewelina10 Re: Najczęstszy powós małżeńskich sprzeczek 10.06.04, 18:08
      Kłócimy się od czasu do czasu, ale raczej są to różne powody. Jeśli wyciągniemy
      starego "mola" to wtedy już jest źle, oj źle ..... crying
      Właściwie, to nie wiem, czy u nas jest mniej tych powodów niż u innych, czy ja
      nauczyłam się przez tyle lat je tolerować.
      Moje małżeństwo oparte jest nie tylko na naszych kontaktach prywatnych. Wymaga
      to nie lada "dyplomacji" bo często zmuszeni jesteśmy być ze sobą niemal całą
      dobę... biurka vis a vis, kontakty z pracownikami, wspólne prowadzenie zadań,
      wyjazdy w teren ....
      Muszę uważać, aby nie przenosić swoich prywatnych spraw w miejsce służbowe,
      więc nie można sobie nawet "pomilczeć". A wieczorkiem głupio jest wracać do
      gniewów, no bo jak.... przecież przez cały musieliśmy jakoś ze sobą
      funkcjonować .... byłby to raczej jakiś nieudany teatr.... wink
Pełna wersja