lablafox
10.06.04, 20:43
Upały we Włoszech: Alarm od Bolonii po Turyn
Po tragicznych doświadczeniach ubiegłego roku, ogłoszeniem "stanu
alarmowego" od Bolonii po Turyn zareagowały w czwartek obrona cywilna i
władze sanitarne Italii na falę upałów, która nawiedziła środkową i północno-
zachodnią część kraju.
W Mediolanie słupek rtęci podniósł się do 38,5 stopnia Celsjusza i
przekroczył tym samym, o 10 stopni, przeciętny poziom z czerwca.
W Bolonii temperatura doszła do prawie 35 stopni C, a w Turynie przekroczyła
33,4 stopnia C.
Mieszkańcy Rzymu, gdzie temperatura przekroczyła 30 stopni, ruszyli po pracy
na pobliskie plaże nadmorskie, które były szczelnie zapełnione aż do
zmierzchu.
Władze miejskie Mediolanu urządziły plażę municypalną w centrum miasta,
pokrywając placyk o powierzchni 2.500 metrów kwadratowych 650 tonami
piasku. "Brakuje tylko morza!" - napisał czwartkowy "Corriere della Sera".
Włoskie dzienniki, radio i telewizja prześcigają się w udzielaniu rad, jak
przetrwać upał: jedzcie lekkie posiłki, pijcie co najmniej dziesięć szklanek
wody dziennie, unikajcie alkoholu i syntetycznej odzieży, używajcie
klimatyzacji, unikajcie gwałtownych skoków temperatury.
Władze włoskie obliczyły, że w ubiegłym roku wskutek wielkich upałów zmarło o
7.660 osób więcej, niż można było przewidywać na podstawie statystyk.
W grupie najwyższego ryzyka są osoby chronicznie chore, ludzie starzy,
mieszkający samotnie, w zbyt małych mieszkaniach, bez klimatyzacji i
dysponujące najskromniejszymi środkami materialnymi.
Włoskie ministerstwo zdrowia zapowiedziało wydanie w przyszłym tygodniu
instrukcji dla władz lokalnych dotyczących pomocy, jakiej należy udzielić w
czasie upałów ludziom starym i narażonych na największe ryzyko.
Władze włoskie najbardziej obawiają się awarii sieci elektrycznych, które
grożą, gdy pracują naraz wszystkie urządzenia klimatyzacyjne, a lodówki i
zamrażarki nastawione są na maksimum.
Antyprotonie , jak się czujesz?